Jeśli po zakupie tego produktu, znajdziesz go taniej w wybranych sklepach internetowych, zwrócimy Ci różnicę w formie eKarty Empik. Obowiązują ograniczenia. Zobacz warunki akcji
age gap/różnica wiekudark romansenemies to loversnaukowcy/uniwersytetstrata
Każdy sprzedawca w empik.com jest przedsiębiorcą. Wszystkie obowiązki związane z umową sprzedaży ciążą na sprzedawcy. Za wysłanie produktu odpowiada sprzedawca.
Opis produktu
Nokturn - Calando B.
Powiew świeżości w romansach. Nowe uniwersum, które przyprawia o dreszcze od pierwszych rozdziałów!
Opowieść zanurzona w dźwiękach fortepianu.
Retelling baśni „Piękna i Bestia” osadzony w mrocznym świecie rywalizacji, presji i zemsty, w której trudno się rozsmakować.
Po tragicznej śmierci rodziców Beatrice Spencer podąża śladami matki, rozpoczynając naukę w renomowanym konserwatorium muzycznym w Szwajcarii. Dwa lata pełne pasji, sukcesów i muzycznej harmonii stają się dla niej bezpieczną przystanią.
Jednak gdy jej nauczycielka fortepianu niespodziewanie rezygnuje z posady, a jej miejsce zajmuje młody profesor Samael Graves, nic już nie będzie takie samo.
Dziewczyna nie przewiduje, że w dniu, w którym poda mężczyźnie dłoń na powitanie, sprzeda swoją duszę samemu diabłu.
To nie będzie zwykła lekcja fortepianu - to gra, w której stawką będzie ona sama.
„Nokturn” to mroczny romans osadzony w świecie prestiżowego konserwatorium muzycznego w Szwajcarii, gdzie pasja do fortepianu splata się z presją, rywalizacją i niepokojącym napięciem. Główna bohaterka, Beatrice Spencer, po tragicznej stracie rodziców próbuje odnaleźć dla siebie bezpieczne miejsce, lecz pojawienie się nowego profesora całkowicie burzy jej uporządkowaną rzeczywistość. To historia o relacji, która szybko zamienia się w niebezpieczną grę o bardzo wysoką stawkę.
To przede wszystkim romans, a dokładniej mroczny romans z wyraźnymi elementami love-hate i age gap. Książka łączy emocjonalną historię relacji z bardziej niepokojącym, intensywnym klimatem oraz motywem retellingu baśni „Piękna i Bestia”. Czytelnik może spodziewać się napięcia, silnych emocji i dusznej atmosfery osadzonej w muzycznym świecie.
Książka porusza motyw żałoby i straty, ponieważ los Beatrice kształtuje tragiczna śmierć rodziców i próba odnalezienia się po tym doświadczeniu. Ważnym tematem jest także muzyka, która nie stanowi tu jedynie tła, lecz buduje atmosferę i wpływa na emocje bohaterów. Istotną rolę odgrywają również rywalizacja i presja związane z nauką w renomowanym konserwatorium, gdzie sukces ma swoją cenę. Pojawia się też motyw niebezpiecznej fascynacji oraz relacji opartej na napięciu, kontroli i wzajemnym przyciąganiu. Całość dopełnia baśniowy trop „Pięknej i Bestii” przeniesiony do mroczniejszego, bardziej niepokojącego świata.
To propozycja dla czytelników romansów, którzy lubią mroczniejszy klimat, intensywne emocje i historie osadzone w wyrazistym, artystycznym świecie. Szczególnie dobrze odnajdą się tu osoby szukające relacji pełnej napięcia, motywu love-hate oraz retellingu baśni w nowej odsłonie. Dla początkujących w tym gatunku może to być interesujący wybór, jeśli lubią bardziej wyraziste i niepokojące romanse.
Książka została napisana przez Calando B.
Książka nie jest częścią serii.
„Nokturn” utrzymany jest w mrocznym, gęstym od emocji klimacie, w którym elegancja świata muzyki łączy się z niepokojem i napięciem. To historia, która od początku buduje wrażenie zagrożenia, a jednocześnie przyciąga atmosferą tajemnicy i silnej fascynacji między bohaterami. Czytelnik może spodziewać się dreszczu, intensywnych emocji i poczucia, że pod piękną powierzchnią kryje się coś znacznie bardziej niebezpiecznego. Dużą rolę odgrywa też fortepianowy, niemal zmysłowy ton całej opowieści.
„Nokturn” wykorzystuje motyw „Pięknej i Bestii” jako wyraźny punkt odniesienia, ale osadza go w zupełnie innym, znacznie mroczniejszym świecie. Zamiast baśniowej oprawy pojawia się tu rzeczywistość konserwatorium, rywalizacji, presji i relacji o wysokim emocjonalnym napięciu. Dzięki temu książka może zainteresować zarówno osoby lubiące retellingi, jak i czytelników szukających bardziej współczesnej, intensywnej odsłony znanego schematu. To nie klasyczna baśń, lecz romans z wyraźnie niepokojącym charakterem.
Wydawcą książki „Nokturn” jest Wydawnictwo MUZA S.A..
Książka „Nokturn” dostępna jest w następujących formatach: audiobook, ebook i miękkiej oprawie.
Jeśli spodobała Ci się książka „Nokturn”, warto sięgnąć po inne tytuły tego autora, na przykład: „Preludium”.
Użytkownicy twierdzą, że książka wyróżnia się tajemniczym klimatem, wciągającą fabułą oraz lekkością stylu pisania autorki. Większość recenzji jest bardzo pozytywna, podkreślając emocjonalną głębię oraz nietypowy retelling znanej historii, choć pojedyncze osoby zwracają uwagę na momentami zbyt zawiłą fabułę. Ogólnie odbiór jest entuzjastyczny i dominuje zachwyt nad atmosferą oraz bohaterami.
