Początek informacji o produkcie

Ocalałe serca

29,99 zł

49,99 zł - cena sugerowana przez wydawcę

Sprzedaje firma Empik
Jak sortujemy?
Darmowa dostawa z PremiumSalony od 0 zł, punkty i kurier od 49,00 zł
Dołącz do Premium
Dostawa za darmo do salonu
Dostawa i płatność
Przewidywany czas wysyłki1 dzień roboczy
Szczegóły
Dostępny w salonie
Odbierz za 2 godziny
Zwrotdo 14 dni
Zwroty
Sprawdź darmowy fragment
Przeczytaj
Produkt sprzedają inni sprzedawcy (17)
Pokaż
Taniej od 20,79 zł
Dostępne 3 opcje od 20,79 zł
Outlet

Informacje szczegółowe

Pokaż wszystkie
Wydawnictwo:
Data premiery:
2025-05-21
Liczba stron:
384
Autor:
Jennifer Hartmann

Powiązane z produktem hasła

dark romansenemies to loversforced proximitystratazakazana miłość

Każdy sprzedawca w empik.com jest przedsiębiorcą. Wszystkie obowiązki związane z umową sprzedaży ciążą na sprzedawcy. Za wysłanie produktu odpowiada sprzedawca.

Opis produktu

Ocalałe serca - Jennifer Hartmann

Jak można przeżyć, gdy ktoś, kogo nienawidziło się najbardziej na świecie, staje się dla ciebie jedyną nadzieją na przetrwanie?

Cora i Dean zawsze mieli skomplikowaną relację - on był narzeczonym jej siostry, a ich spotkania kończyły się nieustannymi docinkami. Jednak jeden feralny wieczór zmienił wszystko. Porwani przez seryjnego mordercę, uwięzieni w jego piwnicy, zmuszeni do rzeczy, które złamałyby każdego - przeszli przez piekło, którego nigdy nawet sobie nie wyobrażali.

Każdy dzień był walką o przetrwanie, a jedyne, co trzymało ich przy życiu, to wzajemne wsparcie.

Tylko że Cora i Dean nie mieli pojęcia, że porywacz miał wobec nich plan. Plan, który zmieni bieg ich relacji, rozmywając linię między nienawiścią i miłością, związując ich o wiele silniej, niż mogłyby to zrobić nawet najcięższe łańcuchy.

„Ocalałe serca” to mroczna, wstrząsająca opowieść o cierpieniu, strachu i niezwykłej więzi, która rodzi się w najgłębszym mroku.

Ta historia jest naprawdę SPICY. Sugerowany wiek: 18+

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Zobacz więcej z kategorii: romans

Inne książki autora: Jennifer Hartmann


Najczęściej zadawane pytania

Informacje szczegółowe

ID produktu:
1603453028
Tytuł:
Ocalałe serca
Autor:
Tłumaczenie:
Wyszogrodzka-Gaik Agnieszka Patrycja
Wydawnictwo:
Język wydania:
polski
GPSR - osoba odpowiedzialna i certyfikaty:

Oceny i recenzje o produkcie

Co mówią użytkownicy?
Użytkownicy twierdzą, że "Ocalałe serca" to niezwykle poruszająca, pełna emocji i trudnych tematów książka, która wywołuje silne wzruszenie oraz pozostaje w pamięci na długo po przeczytaniu. W opiniach często chwalone są głębia relacji między bohaterami, autentyczność przedstawionych traum oraz umiejętne budowanie napięcia i dramatycznej atmosfery. Choć większość recenzji jest entuzjastyczna, podkreślając piękno i moc historii, niektórzy zwracają uwagę na brak ostrzeżeń dotyczących trudnych wątków lub osobiste niedopasowanie do klimatu książki. Ogólny odbiór pozostaje bardzo pozytywny, a książka jest polecana szczególnie czytelnikom poszukującym mocnych, emocjonalnych przeżyć.
Najczęściej wspominane:
poruszająca historia
mocne emocje
trudne tematy
głęboka relacja bohaterów
brak trigger warnings

