Każdy sprzedawca w empik.com jest przedsiębiorcą. Wszystkie obowiązki związane z umową sprzedaży ciążą na sprzedawcy. Za wysłanie produktu odpowiada sprzedawca.
Opis produktu
Tekst - Dmitry Glukhovsky
"Odebrałeś mi przyszłość. Ja zabiorę ci twoją".
Smartfon stał się kopią zapasową twojej duszy. Backupem życia. Pamięcią masową dla najżywszych wspomnień. To w nim zapisujesz swoje uśmiechnięte selfie i nim nagrywasz chwile szczęścia. W skrzynce odbiorczej trzymasz e-maile od matki i całą biznesową korespondencję, kulisy twojej pracy. Historia przeglądarek to wyczerpująca lista twoich aktualnych zainteresowań. A SMS-y i wiadomości w komunikatorach to twoje miłosne wyznania, pożegnania, kłótnie przy rozstaniach, zdjęcia pokus i świadectwa grzechów, łzy, pretensje i żale.
Takie czasy. Obrazy. I tekst. Smartfon to ty. Ktoś, kto zdobędzie twój telefon, może łatwo stać się tobą. Twoi najbliżsi i znajomi nawet nie zauważą niczego podejrzanego. A kiedy w końcu się spostrzegą, będzie już za późno. Dla nich i dla ciebie.
"Tekst" to pierwsza powieść realistyczna Dmitrija Glukhovsky'ego, autora bestsellerów "Metro 2033", "Futu.re" i "Czas zmierzchu" oraz zbioru opowiadań "Witajcie w Rosji". Tekst to proza na styku thrillera, kryminału, noir i dramatu. To opowieść o starciu pokoleń, niemożliwej miłości i niesprawiedliwej karze. Jej akcja rozgrywa się we współczesnej Moskwie i na jej przedmieściach.
„Tekst” to mroczna opowieść o świecie, w którym smartfon staje się zapisem całego życia i kluczem do cudzej tożsamości. W realistycznie ukazanej współczesnej Moskwie i na jej przedmieściach rozgrywa się historia naznaczona niesprawiedliwą karą, starciem pokoleń i niemożliwą miłością. Centralny konflikt wyrasta z przejęcia kontroli nad telefonem, a wraz z nim nad czyjąś prywatnością, relacjami i losem.
To przede wszystkim thriller kryminalny, łączący także elementy noir i dramatu. Czytelnik może spodziewać się napięcia, realistycznej scenerii oraz historii opartej na zagrożeniu płynącym z nowoczesnej technologii i ludzkich relacji. Ta książka łączy sensacyjną dynamikę z bardziej emocjonalną, psychologiczną warstwą opowieści.
Książka porusza motyw tożsamości w epoce cyfrowej, pokazując, jak wiele o człowieku mówi jego telefon i zapisane w nim ślady życia. Ważnym tematem jest prywatność oraz jej kruchość, gdy dostęp do urządzenia może oznaczać dostęp do wspomnień, uczuć i sekretów. Istotną rolę odgrywa też niesprawiedliwa kara, która nadaje historii ciężar moralny i emocjonalny. Powieść dotyka również starcia pokoleń oraz niemożliwej miłości, dzięki czemu sensacyjna fabuła zyskuje bardziej ludzki i dramatyczny wymiar.
To propozycja dla czytelników, którzy lubią mroczne, realistyczne thrillery kryminalne z wyraźnym napięciem i współczesnym tłem. Szczególnie dobrze odnajdą się tu osoby zainteresowane historiami o prywatności, technologii i emocjonalnych konsekwencjach utraty kontroli nad własnym życiem. Książka może przypaść do gustu także tym, którzy cenią połączenie sensacji, kryminału, noir i dramatu. Dla początkujących w tym gatunku również może być interesującym wyborem, zwłaszcza jeśli szukają czegoś bardziej realistycznego niż typowa sensacja.
Książka została napisana przez Dmitry'ego Glukhovsky'ego.
Książka nie jest częścią serii.
„Tekst” ma gęsty, mroczny i niepokojący nastrój, który dobrze współgra z kryminalno-thrillerową formą. To książka, która buduje napięcie nie tylko przez samą akcję, ale też przez poczucie bliskości zagrożenia i utraty kontroli nad własnym życiem. Ważną rolę odgrywają tu także emocje związane z niesprawiedliwością, relacjami międzyludzkimi i samotnością. Dzięki temu lektura może jednocześnie trzymać w napięciu i zostawiać bardziej refleksyjny ślad.
„Tekst” łączy oba te elementy, ale robi to w sposób bardzo spójny. Z jednej strony oferuje napięcie charakterystyczne dla thrillera i kryminału, z drugiej mocno osadza historię w realiach współczesnego świata, w którym telefon przechowuje niemal całe życie człowieka. Technologia nie jest tu tylko tłem, lecz ważnym źródłem konfliktu i niepokoju. To dobra propozycja dla czytelników, którzy lubią, gdy sensacyjna fabuła niesie ze sobą także mocniejszy komentarz o codzienności.
Wydawcą książki „Tekst” jest Wydawnictwo Insignis.
Książka „Tekst” dostępna jest w następujących formatach: ebook i miękkiej oprawie.
„Tekst” liczy 368 stron. Szacowany czas czytania to około 9 godzin.
Jeśli spodobała Ci się książka „Tekst”, warto sięgnąć po inne tytuły tego autora, na przykład: „Koniec drogi”, „Uniwersum Metro 2033. Metro 2034” lub „Uniwersum Metro 2033. Metro 2035”.
Dmitrij Głuchowski to rosyjski dziennikarz radiowy i telewizyjny, korespondent wojenny oraz pisarz urodzony w 1979 roku. Jest poliglotą - włada aż pięcioma językami. Od 2009 roku prowadzi program popularnonaukowy w internetowej telewizji PostTV. Fanom literatury znany jest przede wszystkim z debiutanckiej, wydanej w 2005 roku powieści "Metro 2033". Książka ukazała się w 22 krajach na całym świecie. Wydał również m.in.: "Metro 2034", "Czas zmierzchu", "Witajcie w Rosji" oraz "Przyszłość".
Oceny i recenzje o produkcie
Sortuj
carrosji
Zweryfikowany zakup
20.02.2018
Świetna książka! "Tekst" według mnie jest lepszy niż Metro 2033 i jego kontynuacje. Ciekawa fabuła i zaskakujące wykorzystanie informacji zdobytych przez głównego bohatera, zakończenie również oceniam pozytywnie. Polecam nie tylko fanom autora. :)
Anita
Zweryfikowany zakup
30.11.2017
Książka zaskakująca. Po trylogii Metro nie byłam pewna, czy będę w stanie przetworzyć inne dzieła niż postapo z ręki Glukhovskiego, jednak Tekst okazuje się pozytywnie zaskakującym thrillerem. Bardzo realistycznie przedstawiony świat i to, jak zawładnęły nami Smartfony - co gdybyś nagle stracił telefon, kopię swojej duszy? Ciarki po plecach przechodziły nie raz. Glukhovski zachował klasę i pozytywnie zaskoczył. Polecam!
anonymous
Zweryfikowany zakup
20.02.2018
Świetna książka, miałem duże oczekiwanie po przeczytaniu Metro 2033 i autor spełnił je w 100%. Książki Glukhovskiego mają w sobie niesamowity klimat brudnej europy wschodniej,który jest nie do podrobienia. Polecam każdemu fanowi twórczości Glukhovskiego oraz miłośnikom kultury wschodnioeuropejskiej.