Najczęściej wspominane:
tajemniczy klimat
wciągająca fabuła
lekka narracja
emocjonalna głębia
niezwykłe postacie
Podsumowanie zostało wygenerowane przez sztuczną inteligencję na podstawie recenzji klientów, wg stanu na dzień 24.05.2026 od dnia 01.01.2023
Sortuj
Kobzabook
Zweryfikowany zakup
15.04.2026
Zapraszam was do świata gdzie bestia postanowiła poznać piękną, a melodia, która wybrzmiewała w tle niosła ich obłąkane dusze na skraj piekła. Po raz pierwszy miałam styczność z tą historią jeszcze na wattpadzie, dlatego byłam niezmiernie ciekawa, jakie będą moje odczucia po przeczytaniu książki jeszcze raz, ale już w papierze. I szczerze mówiąc absolutnie się nie zawiodłam. Autorka zabiera nas do akademii muzycznej w której serca są równie zgniłe co kwiaty zostawione bez opiekuna. Na samym czele z Profesorem, który postanowił przerwać swoją trasę muzyczną, aby zemścić się na jednej z studentek. I od tego wątku chciałabym zacząć całą recenzję. Motyw ,,Zemsty’’ w tej książce jest wyraźny i mocno zarysowany. Jest on dopracowany do tego stopnia, że w niektórych momentach wywoływał ciarki na moim ciele. Samael swoim zachowaniem, nie tylko doprowadza Beatrice do obłędu, ale również poważnie naraża jej zdrowie. Dziewczyna przez jego metody, nie śpi po nocach, chodzi ciągle zestresowana a co więcej wykańcza się, aby sprostać oczekiwaniom swojego profesora. Ten wątek ma również drugie dno w samej postaci Samaela. Nasz profesor praktycznie przez całą książkę walczy z tym co odpowiednie moralne i zamierzone, a z tym co podpowiada mu serce, które jak twierdził nie posiada. Ja jestem w stanie stwierdzić, że je ma i funkcjonuje bardzo dobrze. Bo w momentach, kiedy powinien kierować się zemstą, on zaczyna kierować się uczuciem, które jest dla niego nowe, ale zdecydowanie nie obce. Samael to jest ten rodzaj bohatera, który zagaranie wasze serce w całości i będzie je trzymać do ostatniej strony. Uwielbiam jego momenty z Bea, kiedy nie był w stanie się powstrzymać i troszczył się o nią i ruszał jej na ratunek. Sam bohater uważam, że jest jednym chodzącym cytatem. I został w ten sposób wykreowany, aby łapać nas za serce. Beatrice natomiast jak to wspomniał Samael, jest krucha, delikatna zupełnie jak anioł. I nie wiele potrzeba, aby ją zniszczyć. W zupełności zgadzam się z tym porównaniem. Jednak co ważne, ma ono swoje odzwierciedlenie w historii. Dziewczyna nigdy nie miała łatwego życia, a sam jej pobyt w Akademii to tak naprawdę jedna długa droga, aby w pełni odkryć siebie. Mężczyzna w pewien sposób jej w tym pomaga, odkrywając przy tym tajemnice, które były schowane latami. Pragnę również wspomnieć, że pomimo iż nasi bohaterowie poznają się już na początku książki, to ich relacja toczy się w odpowiednim tempie. Nie mamy tutaj biegu, a ciąg wydarzeń idealnie oddaje to jak cienka a zarazem długa droga jest pomiędzy nienawiścią a miłością. Autorka piszę w taki sposób, że po książce się po prostu płynie. Pomimo mrocznego klimatu i ciężkich przeżyć, jest lekka i przyjemna. Jestem w stanie wam zagwarantować, że jeśli zaczniecie ją czytać, to nie będziecie w stanie przestać. Mnie ona pochłonęła, do tego stopnia, że byłam gotowa sama oddać duszę Samaelowi, aby tak szybko się nie skończyła. Uważam, że jest to naprawdę fenomenalny debiut, który każdy powinien przeczytać. A samo zakończenie wbija w fotel i wyrywa serce, aby je dostatecznie zmiażdżyć. Pozostało mi tylko teraz czekać na kontynuację, chociaż bardzo nad tym ubolewam. Bo chciałabym ją na już na teraz. Zdecydowanie polecam!
Malwina
Zweryfikowany zakup
08.06.2026
Nigdy tutaj niczego nie pisze ale ta książka była wyjątkowo tragiczna, nie dało się jej czytać, wszystko było tak sztuczne mimo to przebrnęłam do końca tylko ze względu na OCD.
Weronika
Zweryfikowany zakup
12.07.2026
Choć nie jest to książka wpisująca się w moje typowe gusta czytelnicze, bardzo szybko dałam się wciągnąć w tę historię. Mroczny klimat, muzyczny motyw i pełna emocji relacja bohaterów sprawiły, że z zainteresowaniem śledziłam losy bohaterów do ostatniej strony. Jeśli lubicie dark romance z nutą tajemnicy i zakazanej relacji, zdecydowanie warto dać tej książce szansę.
Maria
Zweryfikowany zakup
28.04.2026
KOCHAM CAŁYM SERDUCHEM!!!
nattalka09
10.04.2026
Współpraca reklamowa Beatrice to przyszła pianistka, która w pełni poświęca się nauce. Jedna z jej nauczycielek odchodzi, a na jej miejsce pojawia się nowy nauczyciel. Nikt nie wie skąd ani dlaczego. Jego lodowe spojrzenie potrafi przyprawić o dreszcze, ale nikt nie zna prawdziwych zamiarów. Nawet on sam przekona się jak bardzo zdradliwe jest serce. Nie wiem czemu, ale uwielbiam historie o pianistach. Ten rodzaj ma w sobie coś niezwykłego co przyciąga. Tutaj już od pierwszych stron możemy poczuć zaangażowanie i ciężką pracę, jaką wkłada w swoją naukę gry naszą główna bohaterka. To niesie piękny przekaz o tym, że i my musimy się poświęcać dla marzeń, celów i spełnień. Beatrice - silna, wytrwała, ale przy tym nieśmiała i skryta. Dość solidna mieszanka, która z czasem sprawiała, że czułam się zmieszana. Samael - nasz profesor diabeł, choć nie taki straszny jak go malują. Fajna postać, potrafił otworzyć się przed Beatrice i to było piękne. Sama fabuła była ciekawa. Autorka tak stworzyła tę historię że pochłania się ją praktycznie na raz. I mimo, że nie jestem fanką opisów myślę że tu autorka mogła poświęcić im trochę więcej czasu. Początkowo tempo jest okej, ale z czasem nabiera zbyt dużego pędu. Akcja momentami potrafiła trochę skakać, a przez to szybkie tempo nie do końca mogłam wczuć się w bohaterów. Pragnęłam poznać ich bliżej, mocniej i tego mi zabrakło. Więcej autorko, więcej! Liczne powtórzenia też można by zlikwidować. Niektóre sytuacje się powtarzały, zmieniały się tylko okoliczności. To nie było złe, ale uważam, że gdyby autorka poświęciła jej odrobinę więcej czasu stworzyła by z tego jeszcze lepszą historię. Mamy age gap, mamy zakazaną relację i tajemnicę, czyli to co kochamy najbardziej. Książka ma kilka niedociągnięć, ale są to rzeczy na które można przymknąć oko. Jeśli szukacie czegoś z czym spędzicie miły wieczór, to „Nokturn” z pewnością jest taką książką.
Anonim
15.04.2026
Ta recenzja została ukryta, ponieważ jej treść była niezgodna z regulaminem
Anonim
20.08.2026
„Nokturn” B. Calando to mroczny romans z elementami psychologicznymi, który wyróżnia się przede wszystkim intensywnym klimatem i nietypową, momentami niepokojącą relacją między bohaterami. Historia została osadzona w realiach szkoły muzycznej, co nadaje jej specyficznego, momentami ciężkiego nastroju. Muzyka nie jest tutaj jedynie tłem wydarzeń – stanowi ważną część życia bohaterów i wpływa na atmosferę całej powieści. Główną bohaterką jest Beatrice Spencer, która po tragicznej śmierci rodziców rozpoczyna naukę w szwajcarskiej szkole muzycznej. Nowe miejsce miało być dla niej szansą na rozpoczęcie kolejnego etapu życia, jednak szybko okazuje się, że rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej. Na jej drodze pojawia się Samael Graves, tajemniczy i wymagający nauczyciel, z którym od początku łączy ją relacja pełna napięcia, niedopowiedzeń i sprzecznych emocji. Największym plusem książki jest zdecydowanie klimat. Mroczna atmosfera, muzyka, tajemniczość oraz relacja Beatrice i Samaela tworzą charakterystyczną całość. Momentami można naprawdę poczuć niepokój i napięcie towarzyszące bohaterom. Ciekawym elementem jest również sama szkoła muzyczna. To środowisko daje powieści sporo możliwości – mamy ambicje, presję, rywalizację, ciężką pracę i wymagania związane z muzyką. Szkoda jednak, że ten potencjał nie został moim zdaniem wykorzystany w pełni. Chciałabym dostać więcej samej szkoły, muzyki, codzienności bohaterów i relacji między uczniami, ponieważ mogłoby to jeszcze mocniej rozbudować świat przedstawiony. Najważniejszym elementem historii pozostaje jednak relacja Beatrice i Samaela. Zdecydowanie nie jest to typowy, słodki romans. Jest w niej dużo napięcia, fascynacji, niepewności i emocjonalnego chaosu. Granica między uczuciem a obsesją jest bardzo cienka, a zachowanie bohaterów nie zawsze można łatwo usprawiedliwić. Samael jest postacią tajemniczą, chłodną i momentami trudną do rozszyfrowania, natomiast Beatrice jest bardziej wrażliwa i podatna na emocje. Ich relacja może wzbudzać skrajne odczucia – od ciekawości i fascynacji po irytację czy dyskomfort. Jeśli chodzi o bohaterów, uważam, że mają potencjał, ale zabrakło mi nieco głębszego przedstawienia ich charakterów. Beatrice momentami wydaje się zbyt bierna wobec wydarzeń, podczas gdy Samael bardzo mocno dominuje historię. Chciałabym lepiej poznać ich motywacje, przeszłość i sposób myślenia. Dzięki temu ich decyzje byłyby bardziej zrozumiałe, a sama relacja zyskałaby większą wiarygodność. Niestety, jednym z większych minusów jest dla mnie tempo akcji. Wydarzenia dzieją się zdecydowanie za szybko. Niektóre sytuacje, emocje i relacje potrzebowałyby więcej czasu, żeby odpowiednio wybrzmieć. Momentami miałam wrażenie, że zanim zdążyłam naprawdę oswoić się z jednym wydarzeniem, już pojawiało się kolejne. Przez to część scen traci trochę na emocjonalnej sile. Drugim problemem jest sposób prowadzenia fabuły. Historia jest ciekawa, ale momentami napisana zbyt ogólnie. Niektóre wydarzenia czy relacje mogłyby zostać znacznie bardziej szczegółowo przedstawione. Brakowało mi większej ilości szczegółów dotyczących codzienności bohaterów, szkoły muzycznej oraz ich wewnętrznych przeżyć. Mam wrażenie, że gdyby autorka poświęciła więcej miejsca tym elementom, książka mogłaby być zdecydowanie bardziej angażująca. Nie oznacza to jednak, że „Nokturn” jest złą książką. Wręcz przeciwnie – ma kilka naprawdę mocnych elementów, przede wszystkim klimat, pomysł na relację bohaterów oraz muzyczne tło. To właśnie te elementy sprawiły, że mimo pewnych zastrzeżeń chciałam poznać dalszy ciąg historii. Podoba mi się również to, że nie jest to klasyczny romans, w którym wszystko jest proste i oczywiste. Relacja Beatrice i Samaela jest skomplikowana i momentami kontrowersyjna, dzięki czemu książka może wywoływać emocje i skłaniać do zastanowienia się nad tym, gdzie właściwie przebiega granica między fascynacją, miłością, obsesją a kontrolą. „Nokturn” ma ciekawy pomysł i bardzo dobry, mroczny klimat, ale zabrakło mi większego rozwinięcia historii. Fabuła momentami pędzi zdecydowanie za szybko, a część wydarzeń została przedstawiona zbyt ogólnie. Chciałabym również zobaczyć więcej szkoły muzycznej i codzienności bohaterów, ponieważ właśnie ten element wyróżnia powieść i daje jej ogromny potencjał. To książka, która ma swoje mocne strony, ale również pozostawia pewien niedosyt. Myślę, że osoby lubiące dark romance, tajemnicze relacje i historie z muzyką w tle mogą znaleźć w niej coś dla siebie. Ja jednak liczyłam na nieco bardziej rozbudowaną i pogłębioną historię.
