Każdy sprzedawca w empik.com jest przedsiębiorcą. Wszystkie obowiązki związane z umową sprzedaży ciążą na sprzedawcy. Za wysłanie produktu odpowiada sprzedawca.
Bohaterka ma jasno ułożony plan: chce skupić się na zdobyciu wymarzonego stażu i nie pozwolić, by cokolwiek odciągnęło ją od celu. Problem zaczyna się wtedy, gdy na jej drodze staje opiekuńczy hokeista, który z uporem podważa reguły, według których od dawna układa swoje relacje.
Pięć prostych reguł
Żadnego całowania, żadnych randek, żadnej wymiany numerów, żadnych hokeistów i przede wszystkim żadnego zakochiwania się. Ten zestaw zasad miał dawać jej kontrolę i porządek, ale przy kimś, kto od początku nie wpisuje się w ten plan, każda z nich zaczyna chwiać się w posadach.
Między rozsądkiem a chemią
Im bliżej do stażu, tym bardziej bohaterka pilnuje, by nic jej nie rozpraszało. Mimo to trudno zachować dystans wobec mężczyzny o jasnoszarych oczach, wyrazistej szczęce i obecności, której nie da się zignorować.
To romans obyczajowy o bohaterce, która podporządkowała życie pięciu twardym zasadom i skupia się na zdobyciu wymarzonego stażu. Jej plan zaczyna się komplikować, gdy na jej drodze staje opiekuńczy hokeista, który wyraźnie burzy uporządkowany świat i wystawia jej reguły na próbę. W centrum historii znajduje się starcie między kontrolą nad własnym życiem a uczuciami, których nie da się łatwo przewidzieć.
To przede wszystkim romans, osadzony w lekkiej, współczesnej odsłonie literatury obyczajowej. Czytelnik może spodziewać się historii o przyciąganiu, emocjonalnym napięciu i relacji, która rozwija się wbrew jasno postawionym granicom. Książka łączy romantyczną fabułę z codziennymi dylematami bohaterki.
Książka porusza temat zasad, które mają chronić bohaterkę przed rozczarowaniem i rozproszeniem, ale z czasem stają się także źródłem wewnętrznego konfliktu. Ważnym motywem jest kontrola nad własnym życiem i próba pogodzenia ambicji z tym, co przynosi los. Istotną rolę odgrywa również rodzące się przyciąganie, które podważa wcześniejsze postanowienia i zmusza do zmierzenia się z własnymi emocjami. Pojawia się też wątek ambicji i dążenia do celu, ponieważ bohaterka nie chce stracić z oczu swojej zawodowej przyszłości. Całość opiera się na napięciu między rozsądkiem a uczuciem.
To dobra propozycja dla czytelników romansów, którzy lubią współczesne historie o silnej chemii między bohaterami i wyraźnym konflikcie emocjonalnym. Spodoba się także osobom sięgającym po literaturę obyczajową z romantycznym wątkiem i motywem łamania własnych zasad. Dzięki przystępnej, wyrazistej fabule książka może być odpowiednia również dla osób, które dopiero zaczynają przygodę z tym gatunkiem.
Książka jest piątą częścią serii Rule Breaker.
„Zasada numer pięć” ma nastrój lekki, flirtujący i pełen romantycznego napięcia. To historia oparta na wyraźnym kontraście między chłodnym planem a uczuciami, które zaczynają wymykać się spod kontroli, dlatego lekturze towarzyszy ciekawość i emocjonalne zaangażowanie. Czytelnik może spodziewać się zarówno momentów pełnych iskier, jak i bardziej osobistych rozterek bohaterki. Taki ton sprawia, że książka dobrze trafia do osób szukających romansu z energią i wyraźnym konfliktem serca z rozsądkiem.