Agnieszka Demianiuk
Zweryfikowany zakup
26.11.2017
Kolejna, fantastyczna książka Glukhovskiego. Przeczytałam i polecam. Bardzo realistyczna powieść. Pokazuje dzisiejszy świat, zagrożenia jakie istnieją. I zmusza do zastanowienia, czy naprawdę warto wszystkie informacje przechowywać w smartfonie. A co jeśli dostanie się on w niepowołane ręce??
kirpluk
Zweryfikowany zakup
29.12.2017
Pomysł może i fajny, ale od połowy książki nuda. Chyba najsłabsza pozycja w dorobku autora.
Anonim
Zweryfikowany zakup
07.12.2017
Jak najbardziej polecam dobrze się czyta jedyny minus to zbyt szybko się czyta
Agnieszka
Zweryfikowany zakup
09.11.2018
Gorąco polecam! Ciekawa fabuła, zaskakujący rozwój akcji.
Jak na D.G. przystało świetna, klimatyczna pozycja!
aga_mika02
Zweryfikowany zakup
25.12.2017
Bardzo ciekawa książka 😊
Kasia
Zweryfikowany zakup
27.01.2025
KURCZĘ TO BYŁA KSIĄŻKA
bodzia
Zweryfikowany zakup
12.01.2018
polecam dobra ksiazka
Paweł Adamkiewicz
Zweryfikowany zakup
05.05.2023
Ciekawy temat
Magdalena
Zweryfikowany zakup
23.04.2022
Super
BartoszCzyta
28.12.2017
"Życie na ziemi jest tak zorganizowane żeby wszyscy ludzie koniecznie trafili do piekła. Szczególnie w Rosji." Dmitry Glukhovsky to autor o którym nie jedna osoba słyszała chociażby za sprawą bardzo popularnego cyklu Metro (którego osobiście nie czytałem). Fani tej serii mówią, że Tekst jest zupełnie inny. Równie dobry, ale to już zupełnie inna książka. Na pewno jeżeli znajdę tylko czas to z miłą chęcią się zapoznam z tym cyklem, ponieważ przeczytany przeze mnie Tekst wywarł bardzo pozytywne wrażenie. Cała akcja tak naprawdę kręci się wokół smartfona. Jeżeli zastanowimy się nad tym przez dłuższy czas to uświadomimy sobie, że to właśnie tam większość ludzi ma wszystko. Zdjęcia, notatki, zapiski w kalendarzu, prywatne rozmowy z rodziną, czy znajomymi. Jest tam większość naszego życia. Jednak nie zdajemy sobie z tego sprawy jak poważne konsekwencje niesie to za sobą. Co gdy ktoś dostanie się do tych danych? Smartfon to rzecz bez której większa część współczesnego społeczeństwa nie wyobraża sobie życia. Ciężko też jednoznacznie określić gatunek literacki tej książki. Thrillerem w 100% nazwać jej nie mogę. Owszem mamy do czynienia z popełnieniem przestępstwa/zabójstwa. Utrzymuje się ono przez całą fabułę, ale tak naprawdę jest tylko tłem. Nasz główny bohater jako młody człowiek zostaje skazany na karę pozbawienia wolności (7 lat). Jednak on niczego nie zrobił. Został wrobiony przez jednego stróża prawa. Potraficie wyobrazić sobie spędzenie siedmiu lat w więzieniu za coś czego nie zrobiliście? Mija siedem lat. Nadszedł czas na opuszczenie więzienia i rozpoczęcie nowego życia. Pora na powrót do kochającej matki. Wydaje się, że wszystko co złe się skończyło jednak to dopiero jeden z wielu strzępów tej historii, której dostarcza nam Glukhowsky. Okazuje się, że dwa dni przed opuszczeniem aresztu, jego matka umiera. Wraca do pustego domu. Wydaje się, że zostaje bez niczego. Bez pieniędzy, rodziny, pracy. Jednego dnia spotyka człowieka, który jest wszystkiemu temu winien. W akcie rozpaczy Ilja zabija stróża prawa. Jedyne co pozostaje po tym wszystkim to telefon zamordowanego. Jak długo Ilja jest bezpieczny? Jak szybko zostanie ukarany za to co zrobił? A może nie? Ilja zaczyna żyć życiem właściciela telefonu. Początek historii, a już wtedy czytelnikowi zostały dostarczone ogromne pokłady emocji. Smutek, żal, zaskoczenie. A wszystko to - to dopiero początek. Tekst to jedna z bardziej ciężkich dla mnie książek. Wszystko przez opisaną w niej historię. Wszystko było takie realne. Nie spodziewałem się po przeczytaniu opisu, że taka książka dostarczy takich emocji. Bardzo wciągająca fabuła od której nie można się oderwać. Nie umiem też powiedzieć o czym jest dokładnie ta książka. Pomimo tego, że Ilja jest głównym bohaterem to ta książka jest też o nas samych? Nie wiem. Znalazłem tam dużo siebie, poprzez rozterki bohatera. Znalazłem współczesnego człowieka, któremu życie dało w kość. Tutaj można się spierać: Ale on zabił! Hmmm. Najpierw przeczytajcie, a może odbierzecie tą historię podobnie jak ja? Ta książka to jak najlepsze wino dla kobiety. Otwierasz butelkę i nagle jest pusta ( IF YOU KNOW WHAT I MEAN). Czyta to się doskonale, prosty język, ciężki temat, wiele emocji? Czego chcieć więcej? Bardzo się cieszę, że miałem okazję przeczytać tą książkę i śmiało mogę powiedzieć, że jest to jedna z lepszych książek jakie przeczytałem w 2017 roku. Książka też niesie bardzo ważny dla nas przekaz! Jaki? Odsyłam was do lektury! Nie będziecie żałować :) ______________________________________________________ IG : https://www.instagram.com/bartosz.official_reads/ FB: https://www.facebook.com/bartoszofficialreads/ BLOG:https://bartoszczyta.blogspot.co.uk/ _______________________________________________________
Anonim
23.11.2017
