Pasażer

45,99 zł

59,90 zł - cena sugerowana przez wydawcę

TANIEJ W APLIKACJI
Przejdź do appki Empik i kup ten produkt taniej z kodem "APP1"
Sprzedaje firma Empik
Jak sortujemy?
Darmowa dostawa z PremiumSalony od 0 zł, punkty i kurier od 49,00 zł
Dołącz do Premium
Dostawa za darmo do salonu
Dostawa i płatność
Przewidywany czas wysyłki1 dzień roboczy
Szczegóły
Dostępny w salonie
Odbierz za 2 godziny
Zwrotdo 14 dni
Zwroty
Sprawdź darmowy fragment
Przeczytaj
Produkt sprzedają inni sprzedawcy (15)
Pokaż
Taniej od 24,49 zł
Dostępne 3 opcje od 24,49 zł
Outlet

Informacje szczegółowe

Pokaż wszystkie
Data premiery:
2023-06-28
Liczba stron:
480
Autor:
Mccarthy Cormac

Każdy sprzedawca w empik.com jest przedsiębiorcą. Wszystkie obowiązki związane z umową sprzedaży ciążą na sprzedawcy. Za wysłanie produktu odpowiada sprzedawca.

Opis produktu

Pasażer - Cormac Mccarthy

„Myślisz, że nad naszą rodziną ciąży jakaś klątwa?

Podniósł wzrok. Klątwa?

Tak.

Że niby grzechy ojców i tak dalej?”

W 1980 roku trzydziestosiedmioletni Bobby Western ma za sobą karierę kierowcy rajdowego i wciąż nie może pogodzić się z utratą ukochanej siostry oraz śmiercią ojca, uczestnika Projektu Manhattan. Pracując jako nurek głębinowy zostaje wezwany na miejsce katastrofy wartego trzy miliony dolarów niewielkiego samolotu.

Odkrywa brak czarnej skrzynki, torby pilota i ciała jednego z pasażerów. Ktoś musiał być tu wcześniej. Co dziwne, media milczą o wypadku, mieszkanie Bobby'ego zostaje przeszukane, a konto bankowe zablokowane. Agenci federalni depczą mu po piętach. W co się wpakował? Czy ta sprawa ma coś wspólnego z zawikłaną historią jego rodziny?

Czym jest nasza rzeczywistość? Sensacyjna fabuła wciąga nas w znacznie bardziej skomplikowaną intelektualną grę. Thriller, powieść egzystencjalna, mroczny dramat o uwikłaniu w miłość oraz dziedzictwie winy, któremu patronują Szekspir i greckie mity.

Po latach milczenia wybitny amerykański prozaik, laureat Nagrody Pulitzera i autor kultowej Drogi powraca z mistrzowską dylogią. Pasażer i Stella Maris są jak dwie strony lustra, a prawda jednej powieści zdaje się zaprzeczać prawdziwości drugiej.

„Kafka na bagnach Zatoki Meksykańskiej”.
„The Observer”

„Nowe powieści Cormaca McCarthy'ego są pierwszymi od wielu lat, w których nie ucierpiały żadne konie, ludzie nie zostali oskalpowani, zastrzeleni, zjedzeni albo pozbawieni mózgu za pomocą farmerskich narzędzi. Ale srogo się mylicie, jeśli sądzicie, że opisany w nich świat jest weselszym miejscem”.
„The Atlantic”

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Zobacz więcej z kategorii: literatura piękna obca

Inne książki autora: Cormac Mccarthy


Najczęściej zadawane pytania

Informacje szczegółowe

ID produktu:
1376931538
Tytuł:
Pasażer
Autor:
Tłumaczenie:
Sudół Robert
Wydawnictwo:
Język wydania:
polski
Język oryginału:
angielski
Liczba stron:
480
Numer wydania:
I
Data premiery:
2023-06-28
GPSR - osoba odpowiedzialna i certyfikaty:

Oceny i recenzje o produkcie

Sortuj

Tomasz
Zweryfikowany zakup
05.07.2023
Nie dla każdego. Jeżeli ktoś nie jest przekonany do tego Pisarza to "Pasażer" wg mnie tego nie zmieni. Natomiast ten kto go ceni otrzyma jedną z jego najlepszych powieści, niestety ostatnią, która zostaje w czytelniku, nietypową, czasem trudną w odbiorze, ale do której będzie się wracać. To jest Literatura.
Adam Frajtak
Zweryfikowany zakup
02.09.2023
Absolutny bełkot, ciężko znaleźć choćby dwa zdania w całej książce które są ze sobą powiązane w jakiś sens. To jest albo jakiś eksperyment społeczny albo błąd w druku i sklejono przypadkowe kartki z różnych słabych powieści i zamknięto okładkami. Wątpliwe aby to faktycznie napisał to Cormac..
futro
Zweryfikowany zakup
07.09.2023
Rewelacja i ta jakość tłumaczenia
anonymous
Zweryfikowany zakup
04.08.2023
Słaba książka mega rozczarowanie treść na 50 stron zapisana na 500…
Kejt
Zweryfikowany zakup
04.12.2023
Fatalna, napisana w przedziwnej manierze, pierwsza książka której nie byłam w stanie skończyć od czasu Krzyżaków w podstawówce
Dariusz
Zweryfikowany zakup
01.08.2023
Ha tak zacznę bo trudno pisać o czymś czego do końca się nie rozumie Są fantastyczne fragmenty prawdziwej męskiej prozy nie koniecznie męskiej ale takiej ciężkiej jak w muzyce metal czy podobnie są fajne tematy ale jest tez wiele kwestii ciężko zrozumiałych może moja głowa za mała taka prozę na takiego autora choć poprzednie powieści chwytały mnie bardziej
bozenkamik38
Zweryfikowany zakup
21.09.2024
Niestety nie doczytałam do końca. Bardzo trudna książka. Poplątana.
Stanisław
Zweryfikowany zakup
01.01.2025
Tego się nie czyta, to się pochłania.
Joanna
Zweryfikowany zakup
06.09.2023
Ok
Sylwia
Zweryfikowany zakup
10.01.2026
Wciąga jak Stella i przenosi winy świat. Polecam!
Anonim
Zweryfikowany zakup
25.10.2024
Nie przebrnęłam. Mimo całego szacunku dla autora
rhejda
Zweryfikowany zakup
24.07.2024
Rewelacyjna książka
Alice
Zweryfikowany zakup
09.01.2024
Kartki wygiete
Beata
Zweryfikowany zakup
20.07.2026
Słaba wg mnie
anonymous
Zweryfikowany zakup
15.08.2023
Znakomita
Iwona Domisiewicz
Zweryfikowany zakup
20.05.2024
Ekstra
Henryk Malesa
Zweryfikowany zakup
16.07.2023
Ok
Efemerycznoscchwil
30.06.2023
W moim sercu szczególne miejsce zajmuje proza Cormaca Mc Carthy'ego.Oczywistym było,że zostawię wszystkie obowiązki,jak tylko dostanę w ręce powieściowy dyptyk.Tak się też stało"Pasażer" koresponduje/dopełnia"Stellę Maris".Należy w mojej ocenie czytać je w niewielkim odstępie czasu.Boby Western jest mężczyzną w wieku balzakowskim,który stracił najbliższą rodzinę,w tym siostrę,której bliskość odbiegała od tego,co pozornie możemy myśleć o relacjach między rodzeństwem.Strata kąsa go aż po trzewia.Ale trzeba żyć dalej,spróbować wykaraskać się z otchłani samotności.Trudni się zawodem nurka głębinowego.Zostaje przydzielony do pracy przy katastrofie pewnego samolotu.Odkrycie,że brakuje jednego pasażera i czarnej skrzynki jest zarzewiem następnych problemów.To thriller kontemplacyjny/egzystencjalny.Wędrówka do jądra własnej tożsamości,w której setki miraży tworzą niezwykle sugestywne sceny.A powidoki wspomnień mnożą przed oczami czytającego obraz o kondycji ludzkiej natury.Pisarz z detalowością opowiada o fragmentach historii Ameryki,które zamieszkują na siatkówce jego oka. Oddaje hołd byłemu prezydentowi USA "JFK."Opowiada o aberracyjnych przeżyciach,decyzjach wpływających na wiele istnień ludzkich i istocie człowieczeństwa. Duży wpływ na fabułę ma bomba atomowa,której zbudowanie kładzie łapę na całej rodzinie głównego bohatera. Kiedy czytałam tę głęboką, wielopłaszczyznową, intertekstualną,intoksykującą powieść nic innego nie miało znaczenia.Nie mogę nie wspomnieć o wycyzelowanych słowach,wspaniale oddanej apoteozie i bezwzględności natury oraz symbolice dotyczącej postaci tytułowego "Pasażera."Zwroty akcji i kafkowskie sytuacje, w które