Największą siłą tej książki jest połączenie obu tych elementów. Z jednej strony ważne miejsce zajmuje relacja, która burzy ustalony porządek i napędza emocje, a z drugiej równie istotna pozostaje determinacja bohaterki, by nie stracić z oczu swojej przyszłości. Dzięki temu fabuła nie ogranicza się wyłącznie do wątku uczuciowego, lecz pokazuje też napięcie między pragnieniami a ambicją. To właśnie ten balans nadaje historii charakter i sprawia, że romans ma wyraźne obyczajowe tło.
Wydawcą książki „Zasada numer pięć” jest Czwarta Strona.
Książka „Zasada numer pięć” dostępna jest w następujących formatach: ebook i miękkiej oprawie.
„Zasada numer pięć” liczy 320 stron. Szacowany czas czytania to około 8 godzin.
Kupiłam w ciemno. I po pierwszej stronie widziałam, że nie będę żałować! Cudowne! Wciągające! Nieszablonowe! Historia Sidney i Jaxa jest po prostu piękna, ciepła i jest idealnym przykładem tego, że o miłość warto walczyć i zawsze trzeba dać jej szansę. Generalnie - JA CHCE JESZCZE RAZ!
Kantorek90
Zweryfikowany zakup
05.03.2024
Obok książki, z jakim motywem literackim nie możecie przejść obojętnie? U mnie jest to zdecydowanie wątek sportowy! Dlatego nie musiałam zastanawiać się zbyt długo, aby sięgnąć po "Zasadę numer pięć" autorstwa J.Wilder! Książka opowiada historię Sidney King i Jaxa Rydera. Ona jest bardzo ambitną młodą kobietą, która marzy o karierze w polityce, natomiast on jest utalentowanym i rozchwytywanym hokeistą. Ich losy splotły się ze sobą na jednej ze studenckich imprez. Chociaż oboje wpadli sobie w oko, niedane im było przenieść znajomości na wyższy poziom. Dlaczego? Wszystko przez zasady, które Sidney ustaliła, jeżeli chodzi o kontakty z płcią przeciwną. Po pierwsze — żadnego całowania, po drugie — żadnych randek, tylko przygody na jedną noc, po trzecie — żadnej wymiany numerów telefonów, po czwarte — żadnych hokeistów i po piąte — żadnego zakochiwania się. Czy Sidney uda się wytrwać w swoich postanowieniach? Jedno jest pewne. Jax zrobi wszystko, aby panna King dała mu szansę. Czy mu się to uda? Czy Sidney i Jax mają szansę stworzyć coś trwałego, szczególnie że koniec studiów zbliża się wielkimi krokami? Co wydarzy się, gdy Ryder pozna ojca dziewczyny, która skradła mu serce? Po odpowiedzi na te pytania odsyłam Was do lektury. Muszę przyznać, że dość dobrze bawiłam się podczas czytania tej historii. Książki, w których przynajmniej jedna z postaci jest powiązana ze sportem, zawsze są bliskie mojemu sercu, chociażby dlatego, że sama od wielu lat uprawiam jedną z dyscyplin. Bo przecież nikt tak dobrze nie zrozumie sportowca, jak drugi sportowiec. Bardzo podobała mi się kreacja bohaterów. Autorka stworzyła postacie, które spokojnie mogłyby być prawdziwymi ludźmi, spotykanymi każdego dnia, czy to w pracy, czy na ulicy. Zarówno Jax, jak i Sidney mieli pomysł na swoje życie, mieli poukładane i sprecyzowane plany, do których realizacji zaciekle dążyli, a jednocześnie nie byli pozbawieni obaw o to, czy uda im się zrealizować to, co założyli. A dzięki temu, że ich losy zostały splecione, mogli otworzyć się na drugiego człowieka i stać się jeszcze lepszą wersją siebie. Myślę, że na uwagę zasługuje również fakt, że w książce występuje kilka zwrotów akcji, które trzymają czytelnika w napięciu i tak naprawdę, dopóki dana sytuacja nie zostanie wyjaśniona, nigdy nie wiadomo, czy dana sytuacja skończy się szczęśliwie, czy wręcz przeciwnie. Lubię takie lekkie dreszczyki emocji, zdecydowanie bardziej niż dramy, które zazwyczaj powstają z jakichś błahostek, a nagle stają się tak ogromne, że nie sposób ich okiełznać. "Zasada numer pięć" to historia, którą pochłonęłam w jedno popołudnie. Lekka i zabawna, ale również zwracająca uwagę na ważne tematy, takie, jak chociażby pogodzenie kariery sportowej z życiem rodzinnym, czy trudna relacja rodzic-dziecko. Dlatego, jeżeli nie mieliście jeszcze okazji zapoznać się z losami Sidney i Jaxa, zachęcam Was do sięgnięcia po tę publikację. Ja natomiast z niecierpliwością będę czekać na kolejny tom serii "Rule Breaker", bo jestem bardzo ciekawa losów pozostałych hokeistów.