Kamila
28.07.2026
"Miałem ją zniszczyć, ale to ona zniszczyła mnie. Otworzyła coś, czego przecież Nie posiadała w – serce. Był ucieleśnieniem mroku i marzył wyłącznie o zemście. Sądził, że tylko ona przyniesie ukojenie jego duszy. Wiedział kim jest ta kobieta zanim jeszcze zamienił z nią choć jedno słowo. A jednak nie znał prawdy , choć wydawało mu się, że nie ma nic do stracenia. Ona nie powinna studiować na Akademii Muzycznej w Bazylei - wychowana w domu dziecka nie mogła sobie pozwolić na zbyt wiele- nawet akademik pomogła jej opłacić najlepsza przyjaciółka - Harmina. A jednak mimo strachu jaki budził w nirj Samael Graves- którego imię kojarzy się raczej z aniołem- Beatrice Spencer kocha muzykę bardziej niż potrafi to wyrazić słowami jakby każda melodia mieszkała w poranionym sercu i tylko czekała by wybrzmieć w odpowiednim momencie z calą mocą. Co się wydarzy, gdy zamiast nienawiści do głosu dojdzie uczucie skrajnie odmienne i jaką cenę przyjdzie za nie zapłacić? Nawet nie wiem kiedy ta lektura tak bardzo mnie wciągnęła. O ile Bea mnie momentami denerwowała z racji swojego emocjonalnego rozchwianis o tyle Samael, jego przeszłość i sekrety bardzo mnie intrygowały. Ta rekacja miała w sobie smsk zakazanego owocu i czegoś cholernie niebezpiecznego , chociaż miałam wrażenie, że w pewnym momencie przyspieszyła troszkę za bardzo. Za to Cekeste . Kobieta z przeszłości charyzmatycznegp profesora szybko stała się moim wrogiem. Styl autorki jest lekki, lecz pełen niewypowiedzianych emocji, nieustannie wiszących w powietrzu.. Styl B. Calando jest lekki, ale jednocześnie pełen emocji, które nieustannie wiszą w powietrzu. Czuć je między bohaterami, w ich rozmowach, spojrzeniach i niedopowiedzeniach. Autorka potrafi stworzyć atmosferę, w której czytelnik ma poczucie, że pod powierzchnią cały czas kryje się coś więcej. Że za każdym słowem może stać sekret. Za każdym gestem – ukryta intencja. A za każdą emocją – historia, której jeszcze nie znamy. „Nokturn” okazał się dla mnie historią o mroku i świetle. O zemście, która miała przynieść ukojenie, a może tylko jeszcze bardziej pogłębiła ból. O przeszłości, która nie chce odejść. O ludziach, którzy próbują odnaleźć siebie, choć tak naprawdę nie wiedzą już, kim są. Ale przede wszystkim jest to historia o tym, że nawet najbardziej zamknięte serce może kiedyś zacząć bić. Że człowiek, który przez lata wierzył, że nie ma już nic do stracenia, może nagle zrozumieć, że jednak ma. Bo kiedy pojawia się ktoś, na kim zaczyna ci zależeć, nagle wszystko staje się trudniejsze. Zemsta przestaje być najważniejsza. Gniew zaczyna ustępować miejsca strachowi. A największym lękiem nie jest już to, że nie uda się osiągnąć celu. Najgorsze staje się to, że można stracić osobę, która sprawiła, że po raz pierwszy od bardzo dawna naprawdę chce się żyć. I chyba właśnie to najbardziej podobało mi się w historii Samaela i Beatrice. To, że pod całą warstwą mroku, sekretów, przeszłości i niebezpieczeństwa znalazła się opowieść o dwojgu poranionych ludziach, którzy być może wcale nie szukali miłości. Ale kiedy już ją znaleźli, nie potrafili przed nią uciec. „Nokturn” B. Calando to powieść dla tych, którzy lubią historie pełne tajemnic, muzyki, emocjonalnych zawirowań i relacji, w których granica między nienawiścią a uczuciem potrafi być naprawdę cienka. To historia o tym, że czasami osoba, którą chcemy zniszczyć, może stać się tą, która ocali w nas coś, o czym dawno zapomnieliśmy. Serce. A ja po lekturze nadal zastanawiam się, co tak naprawdę było większym zagrożeniem dla Samaela. Jego przeszłość… Czy Beatrice, która powoli i zupełnie nieświadomie zaczęła burzyć wszystkie mury, które tak długo wokół siebie budował? Początek cyklu Morendo zostawił we mnie sporo emocji i zdecydowanie jest to jedna z tych historii, o których jeszcze przez jakiś czas po odłożeniu książki się myśli. Bo czasami wystarczy jedna melodia. Jeden człowiek. Jedno spotkanie. I nagle całe życie zaczyna brzmieć zupełnie inaczej.
Jennifer
20.08.2026
[Books.by.jenni] "— 𝘊𝘩𝘰𝘥𝘻𝘮𝘺 – 𝘻𝘢𝘤𝘩𝘦𝘤𝘪𝘭𝘦𝘮 𝘪 𝘻𝘢𝘣𝘳𝘢𝘭𝘦𝘮 𝘤𝘻𝘢𝘳𝘯𝘺 𝘱𝘭𝘢𝘴𝘻𝘤𝘻 𝘻𝘦 𝘴𝘬𝘰𝘳𝘻𝘢𝘯𝘦𝘨𝘰 𝘧𝘰𝘵𝘦𝘭𝘢. – 𝘎𝘥𝘻𝘪𝘦? – 𝘕𝘪𝘦𝘱𝘦𝘸𝘯𝘰𝘴𝘤 𝘸𝘺𝘮𝘢𝘭𝘰𝘸𝘢𝘭𝘢 𝘴𝘪𝘦 𝘯𝘢 𝘫𝘦𝘫 𝘵𝘸𝘢𝘳𝘻𝘺. 𝐷𝑜 𝑝𝑖𝑒𝑘𝑙𝑎." [𝐖𝐬𝐩𝐨́𝐥𝐩𝐫𝐚𝐜𝐚 𝐫𝐞𝐤𝐥𝐚𝐦𝐨𝐰𝐚] Nie ukrywam, po 𝑁𝑜𝑘𝑡𝑢𝑟𝑛 sięgnęłam tylko ze względu na promowane przez autorkę i wydawnictwo motywy. Zdecydowanie należę do fanów forbidden love oraz wątku romantycznego studentki z profesorem. Wiem, że budzi on kontrowersje, ale zawsze miło spędzam przy nim czas. Historia powieści toczy się w akademii muzycznej, do której uczęszcza Beatrice. Wchodząc do klasy, w której odbywają się zajęcia z gry na fortepianie, zauważa, że został zatrudniony nowy nauczyciel – Samael. Od początku żywi do niej wrogie uczucia i z niewyjaśnionych powodów się na niej mści, ale jednocześnie nie potrafią oderwać od siebie wzroku za każdym razem, gdy ich drogi się krzyżują. Styl autorki określiłabym jako nietypowy i niestety z początku mi nie podpasował. Trudno było się do niego przyzwyczaić, co udało mi się dopiero w środku drugiego tomu. Wydaje mi się, że ułożenie zdań bywało chaotyczne. Wielokrotnie musiałam czytać ponownie niektóre akapity, by poprawnie zrozumieć ich treść. Często również nie odpowiadał mi sposób, w jaki opisywane były akcja i emocje. Momentami ciężej było mi wczuć się w historię bohaterów. Napotkałam także problem z Beatrice. Nie umiałam żywić do niej takiej sympatii, jaką powinnam. Nie trafiła w typ kobiecych bohaterek, które najbardziej lubię. Była tchórzliwa, nierozważna i miała problem