Każdy sprzedawca w empik.com jest przedsiębiorcą. Wszystkie obowiązki związane z umową sprzedaży ciążą na sprzedawcy. Za wysłanie produktu odpowiada sprzedawca.
Opis produktu
Nie potrafię cię nienawidzić. Blizny. Tom 1 - Bator Laura
Peyton
Ona chce zapewnić bezpieczeństwo młodszemu bratu. Chroni go przed destrukcyjnym wpływem ich matki, jednocześnie dbając o to, żeby nie znaleźli się na celowniku opieki społecznej.
Wierzy, że kiedy skończy osiemnaście lat, wreszcie znajdzie dla niej i Morgana spokojny dom. Musi tylko wytrzymać do tej chwili i wszystko zacznie się układać.
Carter
On popełnił błąd. Wszedł do świata, z którego nie ma wyjścia, i teraz płaci za to najwyższą cenę.
To sprawia, że jest zgorzkniały, wściekły na wszystko i wszystkich. Wydaje się jednak, że do nikogo innego nie pała tak wielką nienawiścią, jak do Peyton. Przysięga zrobić, co w jego mocy, żeby pozbyć się jej ze swojego życia.
To była nienawiść od pierwszego wejrzenia
Za kilka miesięcy ich rodzice się pobiorą, więc są zmuszeni do zamieszkania pod jednym dachem. On jej nienawidzi, ona się go boi, a do eskalacji tych emocji potrzebowali tylko przelotnego spotkania.
Czy może być gorzej?
Szybko się okazuje, że owszem. Wystarcza to, że Peyton poznaje w szkole pewnego uroczego, uśmiechniętego chłopaka, który zaczyna czuć do niej coś więcej…
To młodzieżowa opowieść o Peyton, która robi wszystko, by ochronić młodszego brata i przetrwać w trudnej sytuacji rodzinnej do chwili, gdy będzie mogła zawalczyć o spokojniejszą przyszłość. Jej życie jeszcze bardziej się komplikuje, gdy ma zamieszkać pod jednym dachem z Carterem — chłopakiem pełnym gniewu, który obwinia ją za swoją frustrację i nie potrafi ukryć wrogości. W tle pojawia się szkoła, napięte relacje i emocje, które bardzo szybko wymykają się spod kontroli.
Książka należy do literatury young adult. To powieść obyczajowa dla młodzieży z wyraźnie zarysowanym wątkiem relacyjnym i silnym ładunkiem emocjonalnym. Czytelnik może spodziewać się trudnych tematów rodzinnych, napięcia między bohaterami i historii o uczuciach rodzących się w niesprzyjających okolicznościach.
Powieść porusza temat odpowiedzialności za bliskich, pokazując Peyton jako osobę, która stawia bezpieczeństwo młodszego brata ponad własny spokój. Ważnym motywem są także trudne relacje rodzinne, związane z destrukcyjnym wpływem matki i nadchodzącymi zmianami w życiu bohaterów. Istotną rolę odgrywają gniew, lęk i wzajemna niechęć, które napędzają konflikt między Peyton a Carterem. Książka podejmuje również temat przymusowej bliskości, gdy bohaterowie muszą funkcjonować pod jednym dachem mimo silnych negatywnych emocji. Do tego dochodzi wątek szkolnej codzienności i rodzącego się zainteresowania ze strony innego chłopaka, co jeszcze bardziej komplikuje sytuację.
To książka dla czytelników literatury young adult, którzy lubią emocjonalne historie o skomplikowanych relacjach i trudnych wyborach. Najbardziej docenią ją osoby szukające opowieści o napięciu między bohaterami, rodzinnych problemach i codziennej walce o bezpieczeństwo. Dla osób rozpoczynających przygodę z tym gatunkiem również może być dobrym wyborem, jeśli interesują je bardziej intensywne i konfliktowe historie.
Książka została napisana przez Laurę Bator.
Książka jest pierwszą częścią serii Blizny.
To historia utrzymana w napiętym, emocjonalnym tonie, w którym bardzo mocno wybrzmiewają lęk, złość i wzajemna niechęć. Ważne miejsce zajmuje poczucie osaczenia wynikające z trudnej sytuacji domowej i przymusowej bliskości bohaterów. Jednocześnie książka nie opiera się wyłącznie na konflikcie, bo pokazuje też pragnienie bezpieczeństwa, spokoju i lepszego życia. Dzięki temu ma intensywny klimat i wyraźnie stawia na emocjonalne zaangażowanie czytelnika.