Amelia
Zweryfikowany zakup
27.03.2024
Na początku czytało mi się baaaaardzo przyjemnie, potem mniej więcej w połowie zaczęło robić się strasznie nudno. Ale zakończenie totalnie mnie zszokowało (w zasadzie to nie samo zakończenie ale kilka przed ostatnich rozdziałów)
Magdalena
Zweryfikowany zakup
11.04.2024
Nie polecam mama oppieprzyla mn za to że na empiku nie pisze że jest 18 nie polecam
magda
Zweryfikowany zakup
26.10.2024
Polecam, fajne dialogi. Warto przeczytać pierwsza część z tej serii . Nie wiem, która cześć lepsza. Warto przeczytać obie!
anonymous
Zweryfikowany zakup
05.08.2024
Rozkręca się dopiero przy 200 stronie. Miałam większe oczekiwania.
Natalia
Zweryfikowany zakup
04.02.2025
Główna bohaterka irytująca. Nie polecam. Żal pieniędzy
Anna
Zweryfikowany zakup
18.02.2024
To jest tak dobre, że nie sposób tego opisać. Polecam
Julia
Zweryfikowany zakup
08.08.2024
Całkiem całkiem ale trochę zagmatwana linia czasowa
Anonim
Zweryfikowany zakup
29.05.2024
Książka ok. ale mnie nie porwała... ;)
Amelia
Zweryfikowany zakup
15.03.2024
Super, polecam
Martyna
Zweryfikowany zakup
24.07.2024
Mega!!!
anonymous
Zweryfikowany zakup
07.03.2024
polecam
Lily
Zweryfikowany zakup
13.01.2025
Z ręką na sercu mogę wam gorąco polecić tą książkę. Po pierwsze zawiera ona wszystko to co powinien dobry romans zawierać, po drugie nie ciągnie się niemiłosiernie, historia posiada same ważne momenty, bez lania niepotrzebnie wody. Dzięki czemu szybko się ją czyta. Jest to dość powszechny rozwój wydarzeń i często spotykany schemat historii, ale nie czyni to książki mianem złej. Spice momenty były okay, bez cringe’u. Persona Sidney zaimponowała mi, jest to kobieta, która dąży do swojego celu, pragnie pracować w polityce. Pomimo, że była świadoma swoich uczuć wobec chłopaka postanowiła wybrać karierę, jest to imponujące moim zdaniem, ponieważ nie poddała się w realizacji swojego celu. Jax Ryder … ahh, chyba każda z nas chciałaby takiego hokeistę dla siebie. Rozczulił mnie ten facet, jego troska wobec kobiety i to w jaki sposób ją traktował … ideał. Kocham moment, kiedy Jax wygrał zakład i kazał dziewczynie nazywać siebie królem, miało to nawiązywać do nazwiska Sidney. No chłopak po prostu chciał być nazywany po nazwisku swojej ukochanej 🥰🥰. Zapraszam na mój profil: https://www.instagram.com/lily_books_world?igsh=czlqOGd1bTRlZ3dn&utm_source=qr
Wioletta
Zweryfikowany zakup
12.06.2024
KOCHAM! Podobała mi się ciut mniej niż "Zasady gry", ale i tak z czystym sercem ją polecam! Przeczytałam ją w dwa dni! Bardzo lekko i przyjemnie się ją czytało. 1000/10!
