Każdy sprzedawca w empik.com jest przedsiębiorcą. Wszystkie obowiązki związane z umową sprzedaży ciążą na sprzedawcy. Za wysłanie produktu odpowiada sprzedawca.
Opis produktu
Epicki thriller postapokaliptyczny.
Mrożąca krew w żyłach wizja nowego świata – społeczeństwa, które po inwazji obcych musi odbudować się w przerażających warunkach.
Lato 2023 roku. Niespodziewana inwazja Obcych staje się wyrokiem śmierci dla ludzkości na Ziemi. Kolonizatorzy nie negocjują i nie składają wyjaśnień, stawiają tylko jedno ultimatum: jeśli chcesz przeżyć, masz trzydzieści dni, by dotrzeć do jedynego miejsca na Ziemi, gdzie może ci się uda – do Antarktydy.
Garstka ludzi rozpoczyna rozpaczliwy exodus do najbardziej ekstremalnego ekosystemu na naszej planecie. Jednak ich celem jest nie tylko przetrwanie. Muszą nie tylko walczyć o życie w świecie, w którym wszelkie dokonania człowieka uległy zniszczeniu, ale muszą też zmierzyć się z jeszcze większym wyzwaniem – stworzyć podwaliny przyszłej cywilizacji.
Czy są gotowi, by błyskawicznie dostosować się do panujących warunków i ewoluować wystarczająco szybko, by zapewnić ludzkości jakąkolwiek przyszłość? Czy da się zbudować nowe, doskonalsze społeczeństwo na bezkresnym pustkowiu w temperaturze znacznie niższej od zera?
Ambitna i oryginalna, napisana z kinowym rozmachem epicka powieść, która porusza najważniejsze problemy naszych czasów.
Szalona, niezwykle wciągająca, mroczna futurystyczna fantazja z wątkami godnymi H.P. Lovecrafta i przywodzącymi na myśl „Frankensteina” Mary Shelley.
„Vogue” – jedna z najbardziej wyczekiwanych książek roku
Powieść, która mrozi krew w żyłach – pod wieloma względami.
„Los Angeles Times”
Spektakularna powieść. Dobór naturalny jest wspaniały w teorii i gdy działa stopniowo przez tysiąclecia, ale obserwowanie go w przyspieszonym tempie, na przestrzeni jednego pokolenia, jak pokazuje to Tom Rob Smith, odsłania jego niebywałą brutalność.
„Washington Post”
Użytkownicy twierdzą, że "Dzieci lodu" to wciągający, postapokaliptyczny thriller z ciekawym klimatem science fiction, w którym obserwujemy walkę o przetrwanie ludzkości na skutej lodem Antarktydzie. Recenzje podkreślają filmowy styl opowieści, dynamiczną akcję oraz niepokojącą atmosferę, choć część osób wskazuje na momentami chaotyczny początek i nietrafione zwroty fabularne w dalszej części książki. Przeważają jednak pozytywne opinie dotyczące klimatu, kreacji świata i emocji związanych z historią.
