Czytałam ja już jakiś czas temu. Jeśli lubisz się bać to ta pozycja jest zdecydowanie dla Ciebie. Mroczna,tajemnicza,niedkladalna. Nie daje o sobie zapomnieć 😉
Jadwiga Barszczewska
21.01.2024
Książka przyciągnęła mnie swoim opisem, zachęciła fantastyczną opinią Stephena Kinga umieszczoną na okładce a niestety pokonała treścią. Ciężko mi powiedzieć czy jest to wina autora, samej książki, czy tego, że ja chyba jednak nie jestem wielbicielką tego typu książek. Wszystko co znajdziecie w opisie wydawcy jest absolutną prawdą i książka zaczyna się doskonale, sugerując świetną lekturę. Felix Teigland, zwany Teigiem, amerykański dokumentalista, który ciągle czeka na „swój” temat, wybiera się wraz z przyjacielem w podróż do jednego z najzimniejszych miejsc na ziemi. Trakt Kołymski na północnej Syberii to miejsce, gdzie temperatura spada poniżej 60 stopni Celsjusza. Miejsce to nazywane jest Drogą Kości, bowiem wybudowane zostało kosztem życia wielu tysięcy skazańców, których ciała pochowano po prostu pod śniegiem. Teig marzy o nakręceniu filmu opartego na legendzie, że tereny te są nawiedzane przez ich duchy. Już na początku podróży panowie z miejscowym przewodnikiem trafiają do wioski, która jak widać została przed momentem opuszczona przez mieszkańców – na miejscu została jedynie mała dziewczynka. W sumie brzmi doskonale, ale jak dla mnie im dalej w las, tym dziwniej. Nie żądam autentyczności od horrorów, bo istotą horroru są istoty nadprzyrodzone, duchy i inne stwory. Tu jednak więcej jak dka mnie fantasy niż horroru. Poza tym mam wrażenie, że tą bardziej realistyczną część autor potraktował po łebkach, tworząc z głównych bohaterów idiotów, kompletnie nie przygotowanych do takiej wyprawy – ot coś w rodzaju typa co wchodzi na K2 w adidasach. Doskonale zdaję sobie sprawę, że są wielbiciele gatunku, którzy z przyjemnością po książkę sięgną, więc absolutnie nie skreślam, tylko zachęcam do wyrobienia sobie własnego zdania. Ja jednak czułam się rozczarowana – momentami rozbawiona, momentami znudzona.
Izolda
18.10.2023
2,5/5 Teig, producent filmowy, chce stworzyć program petardę. Decyduje się jechać na Trakt Kołymskie, daleka Syberię, na której temperatury osiągają poniżej 50 stopni Celsjusza. Trakt Kołymski zwany Drogą kości został zbudowany rękoma więźniów sowieckich łagrów. Więźniowie czesto umierali przy pracy i tam także zostały ich ciała. Legenda głosi, że ich duchy wciąż nawiedzają Drogę kości... Teig wraz z przyjacielem i wynajętym lokalnym przewodnikiem docierają do najzimniejszej osady, jednak miejsce jest opustoszałe. Znajdują jedynie mała dziewczynkę. Milcząca i niereagujacą na bodźce. Tak zaczyna się ich walka o życie! Z mrozem i tajemniczymi siłami. Zabrakło mi tu czegoś. Atmosfera, pomysł i miejsce akcji wróżą coś niesamowitego. A było średnio. Nie kupiła mnie ta książka, nie przekonała do siebie. Chociaż czuję pod skórą przeszywający chłód i grozę to zakończenie nie było satysfakcjonujące. Myślę, że sama książka lepiej wypadłaby w wersji filmowej. Bo i napisana była z nastawieniem na akcję. Zabrakło mi czegoś i czuję się rozczarowana i oszukana. To mogła być historia wbijająca w fotel i mrożąca krew w żyłach. Nie była. Momentami ciekawiła i liczyłam, że zaskoczy, że będzie efekt wow przynajmniej na zakończenie. Niewykorzystany potencjał. A szkoda. Współpraca reklamowa
