October Rust (CD)

Oferta empik.com : 27,99 zł

27,99 zł
Odbiór w salonie 0 zł
Produkt w magazynie Empiku
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Oferta ART-BOX : 29,90 zł

Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Oferta ABE MEDIA : 65,00 zł

Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Wszystkie oferty

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

1. Bad Ground
2. Untitled
3. Love You To Death
4. Be My Druidess
5. Green Man
6. Red Water (Christmas Mourning)
7. My Girlfriend's Girlfriend
8. Die With Me
9. Burnt Flowers Fallen
10. In Praise Of Bacchus
11. Cinnamon Girl
12. Glorious Liberation Of The People's Technocratic Republ ic O
13. Wolf Moon (Including Zoanthropic Paranoia)
14. Haunted

Tytuł: October Rust
Wykonawca: Type O Negative
Dystrybutor: Warner Music Poland
Data premiery: 1996-01-01
Rok nagrania: 1996
Producent: Road Runner Records
Nośnik: CD
Liczba nośników 1
Rodzaj opakowania: Jewel Case
Wymiary w opakowaniu [mm]: 125 x 10 x 142
Indeks: 62260282
 
średnia 4,9
5
31
4
2
3
1
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
11 recenzji
22-07-2018 o godz 21:28 przez: Gabi
Fenomenalna płyta fenomenalnego zespołu! Kto zna ToN - wie co pisze:)! Kto ich nie zna - stanowczo polecam poznawanie tej kapeli od tej płyty; ewentualnie od "Blooody Kisses"! Peter Steel - RIP forever!!!
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
31-03-2016 o godz 22:33 przez: Tomasitto Groblewski