Najczęściej wspominane:
wciągający klimat
postapokaliptyczna atmosfera
filmowy styl
mroźne otoczenie
momentami chaotyczna fabuła
Podsumowanie zostało wygenerowane przez sztuczną inteligencję na podstawie recenzji klientów, wg stanu na dzień 24.05.2026 od dnia 01.01.2023
Sortuj
anonymous
Zweryfikowany zakup
23.09.2026
Boże jakie to było dobre
Iwona Jawor-Zwolińska
Zweryfikowany zakup
07.05.2026
Polecam
Książka.w.pigułce
09.02.2026
Co byś zrobił, gdyby świat, który znasz, przestał istnieć, a jedyną szansą na przetrwanie była ucieczka w nieznane? „Dzieci lodu” to postapokaliptyczna opowieść o końcu cywilizacji, desperackiej walce o życie i próbie zbudowania nowego społeczeństwa w jednym z najbardziej niegościnnych miejsc na Ziemi – na skutej lodem Antarktydzie. Wyobraź sobie, że świat, jaki znasz, znika. Nic już nigdy nie będzie takie jak wcześniej, a Ziemia pogrąża się w chaosie. Musisz opuścić miejsce, z którym wiążą się wspomnienia i emocje, podjąć ucieczkę, by ocaleć – nie wiedząc, co czeka cię dalej, w rzeczywistości, w której trudno mówić o jakiejkolwiek normalności. „Dzieci lodu” to nie tylko opowieść o świecie, który przestał istnieć. To przede wszystkim historia walki o przetrwanie i próby przystosowania się do nowych, skrajnie niesprzyjających człowiekowi warunków. Na szali leży nie tylko życie najbliższych, wielu z nich nie udało się uratować, ale również przyszłość całego gatunku. Liza wraz z rodzicami wyjeżdża na objazdowe wakacje po Europie. Gdy przebywają w Lizbonie, świat otrzymuje tajemniczy komunikat. Jedni uznają go za element międzynarodowego konfliktu, inni gorączkowo szukają drogi ucieczki, mając na to zaledwie 30 dni, a jeszcze inni godzą się z nieuchronnym końcem, pozostając w domach, w ramionach najbliższych. Podróż do odległego zakątka świata, obserwowana przez obcych śledzących każdy ruch ludzi, okazuje się zaledwie początkiem trudności. Po wyczerpującej wędrówce rozpoczyna się kolejny etap: walka o życie w ekstremalnych warunkach klimatycznych, w miejscu, gdzie jak dotąd nikt nie wierzył, że da się przetrwać. Każdy etap tej drogi, od ucieczki po życie na „ziemi ocalonych”, pociąga za sobą kolejne ofiary. Autor nie ogranicza się wyłącznie do motywu podróży. Sprawnie lawiruje czasem, wplatając wyrywkowe historie bohaterów sprzed zagłady i stopniowo wprowadzając nowych uczestników opowieści. Społeczność zbudowana z ocalałych musi nauczyć się funkcjonować w warunkach dyktowanych przez bezlitosne otoczenie. Korzystają z tego, co udało się zabrać, ale szybko okazuje się, że największym zagrożeniem obok mrozu jest ludzka natura. Przecież nie po to ocalono tych, którzy mieli stworzyć nowe społeczeństwo, by teraz pozwolić mu wyginąć, prawda? Po brutalnej podróży autor przenosi czytelnika na surowy, lodowy ląd Antarktydy. Bohaterowie reagują w sposób skrajnie ludzki, a społeczność budowana niemal od zera jako fundament przetrwania obiera empatię, wzajemne wsparcie i pomoc najsłabszym. Jednocześnie szybko staje się jasne, że jednostka nie przetrwa bez grupy; liczy się współpraca, dzielenie się zasobami i wspólna walka o życie w ciasnej przestrzeni, która ma stać się ich nowym, wiecznym domem. Jednak pionierskie badania prowadzone przez naukowców na lodowcu, choć początkowo motywowane dobrymi intencjami, wymykają się spod kontroli. W efekcie rodzi się zagrożenie, które może okazać się dla człowieka śmiertelne. Moim zdaniem autor zręcznie miesza kilka gatunków. Postapokaliptyczny klimat jest tu punktem wyjścia do czegoś znacznie większego. Wątki badań pozbawionych moralnych i etycznych hamulców sięgają w stronę fantastyki, a pomiędzy dynamiczną akcją subtelnie przemyka motyw miłosny. Czy takie połączenie może się udać? Po początkowej rezerwie jestem zachwycona zarówno pomysłem, jak i jego realizacją. Szczególnie przekonujące jest oddanie trudów życia na Antarktydzie. Zakończenie pozostawia przestrzeń na kontynuację i sprawia, że z zainteresowaniem myślę o dalszych losach bohaterów ludzkich i nie tylko. https://ksiazka-w-pigulce.pl/ksiazki-dla-doroslych/thriller/dzieci-lodu-postapokaliptyczna-wizja-konca-swiata-recenzja-ksiazki/