Książka łączy oba te elementy i właśnie to nadaje jej dynamikę. Relacja Peyton i Cartera jest centralna, bo to ona buduje największe napięcie i napędza rozwój wydarzeń. Równocześnie duże znaczenie mają problemy rodzinne Peyton, troska o młodszego brata oraz szkolna codzienność, która wprowadza kolejne komplikacje. To sprawia, że historia nie ogranicza się do jednego wątku, tylko pokazuje bohaterów w kilku trudnych sferach życia naraz.
Wydawcą książki „Nie potrafię cię nienawidzić. Blizny. Tom 1” jest Wydawnictwo Rebelde.
Książka „Nie potrafię cię nienawidzić. Blizny. Tom 1” dostępna jest w następujących formatach: ebook i miękkiej oprawie z barwionymi brzegami.
„Nie potrafię cię nienawidzić. Blizny. Tom 1” liczy 376 stron. Szacowany czas czytania to około 9 i pół godziny.
KOCHAM, KOCHAM, KOCHAM! Uwielbiam enemies to lovers, ubóstwiam ból. Traumy? Love story? Książka ma wszystko to, co kocham (wiem powtarzam się, ale no czytaliście???? ge-nia-lna) (współpraca patronacka)
Klaudia
27.08.2026
Cudowna historia 💜
Dominika
16.10.2026
Są takie książki, które pochłania się w jeden wieczór, ale ich historia zostaje z nami na długo po przeczytaniu ostatniej strony. I właśnie taka jest dla mnie książka „Nie potrafię cię nienawidzić”. Nie będę ukrywała, że emocje, które towarzyszyły mi podczas lektury, wciąż są ze mną, a samo pisanie tej recenzji ponownie wywołuje we mnie wzruszenie, ale zacznijmy od początku. Poznajemy Peyton, dziewczynę, która zdecydowanie zbyt wcześnie musiała dorosnąć po stracie ojca, który był dla niej opoką, ciepłem i bezpiecznym ramieniem, jej życie zamieniło się w pasmo bólu, upokorzeń i walki o przetrwanie. Zamiast cieszyć się młodością, musiała nauczyć się być silna, odpowiedzialna i gotowa na wszystko ,nie walczy jednak wyłącznie o siebie, ale przede wszystkim o młodszego brata, to właśnie miłość do Morgana, jej determinacja i ogromne serce sprawiały, że niejednokrotnie miałam łzy w oczach. Chciałam, żeby wreszcie ktoś otoczył ją troską, której tak bardzo potrzebowała, i dał jej poczucie bezpieczeństwa, na które bez wątpienia zasługiwała. W tej historii jest również on Carter tajemniczy, zamknięty w sobie i pełen gniewu chłopak, którego od samego początku trudno rozgryźć. Przyznaję, że długo nie wiedziałam, czy go pokocham, czy wręcz przeciwnie będę miała ochotę jak najszybciej zapomnieć o jego istnieniu jego zachowanie wobec Peyton, ostre słowa i momenty, w których zdawało się, że za wszelką cenę chce ją zastraszyć, doprowadzały mnie do szału,miałam ochotę wejść do tej książki i porządnie przemówić mu do rozumu. Jednak z czasem zaczełam dostrzegać, że pod tą maską kryje się ktoś znacznie bardziej skomplikowany ktoś, kto również nosi w sobie ból i potrafi być niezwykle oddany tym, na których naprawdę mu zależy. Relacja Peyton i Cartera od samego początku jest pełna napięcia, niechęci i emocji, które momentami wręcz trudno udźwignąć. Nie ma tu łatwej, słodkiej miłości, która pojawia się nagle i rozwiązuje wszystkie problemy są za to bolesne słowa, nieporozumienia, strach i wzajemne zranienia. Jednak gdzieś pomiędzy tym wszystkim pojawia się coś, co sprawia, że nie sposób oderwać się od ich historii bo wiecie czasami za złością kryje się coś więcej, niż jesteśmy gotowi przyznać, a człowiek, którego początkowo nie potrafimy znieść, może okazać się kimś, kto na zawsze odmieni nasze życie. Ale wiecie, co poruszyło mnie w tej historii najmocniej? Nie sama relacja głównych bohaterów, lecz tematy, które autorka zdecydowała się poruszyć, to nie jest lekka i kolorowa opowieść, w której wszystko kończy się dobrze, a problemy znikają za sprawą jednego uczucia. Laura pokazuje, jak bolesne potrafi być dorastanie w domu, który powinien być bezpieczną przystanią, a staje się miejscem