Każdy sprzedawca w empik.com jest przedsiębiorcą. Wszystkie obowiązki związane z umową sprzedaży ciążą na sprzedawcy. Za wysłanie produktu odpowiada sprzedawca.
Opis produktu
Zima - Ali Smith
W tej powieści zima nie jest tylko porą roku, ale stanem świata: ponurym, skurczonym, wystawionym na mróz i ciemność. Ali Smith pokazuje jednak, że właśnie wtedy pewne rzeczy widać wyraźniej, a siła życiowa mierzy się z tym, co najcięższe.
Druga część cyklu „Pory roku”
„Zima”, napisana po „Jesieni”, rozwija głośny cykl Smith i prowadzi go w stronę historii, pamięci i ciepła, które nie znika nawet wtedy, gdy ziemia twardnieje jak żelazo, a woda jak kamień.
To, co pozostaje zielone
Źródłem tej książki są sztuka, miłość i śmiech. Autorka zestawia martwą ściółkę, nagie drzewa i najdłuższe noce z tym, co nieprzemijające, jakby pod lodem wciąż czekał ogień.
„Zima” to opowieść osadzona w czasie najcięższej pory roku, gdy świat wydaje się skurczony, zimny i pozbawiony życia. W tej mroźnej scenerii Ali Smith prowadzi historię, w której siła życiowa mierzy się z chłodem, bezruchem i ciemnością. To zarazem opowieść przeniknięta pamięcią, historią i ciepłem, szukająca tego, co trwa mimo przemijania.
To literatura piękna obca. Książka łączy współczesną powieść literacką z refleksją nad pamięcią, historią i ludzkim doświadczeniem, dlatego czytelnik może spodziewać się zarówno nastroju, jak i intelektualnej głębi. To lektura dla osób, które cenią literaturę wielowarstwową i sugestywną.
Książka porusza temat zderzenia siły życiowej z zimą, która staje się obrazem chłodu, bezruchu i próby. Ważnym motywem jest pamięć, ponieważ splata ona to, co minione, z tym, co trwa w teraźniejszości. Istotną rolę odgrywa także historia, zakorzeniająca opowieść w szerszym ludzkim doświadczeniu. Ali Smith podejmuje również temat sztuki, miłości i śmiechu jako wartości odpornych na przemijanie i mrok. Nad całością unosi się refleksja nad tym, co nieprzemijające i wiecznie zielone mimo surowości świata.
To książka dla czytelników literatury pięknej obcej, którzy lubią powieści nastrojowe, refleksyjne i zakorzenione w historii oraz pamięci. Najbardziej docenią ją osoby szukające w literaturze nie tylko fabuły, ale też atmosfery, sensów i emocjonalnej głębi. Może przypaść do gustu także tym, którzy cenią opowieści łączące powagę z dowcipem. Dla początkujących w tym gatunku będzie odpowiednia, jeśli lubią bardziej literacki i wielowarstwowy styl.
Książka została napisana przez Ali Smith.
Książka jest drugą częścią serii Pory roku.
„Zima” ma nastrój chłodny, przenikliwy i refleksyjny, ale nie jest jednowymiarowo ponura. Obok mrozu i ciemności pojawia się tu także ciepło, dowcip i poczucie, że nawet w najtrudniejszym czasie można dostrzec coś żywego i trwałego. To książka, która może wywołać zarówno zadumę, jak i subtelną nadzieję. Jej siła tkwi w zestawieniu surowości świata z tym, co nieprzemijające.
„Zima” łączy oba te porządki. Z jednej strony ma w sobie czułość wobec pamięci, miłości i ludzkiego doświadczenia, z drugiej jest mocno zakorzeniona w historii i pyta o sprawy większe niż jednostkowy los. Dzięki temu lektura pozostaje jednocześnie bliska emocjom i otwarta na szerszą refleksję. To powieść dla tych, którzy lubią, gdy intymność spotyka się z myśleniem o świecie.
Wydawcą książki „Zima” jest Wydawnictwo W.A.B..
Książka „Zima” dostępna jest w następujących formatach: ebook i twardej oprawie.
„Zima” liczy 336 stron. Szacowany czas czytania to około 8 i pół godziny.
Jeśli spodobała Ci się książka „Zima”, warto sięgnąć po inne tytuły tego autora, na przykład: „Winter”, „Jak być jednym i drugim” lub „Lato. Pory roku. Tom 4”.