Dagmara Łagan, BooksCatTea
14.10.2023
Wzbudzająca dreszcze niepokoju, które suną po kręgosłupie. Wypełniona nieprzeniknionymi zjawiskami paranormalnymi, które spowijają treść mroczną aurą. Przybliżająca historię miejsca, które zapisało się trwale swoim tragizmem w ludzkiej pamięci. „Droga Kości” to mocna i dosadna w wydźwięku powieść grozy, przeszywająco przerażająca, niestroniąca od zanurzonych w strachu wydarzeń. I tak obficie okraszona enigmatyczną materią czającego się w ciemności zła, która świadomie przekracza ramy namacalnej i empirycznej rzeczywistości. Nieznaczna objętość treści nie definiuje intensywności odczuwalnych doznań – narracja okrywa się bowiem dynamizmem, nieustannie zaskakuje zatrważającymi zwrotami fabularnymi, finalnie szokuje ujęciem dramatycznym i bezsprzecznie niemożliwym do wyklarowania sobie wcześniej w wyobraźni. To osnowa ulokowana w scenerii naznaczonej autentyczną makabrą, która pochłonęła ludzkie istnienia! Świadomość wyeksponowania opowieści w czeluści Traktu Kołymskiego w północnej Syberii, czyli panoramie otulonej śmiercionośnym zimnem, podsyca znacznie wyczuwalne emocje, intryguje i zarazem wstrząsa. Osobliwy klimat pokrytej wieczną zmarzliną przestrzeni niewątpliwie stanowi solidny fundament tej kreacji. Staje się także nośnikiem nadziei na osiągnięcie medialnego sukcesu, która dosłownie i metaforycznie zostaje szybko pogrzebana pod połaciami wszechobecnego śniegu. I równie gwałtownie przekształca się w śniony na jawie koszmar, który determinuje ekspansywną ucieczkę przed niemożliwym do zidentyfikowania rozumem złem. To kompozycja nasączona krwistą posoką, mrożącą krew w żyłach psychozą, trudnymi do logicznego wytłumaczenia incydentami, które budują treść wygrywaną nutami paranormalnego horroru. Owiana atmosferą legend o duchach i zaistniała na realnych mapach, droga skrywająca ludzkie kości stanowi doskonały krajobraz do zobrazowania paraliżującej obawy o swoje życie. Obawy, które implikuje trudne decyzje, moralne dylematy i wreszcie emanuje dławiącą paniką. Tu groza tkwi nie tylko w esencjonalnie oddanych elementach otoczenia, ale także w ludzkiej duszy. Fabułę skąpano bowiem w odmętach straty, podkreślono w niej uwierającą pod skórą winę, w końcu wyjaskrawiono potrzebę jej odkupienia. Zarazem to portret bezwarunkowej przyjaźni, może nie do końca odmalowany z wyrazistością, ale ewidentnie ujmujący lojalnością, tlący się nieśmiałą empatią. To także aranżacja usilnie akcentująca oblicze natury – surowe, władcze i podszyte złowieszczą upiornością. Christopher Golden eksploruje fascynujący, choć przekonująco mroczny zakątek na końcu świata, tworząc na jego podłożu mozaikę otumaniających zdarzeń i tłumionych na dnie serca emocji. To odsłona wzniecająca nerwowość i zarazem poruszająca struny wrażliwości na ludzką krzywdę, natchniona bezwzględnością i jednocześnie kontrastującym poświęceniem. Tak naszkicowana kompilacja wypełnionych klaustrofobiczną duchotą kadrów czytelnika ekscytuje, porywa i niezwykle frapuje. Fragmentarycznie przecierając oczy z niedowierzania, odbiorca w końcu uzależnia się od gwałtownych emocji, które tu zapewniono. To rozpisany z intencjonalnie uwypukloną grozą mariaż thrillera i horroru, który osadzono wśród pejzażu opowiadającego własną, odrębną i niezwykle posępną historię. Wielbiciele prozy Kinga będą całkowicie ukontentowani!