pełnym strachu i cierpienia. Szczególnie trudna była dla mnie relacja Peyton z jej matką przyznam szczerze, że ta kobieta niejednokrotnie doprowadzała mnie do takiej złości, że najchętniej powiedziałabym jej kilka słów prosto w twarz. Nie potrafię zrozumieć, jak rodzic może traktować własne dziecko w taki sposób jak osoba, która powinna dawać miłość, wsparcie i poczucie bezpieczeństwa, może stać się kimś, przy kim dziecko boi się nawet swobodnie oddychać? Jako mama nie potrafię przejść obojętnie obok takich historii nie wyobrażam sobie, żeby moje dzieci nie mogły przyjść do mnie po przytulenie, pocieszenie czy zwykłe zapewnienie, że wszystko będzie dobrze dlatego właśnie ta relacja bolała mnie tak bardzo. Siedzę i piszę tę recenzję, a łzy same napływają mi do oczu, bo ta historia jest jednocześnie piękna i cholernie smutna. Ogromnym atutem książki jest również miłość między rodzeństwem troska Peyton o Morgana, jej walka o każdy kolejny dzień i pragnienie zapewnienia mu lepszego życia naprawdę chwytały mnie za serce. Pokazuje, że czasami to właśnie miłość do drugiego człowieka daje nam siłę, by przetrwać nawet wtedy, gdy sami jesteśmy już na skraju wyczerpania Peyton nie miała łatwego życia, a mimo to wciąż próbowała być dla brata kimś, na kim może polegać. I za to pokochałam ją jeszcze bardziej. Laura stworzyła historię pełną emocji, bólu, samotności, ale również nadziei historię o ludziach, którzy zostali doświadczeni przez życie zdecydowanie zbyt mocno, a mimo to wciąż próbują odnaleźć swoje miejsce i zawalczyć o szczęście. O bohaterach, którzy zasługują na odrobinę spokoju i na kogoś, kto nie będzie dokładał kolejnych blizn do tych, które już noszą w sercach. Bardzo podoba mi się styl pisania autorki, jest lekki , a jednocześnie niezwykle emocjonalny uwielbiam książki, które nie skupiają się wyłącznie na wątku miłosnym, ale opowiadają coś więcej, poruszają trudne tematy i zostawiają po sobie ślad. Takie, które sprawiają, że po odłożeniu książki jeszcze przez długi czas wracamy myślami do bohaterów i zastanawiamy się nad ich losem iwłaśnie to udało się Laurze. „Nie potrafię cię nienawidzić” to dla mnie przepiękna, choć niezwykle bolesna historia o dorastaniu w cieniu samotności, trudnych relacjach rodzinnych, miłości między rodzeństwem
Katarzyna
31.10.2026
Macierzyństwo to największy i najpiękniejszy dar. Uważam jednak, że niektóre kobiety na to nie zasługują, a ta książka jest tego dobrym przykładem. Matka Peyton, Lacey, zachodzi w kolejną ciążę. Jest to dla niej początkowo problem, bo ma już dwójkę dzieci, ale ojciec dziecka okazuje się bardzo czuły, opiekuńczy oraz bogaty. Skoro dziecko może jej zapewnić lepsze życie, postanawia poinformować Hudsona, że zostaną rodzicami. Ten bez wahania zabiera całą trójkę do siebie. Peyton jest przerażona tym, że jej plany mogą się posypać właśnie wtedy, gdy do osiemnastych urodzin zostało jej tak niewiele. Co to za plany? Po uzyskaniu pełnoletności to ona ma przejąć opiekę nad swoim młodszym bratem, Morganem. Dlaczego? Bo Lacey nigdy go nie chciała. Brzmi strasznie, ale tak właśnie było. Miała go oddać zaraz po urodzeniu, ale Peyton zawarła z nią układ, że to ona się nim zajmie, byle tylko został z nimi. I tak w wieku trzynastu lat, zamiast cieszyć się nastoletnim życiem, poświęciła się Morganowi. Może i mieszkanie z partnerem matki zmieniło ich życie o 180 stopni, ale ona dalej chciała odciąć się od Lacey. Nie czuła się dobrze w nowym miejscu, a dodatkowo Carter, syn Hudsona, dobitnie dał jej do zrozumienia, że ich obecność mu się nie podoba. Ogromnie byłam ciekawa tej historii. Mamy tu w cudowny sposób przedstawioną miłość rodzeństwa. Peyton stawiała zawsze brata na pierwszym miejscu. Najtrudniej czytało się, to co ta dwójka przeszła. A