Rok 2020, który przyniósł pandemię i lockdown, mocno zaskoczył wydawców. Targi książki poszły w niepamięć, festiwale zaistniały w mocno ograniczonej formie, spotkania autorskie odwołano. Dlatego wiele premier książkowych przesunięto na 2021 rok i dzięki temu mamy prawdziwy wysyp...
Jest to czas w którym wracam do starszych serii, które kiedyś czytałam, zapadły mi w pamięć, jednak ich nie skończyłam. Jedną z nich jest cykl pór roku. Miałam możliwość zapoznać się z Wiosną i z Latem. Miałam nadzieję, że może zdążę wstawić Zimę zanim sezon dobiegnie końca, a my nie będziemy chcieli wracać do krótkich, szarych dni, z utęsknieniem zaglądając do szafy, zerkając na sukienki i sandały. Dwa poprzednie zrecenzowane tomy bardzo przypadły mi do gustu. Sposób pisania autorki był bardzo przyjemny i niejednoznacznie prowadził fabułę w sposób, który mógł zaskoczyć czytelnika. Zima to część, która mimo szczerych chęci i wielkich nadziei, rozczarowała mnie kompletnie. Historia zaczyna się od kobiety w której życiu pojawia się lewitująca głowa. Nie mówi, nie wydaje żadnych odgłosów, jednak mimika twarzy sprawia wrażenie jakby wszystko rozumiała. Po kilku stronach całość się urywa i przechodzimy dalej. Trudno powiedzieć o samej fabule, bo jest ona bardzo chaotyczna. Po krótkim wstępie z głową, rozpoczyna się czas Arthura - Art'a, który rozstaje się z Charlotte, o czym nie chce powiedzieć swojej matce. Postanawia więc znaleźć kogoś, kto będzie udawał jego dziewczynę w okresie świąt. Co dzieje się dalej? Spotkanie bez wątpienia nie należy do przyjemnych, a dalsza część fabuły rozmywa się we mgle. Po stu stronach dałam sobie spokój. Ten tom bardzo mnie męczył. Nie miałam żadnej przyjemności z czytania. Jest to zlepek fragmentów i chaosu. Dialogi nie są w żaden sposób zaznaczone, co nie zawsze przeszkadza, bo przecież czy to w książkach Sally Rooney, czy w innych częściach tego cyklu było tak samo, a jednak tym razem powodowało to u mnie spory zgrzyt. Treść była zbyt nadmuchana przez ten kwiecisty język. Jest tu więcej efektywności niż sensu. Być może komuś to odpowiada i w takim razie super - ja musiałam zrezygnować. Chciałabym przeczytać Jesień, z drugiej strony mam obawy, że okaże się ona napisana w podobny sposób co Zima. Mam lepsze wspomnienia z dwoma pozostałymi porami roku, choć czytałam je tak dawno, że już sama nie wiem czy były tak dobre, czy autorka pisała je w inny sposób, a może mój gust literacki uległ zmianie.
zaczytana_izabela
12.08.2021
To było moje drugie spotkanie z tą autorką. Gdy tylko skończyłam "Jesień" wiedziałam, że sięgnę po kolejną część jej tetralogii, wybór padł właśnie na "Zimę". Chyba niewiele się pomylę jeżeli napiszę, że pomysł na fabułę nie jest bardzo oryginalny. Przecież o mężczyźnie, który pokłócony z dziewczyną płaci nieznajomej, by ta udawała jego ukochaną w czasie świąt i w tym właśnie czasie jego matka po latach spotyka się z pokłócona siostrą, czytaliśmy czy oglądaliśmy nie raz. Jednak nie zapominajmy, że autorką tejże książki jest Ali Smith. W tej części postanowiła opisać jeden ze skutków brexitu - problemem migracyjnym, a także brytyjską tożsamość. Więc zacznę opis fabuły jeszcze raz. Bloger piszący o środowisku pokłócił się ze swoją dziewczyną, o to blogowanie postanawia zapłacił nieznajomej, chorwackiej imigrantce (która wcześniej mieszkała też w Kanadzie) by ta udawała jego ukochaną. Jadą na odludną kornwalijską wieś, by z jego matką spędzić Boże Narodzenie. Kobieta krytyczna wobec imigrantów boi się, jak będzie wyglądało jej życie i kraj z przybyszami, izoluje się od świata. Do tego towarzystwa dołącza jej siostra. Ta z kolei jest radykalną aktywistką pomagającą imigrantom przybywającym do Grecji. Obie kobiety są pokłócone, więc od lat nie utrzymują ze sobą kontaktu. Nie zdradzę jak przebiegły te święta, to już sami musicie przeczytać. Mogłabym jeszcze porównać niektóre elementy książki do "Opowieści wigilijnej" Dickensa, bo jest ich tu sporo, jednak to już sobie daruję. Piszę o tym wszystkim po to, by pokazać, jak wielowymiarowa jest to powieść i twórczość Ali Smith w ogóle (przynajmniej tą, którą poznałam). Autorka potwierdza, jak dobrą jest obserwatorką rzeczywistości. "Zima" idealnie wpisuje się w obecny czas w Wielkiej Brytanii i cudownie w swój sezon. To bardzo przemyślana i dopracowana książka. Może nie zachwyciła mnie tak jak "Jesień" jednak na pewno przeczytam kolejne części tej tetralogii, bo uważam, że warto czytać Ali Smith.
agnethaczyta
01.02.2021
Czytając opis tej książki i oglądając okładkę spodziewałam się kolejnej książki afirmującej naturę i przyrodę (lubię takie 😉). Nie znałam wcześniejszych książek Ali Smith, ani nie czytałam jej "Jesieni", czyli pierwszej części cyklu Pory roku, więc "Zima" okazała się dla mnie ogromną niespodzianką. Zima - najkrótsze dni, najdłuższe noce... Ponura i mroźna, sprawia jednak, że pewne rzeczy stają się lepiej widoczne. I nie, nie ma tutaj opisów przyrody, na które bardzo liczyłam. "Zima" to niezwykle inteligentna, dowcipna i przesiąknięta nadzieją opowieść o tym, co jest w nas wiecznie zielone, ale głęboko ukryte, niczym pod grubą warstwą śniegu. Ali Smith, kandydatka do Nagrody Nobla, uznana za najwybitniejszą współczesną szkocką pisarkę z niezwykłą precyzją i wyczuleniem na szczegóły opisuje nasze najgłębsze uczucia i emocje. Fabuła jest tutaj dość zagmatwana i jakby zepchnięta na drugi plan. Ta książka jest dokładnie taka, jak tytułowa pora roku: zimna, chropowata, ponura, ale również dająca nadzieję. Tak samo, jak w przyrodzie po zimie zawsze przychodzi wiosna. "Zima" nie jest książka łatwą w odbiorze. Jest przeznaczona moim zdaniem dla bardziej doświadczonego czytelnika, który będzie potrafił wychwycić wszystkie jej niuanse. To książka bardzo oniryczna: wizje, sny, metafory przeplatają się tutaj ze światem realnym. Osobom, które lubią szybkie tempo i zwroty akcji może wydawać się poprostu nużąca i chaotyczna. Doskonale zrozumiem zatem osoby, których ta książka zachwyci i tych, którym kompletnie nie przypadnie do gustu. Intryguje nie tylko fabularne (wciąż nie potrafię jednoznacznie jej opisać), ale także językowo. Ali Smith dyskretnie przemyca w niej ciepło i humor. "Zima" to z pewnością książka niebanalna i mająca w sobie coś, co nie pozwala jej odłożyć. Skusicie się? "Wiosna" już w kwietniu.
Magdalena Wojczyńska
02.02.2021
Zima, podobnie, jak jej poprzedniczka Jesień to gęsta, napisana pięknym językiem proza. Mnóstwo tu literackich tropów do odkrycia i publicystyki. Pozostawia wiele możliwości interpretacji. Można się w niej pogubić, można się w niej zatracić, można się nią zachwycić i można się nad nią zamyślić. Literatura nieoczywista, nie dająca się zaszufladkować, niełatwa w odbiorze, długo pozostająca w pamięci. Taka, która nie ma najmniejszego zamiaru podobać się wszystkim i spełniać jakiekolwiek oczekiwania. Jesień mnie zachwyciła, Zima nieco ten entuzjazm ostudziła. Niemniej jednak w dalszym ciągu z dużą ciekawością czekam na kolejne tomy z cyklu Pory roku. Nie ulega wątpliwości, że Ali Smith jest jedną z najbardziej oryginalnych, intrygujących, współczesnych pisarek.