bohater bezwiednie wpada podkręcają wrażenia.Dialogi (ich realny sznyt)w barach powodowały uśmiech w kącikach ust.Mc Carthy opisuje międzypokoleniowe poczucie winy,które nie sposób przykryć patyną niepamięci.Wskazuje,że każdy ma swoje prawdy i blizny pulsujące pod skórą.Bawi wielopoziomowo. Pokochałam nietuzinkową postać transcendentalną"Talidomowego dzieciaka"pojawiającego się w obu częściach dyptyku.Język wysmakowany w metaforze. Czuć każdą komórką ciała mrówczą pracę pisarza.Research,który wykonał,aby jak najrzetelniej oddać w ręce czytelnikom niuanse fabuły-elementy zaczerpnięte z życia,budzi podziw.Autor diagnozuje amerykański mit wolności. Rewelacyjnie stopniuje napięcie. Okrasza to metafizyką, solipsyzmem, próbami dychotomii między złem rodzącym się w człowieku a istnieniem Boga.To nastrojowa,wymagająca proza,pełna twistów fabularnych. Nieodkładalna.
Liwia
23.08.2023
Dla mnie ta książka nie była chwila relaksu i przyjemności jak dotychczas. Ciężka do zrozumienia, dziwnie napisana i cała historia mogą być na 50 stron a nie na 500.
Wkp
26.06.2023
POLOWANIE Kiedy Wydawnictwo Literackie ogłosiło wydanie „Pasażera” i „Stelli Maris”… No chyba nie było miłośnika dobrej literatury, który nie byłby zachwycony, że w końcu będą po polsku. Ja byłem, a potem, na krótko przed premierą, jak obuchem w łeb wieść, że Corma McCarthy, ich autor, właśnie odszedł z tego świata. Wielka, niepowetowana strata, inaczej tego nazwać się nie da. Bo wielki był to pisarz, wybitny… A te jego dwie najnowsze, wzajemnie splecione opowieści, są na to kolejnym doskonałym dowodem. Jest rok 1980. Bobby Western dobiega czterdziestki i swoje przeżył. Umarł jego ojciec, który pracował przy projekcie bomby atomowej, umarła jego ukochana siostra, a on sam nie umie sobie prowadzić z faktem, że jej nie ocalił. Teraz na dodatek pakuje się jeszcze w poważne kłopoty. Zaczyna się od tego, że jako nurek głębinowy wyrusza na miejsce katastrofy samolotu. Wszystko komplikuje się jednak, kiedy Bobby odkrywa, że w maszynie brakuje jednego z pasażerów, a także zaniknęła czarna skrzynka. Do tego o całej sprawie milczą media, a on sam staje się ofiara polowania. O co tutaj tak naprawdę chodzi? i co z tego wyniknie? Szesnaście lat – tyle czekaliśmy na nowe powieści Cormaca McCarthy’ego. Nie nową powieść, a powieści właśnie, w oryginale wydane w odstępie ledwie miesiąca (najpierw „Pasażer”, potem „Stella Mari”), stanowią jedną wielką historię. Ale to powieści, które w równym stopniu dopełniają się, co sobie przeczą. Paradoks? Raczej życie i różne spojrzenia, bo przecież o tym opowiadają te historie. O dwójce rodzeństwa, ich relacjach i ich spojrzeniu na wszystko, co ich łączy i co dzieli. Prawda nie ma przecież jednego tylko oblicza, nie sądzicie? Ale co to za historie? A raczej co to za historia ten „Pasażer”? Najprościej ująć to słowami – literatura piękna, literatura wyższa, bo tym właśnie jest. Trochę to thriller, trochę sensacja, ale taki thriller i sensacja, jakimi był też jego „To nie jest kraj dla starych ludzi”. To tylko otoczka, nośny motyw, który pozwala nieść naprzód to, co autor tak naprawdę chce nam pokazać – czyli nas samych, emocje, relacje, naszą naturę, nasz świat i tak uwielbiane przez niego okrucieństwo także. Jest tu wiele ponurych elementów, są też jednak takie, które mają w sobie niezaprzeczalny urok, rzecz bywa smutna, przygniata nas ciężarem. I porusza – porusza emocjonalnie, ale i intelektualnie. Oczywiście przy okazji też ciekawi, wciąga w akcję, ale przede wszystkim zachwyca konstrukcją, no dosłownie wszystkiego. Po prostu doskonała i doskonale napisana książka. Serwowana stylem surowym, oszczędnym, a jednak treściwym, głębokim i fascynującym, hipnotyzującym wręcz. Nie jest łatwą lekturą, od czytelnika wymaga wiele, ale daje w zamian jeszcze więcej. Więc bierzcie w ciemno, bo to kolejna wielka powieść wielkiego autora. Comrac McCarthy siedział nad nią z przerwami od lat 70., czyli jakieś pół wieku, ale praca, którą włożył, opłacała się, bo wyszło doskonałe dzieło, jak zawsze opowiadające o czymś zupełnie innym, niż na pierwszy rzut oka opowiada.
Pi
26.06.2023
CORMAC McCARTHY, to postać wybitna, wielki amerykański pisarz, który odszedł od nas 13 czerwca 2023 roku - to ogromna strata, ale na szczęście pozostawił po sobie wiele wspaniałych dzieł. Z jego twórczością po raz pierwszy spotkałam się za sprawą DROGI i to była mroczna, wstrząsająca i doskonała lektura. Potem obejrzałam film, który także zrobił na mnie wrażenie. Widziałam także adaptację TO NIE JEST KRAJ DLA STARYCH LUDZI i uznałam, że jest to bardzo okrutny obraz człowieka i tego, co ludzkie, ale też i... prawdziwy. Teraz sięgnęłam po PASAŻERA, pierwszy tom dylogii "The Passenger" i jestem pełna emocji. Jest wiele prawdy w zdaniu, że każde nowe dzieło CORMACa, to wydarzenie literackie - właściwie, to sama prawda. Tutaj wystarczył mi opis z tyłu książki, by zapałać nieopisaną chęcią poznania tej książki. Któż by się oparł zatopionemu samolotowi, w którym brakuje jednego pasażera? Jest to jednak wierzchołek góry, ponieważ głównego bohatera Bobby'iego Western'a otacza aura tajemnicy i niedopowiedzeń, podąża także za nim cień zmarłej samobójczą śmiercią siostry, a jego ojciec był jednym z twórców bomby atomowej. Mało? Jeśli to jest jeszcze mało, to mogę dorzucić fakt, że tutaj nic nie jest takie, jak się wydaje, a każde zdanie i każda rozmowa skrywa sekrety i co najmniej podwójne dno. Jeśli jeszcze nie czytaliście nic McCARTHY'ego, to najbardziej wam polecam DROGĘ, ale równie dobrze możecie rozpocząć do PASAŻERA, który trzyma w napięciu i do końce mistrzowsko buduje napięcie. Gdy zaczynałam czytać tę książkę myślałam, że będzie bardziej kameralna, może zmyliła mnie właśnie DROGA i jej klimat. Tutaj mamy wielu bohaterów, a ich życia splatają się w niepokojącą całość. PASAŻER nie jest jednak opowieścią, w której tylko akcja zbiera laury. Duszą tej książki jest jej filozoficzna warstwa, która stawia na głowie wszystko co wiemy o człowieku i o człowieczeństwie. CORMAC miesza w głowie, ale robi to nie po to, by wprowadzić w nasze życie chaos i zamęt, ale by pobudzić czytelnika do myślenia, a jest o czym myśleć. Fascynująca książka, której kontynuacji już nie mogę się doczekać zwłaszcza, że STELLA MARIS skupiać się będzie na Alicji, tragicznie zmarłej siostrze Bobby'ego, której choroba psychiczna jest jednym z najbardziej mrocznych wątków jakie ostatnio czytałam. Koniecznie czytajcie McCARTHY'ego, bo to literatura wartościowa, wstrząsająca, na wskroś amerykańska, a pióro pisarza jest chłodne i oszczędne, ale spalone ostrym słońcem czystego nieba. Wydawnictwo Literackie świetnie wydaje książki tego autora i warto zbierać CORMAC'a właśnie w tych wydaniach. pod wodą kogoś brak The Passenger tom 1 Wydawnictwo Literackie
Anonim
12.01.2024
Kiedy sięgałam po „Pasażera” Cormaca McCarthy'ego byłam przekonana, że będzie to powieść akcji albo thriller z wartką akcją. Wrak samolotu, brak czarnej skrzynki oraz ciała jednego z pasażerów. Federalni, którzy interesują się nurkiem, który go badał. Silna relacja owego z nieżyjącą siostrą – superinteligentną matematyczką z problemami psychicznymi. Przyznacie, że ta sprawa „śmierdzi”, ale też wydaje się przeciekawa. Dość szybko zorientowałam się, że powieść „Pasażer” to kompletnie inna jakość. Znana mi z Instagrama @efemerycznosc_chwil trafnie określiła ją jako „thriller kontemplacyjny/egzystencjalny”1. Co przez to rozumieć? „Pasażer” to proza melancholijna, przepełniona tęsknotą, skłaniająca do refleksji. Jest to wielka ucieczka. Od służb, od przeszłości, od życia. Głównego bohatera spowija otoczka beznadziejności, którą wielu próbuje rozbić, ale on, swoją inteligencją, wykuwa skuteczną tarczę. Książka jest również filozoficzną rozprawą. Cormac McCarthy rozprawia