Sortuj

Karolina Olszak
Zweryfikowany zakup
23.05.2025
Czy była to najlepsza książka w moim życiu? Pewnie nie. Ale nie zmienia to faktu, że była wszystkim czego od niej oczekiwałam. Złamane serce? Odnotowano. Smutek? Odnotowano. Potok łez? Odnotowano. Strach? Yhym, odnotowano. Wściekłość? A tak, to też było. Irytacja… dobra bez sensu dalej wymieniać. Bo owszem, te odczucia też towarzyszą w trakcie czytania. Czy Cora i Dean są idealni? Zdecydowanie nie, bo nie ma idealnych ludzi, więc i bohaterowie w książkach nie powinni tacy być. Właśnie dlatego momentami wydawali mi się niesamowicie prawdziwi. Momentami nawet miałam wrażenie że ich zachowania bywają toksyczne. Tylko czy po tym co przeszli można ich za to winić? Wydaje mi się normalnym to, że sobie w niektórych momentach nie radzą. Nie reagują tak, jak byśmy chcieli. Muszę również zaznaczyć, że autorka podeszła do niektórych triggerujacych tematów z odpowiednią wrażliwością. Bez zbytnich i szczegółowych opisów, bez nadmiernej wulgarności. Polecam, bardzo. Ale zaznaczę tylko że to może nie być książka dla każdego.
Anonim
Zweryfikowany zakup
09.03.2026
Piękna historia, brutalna lecz dochodzenie do siebie w tej historii jest godne zapamiętania
Kantorek90
Zweryfikowany zakup
07.07.2025
„Ocalałe serca” to moje pierwsze spotkanie z twórczością Jennifer Hartmann. Wcześniej słyszałam co nieco o tej książce, więc sięgając po nią, miałam delikatny zarys tego, czego mogę się po niej spodziewać. Wiedziałam, że będzie to lektura trudna, zagłębiająca się w tematy, które nie każdemu czytelnikowi przypadną do gustu, ale postanowiłam zaryzykować, ponieważ publikacje, które wywołują skrajne emocje to te lubiane przeze mnie najbardziej. Czy zatem mogę zaliczyć „Ocalałe serca” do lektur, które przypadły mi do gustu? Już spieszę z wyjaśnieniem. Zacznę od tego, że z pewnością nie jest to książka dla każdego, a już na pewno nie dla kogoś, kto nie ukończył osiemnastego roku życia, dlatego niech nikogo nie skusi ta niepozorna okładka, która poza ukazaniem przedmiotu wykorzystanego w fabule, zupełnie nie oddaje tego, co kryje się pomiędzy stronicami. Cora i Dean — główni bohaterowie publikacji, to dwoje ludzi, którzy na co dzień się tolerują, ale ich interakcje sprowadzają się głównie do działania sobie na nerwy. Oboje znają się jeszcze z czasów szkolnych, ale już w ciągu kilku tygodni mają stać się rodziną, ponieważ mężczyzna jest narzeczonym starszej siostry kobiety. Jednak pewnej nocy ich życie zostaje wywrócone do góry nogami, ponieważ zostają porwani przez seryjnego mordercę i zmuszani do rzeczy, które niektórym się nawet nie śniły. Czy uda im się przeżyć w starej zatęchłej piwnicy, w której zostali zamknięci? Po odpowiedź na to pytanie odsyłam was do lektury. „Ocalałe serca” to jedna z tych książek, która ma wywołać w czytelniku niepokój. Ma go złapać w swoje szpony i poruszyć do granic możliwości, aby skupił się na fabule jako całości, a nie rozkładał ją na czynniki pierwsze, analizując wszystkie logiczne niedociągnięcia. I przyznam szczerze, że ja również się na to złapałam, szczególnie jeśli chodzi o kwestie porwania i zamknięcia w piwnicy, bo te elementy książki były naprawdę mocne i w zasadzie dopiero teraz, pisząc tę opinię, zaczęłam zastanawiać się nad tym, czy niektóre sceny faktycznie nie były trochę naciągane. Cała historia jest podzielona na trzy części. I o ile dwie pierwsze były w miarę równe i tak jak już wspominałam — trzymające w napięciu, chociaż nie będę ukrywać, że zdecydowanie bardziej podobały mi się, rozdziały przedstawione z perspektywy Deana, tak ta ostatnia nie do końca mnie poruszyła, przez co moja ogólna ocena poszybowała nieco w dół. Niestety, ale nie do końca rozumiem zachowanie głównej bohaterki, szczególnie w obliczu traumy, którą przeżyła. Podsumowując: „Ocalałe serca” to lektura, która w ogólnym rozrachunku mi się podobała, jednak nie będę jej polecać kolejnym osobom, ponieważ jest pełna treści, które mogą wywoływać w czytelniku silne, niepożądane emocje, dlatego uważam, że każdy powinien sam zdecydować, czy jest to lektura dla niego. Niemniej jednak dziwi mnie, że na początku książki nie pojawiło się żadne ostrzeżenie dotyczące treści, ponieważ ktoś nieświadomy, kto nie czyta opisów książek, może się nieźle zdziwić, gdy po nią sięgnie.
ania_czyta_i_pstryka
Zweryfikowany zakup
03.09.2025
"Nie należy się wstydzić trudności, ale nie można borykać się z trudnościami bez końca." Dean jest narzeczonym siostry Cory, ale daleko im do serdecznych uczuć. Wkrótce mają stać się rodziną, lecz ich relacja od lat opiera się na złośliwych docinkach, przekomarzaniach i irytujących psikusach. Dla Cory Dean jest zarówno przyszłym szwagrem, jak i odwiecznym wrogiem – źródłem niejednej migreny przez ostatnie piętnaście lat. Oboje tolerują się wyłącznie ze względu na Mandy – siostrę Cory i narzeczoną Deana. Wszystko zmienia się o sto osiemdziesiąt stopni, gdy oboje zostają porwani przez seryjnego mordercę i uwięzieni w piwnicy odciętego od świata domu. Skuci łańcuchami, traktowani jak zwierzęta, zmuszani do potwornych rzeczy w zamian za cień szansy na przetrwanie, doświadczają niewyobrażalnej traumy. Kiedy wreszcie udaje im się uwolnić, ich życie już nigdy nie wraca na dawne tory. To, co przeżyli w wilgotnej, dusznej piwnicy, wciąż wisi nad nimi niczym ciężka chmura – wspomnienie, którego nie sposób wymazać. Sięgnęłam po tę książkę z powodu ogromnego rozgłosu, jaki zdobyła w bookmediach. Chciałam wyrobić sobie własną opinię i… szczerze mówiąc, jestem gdzieś pośrodku. Corę i Deana połączyło najgorsze, co może spotkać człowieka – wspólna trauma, potok wylanych łez, gniewne słowa, ale też momenty wsparcia, szczególnie ze strony Deana. Jego postać ujęła mnie nie raz – potrafił zachować się w sposób, przed którym chylę czoła. Trudniej było mi jednak zrozumieć wybory Cory. Po odzyskaniu wolności wciąż tkwiła w emocjonalnym więzieniu, wyraźnie sobie nie radziła, lecz odrzucała pomoc. Na moment potrafiła zamaskować swój ból, ale nigdy go naprawdę nie uleczyła. Mimo to uważam, że jest to książka, której się nie zapomina. Nie znajdziemy w niej słodkiego romansu, lecz brutalną prawdę o doświadczeniach, które mogą odżyć na nowo przez jeden gest czy słowo. To historia nie dla każdego – lecz dla tych, którzy nie boją się zanurzyć w najmroczniejszych zakamarkach ludzkiej psychiki i zmierzyć się z emocjami, których woleliby nigdy nie poczuć.
Roksana
Zweryfikowany zakup
14.06.2025
Najlepsza książka jaką przeczytałam w życiu. Roztrzaskała moje serce po to żeby znowu je posklejać w lepszą całość. Każdemu bardzo polecam. Ta pozycja jest bardzo bolesna traumatyczna ale nie zostawi nikogo ze złamanym sercem (spokojnie poskleja je). Relacja między głównymi bohaterami jest bardzo głęboka, to w jaki sposób połączyła ich miłość jest po prostu nie do opisania. Książkę czyta się na jednym wdechu. Mnie ona tak pochłonęła że od przeczytania jej nie potrafię przestać o niej myśleć. Mam dwa egzemplarze tej książki i na początku myślałam że jeden sprzedam bo po co mi dwie takie same książki ale uwierzcie tak pokochałam tę historię że nie jestem w stanie się z nimi rozstać. W jednej mam zaznaczone fragmenty a druga jest cała pusta gdybym kiedyś chciała tą książkę przeczytać od nowa i może wtedy zaznaczę inne fragmenty. Ta książka zasługuje na milion gwiazdek polecam bardzo mocno
Emilka97
Zweryfikowany zakup
11.04.2026
Poruszająca bardzo bolesna książka. Wciągnęła mnie od pierwszej strony i dostarczyła takich emocji, że ciężko opisać to słowami. Zdecydowanie dla czytelników 18+
Kamila
Zweryfikowany zakup
24.09.2025
Ta książka to rewelacja, nie mam słów żeby opisać jak piękna jest. Zdecydowanie warta przeczytania.
anonymous
Zweryfikowany zakup
27.07.2025
Książka poruszyła mnie do głębi . Na długi czas nie mogłam zapomnieć o tej powieści
Martyna
Zweryfikowany zakup
12.06.2026
Książka opisuje tragiczną sytuację z której powstaje coś pięknego. Bardzo ciekawa!
Karolina
Zweryfikowany zakup
21.11.2025
Wstrząsający, szokujący dark romans. Zdecydowanie dla ludzi o mocnych nerwach.
anonymous
Zweryfikowany zakup
23.02.2026
Jedyne co w tej książce poza charakterem chłopaka jest dobre to wysyłka
anonymous
Zweryfikowany zakup
07.07.2025
Mocna i zarazem piękna ! Rollercoaster emocjonalny bez dwóch zdań....
Anonim
Zweryfikowany zakup
29.07.2025
Wspaniała! potrzebne chusteczki dużo chusteczek 💛💛
Kornelia
Zweryfikowany zakup
02.08.2025
Bardzo fajna książka mocne opisy
Amelia
Zweryfikowany zakup
02.07.2025
Cudowna książka polecam każdemu
Sonia1234
Zweryfikowany zakup
20.06.2025
Wielkie rozczarowanie.
anonymous
Zweryfikowany zakup
12.04.2026
Wciągająca. Polecam
anonymous
Zweryfikowany zakup
28.06.2025
Świetna książka ❤️
Paulina
Zweryfikowany zakup
20.10.2025
Kocham tę książkę
anonymous
Zweryfikowany zakup
21.03.2026
Piękna książka.
Małgorzata
Zweryfikowany zakup
07.06.2025
Rewelacja !!!
Anonim
Zweryfikowany zakup
06.07.2025
Cudowna 💜
Wiktoria
Zweryfikowany zakup
15.07.2025
Polecam
Honorata
Zweryfikowany zakup
22.05.2025
❤️❤️
zajkosink.a
21.05.2025
„Ocalałe serca” “Jeszcze bije. A tak długo, jak bije, żyjesz.” [współpraca reklamowa @wydawnictwopapieroweserca] W ciemności skuci kajdanami. Eksponatami dla swojego pana. Jego zwierzątkami. Gdy przerażenie dusi serce… Myślałam, że się rozsypię. Bolało mnie serce. W oczach kłębiły się łzy. Pragnęłam, aby horror, jaki spotkał głównych bohaterów się skończył, bo to, co działo się w tym piekle… dusiło, łamało serce i obdzierało ze wszystkiego. Skuci. Przepełnieni nienawiścią. Uwolnieni z uczuciem. Gdy znika nadzieja… Gdy wszystko inne zawiedzie… Gdy opadasz z sił…. Gdy marzenia się rozmywają. W strachu. W bólu. W wyczerpaniu. Razem w miejscu, w którym liczył się tylko czas. Gdy granice zaczynają się zacierać Gdy sekrety i prawdy zaczynają wychodzić na powierzchnię. Gdy serca zostają brutalnie złamane i podeptane. Gdy toniesz głębiej… Gdy przyzwyczajenia stają się lekiem na ból.. Razem w największej głębinie. Cora - rozważna, zabawna, współczująca. O pięknym i kruchym sercu. W jednej chwili straciła siebie, dawną iskrę, nadzieję… ale to, jaką drogę musiała przejść w drodze ku uzdrowieniu… budziło podziw. To, co ją spotkało… To, jak jej zdrowie psychiczne się pogarszało… łamało serce. Cora - ucieleśnieniem życia, światła i przetrwania. Prawdziwa wojowniczka. On… Oceanem. Kojącą melodią. Czystą harmonią. Ratował jej duszę. Dean. Zasługuje na każde piękno tego świata. Troskliwy, uroczy, z głosem, który niósł przetrwanie. Zmuszony do walki z samym sobą. Musiał posunąć się do rzeczy, których nie chciał. Tonął w poczuciu winy, wstydu… z myślą, że jest popsuty i zbrukany. Moje serce cierpiało. Miłość, czy tylko iluzja? Zrodzona z bólu i tęsknoty. Z chaosu i ciszy. Miłość… czymś niewysłowionym i wszechogarniającym.. Bratnie dusze zrodzone z najmroczniejszych odmętów piekła. Przykuci do własnych traum. Uwięzieni w błotnistym poczuciu rozpaczy. Z przygnębiającymi myślami, które nie dawały spokoju. Niedoskonali, nieidealni… a jednak. Walczący z własnymi demonami, których nikt nie potrafił zrozumieć. Po „Poradniku optymistki na czas złamanego serca” wiedziałam, że Hartman potrafi pisać arcydzieła. Ale to, co przeżyłam w „Ocalałych sercach”? To, w jaki sposób Jennifer tchnęła życie w te postacie? Jak wykreowała cały otaczający świat? Postacie poboczne? Jak nadała barw temu, co bolesne? Brak mi słów. Z ciemności powstali. Tragedia i piękno. Dwa słowa, niby tak niewiele, a jednak mające tak ogromne wybrzmienie. Dwa słowa, które się doświadcza w tej historii. Ta historia zabrała mnie w podróż przez koszmar aż do uzdrowienia. Do świata pełnego bólu, którego nikt nie rozumie. Głęboko mnie poruszyła i dotknęła mojej zwiotczałej duszy, a serce błagało o zapełnienie brakującego elementu, by zaznać szczęścia i poczucia bezpieczeństwa. “Ocalałe serca” to historia o złamanych sercach. O uczuciach, które były zakazane, a jednak odnalazły do siebie drogę. O miłości, nadziei i o tym, że nawet z największej traumy można się podnieść. Zmienia, porusza, przygarnia, bawi się emocjami i więzi w pułapce umysłu. Pełna niepokoju, chaosu i walką o oddech. Moje serce krzyczało. Topiłam się, a potem jakimś nieznanym cudem wypływałam na powierzchnię.. Bo czasami trzeba być samolubnym w sprawie własnego serca. Bo czasami trzeba odnaleźć własne szczęście i to, co cię uszczęśliwia. Bo czasami trzeba poddać się terapii i nie wstydzić się trudności. Bo czasami trzeba pozwolić sobie być, żyć. Bo czasami trzeba pozwolić sobie na miłość, a co najważniejsze… pokochać samego siebie. Bo nic nie ma sensu, dopóki nie pokochasz siebie. “Jesteście chciani i kochani.” O pięknie odnalezionym na dnie oceanu. Ps. Papierowe serca - poproszę o więcej książek tej cudownej autorki!
Julia
21.05.2025
Przysięgam na Boga, że w ostatnim czasie nie czytałam TAK dobrej, pięknej, wzruszającej i jednocześnie bolesnej książki. Jestem zakochana i wzruszona do wszelkich granic, tym jak autorka w cudowny sposób opisała uczucia, emocje i przeżyte traumy przez bohaterów. Ich wspomnienia, uświadamiające im co do siebie czuli już wcześniej. Przebieg ich traum jak i samych uczuć podczas tragedi trwającej 20 dni. Ponownego odkrywania, akceptacji i kochania samego siebie. Jestem poruszona ich oddaniem, tym ile musieli poświęci i z czym musieli się zmierzyć dla samych siebie. Nie, po prostu wow. Jestem OCZAROWANA tą historię. Ma zasłużone miejsce w mojej top liście. 5 gwiazdek to zdecydowanie za mało, aby odpowiednio ocenić tą książkę. Polecam wszytskim, aby za nią chwycić i zanurzyć się w ocean pięknej histori!!! (oczywiście, książka nie jest dla każdego. Porusza na prawdę bardzo ciężkie tematy. Polecam ją osobą o silnych nerwach i świadomość za co się biorą. Niniejszym z ręką na sercu, polecam ją przeczytać)
Karolina
26.11.2025
„Ocalałe serca” to książka, która naprawdę mnie zaskoczyła. Jest inna niż wszystko, co czytałam do tej pory — i mega podobało mi się to, że historia jest pokazana z dwóch perspektyw. Nie będę ukrywać, początek trochę mnie nudził, bo sporo rzeczy się powtarzało… ale później książka tak mnie wciągnęła, że aż uroniłam łzę. To pierwsza taka powieść, z jaką miałam do czynienia — i uważam, że w pełni zasługuje na całą aferę i hype wokół niej.
Kate.TheBookBear
07.09.2025
Jennifer Hartmann stworzyła powieść, która jest jak uderzenie w twarz – brutalna, surowa, a jednocześnie tak prawdziwa, że nie da się o niej zapomnieć. Podeszłam do niej z myślą, że jest to książka ostatniej szansy dla tej autorki u mnie, ale już przy drugim rozdziale wiedziałam, że będzie dobrze. Książce wymykają się wszelkie schematy, a fabuła wciąga czytelnika w mroczny, psychologiczny thriller. Historia skupia się na Corze i Deanie, których relacja od samego początku jest skomplikowana. Ich wzajemna niechęć, podszyta ciągłymi utarczkami słownymi, była niemal namacalna. Myślałam, że to będzie opowieść o tym, jak nienawiść zmienia się w miłość w typowy sposób. Zamiast tego, zostałam rzucona w sam środek koszmaru, kiedy oboje zostają porwani i uwięzieni w piwnicy. To, co dzieje się potem, jest absolutnie wstrząsające. W obliczu niewyobrażalnego zła, ich dotychczasowa nienawiść staje się dziwnym rodzajem schronienia, a Dean, mimo własnego bólu, robi wszystko, by chronić Corę. To właśnie ta desperacka więź, zrodzona w piekle, poruszyła mnie do głębi. Hartmann nie oszczędza swoich bohaterów. Pokazuje, że ucieczka to dopiero początek prawdziwej walki. Cora i Dean, wewnętrznie zniszczeni, muszą zmierzyć się z PTSD, lękiem i koszmarami, które prześladują ich na jawie i we śnie. Ich miłość rodzi się w cieniu traumy, a ja w trakcie lektury zastanawiałam się, czy coś tak pięknego może wyrosnąć z tak potwornego doświadczenia. „Ocalałe Serca” to opowieść, która łamie schematy. To nie jest lekka lektura, ale historia, która zapada w pamięć na długo. Sam początek jest niesamowicie wciągający, a akcja dzieje się bardzo szybko. Opisy znęcania, przemocy są tak szczegółowe, że już przy 3.rozdziale było mi niedobrze. Ładunek emocjonalny tej pierwszej części fabuły był naprawdę ogromny, prawie cały czas miałam ciarki. Ale... Cora i Dean uciekają, wracają do swojego życia w fizycznej całości. I chyba wtedy coś idzie nie tak. Po bardzo silnym wprowadzeniu dostajemy nagle spowolnienie. I niby to dobrze, aby trochę odetchnąć, ale totalnie nie rozumiem postępowania Cory. Spotkał ją niewyobrażalny koszmar, niemal codziennie była wykorzystywana, a po chwili idzie na randkę jakby nigdy nic. Rozumiem, że stara się wrócić do normalnego życia, ale jako czytelniczka byłam zagubiona w jej postępowaniu. Wyparcie? Możliwe, ale nie wyłapałam tego w fabule. Do tego dochodzi zachowanie jej siostry, narzeczonej Deana, która po raptem 3tyg po jego powrocie oczekuje, że mężczyzna będzie traktował ją jak dawniej. A gdzie w tym wszystkim jest empatia do koszmaru jaki on przeszedł? Być może nie znała szczegółów wydarzeń, ale wiedziała, że był brutalnie przetrzymywany. Tak dochodzimy do trzeciej części fabuły, w której Cora i Dean próbuje faktycznie składać swoje życia na nowo, osobno. Oboje muszą uleczyć swoje duszę, a gdy znów się spotykają już wiedzą, że naprawdę nie mogą bez siebie żyć. Książka była nierówna. Po mocnym początku, a później drugim tragicznym wydarzeniu jest aż za spokojnie. A Cora rzucając w Deana tekstem, że o nią nie walczył, przesadziła całkowicie, a przez to ją znielubilam. Ten facet chciał oddać za nią swoje życie - dosłownie. Ale mimo tych nierówności trzeba oddac autorce fenomenalne podejście do psychiki bohaterów, która była tu najważniejsza. Stopniowe radzenie sobie z traumą, na początku razem a później osobno, chwytało za serce. Postać Deana zasługuje na szczególne brawa za próbuje lojalności wobec narzeczonej, mimo ogromnego bagażu emocjonalnego. Na początku napisałam, że była to książka ostatniej szansy dla tej autorki. Do tej pory książki Hartmann kończyly u mnie jako DNFy. Czy sięgnę po jej kolejna książkę? Nie wiem, na razie nie chce tego określać. Muszę dać sobie chwilę, aby poukładać sobie w głowie nieco.