Klaudia
11.02.2026
❄️Ta historia miała potencjał. Skusiła mnie obietnica mrożącej krew w żyłach wizji nowego świata, inwazji obcych, mroźnego klimatu i walki o przetrwanie. Początek był niezły i czułam, że to może być coś w moim stylu, jednak niestety całość poszła w kierunku, który zupełnie mi nie odpowiadał. Jak to się mówi: „im dalej w las, tym więcej drzew”. Ostatecznie nie polubiłyśmy się wystarczająco mocno. 🌨️Największym plusem tej historii jest, jak dla mnie, jej klimat. Początek naprawdę trzyma w napięciu. Jest mrocznie, niepokojąco, a przez miejsce akcji - Antarktydę - czytelnik aż ma dreszcze. Walka o przetrwanie została przedstawiona w taki sposób, że ciężko się od tej historii oderwać. Nawet nie chciałam sobie wyobrażać, że mogłabym się znaleźć w podobnej sytuacji. 🥶Pozytywnie zaskoczył mnie też styl autora. Całą tę książkę czytało mi się naprawdę dobrze i szybko. Tom Rob Smith pisze przejrzyście i lekko, a nawet gdy porusza wątki polityczne czy związane z infrastrukturą nowo powstałego świata, nie nuży czytelnika. Niektóre opisy wymagały skupienia, jednak dobrze je przyswajałam. Na tempo czytania wpływa też fakt, że rozdziały są krótkie, najczęściej mają po kilka stron, a narracja często przeskakuje między bohaterami i różnymi miejscami. 📝Trudno mi tu tak naprawdę wskazać główne postacie, bo jest ich wiele. Poznajemy losy kilku osób, które na pierwszy rzut oka nie mają ze sobą nic wspólnego. Łączy je tylko to, że trafiają na Antarktydę. Autor często wraca do wydarzeń sprzed inwazji, a sama książka nie jest zbyt długa, przez co brakuje miejsca na rozwinięcie głównej fabuły, która była czytelnikowi obiecywana. Wiele postaci, wiele historii, mnóstwo rzeczy do opisania i wyjaśnienia, a przez to główny wątek związany z modyfikacją DNA został, moim zdaniem, potraktowany po macoszemu. ❄️Najbardziej ciekawił mnie wątek związany z apokalipsą i inwazją. Skoro jednak autor poszedł w inną stronę i wprowadza motyw tworzenia „lepszych ludzi”, liczyłabym na jego lepsze rozwinięcie i głębsze przemyślenie. To ma być główny wątek, więc niech będzie to po prostu więcej w całej książce. 🥶Sama końcówka okazała się niesamowicie rozczarowująca. Liczyłam na trzymającą w napięciu konfrontację, a główne zagrożenie znika właściwie po pierwszym starciu. Przez całą książkę czytelnik czeka na spotkanie dwóch postaci, a gdy do niego dochodzi, niewiele ono wnosi do fabuły i szybko traci znaczenie. Gdzie emocje? Gdzie napięcie? Autor wprowadził „tego złego” bohatera, więc spodziewałam się większego wpływu tej postaci na wydarzenia. Miałam wrażenie, jakby autor nie miał pomysłu na zakończenie historii. 📝Liczyłam, że ta historia bardziej mnie porwie i niestety ostatecznie jestem trochę rozczarowana. Nie podobał mi się kierunek, w którym poszła fabuła. Zdecydowanie wolałabym obserwować walkę o przetrwanie nowych mieszkańców Antarktydy, zamiast przeskoku o 20 lat w przyszłość i skupienia się na modyfikacjach DNA. Za dużo postaci i wątków obyczajowych, a za mało większej akcji, napięcia i emocji, które naprawdę wciągnęłyby czytelnika.
