Początek informacji o produkcie

Mrokowisko

30,99 zł

44,99 zł - cena sugerowana przez wydawcę

Taniej w apce
Przejdź do appki Empik i kup ten produkt taniej z kodem "APP1"
Sprawdź
Sprzedaje firma Empik
Jak sortujemy?
Darmowa dostawa z PremiumSalony od 0 zł, punkty i kurier od 49,00 zł
Dołącz do Premium
Dostawa za darmo do salonu
Dostawa i płatność
Przewidywany czas wysyłki1 dzień roboczy
Szczegóły
Dostępny w salonie
Odbierz za 2 godziny
Zwrotdo 14 dni
Zwroty
Sprawdź darmowy fragment
Przeczytaj
Produkt sprzedają inni sprzedawcy (14)
Pokaż
Dostępne 2 opcje od 40,68 zł
Outlet

Informacje szczegółowe

Pokaż wszystkie
Data premiery:
2026-04-28
Podkategoria:
Liczba stron:
352
Autor:
Julia Halladin

Powiązane z produktem hasła

kryminał małomiasteczkowyprywatne śledztwosprawa sprzed lat

Każdy sprzedawca w empik.com jest przedsiębiorcą. Wszystkie obowiązki związane z umową sprzedaży ciążą na sprzedawcy. Za wysłanie produktu odpowiada sprzedawca.

Opis produktu

Mrokowisko - Julia Halladin

Czerwony Dom od piętnastu lat stoi pusty. I taki powinien pozostać…

Maja, agentka nieruchomości, przyjeżdża na podlaską wieś wraz z nastoletnią córką Gabrielą. Planuje odrestaurować starą posiadłość i przygotować ją do sprzedaży.

Szybko jednak okazuje się, że Czerwony Dom jest zupełnie inny, niż się spodziewała. Wszystko zostało tu porzucone w pośpiechu - meble, ubrania, nawet talerze z niedojedzonym posiłkiem. Jakby mieszkańcy wyszli… i nigdy nie wrócili.

Wkrótce wychodzi na jaw, że przed laty zaginęła mieszkająca tu nastolatka. Ostatnią osobą, która ją widziała, była jej młodsza siostra.

Zaintrygowana Gabriela rozpoczyna własne śledztwo. Im głębiej zanurza się w przeszłość domu, tym bardziej chwiejna staje się teraźniejszość. Nocami po korytarzach niosą się kroki, w mroku pojawiają się sylwetki, zewsząd dobiegają dziwne dźwięki.

Bo Czerwony Dom pamięta wszystko. A dawne tajemnice, które miały nigdy nie wyjść na światło dzienne, właśnie zaczynają się budzić.

Mrokowisko to kolejna powieść autorki klimatycznego Rykowiska.

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Zobacz więcej z kategorii: thriller

Inne książki autora: Julia Halladin


Najczęściej zadawane pytania

Informacje szczegółowe

ID produktu:
1709042636
Tytuł:
Mrokowisko
Autor:
Wydawnictwo:
Język wydania:
polski
Liczba stron:
352
GPSR - osoba odpowiedzialna i certyfikaty:

Oceny i recenzje o produkcie

Co mówią użytkownicy?
Użytkownicy twierdzą, że książka 'Mrokowisko' Julii Halladin to mocno klimatyczna i mroczna opowieść, która wyróżnia się świetnie zbudowaną atmosferą grozy oraz niepokojem narastającym z każdą stroną. Recenzenci chwalą warsztat autorki, umiejętność kreowania dusznego klimatu i psychologicznej głębi postaci, choć pojawia się pojedyncza opinia o niedociągnięciach w wykonaniu. Zdecydowana większość zamieszczonych ocen jest entuzjastyczna i podkreśla niebanalność oraz hipnotyzującą narrację tej powieści.
Najczęściej wspominane:
gęsty klimat
duszna atmosfera
niepokój
plastyczne pióro
oryginalna fabuła

Sortuj

anonymous
Zweryfikowany zakup
11.08.2026
Strach nie opuszcza dlugo po odłożeniu przeczytanej książki polecam :)
allison
29.04.2026
„Mrokowisko” Julii Halladin to trzymający w napięciu thriller psychologiczny, który pochłania się jednym tchem. Zakończenie wbija w fotel, a jednocześnie skłania do refleksji na temat złożonej problematyki powieści. Już pierwsze zdania sprawiły, że zanurzyłam się w treści z zaciekawieniem i fascynacją. Autorka w niesamowity sposób opisuje bowiem dom – jakby był on żywą istotą i pełnoprawnym bohaterem. Z czasem przekonujemy się, że faktycznie tak jest… Maja to agentka nieruchomości, która samotnie wychowuje nastoletnią córkę, Gabrysię. Wraz z nią przyjeżdża do małej podlaskiej wsi, by odrestaurować zrujnowaną posiadłość. Jej punktem centralnym jest Czerwony Dom, który budzi w okolicznych mieszkańcach lęk i owiany jest złą legendą. Wiadomo, że podczas drugiej wojny światowej doszło tu do strzelaniny i tragedii. Wiadomo też, że przed laty mieszkała tu rodzina, która straciła córkę. Dziewczyna zaginęła i nigdy się nie odnalazła. Oprócz tych potwierdzonych informacji krąży wiele plotek, domysłów i opowieści, które przypominają scenariusze horrorów. Racjonalnie traktująca życie Maja nie zamierza zajmować się upiornymi pogłoskami. Chce jak najprędzej zacząć i skończyć remont, by sprzedać z zyskiem posiadłość. Szybko jednak okazuje się, że w domu dzieją się dziwne rzeczy. Tajemnicę domostwa postanawia odkryć Gabrysia. Wraz z miejscowym nastolatkiem próbuje zbadać historię Czerwonego Domu, a także wyjaśnić, co stało się z zaginioną przed kilkunastu laty dziewczyną. Nietrudno domyślić się, że to niebezpieczna gra. Od początku jednak zadajemy sobie pytanie: Kto jest niebezpieczny? Dom czy ludzie? I czy to możliwe, że nad posiadłością zawisła jakaś klątwa? A może ktoś w wyrachowany sposób próbuje wykorzystać mroczne plotki dla własnych celów? To nie jedyne pytania, jakie rodzą się w umyśle czytelnika, któremu niezmiennie towarzyszy uczucie niepokoju, a nawet lęku. Niepewność narasta, gdy na jaw zaczynają wychodzić różne tajemnice sprzed lat. Oliwy do ognia dolewa postać współczesnej Szeptuchy. W pewnym momencie rzeczywistość zaczyna zlewać się ze światem nadprzyrodzonym, a my kolejny raz zastanawiamy się, jak to możliwe… Bo przecież nie wierzymy w czary, klątwy i duchy. Na odkrycie ostatecznej prawdy trzeba zaczekać, ale warto uzbroić się w cierpliwość, bo finał okazuje się przysłowiową wisienką na torcie. I fabularną petardą! „Mrokowisko” przeraża i pociąga nie tylko atmosferą irracjonalnej grozy. Strach budzą także ludzie – ci żywi, z krwi i kości, którzy zdolni są do różnych okrucieństw i manipulacji. Przykładem tego są losy rodziny, która kiedyś mieszkała w Czerwonym Domu. Autorka nie tylko ponosi czytelniczą adrenalinę i żongluje suspensem, ale również porusza w powieści ważne tematy. Nie będę ich wymieniać, by nie zdradzać pewnych szczegółów, zapewniam jednak, że po przeczytaniu „Mrokowiska” długo myśli się nad jego treścią w kontekście ponadczasowych, wciąż aktualnych problemów społecznych. Dużym plusem są kreacje postaci – nieprzewidywalne, nieoczywiste, zaskakujące, pokazujące, jak wielki wpływ na życie człowieka mają jego doświadczenia, zwłaszcza traumy. Całość napisana jest barwnie, dynamicznie i zwraca uwagę różnorodnością narracji – jest tu i narrator wszechwiedzący, i pierwszoosobowy, a ciekawym pomysłem okazało się wprowadzenie formy pamiętnika pisanego przez jednego z bohaterów. Bardzo spodobały mi się klimatyczne, plastyczne, synestezyjne opisy domu oraz przyrody – robią naprawdę ogromne wrażenie. POLECAM z czystym sumieniem. BEATA IGIELSKA
Anonim
15.05.2026
„Mrokowisko” to propozycja dla osób, które lubią mroczne, klimatyczne historie bardziej niż dynamiczne thrillery pełne zwrotów akcji. Jeśli ktoś szuka dusznej atmosfery, tajemnicy starego domu i opowieści, która zostawia po sobie lekki niepokój jeszcze długo po zakończeniu lektury, książka Julii Halladin może okazać się bardzo udanym wyborem.
Alyaa
12.09.2026
Nie czytałam pierwszej książki autorki, ale ta od samego początku mnie ciekawiła i nie ukrywam, że bardzo mocno chciałam ją przeczytać po dobrych opiniach osób, których „polecajki” sobie cenię. Zaczęłam czytać i... przepadłam. Dosłownie. 😱📖 Rzadko odnoszę się do samych okładek, ale tu muszę, bo ona przyciąga wzrok - prostota, która od razu wzbudza w nas taki niepokój. 🖤🌑 Zapowiada, że będzie „mrocznie”. Portale zapowiadają nam, że to „sensacja, kryminał, thriller”, ale mamy tu też pewne elementy grozy. 👻 W niektórych momentach czułam, że gdyby mi ktoś kazał wyjść w nocy w mrok czy zejść do piwnicy w ciemności, to bym tego nie zrobiła. Momentami czułam się nieswojo, jak kiedyś, czytając klasyczne horrory. 😉 🏚️ Czerwony Dom to willa, przeklęta. Już w czasie drugiej wojny światowej była miejscem tragedii (motyw krwawego wesela kojarzę, więc nie wiem, czy autorka nie bazowała tu na faktycznym zdarzeniu). Mieści się na Podlasiu. Jej opis w książce jest bardzo dokładny - miałam wrażenie, że widzę ją przed oczami. Co ciekawe, posiada gotyckie elementy, które tworzą specyficzny klimat, zapraszają do wejścia w mrok. 🌲🌑 To tutaj pojawia się nasza bohaterka - Maja - wraz z córką. Opuściła Sopot, by zacząć od nowa. Dom wygląda, jakby ktoś opuścił go w pośpiechu i już nie wrócił. Powoli dowiadujemy się historii rodziny Anastazji i Oskara, której los nie oszczędzał. Tu warto zauważyć, że narracja wykorzystana przez autorkę dopełnia nam obraz: są rozdziały z perspektywy Mai oraz Oskara (później dowiadujemy się, że to jego taki notatnik-pamiętnik), ale też szeptuchy. 📖🌿 Tutaj też mamy przeplatane obecne czasy z tymi z przeszłości. Dzięki temu możemy poznać lepiej obecnych i przeszłych bohaterów, zrozumieć ich relacje czy powiązania. Tutaj wiele nitek zdarzeń splata się w całość. 🧩 Mimo iż czasem mamy wrażenie, że to jednak coś nadprzyrodzonego, to autorka potrafi wiele rzeczy logicznie wytłumaczyć. Zabrakło mi tylko wzmianki o jednym: lata temu ginie Szeptucha pod kołami wozu Artura, a obecnie nadal mieszka w domu pod lasem. Mogę się tutaj domyślać przynajmniej kilku logicznych rozwiązań, ale sama autorka ich nie przedstawiła. To taka jedna rzecz, której mi brakuje. 🤔 👩‍🦰👩‍🦱 Bohaterki, bo tu głównie mamy kobiety i dziewczyny, są bardzo dobrze wykreowane. Każdy detal ich charakteru jest przemyślany, ale też ich relacje, które wraz z upływem czasu się zmieniają i to bardzo naturalnie. Autorka chyba celowo nie dała nam rozdziałów z perspektywy Lilii, a to mogłoby być ciekawe. Możemy popuścić wodze fantazji, jak to ona czuła i widziała. A tutaj oprócz samej akcji ważne są relacje, np. matka-córka, a mamy dwie zupełnie różne: Anastazja Idy wręcz nienawidzi, za to Maja swoją Gabrysię bardzo kocha. ❤️ Siostrzana relacja Lili-Ida za to przechodzi wyraźną zmianę. Od kochających się sióstr do nienawiści. 💔 Warto uwagi jest także sam Oskar - kochający mąż, ale też i tyran, uwielbiający swoje córki i zrobiący dla nich wiele, ale też „trzymający” je krótko. Uwielbiany przez Idę, znienawidzony przez mieszkańców wioski, idący po trupach do celu (przykładem może być „pomoc” Arturowi, który potem jest mu „coś dłużny”). 🌿🪆 Autorka oprócz wspomnianego krwawego wesela wplotła tutaj kilka innych motywów wartych uwagi. Szeptucha i laleczki - ni to motanki, ni jakieś voodoo - oraz święto Marzanny i Jare Gody wprowadzają klimat takiej mrocznej słowiańskości. Pogłębiają to wszędobylskie krzyże, odganiające zło, mroczny las oraz „Coś” w ciemnościach. 🌲🖤 Ta powieść pochłania nas od pierwszej strony i powoli osacza, wlewa w nas mrok. 🌑📖 Kilkukrotnie zwroty akcji mnie zaskoczyły, a to lubię. No i końcówka - tu nic nie zdradzę, ale zakończyła całość wyjątkowo. 😱 Jeśli lubisz czasem się bać przy czytaniu i czuć niepokój o to, co będzie dalej, to musisz po nią sięgnąć. 🖤📚 To bardzo dobra i przemyślana pozycja, autorka zrobiła genialną robotę. #współpracarecenzencka
@Miedzystronamizycia
11.05.2026
Czy zdarzyło Ci się kiedyś wejść do miejsca, które od pierwszej sekundy wydawało się… złe? Takiego, gdzie cisza nie uspokaja, tylko ostrzega? „Mrokowisko” Julii Halladin to jedna z tych historii, które najpierw powoli otaczają czytelnika mgłą niepokoju, a później zaciskają ją coraz mocniej wokół gardła. I muszę przyznać, że dawno żadna książka nie wywołała we mnie tak dziwnego uczucia jednoczesnej fascynacji i dyskomfortu. Już sam motyw Czerwonego Domu działa na wyobraźnię. Opuszczona posiadłość stojąca od piętnastu lat w środku podlaskiej wsi brzmi jak klasyczny punkt wyjścia dla horroru. Ale to nie jest historia oparta wyłącznie na straszeniu. Tu groza sączy się powoli. Z niedomkniętych drzwi. Z kroków słyszanych nocą. Z niedojedzonego posiłku zostawionego na stole, jakby ktoś wyszedł tylko na chwilę… i nigdy nie wrócił. Maja i Gabriela wchodzą do tego domu z zupełnie innym nastawieniem. Jedna widzi nieruchomość do sprzedania, druga tajemnicę do rozwiązania. I chyba właśnie ten kontrast podobał mi się najbardziej. Racjonalność kontra ciekawość. Rozsądek kontra obsesja poznania prawdy. A pomiędzy nimi dom, który zdaje się żyć własnym życiem. Bardzo lubię historie, w których miejsce staje się pełnoprawnym bohaterem i tutaj dokładnie to dostałam. Czerwony Dom nie jest tłem wydarzeń. On oddycha tą historią. Obserwuje. Pamięta. Momentami miałam wręcz wrażenie, że ściany nasłuchują rozmów bohaterów, a mrok wypełniający korytarze jest czymś znacznie więcej niż tylko brakiem światła. Julia Halladin świetnie balansuje na granicy thrillera psychologicznego, kryminału i horroru. I najciekawsze jest to, że bardzo długo nie wiadomo, w którą stronę autorka ostatecznie pójdzie. Czy w tym domu naprawdę dzieje się coś nadprzyrodzonego? Czy może największym potworem od początku byli ludzie? To pytanie wracało do mnie przez całą lekturę. Ogromnym plusem była dla mnie atmosfera zamkniętej społeczności i podlaskiej wsi, gdzie wszyscy coś wiedzą, ale nikt nie chce powiedzieć za dużo. Sekrety wiszą tu w powietrzu ciężej niż wilgoć unosząca się nad lasem. Do tego dochodzi historia zaginionej nastolatki, rodzinne traumy i poczucie, że przeszłość wcale się nie skończyła - tylko cierpliwie czekała. I choć początkowo akcja rozwija się spokojniej, to z każdą kolejną stroną coraz mocniej wpadałam w tę opowieść. Były momenty, kiedy autentycznie czułam niepokój. Takie lekkie napięcie pod skórą, kiedy odkłada się książkę na chwilę i patrzy w ciemny przedpokój trochę bardziej podejrzliwie niż zwykle 😉 Bardzo podobało mi się też to, że autorka nie podaje wszystkiego na tacy. Trzeba łączyć elementy, obserwować bohaterów i wyłapywać drobiazgi. A kiedy w końcu elementy układanki zaczynają wskakiwać na swoje miejsce… robi się naprawdę mocno. Jednak muszę przyznać, że nie jest to książka idealna, bo momentami miałam wrażenie lekkiego chaosu w przeskokach narracyjnych i kilka razy musiałam się na moment zatrzymać, żeby uporządkować wydarzenia. Ale jednocześnie totalnie nie przeszkodziło mi to w odbiorze całości. Klimat tej historii rekompensuje wszystko. „Mrokowisko” to jedna z tych książek, które nie straszą tanimi scenami, tylko atmosferą i świadomością, że największy mrok często siedzi tam, gdzie najmniej chcemy zaglądać - w ludziach, wspomnieniach i przemilczanych krzywdach. I zdecydowanie chcę więcej takich historii od Julii Halladin. Ocena: 8,5/10
peninia_czyta
14.07.2026