z postawieniem na swoim. Nie przeszkadzała mi jej obecność w książce, ale nie potrafiłam cieszyć się jej rozdziałami tak, jak tymi z jego perspektywy. Za to miłą niespodzianką okazał się Samael, który już na pierwszy rzut oka wydał mi się ciekawą postacią. Oczywiście nie pochwalam niektórych jego zachowań, jednak rozumiem, z czego wynikały. Podobało mi się w nim przede wszystkim to, że był ambitny i konsekwentnie dążył do wyznaczonych sobie celów. Pomimo wad dobrze bawiłam się podczas czytania tej powieści. Chciałam historii, przy której mogłabym odetchnąć i zwyczajnie się pośmiać, a ta spełniła swoją funkcję. Szczególnie utkwiła mi w pamięci scena w kawiarni oraz ich wspólne występy. Brakowało mi rozwinięcia jakichkolwiek wątków pobocznych. Praktycznie wszystkie rozdziały ograniczały się do spotkań Beatrice z Samaelem albo ich wzajemnych przemyśleń. Zdaję sobie sprawę, że najprawdopodobniej było to zamierzone, ale uwielbiam zatracać się również w mniej istotnych wątkach. Bardzo podobał mi się motyw samej akademii muzycznej. Znacznie częściej w tego typu literaturze spotykam się z poruszaniem tematu malarstwa, dlatego ten aspekt od razu mnie urzekł. Nigdy nie miałam styczności z grą na instrumentach, ale wszystkie elementy z nią związane, które opisała autorka, naprawdę mnie zaciekawiły. Ich romans jest retellingiem 𝑃𝑖𝑒̨𝑘𝑛𝑒𝑗 𝑖 𝐵𝑒𝑠𝑡𝑖𝑖, którą uwielbiam, dlatego z przyjemnością wyłapywałam wszystkie nawiązania. Zakończenie mnie zaskoczyło. Zupełnie nie spodziewałam się, że historia potoczy się właśnie w tym kierunku. Uważam to za dużą zaletę. Nie było przekombinowane, a jednocześnie trudno było je przewidzieć.
Laura
11.08.2026
Jest to moje pierwsze spotkanie z tego typu literaturą. Nigdy nie miałam okazji czytać zakazanego romansu osadzonego w takim klimacie, dlatego nie mam doświadczenia i nie znam standardów tego podgatunku - mogę wypowiadać się jedynie na podstawie tego, co sama odczułam podczas czytania tej książki. Sposób przekazu informacji przez autorkę, jeśli chodzi o sferę muzyczną, jest bardzo wiarygodny. Wszystkie momenty związane z muzyką zostały opisane rzetelnie i w ciekawy sposób, który nadawał tej historii wyjątkowy klimat. Czytając, miałam pełne zaufanie do autorki, że wie, o czym pisze i naprawdę zna się na tym, dzięki czemu z łatwością wczuwałam się w te sceny. Jeśli chodzi o relację między bohaterami, początkowo była ona dla mnie kompletnie niezrozumiała. Miałam wrażenie, że zostajemy wrzuceni w sam środek wydarzeń, których sens i przyczyny nie są jeszcze do końca wyjaśnione. Intencje Profesora pozostają niejasne - wiemy jedynie, że czuje ogromną urazę do swojej studentki, jednak nie znamy jeszcze powodu, dla którego darzy ją tak silną niechęcią. Odpowiedź na to pytanie otrzymujemy dopiero pod koniec „Nokturnu”. Przez to jego zachowanie początkowo wydawało mi się nieco nienaturalne i trudne do zrozumienia. Wprowadziło to w moim odczuciu pewien chaos i utrudniło mi pełne zaangażowanie się w historię. Dodatkowo relacja między Beatrice a Samaelem bardzo szybko przeszła na zupełnie inny poziom, przez co zabrakło mi chwili, aby spokojnie odnaleźć się w tym świecie, poczuć klimat akademii oraz lepiej poznać bohaterów i rzeczywistość, w której funkcjonują. Co do bohaterów, studentka nie posiada typu charakteru, który w pełni mi odpowiada. Zdecydowanie wolę bohaterki, które są zadziorne, charakterne i odważne, a Beatrice przez większość książki pokazywała się z bardziej płochliwej strony. Pod tym względem bardziej podeszła mi jej przyjaciółka. Była bardziej charakterna i mniej strachliwa, a takie cechy osobiście bardziej cenię u postaci. Jeśli chodzi o Samaela, był on postacią bardzo niepewną, skomplikowaną i tajemniczą. Nie mówił, jakie ma intencje, grał i manipulował całą akcją, co było ciekawe. Mogę powiedzieć, że go polubiłam, tak samo jak jego przyjaciela Kevina. Szkoda, że wątki poboczne innych bohaterów nie zostały bardziej rozwinięte, ponieważ większość uwagi skupia się głównie na relacji Samaela i Beatrice. Autorka pozostawiła również otwarty wątek dotyczący matki głównej bohaterki, którego znaczenie nadal pozostaje dla nas niejasne. Pojawia się także motyw zemsty, a w tle rozgrywają się wydarzenia związane z konkursem muzycznym, które mogłyby zostać bardziej rozbudowane. Uważam, że gdyby ta książka była dłuższa, historia zyskałaby na jakości. "Nokturn" liczy niewiele ponad 300 stron, a moim zdaniem historia poruszająca motywy zemsty, żalu, zakazanej relacji oraz nienawiści między bohaterami, potrzebowała więcej miejsca na odpowiednie rozwinięcie. Nie uważam, że jest to zły debiut. Czytałam zdecydowanie słabsze książki debiutanckie, dlatego uważam, że to dobry początek dla autorki. Biorę pod uwagę, że dopiero rozwija swój warsztat, pewne niedociągnięcia na tym etapie są dla mnie czymś naturalnym. ~ 𝐥𝐚𝐎𝐫𝐚 [𝑾𝒔𝒑𝒐́ł𝒑𝒓𝒂𝒄𝒂 𝒓𝒆𝒌𝒍𝒂𝒎𝒐𝒘𝒂]
read_my_heart
06.07.2026