Szybka, klasyka w Empik. Polecam.. Szukajcie a znajdziecie tunduzo znakomitych muzycznych kąskòw.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
03-11-2018 o godz 11:56 przez: Joe Pistone
Nie będę ukrywać, że na samą myśli o tym zespole dostaję gęsiej skórki, a serce zaczyna mi walić tak mocno, jakby za chwilę na zawsze miało opuścić ciało. Jestem totalnym świrem, maniakiem, do bólu zakochanym w głosie Petera Steela, w muzyce jaką tworzył wraz ze swoimi równie wielkimi i wspaniałymi kolegami. A wszystko zaczęło się w 1993 roku, kiedy to mrocznemu światu po raz pierwszy objawił się drugi album Type O Negative – „Bloody Kisses”. Między mną a tą płytą od razu zaistniała ognista miłość, która w równie namiętnej postaci przetrwała do dzisiaj. Bezpamiętnie, p uszy zakochałem się w tej muzyce. Była zbyt piękna, by poddawać ją bezsensownym klasyfikacjom i porównaniom. Sam Piotr nie życzyłby sobie nazywania jej gotykiem, ale taka łatka przylgnęła na zawsze chyba. Nie mogłem uwolnić się od „Bloody Kisses”. Bywało, że spałem z włączonym magnetofonem. Wydawało mi się wówczas, że już nic nie będzie w stanie zastąpić mi tej płyty. Przecież takie rzeczy nie zdarzają się dwa razy. Nagle pojawiła się wielka reklama w „Metal Hammerze” – „October Rust”! Pobiegłem świńskim truchtem do sklepu muzycznego, czym prędzej zakupić kasetę. To był mój III rok studiów. Nowy album, nowe dźwięki zatapiające mnie w otchłani niepojętej rozkoszy. Kolejne hipnotyczne chwile spędzone w krainie niespokojnych snów, o spełnieniu których bałem się nawet marzyć... „October Rust” nadszedł tak nagle. I tak nagle zaczął odgrywać niezwykle ważną rolę w moim życiu. Wkrótce zdałem sobie sprawę, że to równie genialna płyta, jak jej poprzedniczka. Wypełnia ją bardzo smutna, jesienna muzyka. Doskonała do słuchania we dwoje w długie, ciemne wieczory przy świecach. Albo odwrotnie - do sycenia się samotnością podczas chłodnych, zapomnianych nocy. Posępna atmosfera, mrok, ja siedzący pośrodku pustkowia i moi Mistrzowie. Ta płyta to cała paleta różnorakich uczuć, emocji, nastrojów i stanów, pragnień i marzeń. Gdy już raz wedrze się do ludzkiego wnętrza, na zawsze pozostawia w niej swój ślad, rzuca na nią narkotyczne zaklęcie, którego nie jest w stanie cofnąć nawet żaden demon. Brzmi to niezwykle tajemniczo, ale taki właśnie jest „October Rust”. Trochę nierealny, mistyczny, wręcz starożytny („In Praise of Bacchus”). A obok jest codzienność - czekanie na wiadomość od ukochanej („Die With Me”), przemiana w wilkołaka („Wolf Moon”), miłość podzielona między trojgiem („My Girlfriend's Girlfriend”), miłość wieczna i niezniszczalna („Love You to Death”). Nad całością wznosi się jesienna woń zgniłych liści odziana w mgliste szaty rozpaczy. Bo to delikatna październikowa impresja utkana ze stonowanych barw melancholii. Głęboka namiętność wprowadzająca nieśmiałych kochanków w świat natchnionej erotyki. Mistyczna wędrówka przez kontrastujące ognisto-chłodne ścieżki, prowadzące do krainy utkanej z powiewnych snów, które tylko tutaj pieszczone blaskiem księżyca zamieniają się w wyśnioną rzeczywistość. Jest taki piękny fragment w utworze „Die With Me”: „Czy mógłbym trzymać Cię w objęciach całe życie...?”
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
03-11-2018 o godz 12:49 przez: Joanna
Jestem totalną wielbicielką, co tam wielbicielką, totalną maniaczką, do bólu zakochaną w głosie, osobowości i urodzie Petera Steela, w muzyce jaką tworzy wraz ze swoimi równie wielkimi kolegami. A wszystko zaczęło się w 1993 roku, kiedy to mrocznemu światu po raz pierwszy objawił się drugi album Type O Negative - "Bloody Kisses". Uznawany po dziś dzień za największe dzieło Petera Steele'a i zarazem przynoszące mu ogromną popularność na świecie, stając się przy tym jednym z najważniejszych krążków w historii metalu klimatycznego i absolutnym klasykiem. Ja jednak najbardziej ubóstwiam najbardziej chyba kontrowersyjny krążek "October Rust". Kontrowersyjny bo momentami ocierający się o kicz ("My Girlfriend's Girlfriend" - jest to największy hit z tego albumu przebijający wszystko, co się na nim znajduje, nie tylko przebojowością, ale też rockową żywiołowością), ale wiadomo przecież, że Piotr nigdy nie bał się kontrowersji i różnorakie prowokacje nie były mu obce. Album okazał się być dziełem wcale nie gorszym od poprzednika, choć jednocześnie odmiennym, korzystającym z nieco innej palety emocji, bardziej subtelnym. To równie WIELKA płyta, jak "Krwawe pocałunki". Wypełnia ją bardzo jesienna muzyka. Doskonała do słuchania we dwoje w ciemne wieczory przy świecach. Albo odwrotnie - do sycenia się samotnością podczas chłodnych, zapomnianych nocy... Posępna atmosfera, mrok, ja siedząca pośrodku pustkowia i moi Mistrzowie, zamieniający jednym dźwiękiem szarą rzeczywistość w bajeczną krainę, która powraca w każdym śnie. Przede wszystkim jednak „October Rust” urzeka unoszącą się nad wszystkimi kompozycjami aurą – typowo jesienną jako rzecze tytuł, skłaniającą do zadumy, do podróży po zakamarkach własnej duszy. Green Man prezentuje różne odcienie emocji – od straty („Red Water”), przez tęsknotę („Die With Me”), bezgraniczne uwielbienie („Love You To Death”), pożądanie („Be My Druidess”), także to rozdzielone pomiędzy trzema osobami („My Girlfriend’s Girlfriend”), po ból w momencie, gdy miłość się wypala („Burnt Flowers Fallen”). Do tego piękny i uczuciowy wokal Petera Steelea, raz mocniejszy, a gdzie indziej bardzo delikatny. Ta płyta to galeria różnorodnych uczuć i emocji, nastrojów i stanów, pragnień i marzeń. Gdy już raz wedrze się do duszy, na zawsze pozostawia w niej swój ślad, rzuca na nią narkotyczne zaklęcie. Taki właśnie jest "October Rust" - trochę nierealny, mistyczny, wręcz starożytny. „October Rust” to płyta piękna i poruszająca. Jeden z tych albumów, jakie nie mają prawa się zestarzeć.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
05-08-2019 o godz 07:40 przez: Marek Struski
Świetna płyta z 1996 roku, w kolejności czwarta, jako studyjna trzecia. Mistrzowie w swoim stylu pokazują swoje, jak najlepsze walory, super brzmienie i nieprzeciętny głos lidera zespołu Petera sprawia, że wtapiamy się w ich muzykę , w pełni polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
06-10-2021 o godz 09:49 przez: Wojciech Smutrykowski
Brylant pośród ciężkiego klimatycznego grania. Nieodżałowanym Peter Steel. Na jesienne wieczory idealnie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
10-07-2021 o godz 22:47 przez: Łukasz
Najlepsza płyta jaką wdali, ale trzeba było ja przesłuchać parę razy,by się w niej zakochać.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
17-10-2021 o godz 09:33 przez: Marcin
Dla fanów pozycja obowiązkowa! Moim zdaniem najlepsza płyta TON!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
07-11-2019 o godz 07:48 przez: Anonim
Długo czekaliśmy aż ta płyta będzie dostępna w empik ;)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
12-07-2021 o godz 13:02 przez: marchean
To już klasyka. Co tu duzo pisać.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
28-09-2021 o godz 16:01 przez: Anonim
Sztos!!!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego