Każdy sprzedawca w empik.com jest przedsiębiorcą. Wszystkie obowiązki związane z umową sprzedaży ciążą na sprzedawcy. Za wysłanie produktu odpowiada sprzedawca.
Opis produktu
Nowy album Julii Marcell to bardzo osobista, najciemniejsza w jej dotychczasowym dorobku opowieść. Jest to również płyta o zupełnie nowym brzmieniu. Nagrana na żywo w Berlinie, wyprodukowana przez Julię i Thomasa Fietza, łączy świeżość i energię koncertowego składu, z bardzo przemyślanymi, zredukowanymi aranżacjami. Wiele różnych barw i emocji spotyka się na płycie, zaś w centrum wszystkiego jest głos i teksty - czasem bajkowe i abstrakcyjne, czasem bardzo bezpośrednie, niepokojące historie, przez które przewijają się postaci ze wspomnień, marzeń, te wymyślone i te z krwi i kości. To płyta o dużej rozpiętości emocjonalnej, na której to co bardzo osobiste miesza się z tym wykreowanym.
Nagrań dokonało dwóch realizatorów dźwięku: Ingo Krauss i Thomas Stern, zaś miksem i masteringiem zajął się Doug Henderson, który z tych uchwyconych z premedytacją, brudnych, przesterowanych brzmień zbudował przestrzeń o dużej głębi i tajemnicy. Julii towarzyszył zespół, z którym na co dzień gra koncerty: Anna „Mandy” Prokopczuk na altówce i w chórkach, Thomsen Slowey Merkel na basie oraz Thomas Fietz i Sebastian Schmidt na perkusji. Gościnnie wystąpili Maya Solovey, Samuel Vance-Law z Dear Reader oraz Kristof Hahn, gitarzysta Swans, który zagrał na lap steel w piosence „Piggy Blonde”.
Bardzo dawno nie słyszałam tak mocno rockowej płyty, która jednak daje się wysłuchać w domowym zaciszu przy kubku herbaty. Energiczna, mocna, inspirująca, a przede wszystkim wpadające w ucho melodie, kojący głos Julii to wszystko co składa się na płytę i jest godne polecenia.
gnrmaniak
Zweryfikowany zakup
19.10.2015
Płyta na wysokim poziomie - jest to jedna z niewielu płyt rodzimych artystów, gdzie kiedy już się skończyła obracać zadajemy sobie pytanie jak to możliwe? Dlaczego tak szybko? Być może dlatego, że wszystko co dobre szybko się kończy :( Rewelacyjna płyta !!! POLECAM !!!
plechu_gda
Zweryfikowany zakup
06.04.2016
Inna niż poprzednie. Trochę w innym klimacie. Koncerty promujące płytę były świetne. Dobrze się słucha i Niestety szybko się kończy. Nie ciągnie się jak co niektóre płyty kiedy człowiek pragnie przełączyć do następnej piosenki.
anonymous
Zweryfikowany zakup
26.07.2016
Lubię Julię Marcell, więc posiadam wszystkie jej płyty, ale ta mnie nieco rozczarowała.
Kilka piosenek świetnych, ale w całościowym odbiorze, gdy słucha się krążka na raz, trochę nużąca.
erer1250
Zweryfikowany zakup
25.11.2014
Najlepsza płyta Julii - niesamowicie różna i niesamowicie spójna. Dojrzałe granie, po prostu opus magnus ;) polecam wszystkim lubiącym alternatywne mądre granie
mikooo
31.12.2014
Jeśli kiedykolwiek wyobrażałeś/aś sobie jak wyglądałoby połączenie PJ Harvey i Björk no to dobrze trafiłeś/aś! Dla fanów tych Pań to chyba dość zachęcający początek recenzji. A jeśli już początkach... Tak dobrego początku w postaci singla Manners nie słyszałem już dawno. Bez cienia wątpliwości to najlepszy polski utwór roku. Ale do rzeczy. Julia, może na przekór?, nagrywa płytę zgoła inną od wręcz elektronicznej poprzedniczki. Rzecz chyba nie do przewidzenia, bo jeszcze niedawno na koncertach gitary prawie nie widzieliśmy, dziś - prawie nie ma elektroniki. Płyta rockowa ale i momentami melancholijna, słowem bardzo różnorodna. Ciężko jest opisać każdy kawałek z osobna, skupię się tylko na perełkach. Mamy tu sporo rockowej energii (Manners, Teacher's, Cicina, Ale po kolei, Manners - więcej chyba dodawać nie muszę. Prosta gitara, perkusja, chórki, wszystko wyważone i wystarczające, nic dodać nic ująć. Dislocated Joint - jakieś nawiązanie do poprzednich płyt, bardzo charakterystyczna linia wokalu, klawisze i ten pulsujący bas. Halflife - (nawiązując jeszcze do basu - naprawdę niezła robota na tej płycie.) Ta piosenka to głównie intrygujący tekst, świetny chórek Ani Prokopczuk, bardzo delikatny utwór, jeden z tych melancholijnych. Teacher's to z kolei petarda, na filmikach promujących album, ten kawałek wywołał u mnie nie mały wytrzeszcz. Kompletny minimalizm, najwięcej ma do powiedzenia perkusja, dynamicznie ale tylko po to by w momencie kulminacyjnym pozostać na ciągnącej się przez cały utwór wokalizie. Jeśli chodzi o petardy to także (pierwsza z polskim tekstem) Cicina, surowe Lost My Luck i najlepsze Manners. Piggy Blonde - piękny, spokojny utwór, a mi trochę muzycznie przypomina "Jestem jak piszący się SMS" ze spektaklu Kronos :). Spokojnia także Maryanna czy Twelwe. Szczerze mówiąc trochę w tej płycie niepokoju ("Superman"), pokazuje to także okładka do singla Manners. Na przekór jednak mamy North Pole, któremu daleko do jakiegokolwiek niepokoju.
Dlaczego warto mieć i przesłuchać? Takiego zaskoczenia nie przeżyłem dawno. Julia dosadnie pokazuje, że niekoniecznie jest tak jak "They said..." - "They said i got Manners". Jest tu wszystko czego można oczekiwać od współczesnej wokalistki. Zmysłowość zestawiona z rockowym pazurem. Delikatne piano z przesterowaną gitarą. Ciche uderzenia w talerze z ciężkim werblem. Płyta skrajności i różnorodności, ale przede wszystkim bardzo pozytywne zaskoczenie. Więc polecam, szczególnie jesienią :)
veriela
Empik recenzuje
29.06.2016
Sentiments mam już od dawna, ale to wciąż moja ulubiona płyta. Bardzo lubię spędzać czas z muzyką Julii Marcell, jest bowiem nietuzinkowa i niezwykle klimatyczna. Wyjątkowy klimat na Sentiments to znak rozpoznawczy tej piosenkarki. Podoba mi się jej wokal, wyróżniający się ciekawą barwą, słychać w nim emocje i wrażliwość. Myślę że tylko ktoś o dużej wrażliwości może w taki sposób śpiewać, bo piosenki z Sentiments poruszają, nawet słuchane po raz kolejny. Muzyka Julii Marcell jest dobra na wszystko, na każdą porę, Julia potrafi pokazać najpiękniejsze muzyczne obszary, jestem pod wrażeniem.
Maja Zielińska
01.04.2015
Nieczęsto zdarza się spotkać w muzyce, w głosie wokalistki taką klasę. Posłuchałam, bo ktoś mi polecił muzykę Julii Marcell. I w ten sposób otworzył się przede mną nowy muzyczny wymiar. Julia jest nie tylko znakomicie, wszechstronnie utalentowana, ale też wyjątkowo czuje muzykę, dobrze się odnajduje w każdym klimacie.
Łukasz Bożek
15.04.2017
Płyta niezwykle spójna i klimatyczna. Szczere teksty, dopracowane brzmienie oraz autentyczny wokal sprawiają że utwory aż kipią od emocji. Poznanie całej otoczki powstania tego albumu, dodatkowo pomaga w jego odbiorze. Nic dziwnego że Sentiments jest uznawana, jako jedna z najlepszych rodzimych produkcji 2014 roku.
Fallerwa
15.10.2014
Bardzo spodobał mi się jej ''It Might Like You", tymczasem na "Sentiments" jest równie bardzo ciekawie. Fascynuje ta wielorakość i różnorodność brzmienia którym raczy nas artystka. Jej kompozycje przynoszą pewnego rodzaju świeżość i rześkość. Gorąco polecam, bardzo odkrywcze i na pewno godne uwagi.
meadorra
01.01.2015
Typowe, a właściwie nietypowe alternatywno-popowe granie. W takiej formie Julia Marcell bardzo mi się podoba. lbum smakuje wyśmienicie na wszelkiego rodzaju prywatkach, ale ja uwielbiam słuchać jej również w aucie. Piosenkarka ma bardzo ciekawą barwę głosu, który poznałabym wszędzie. Uwielbiam!
Canbrota
26.11.2014
Julia Marcell dała na Sentiments głos uczuciom i dlatego ta płyta jest tak niezwykła. To muzyka szczera i prawdziwa, dużo w niej magnetyzmu i tego wszystkiego co płynie prosto z serca. Nawiasem mówiąc, Julia Marcell to bardzo fascynująca osobowość, co odzwierciedla się również w jej muzyce.
Marcabla
19.10.2014
Jeśli ktoś jest zainteresowany muzyką w której w najwyższym stopniu byłyby odzwierciedlone uczucia, to polecałabym najnowszy album Julii Marcell. Ta muzyka jest natchniona, wypływa prosto z duszy i trzeba przyznać, ma swoją wyjątkową indywidualność. Bardzo polecam kompozycje tej artystki.
Ambana
28.10.2014
Julia Marcell, to artystka obdarzona niezwykle ciekawym głosem. Płytę kupiłam ostatnio na empik.com i nie mogę się nasłuchać. Cudowne utwory, których wspaniałości trudno opisać, bajkowy klimat i fajne teksty. Polecam!
pawelra6
07.01.2015
5 gwiazdek to zdecydowanie za mało, żeby docenić tę genialną płytę. Najlepsza płyta 2014 roku nie tylko w Polsce. Magiczna.