20.08.2016
Gdybym miał sklasyfikować pojęcie słowa „piękno”, bez problemu odniósłbym się do muzyki zawartej na płycie „Sie Ściemnia” zespołu Maanam. Twierdzenia zapisane na kartach słowników, encyklopedii czy też dźwiękach zwykłych międzyludzkich rozmów, nie są w stanie tego wytłumaczyć. Pewne określenia najlepiej oddaje właśnie muzyka, międzynarodowy język, którym porozumiewają się wszyscy ludzie. Dzisiaj przed Wami, prezentuję jeden z najbardziej niepowtarzalnych tworów polskiej muzyki rockowej, eksperymentalnej.
Od wydania „Sie Ściemnia” minęło dwadzieścia siedem lat. Czas, który upłynął od tamtego momentu, nie rzutuje na zawartość płyty. Raczej zakonserwował ją, uczynił nieśmiertelną…
Nikogo z Was nie chcę do niczego przekonywać. Zachęcić jednak spróbuję, a gdyby nawet choć jedna osoba z Was, przeżyje z tymi dźwiękami niesamowitą i niezapomnianą podróż, dla mnie będzie to tylko znak, że warto jest pisać o tym, o czym nie pisze się dzisiaj już wcale, bądź sporadycznie.
Gdybym miał zestawić ten album z innymi genialnymi płytami tego zespołu i tak wyszłaby z tego jedna wielka hybryda. Choć jest tu wiele elementów tradycyjnego rocka, głęboko osadzonego w pierwszej połowie lat osiemdziesiątych, to nie brakuje także psychodelicznych klawiszowych zagrywek, które na żadnej z płyt Maanamu nie pojawiły się w takiej ilości i takiej eklektycznej formie. Otwierający „Sie Ściemnia” utwór „For Your Love”, to przepiękny poetycki kawałek, będący jednocześnie miłosnym hymnem o miłości. Na pierwszy plan wysuwa się mocno wyeksponowana perkusja, której rytmy choć sprowadzone do prostego metrum fajnie bujają. Gitary stanowią tylko delikatne tło (płyną jakby z boku bez pośpiechu). Marek Jackowski w dialogu ze swoim instrumentem (gitarą) wykorzystał wszystkie swoje najbardziej niesamowite zagrywki, które choć momentami mogą wydawać się banalne, są tak naprawdę stworzone w sposób iście mistrzowski i bezkonkurencyjny. Specyficzne falowanie akordów, delikatne pogłosy i charakterystyczny przester powodują, że na skórze pojawia się gęsia skórka. A melodie… Tych nie sposób policzyć, wychwycić po setnym odsłuchu. W nagraniach gościnny udział brał przyjaciel zespołu, Stanisław Sojka, który w niektórych momentach wspomagał Korę, bądź tworzył psychodeliczne chorały.
Album, mimo tego, że w całości jest dziełem genialnym, posiada dwie szczególne kompozycje, których atmosfera potrafi wprowadzić człowieka w stan głębokiej hipnozy, zadumy i wszechogarniającego smutku. „Życie za życie (Gdy skrzywdzisz mnie)” to dla mnie najpiękniejszy utwór jaki ten zespół skomponował i chyba tak na dobrą sprawę posiadający wszystko to, co w Maanamie jest tak charakterystyczne. Kora wspina się tutaj na wyżyny swoich poetyckich poszukiwań, improwizuje, prowokuje słuchacza do myślenia. Bywa, że w swoich tekstach staje się bezwzględna. Ostrzega podmiot liryczny: „Gdy skrzywdzisz mnie to zginiesz”, pozostawiając historię bez zakończenia, dając nam tym samym możliwość dopisania własnej. Finalny koniec utworu wieńczy jedna z najbardziej ekstremalnych solówek gitarowych jakie słyszałem. Swoją niesymetryczną budową, przypomina utwór z pierwszej płyty Maanamu „Szał niebieskich ciał”. Po jakimś czasie muzyka powraca do samego początku, pierwszy takt linii gitary basowej akcentowanej przez bębny, finalizuje przedstawienie.
Do płyty zostały nakręcone dwa promocyjne obrazki. Pierwszy z nich do utworu „Lata dziecinne (Płynny żar)”, drugi zaś do tytułowego „Sie Ściemnia”. Właśnie ten drugi pomysł zdecydowałem się umieścić dla Was poniżej. Nadmienię tylko, że „Sie Ściemnia” był pierwszym polskim teledyskiem emitowanym w stacji MTV. Kompozycja ta jest niewyobrażalnie smutna i dołująca, a sama liryka może przysporzyć nam sporo interpretacyjnych problemów. To, co stawia ten utwór tak potwornie wysoko, to ten jedyny w swoim rodzaju agresywny wokal Kory, która pokazuje, że jest bardzo wszechstronną i mocną wokalistką. Być może, ktoś z Was sięgnie po tę płytę. Z czasem może pozna inne, równie fascynujące produkcje zespołu, bez którego nasza rodzima twórczość byłaby o wiele uboższa…
06.05.2014
Doskonale pamiętam czasy kiedy ukazał się ten album, kiedy śledziło się z namaszczeniem listę programu III, a "Sie ściemnia" święciło tryumfy na tej liście. Moim zdaniem to jeden z ciekawszych muzycznie krążków Maanamu - Kora w świetnej wokalnej formie. Dlatego uważam, że absolutnie warto przypomnieć sobie tamtą muzykę, nie bez przyczyny piosenki Maanamu na trójkowej liście zajmowały zawsze wysokie pozycje.