wszystkiemu winna byla matka. Nie potrafię tego zrozumieć, że można tak traktować własne dzieci. Moment gdy Morgan bez słowa zbiera zabawki, gdy ta wraca do domu jest przerażający. I to, że jej kolejna ciąża jet dla niej jedynie sposobem na życie, na wyższym poziomie...co za baba. Peyton była dla niej błędem. Ale dość o niej, bo mógłbym pisać o jej potwornym zachowniu bardzo dużo. Peyton to dla mnie absolutny ideal. Przez cztery lata wszystko robiła z myslą o Morganie. Możemy mocno odczuć jej strach, gdy mały po raz pierwszy ma spać bez niej, przeraża ja sam fakt, że ma go zostawić z matka. Życia towarzyskiego nie miała wcale, uczyła sie w domu, by móc być blisko brata. Dlatego tak bała się powrotu do szkoły, nie wiedzial czy poradzić sobie w kontaktach z rówieśnikami. Nie była świadoma jak dzieciaki w jej wieku potrafiś być zepsute i niestety w brutalny sposób się o tym przekonała. Krakersie... tak między innymi Payton zwraca się do brata. To takie słodkie. Carter nie pokazał się z najlepszej strony. W pierwszej chwili nazwałabym go bogatym dupkiem, ale okazał się bardzo zaskakującą osobą. Wraz z kolejnymi stronami i dzięki jego perspektywie mogłam przekonać się, że nie jest wcale taki zły. Wydarzenia z przeszłości bardzo go zmieniły. Nienawidzi swojego ojca, a w zasadzie ojczyma, i ma ku temu powody. Okazuje się, że Carter ma co nieco za uszami, a Peyton niestety zostaje wplątana w jego problemy. On bez wahania rusza jej na ratunek. Sama nie wiem, czy chodzi tu tylko o wyrzuty sumienia, czy może o coś więcej. Początki Cartera i Peyton nie były najlepsze, ale on wiedział, że pojawienie się tej dwójki w domu pokrzyżuje jego plany i dołoży mu pracy. Gdy pozbycie się ich nie wchodziło w grę, postanowił się nimi zająć i okazał się całkiem miły. Gotujący Carter jest ekstra. Cudowny jest moment, gdy w ich relacji coś się zmienia, gdy bez żadnych pytań starają się sobie pomóc. To wychodzi im naturalnie i coraz bardziej pragną swojego towarzystwa. A Carter jest uroczy, gdy opiekuje się Morganem. Czytajac książkę w pewnej chwili miałam nadzieję, że matka się zmieniała, że ciąża otworzyła jej oczy na te wszystkie krzywdy jakie wyrządziła dzieciom. Oj głupia ja. Tacy ludzie nikt się nie zmieniają. Autorka porusza w tej historii bardzo ciężki i trudny temat, ale według mnie udało jej się bardzo dobrze go przedstawić. Wśród tych wszystkich słodkich romansów to zupełnie coś innego, wywołuje zupełnie inne emocje i skłania do tak wielu refleksji. Książka wciąga i czyta się ją ekspresowo. Najbardziej boli to, że życie Peyton zmieniło się na gorsze po śmierci ojca, a jej matka ją za to obwiniała. Trochę nie pasowało mi to, że Peyton tak szybko opowiedziała o swoich problemach Carterowi. Chociaż z drugiej strony potrzebowała kogoś, kto ją wysłucha, i on okazał się idealny. Obok tej historii nie da się przejść obojętnie. Byłam tak zła na Lacey, że tak traktowała swoje dzieci, zła, że Peyton musiała mierzyć się z tym wszystkim sama, i zastanawiałam się, czy Hudson jest tak ślepy, by nie zauważyć, że związał się z taką wiedźmą? Pozostaje mi teraz czekać na kolejny tom i mieć nadzieję, że te dzieciaki w końcu zaznają prawdziwego szczęścia. Polecam., K. [współpraca]
Sabina
15.10.2026
