26.03.2019
„Upon Desolate Sands“ to już siódmy długograj autorstwa Hate Eternal. Nagrany po raz kolejny przez trio muzyków album kontynuuje ścieżkę obraną przez zespół na „Infernus“ z 2015 roku. Poprzedniego perkusistę zastąpił Hannes Grossmann znany z Obscury i to świeże paliwo w składzie Hate Eternal bardzo dobrze zrobiło tej płycie. Rutan postanowił jednakowoż udowodnić, że w ramach klasycznego (i dość konserwatywnego) death metalu ciągle pewne rzeczy można ulepszyć, zrobić inaczej, pobawić się z dynamiką, z rozłożeniem akcentów... Sprawne ucho wyłapie w nich inspiracje Vital Remains – szczegół, a cieszy i fajnie ożywia muzykę. Następna warta uwagi ciekawostka to bliskowschodnie akcenty i towarzyszący im damski wokal (made in Poland - Małgorzata „Maggie” Gwóźdź z zespołu Saratan) w utworze tytułowym – toż to Nile w najlepszym wydaniu. Mamy tu osiem pełnych utworów pięknie brzmiących, miażdżących gitar, mnóstwo blastów oraz genialnie zaaranżowanych ścieżek bębnów idealnie uzupełnionych przez bas. Utwór dziewiąty, to instrumentalna kompozycja zamykająca utwór, o wiele spokojniejsza, wyciszająca album. Ciekawy zabieg biorąc pod uwagę gatunek muzyki, z jaką się tu stykamy. Wokal Rutana jest nieco ciszej przez całą długość płyty, jego głośność jest niewiele niższa, niż głośność instrumentów. Mały minus, choć ciut więcej wokali na pewno by nie zaszkodziło przy odsłuchu. Stylistyka pierwszych numerów na płycie jest bardzo podobna: szybko, agresywnie, ale z polotem i finezją. Następna część dzieła serwuje już więcej klimatu, kompozycje zawierają trochę więcej melodii, płyta zaczyna zwalniać, zamiast pędzącej lokomotywy, pojawia się tutaj majestat, większa dojrzałość, prawdziwa potęga brzmienia. Atmosfera stworzona przez trzy kolejne utwory zwieńczona jest „For Whom We Have Lost“, w pełni instrumentalnym kawałkiem. Bez krzyków, bez niesamowitego tempa, stanowi on element solidnie kończący płytę. Hate Eternal wróciło i udowodniło, że ta nienawiść w nazwie zespołu nie wzięła się z nikąd, dalej dzieli i rządzi, a kopie, aż miło. Ścieżka, jaką obrał zespół na swoim poprzednim dokonaniu, dalej wiedzie ich i dodaje ich muzyce melodyjnego uroku. ”Upon Desolate Sands”, kolejny fascynujący materiał Hate Eternal: szybki, brutalny, techniczny, urozmaicony... Kto wie, może to nawet najmocniejszy materiał w historii zespołu.
23.10.2018
Hate Eternal to legenda death metalowa, która od 20 lat wydaje bardzo silne albumy. Wszystkie utwory dają fanom dokładnie to, o co proszą - heavy death metal. W świecie death metalu Erik Rutan jest mistrzem rzemiosła. Niezależnie od tego, czy chodzi o produkcję, inżynierię, miksowanie, czy też współpracę z jednym z najlepszych death metalowych zespołów, robi to wszystko. Na siódmym albumie Hate Eternal, zatytułowanym Upon Desolate Sands, jestem pod wrażeniem czystej brutalności i melodii muzyki. Brzmi po prostu nierealnie (w pozytywnym znaczeniu). Dodanie Hannesa Grossmana na perkusji pomaga zacieśnić sekcję rytmiczną. To może być najlepsza płyta Hate Eternal!