18.03.2013
W 1972 roku Arthur Lee wydał swój pierwszy solowy album, zaskakując swoich fanów nowym brzmieniem. Mniej aniżeli na płytach Love jest rocka psychodelicznego a więcej kompozycji w klimacie bluesa. Wydawnictwo charakterystyczne dla tego okresu w muzyce amerykańskiej. Świetny wokal Arthura Lee, co nie akurat w przypadku tego artysty nie zaskakuje. Dobre kompozycje, choć zdecydowanie brakuje typowych singli. Nie mniej jest kilka momentów, które śmiało można stawiać obok najwspanialszych kompozycji, jeszcze z czasów Love. Płyta raczej dla wielbicieli artysty, choć doskonały utwór "Everybody's Gotta Live" powinien poznać każdy!