Dziękuję za książkę do recenzji Wydawnictwo: Zysk i S-ka Lubię czytać wieczorami. Jest w tym coś wyjątkowego... cisza, półmrok i książki, które potrafią zawładnąć wyobraźnią. Najbardziej cenię historie wywołujące dreszcze, takie, po których obrazy zostają w głowie na długo. Takie, które wciągają w mroczny, niepokojący klimat i nie pozwalają oderwać się od lektury. A ta? Ta zrobiła ze mną dokładnie to. I powiem Wam jedno... bałam się. Czerwony Dom skrywa sekrety, które nigdy nie powinny ujrzeć światła dziennego. Od piętnastu lat Czerwony Dom stoi opuszczony i skrywa mroczną tajemnicę. Maja wraz z nastoletnią córką Gabrielą przyjeżdża na podlaską wieś, by odnowić starą posiadłość i przygotować ją do sprzedaży. Szybko odkrywają, że dom wygląda tak, jakby jego mieszkańcy zniknęli bez śladu... pozostawiając za sobą cały swój dobytek. Gdy Gabriela zaczyna badać zagadkę zaginięcia dziewczyny sprzed lat, wokół nich zaczynają dziać się coraz bardziej niepokojące i straszne rzeczy. Słychać kroki. Dziwne dźwięki. W powietrzu unosi się strach. I mój przyspieszony oddech. Czytając, miałam wrażenie, jakbym sama znalazła się w tym opuszczonym domu. Sama. W środku nocy. Każdy trzask, każdy szmer i każda chwila przejmującej ciszy potęgowały napięcie. Wyobraźnia nie dawała mi ani chwili wytchnienia. Coraz częściej łapałam się na myśli, że za moment wydarzy się coś strasznego, a ja... nie zdążę uciec. Nie zdążę wydostać się z tego domu... Nie mogłam zapłać oddechu... Największym atutem tej powieści jest jej gęsta, niepokojąca atmosfera. Cisza panująca w opuszczonym domu, puste pokoje i przedmioty pozostawione dokładnie tam, gdzie ktoś używał ich po raz ostatni, sprawiają wrażenie, jakby mieszkańcy zniknęli z dnia na dzień. Niedojedzony posiłek, porzucone ubrania czy codzienne drobiazgi tylko potęgują uczucie niepokoju. Czytając, co chwilę odwracałam głowę i mimowolnie nasłuchiwałam każdego dźwięku. Mimo że wiedziałam, iż to tylko fikcja, ta historia naprawdę mnie przestraszyła. Świetne połączenie thrillera, kryminału i powieści psychologicznej, w którym każda z tych warstw idealnie się uzupełnia. Historia toczy się na dwóch płaszczyznach czasowych. Z każdym rozdziałem przeszłość coraz mocniej splata się z teraźniejszością, a tajemnica Czerwonego Domu staje się coraz bardziej przerażająca. Bardzo spodobały mi się również fragmenty pamiętnika To jakbym odkrywał coś, co od dawna powinno pozostać ukryte. Sama historia od początku intryguje i nie pozwala przewidzieć, dokąd to wszystko zmierza. Autorka co chwilę podrzuca nowe wskazówki, przez co łatwo dać się zwieść i zmieniać swoje podejrzenia. Kiedy wydaje się, że już wszystko zaczyna mieć sens, pojawiają się kolejne pytania. A finał? Zupełnie mnie zaskoczył. Tego się nie spodziewałam. Ostatnie rozdziały zrobiły na mnie ogromne wrażenie i jeszcze długo po skończeniu książki nie mogłam przestać o nich myśleć. Chyba byłam w szoku...jeszcze długo po skończeniu książki. Musicie poznać tę historię...
blackclare030117
20.05.2026
Kryminały pojawiają się u mnie na tyle rzadko, że ich wyselekcjonowanie sprawia, że nie są one rozczarowaniem. Co więcej - śmiało mogę powiedzieć, że ponad 80% z nich to naprawdę kawał świetnego czytadła, z którym warto się zapoznać przynamniej przez umiarkowanych fanów opowieści z dreszczykiem. Mrokowisko jest jednak tym tytułem, który wyrzucił mnie z butów i to na taką odległość, że nawet dla osób kręcących nosem może być to lektura obok której trzeba zatrzymać się na dłużej. Co dzieje się na Podlasiu? Maja to agentka nieruchomości. Przyjeżdża do małej miejscowości na Podlasiu, aby wyremontować i sprzedać dom. Opuszcza więc ze swoją córką Sopot i rozpoczynają nowy etap swojego życia. Niestety nad domem wiszą czarne chmury, a cienie pełzają po ścianach. Coś nie daje spokoju naszym bohaterkom, a mieszkańcy szeptają o klątwie. Jaki związek z teraźniejszymi wydarzeniami mają zbrodnie sprzed lat? Autorka nie bierze jeńców Próbowałam czytać Bradbury'ego i Kinga jeśli chodzi o klasykę horroru. Wiele osób chwali niepowtarzalny i mroczny klimat. Dla mnie natomiast sprzyjał on szarej pogodzie i popołudnia pod kocem - nie miał wiele wspólnego ze strachem i dreszczem. Być może Instytut wprowadzał nutę niepokoju. Mrokowisko natomiast jest niczym długa i napięta do granic możliwości struna, która w każdej chwili może pęknąć. Jak ona to robi? Od pierwszej, do ostatniej strony (z drobną przerwą na kilkanaście lżejszych momentów gdzieś za połową) budzi w czytelniku lęk przed tym, co kryje się w ciemności, co stoi za drzwiami, co skrada się nocą po korytarzach... Ścieżka na którą wkraczają Maja i Gabrysia od początku przypomina jak tor przeszkód, a niestety im dalej, tym gorzej. Historia opowiada o przemocy której często nie widać, samotności z którą trzeba się mierzyć i przeszłością, która wraca w najmniej odpowiednim momencie. Błądzimy po omacku, a próbując złapać się jakiejś teorii, wplątujemy się w kolejny gąszcz tajemnic i niewyjaśnionych motywów. Trudno się od niej oderwać. Coraz bardziej zanurzamy się w mroku. Nie możemy do końca odróżnić czy znajdujemy się jeszcze w rzeczywistości, czy to tylko sen. Błądzimy na granicach zmysłów i staramy się znaleźć logiczne rozwiązanie. Nie pomaga w tym klimat małej społeczności wypełnionej ludowymi przesądami i postacią lokalnej szeptuchy. Wątki pięknie nam się zazębiają, a z każdym kolejnym rozwiązaniem, chce się więcej. Plot twisty i ostateczne rozwiązanie wbijają w fotel, a my przekonujemy się, że ten oniryczny stan, to zwyczajny koszmar. To jest ta książka o której chce się zapomnieć, żeby cieszyć się nią raz jeszcze. Jednocześnie nie za wiele mogę napisać o fabule, bo zepsułoby to Wam podróż po podlaskim koszmarze. Przez Mrokowisko tak się zasiedziałam przed snem, że ostatecznie spałam tylko cztery godziny, ale było warto. Czapki z głów dla autorki!
Zaczytany Krzysiu i Małgosia
01.07.2026