Antek
Zweryfikowany zakup
16.08.2025
Nie wiem o czym to jest, ale dziewczyna mówi że fajne
cichutka87
Zweryfikowany zakup
29.04.2024
Takich przyjaciół ze świecą szukać....
Anonim
Zweryfikowany zakup
14.06.2024
przyjemne, fajne, super polecam
Oliwia
Zweryfikowany zakup
03.04.2024
Liczyłam na dużo więcej…
Beata
Zweryfikowany zakup
07.07.2024
Bardzo dobra polecam
Anonim
Zweryfikowany zakup
02.03.2025
Ta recenzja została ukryta, ponieważ jej treść była niezgodna z regulaminem
Dominika
Zweryfikowany zakup
29.12.2024
Fajna historia
Iwona
Zweryfikowany zakup
01.04.2024
Super ksiazka
Agnieszka
Zweryfikowany zakup
19.09.2024
🏈🥇♥️
Wiktoria
Zweryfikowany zakup
28.03.2024
Kocham
anonymous
Zweryfikowany zakup
23.03.2024
Cudo
Magdalena
20.02.2024
Mam ogromną słabość do romansów sportowych z hokeistami w roli głównej. Nie mogłam zatem oprzeć się najnowszej pozycji tego gatunku, wydawanej pod szyldem Bezwstydna. Byłam też ciekawa pióra nieznanej mi dotąd autorki, a z tego, co zorientowałam się po zamieszonym wstępie, J. Wilder lubi bawić się różnymi rodzajami romansów, co dodatkowo mnie zaintrygowało. Powieść „Zasada numer pięć” zaskoczyła mnie pozytywnie, owszem powiela charakterystyczne schematy, lecz to romans i pewnych aspektów nie da się uniknąć. Tym, co wybija się na prowadzenie to niesamowita lekkość oraz napięcie, które towarzyszy bohaterom od pierwszego spotkania. Ona ma swoje zasady, a jedna z nich zabrania relacji z hokeistami, a on jest… zawodnikiem uczelnianej drużyny hokejowej oraz przyszłym zawodnikiem Boston Bruins, jednocześnie też kimś, kto zamierza złamać wszystkie te zasady. I chociaż możemy domyślać się, w jakim kierunku to wszystko się potoczy, to wiecie co? Bawiłam się z tą historią bardzo dobrze! Polubiłam się z jej bohaterami, ich chemia była ciekawa, a autorka postawiła na budowanie napięcia między nimi, co bardzo przypadło mi do gustu. Sidney i Jax to postacie, które zostały naznaczone przez los i właśnie to odpowiada za to, kim obecnie są i czym się kierują. Właśnie ten aspekt dodał opowieści emocjonalności, przez który może zakręcić się w oku łezka. Mimo iż Sidney poniekąd może irytować, bo tak bardzo wzbrania się przez Jaxem, to ja ją rozumiałam. Autorka uwydatnia to, jak wielki wpływ na poczucie własnej wartości mają nasi rodzice i właśnie przez to tak łatwo wczułam się w jej położenie. Żadne z nich nie jest jednak w stanie zbyt długo negować własnych uczuć. To przyciąganie jest wyczuwalne, tak jak i więź, która zrodziła się ze swego rodzaju przyjaźni. Podszyte jest to też niesamowitą namiętnością, a takie połączenie do mnie przemawia. Uczucia jednak nie rozwiązują towarzyszących im rozterek. Mimo iż podskórnie wiedziałam, jakie będzie zakończenie, to rozbieżność marzeń i wewnętrzne wątpliwości bohaterów sprawiały, że z niecierpliwością przewracałam strona za stroną, by odkryć, w jaki sposób osiągną kompromis. Nie obyło się bez wybojów na ich drodze, było emocjonalnie, ale z całą pewnością stwierdzam, że czuję satysfakcję. „Zasada numer pięć” to lekka, przyjemna, ale też naszpikowana emocjami opowieść, która pikanterią potrafi przyprawić o rumieńce na policzkach. Zawiera mój ukochany wątek sportowy, który już samą swoją obecnością sprawił, że zostałam kupiona. Mam nadzieję, że doczekamy się kolejnych tomów serii, a także innych powieści J. Wilder, bo śmiało mogę powiedzieć, że jej styl pisania do mnie przemawia. Jeśli macie ochotę na niezobowiązującą lekturę, która porwie Was od pierwszych stron, to ten tytuł jest właśnie dla Was. Polecam!