marguerita.czyta
08.11.2023
Gdy zobaczyłam zapowiedź „Drogi kości”, wiedziałam już, że muszę ją przeczytać! Szczególnie w tym jesiennym klimacie za oknem. Wskoczyłam więc pod kocyk i zatopiłam się w lekturze. Pióro autora ma w sobie coś przyciągającego! Stworzył niesamowicie mistyczną i przerażającą atmosferę, od której ciężko było się oderwać! Połączenie tego klimatu z niesamowicie interesującymi bohaterami sprawiło, że z każdą stroną rosło moje zaciekawienie, co jeszcze na nich czeka. Christopher Golden zabrał mnie w fascynującą podróż na Syberię przedstawioną z perspektywy kilku bohaterów, co nadaje im niesamowitej głębi. Jego opisy przenikliwego zimna i jego wpływu na ludzi powodowały u mnie dreszcze i poczucie przejmującego chłodu na plecach (dlatego lepiej czytać książkę z kubkiem gorącej herbaty). Niepokojącą fascynację wywarły na mnie stworzenia pojawiające się w tej historii, które czyhały na bohaterów, nie pozwalając o sobie zapomnieć. Piękne i majestatyczne, a przy tym przerażające i złośliwe, podążające ich śladem. I wreszcie Trakt Kołymski, długa droga ze żwirowej zmarzliny w pobliżu koła podbiegunowego, znana również jako Droga Kości. Wypadki śmiertelne są tu na porządku dziennym, a temperatura potrafi przekroczyć -60 stopni. Warto więc się zastanowić czy chcesz wyruszyć w tę podroż. Jednak producent dokumentów Felix Teigland i operator kamery Jack Prentiss postanowili wyruszyć na Drogę Kości, aby zbadać ten najdalszy kraniec cywilizacji oraz legendy o nawiedzających go duchach na potrzeby nowego serialu. Czy im się to udało? Musicie dowiedzieć się sami ;) Z początkiem książki miałam problem, by się w niej zagłębić, ale z każdą stroną moje zainteresowanie rosło, aż w końcu wsiąknęłam w tę opowieść na całego. To niesamowicie niepokojąca, a momentami wręcz brutalna historia pełna wydarzeń, o których nie śnisz nawet w najstraszniejszych koszmarach. Najgorsze jest jednak to, że nie możesz od nich uciec, bo dzieją się naprawdę! Autor w niesamowicie realistyczny, ale też poetycki i melancholijny sposób opisuje walkę o przetrwanie w najzimniejszym miejscu na ziemi. Jestem pod ogromnym wrażeniem pomysłu na fabułę i sposobem, w jaki została napisana ta historia. Jeszcze nigdy nie czytałam nic podobnego, tak pobudzającego niepokój i oczekiwanie na kolejne wydarzenia. To zdecydowanie lektura dla lubiących mocne wrażenia! Skusisz się?
Masz ten produkt? Pomóż innym w decyzji o zakupie
Opis produktu
Przyprawiająca o dreszcze akcja, która toczy się na dalekiej Syberii
Osady położone wzdłuż tej drogi są najzimniejszymi zamieszkanymi miejscami na Ziemi.
Zimą temperatura spada tam nawet do sześćdziesięciu stopni poniżej zera.
Trakt Kołymski w północnej Syberii jest znany jako Droga Kości. Nazwa ta stanowi gorzką pamiątkę po setkach tysięcy więźniów gułagów, którzy zginęli podczas budowy autostrady, a ich szczątki wchłonęła wieczna zmarzlina.
Producent dokumentów Felix Teigland i operator kamery Jack Prentiss wyruszają na Drogę Kości, aby na potrzeby serialu zbadać ten najdalszy kraniec cywilizacji oraz legendy o nawiedzających go duchach. Na miejscu mężczyźni zastają otwarte drzwi domów, śnieg na progach, kawę zamarzniętą w filiżankach i osadę opuszczoną przez wszystkich z wyjątkiem pogrążonej w katatonii dziewięcioletniej siostrzenicy ich przewodnika… Niedługo później okazuje się, że cokolwiek zmusiło mieszkańców okolicy do nagłej ucieczki, teraz rozpoczyna pościg za nimi.