się z ludźmi, ale też Ameryką, przy pomocy wartkich dialogów i ciętych ripost. Wspomniałam wcześniej o wartkich dialogach, a ta powieść głównie z dialogów się składa. Specyficznych, a właściwe specyficznie zapisanych. Tak, że głosy poszczególnych postaci zlewają nam się w jeden. Efekt jest wręcz teatralny. Jakby w kolejnych rozdziałach zmieniała się scenografia, a poszczególni aktorzy wchodzili wygłaszać swoje kwestie. My, czytelnicy, natomiast dostajemy coś na kształt „transkrypcji”. Ależ to jest dziwna powieść. Sama nie wiem, co mam o niej myśleć. Jej rytm jest wartki, chociaż poszczególne rozdziały są raczej statyczne i, aby śledzić jej sens, nie można uronić żadnego słowa. Jest to niewątpliwie wielka i głęboka literatura, ale ma w sobie coś popkulturowego. Wachlarz tematów, jakimi raczy nas Cormac McCartthy jest tak szeroki, że ramion nie starcza, ale robi to nadzwyczaj sprawnie. Trudno sobie wyobrazić pracę, jaką musiał wykonać, aby je opracować. A zrobił to rewelacyjnie. Warstwa językowa, terminologia porażają precyzją. Jest to też powieść bardzo amerykańska. Tego nie sposób ocenić. Potencjalny czytelnik musi sobie sam odpowiedzieć, czy taką literaturę lubi. [1] https://www.instagram.com/p/CuG1ayyts_W/?utm_source=ig_web_copy_link&igshid=MzRlODBiNWFlZA== [dostęp: 22.07.2023]
Anonim
10.11.2023
Początek książki mnie mocno zdziwił, gdyż sugerował, że pewna kobieta ma omamy i rozmawia z kimś, kto nie istnieje i nie jest normalnym człowiekiem. Później jest urywek jakby spała, później, że chowa się przed tym lub czym, co do niej przyszło. Ten urywek kilku stron jest dość niespodziewany i bardzo miesza w naszej psychice. Te głosy są na tyle realne, że sami zastanawiamy się, czy ich nie słyszymy. Pozycja z tych filozoficznych, gdzie nie ma tylko pustej opowieści. Cokolwiek się tu dzieje jest roztrząsane nie tylko przez postacie, ale i przez nas samych. Brak myślników czasami nas dekoncentruje, ale wydaje mi się, że było to zaserwowane specjalnie, by czytelnika niekiedy zmylić, bądź dać w wątpienie jego sposób myśli. Dodatkowo mamy tak realistyczne opisy, choćby zmarłych, których nogi zwisały jeszcze z fotela wciąż przypiętych pasami. Autor dokładnie interpretuje każdą część ciała, jakby chciał nam ukazać obraz z kamery. Nie znamy myśli postaci, więc nie można stwierdzić, że to co mówią jest prawdziwe. Co jakiś czas pojawia się postać kobiety, która opowiada o swoich snach, przywidzeniach, omamach, czy też bytach, które aktualnie ją nawiedzają. Długo nie wiedziałam jak mam to odebrać i o co ją posądzić. Zastanawiającą osobą był jeden z pasażerów wraku samolotu, którego nie odnaleziono. Wraz z nim zniknęło coś jeszcze, więc nie ma najmniejszych podstaw do tego, by jakkolwiek nazwać to, co się stało ze samolotem. Nurek debatuje, czy żyli zanim zatonęli, czy ostatni oddech oddali jeszcze przed zanurzeniem. Dalej robi się ciekawiej i bardziej dziwniej. Ktoś tutaj tęskni za stratą kobiety i całe uczucia przelewają się na nas. Nie ma tutaj końca, jego wytłumaczenie istnieje w części drugiej, które należy czytać po kolei. Niewiadomych jest tutaj sporo, ogrom bólu wylewa się stronami, a sama psychika potrafi być szalenie nieprawdziwa. Oj, to zdecydowanie lektura ludzi lubiących głębsze podejście do ludzkiej psychiki. Nie była zła, momentami mi się podobała, ale nie jestem pewna, czy potrafiłam za nią nadążyć na tyle, na ile chciał autor.
cierpliwa
09.07.2023
Książka nie jest łatwa, mimo głównego wątku, ma bardzo dużo pobocznych i trzeba się skupić na fabule. Mi jednak to nie przeszkadzało, ponieważ proza, dialogi i sposób, w jaki piszę Autor sprawił, że nie chciałam jej odkładać.
Strony Marzeń
14.09.2023
Cormac McCarthy to jeden z najlepszych współczesnych amerykańskich pisarzy. Laureat wielu nagród min. Nagrody Pulitzera. Ja zetknęłam się z jego twórczością po raz pierwszy w powieści "Pasażer". Sięgnięcie po tę pozycję zajęło mi jakiś czas a napisanie recenzji kolejnych kilka dni. Czułam się zbyt  słabym czytelnikiem, aby móc oceniać twórczość tak niezwykłego pisarza o barwnym życiorysie i z tak dużym dorobkiem bibliograficznym.  Przyznaje, nie jest to dla mnie łatwe. Książka jest bardzo wymagająca, musisz się skupić i zaangażować, jeśli chcesz wejść w jej klimat. Opis, który widniał na okładce książki, sugerował zupełnie inny gatunek literacki. Liczyłam na dobre śledztwo, tajemnicę, odrobinę sensacji.  I początek właśnie taki był: "Tam musiało wydarzyć się niezłe gówno, powiedział. Nie martwi was to?". "Chodzi o to, że nie mam gotowego wytłumaczenia, jak ten samolot się tam znalazł. I za każdym razem, gdy myślę o tych wszystkich rzeczach, które powinny wyglądać inaczej, ich lista się wydłuża". Tymczasem im dalej w las, tym ciemniej. Zaczynają się filozoficzne przemyślenia na temat życia, szczęścia, przemijania. Sam wstęp ... nie do końca rozumiem, co tam się wydarzyło...   Główny bohater, wcześniej   student matematyki, prymus, obecnie jest nurkiem pracującym przy wydobywaniu dużych obiektów z wody. Praca niebezpieczna, ale dobrze płatna. Poza tym głębia przeraża Bobby -ego, ale z pełną świadomością wykonuje swoje zadania i z pełną świadomością pogrąża się w zimnie i ciemności.  "Kobiety pragną go ocalić. Ale on oczywiście jest już poza tym wszystkich".  Bardzo tęskni za swoją nieżyjącą siostrą Alicją, o której więcej się dowiadujemy w drugiej części tej dylogii pt.: "Stella Maris". Był w niej zakochany i ponoć "otwarcie ze sobą chodzili". Dziewczyna była piękna, zabójczo cudowna, a do tego mądrzejsza od niego. On pozornie prostolinijny i nieśmiały a tak naprawdę narcyz z wybujałym ego. Człowiek, który wspiął się na wyżyny samouwielbienia. Bobby pochodzi z rodziny naukowców o bardzo ścisłych umysłach stąd zapewne sporo tu teorii matematyczno - fizycznych: " Naprawdę wierzysz w fizykę? Nie wiem, co to znaczy. Fizyka próbuje nakreślić liczbowy obraz świata. Nie wiem, czy istotnie coś wyjaśnia. Nie można zobrazować tego, co nieznane". Autor skacze po wątkach, z miejsca na miejsce, co spowodowało, że chwilami ciut się gubiłam. Jest tu powrót do dzieciństwa, wspomnienia miejsc, gdzie mężczyzna się wychował, mamy sporo rozważań na temat świata, wojny, zła, człowieczeństwa. Chwilami książka tkwi w takim swoistym zawieszeniu, które twa kilka stron. Ale pojawiały się też dość śmieszne sentencje w stylu: "Kiedy woźny sądowy podniósł rękę, żeby ją zaprzysiąc, przybiła mu piątkę". Sam bohater chwilami miałam wrażenie, że flirtuje z kobietami; bardzo subtelnie, zabawnie.   Ta dylogia (" Pasażer"  jest jej częścią) kończy bibliografię Cormaca McCarthy. Sądzę, że  z czasem będziemy odkrywać ją na nowo i zupełnie inaczej interpretować. Obecne ciężko było mi to wszystko pojąć. Zapewne autor ma w tej powieści wiele rzeczy do przekazania, ale ja nie do końca je odkryłam. Być może nie jestem aż tak dojrzałym czytelnikiem. W każdym bądź razie bardzo się cieszę, że posiadam tę książkę, jak i "Stella Maris" w swojej biblioteczce, ponieważ zapewne sięgnę po nie ponownie może za 5, może za 10 lat, by odkryć nowe prawdy o świecie, o życiu, o człowieku, o samej sobie.
matkaczyta
14.07.2023
Kiedyś widziałam film „Droga”, nie wiedziałam jednak, że jest to film na motywach książki. Kiedy odkryłam, że te genialne obrazy post apokaliptycznej rzeczywistości stworzył Cormac McCarthy obiecałam sobie, że kiedyś przeczytam jakąś jego książkę. I nadarzyła się okazja, bo oto zostały wydane 2 książki jego autorstwa „Pasażer” i „Stella Maris”. Potem przyszła wiadomość, że McCarthy’go nie ma już wśród nas, tym bardziej warto sięgnąć po te historie. Nic jednak nie przygotowało mnie na to jak bardzo dobra to jest literatura. „Pasażer” z pozoru wydawać mógłby się kryminałem – nurkowie znajdują wrak samolotu z ofiarami na pokładzie, brakuje jednak jednego z pasażerów