Natalia Fabisiak
17.02.2024
🅡🅔🅒🅔🅝🅩🅙🅐 (czytelniczka_z_promienistej) Przystojny hokeista z przerośnięty ego i dziewczyna z zasadami, która stroni od sportowców, a zwłaszcza hokeistów. Co wyjdzie z takiego połączenia? Czy to w ogóle może się udać? Czy Jax będzie w stanie przedostać się przez mur zasad jakie wzniosła wokół siebie Sidney? Mogłabym podzielić książki, które czytam na 3 kategorie: takie, które po paru rozdziałach wiem, że mi nie podpasują, takie które wciągają mnie po paru rozdziałach i na takie dla których przepadam już od samego początku. "Zasada numer pięć" zdecydowanie należy do tej trzeciej kategorii. Jak tylko zaczęłam czytać pierwszy rozdział wiedziałam, że to jest to, że ta książka mnie zachwyci, i tak właśnie było. Totalnie przepadłam dla tej historii, i chociaż doskonale zdaje sobie sprawę, że można się do kilku rzeczy przyczepić, że mogłoby być kilka rozdziałów więcej, a pewien wątek mógłby zostać rozwinięty, to absolutnie mi to nie przeszkadzało. Czuję się w pełni usatysfakcjonowana, bo to jest jedna z tych książek, które podczas czytania wywoływały u mnie efekt motyli w brzuchu. Uwielbiam to uczucie, gdy sięgam po dany tytuł mając jakieś tam oczekiwania i nie czuje rozczarowania, za to uśmiech nie schodzi mi z twarzy aż do samego końca. Może i fabuła nie jest skomplikowana, akcja dzieje się na uniwersytecie, mamy motyw ze sportowcem, on zakochuje się pierwszy, ona broni się przed jakąkolwiek relacją z nim, da się przewidzieć jak potoczy się ta historia, czyli nic czego by już nie było, a jednak potrafiła mnie miło zaskoczyć i będę rozpływać się w zachwytach. To jest taka książka, która wciąga od pierwszej chwili i wcale nie chce się jej odkładać, ani rozstawać z bohaterami. "Sid wślizgnęła się ukradkiem do mojego życia i przeniknęła do moich myśli." "Byliśmy jak pociąg, pędzący, by się wykoleić, ale żadne z nas nie zamierzało zboczyć z toru." "Czasem ścieżki się rozchodzą, ale to nie znaczy, że nie powinniśmy się na nich znaleźć." Spędziłam świetnie czas w towarzystwie Jaxa i Sidney. Dla mnie oboje są takimi komfortowymi osobami, że aż ciepło robiło mi się na sercu. Od samego początku czuć tą intensywność bijacą z ich relacji, każda interakcja między nimi jest pełna chemii, iskrzy tak, że mimo iż nie ma tu dużej ilości scen erotycznych to i tak jest gorąco 🥵 Jax to idealny materiał na chłopaka. Każdy jego gest, każde słowo, to jaki był w stosunku do Sidney, jak się o nią troszy i jak ją wspiera, wszystko to sprawiało, że "zakochiwałam się" w nim jeszcze bardziej. To ten typ zaborczego, troskliwego, uroczego, wspierającego słodziaka. Sidney podziwiam, za jej determinację w dążeniu do celu i do spełnienia marzeń. Z drugiej strony było mi jej strasznie szkoda, przez to jak była traktowana przez osobę która powinna darzyć ją bezwarunkową miłością, a zamiast tego na pierwszym miejscu postawiła pracę. Nie tak to powinno wyglądać 😕 Dlatego tym bardziej cieszę się że trafiła w swoim życiu na kogoś takiego jak Jax. Jeśli lubicie romanse sportowe, w których to on zakochuje się pierwszy, to ta książka jest dla Was! Polecam bardzo, bardzo i mam nadzieję, że będziecie tak zachwycone jak ja 🥰 A ja z niecierpliwością czekam na kolejne tomy, tej serii 😍🏒