🥀 Q: Piękna i bestia- lubicie tą baśń? A może wolicie adaptację filmową? No dobra, była już książka, bajka i film- teraz pora na retelling. Już nie raz wspominałam Wam o tym, jak bardzo lubię czytać retellingi. Wspomnienie ukochanych historii w nieco inny, nieraz dość nowoczesny sposób, to doświadczenie, które czasami ciężko jest opisać. Z jednej strony można choć na chwilę wrócić do ukochanego dzieciństwa, a z drugiej- poznać na nowo opowieść, którą już kiedyś tak bardzo się kochało. 🖤 Trzeba przyznać, że możliwości co do interpretacji są tutaj ogromne. Ale czy warto aż tak skrajnie odbiegać od tematu? O tym sobie dzisiaj porozmawiamy. Na książkę "Nokturn" trafiłam całkiem niespodziewanie. Nie ukrywam jednak, że sama okładka już bardzo mnie przyciągnęła. Dowiadując się o niej więcej, i więcej, pomyślałam, że naprawdę warto będzie przeczytać i zobaczyć, jak do tematu "Pięknej i bestii" podeszła tutaj sama autorka. Po opisie wiedziałam już, że bliskiej zgodności z historią tutaj nie będzie, choć nie spodziewałam się kompletnie, że nie będzie jej niemal wcale 😮 🖤 To już nie będzie zwykła lekcja fortepianu. Lata pełne pasji i sukcesów Beatrice zdają się dobiegać końca, gdy jej nauczycielkę niespodziewanie zastępuje młody profesor Samael Graves. Dziewczyna już od początku czuje, że dzieje się coś niedobrego, a rosnące pomiędzy tą dwójką napięcie zaczyna doprowadzać do coraz to większych kłopotów. 🖤 Powiem Wam, że autorka tutaj już od początku nie bawi się w niedopowiedzenia. Dosłownie, byłam zaskoczona, że aż tak szybko można rozkręcić romans. Tutaj nie było wstępu, jakiegokolwiek przedstawienia postaci, historii czy wątków pobocznych. Od razu przeszliśmy do rzeczy. I w zasadzie tak cała ta książka wyglądała, byli tylko oni dwoje- Beatrice, która już od początku uznała Samaela za ucieleśnienie diabła (tego po prostu historia wymagała, nie było powodu, ale wiecie Piękna i Bestia xd) oraz oczywiście Samael, który sam nie wiedział czy ją kocha czy nienawidzi (tutaj też nie było wyjaśnienia tego stanu rzeczy). 🖤 Pod sam koniec wreszcie dostaliśmy nieco informacji co do przeszłości wyżej opisanych postaci i ich motywacji. Nie zmienia to jednak faktu, że jak dla mnie jest to o wiele za późno i bardziej szkodzi historii niż wprowadza nutkę zaskoczenia. Z "Pięknej i bestii" mamy tutaj zaledwie dziewczynę, której spodobał się gburowaty profesor, mimo tego, że od początku była nim (w zasadzie to trochę bez powodu) śmiertelnie przerażona. 🖤 W tej książkę przede wszystkim brakowało mi jakiejkolwiek głębi. Wszystko było jak na tacy, a relacja między bohaterami okazała się mocno płytka i kompletnie nierealistyczna. Poza tym, aż tak okrojone wątki poboczne i jakiekolwiek opisy to sama szkoda dla całej historii. Przecież świat i inni ludzie poza tą dwójką chyba powinni istnieć. 🖤 Z dobrych rzeczy mamy tutaj muzykę. Fortepian i jego melodia mają w całej historii kluczowe znaczenie, na pozór stając się kolejnym jej bohaterem. Dodaje to fajnego mrocznego klimatu i nutkę baśniowości, której tak bardzo tutaj szukałam. [współpraca reklamowa]
Sandra
11.04.2026
Beatrice to młoda, ambitna pianistka, która całe swoje życie – mimo przeciwności losu – poświęca muzyce i obsesyjnemu dążeniu do perfekcji. Kiedy w murach akademii pojawia się nowy, tajemniczy profesor, atmosfera wyraźnie się zagęszcza. Nikt nie wie, kim tak naprawdę jest ani co nim kieruje. Jego chłodne spojrzenie budzi niepokój, a intencje pozostają zagadką – nawet dla niego samego, gdy zaczyna mierzyć się z własnymi uczuciami. Nie pamiętam, kiedy ostatnio książka wywołała u mnie taki mętlik w głowie – i mówię to w najlepszym możliwym znaczeniu. Sprzeczność Samaela, jego wewnętrzna walka i moment, w którym nie potrafi opowiedzieć się po żadnej ze stron swoich uczuć, sprawiły, że naprawdę mocno to przeżywałam. „Nokturn” od pierwszych stron przyciąga tajemniczością i wyraźnym magnetyzmem między bohaterami. Do tego dochodzi ogrom pracy i zaangażowania Beatrice – jej determinacja jest nie tylko imponująca, ale też bardzo motywująca. Beatrice to postać wielowymiarowa – silna i wytrwała, a jednocześnie zamknięta w sobie i nieco nieśmiała. Momentami trudno było mi ją w pełni rozgryźć, ale właśnie to sprawia, że wydaje się taka prawdziwa. Samael natomiast, mimo swojej chłodnej i mrocznej otoczki, okazuje się bohaterem zmagającym się z własnymi demonami. Ich relacja jest skomplikowana, pełna napięcia i emocji – początkowo oparta na konkretnych powodach, które nie były przypadkowe, z czasem całkowicie wymyka się spod kontroli przez pojawiające się uczucia. Motyw „diabła i anioła” wypada tutaj naprawdę świetnie. Fabuła ma duży potencjał i wciąga tak, że ciężko się oderwać – ja naprawdę chciałam wiedzieć, co będzie dalej. Akcja jest dynamiczna, chwilami nawet bardzo szybka, przez co zabrakło mi momentami rozwinięcia wątków pobocznych i głębszego wejścia w codzienność bohaterów. Ale szczerze? Ten magnetyzm między nimi robi taką robotę, że trochę się to wybacza. Mimo wszystko czuję lekki niedosyt, jeśli chodzi o ich emocje – chętnie jeszcze bardziej „weszłabym” do ich głów. Zwróciłam też uwagę na opisy związane ze światem muzyki – dla osób obeznanych będą jasne, ale inni mogą się chwilami pogubić. Przydałoby się lekkie doprecyzowanie, żeby każdy mógł w pełni poczuć ten klimat. Historia do samego końca pozostaje owiana tajemnicą. Różnica wieku, zakazana relacja i wyraźny klimat „Pięknej i Bestii” to ogromne plusy tej książki. A zakończenie? Totalny emocjonalny rollercoaster – serio, tak się nie kończy historii! Bardzo podobała mi się ta książka i z niecierpliwością czekam na kolejny tom. Chcę wiedzieć, co dalej wydarzy się z Beatrice i Samaelem, bo ta historia zdecydowanie ma w sobie coś, co zostaje w głowie na dłużej. I jeszcze Samael… na początku naprawdę mnie irytował, ale z każdą kolejną stroną zaczęłam go coraz bardziej rozumieć, a ostatecznie nawet polubiłam.. ba! Ja go ubóstwiam! Tylko jak on teraz z tego wszystkiego wybrnie?! No nic – pozostaje czekać, ale zdecydowanie warto. Ps. Becia ja mogę zostać adwokatem tego diabła! Pomogę mu wybrnąć z tej sytuacji!
M F
24.04.2026
Takiego zaskoczenia totalnie się nie spodziewałam. Wchodziłam w tę powieść bardzo powoli, nie oczekując za wiele. Retelling "Pięknej i Bestii"? Brzmiało pięknie, poczułam się jak księżniczka Disneya, jednak czego mogłam oczekiwać? Na pewno nie tego, co się zadziało... "Nokturn" B. Calando po prostu mnie porwał! PRZEPADŁAM! Zemsta mająca przesłonić wszystko. Uczucie, które nie powinno się pojawić. Dotyk, którego nigdy mieli nie poczuć. Ogień przepalajacy każdą warstwę duszy. Muzyka mówiąca wszystko. Beatrice to skromna, cicha, empatyczna dziewczyna. Można powiedzieć, że jest Aniołem w ludzkiej skórze. Samael zaś jest mężczyzną oschłym, zimnym oraz twardo stąpającym po ziemi. Czy widzę w nim Diabła? Być może. On chce tutaj być, aby pomścić przeszłość. Ona natomiast próbuje odnaleźć siebie oraz zawalczyć o własne marzenia. Czy miłość potrafi wygrać z zemstą? Dlaczego tak bardzo boimy się prawdy? Czy to, co na zewnątrz, jest tym samym, co w środku? Dlaczego ciągle żyjemy przeszłością? Czy łatwo jest zapomnieć i ruszyć dalej? "Nokturn" nie jest zwykłą powieścią. Dla mnie to osadzona we współczesnych realiach baśń o miłości tak bardzo zakazanej. To historia o walce z demonami przeszłości. O poznawaniu samego siebie oraz przekraczaniu granic. O emocjach, które brzmią niczym dźwięk wydobywający się z pianina. O napięciu, które unosi się w każdym zakamarku duszy. O sile, której nie jest w stanie nic zwalczyć. Początek powieści totalnie nie zapowiadał tak ogromnej emocjonalnej eksplozji. Każde spotkanie Uczennicy z Mistrzem przepłaciłam reakcją własnego organizmu. Ciarki, przyśpieszone bicie serca, napięcie, które roznosiło się po całym moim ciele. Jestem z tych kobiet, które zło wypisane w oczach przyciąga. Uwielbiam tajemnicę, niedostępność. Tutaj było ich w nadmiarze. "Nokturn" przeczytałam w jeden dzień. Totalnie nie mogłam się oderwać. Każda strona pozostawiała we mnie niedosyt. Chciałam więcej i więcej. Nie wiem nawet kiedy dotarłam do końca, które było fenomenalne... Od samego początku wiemy, że Samael chce doprowadzić do krzywdy Beatrice. Chce ją zranić. Chce, aby cierpiała i błagała o litość. I właśnie chyba ten motyw tak bardzo mnie przyciągnął. Mężczyzna cały czas prowadzi walkę między tym, co słuszne, a tym co prawdziwe. Niczego nieświadoma dziewczyna wchodzi w tę relację całą sobą. Zaczyna na nowo czuć bezpieczeństwo, które uleciało wraz z dniem śmierci jej mamy. To było tak dobre... Jeżeli chodzi o stylistykę oraz pióro Autorki, to naprawdę nie mam się do czego przyczepić. Wszystkie elementy powieści zostały idealnie wyważone. Nie ma np. przewagi opisów nad dialogami i to bardzo mi się spodobało, bo nie oszukujmy się, im więcej opisów, tym książkę czyta się ciężej. Chcę więcej! Potrzebuję drugiej części jak tlenu i to najlepiej z terminem na wczoraj. Zachęcam Was do tego, abyście spróbowali wejść do tego świata i poczuli to wszystko, co poczułam ja. Ekscytację, strach, ból, złość, niepewność, radość, pożądanie... . Brawo!