i czarnej skrzynki, przy całej sprawie zaczynają węszyć agencji FBI, główny bohater Bobby Western już wie, że wplątał się w poważne kłopoty. Jednak to nie historia z samolotem jest tu głównym wątkiem. Otóż Bobby miał siostrę Alice, wybitną matematyczkę, która na własne życzenie kazała się zamknąć w szpitalu psychiatrycznym. Relacja tej dwójki staje się głównym wątkiem i każe podążać czytelnikowi za kolejnymi obrazami chorej psychicznie Alice, które opowiadają prawdę o dziewczynie, jej bracie, ojcu i matce. „Stella Maris” jest w głównej mierze poświęcone właśnie Alice i jej „pięknemu umysłowi”, to dziewczyna obdarzona wieloma talentami, które stają się niejako jej przekleństwem. Co zatem sprawiło, że chciała zamknąć swoje życie w czterech ścianach zakładu psychiatrycznego? Co wydarzyło się w jej życiu, że pchnęło ją do tak drastycznej decyzji? Jaką rolę odegrał w tym jej brat? Warto nadmienić, że rodzeństwo obarczone jest również faktem, iż ich ojciec stał się twórcą bomby atomowej zrzuconej na Hiroszimę. Czy dzieci noszą w sobie winę, za czyny ich ojców? McCarthy stawia w tych książkach wiele fundamentalnych pytań, nie daje jednak łatwych odpowiedzi, czytelnik musi znaleźć je sam, a pewne osądy wydawać w oparciu o własne poglądy. Przy tym wszystkim język jakim posługuje się autor należy do bardzo wymagających. Książkę należy czytać w totalnym skupieniu, by nie przegapić ważnych faktów, obrazów, projekcji. Właśnie te projekcje chorej psychicznie Alice, staja się dla czytelnika największym wyzwaniem. Niemniej lektura obu książek, to uczta dla czytelnika. Polecam kochającym literaturę w jej najpiękniejszym wydaniu.
SzkolnyKlubRecenzenta
02.08.2023
Cormac McCarthy uważany za jednego z czterech najlepszych współczesnych pisarzy amerykańskich, następcę Thomasa Faulknera. Laureat m.in. National Book Award i Nagrody Pulitzera. Jego powieść „Droga” sprzedała się w ponad milionie egzemplarzy. Każda książka McCarthy’ego to wydarzenie literackie. Missisipi, 1980. Nurek głębinowy Bobby Western w trakcie jednego ze zleceń bada zatopiony wrak samolotu, w którym znajduje dziewięć trupów, brakuje jednak czarnej skrzynki i ciała jednego pasażera. Wkrótce potem mieszkanie Bobby’ego zostaje przeszukane, a konto bankowe zablokowane. Federalnie depczą mu po piętach. W co się wpakował? Western, syn jednego z twórców bomby atomowej i brat nieżyjącej już Alicii, ucieka nie tylko przed agentami, ale także przed mrocznym cieniem ojca oraz tęsknotą za siostrą, swoją największą zgubą. Po „Stelli Maris” i historii Alicii przyszła pora na jej brata i jego perspektywę. Życie Bobby’ego, w momencie, w jakim go poznajemy, przepełnione jest ludźmi, co wcale nie sprawiało, że było prostsze. Jego zawód, przeszłość i otaczająca go rzeczywistość łączą się w skomplikowaną plątaninę przypadków, zbiegów okoliczności oraz trudności, które nie chcą dać mu spokoju. Niełatwo jest zrozumieć stosunek Westerna do wielu spraw, dystansuje się, nie mówi wiele, skrywa tajemnice, a jednak nie ucieka przed innymi, chce im pomagać i umie prosić o pomoc. Niby nic go nie rusza, nie wywołuje większych emocji, ale w niektórych kwestiach – takich jak temat siostry - już nie jest taki obojętny. Kolejne genialne dzieło McCarthy’ego obok, którego nie da się przejść bez zastanowienia. Zmusza do myślenia i refleksji nad trudnościami istnienia, a jednocześnie pokazuje, jak bardzo człowiek wyolbrzymia swój udział w trwaniu innych osób. Książka ta jest obowiązkową pozycją do przeczytania i zgłębienia geniuszu Cormaca McCarthy’ego. A.L. Szkolny Klub Recenzenta
zaczytania
21.07.2023
Bobby jest nurkiem głębinowym. Podczas pracy pod wodą bada zatopiony wrak samolotu, w którym znajduje dziewięć trupów. Okazuje się, że nigdzie nie ma jeszcze jednego ciała i czarnej skrzynki. Mieszkanie Bobby’ego zostaje przeszukane przez FBI, a konto bankowe zablokowane. Mężczyzna próbuje rozprawić się z demonami przeszłości i ścigającymi go agentami, walcząc jednocześnie z tęsknotą za swoją siostrą Alicią. Brzmi jak thriller? Nic bardziej mylnego. ”Pasażer” to oniryczna historia mężczyzny, który ucieka zarówno fizycznie — przed federalnymi, jak i podświadomie — od myśli o swojej siostrze, od cienia, jaki rzucił na jego życie ojciec, jeden z twórców bomby atomowej, a przede wszystkim ucieka przed samym sobą. Przy okazji w tych dość chaotycznych wydarzeniach nie brakuje masy przemyśleń, naukowych rozważań, filozoficznych poglądów. McCarthy stworzył melancholijną, przepełnioną smutkiem i rozpaczą opowieść, której powolna akcja może zmęczyć czytelnika. Mnie zmęczyła. W przeciwieństwie do drugiej książki autora “Stella Maris”, która bardzo mi się podobała, ta mnie zwyczajnie wymęczyła. Może zabrałam się za nią w złym momencie, ale czytając ją, czułam się, jakbym przebiegła maraton, momentami byłam zagubiona i przytłoczona wyznaniami, przemyśleniami i egzystencjalnym błądzeniem głównego bohatera. Na plus — warstwa językowa. Autor operował słowem bardzo sprawnie i płynnie. Jednak cała ta egzystencjalna, oniryczna, duszna i filozoficzna atmosfera, nie do końca do mnie przemówiła. Wiem, że ta książka ma wielu fanów i może jestem w stanie zrozumieć dlaczego, ale chyba mój gust i moja wrażliwość nie tolerują tak “zawrotnego” tempa, sennego klimatu i naukowych rozważań.
I saved the book today
02.03.2025
„Żałoba to tkanka życia. Życie bez smutku to żadne życie. Ale żal nas więzi. Jakaś część ciebie, którą wielce sobie cenisz, tkwi na zawsze na rozstajach, których nie możesz już znaleźć i których nigdy nie zapomnisz”. Z okładki wyczytałam, że według tygodnika „Time” powieść „Pasażer” to najambitniejsze dzieło Cormaca McCarthy’ego. No i czuję, że mnie przerosło. Mam wrażenie, że „Stella Maris” była napisana w dużo bardziej przystępny sposób i łatwiej było mi odnaleźć się w tamtej historii. Tutaj niezbyt nadążałam za tym co czytam, ale nie przeszkadzało mi to cieszyć się lekturą. Choć pokonała mnie ilość teorii* i chwilami gubiłam uwagę to byłam zdeterminowana, by odkryć to, co skrywa to „nierozwiązywalne równanie na tablicy dla odważnych”. Odpowiedzialność, dziedzictwo winy i szaleństwo definiujące ludzką świadomość plus sporo tego, co jest prawdziwe i tego, co nie jest stanowiło dla mnie nie lada wyzwanie i ciekawe doświadczenie literackie. * m.in. Teoria macierzy S. Teoria strun. Teoria wszystkiego. Teorie unifikacji. Teoria pola pięciowymiarowego. Teoria grawitacji. Kwantowa teoria pola. Teoria bootstrap. Teoria cechowania. Teoria oddziaływań słabych. I jeszcze kilka innych teorii, o których nigdy nie słyszałam ;)
Poczytaj ze mną
27.07.2023
Książka "Pasażer" jest moją pierwszą przeczytaną książką tego śp. autora, mimo że ma rzeszę czytelników i pokaźny zbiór szesnastu książek, ja nie będę jego fanką. Nie przypadł mi do gustu jego styl pisania a tym bardziej jego dziwne poczucie humoru. Nie moja bajka, temu bardzo ciężko mi się czytało tę książkę, choć pomysł na książkę bardzo ciekawy i pewnie, wielu osobą przypadnie do gustu. Głównym bohaterem jest trzydziestosiedmioletni Bobby Western, dawny kierowca rajdowy, a obecnie pracuje jako nurek głębinowy. Zostaje wynajęty do zbadania wraku samolotu wartego trzy miliony dolarów. Kiedy schodzi na dno, odkrywa brak czarnej skrzynki, torby pilota i ciała jednego z pasażerów. Ktoś musiał być tu wcześniej. Dziwne w tej sytuacji, jest to, że prasa i telewizja o tym nie mówi, a federalni depczą mu po piętach. Na domiar złego odkrywa, że jest coś, co łączy tę sprawę z jego nieżyjącą rodziną. On ciągle nie może pogodzić się z utratą ukochanej siostry oraz śmiercią ojca, uczestnika Projektu Manhattan. Co te dwie sprawy mają ze sobą wspólnego? Jeśli zainteresował Cię opis, zobacz sam, jakie wywrze na Tobie wrażenie ta książka.

Masz ten produkt? Pomóż innym w decyzji o zakupie