Gabriela
14.03.2024
Względem tego tytułu miałam naprawdę duże oczekiwania. Jestem ogromną fanką sport romansów z wątkiem hokejowym, więc jak tylko przeczytałam opis, byłam pewna, że książka skradnie moje serce. Jednak muszę przyznać, że trochę się rozczarowałam. Historia opowiada o Jaxie i Sidney. Dziewczyna ma swoje pięć żelaznych zasad odnoszących się do relacji z hokeistami. W zasadzie nie dopuszcza do siebie myśli, że mogłaby stworzyć jakąkolwiek głębszą relację z mężczyzną uprawiającym ten sport. Kiedy poznaje Jaxa w klubie, chłopak do razu wpada jej w oko, jednak gdy dowiaduje się, że jest hokeistą od razu spisuje go na straty. W tym przypadku, powiedzenie “zasady są po to, żeby je łamać” nie ma odniesienia do tego rodzaju sytuacji. Zdeterminowany Jax, postanawia udowodnić dziewczynie, że dla niego warto złamać nawet zasadę numer pięć. Zawzięta Sidney deklaruje jak ważne w jej życiu są wspomniane wyżej zasady. Powód pojawienia się ich w jej życiu jest dobrze i zrozumiale ujęty. Nie powstały one wyłącznie z niechęci dziewczyny do hokeistów, ale mają podłoże w przeszłości Sid. Wielokrotnie zawiedziona postanowiła już nigdy nie zaufać zawodowym sportowcom. Jednak czy faktycznie te zasady były aż tak żelazne? No nie do końca. odniosłam wrażenie, że w jednej chwili Sidney zarzeka się, że nie jest w stanie nawiązać żadnej relacji z Jaxem, by chwilę później całkowicie mu się oddać. Moim zdaniem, te zasady gdzieś się po drodze zagubiły. Zdecydowanie zabrakło mi też budowania napięcia między postaciami. Sid i Jax rozpoczynają swoją znajomość zabawą w kotka i myszkę. Jax zawzięcie próbuje zdobyć Sid, podczas gdy ona obstaje przy swoim odrzucając jego zaloty. Szybko, jednak oboje zaczynają się w pewnych stacjach zachowywać jak para, by niedługo później wylądować w łóżku i to nie raz. Cała ich relacja była dla mnie dezorientująca. Nie wiedziałam, w którym momencie status ich związku ulegał zmianie. Raz ustalali, że to tylko przyjaźń, kilka stron później Jax mówi o ich relacji jak o związku, by chwilę później doszło do zerwania i powrotu do punktu wyjścia. Cała fabuła kręci się wokół tej dówjki oraz ich prób dotarcia do siebie. Brak pobocznych wątków sprawił, że miejscami byłam już znudzona powtarzalnością wydarzeń. Mimo że książka nie porwała mojego serca to nie uważam, że jest zła. Po prostu nie dostałam tego czego od niej oczekiwałam. Styl pisania autorki jest przyjemny i zrozumiały, przez co przez tę książkę można po prostu przepłynąć. Moment, który faktycznie mnie wciągnął i czytałam z zapartym tchem to samo zakończenie historii. Uważam, że skończyła się w naprawdę łady sposób co pozwoliło mi cieszyć się losami tej dwójki. Więc jeśli nie jesteście fanami motywu slow burn i lubicie łamać zasady to Jax wam się spodoba. Determinacja i charakter Sidney przypadnie do gustu tym, którzy mają wielkie marzenia i są zdeterminowani, by osiągnąć swój cel. Mimo że mnie ta pozycja nie porwała to zachęcam was do sięgnięcia po nią i sprawdzenia na własnej skórze czy Jaxowi udało się złamać zasadę numer pięć. [współpraca recenzji wydawnictwo Czwarta Strona]