anonymous
17.02.2026
„Dzieci lodu” Toma Roba Smitha to książka, która przenosi czytelnika w świat, w którym ludzkość została zmuszona do życia w zimnie. Niespodziewana inwazja obcych, niewiele czasu na ucieczkę, często nie wymarzonym środkiem transportu. Nie jest to jednak tylko historia o przetrwaniu w mroźnym klimacie, ale też opowieść o tym, jak bardzo można się zmienić, kiedy nasz mały świat gwałtownie się zmienia, a zaplanowana przyszłość powoli się osuwa. Obcy zmusili ludzi do opuszczenia dawnych ziem i rozpoczęcia nowego życia w miejscu, które jest lodową pustynią, na Antarktydzie. Z początku wydaje się, że to tylko walka z naturą, ale szybko okazuje się, że największym zagrożeniem jest człowiek sam dla siebie. Autor pokazuje, jak w tych trudnych warunkach rodzą się nowe społeczności, jak wygląda współpraca w trudnych warunkach z ludźmi o różnych charakterach. Zawsze zwracam na to szczególną uwagę przy książkach postapo lub sci-fi. Bohaterowie są różni, każdy z nich niesie w sobie inny rodzaj strachu i tęsknoty. Jedni wierzą, że można jeszcze coś odbudować, inni już dawno się poddali. Smith potrafi pisać tak, że czytelnik czuje ten mróz na własnej skórze. Opisy są pełne napięcia i emocji, a mimo oszczędności w słowach widać, że za każdym zdaniem kryje się coś więcej. Wątki czasem biegną szybko, jakby autor chciał pokazać, że w tym świecie nikt nie ma czasu na długie wahanie, ale muszę przyznać, że brakowało mi chwili wytchnienia. Bardzo ciekawe przemyślnie daje wydawca, czy to będzie zbawienie czy wyrok. I trzeba przyznać, że lektura skłania do przemyśleń. Mimo, że z mojego opisu wynikło trochę jakby to była sama lektura postapokaliptyczna, jednak jest też to niesamowity thriller i to on nadaje lekturze tempa i powoduje wciągnięcie w lekturę bez opamiętania. Zakończenie zostawia poczucie niedosytu, ale w dobrym znaczeniu. To nie zamknięcie, tylko zaproszenie do dalszego myślenia o tym, co będzie dalej, z chęcią bym się skusił na kontynuację, jeśli taka powstanie. „Dzieci lodu” to książka, po której trudno miałem sięgnąć od razu po coś innego, a bardzo rzadko mi się to zdarza.
kryminalnatalerzu
06.02.2026
“Dzieci lodu” Toma Roba Smitha to książka dobra, gdy chce się fabularnie odciąć się trochę od znajomej rzeczywistości, a mimo to pytać o to, co aktualnie dla ludzkości ważne. Jest to thriller postapokaliptyczny, który wyraźnie romansuje z science fiction i robi to w sposób mocno filmowy - sceny ludzkiej paniki, krajobrazy skute lodem, morze pełne statków - to wszystko mocno działa na wyobraźnię, wypala się jak w taśmie filmowej. Nic dziwnego, w końcu autor poza pisaniem powieści, tworzy też scenariusze do seriali. Fabularnie historia jest dość prosta i oparta o motywy znane - zaczyna się od najazdu Obcych, później zaczyna skręcać w stronę eksperymentów genetycznych, które mogą przystosować nasz gatunek do życia na Antarktydzie. Przeplatają się w niej bardzo ludzkie emocje, przede wszystkim potrzeba zrozumienia, miłości i oczywiście ta, na której cała fabuła bazuje - potrzeba przetrwania. A jednak w tej historii chodzi o coś więcej. O tematy, refleksje, do których zmusza. A te są zarówno bardzo aktualnie, jak i bardzo uniwersalne. Rozpatrujemy tu człowieka jako gatunek, który ma się za lepszy od innych, ale czy na pewno taki jest? Pytamy o modyfikacje genetyczne, o to dlaczego ingerujemy w genomy zwierząt i roślin, a nie w ludzkie? Gdzie leży granica moralności? Podoba mi się perspektywa, jaką przywraca czytelnikowi ta lektura, przypomina o tym, jakie zajmujemy miejsce w Świecie i że tak naprawdę tak samo jak dinozaury możemy zwyczajnie w jednym momencie zniknąć.