Agata
30.05.2025
Współpraca reklamowa z Wydawnictwo Papierowe Serca Miałam ogromny problem żeby napisać tę recenzję, żeby w ogóle się do niej zabrać. Po przeczytaniu nie wiedziałam, co mam ze sobą zrobić. Ta książka była niczym walec, który mnie przejechał i nie pozostawił nic, tylko tysiące myśli w głowie. Do tej pory, pisząc to, mam łzy w oczach. Książka została podzielona na 3 części. 1 z nich jest na pewno najbardziej trudna, emocjonalna. 2 część jest pisana z perspektywy Deana, co uważam za naprawdę dobre posunięcie. Super było przez chwilę wkraść się do jego głowy i spojrzeć na wszystko jego oczami. Natomiast 3 część jest taką wisienką na torcie. W końcu trafiłam na książkę, gdzie motyw enemies to lovers jest bardzo dobrze przedstawiony, a ja jestem usatysfakcjonowana. Cora i Dean znają się od wielu lat. On jest narzeczonym jej siostry, ona nie może znieść jego obecności. Łączy ich lekka nienawiść, ciągłe dogryzanie sobie i robienie kawałów. Wszystko jednak zmienia się pewnej nocy, kiedy oboje spotyka coś strasznego. Kiedyś się nienawidzili, jednak wszystko zmieniło się pod wpływem zdarzeń, w których brali udział. Wspólnie próbują poradzić sobie z traumą, przepracować ją. To, co ich spotkało i to, co teraz przechodzą, mocno ich do siebie zbliża. Dean bardzo mocno wspiera Corę, co jest rozczulające. Tylko oni rozumieją się nawzajem i potrafią do siebie dotrzeć. W całej tej historii, która ich spotkała, jest pewna ironia losu. Cora i Dean pomimo tego, co doświadczyli, pomimo tego całego zła, znaleźli drogę do siebie. Połączyło ich niewyobrażalne zło, niewątpliwie największe w ich całym życiu. Połączyło ich na zawsze. Ich relacja jest mocno pogmatwana, bardzo trudna, ciężka, bolesna. Miałam momentami wrażenie, że wzajemnie się wyniszczają, a z drugiej strony są przyzwyczajeni do swojej obecności i nie mogą bez siebie normalnie funkcjonować. Jakkolwiek to zabrzmi, zważywszy na tę historię, to ja bardzo polubiłam ich relację. Myślę, że jest przepiękna. Bolesna, ale cudowna. Po prostu d o s k o n a ł a. Gdybym miała określić tę książkę jednym słowem, to nie dałabym rady. Jest według mnie szokująca, zaskakująca, poruszająca, mocna, bolesna, trudna. Wywołała we mnie złość, gniew, niemoc, obrzydzenie, zniesmaczenie. Lecz później potrafiła też przynieść nadzieję i spokój. Te emocje w dalszej części książki przeplatały się jeszcze ze skutkiem, nadzieją, uśmiechem, poruszeniem, wzruszeniem. Nie jest to książka, która będzie odpowiednia dla każdego. Jest tutaj bardzo dużo zła, okropnych rzeczy, wykorzystywania. Jest tutaj ogrom trudnych tematów. Dużo bólu i cierpienia. Moje serce nie raz krzyczało z rozpaczy. Uważam, że pomimo tych wszystkich okropności, które spotkały bohaterów, to ta historia jest świetnie napisana, przemyślana pod każdym względem. Wszystko w tej książce było idealnie poprowadzone. Ich relacja rozwijała się swoim tempem, tak jak powinna. Wszystko było tak, jak powinno być. Nie było ani za szybko, ani za wolno. Nie wiem czy znajdę cokolwiek, do czego mogłabym się przyczepić. Mam wrażenie, że żadne słowa nie są w stanie oddać tego co czułam i myślałam podczas lektury. Kiedy akurat nie czytałam, do mojej głowy wkradało się tysiące myśli. Na pewno nigdy nie czytałam takiej książki. Nawet brakuje mi słów, żeby opisać to, jak bardzo mi się ona podoba. Zaryzykuję stwierdzenie, że jest to najlepsza książka jaką przeczytałam w tym roku. Znalazłam kolejną perełkę. Uwielbiam tę książkę, zachwycam się nią bardzo. Od razu chciałabym wrócić do tej historii. Było to moje pierwsze spotkanie z dark romansem i nie żałuję absolutnie godzin poświęconych na lekturę.
myers_books
03.06.2025
[współpraca reklamowa] Piękna historia! ”Pamiętaj, że tak długo, jak twoje serce bije, wszystko jest w porządku.” Poukładane życie Cory zostaje zburzone, gdy przypadkowo wraz ze swoim największym wrogiem, przyszłym szwagrem, zostają porwani. Wszystko zostało ułożone i dopięte na ostatni guzik. Niesamowicie podobało mi się tempo akcji, które jak na na te wydarzenia nie było ani za szybkie, ani za wolne. Na wstępie dostajemy opis relacji jaką jest między Corą, a Deanem, a później cała akcja leci już z górki. No albo pod górkę, bo łatwo wcale nie mieli. Fabuła wciąga już od pierwszych stron, a napięcie trzyma do ostatniego rozdziału. Co prawda już pod koniec miałam wrażenie, że książka się dłuży, ale to była dosłownie końcówka. „Ocalałe serca” jest od deski do deski przepełnione mnóstwem emocji, które chwytają za serce i wywołują silne współczucie. Nie udało się autorce zmusić mnie do płaczu, ale jestem trudna do złamania, więc jej to wybaczam. Autorka pięknie opisała traumę i emocje bohaterów, którzy pomimo uratowania nadal tkwili w piwnicy. Przede wszystkim wątek porwania, niesprawiedliwości jest bardzo dotkliwy i dogłębnie opisany. W ogóle opisy w tej książce i masa zdań są idealnymi cytatami, które poruszają dogłębnie. Z tymi bohaterami się to przeżywa, nie czytamy tylko ich historii, a po prostu tkwimy z nimi w tej piwnicy i nie mamy jak stamtąd wybrnąć dopóki oni nie zostaną uratowani. To ten rodzaj książki, która zostaje w człowieku jeszcze na długo po lekturze. Ciężko było mi wrócić do normalności i życia bez nich. Do ostatniej chwili bałam się, że oni zostaną w tej piwnicy dosłownie i w przenośni. Czasem nawet miałam odczucie, że lepiej jakbym i ja się nie ruszała z domu, bo zło czycha za każdym rogiem. W końcu takie sytuacje mają miejsce. Niestety Cora i Dean niestety nie trafili na listę moich ulubionych książkowych par. Byli niezwykle uroczy i poruszyła mnie ich historia. Ale kibicowałam im tylko w 50% Rozumiem traumę, wspólne przeżycia, ale nie potrafię wybaczyć Deanowi, że po tych wszystkich latach, tygodniach gdy ona go szukała i się martwiła, zrobił to swojej partnerce. Próbuje stanąć na miejscu obydwu sióstr i z jednej strony intensywnie do tej pory przeżywam to jak musiała cierpieć siostra Cory, która została odrzucona przez faceta, którego kochała 15 lat i miała wyjść za niego za mąż, z drugiej zaś Dean zawsze był gdzieś na dnie serca Cory, mimo że mieli swoje sprzeczki. Dlatego nie potrafię mu wybaczyć, że jest takim tchórzem i dużo szybciej nie wyznał swoich uczuć, a tkwił w związku z wygody i przyzwyczajenia. Trauma traumą, ale dlaczego on z nią był tyle czasu i chciał się żenić, skoro od zawsze kochał Core, nawet było to tak opisywane we wspomnieniach. Świetny byłby drugi tom albo nowelka z perspektywy siostry Cory i Deana, gdy się poznali i co ich tak naprawdę łączyło przez te lata. Ta książka zagwarantuje Wam emocjonalną bombę i zostawi z wieloma przemyśleniami. Jedno jest pewne, nie jest to książka dla osób wrażliwych, a o nerwach ze stali, które nie boją się czytać o cierpieniu i wielu nieprzyjemnych sytuacjach. Musicie się przygotować, że ta historia nie jest zwyczajna, to nie kolejny romans. Autorka zagłębia psychologiczne odczucia bohaterów i ubiera w piękne słowa, daje nam poczuć każdą cząstkę ich cierpienia, uzmysławia że musimy być ostrożni, bo psychopaci są wśród nas.

Masz ten produkt? Pomóż innym w decyzji o zakupie