Każdy sprzedawca w empik.com jest przedsiębiorcą. Wszystkie obowiązki związane z umową sprzedaży ciążą na sprzedawcy. Za wysłanie produktu odpowiada sprzedawca.
Opis produktu
Brutalna gra o wszystko. Honor albo śmierć!
Lwów 1938. Europa na krawędzi wojny. W Rzeczypospolitej trwa bezlitosna walka o wpływy. Czy możliwy jest sojusz z Niemcami? Edward „Łyssy” Popielski podejmuje decyzję, która na zawsze zaważy na losach jego, jego najbliższych i Rzeczypospolitej.
Kraków 1942. W więzieniu na Montelupich o życie walczy dwóch polskich oficerów. Łączy ich dane przed wojną słowo honoru. Czy opuszczą mury hitlerowskiej katowni?
Wrocław 1956. Do władzy dochodzi Gomułka. W szeregach funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa poruszenie: na jaw wychodzą zadawnione tajemnice i układy. Jaki wpływ na nową rzeczywistość ma starzejący się oficer przedwojennego polskiego wywiadu i decyzja, którą podjął przed laty?
MISTRZOWSKA POWIEŚĆ szpiegowska, w której Marek Krajewski odkrywa mniej znane karty z historii służb specjalnych II Rzeczypospolitej i PRL.
Marek Krajewski to urodzony w 1966 roku we Wrocławiu filolog klasyczny, znany przede wszystkim jako autor poczytnych kryminałów. Jest laureatem Paszportu "Polityki" z 2005 roku oraz licznych innych prestiżowych nagród za swoją twórczość literacką. Literackim debiutem była rozpoczynająca serię o Eberhardzie Mocku powieść "Śmierć w Breslau". Jego książki zostały przetłumaczone aż na 18 języków - w tym na hiszpański, niemiecki, włoski oraz angielski.
Myśląc o różnych gatunkach literackich, wielu z was może mieć w głowie sceny rodem z „Dnia świra” – z tą różnicą, że polonista, zamiast o odmianę „to be”, pyta was o wymienienie rodzajów literackich. O ile jednak formułka „epika, liryka i dram...
Użytkownicy twierdzą, że książka 'Słowo honoru' Marka Krajewskiego utrzymuje wysoki poziom charakterystyczny dla autora i jego serii o Edwardzie Popielskim. Recenzje w większości są bardzo pozytywne, chwaląc ciekawą fabułę, klimat retro, pogłębione portrety psychologiczne oraz liczne odniesienia do literatury i historii. Pojawiają się pojedyncze głosy zawiedzionych czytelników wskazujące na słabszą akcję, ale dominują zdania uznające książkę za udaną i wartą polecenia dla fanów gatunku.
Najczęściej wspominane:
klimat retro
ciekawe cytaty
dobrze zarysowane postaci
intrygująca fabuła
ładne wydanie
Podsumowanie zostało wygenerowane przez sztuczną inteligencję na podstawie recenzji klientów, wg stanu na dzień 24.05.2026 od dnia 01.01.2023
Sortuj
vivald
Zweryfikowany zakup
02.08.2024
Ostatnia książka Krajewskiego, którą przeczytałem, bo już więcej nic tego autora nie kupię, a mam wszystkie opowieści i o Popielskim i o Mocku. W sumie do końca nie wiedziałem i nadal nie wiem, o czym ta książka jest. Bez sensu, bez akcji, bez pomysłu, bez niczego. O właśnie - kiepska książka o niczym. Żałosny koniec weny poczytnego kiedyś autora retro kryminałów. Trzeba wiedzieć, kiedy ze sceny zejść …
Lech
Zweryfikowany zakup
24.05.2024
Czekałełem długo na kolejne losy Popielskiego i się nie zawiodłem
jazzik
Zweryfikowany zakup
12.12.2024
Książka dla miłośników pisarza oraz cyklu. Przeczytana z przyjemnością, ale były w tej serii bardziej wciągające fabuły. Najwyraźniej komisarz Popielski komponuje się dobrze wyłącznie ze Lwowem. ;-)
Janusz Szostkiewicz
Zweryfikowany zakup
07.12.2024
Jak u Agaty Christie nie można było wybrnąć z zaplątanej fabuły, to otwierało się tajne przejście w kominku. Tutaj wystarczyła kula pistoletowa.
Patryk
Zweryfikowany zakup
24.10.2024
Krajewski trochę się zapętla w tych historiach o Popielskim, ale nadal ma to swój nieco historyczny, nieco mroczny urok dobrej historii.
Robert Kowalewski
Zweryfikowany zakup
23.09.2025
Marek Krajewski ma renomę. Ta seria jest naprawdę niesamowita. Ktoś kto czytał wie o czym piszę.
Alina Kucharczyk
Zweryfikowany zakup
27.02.2026
Kolejna ciekawa powieść kryminalna Marka Krajewskiego i dalsze losy Edwarda Popielskiego.
Dariusz
Zweryfikowany zakup
20.05.2024
Jak zwykle dobrze się czyta, ale chyba powoli zbliżamy się do zakończenia serii
anonymous
Zweryfikowany zakup
25.10.2024
marek Krajewski wybitny, uwielbiam jego retro thrillery
anonymous
Zweryfikowany zakup
09.04.2026
Fani książek Marka Krajewskiego nie zawiodą się.
Anonim
Zweryfikowany zakup
17.08.2024
Polecam. Autor jak zawsze trzyma dobry poziom
anonymous
Zweryfikowany zakup
22.07.2024
Wszystko tego autora bardzo dobrze się czyta
Anonim
Zweryfikowany zakup
03.10.2024
W trakcie czytania, zapowiada się dobrze.
Piotr Zalewski
Zweryfikowany zakup
27.05.2024
Polecam niezmiennie p. M. Krajewskiego
deputy
Zweryfikowany zakup
06.06.2024
Lepsze rzeczy mu się zdarzało pisać
Anonim
Zweryfikowany zakup
16.09.2024
Klasyka kryminału w piórze Mistrza
Mariola
Zweryfikowany zakup
10.06.2024
Jak zawsze niezawodny Krajewski 😘
savitor
Zweryfikowany zakup
05.06.2024
Kolejna świetna powieść autora
Aneta
Zweryfikowany zakup
03.02.2025
Krajewski nie zawodzi 😊
kasienek
Zweryfikowany zakup
02.07.2026
Uwielbiam Krajewskiego!
anonymous
Zweryfikowany zakup
25.10.2024
Pięknie wydana książka
Marcin
Zweryfikowany zakup
25.05.2024
Rewelacja!
Dariusz Kluka
Zweryfikowany zakup
18.08.2024
Polecam
Aleksandra Gratka
30.05.2024
Bardzo cenię twórczość Marka Krajewskiego, bo tu zawsze zagadka kryminalna lub szpiegowska w klimacie retro, ozdobiona cytatami z literatury klasycznej i filozofii, z pogłębionymi portretami psychologicznymi i moralnymi dylematami. Wprawdzie wolę utwory z Eberhardem Mockiem, tym zmęczonym, gruboskórnym bohaterem, ale czekam też na kolejne odsłony przygód Edwarda Popielskiego, Łyssego, gbura, który dla bliskich zrobiłby wszystko. "Słowo honoru" to powieść, której akcja rozpisana jest na niemal 20 lat - od przedwojennego Lwowa, gdzie Popielski był oficerem wywiadu po Wrocław 1956 roku, gdy funkcjonariusze SB mocno grzebią w przeszłości. Osią wydarzeń jest Emil Haczko, poeta, oraz prawda o nim i jego tajemniczym zniknięciu. Wokół - sekrety, podpalenia, podsłuchy, zdrady i kłamstwa. Rozgrywki agentów wywiadu, którzy nie potrafią zaufać nawet sobie. Potworności szpitala psychiatrycznego i pluskwy w więzieniu. Cierpienie dzieci i podłości czynione w białych rękawiczkach. Tytułowy honor pojawia się tu wielokrotnie, odmieniany przez wszystkie przypadki. Słowo honoru może nic nie znaczyć, może znaczyć wszystko, czasem dając słowo honoru można zaprzedać duszę diabłu... Przyznam, że na początku trochę gubiłam się w intrydze, uciekały mi wątki, ale jak się wciągnęłam... Co to jest za historia! Jakie zwroty akcji! Jakie niuanse i psychologiczne odcienie szarości! Edward Popielski, zmęczony, stary człowiek, jest tu jak ten ostatni sprawiedliwy, który w dodatku cytuje Marka Aureliusza i Senekę. Kroku nie ustępuje mu Leonard Zarada, postać wspaniale napisana, chyba od teraz moja ulubiona z całego grona literackich "dzieci" Krajewskiego. Jeśli znacie twórczość autora, nie muszę Was zachęcać. Jeśli nie znacie - polecam nadrobienie całego bogatego dorobku Marka Krajewskiego. Emocje i zarwane noce gwarantowane!
Czytadła i czekadełka
14.06.2024
W zasadzie mogłabym napisać: MAREK KRAJEWSKI i to wystarczyłoby za całą recenzję. Bardzo cenie tego autora za jego pisanie, postaci, które lubię, ale też za jego wiedzę i oczytanie, a nawet za cytaty, których zwykle nie brakuje, a już szczególnie w "Słowie honoru". Cytaty stanowią ważną, odrębną część książki i znakomicie ja uzupełniają, komentują poszczególne części, zapowiadają i podsumowują. Akcja dzieje się w różnych latach w 1938, w 1942 i w 1956 roku. Edward Popielski "Łyssy" jest coraz starszy, bardziej doświadczony, ale nadal bardzo silny. W 1938 roku daje słowo honoru i mimo przeróżnych zdarzeń, nacisków, tortur, gróźb nie łamie go do końca. To wzbudza szacunek, bo choć się męczy, ma zmarszczki, młodzi przestępcy już go nie znają, tak naprawdę się nie zmienia. Nadal nie jest święty, nadal potrafi zabijać bez zmrużenia oka i odpowiedzieć atakiem na atak. Ta część jest mniej brutalna, mniej mroczna, ale za to czuje się nutę rozstania, pożegnania, bo Edward odchodzi i oby spokojnie mógł być emerytem. Będę za nim tęsknić, bo się polubiliśmy. Całe szczęście mam jeszcze jakieś tomy do nadrobienia. "Słowo honoru" to także książka dla miłośników historii. Czasy tuż przed II wojną światową, wojna i czasy powojenne, czasy Gomółki i walka stronnictw o wpływy. Fikcja splata się z faktami historycznymi. Świetnie zarysowane warunki bytowe bohaterów, różnice światopoglądowe i walki podjazdowe między aparatczykami. Książkę się po prostu połyka rozdział za rozdziałem i nie ważna jest pora dnia, czy nocy po prostu trzeba ją dokończyć, a potem robi się żal, że to koniec książki, spotkań z Popielskim, Lodzią, z historią, cytatami... Egzemplarz recenzencki Współpraca barterowa
aaniaa1912
27.06.2024
Jest kilku takich autorów, po których książki sięgam w miarę regularnie. Najpierw wypatruje zapowiedzi nowej książki, a później odliczam dni do premiery. Jednym z takich autorów jest Marek Krajewski. Lata temu porwał mnie serią o Popielskim i tak stał się jednym z moich ulubionych autorów. Nie tak dawno miała premierę jego kolejna książka opowiadająca o Popielskim, czyli „Słowo honoru”. Gdy lata temu przeczytałam swoją pierwszą książkę napisaną przez Marka Krajewskiego, to nie słyszałam o czymś takim jak retrokryminał. Lubiłam czytać kryminały, ale nie podejrzewałam, że spodoba mi się czytanie kryminalnych historii dziejących się kilkadziesiąt lat temu. Jednak autor nie zatrzymał się jedynie na kryminalnych historiach. W końcu to już trzynasta część opowiadająca o Popielskim. Już miałam okazję przeczytać kilka powieści szpiegowskim dokładnie z tego samego świata. „Słowo honoru” także należy do serii szpiegowskiej. Nie jestem w stanie powiedzieć o książkach pana Marka nic nowego. Od wielu lat je czytam i uwielbiam. Za każdym razem autor zachwyca mnie nową historią. Gdy już zaczynam myśleć, że właśnie sięgam po książkę, która ostatecznie mi się nie spodoba, bo ileż można wymyślić dobrych historii o tym samym bohaterze, to znowu jestem zaskakiwana. Marek Krajewski to mistrz w swoim fachu. Wie jak zainteresować czytelnika od pierwszej strony i utrzymać to zainteresowanie do ostatniej kartki. Trochę mi brakuje historii o zbrodniach i poszukiwaniu sprawców przez Edwarda. Uważam, że wtedy poznawaliśmy prawdziwy intelekt bohatera. Jednak każda dawka Popielskiego jest przeze mnie z chęcią przyjmowana.
paola.33
07.07.2024
Lubicie kryminały retro? Za mistrza gatunku uważany jest Marek Krajewski, którego twórczość znam i cenię od lat. Niedawno premierę miała jego najnowsza powieść zatytułowana Słowo honoru. Jest to już trzynasta odsłona cyklu o Edwardzie Popielskim. Tym razem fani twórczości autora mogą spodziewać się raczej powieści szpiegowskiej niż klasycznej zagadki kryminalnej. Narracja prowadzona jest w trzech płaszczyznach czasu. Wszystkie z nich są mocno osadzone w realiach historycznych. Znajomość wydarzeń nie jest jednak obowiązkowa bo autor jak zwykle z niezwykłą zręcznością odmalował tło dla książkowych wydarzeń. Sposób prowadzenia narracji jest niezwykle plastyczny. A skąd taki, a nie inny tytuł? Łyssy w 1938 roku dał słowo honoru i nie złamał go do samego końca. Nawet walka między frakcjami po dojściu do władzy Gomułki nie skłoniła go do tego mimo potyczki z funkcjonariuszami SB, która stała się jego udziałem. Znakomita lektura. Postaci są wyraziste i jak zawsze zręcznie przeplatane są wątki historyczne z fikcją literacką. Polecam.