[Współpraca Reklamowa] Nie potrafię cię nienawidzić to historia, której byłam bardzo ciekawa i która naprawdę mnie zaskoczyła. Dostałam enemies to lovers pełne napięcia, trudnych relacji i bolesnych momentów, które wywołały we mnie naprawdę wiele emocji. Peyton to dziewczyna, która zdecydowanie zbyt wcześnie musiała dorosnąć. Zamiast skupiać się na sobie i własnej przyszłości, każdego dnia robi wszystko, żeby zapewnić młodszemu bratu bezpieczeństwo. Jej relacja z Morganem była jednym z elementów, które poruszyły mnie najmocniej. Podziwiałam ją za determinację, ale jednocześnie strasznie bolało mnie to, jak wiele musiała poświęcić i jak rzadko mogła pomyśleć o własnych potrzebach. Carter natomiast od samego początku wzbudzał we mnie mieszane uczucia. Jego zachowanie momentami naprawdę mnie denerwowało, szczególnie kiedy widziałam, jak traktuje Peyton. Z czasem jednak zaczynamy dostrzegać, że za jego wrogością kryje się znacznie więcej. Nie usprawiedliwiało to wszystkich jego decyzji, ale pozwalało mi lepiej zrozumieć, dlaczego zachowuje się w określony sposób. I muszę przyznać, że kiedy Carter zaczynał pokazywać swoją bardziej opiekuńczą stronę, kompletnie dla niego przepadłam. Relacja Peyton i Cartera od początku jest pełna napięcia, wzajemnej niechęci i trudnych emocji. Muszą mieszkać pod jednym dachem, chociaż zupełnie nie potrafią się porozumieć. Nie brakuje między nimi kłótni, złośliwości i sytuacji, w których naprawdę miałam ochotę potrząsnąć obojgiem. Jednocześnie podobało mi się obserwowanie, jak stopniowo zaczynają dostrzegać w sobie coś więcej. Ich podejście do siebie się zmienia, ale problemy, z którymi się mierzą, nie znikają tak po prostu. Laura Bator porusza tutaj naprawdę trudne tematy, pokazując, jak bardzo problemy rodzinne, brak wsparcia i bolesne doświadczenia mogą wpływać na młodego człowieka. Szczególnie mocno przeżywałam sytuację rodzinną Peyton. Nie potrafiłam pogodzić się z tym, jak wiele odpowiedzialności spoczywa na dziewczynie i jak bardzo zachowanie jej matki wpływa na życie jej i Morgana. Były momenty, kiedy zwyczajnie czułam bezsilność, bo Peyton tak bardzo starała się zapewnić bratu normalne dzieciństwo, podczas gdy sama nie mogła liczyć na podobną troskę. Podobało mi się, że autorka nie skupia się wyłącznie na romantycznej relacji, ale poświęca sporo miejsca również temu, z czym bohaterowie muszą mierzyć się na co dzień. Styl pisania Laury jest prosty, przyjemny i lekki, dzięki czemu bardzo szybko zaangażowałam się w losy bohaterów. Autorka potrafi utrzymać zainteresowanie czytelnika, a napięcie między Peyton i Carterem sprawiało, że z każdą kolejną stroną coraz bardziej chciałam wiedzieć, jak rozwinie się ich relacja. Miałam jednak poczucie, że niektórym momentom można było poświęcić więcej uwagi, szczególnie jeśli chodzi o rozwój uczuć między głównymi bohaterami. Chwilami brakowało mi większej intensywności i głębszego pokazania ich emocji. Mimo tych drobnych zastrzeżeń książkę czytało mi się naprawdę dobrze i jestem bardzo ciekawa, co wydarzy się w kolejnej części. Nie potrafię cię nienawidzić to bolesna historia o poświęceniu, trudnych relacjach i uczuciach, które pojawiają się mimo wzajemnej niechęci. Mimo kilku zastrzeżeń naprawdę dobrze spędziłam z nią czas i jestem ciekawa dalszego ciągu.
Sylwia
31.10.2026
𝐑𝐄𝐂𝐄𝐍𝐙𝐉𝐀 | 𝐍𝐈𝐄 𝐏𝐎𝐓𝐑𝐀𝐅𝐈Ę 𝐂𝐈Ę 𝐍𝐈𝐄𝐍𝐀𝐖𝐈𝐃𝐙𝐈Ć 𝐋𝐀𝐔𝐑𝐀 𝐁𝐀𝐓𝐎𝐑 𝟒,𝟕𝟓/𝟓 ★ |ᴡꜱᴘóᴌᴘʀᴀᴄᴀ ʀᴇᴋʟᴀᴍᴏᴡᴀ| ______________________________________ ⇝ Sięgając po ten tytuł, nie wiedziałam czego się spodziewać. Nie miałam wobec niego konkretnych oczekiwań, dlatego podeszłam do tej lektury z otwartą głową. Znałam jedynie motywy poruszone w książce, ale ostatecznie się nie zawiodłam, a sama książka mile mnie zaskoczyła!! ⇝ Historia, która została przedstawiona w środku, była cudowna oraz bardzo wciągająca. Dzięki prostemu i przyjemnemu stylowi pisania autorki przeczytałam całą książkę w zaledwie kilka godzin, nie mogąc się od niej oderwać. Za każdym razem, kiedy mówiłam sobie, że przeczytam jeszcze tylko jeden rozdział, kolejny okazywał się jeszcze ciekawszy i przynosił nowe plot twisty. Podczas czytania ani razu nie poczułam znużenia rozwijającą się fabułą, a książka ani na chwilę nie straciła mojego zainteresowania!! ⇝ Ogromnym plusem byli dla mnie także bohaterowie i sposób ich wykreowania. Nie byli oni płytcy ani jednowymiarowi, a ich przeszłość była stopniowo odkrywana przez czytelnika. Dzięki temu mogłam lepiej zrozumieć niektóre zachowania oraz decyzje postaci. Uważam, że jest to niezwykle ważny element, ponieważ bez poznania ich historii niektóre reakcje mogłyby wydawać się zupełnie nielogiczne lub po prostu pozbawione sensu. Oczywiście nie oznacza to, że wszystkie ich wybory przypadły mi do gustu. Były sytuacje, w których ich irracjonalne zachowania działało mi na nerwy, bo nie wiedziałam, dlaczego tak się zachowują, jednak nie wpłynęło to znacząco na mój odbiór całej historii. 💜 ⇝ Szczególnie zachwyciło mnie jednak to, jak autorka przedstawiła motyw enemies to lovers, który w końcu został zrealizowany w taki sposób, jakiego oczekuję. Nie trwał on kilka rozdziałów, postacie nie darzyły siebie ogromnym uczuciem po pierwszych spotkaniach, tylko naprawdę za sobą nie przepadały, docinały sobie oraz się kłóciły. Jako ogromna fanka tego motywu byłam zachwycona, że w końcu trafiłam na historię, w której enemies to lovers ma rzeczywiste uzasadnienie i nie jest to motyw jedynie na kilka rozdziałów tylko na całą historię!! ⇝ Na sam koniec chce jeszcze powiedzieć, że samo czytanie tej książki sprawiło mi ogromną przyjemność. Była to historia, która wciągnęła mnie od pierwszych stron oraz wyciągnęła z długiego zastoju czytelniczego!!
The_SecretBookmark
30.09.2026
Young adult enemies to lovers, który boli i leczy jednocześnie. Zmuszona zamieszkać z chłopakiem, który patrzy na nią jak na wroga, a uczucie rodzi się tam, gdzie był tylko chłód. Sekrety i emocje bez znieczulenia. Czasami wystarczy jedno przypadkowe spojrzenie, by runął cały misternie budowany mur obronny. Sięgając po „Nie potrafię Cię nienawidzić” spodziewałam się burzliwej historii, lecz otrzymałam coś znacznie głębszego. Fabuła osadzona jest we współczesnej licealnej codzienności, gdzie każdy dzień bywa bezpardonową walką o przetrwanie. Poznajemy Peyton, dziewczynę niosącą bagaż ponad siły, której nadrzędnym celem jest uchronienie młodszego brata, Morgana, przed toksyczną matką i opieką społeczną. Wszystko gwałtownie komplikuje się w chwili, gdy z powodu nadchodzącego ślubu Peyton musi zamieszkać z Carterem, chłopakiem uwięzionym w sidłach dawnych błędów, pałającym do niej czystą wrogością. Gdy w tę kruchą układankę wkracza uroczy szkolny znajomy okazujący dziewczynie sympatię, domowe napięcie przeradza się w prawdziwe pole minowe. Największą wartością książki jest psychologiczna prawda bohaterów. Peyton urzeka cichą determinacją, a jej lęk przed nowym lokatorem jest niemal namacalny. Carter z kolei fascynuje mrokiem. Jego wściekłość wynika z nieprzepracowanych ran i poczucia winy, które niszczą go od środka. Laura z niezwykłym wyczuciem porusza tematy trudnego dorastania, samotności oraz destrukcyjnej siły sekretów. Styl autorki jest plastyczny i pełen emocji, naturalne dialogi dodają opowieści autentyzmu, a wartkie tempo nie pozwala na znużenie, stawiając pytania o to, gdzie kończy się wrogość, a zaczyna desperacka potrzeba bycia kochanym. Laura doskonale czuje prawidła literatury młodzieżowej, świeżo dekonstruując utarte schematy enemies to lovers. Powieść wypada dojrzale na tle współczesnych premier tego nurtu. Jeśli pokochaliście bolesny urok i elektryzujące napięcie znane z twórczości takich autorek jak Colleen Hoover czy Penelope Douglas, w świecie wykreowanym przez Bator przepadniecie bez reszty. Mocną stroną tytułu jest duszna, magnetyczna atmosfera oraz wiarygodna ewolucja relacji między bohaterami. Pewnym wyzwaniem może być bolesny ciężar bezradności Peyton, który momentami autentycznie łamie serce. To pozycja idealna dla miłośników nieszablonowych, intensywnych romansów o poturbowanych przez los duszach.
Weronika
20.10.2026
Już od pierwszych stron pielegnowałam nienawiść do matki Peyton, która nawet nie powinna mieć nawet takiego tytułu... Prolog ściął mnie z nóg. Zaczynałam go dwa razy, bo serce mi się kruszyło i nie potrafiłam go czytać, ale w końcu mi się udało. Ta nienawiść wylewała się z każdego zdania i aż mnie to przerażało. Peyton (Tony) od samego początku było mi szkoda. Ta bohaterka wywołała u mnie masę ciepłych emocji i chciałabym ją przytulić, bo to co przychodziła przy swojej matce... Brak mi słów. Relacja Tony i jej młodszego braciszka Morgana była jednocześnie rozczulająca, jak i mega bolesna. Serce mi miękło przy tym tym jak oboje byli dla siebie wsparciem i jak piękną mieli więź. Bolało mnie jednak to, że ona była dla niego bardziej, jak matka niż jego faktyczna rodzicielka... Payton stanęła przed wyborem i go dokonała, ale przez to jej życie nie wygląda, tak jak powinno wyglądać życie typowej nastolatki. Stawiała swojego młodszego brata ponad siebie, co było zrozumiałe, aczkolwiek nie tak to powinno wyglądać. W ich przypadku ta kwestia bolała. Carter to bohater, którego można lubić i nie. Czasem bywał sprzeczny ze sobą, co mnie niesamowicie interesowało, bo jego niektóre zachowania były zastanawiające. Mnie osobiście początkowo zirytował i myślałam, że gościa nie polubię... Natomiast nie skreśliłam go od razu, bo coś czułam, że tu będzie drugie dno. Lubię też bohaterów, których można analizować, a ten taki był. Ogólnie nie mówię jednoznacznie, że jest moim ulubieńcem, aczkolwiek go lubię i ciekawi mnie jego osoba. Jest natomiast jeden bohater, którego nie znoszę! Do wora z nim! Ale nie zdradzę więcej. I oczywiście Watson, którego charakter pokochałam. UWIELBIAM JEGO POCZUCIE HUMORU!!! Ogólnie historia wciągająca i ściskająca za serce. Tak bardzo polubiłam jej bohaterów, że odwlekalam zakończenie, bo nie chciałam się z nimi rozstawać. Oczywiście emocje w tej historii są oddane tak dobrze, że można je doskonale odczuć. Da się zżyc się z bohaterami, bo każdy z nich ma swoją historię i swoje za uszami. No cholernie mocno mi się to podobało! A to zakończenie?! O matko! Potrzebuję drugiego tomu na już!!! [Współpraca reklamowa]
Weronika
03.11.2026
[ współpraca reklamowa ] Dawno nie skończyłam książki z tyloma pytaniami. Od razu, gdy skończyłam czytać poszłam szukać informacji o drugim tomie. To oznacza jedno: KSIĄŻKA BYŁA BARDZO DOBRA! 𝐍𝐢𝐞 𝐩𝐨𝐭𝐫𝐚𝐟𝐢𝐞 𝐜𝐢𝐞 𝐧𝐢𝐞𝐧𝐚𝐰𝐢𝐝𝐳𝐢𝐜 to historia nie tylko z wątkiem romantycznym. W moich oczach jest on bardzo poboczny. Przede wszystkim to książka o problemach rodzinnych. Na barkach Peyton spoczywa wiele obowiązków. Już na samym początku książki dowiadujemy się, że jej mama nie chciała jej, a potem urodziła i tak kolejne dziecko. Nie ma stabilnej pracy, w zasadzie w domu także jej nie ma. Peyton ma możliwość wyprowadzenia się, jednak wtedy jej młodszy brat będzie przeżywał ten sam koszmar co ona. Więc czeka. Czeka, aż skończy osiemnaście lat i postara się wyciągnąć małego z pod rąk matki, która nimi gardzi. Ta część historii zgniotła mi serce. Myślę, że nie da się opisać słowami to, jak bardzo byłam wtedy zła i sfrustrowana. W dodatku, gdy jej matka wraca do domu okazuje się, że znów się przeprowadzają. A ta jest w ciąży. Kolejnej. Nieplanowanej. Tym razem z bogatym facetem. I tutaj przyznam się szczerze, że z początku myślałam, że on okażę się w porządku. Nic jeszcze nie zrobiła, ale Carter: jego syn i główny bohater zasiał w moim mózgu ziarenko niepokoju. Skoro już o Carterze mowa. On od samego początku wygłaszał litanię, że Peyton powinna się wyprowadzić. Nie był zadowolony z tego, że te się wprowadziły. Nie dziwie się. Jednak im dalej czytałam, im bardziej poznawałam bohaterów. Zrozumiałam drugie dno. Wystarczyło poczekać, a dowiedzieliśmy się czemu. W dodatku z biegiem czasu bohaterowie zaczynają się zbliżać do siebie.W grę wchodzi jeszcze niebezpieczeństwo i tajemnica. Jeżeli nie wiecie co czytać to 𝐍𝐢𝐞 𝐩𝐨𝐭𝐫𝐚𝐟𝐢𝐞 𝐜𝐢𝐞 𝐧𝐢𝐞𝐧𝐚𝐰𝐢𝐝𝐳𝐢𝐜 jest idealnym tytułem! Nie ważne czego obecnie potrzebujecie. Koniecznie dodajcie na swoje tbr!
karkareads
26.10.2026
[Współpraca reklamowa Wydawnictwo Rebelde ] “Nie potrafię Cię nienawidzić” historia, która zauroczyła mnie najpierw okładką, a dopiero później treścią. Początkowo myślałam, że to będzie typowa młodzieżówka, a choć rzadko nie sięgam po takie książki, to ta historia mnie zainteresowała. Szczególnie imponowało mi zachowanie Peyton. Sama potrzebowała kogoś, kto się nią zaopiekuje, a mimo to dzielnie radziła sobie z codziennością i wzięła na siebie opiekę nad swoim kilkuletnim bratem. Pewnego dnia ich matka, która zdecydowanie nie zasługuje na to, żeby ją tak nazywać, przypomina sobie o dzieciach i postanawia je zabrać do domu swojego nowego partnera. Życie rodzeństwa zaczyna się zmieniać, ale na drodze Peyton staje nieprzewidywalny, zbuntowany i tajemniczy Carter, który zdecydowanie nie darzy jej sympatią. Wszystko zaczyna się komplikować, kiedy dociera do niego, że tak szybko nie pozbędzie się ani Peyton, ani Morgana. Powiem szczerze, że z dwójki głównych bohaterów to właśnie Carter o wiele bardziej mnie zainteresował. Jego przeszłość i tajemnice sprawiły, że chciałam dowiedzieć się o nim czegoś więcej. Odniosłam wrażenie, że to właśnie jego interakcje z Peyton najbardziej napędzały akcje i sprawiały, że coś się działo. Zachowanie matki rodzeństwa trudno skomentować, z bólem serca czytałam, jak traktowała swoje dzieci. Końcówka historii totalnie mnie zahipnotyzowała. Sprawiła, że jestem jeszcze bardziej ciekawa, jakie tajemnice skrywają bohaterowie, co wydarzy się między Peyton i Carterem, kim jest tajemniczy motocyklista(jak czytaliście to wiecie o kogo chodzi) oraz jaką przyszłość przygotowała dla nich wszystkich autorka. Z niecierpliwością czekam na drugi tom.
Akasha88
24.09.2026
Peyton nigdy nie miała lekko w życiu, ale na swoje małe możliwości wyściskała z niego wszystko co się z dało. Matka nie chciała dzieci, więc opieką nad bratem zwaliła totalnie na córkę. Od pierwszych zdań poznajemy matkę Peyton z najgorszej strony. Gdzie jest ojciec pytacie? Zginął w wypadku, a wujek (brat taty),którego dopadła "sława" może pomóc tylko "zdalnie". Peyton walczy o to, żeby wytrwać do 18 roku życia kiedy będzie mogła pozbyć się kuli u nogi i tu wcale nie mam na myśli jej młodszego braciszka. Kiedy ledwo Peyton ogarnia koniec z końcem pojawia się matka i zabiera dzieci do nowego "tatusia". Czy Peyton wyrwana z biedoty odnajdzie się w wielkim świecie przepychu i czemu przyrodni brat doprowadza ją do szaleństwa? I czy faktycznie może ufać temu przystojnemu chłopakowi ze szkoły? Te i wiele innych sekretów będziecie odkrywać razem z Peyton w jej historii, a ja mogę tylko powiedzieć, że chcę przeczytać już kto był w krzakach i czy moje podejrzenia są słuszne!
luiza.schroder08
31.08.2026
Wspaniała, idealna młodzieżówka dla każdego. (Nienawidzimy matki głównej bohaterki)