Heather
11.03.2024
Przeczytajmy o dziewczynie, która żyła według własnych zasad. A także o świecie, który bardzo szybko jest zweryfikował. Jesteście gotowi na romans z zaskoczeniami w tle? Sięgając po powieść Jessy Wilder nie miałam większych oczekiwań. Szukałam romansu, który umili mi leniwe popołudnie i dostarczy dawki odpowiednich emocji a znalazłam coś znacznie lepszego – historię o poszukiwaniu własnego miejsca w świecie, a także o dążeniu do wyznaczonych celów, które i tak najczęściej weryfikowane są przez życie. Autorka postawiła na duży realizm i skupiła się przede wszystkim na kreacji bohaterów, dzięki czemu otrzymujemy wiarygodną historię, z którą bez problemu potrafimy się utożsamić a także z przyjemnością trzymamy kciuki za postacie i kibicujemy im w drodze do osiągnięcia celu. To romans połączony z prozą życia. Autorka bazowała na motywie powieści obyczajowej, więc nie spodziewajcie się intensywnych miłosnych wrażeń, ale to jednocześnie nie oznacza, że wcale ich tam nie ma. Znajdziemy bowiem nić porozumienia nawiązującą się pomiędzy głównymi bohaterami, kiełkującą powoli, bez większego pośpiechu. Głównej bohaterce nie zależało na zdobyciu wielkiej miłości, ponieważ stawiała na karierę. Nie spodziewała się oczywiście, życie ma dla niej własne plany i że spotka na swojej drodze wspaniałego, czułego i bezinteresownego hokeisty. Rękami broniła się przed związkiem, który powoli otaczał ją z każdej strony i niósł ze sobą poczucie ukojenia oraz bezpieczeństwa. Dużą przyjemnością było dla mnie przerzucanie kolejnych stron, ponieważ nastawiłam się na lekką i ciepłą opowieść a Jessa Wilder w pełni spełniła moje oczekiwania. Zaserwowała mi ciekawą kreację bohaterów, którzy wydają się wyróżniać spośród tłumu i dążyć do innych celów a jednak znajdują wspólne porozumienie, dzięki czemu powoli kiełkuje między nimi szczere uczucie. Wspaniale się na to patrzyło a jeszcze lepiej odgrywało w wyobraźni, gdy autorka zdecydowała się sięgnąć po wszelkie uczucia tak dobrze przedstawione na kartach całej powieści. Nie jest to co prawda historia, która zmienia świat, ale jako przyjemna opowieść pomiędzy codziennymi obowiązkami sprawdza się lepiej niż dobrze. "Zasada numer pięć" mówi o ludziach takich samych jak my, którzy gonią za marzeniami i nie zawsze łapią to co założyli na początku. A jednak czują się przy tym dobrze, doświadczają życia, wyciągają wnioski i popełniają własne błędy, by uczyć się na nich i poznawać świat. To sympatyczna historia, lekka jak piórko i idealnie nadająca się jako przerywnik po ciężkim dniu. Naznaczona emocjami, z intrygującymi bohaterami na pierwszym planie, idealnie łącząca się z kubkiem gorącej herbaty w dłoni.