📚MROKOWISKO 🖋Julia Halladin @zysk_wydawnictwo 🔹🔸🔹🔸🔹🔸 Czy odważyłbym się zamieszkać w domu, który od piętnastu lat stoi pusty, a mieszkańcy okolicy omijają go szerokim łukiem? Po lekturze „Mrokowiska” mam poważne wątpliwości. Julia Halladin zabiera czytelnika na podlaską wieś, gdzie pośród lasów stoi Czerwony Dom. Miejsce, które wygląda tak, jakby czas zatrzymał się w nim w najgorszym możliwym momencie. Niedojedzone posiłki, porzucone ubrania, pozostawione przedmioty codziennego użytku. Wszystko sprawia wrażenie, jakby domownicy wyszli tylko na chwilę. Problem w tym, że nigdy nie wrócili. Już od pierwszych stron czułem niepokój, który z każdym rozdziałem narastał coraz bardziej. Autorka fenomenalnie buduje atmosferę osaczenia i tajemnicy. To jedna z tych historii, podczas których łapiesz się na tym, że czytasz jeszcze jeden rozdział, choć dawno powinieneś już spać. Największą siłą tej książki jest klimat. Gęsty, mroczny i momentami wręcz duszny. Skrzypiące podłogi, odgłosy kroków dobiegające z pustych korytarzy, cienie czające się tam, gdzie nie powinno być nikogo. Czerwony Dom staje się pełnoprawnym bohaterem tej opowieści i mam wrażenie, że to właśnie on skradł całe show. Bardzo podobało mi się również połączenie thrillera, kryminału i horroru. Tajemnica zaginięcia nastolatki sprzed lat wciąga bez reszty, a kolejne odkrywane sekrety sprawiają, że granica między tym, co racjonalne, a tym, co niewytłumaczalne, zaczyna się zacierać. Nie jest to książka oparta wyłącznie na straszeniu. Pod warstwą mroku kryją się także emocje, rodzinne dramaty i bolesne tajemnice, które przez lata czekały na ujawnienie. Dzięki temu historia zyskuje głębię i zostaje w głowie na długo po przeczytaniu ostatniej strony. A zakończenie? Powiem tylko tyle: jeśli wydaje Wam się, że wiecie, dokąd zmierza ta historia, to najprawdopodobniej jesteście w błędzie. „Mrokowisko” to książka dla wszystkich, którzy lubią niepokojące opowieści z tajemnicą w tle, klimatyczne domy skrywające sekrety i historie, które potrafią wywołać ciarki nawet w środku dnia. Ja bawiłem się znakomicie i z ogromną przyjemnością polecam Wam tę podróż do miejsca, które nigdy nie powinno było zostać ponownie otwarte. Za egzemplarz oraz możliwość współpracy reklamowej dziękujemy wydawnictwu @zysk_wydawnictwo #Mrokowisko #JuliaHalladin #Thriller #Horror #Kryminał #PolskaLiteratura #BookstagramPolska #CzytamBoLubię #MiłośnicyKsiążek #RecenzjaKsiążki #KsiążkaNaWieczór #Czytambolubię #Książkoholiczka #KsiążkowyŚwiat #DreszczykEmocji #NowościKsiążkowe #Zaczytani #PolecamKsiążkę #CzytelniczeInspiracje #Booklover
Beata
18.05.2026
Lubicie połączenia gatunków literackich? Jednym z moich ulubionych jest właśnie mix kryminału lub thrillera z grozą. Szczególnie polska groza to gatunek, który bardzo lubię.I dziś dołączyła do grozowej części mojego jestestwa Julia Halladin z najnowszą książką pt.Mrokowisko. Ta opowieść dała mi wszystko czego oczekuję w tym duecie gatunków.Wszystko zaczyna się, kiedy Maja przyjeżdża na podlaską wieś razem ze swoją nastoletnią córką, Gabrielą. Maja jest agentką nieruchomości, ma odrestaurować stary dom i przygotować go do sprzedaży. Kobieta szybko jednak przekonuje się, że Czerwony Dom( tak jest nazywany przez mieszkańców), kryje w sobie mnóstwo makabry. Budynek ma straszną historię i co najważniejsze, wewnątrz wygląda tak jakby przed chwilą ktoś z niego uciekł w niesamowitym pośpiechu. Okazuje się, że w domu mieszkała zamożna rodzina, a ich nastoletnia córka zaginęła 15 lat temu i do dziś nie została odnaleziona . Jej rodzina przestała już istnieć, zmarł jej ojciec, matka i nie wiadomo gdzie jest jej młodsza siostra. A to ona widziałavl zaginioną jako ostatnia. Córka Mai rozpoczyna własne śledztwo i zakłada bloga, na którym relacjonuje wszystkie wydarzenia i miejsca związane z Czerwonym Domem. Gabriela poznaje też jego historię, a w tym wszystkim towarzyszy jej miejscowy kolega. W domu dzieją się dziwne rzeczy.Słychać kroki na schodach, skrzypi podłoga, trzaskają drzwi, zapalają się światła i pojawiają się makabryczne akcesoria.Przyjazd Mai i Gabrieli do tego miejsca obudził dawne demony z przeszłości i tym razem wszystko co głęboko ukryte, ujrzy światło dzienne. Niesamowita jest ta książka!To coś, na co dawno czekałam, na taką opowieść pełną strachu, mroku, miejscami makabry, ale podanej własnie tak, jak zrobiła to autorka.Cały czas miałam wrażenie, że jestem w tym domu i słyszę te wszystkie dźwięki, że gdzieś koło mnie coś stuknęło, skrzypnęło. Słyszałam te przyśpieszające ze strachu oddechy, udzieliła mi się panika bohaterek. Mrokowisko to książka, którą będę polecać. Tu są ciary! Julia Halladin sugestywnie podsuwała mi kolejne emocje, kierowała moje kroki na opuszczoną wieżę i sprawiła, że stałam pod figurą pewnego anioła. Jeżeli autorka pozostanie dalej w takim klimacie to wróżę jej naprawdę dużo, dużo dobrego. Polecam i zachęcam.To książka dla każdego kto lubi strach okraszony niepewnością z mocnym wewnętrznym rozedrganiem, które nie opuszcza aż do ostatniej strony.Czerwony Dom zaprasza po niesamowitą atmosferę i tajemnicę zaginięcia, której rozwiązanie mocno mną wstrząsnęło.
Karola92
28.04.2026
62/52/2026 "Mrokowisko" Julia Halladin Zysk #recenzjapremierowa #współpracabarterowa #współpracarecenzencka #czerwonydom #premiera W jej sercu czai się mrok "Mrokowisko" to książka, która po lekturze pozostanie na długo w głowie czytelnika. Autorka buduje nastrój grozy, z każdej strony wypływa napięcie, lęk, niepokój, lecz najgorsze zostawia nam na koniec, to nie pozaziemskie siły zła, lecz zło ludzkie przeraża tu najbardziej i gra główne skrzypce. Zło kryjące się w sercu, umyśle, w człowieku. Czerwony Dom, dom nad którym podobno wisi klątwa, klątwa śmierci, z ust do ust przekazywana jest tragiczna historia o krwawym weselu w czasach II wojny światowej podczas którego SS- mani rozstrzelali obecnych tam mężczyzn, kobiety, dzieci. Z masakry uratowała się jedynie dwójka dzieci i para młoda, której nie było wtedy w domu. Ten dom po latach trafił w ręce rodziny Wagnerów. Ale dom naznaczony piętnem śmierci da znać o sobie ponownie. Piętnaście lat później do Czerwonego Domu przyjeżdża agentka nieruchomości, Maja, wraz z córką Gabrielą. Ma ona zamiar odrestaurować posiadłość i wystawić ją na sprzedaż. Czerowny Dom skrywa w sobie wiele tajemnic, które wraz ze śledztwem Gabrysi zaczynają wychodzić