Czy zastanawialiście się jakby to było, gdybyście zgubili telefon, a ktoś zacząłby się świadomie pod Was podszywać? Macie czasami obawy, że zgubicie gdzieś telefon, a Wasze wiadomości i prywatne treści dostaną się w niepowołane ręce? Smartfony towarzyszą nam codziennie, nie możemy przetrwać bez telefonu, ponieważ stał się on częścią nas. Bez niego czujemy się zagubieni, nie umiemy sobie poradzić bez szybkiego sprawdzenia informacji bądź kontaktu z innymi. Wszystkie wspomnienia, ważne rozmowy trzymamy w pamięci urządzenia, które stało się przetrwalnikiem w tym świecie. A gdy dostanie się w inne ręce, każdy może stać sie nami i nawet nikt tego nie zauważy- każdy z nas jest zapatrzony w swój smatfon. Ilja po siedmiu latach powraca do domu z zony. Został skazany, za znalezienie przy nim narkotyków. Przez lata żywi uraze do mężczyzny, który go zatrzymał. Jest rozżalony, ponieważ wiele stracił przez te lata odsiadki. A gdy wraca do domu, okazuje się, że stracił kolejną ważną dla niego osobę. Pozbawiony środków do życia, przepełniony złością na mężczyznę, który wyjął z jego życia siedem lat z, musi odnaleźć się w nowej sytuacji. Pewnego dnia wydarza się coś strasznego, a Ilja musi zatrzeć ślady i przybrać drugą tożsamość. I pomyśleć, że dzięki smartfonowi, nikt niczego się nie domyśla, a Ilja brnie dalej w tą dziwną grę. Czy jego czyny długo zostaną bezkarne? Jak długo uda mu się ukrywać? Glukhovsky stworzył powieść prawdziwą, realistyczną, oddającą dzisiejszy świat. Historie o cierpieniu, zagubieniu i zemście. Niesprawiedliwie skazany bohater czuje żal, jest rozdarty, a przez wyrok stracił miłość. Nie umie odnaleźć się w świecie, wolność zaczęła go przytłaczać, a kolejna strata wyryła kolejną ranę. Jego czyn jest brutalny, przemawia niż żądza zemsty. Jednak to pchnie go do udawania, podszywania się pod obcą osobę. Autor jakby chciał przestrzec nas, użytkowników telefonów, czynnych w internecie, że telefon jest odzwierciedleniem nas i powinniśmy uważać na to, co na nim posiadamy. Zwraca poprzez tą historię, jak łatwo jest podszyć się teraz pod kogoś i nikt nawet nie zauważy tego. Każdy z nas jest zabiegany, kontaktujemy się poprzez krótkie wiadomości, nie spotykamy się z bliskimi. Telefon stał się pośrednikiem, pamiętnikiem, bez niego nam źle. Zapisujemy w nim swoje wspomnienia, ważne dla nas rzeczy, ale nigdy nie zastanawiamy się, że mógłby on trafić w niepowołane ręce. I co wtedy? Co z naszą prywatnością? Ta historia to przestoga dla nas, użytkowników telefonów, że wystarczy chwila i każdy może być nami. Autor idealnie połączył dramat z kryminałem, jednocześnie oddając w tej historii tak powszechny teraz problem.
Megan
19.12.2017
Smartfony są nieodzowną częścią naszego życia. Mamy w nich wszystko, czego nam potrzeba. Kontakty, listy, tajemnice, których nie chcemy nikomu zdradzać. A jeśli coś się stanie z tym małym, metalowo-plastikowym urządzeniem, jest to dla nas niemal koniec świata. Żyjemy w czasach, gdzie bez telefonu, nie istniejemy… A co by się stało, gdyby tak pewnego dnia ktoś przejął nasze życie i stał się tym, kim jesteśmy? Czy ktokolwiek z naszych bliskich by się zorientował, że ta osoba, to nie my? Ilja Goriunow jest byłym więźniem, który po odbyciu kary wychodzi na wolność. Wydawać by się mogło, że jego życie zaczyna się na nowo, jednak wcale tak nie jest. Gdy dociera do swojego domu, dowiaduje się że jego matka zmarła kilka dni wcześniej na zawał. Zamiast zająć się pogrzebem, postanawia się upić. Wychodzi na miasto i znajduje iPhone’a. Niby nic nadzwyczajnego, lecz to, co odkrywa dzięki niemu, staje się jego nowym początkiem. A jakie z tego będą konsekwencje? Tego będziecie musieli dowiedzieć się z lektury. „Tekst” jest książką ciężką, mroczną i nie dla każdego. Niektórzy mogą poczuć się wręcz przytłoczeni tą historią, która jest bardzo bliska współczesnemu człowiekowi. Inni mogą stwierdził, że to są jakieś „duby smalone” i że takie rzeczy się nie dzieją… Cóż, sytuacja opisana przez Dmitra jest aż nadto realistyczna… Co dzień, ludzie stają się ofiarami kradzieży tożsamości. Lecz nikt nie zadaje sobie trudu, by się zastanowić nad tym, co robimy. Bo i po co? Po przeczytaniu tej książki, mam mieszane uczucia. Styl autora i jego zręczność w opisywaniu tematów tak nam bliskich, uderzyła mnie z całą brutalnością i pozostawiła w lekkim zawieszeniu. Rzadko się zdarza, by jakaś książka robiła na mnie aż takie wrażenie. Pomieszanie thrillera psychologicznego z kanonem noir, daje piorunujący efekt bardzo dobrze opisanej dystopii. Wiele osób twierdzi, że autor nie wykorzystał potencjału, jaki tkwi w historii Illi. Ja twierdzę, że została ona bardzo dobrze przedstawiona, zwłaszcza że autor nie tylko bardzo dobrze wplótł realia współczesnej Rosji w całą historię, to jeszcze zachował kanon dystopijnego świata, który nie każdemu pasuje. Według mnie, jest to jedna z lepszych książek, jakie czytałam ostatnio i serdecznie polecam zapoznanie się z nią. Będzie to lektura, która na długo zostanie w Waszych głowach i da do myślenia. Ja na pewno jeszcze długo będę miała ją w pamięci.
MagdaLena Subocz
17.12.2017
Więcej na: http://smag-rekomendacje.blogspot.com/ Nie do końca wiem, jak mam ocenić tę powieść. Z jednej strony pięknie napisana, żywo wręcz, ale z przestrogą. Z drugiej świat tam przedstawiony, tematyka nie za bardzo do mnie przemawia. Z pewnością jest do bardzo dobra powieść i każdy powinien ją przeczytać. Daje do myślenia, gdzie jest nasza granica prywatności, pytania o nas samych, naszą tożsamość, kim jesteśmy naprawdę, a kim wirtualnie. Czym jest bezpieczeństwo w sieci? Jak się uchronić? Przecież całe nasze życie znajduje się w naszych smartfonach – zdjęcia, wiadomości, e-maile, kontakty, wszystkie aplikacje sprawdzające co robimy i gdzie jesteśmy, historię przeglądanych stron i wyszukiwanych informacji, nie wspominając o informacjach publikowanych w portalach społecznościowych. Co się stanie, gdy zgubimy telefon? Do czego można wykorzystać taką wiedzę? Polecam gorąco, bowiem nie tylko powieść daje do myślenia, ale zmusza czytelnika do przemyśleń, do diagnozy własnego życia i postępowania. Choć napisana w bardzo przystępny sposób, nie jest wcale łatwą lekturą do poduszki.
Łukasz Marciniak
05.12.2017
Każda kolejna książka rosyjskiego pisarza Dmitry'ego Glukhovsky'ego jest zdecydowanie inna od poprzednich, co jest zresztą świadomym wyborem autora. Były już powieści o życiu w moskiewskim metrze po wojnie nuklearnej, zbiór nietuzinkowych opowiadań, utopijna historia z konkwistadorami w tle, czy nawet science-fiction z niezwykle przerażającą wizją przyszłości. Jego najnowsza powieść - Tekst jest połączeniem thrilleru, kryminału i dramatu. Zwyczajne wyjście do klubu dla 20-letniego Ilji kończy się siedmioletnim więzieniem. Podczas nalotu policji staje w obronie swojej dziewczyny, za co jeden z funkcjonariuszy podrzuca mu torebkę z narkotykami. Po wyjściu na wolność z więzienia, Ilja dowiaduje się o śmierci swojej matki, zaś jego dziewczyna jest obecnie z kimś innym i nawet nie chce z nim rozmawiać. Jednak to nie koniec jego kłopotów. Bowiem pewnego dnia spotyka policjanta, który podrzucił mu narkotyki - w strachu oraz złości zabija go, zabierając jego telefon i, chcąc nie chcąc, zaczyna żyć jego życiem w obawie przed okryciem zbrodni przez władzę... Powyższy opis jest zdecydowanie inny od tego, który znajduje się na okładce. Zrobiłem to celowo, ponieważ w moim odczuciu nie oddawał on w pełni sensu książki, ani nic nie mówił o samej fabule i przygodach Ilji, które są niemniej ważne. Na pierwszy rzut oka, historia tego młodego człowieka może wydawać się prosta i nieskomplikowana - mamy błędy młodości oraz zbrodnię, którą młody człowiek stara się ukryć, a po pewnym czasie również i skruchę. Jednak im bardziej się w nią wczytamy, tym więcej w niej odkryjemy i tym bardziej zaczyna być złożona. To nie tylko historia o zbrodni, o poczuciu winy, ale przede wszystkim ukazanie realiów współczesnej Moskwy oraz czym stały się dla nas smartfony. W przypadku tej książki nie sposób nie pokusić się o wspomnienie Zbrodni i kary Dostojewskiego, którą Glukhovsky niewątpliwie mocno się inspirował. Ilja przez praktycznie całą powieść jest dręczony wyrzutami sumienia z powodu swojego uczynku, stara się wejść w życie policjanta i w choć małym stopniu naprawić to, co uczynił. Nie jest to łatwe i wymaga od niego dużego wysiłku. Dzięki temu mamy okazję poznać jego wątpliwości, rozterki oraz obawy. Snuje rozbudowane i bardzo interesujące monologi wewnętrzne, rozmyśla na temat zabójstwa, jak żył tamten policjant, czy też obserwuje Moskwę. Niestety, chwilami jego rozmyślania i rozterki są stanowczo za długie. Oczywiście, trudno tutaj autorowi cokolwiek zarzucić, ale moim zdaniem niektóre rzeczy można było napisać zwyczajnie krócej, przez co powieść czytałoby się płynniej. Drugą osobą, jaką poznajemy jest wspomniany wcześniej policjant. I choć ta postać na kartach powieści żyje stosunkowo krótko, to odniosłem wrażenie, że poznajemy ją nawet lepiej niż głównego bohatera. Mamy wgląd w jego wiadomości, filmy i zdjęcia, wchodząc w posiadanie niekiedy bardzo intymnych informacji i tajemnic. Jednak również i w tym przypadku chwilami brakuje zwięzłości i niektóre rozmowy, jakie czyta Ilja, zwyczajnie się dłużą i wyczekiwałem ich końca. Tekst jest też w dużej mierze przedstawieniem realiów współczesnej Rosji. Jest ona przesiąknięta korupcją, wzajemnymi układami, miejscem, gdzie urzędnicy państwowi stoją ponad zwykłym, szarym obywatelem. Niekiedy wystarczy źle spojrzeć, przeciwstawić się, a zaraz znajdą paragraf, żeby człowiek poczuł się malutki wobec nich. Autor nie pozostawia złudzeń, nic nie wybiela, ani nie upiększa. Przedstawia twarde fakty, przez co niesamowicie można poczuć realia życia współczesnej Rosji. Głównym przesłaniem, jeśli tak to można nazwać, jest kwestia związana ze smarfonami. W książce dobitnie zostało pokazane, że zabierając czyjś telefon, możemy stać się tą osobą, nawet dla bliskich osób. Oczywiście trudno tutaj mówić o rzeczywistym kontakcie, ale przy pomocy różnego rodzaju komunikatorach jak najbardziej. Takie podszywanie się pod kogoś wbrew pozorom nie jest wcale takie trudne - wystarczy przeczytać maile, wiadomości, smsy, obejrzeć zdjęcia, a już wiemy o takiej osobie bardzo dużo. Jest to przerażająca prawda jak wiele się można dowiedzieć o nas samych przeglądając nasz telefon, z którym jesteśmy coraz bardziej związani. Trudno nie zgodzić się tutaj z jednym zdaniem widniejącym na okładce, że smartfon stał się kopią zapasową naszej duszy. Tekst jest interesującą książką z motywem zbrodni i kary, w której główną ideą jest pokazanie jak wiele o nas samych jest zawarte w naszych smartfonach. To również bardzo depresyjny obraz współczesnej Rosji, w której szary obywatel nie ma szans w starciu z administracją państwową. Chwilami książka jest jednak przegadana, przez co wypada dość nierówno. Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Insignis! hrosskar.blogspot.com
Aleksandra Korniak
31.01.2018
Dwudziestoletni Ilja, student literatury rosyjskiej, który marzy o tym, by zamieszkać w pociągającej go Moskwie, wraz z ukochaną dziewczyną planuje uczcić początek wakacji w klubie. Wszystko zmienia się, gdy podczas antynarkotykowej kontroli, młody chłopak wdaje się w kłótnie z milicjantem. Funkcjonariusz wmanewrowuje go w handel narkotykami, a Ilja zostaje skazany na karę więzienia. Kiedy po siedmiu latach skazaniec powraca do stolicy, postanawia zemścić się na człowieku, który zrujnował mu życie. Okazuje się jednak, że czasem w największego zwyrodnialca istnieją ludzkie odruchy. Ilja otrzymuje szansę ułożenia spraw rodzinnych i uczuciowy swojego prześladowcy, Chazina. A wszystko za pomocą czarnego IPhone’a, który okazuje się być kluczem do prywatności milicjanta. Kiedy zaczynałam powieść rosyjskiego autora, zupełnie nie wiedziałam, czego mogę się spodziewać. Glukhovsky jest pisarzem tak wychwalanym, ale z drugiej strony nie mam zbyt dobrego zdania o post-apokaliptycznej literaturze. Dlatego nie miałam pojęcia, że sięgam po powieść, która zafunduje mi ogromnego książkowego kaca, która wgryzie się w moją psychikę, która, już teraz jestem tego pewna, będzie jedną z najlepszych tego roku. Spodziewałam się kryminału, może nawet okraszonego celnymi społecznymi obserwacjami, a dostałam wstrząsającą powieść obnażającą mechanizmy rządzące człowieczeństwem, zachowaniami społecznymi i normami, którymi staramy się kierować, a także, co najważniejsze ukazującą jak bardzo to my stajemy się zabaweczkami w rękach naszych urządzeń mobilnych. Powieść Dmitrego Glukhovskiego jest zniewalająca. Z pozoru pozbawiona akcji, świetnie obrazuje ludzką psychikę. Portretując swojego głównego bohatera, Ilję, rosyjski pisarz nawiązywał do tradycji swoich najlepszych rodaków, kolegów po fachu. Rozterki dawnego zeka nieco przywodziły na myśl rozterki innego słynnego literackiego mordercy, Rodiona Raskonikowa. Powieść ukazuje, jak głęboko w człowieku kryje się chęć zemsty, a jednocześnie, jak ciężko zabić w nim człowieczeństwo. Ilja cały czas zmaga się z ciężarem swojego czynu, prowadząc życie za milicjanta, chce niejako dać mu szansę na ułożenie własnego życia – szansę, którą sam odebrał. „Tekst” to także genialna analiza zmiany, jaka zachodzi w człowieku, który najpierw żyje bez nadziei, niczym szczur, by potem na nowo zauważyć szansę innego życia. To studium życia wewnętrznego jednostki, która żyje w ciągłym zagrożeniu, a jednak sobie to zagrożenie dawkuje, uzależnia się od niego. „Tekst” tego genialnego rosyjskiego pisarza stanowi także diagnozę tego, jak bardzo uzależniliśmy swoje życie od social mediów i telefonów komórkowych. Przechwytując telefon Pietii, Ilja staje się panem jego życia. Dostaje dostęp do prywatnych zdjęć czy służbowych rozmów. Analiza wiadomości, które wysłają do siebie ludzie, pozwala poznać ich brudne tajemnice, ich kłótnie, ich problemy. Kontakt telefoniczny może całkowicie wystarczyć osobom, które uważamy za najbliższe. Po przeczytaniu najnowszej powieści Dmitrego Glukhovskiego, będziecie zastanawiać się nad tym, jak łatwo jest ukraść człowiekowi tożsamość, jak łatwo prowadzić za kogoś życie. Powieść ta zachwyciła mnie również cudownym, plastycznym opisem świata przedstawionego. Portret Moskwy – miasta zdegenerowanego, zgniłego, pełnego fałszu i podłości, a jednocześnie kuszącego swoimi możliwościami i nęcącego życiem nocnym świetnie oddziałuje na wyobraźnię czytelnika. Duszny klimat Rosji odbiera oddech, przeraża i wciąga. Glukhovsky ma także talent do opisywania swoich bohaterów i oddania ich emocji – posługuje się zróżnicowanym językiem, raz niezwykle uduchowionym, chwilę później kolokwialnym czy też niestroniącym od wulgaryzmów. Dzięki temu oddaje emocje, które udzielają się również czytelnikowi. „Tekst” to książka, która mnie oczarowała. Już od pierwszych stron zachwyciła swoją dojrzałością i bezkompromisowością w ukazywaniu rzeczywistości.Narobiła mętliku w głowie, kazała zadać sobie niewygodne pytania. Bez wyrzutów sumienia wystawiam jej najwyższe możliwe noty i polecam każdemu z Was!
Łukasz Wasilewski
22.11.2017
Dmitry Glukhovsky nie oszczędza czytelników – serwuje im niewygodną, oślizgłą prozę. Po każdym rozdziale ma się ochotę wskoczyć pod prysznic, by zmyć z siebie smutną, moskiewską rzeczywistość. Proza jest brutalna, ale brutalnością nie epatuje – raczej pokazuje, jak życie potrafi z nami brutalnie pogrywać: „A jak to jest zajść w ciążę z trupem? Takie brzemię jest sto razy cięższe. Wtedy w dziecku będzie kipieć nie zwietrzała złość na ojca, lecz tęsknota. Tęsknota ma długi okres ważności. Pewnie do samego końca będziesz sobie wyobrażać: a gdyby żył? A gdyby dziecko wychowywało się z rodzonym ojcem? I znów – będziesz widzieć w nim wspomnienia dawno pogrzebanego człowieka. Żyć jak z duchem. Ani ty nie zaznasz spokoju, ani on.” Głównym bohaterem „Tekstu” jest Ilja. Niepozorny dwudziestokilkulatek właśnie wraca z więzienia, w którym spędził siedem lat. Jest młody, ale już stary, pozbawiony złudzeń i nadziei. W domu niewiele na niego czeka, a jedyne łączniki z przeszłością – matka i dawna miłość – okazują się ślepymi zaułkami. Żeby zrozumieć beznadzieję bohatera, musimy cofnąć się do czasów, gdy zapracował sobie na karę. Jeśli spodziewacie się, że naprawdę zawinił, wykazał się w młodości naturą zbrodniarza, to muszę Was rozczarować. Po prostu stanął w obronie swojej dziewczyny. Ideały wzięły górę, uwierzył, że może postawić się milicjantowi stawiającemu fałszywe oskarżenia. W efekcie wylądował w więzieniu na siedem lat. Tak łatwo złamać człowieka. Często zastanawiamy się, jak bardzo pojedyncze decyzje zmieniają nasze życie. Co by było gdyby... Nadajemy niektórym decyzjom wielką wagę – wybór uczelni, kariery zawodowej, partnera, liczby dzieci. Długo można by było wyliczać, ale każdy intuicyjnie czuje, że dotyczy to ważnych momentów. Natomiast Glukhovsky w „Tekście” przypomina, że życia nie da się zaplanować. Jedno pozornie błahe wydarzenie nie tyle może zniszczyć życie, co je całkowicie unicestwić. Ilja w dużym stopniu jest pustą skorupą. Desperacko potrzebuje bodźców, które jednak spychają go na dno. „Nieprawdę mówią, że wódka ogłusza: tak, ogłupia, przeszkadza składnie myśleć, budować zdania, strzec się rozmówcy. Ale słuch staje się od niej lepszy. Lepiej słuchać i siebie, i drugiego człowieka – choćby nie wiadomo jak, ze swoimi trzeźwym umysłem, krył uczucia za słowami. Wódka to rentgen.” W pewnym momencie w ręce bohatera trafia telefon, który należał do wrogiej mu osoby. Telefon jak telefon. No dobra, iPhone 6, ale to nie ma znaczenia, bo telefon bez zawartości jest bezmyślnym narzędziem. Ale jeśli wypełni się go zdjęciami, smsami, mailami, to zyskuje duszę. A może zaczyna ją przechowywać? Czy taką obcą duszę można posiąść? Ilja wiódł przez ostatnie lata tak wyjałowione życie, że chłonie każdą cząstkę poprzedniego właściciela. Przeżywa nieswoje historie, próbuje wkleić siebie w minione wydarzenia. W często powtarzane kłamstwa można uwierzyć. Nawet jeśli okłamujemy samego siebie. Przeżywając nieswoje życie, też możemy się w nim zatracić. I tak dzieje się z Ilją. „Tekst” to częściowo nietypowa powieść epistolarna. Poznajemy właściciela telefonu poprzez listy na miarę naszych czasów, czyli smsy. Historia jest poszatkowania, pełno w niej braków i, podobnie jak Ilja, sporo sobie dopowiadamy. Ciekawa forma, która jednocześnie zmusza umysł do wysiłku. Tym bardziej, że wydarzenia często poznajemy bez kontekstu i niechronologicznie. Najnowsze dzieło Glukhovsky’ego jest także przestrogą przed tym, czym może stać się państwo, jeśli w porę nie powstrzyma się niepokojących zmian. Niby obserwujemy dramat jednostki, ale nie zapominajmy, że każdy taki dramat ma genezę. A prawdopodobieństwo takiej genezy rośnie, gdy władza staje się bezkarna. Naprawdę nie chcemy żyć w kraju, który doprowadza ludzi na skraj. Naprawdę.
Marta C-P
05.12.2017
Telefon już dawno przestał być urządzeniem, który służy nam wyłącznie do dzwonienia. To w nim przechowujemy zdjęcia, zostaje w nich ślad po stronach, które odwiedzamy, to tam prowadzimy prywatną i służbową korespondencję, nasze wspomnienia. Czym jest dla nas telefon i czy kiedykolwiek zastanawialiśmy się jakie dane w nim przechowujemy? Do czego można użyć informacji zgromadzonych w telefonie zastanawia Dmitry Glukhovsky w swojej powieści "Tekst"? Czy wraz z telefonem można komuś zabrać jego życie? Dwudziestosiedmioletni Ilja, po odbyciu wyroku za handel narkotykami opuszcza mury kolonii karnej. Wkrótce zdaje sobie sprawę, że nie ma do czego i kogo wracać. Jego bliscy już nie żyją, dziewczyna i przyjaciele mają własne życie. Ilja nie ma nic, pieniędzy, wykształcenia, przyszłości, tylko wyrok w papierach i pragnienie zemsty. Zemsty na człowieku, który siedem lat wcześniej podłożył mu narkotyki i zmarnował całe życie. Gdy w końcu Ilja realizuje swoją zemstę, zabiera swojej ofierze telefon w którym jest kopia zapasowa jego życia, dusza pełna miłosnych wyznań, wspomnień, popełnionych grzechów, wylanych żali i pretensji. Przegląda wiadomości, nagrania, zachowane w telefonie zdjęcia. Prowadzi korespondencję z rodzicami Pietii, jego dziewczyną, kolegami, przełożonymi. Zaczyna chłonąć nie swoje życie, nie swoje historie, powoli zatraca granicę między swoim pustym nie-życiem, a życiem tajniaka, którego zabił. "Nieprawdę mówią, że wódka ogłusza: tak ogłupia, przeszkadza składnie myśleć, budować zdania, strzec się rozmówcy. Ale słuch staje się od niej lepszy. Lepiej słychać i siebie, i drugiego człowieka- choćby nie wiadomo jak, ze swoim trzeźwym umysłem, krył uczucia za słowami. Wódka to jest rentgen." Więzienie złamało Ilję, do którego trafił jako młody chłopak, pozbawiło go marzeń, planów, przyszłości. Kiedy odzyskał wolność, zamiast normalności zastał tylko zgliszcza czegoś, co kiedyś było jego życiem. Zemsta, której tak bardzo pragnął, miała być jego powrotem do życia, którego został pozbawiony. To dlatego zaczyna żyć życiem Chazina, który miał wszystko, rodzinę, pracę dziewczynę. Ilja chce żyć tak jak on, czuć tak jak on, pragnie naprawić błędy które on popełnił. Czy można ukraść cudze życie nie ponosząc żadnych konsekwencji? Ilja im bliżej poznaje swoją ofiarę i jej telefon, tym więcej ma wątpliwości. Zaczyna się mierzyć z samym sobą, szuka usprawiedliwienia, jednak i tak w miejsce zemsty pojawiają się wyrzuty sumienia, wina i świadomość kary, którą musi ponieść za popełnioną zbrodnię. "Tekst" Glukhovskiego jest czymś znacznie więcej niż thrillerem psychologicznym, to historia jednostki zagubionej, buntującej się przeciwko swemu przeznaczeniu. Autor nawiązuje do rosyjskich klasyków, szczególnie Dostojewskiego i postaci Raskolnikowa, którego odbicie można odleźć w Ilji. Opowiada o współczesnej Rosji, niekoniecznie potężnej i pięknej, a o skorumpowanych urzędnikach, wszechobecnej milicji, "szarych mundurach, dobrze odżywionych mordach, myszkujących lepkich spojrzeniach." O Rosji nad którą unosi się "czernucha" odbierająca nadzieję, a dająca szarość, mrok, beznadzieję i ludzkie dramaty. Mroczna i przygnębiająca wizja współczesnego świata w którym technologia może stanowić śmiertelne zagrożenie, o telefonach, które "widzą w ludziach to, czego człowiek by nie dojrzał", opowieść o zemście, zbrodni, winie i karze, która zawsze musi być wymierzona i dramacie jednostki doprowadzonej na skraj, która i tak nie ma szans w starciu z opresyjnym państwem.
Northman1984
12.02.2018
Żyć życiem kogoś innego... Glukhovsky trochę mnie zaskoczył. No dobra... BARDZO mnie zaskoczył. Książka o "tu i teraz" i ten właśnie autor? ... Połączenie z pozoru ni w ząb do siebie nie pasujące, a jednak - zagrało ;) ... I to nie jest tylko dobra sensacja i thriller w jednym; książka stawia ważne (trochę przerażające?) pytania i podsuwa wnioski dotyczące codzienności każdego z nas, a te... nie są zbyt fajne. Do rzeczy ;) ... "Tekst" opowiada historię niesłusznej kary, zbrodni i... życia czyimś życiem, bynajmniej nie swoim własnym. Młody chłopak niesłusznie odsiaduje wyrok, wychodzi na wolność, spotyka policjanta przez którego trafił za kratki, zabija go, dostaje w ręce jego smartfona i w obawie przed wykryciem zbrodni... używając wspomnianego smartfona... zaczyna chcąc nie chcąc żyć życiem zabitego. Temat fascynujący... Nie zastanawiamy się nawet na co dzień nad tym, że nasz telefon... tak naprawdę mówi o nas wszystko. To nasze "ja" w pigułce, sprowadzone do zdjęć, nagrań, kontaktów, zapisanych konwersacji, treści w mediach społecznościowych - a wszystko w małej, noszonej w kieszeni skrzyneczce z dostępem do internetu... Wystarczy się w jej zawartości połapać i voila - można stać się bez trudności kimś innym... zabrać komuś życie, dosłownie i w przenośni, stać się kimś, kim się nie jest... Przerażające? Trochę tak... "Tekst" to trochę taka metafora naszej codzienności. Refleksja - choć ukryta - nad zanikiem tradycyjnych kontaktów międzyludzkich, nad anonimowością w sieci, a także nad granicami ludzkich zahamowań - jak niewiele trzeba pokusy, żeby znikły do reszty! Digitalizacja robi z każdego z nas chyba jednak naprawdę kogoś innego... Które "ja" każdego z nas jest więc prawdziwe? I tego nie sposób stwierdzić, bo budując swoją wirtualną rzeczywistość każdy, mniej lub bardziej, na swój temat po prostu w sieci kłamie (lub chociaż ubarwia i koloryzuje), a czyniąc z internetowej tożsamości cząstkę siebie, każdy - sam sobie - zamazuje mniej lub bardziej obraz siebie i... zmienia się. Tak, wiem, fatalny wniosek. Ale... chyba do przemyślenia. Bo coś w tym, niestety, jest. Nie wiem czy Glukhovsky tak do końca zdawał sobie sprawę jak ważny temat porusza tą książką. Być może nie. Niestotne - temat poruszony, pole do przemyśleń gotowe ;) ... Co poza tym? Przekrojowy, szalenie trafny obraz współczesnej Rosji - i to pokazany od ciemnej, skorumpowanej strony, przy ukazaniu całej, ogromnej, rozpiętości społecznych różnic. Brawo i za to. Gorąco polecam! Dziękuję Wydawnictwu Insignis za egzemplarz recenzencki. Recenzja znajduje się także na moim blogu: https://cosnapolce.blogspot.com/2018/02/tekst-glukhovsky-dmitry.html
Aleksandra Bogdańska
06.12.2017
Wyobrażasz sobie życie bez telefonu? W dzisiejszych czasach bez niego trudno funkcjonować. Kiedyś telefony służyły tylko do rozmów i wysyłania wiadomości tekstowych. Teraz.. Tych funkcji jest znacznie więcej, wygląd również się zmienił. Pomyśl teraz sobie, że gubisz telefon, a wraz z nim ważne daty i kontakty. A co jeśli dostanie się w niepowołane ręce? No dramat! Głównego bohatera powieści poznajemy w momencie, gdy po siedmiu latach wychodzi z więzienia. Chciał ułożyć sobie życie od nowa, zapominając o incydencie w klubie. Niestety los przygotował dla niego nie miłe niespodzianki. Pierwszą z nich była śmierć jego matki, zaś druga - jego dziewczyna była z kimś innym. Jednak to nie koniec jego problemów i zmartwień. Pewnego dnia wydarzyło się coś nieoczekiwanego, coś czego by się nikt nie spodziewał. Szczerze mówiąc sama byłam w szoku, że niby stróż prawa, a tu takie rzeczy. Chodzi o to, że policjant dla dwudziestolatka podrzucił woreczek z narkotykami. Chłopak spanikował nie wiedział co robić. Był zły na niego i w amoku złości zabił go. W strachu przed powrotem do więzienia, wziął telefon zabitego i, chcąc nie chcąc musiał udawać, że owy policjant żyje. Co prawda zadanie nie było łatwe. Jeśli nie chciał tam wrócić, nie miał innego wyjścia. Motyw jakim się kierował autor, czyli wspomniany wyżej telefon - jest według mnie problemem XXI wieku. Wystarczy, że o nim zapomnimy i ktoś nie powołany znajdzie go, wtedy może wszystko. Jeśli nie zablokujemy kodem, ów osoba ma dostęp do naszych dokumentów, wiadomości, e-maili czy tez nawet zdjęć. Możemy mieć nadzieję tylko, że ta osoba nie będzie chciała się na nas mścić, bo wtedy mając informacje zawarte w naszym telefonie, może nami kierować, szantażować. Krótko mówiąc może robić z nami co chce i jak chce, czego z pewnością byśmy nie chcieli. Poprzez tą powieść myślę, że autor chciał pokazać jak wiele mamy w telefonie, że przez niego możemy mieć kłopoty. Lektura nie należy do łatwych, stąd pisanie recenzji dla mnie to nie lada wyzwanie. Z twórczością autora spotykam się po raz pierwszy, więc nie jestem w stanie porównać tej powieści do innych. Sposób w jaki została sformułowana skłania nas czytelników do refleksji. Autor znany z powieści science-fiction Metro 2033 pokusił się na inny gatunek, czy mu się to udało? Z pewnością! Dodatkowo te opisy ulic, szczegółowe sprawiają, że tam jesteśmy.
podróżdokrainyksiążek
16.01.2018
Dmitry Glukhovsky swoją nową książką wielce zaskoczył swoich fanów, ale również grono czytelników, które na pewno go kojarzy z takich pozycji jak trylogia Metra czy Futu.re, które również znalazły wiele swoich odbiorców. Jego styl i treść, jaką prezentuje, na przestrzeni lat się zmieniała, jego język pisarski dojrzał, a sam w swoich dziełach zawierał coraz to ciekawszą akcję, która w moim odczuciu właśnie taka była. Teraz zaś schodzi bardziej na Ziemie i przedstawia nam książkę bardziej uwzględniająca problemy rzeczywistego świata. Poruszył bardzo ciekawy wątek, którym jest to, że posiadając czyjąś komórkę, tak naprawdę wiemy o nim wszystko i w internecie nie będzie to żaden problem, aby się pod niego po prostu podszywać i to z wielką skutecznością. Głównym bohaterem lektury jest Ilja Goriunow, były więzień, który stara się wrócić do rzeczywistości, szarej, na wszelki sposób ponurej i bez planów na przyszłość wiedząc, że dla byłego skazańca nie ma miejsca w społeczeństwie i nie ma co liczyć na to, że będzie inaczej i w tym przypadku. Wszystko jednak zmienia jeden dzień, kiedy to w jego ręce dostaje się iPhone, w którym skrywa się cyfrową „duszę” osoby, która ją posiadała, kontakty, wiadomości, wszystko, czego można zapragnąć. Bez problemu przechwycą tożsamość owej osoby i bawi się jej kosztem w internecie, przecież nikt nie wie, że to naprawdę on. Cała ta „zajawka”, jaką wokół tego miał sam Ilja sprawiło, że coraz bardziej go to wciągało i nieodparcie pragnął jeszcze więcej. Pełna emocji książka, która swoją tematyką na pewno znajdzie wielu odbiorców nawet wśród osób, które nie polubiły poprzednich utworów autora. Ta książka jest w ogóle inna, porusza temat współczesnego świata, granicy prywatności w sieci, szacunku do czyjejś tożsamości, którą jak widać, tak lekkomyślnie można komuś w internecie zabrać. Sprawia to, że zmusza nas to do przemyśleń porządnych mocnych, nawet i na długie chwile nas zatracających w myślach. Następna udana pozycja w wykonaniu Dmitra, jednak ma wielkie wrażenie, że czas, w którym się to dzieje, czyli teraźniejszość, nie pozwoliła pisarzowi do końca rozwinąć wątku, tak jak chciał. Tak jakby granice współczesności go blokowały. Jednak mimo tego przeczucia jest i tak warta, by po nią sięgnąć i zobaczyć jak autor poradził sobie z takim niecodziennym tematem poruszanym w owej literaturze.
annrecenzuje
09.04.2018
"…zapomniał już, gdzie kończysz się ty i zaczynam ja." Nigdy nie możesz być pewien kto znajduje się po drugiej strony wyświetlacza. Ilja Goriunow po siedmiu latach spędzonych w więzieniu wraca do rodzinnego miasta. Niesłusznie oskarżony mężczyzna dalej czuje ogromny żal do policjanta, który wrobił go w handel nielegalnymi substancjami. Ilja zastanawia się jak wyglądałoby jego życie, gdyby feralny dzień miał zupełnie inne zakończenie, a także jak żyje jego oprawca. Jak się okazuje Pieta Chazin ma się w najlepszym porządku, a jego życie to pasmo sukcesów. Zrozpaczony Ilja postanawia poszukać informacji o Pietii w Internecie. Miejscu, w którym znalezienie kogokolwiek to tylko kwestia wciśnięcia kilku klawiszów w telefonie. Jakie decyzje podejmie Ilja? Czy Pieta pamięta skazańca? Jakie możliwości daje nam smartfon? O tym dowiecie się sięgając po książkę Dmitra Glukhovskiego pt. Tekst. Ile czasu dziennie spędzacie czasu surfując po Internecie, pisząc SMSy do znajomych czy dzwoniąc do rodziny i przyjaciół? Śmiem twierdzić, że cztery godzinny dziennie to najprawdopodobniejsza odpowiedź. Nie oceniam Was! Sama widzę, jak wiele czasu potrafię przeżyć online. Książka Glukhovskiego daje do myślenia. Świat zmierza w katastroficzną mobilną próżnie. Kontakty międzyludzkie zeszyły do fazy, w której ludzie siedząc obok siebie nie potrafią porozumiewać się za pomocą słów. Łatwiej wysłać wiadomość tekstową albo śmiesznego mema. Uśmiech? Smutek? Wystarczy wysłać odpowiednią emotkę. Druga istotna rzecz zawarta w „Tekście” dotyczy tego jaką mamy pewność czy faktycznie piszemy do kogoś kogo znamy. Niby na zdjęciu profilowym znajoma twarz, w galerii jeszcze więcej „dowodów”… Ale czy na pewno? "Był ścisk: cały pociąg ludzi z głowami w telefonach. Tam w środku wszystkim było ciekawiej, niż gapić się w kark obcym ludziom. Pociąg wiózł po okręgu same pozbawione duszy ciała. Cud technologii." To moje pierwsze spotkanie z twórczością Glukhovskiego i muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem. Autor napisał poważną książkę, która daje do myślenia. „Tekst” emanował prawdziwością. Zachowaniem ludzkim, którymi trybikami w wielkiej mobilnej machinie jesteśmy my. Ty, ja, Twoi znajomi i rodzina. Może odłóż dzisiaj na chwilę telefon. Bądź „off”. Dasz radę?
Anonim
11.12.2017
Zwykłe wyjście na imprezę dla dwudziestoletniego Ilja Goriunow kończy się tragicznie. Mężczyzna zostaje zatrzymany i oskarżony o posiadanie nielegalnych substancji, które znaleziono u niego podczas przeszukania. Po siedmioletniej odsiadce wychodzi na wolność. Były skazaniec ma nadzieję, że po wyjściu z więzienia, jego życie wróci do normy i zazna wreszcie szczęścia. Jednak życie po raz kolejny daje mu w kość. Dociera do niego informacja o śmierci jego rodzicielki, która przed dwoma dniami umarła na zawał. Kolejny złe wiadomości i wydarzenia tylko przytłaczają Ilja. W końcu wydawać by się mogło, że uśmiecha się do niego szczęście. Zrządzeniem losu w jego posiadanie trafia iPhone stróża prawa Pietii, któremu zawdzięcza pobyt w więzieniu. Policjant przed laty doprowadził do jego zatrzymania, od tej pory stał się on wrogiem Ilja. W telefonie funkcjonariusza mieści się całe jego życie, które zostaje całkowicie zagarnięte przez Goriunowa. Dwudziestokilkulatek coraz bardziej utożsamia się z prawowitym właścicielem smartfona. Jednak nie jest możliwe, żeby intryga tego typu pozostała dłużej nie zauważona i Ilja wplątuje się w poważne kłopoty. „Tekst” nie jest jedną z tych niewymagających lektur, które czyta się wyłącznie dla chwilowej przyjemności. Ta lektura jest ciężka i depresyjna. Nakłania czytelnika do głębszej analizy problemu, który omawia. Refleksje nawijają się zarówno podczas lektury, jak i długo po jej skończeniu. Okazję do takich postojów daje akcja, która sprawia wrażenie powolnej. Osobiście uważam, że taka ciągnąca się i ospała, idealnie się tutaj wpasowuje. Opisy są precyzyjne i szczegółowe, co może stanowić taki spowalniacz. Mimo braku tej prędkości napięcie niekiedy sięga zenitu, choć są też momenty, gdy jest ono praktycznie niewyczuwalne. Wynagradza to intrygująca fabuła. Główny bohater został dobrze zarysowany. Polubiłam go, choć praktycznie całą moją uwagę przykuła problematyka, która nie jest obca teraźniejszym ludziom. Książka niesie za sobą mocne przesłanie, z którym warto samodzielnie się zaznajomić.
Agnieszka Isztar Matłoka
20.01.2018
„Tekst” to książka, która po odłożeniu trudno jest wyrzucić z pamięci. Lektura napisana jest przystępnym dla wielu czytelników językiem, ale opowiada o rzeczach trudnych do zaakceptowania. Styl jakim posługuje się autor bardzo mocno działa na wyobraźnię czytelnika. „Tekst” z pewnością nie należy do tych radosnych i pogodnych utworów, które czyta się szybko. To powieść pełna bólu, niesprawiedliwości i codziennych dramatów ludzkich, z jakimi możemy spotkać się w prawdziwym życiu. Polecam powieść każdemu kto szuka ambitniejszej lektury, zmuszającej do przemyśleń. Powieść czyta się dość szybko, choć nie brakuje tutaj dłuższych opisów przedstawiających rozmyślania głównego bohatera. Sęk w tym, że właśnie owe rozmyślania, zmuszają do zastanowienia się nad sobą każdego czytelnika sięgającego po lekturę. Myślę, że fani twórczości autora nie będą zawiedzeni. Wyraźnie widać tutaj inspirację z klasycznej literatury, z czego już wcześniej zasłynął Dmitry.
Tomek Madura
Empik recenzuje
18.01.2018
Wspaniały autor Dmitry Glukhovsky i wspaniała książka. Co prawda różni się ona od poprzednich i to bardzo, ale czuć w niej świeżość i to, że sam autor się odnalazł i miał wiele do przekazania. Głównym tematem tego utworu jest telefon, który już od dawna nie służy nam tylko do dzwonienia lub pisania wiadomości. Większość z nas ma w nim kawałek swojego życia. W tej książce pokazuje, czy wraz z telefonem można odebrać komuś jego własne życie. Poruszająca treść, bardzo realistyczna. Przede wszystkim jest to dramatyczna, przygnębiająca wizja współczesnego świata, który opanowała technologia. Wartościowa książka, która jest warta przeczytania, polecam.
Franek Kumor
Empik recenzuje
03.02.2018
Świetna książka Dmitrija Glukhovsky’ego która intryguje już samą okładką. Ponieważ bardzo lubię twórczość tego pisarza nie mogłem pominąć jego najnowszego tytułu. Opłaciło się sięgnąć, ciekawa fabuła, liczne emocje i postępowanie bohaterów które daje do myślenia. Dmitirj Glukvovsky jak zwykle porusza w swojej książce sprawy nietuzinkowe, ważne, poruszające, nie pozostawiające człowieka obojętnym. Powieść jest bardzo obrazowa, plastycznie napisana, jestem pełen podziwu dla tego autora, jego kwiecistego stylu. Gwarantuję, że Tekst każdemu powinien dać do myślenia i to mocno. Polecam przeczytać.