SzkolnyKlubRecenzenta
10.02.2026
Tom Rob Smith to angielski pisarz, scenarzysta i producent. Najbardziej znany jest jako autor „Ofiara 44”, powieści o śledztwie w sprawie zabójstw dzieci w Związku Radzieckim. Po ukończeniu Uniwersytetu Cambridge przez rok studiował we Włoszech, a następnie współpracował z BBC. „Dzieci lodu” to thriller postapokaliptyczny, który łączy science-fiction z gęstą, niepokojącą atmosferą oraz głębszymi pytaniami o przyszłość ludzkości. Nagła inwazja obcych na Ziemię zmusza ludzkość do desperackiej ucieczki w kierunku Antarktydy — jedynego miejsca, gdzie może da się przeżyć. Grupa ocalałych musi stawić czoła zarówno siłom natury — nieludzkim mrozom, ekstremalnej scenerii — jak i wewnętrznym konfliktom, moralnym dylematom i biologicznym przemianom, które stają się kluczowe dla przyszłości gatunku ludzkiego. Tematem przewodnim nie jest więc tylko walka z najeźdźcami, lecz proces budowania nowego społeczeństwa w ekstremalnych warunkach. Tom Rob Smith z dużym wyczuciem buduje atmosferę izolacji i grozy — przez sceny paniki i desperacji, aż po momenty intensywnej refleksji nad kondycją człowieka. Narracja jest dynamiczna i wciągająca. Moim zdaniem książka pt. „Dzieci lodu” to wciągająca powieść. Największym atutem jest mroczny, lodowy klimat i poczucie zagrożenia, które autor buduje bardzo skutecznie. Książka ta zostawia po sobie niepokój oraz skłania do refleksji, dlatego uważam ją za wartą przeczytania. M.P. Szkolny Klub Recenzenta
Dominika Stryszowska
14.02.2026
Moje pierwsze spotkanie z autorem, trochę nieufne, jednak przyciągnęło mnie to, że to dystopia. No i ta Antarktyda w tle. Intrygowało mocno. Początek jednak nie był najłatwiejszy, bo dużo postaci, dużo wątków, sporo chaosu i raczej wprowadzenie, niż konkretna akcja. Liczyłam, na to że wszystko dopiero zmierza w jakimś kierunku, tylko jeszcze nie bardzo wiedziałam w jakim. Im dalej, tym historia robi się coraz dziwniejsza. Momentami szalona, momentami niepokojąca. Gdy już zaczynałam ogarniać jednych bohaterów, autor dorzucał kolejnych, co jednocześnie mnie ciekawiło, ale i trochę męczyło. Trzeba przyznać jedno, rozmach w kreacji świata jest ogromny, a sam klimat lodowej dystopii potrafi być naprawdę przerażający. To nie jest lekka lektura, raczej taka, w którą wchodzi się powoli i z wysiłkiem. Końcówka miała wszystko uratować, jednak w moim odczuciu, niestety, nie do końca się to udało. Zamiast efektu zaskoczenia, zaczęłam się nudzić, a i akcja dłużyła mi się niemiłosiernie. To nie tak miało wyglądać. Doceniam pomysł, skalę i ambicję tej historii, ale u mnie nie ma zachwytu. Niby okej, niby solidnie, ale to nie moja bajka.
Gra_o_ksiazke
07.02.2026
Liza nie spodziewała się, że zwykła wycieczka po Europie przybierze tak niespodziewany obrót. Z jednej strony w Lizbonie poznaje miłość swojego życia,natomiast z drugiej obcy najeźdźcy z kosmosu każą wszystkim ludziom w trzydzieści dni przenieść się na Antarktydę. Zaczyna się prawdziwa walka o przetrwanie a dotracie na nowy kontynent to dopiero początek problemu. Bo gdy już wszystko zaczyna się na nowo układać cios przychodzi z dość niespodziewanej strony. "Dzieci lodu" to najnowsza książka postapo autorstwa Toma Roba Smitha. Przenosimy się w niej do niedalekiej przyszłości, w której ludzie walczą o życie w świecie zimna. Chociaż są w niej kosmici to jest to jednak tylko dodatek, który zmusza ludzkość do podróży. Całą historię poznajemy z różnych perspektyw, zarówno osób urodzonych w nowym świecie, jak i naukowców którzy próbują nagiąć ramy nowej rzeczywistości. Akcja dzieje się bardzo szybko i trzyma w napieciu do ostatniej strony. Książkę czyta się bardzo dobrze, a sama historia wyjątkowo do mnie trafiła.