na światło dzienne. Co zdarzyło się 15 lat temu w tym domu? Gdzie podziała się zaginiona nastolatka, córka Wagnerów? I czy nad Czerwonym Domem naprawdę wisi piętno śmierci? Ta książka to prawdziwy rollercoaster! Mieszanka thrillera, kryminału, powieści grozy, powieści psychologicznej. Akcja biegnie dwutorowo, przedstawiając losy Liliany i Idy i ich rodziców, a także 15 lat później z perspektywy Mai i Gabrieli. Dodatkowym smaczkiem są zapiski z pamiętnika Oskara, ojca Idy i Lili. W pewnym momencie czytelnik już sam nie wie co jest prawdą a co nie, co jest rzeczywistością, a co złudzeniem, halucynacją, senną marą. Czytelnik czuje się jakby oblepiała go coraz gęstsza pajęczyna. Powieść wywołuje lęk, niepokój, ale przede wszystkim wszeocharganiający smutek. A powieść można podsumować jednym zdaniem, że to nie miejsc, ale ludzi powinniśmy bać się najbardziej. Bo to w ludzkich sercach kryje się mrok, nie w domostwach. Czy polecam? Tak, książka wciąga od pierwszych stron i trzyma w napięciu do zaskakującego finału, ale miejcie na uwadzę, że zawiera ona dość brutalne treści. Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Zysk.
Paulciaaa92
12.05.2026
Lubicie się bać podczas lektury? Każdy człowiek obawia się czegoś innego. Jeden pająków, inny klaunów, a jeszcze inny spojrzenia w okno ze strachu, że ktoś (lub coś) tam się czai i zwykły cień potęguje to uczucie niepokoju... to jak, co w książkach powoduje, że macie gęsią skórkę na plecach i nie pójdziecie w nocy do toalety? Agentka nieruchomości widzi w jednym z domów na Podlasiu okazję do włożenia w niego nieco pracy, odrestaurowanie go i sprzedanie. W głowie już ma plan, a zysk może być naprawdę spory, ale gdy zjawia się na miejscu, okazuje się, że to nie tylko pusty budynek, ale także historia, która wstrząsnęła okolicą. W domu wszystko zostało rzucone, a nawet stoją naczynia z resztkami jedzenia. Dlaczego? Jedyne co wiadomo, to to, że zniknęła nastolatka, która kiedyś mieszkała w tym miejscu, a ostatnią osobą, która ją widziała była jej siostra. W każdym horrorze, jaki oglądam czy czytam zawsze pukam się w głowę, jak bohaterowie wchodzą do potencjalnie nawiedzonych budynków, albo schodzą do piwnicy, ciemnej, bo słyszą głosy. Oczywiście napawa to niepokojem, ale naprawdę, wchodzą w pułapkę? Naprawdę? Dlatego lubię dobrze skonstruowane powieści grozy, ale nie z naiwnymi postaciami i taki tutaj dostajemy. Wyobrażacie sobie, że w tym domu w nocy słychać kroki? Albo, że słychać dziwne odgłosy? No jeszcze na odgłosy można przymknąć oko, bo jak ktoś się boi, to i płynącą w rurach wodę uzna za makabryczny dźwięk, ale kroki? Albo postacie pojawiające się w cieniu? Czytałam z zapartym tchem, bo akcja dość specyficzna, a jednak wyczekiwałam momentu, kiedy to główna bohaterka zacznie po prostu spieprzać gdzie pieprz rośnie mając już w nosie interes i kasę ze sprzedaży domu. W końcu nie bez powodu nikt się nim nie interesował tyle czasu, prawda? Prawda?! No powiem szczerze, że atmosfera jest tutaj gęsta tak, że momentami nie ma czym oddychać. Strach się przeplata z zaskoczeniem, a dodatkowo, to że główna bohaterka jest kimś innym z zawodu niż emerytowany policjant, naprawdę na plus. Można się naprawdę srogo zdziwić na koniec, a całość nie pozwala zasnąć. No nie czytajcie jej w nocy, serio! Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Zysk i S-ka.
bookaholic.in.me
09.05.2026
Czy można stać się fanką czyjegoś pióra po jednej książce? Nikt mi na szczęście tego nie zabroni, a Julia Halladin dokonała czegoś niemożliwego- tak fenomenalnie pokazała mi swoje umiejętności, że chcę więcej i więcej. Dawno nie spotkałam się z tak plastycznym, angażującym piórem, gdzie słowa cechuje niebanalna lekkość, a jednak zagnieżdżają się gdzieś pod skórą, uderzają do wyobraźni, są idealnie dobrane, perfekcyjnie tworzą zdania, które budują klimat i wprawiają w zachwyt nawet najbardziej wymagającego czytelnika. Wysoki poziom literacki rozkochał mnie w sobie tak samo jak powieść sama w sobie, a to zdarza się szalenie rzadko. "Mrokowisko" to historia, którą trudno zamknąć w jednoznaczne ramy. Czytając wiele razy łapałam się na poczuciu, że mam do czynienia ze zmyślnie stworzonym horrorem, w którym istoty nadnaturalne nie muszą być widoczne, by nieustannie manifestować swoją obecność. Wątek kryminalny niemniej jest obecny, stanowiąc powrót do przeszłości i przeplatając się z motywem obyczajowym, stanowiąc nierozerwalną całość i będąc kluczem do przeszłości, która jako jedyna może odpowiedzieć na problemy teraźniejszości. I pozostaje jeszcze genialne napięcie, tak należne w thrillerze, podsuwające czytelnikowi multum domysłów jak i sprytnie mieszające mu w głowie. To wszystko, w połączeniu z wybornym piórem Pani Julii (tak, muszę to jeszcze raz podkreślić!) oraz zmyślnie zaplanowaną fabułą podaną w wysublimowany sposób, stanowi mieszankę, która zwala z nóg. Warto też dodać, że Autorka postanowiła stworzyć z okładkowego domu kolejnego głównego bohatera, który ma duszę, który oddycha w naszym kierunku, który chce nam coś powiedzieć i pokazać, lecz jesteśmy zbyt głusi i ślepi na jego nawoływania. Jego pamięć nie jest złudna jak ta ludzka, a nasiąknięty krwią przez lata ma naprawdę wiele do opowiedzenia. Tylko czy odważymy się w niego, tego najważniejszego bohatera, wejrzeć i dać mu szansę wszystko wytłumaczyć, a tym samym, być może, uratować kolejne istnienia? Uwierzcie mi, "Mrokowisko" to majstersztyk i popełnicie ogromny błąd, jeśli przejdziecie obok niego obojętnie.
Stos książek
03.06.2026
Lubicie historie, które wywołują ciarki? Ja tak! Uwielbiam takie thrillery. Właśnie taką książką jest „Mrokowisko” Julii Halladin. Ta opowieść jest genialna! Podczas czytania czuć mrok i niepokój, który działa na nasze zmysły. Choć na początku tytuł kojarzył mi się z mrowiskiem, to już wiem, że nie chodzi tu o mrówki. Fabuła książki przypomina trochę serial „Nawiedzony dom na wzgórzu”, bo tak samo, jak tam, tu matka z córką przeprowadzają się do domu, który będą musiały wyremontować, a w którym zaczynają dziać się dziwne rzeczy. Niepokojące odgłosy, nagły brak prądu, przeciągi i wrażenie, że ciągle ktoś patrzy to codzienność Gabrysi i jej mamy. To jednak nie wszystko, bo z Czerwonym Domem łączą się tragiczne historie przeszłości, a ostatnia z nich to sprawa sprzed piętnastu lat dotycząca zaginięcia nastolatki. Posiadłość, którą remontują Maja i Gabrysia, mieszkańcy omijają z daleka. Dziewczyny na własnej skórze poczują, dlaczego nikt tam się nie zapuszcza oraz po co w oknach domów lśnią wielkie krzyże. Mówię Wam, atmosfera tej książki jest genialna. Wkręciłam się w tę opowieść, zarówno w dziwne zaginięcie Liliany, które bierze na tapet Gabrysia oraz w to, co dzieje się aktualnie w domu. Czytałam nocą, co jeszcze bardziej pobudziło moją wyobraźnię i wyostrzyło zmysły. Dzięki temu mocniej odczuwałam niepokój i lęk mieszkanek Czerwonego Domu. Sam budynek to jednak nie wszystko. Autorka wprowadziła tu postać Szeptuchy, która swoją obecnością przyprawia o ciarki. Gęsta atmosfera, straszny dom i dziwni ludzie po połączeniu tworzą tytułowe mrokowisko, które czuć w opuszkach palców. Uwielbiam historie, które wywołują takie emocje, a te tu w ogóle nie opadają, wręcz kumulują się aż do zakończenia, które wprowadza w osłupienie. Końcówka jest tak mocna, że musiałam przeczytać ją dwa razy. Koniec był totalnym sztosem! „Mrokowisko” to pozycja obowiązkowa dla fanów thrillerów, które wywołują stan niepokoju i niepewności. Książka bezsprzecznie trafia do mojej topki, dlatego polecam. Moja ocena: 10/10. Książka z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl.
kulturowa_anihilacja
28.04.2026
Historia absolutnie niepozorna, której początek totalnie nie zwiastuje tego co dzieje się potem, gdzie duchota i nienamacalny koszmar wkracza w rzeczywistość, rozmywając jasne dotychczas granice. Opuszczony dom na odludziu i już na początku daje to dodatkowe punkty do atmosfery, a to dopiero początek, bo w tle jest zaginięcie sprzed lat. Autorka bardzo sprytnie uniknęła sztampy i schematów, które niemal same narzucają się przy motywie opuszczonych miejsc.
Właśnie atmosfera jest dla mnie tym, czym stoi ta powieść, wszystko toczy się powoli, pieczołowicie, co miało w sobie coś z hipnotycznej aury.
Próżno szukać tutaj jump scareów, tutaj jest stopniowe podbijanie niepokoju. Tutaj na wyobraźnie działa niemal wszystko, każdy głuchy dźwięk, każde skrzypnięcie pobudza w głowie sensory i wprowadza umysł w wysokie obroty. Co do bohaterek to Maja klasyczna racjonalna do bólu stoi niemal w opozycji dla Gabrieli, której ciekawość jest motorem napędowym. Samych bohaterek nie jestem w stanie ocenić, bo ani ich nie polubiłam, ani nie polubiłam, były elementem fabuły, który zwyczajnie mi nie wadził.
Fabuła jest rozwijana stosunkowo wolno, jednak „Mrokowisko” literatura klimatyczna i działająca na wyobraźnię, a z każdym kolejnym rozdziałem ciężar samej historii proporcjonalnie się zwiększa. Potencjał literacki „Czerwonego domu”, o którym nie sposób nie wspomnieć, moim zdaniem został znakomicie wykorzystany, bo Halladin znakomicie wykorzystała motyw pamięci miejsca, która może przerażać, zwłaszcza gdy uświadamiamy sobie, że przeszłość nie chce zostać pogrzebana. Zakończenie jest niejednoznaczne, co może wzbudzić niedosyt. „Mrokowisko” swoim klimatem i warstwą psychologiczną wprowadziły mnie w stany niepokoju i kolejny raz ukazała, że nadmierna ciekawość prowadzi w mrok, po przekroczeniu którego powrót może być już niemożliwy.
Katarzyna
11.05.2026
Dobra książka, choć nie ukrywam, wcześniejsza książka autorki - Rykowisko, była trochę lepsza. Ale mimo to to nadal dobra, wciągająca powieść. Generalnie Mrokowisko to powieść grozy. Jednak autorka nie próbuje straszyć tanimi chwytami. Ta powieść nie potrzebują gwałtownych zwrotów akcji ani potworów wyskakujących z ciemności. Prawdziwy niepokój rodzi się tutaj z ciszy, z pustych pomieszczeń, z pustki w ogóle, z rzeczy pozostawionych tak, jakby czas nagle się zatrzymał. Julia Halladin stworzyła historię, która bardziej osiada pod skórą, niż uderza w czytelnika. Nie ma nagłych zwrotów akcji, szokujących scen. Jest coś innego. I właśnie dlatego Mrokowisko działa tak mocno. Największą siłą powieści jest atmosfera. Ona zdecydowanie (jak to się mówi) robi robotę. Podlasie wg. Halladin nie jest malowniczą pocztówką z lasami i mgłami, przytulnymi wioskami i dobrym jedzeniem. Jest to miejsce, gdzie w każdym miejscu jest cisza, niedopowiedzenia, skrywane tajemnice, gdzie ludzie wiedzą więcej, niż chcą powiedzieć. Autorka znakomicie wykorzystuje prowincjonalny klimat: niedopowiedzenia, zamknięte społeczności, stare urazy i pamięć, która mimo uoływu lat nadal mocni tkwi w ludziach, w miejscach. Wszystko jest bardzo realne. Nawet gdy zaczynają dziać się rzeczy trudne do wyjaśnienia, czytelnik nie ma poczucia, że to fantasy. Czytelnik jest pewien, że to prawda. Mrokowisko to nie tylko horror o nawiedzonym domu. To także kawał dobrego kryminału i powieści obyczajowej. To opowieść o tym, że przeszłość nigdy nie znika naprawdę. O miejscach, które stają się grobami cudzych sekretów. O ludziach próbujących uciec od bólu, wspomnien, choć to nic nie daje. Julia Halladin stworzyła historię mroczną, melancholijną i emocjonalnie ciężką — taką, która zostaje z czytelnikiem długo po zamknięciu ostatniej strony. Polecam.
Anonim
12.05.2026
Czy macie czasem uczucie bycia obserwowanym, choć w pobliżu nikogo nie ma? "Mrokowisko" Julii Halladin to świetne połączenie kryminału z powieścią grozy. Prolog powieści wprowadza nas w gęsty klimat książki, ukazując przeszłość mrocznej posiadłości zwanej "Czerwonym domem". Od początku wyczuwalna jest tu atmosfera niepokoju, która z każdym rozdziałem coraz głębiej wdziera się pod skórę, tym samym powodując, że sami do końca nie jesteśmy pewni, co jest prawdą, a co fikcją. Szczerze mówiąc, lubię w książkach motyw nawiedzonego domu, jednak tu w tej powieści nie jestem do końca pewna tego, czy to zjawy czy też zobrazowały się tu traumy i demony z przeszłości bohaterki. Ciężko jest to określić, jednak fragmenty ukazujące intensywne emocje postaci wydają się tak realistyczne, że obie opcje byłyby możliwe i tak samo straszne... Pogrążając się w atmosferze panującej w powieści, czułam narastające napięcie, szczególnie czytając ją pod osłoną nocy- wtedy wyobraźnia działała na zwiększonych obrotach i każdy najmniejszy szelest wywoływał we mnie niepokój... Uwielbiam, gdy miejsce akcji staje się jednocześnie bohaterem powieści i to takim, który milczy i obserwuje niczym najgroźniejszy stalker czekający na "swój moment". "Mrokowisko" to historia, która nie daje od siebie odpocząć. Jest mroczna, duszna i niepokojąca, a zakończenie sprawia, że książka nie daje o sobie tak szybko zapomnieć. Chętnie sięgnę po kolejną jej książkę, pod warunkiem że będzie w tym samym, mrocznym klimacie 😁. Polecam!
lady.stawrogin
15.06.2026
Po tej książce nie mogłam spać. Dawno już żadna opowieść nie zmroziła mi krwi w żyłach, bo tutaj mili Państwo, lęk jest głównym bohaterem. Lęk i ciemność, która zdaje się żyć, pulsować i pochłaniać każdego, kto przekroczy próg owianego złą sławą Czerwonego Domu. W książce "Mrokowisko" Julii Halladin pojawią się motywy, które wielbiciele historii z dreszczykiem uwielbiają: dom na uboczu, mroczne wydarzenia z przeszłości i nowe początku z dala od wszystkiego. Tutaj jednak wymiar tych opowieści jest inny, może dlatego, że zostały opisane w sposób mistrzowski, a my czujemy się jak widzowie oglądający bardzo dobrze zrealizowany film grozy. Różne przestrzenie czasowe: przeszłość, kiedy młode małżeństwo wprowadza się do domu i teraźniejszość, kiedy samotna matka szuka w domu nowej przyszłości - na tym dwugłosie opiera się ta historia, ale powoli się rozwarstwia i obserwujemy rozwój wypadków z kilku różnych perspektyw i każda jest przerażająca. Ale to nie przerażenie które budzi jakąś mroczna poczwara, ale cichy hałas, zimne dłonie, głos którego nie powinno być, ciemność zapadająca zbyt szybko i tajemnicze krzyże, które mieszkańcy stawiają przed swoimi domami. Porywająca, gęsta niemożebnie opowieść, która wciąga w mroczną historię tego zjawiskowo pięknego domu. W pewnym momencie sami już nie wiemy czy ufać swoim zmysłom, czy nie, czy wierzyć w racjonalne wyjaśnienia, czy je porzucić. Wybitna opowieść grozy. Wybitna.
KarolaCzyta
09.07.2026
✨Z czym kojarzy wam się dom?✨ Z bezpieczeństwem ? Ciepłem ? Spokojem?A co jeśli miejsce które nazywacie swoim domem jest tego przeciwieństwem ? ,,Mrokowisko’’ to najnowsza książka Julii Halladin w której mrok i ciemność ukryte są w każdym koncie miejsca, które większości z nas kojarzy się z bezpieczeństwem i spokojem… Gdy Maja wraz ze swoją córką przeprowadza się do małej wsi z zamiarem wyremontowania starego domu i sprzedaży go, zupełnie nie spodziewa się jakie tajemnice i sekrety skrywa posiadłość. Porzucone rzeczy, zostawione w nieładzie wyglądają jakby ktoś w pośpiechu opuścił to miejsce…. Muszę wam napisać, że naprawdę bardzo podobała mi się ta historia. Autorce udało się świetnie połączyć dwa gatunki- kryminał i horror! Wyszło mrocznie, intrygująco i wciągnęłam się w tę opowieść już od pierwszej strony. Moja wyobraźnia działała na podwyższonych obrotach i podczas tej lektury czułam strach i niepokój! Elementy nadprzyrodzone w tej historii dodały nieprzewidywalności i sporej dawki emocji, a Czerwony Dom stał się miejscem mroku, sekretów i wspomnień. Nawet jeśli nie jesteście fanami horrorów i historii w których przewijają się wątki paranormalne, to w ,,Mrokowisku’’ jest to dobrze wyważone i ciekawie opisane. Ciekawa fabuła i zagadka do rozwiązania, a do tego dreszczyk emocji! To był bardzo dobrze spędzony czas :) Polecam 9/10 Za egzemplarz otrzymany w ramach współpracy barterowej dziękuję Wydawnictwu
Zaczytana Charlotta
12.08.2026
Dawno nie było tutaj dobrego thrillera, takiego wiecie mocno posępnego, gęstego, takiego po przeczytaniu już pierwszych kilku stron rodzi się w naszych umysłach duży niepokój... Właśnie na coś takiego miałam ochotę, i to dało mi „Mrokowisko" 👌 Oprócz cech typowego thrillera mamy tutaj wątki paranormalne, co ociera się czasem nawet o horror, jednak autorka - Julia Halladin zaserwowała to w tak inteligentny i zarazem bardzo ciekawy sposób, że nawet jeśli nie pałacie za dużą sympatią do tego gatunku, to w tym przypadku będziecie mile zaskoczeni 🔥 Duszny, klaustrofobiczny klimat jest tutaj nie do podrobienia i dosłownie aż „paruje" z każdej kolejno przewróconej strony... Uwielbiam takie historie, ale ta jest naprawdę wyjątkowa, ponieważ akcja toczy się na Podlasiu, czyli moich rodzimych okolicach 🙌🏻 Powiem krótko - tak dobrego thrillera dawno nie czytałam i dobrze jest przeczytać latem, w te gorące, parne dni chociaż jeden tytuł z tego gatunku. Jeśli macie takowy w planie, niechaj będzie to „Mrokowisko" - gwarantuję 100 % satysfakcji 🔥
strefabooki
03.05.2026
“Mrokowisko” to świetny pomysł na mroczną opowieść, podszytą horrorem (przez pewien czas miałam nawet podejrzenie, że całość może pójść w tę bardziej nieprawdopodobną stronę - czy poszło musicie przeczytać sami), zbudowaną z emocji, ale coś nie do końca zagrało z wykonaniem. To była mroczna opowieść o degradacji, chorobie, zawiści i zagubieniu, o walce o uwagę rodzica, poczuciu krzywdy i drodze, która wiodła tylko w jedną stronę – ku zgubie. To mogła być historia, która wżarłaby się we mnie właśnie przez słowa z epilogu. Była na naprawdę dobrej drodze. Cóż… Nie zostanę fanką Julii Halladin, choć nie wykluczam, że nie zainteresuję się jej przyszłymi historiami.
anonymous
25.05.2026
Ksiazka wciąga od pierwszej strony. Świetnie poprowadzona fabula opisana barwnym i żywym językiem.

Masz ten produkt? Pomóż innym w decyzji o zakupie