maja_inbookworld
11.09.2026
𝑵𝑶𝑲𝑻𝑼𝑹𝑵 - 𝑩. 𝑪𝑨𝑳𝑨𝑵𝑫𝑶 [ współpraca reklamowa ] 𝐑𝐞𝐜𝐞𝐧𝐳𝐣𝐚: Podeszłam do tej książki bez żadnych oczekiwań. Nie miałam pojęcia, co zastanę w tej pozycji. Beatrice Spencer, dziewczyna, która kochała grać na fortepianie. Fortepian jak i cała szkoła stały się jej bezpiecznym miejscem, ale do czasu. Gdy nauczycielka fortepianu oznajmia, że przechodzi na emeryturę, a jej miejsce zastąpi niejaki Samael Graves, wszystko się zmienia. Przyznam, że z początku nie polubiłam się z postacią Samaela. Nie rozumiałam jego zachowania wobec Beatrice, jego oziębłości oraz zdenerwowania jej osobą. Domyślałam się, że miało to swoje uzasadnienie, jednak ten mężczyzna nie sprawił, że się w nim zakochałam. Jednak z drugiej strony… coś mnie niesamowicie przyciągało do tego bohatera. Być może powodem tego było odczucie, które we mnie budził? Coś w rodzaju strachu i fascynacji jednocześnie. Był tajemnicą, którą bardzo chciałam odkryć. Z każdym kolejnym rozdziałem, Samael podsycał moją ciekawość jego osobą. Przybył na Uniwersytet w jednym celu: zemścić się na Beatrice, ale jego myśli i gesty stały się jego prywatnymi wrogami, sabotując go na każdym kroku. Beatrice polubiłam już na samym początku. Mimo że była krucha, delikatna i czasami przypominała cień, a nie zwykłego człowieka, to jednak miała naprawdę dobre serce, co nie raz pokazywała. Od tej dziewczyny po prostu biła dobroć. Niesamowicie ciekawiło mnie podłoże tych wszystkich negatywnych uczuć Samaela wobec Beatrice. Co takiego ta dziewczyna mu zrobiła, że aż tak bardzo jej nienawidził? Pytania kłębiły się w mojej głowie, jednak przez długi czas pozostawały bez odpowiedzi. Było kilka rzeczy, które z jednej strony rozumiałam, ale z drugiej odrobinę mnie męczyły. Np. zauważyłam, że Beatrice na większość pytań/propozycji Samaela odpowiadała „Nie, nie.” i po czasie stało się to trochę irytujące. Nie mówię, że musi się na wszystko zgadzać, ale odpowiadać rownież na inne sposoby. Dla mnie jako czytelniczki było tego za dużo. Drugą sprawą jest zachowanie Samaela. I tak jak mówiłam wcześniej, nie nienawidziłam go, ale jednocześnie nie do końca polubiłam. Jego zachowanie było po prostu dziwne. Rozumiem, że z jakiegoś powodu pragnął zemsty na Beatrice, ale mógł oszczędzić sobie niektórych naprawdę przykrych tekstów w jej stronę. Jego zachowanie wobec niej zmieniało się co chwilę. Raz był troskliwy i uroczy tylko po to, żeby za moment ją zbesztać… Mimo że nie miałam żadnych oczekiwań wobec tej pozycji, to jednak zaskoczyłam się bardzo pozytywnie. Autorka pisała w sposób, który mnie hipnotyzował i sprawiał, że nie mogłam oderwać wzroku od tekstu. Bardzo polubiłam się z jej stylem pisania! 𝐎𝐜𝐞𝐧𝐚: ⭐️⭐️⭐️⭐️/5
booksbyolla
14.08.2026
𝐏𝐢𝐞̨𝐤𝐧𝐚 𝐢 𝐁𝐞𝐬𝐭𝐢𝐚 to jedna z moich ulubionych historii, więc kiedy dowiedziałam się, że nokturn to jej retelling, bardzo chciałam sięgnąć po tę książkę. oczarowała mnie ona od pierwszych stron i wciągnęła w swój świat tak mocno, że w ogóle nie chciałam go opuszczać. przeczytałam ją na raz i jedyne, czego żałuję to tego, że zrobiłam to tak późno. klimat historii 𝐁𝐞𝐚𝐭𝐫𝐢𝐜𝐞 i 𝐒𝐚𝐦𝐚𝐞𝐥𝐚 był niesamowity. cieszę się, że do samego końca był on zachowany. uwielbiam styl pisania 𝐀𝐮𝐭𝐨𝐫𝐤𝐢. jego lekkość dodawała wszystkiemu uroku. mam nadzieję, że będę miała szansę przeczytać jeszcze wiele innych książek spod jej pióra. 𝐦𝐮𝐳𝐲𝐤𝐢 było naprawdę dużo. obawiałam się trochę, że zostanie ona tylko nic nieznaczącym tłem, ale ten strach okazał się niepotrzebny. widać było, ze 𝐀𝐮𝐭𝐨𝐫𝐤𝐚 zna się na tym, o czym pisze. coraz częściej spotykam się z brakiem doświadczenia czy researchu, więc była to miła odmiana. „𝐠𝐝𝐲 𝐣𝐮𝐳̇ 𝐦𝐢𝐚𝐈𝐞𝐦 𝐨𝐝𝐞𝐣𝐬́𝐜́, 𝐳𝐨𝐬𝐭𝐚𝐰𝐢𝐚𝐣𝐚̨𝐜 𝐣𝐚̨ 𝐧𝐚 𝐩𝐨𝐳̇𝐚𝐫𝐜𝐢𝐞 𝐰𝐈𝐚𝐬𝐧𝐞𝐠𝐨 𝐬𝐭𝐫𝐚𝐜𝐡𝐮, 𝐩𝐨𝐣𝐚𝐰𝐢𝐈𝐚 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐨𝐬𝐭𝐚𝐭𝐧𝐢𝐚 𝐢𝐬𝐤𝐫𝐚 𝐰𝐬́𝐫𝐨́𝐝 𝐩𝐨𝐩𝐢𝐨𝐈𝐨́𝐰 𝐦𝐨𝐣𝐞𝐠𝐨 𝐬𝐩𝐚𝐥𝐨𝐧𝐞𝐠𝐨 𝐨𝐝 𝐝𝐚𝐰𝐧𝐚 𝐬𝐞𝐫𝐜𝐚” 𝐒𝐚𝐦𝐚𝐞𝐥 jest bohaterem intrygującym i tajemniczym. uwielbiam wszystkie momenty, w których jego mury opadały, a początkowy cel stawał się coraz bardziej odległy. lubię takie postacie, a profesor 𝐆𝐫𝐚𝐯𝐞𝐬 nie stanowi wyjątku. nie mogę się doczekać tego, jakie decyzje podejmie w drugim tomie. 𝐁𝐞𝐚𝐭𝐫𝐢𝐜𝐞 polubiłam od razu. jest ona bohaterką wytrwałą. jej postać pokazuje, że warto wierzyć w marzenia i się nie poddawać. jestem ogromnie ciekawa rozwiązania wszystkich tajemnic. czuję, że w preludium dostanę jeszcze więcej kłamstw bohaterów i jeszcze więcej emocji. w pewnym momencie, gdy 𝐒𝐚𝐦𝐚𝐞𝐥 i 𝐁𝐞𝐚𝐭𝐫𝐢𝐜𝐞 zbliżyli się do siebie, akcja mocno się rozpędziła. muszę przyznać, że wtedy trochę się pogubiłam. jest coś, co mocno mnie zdziwiło, ale niestety w negatywnym sensie. jedno zdanie, które znalazło się w epilogu. nie przytoczę go tutaj, bo będzie to spojler, ale musicie wiedzieć, że nienawidzę tego w książkach… mimo to, te kilka słów jeszcze bardziej podsyciło moją chęć sięgnięcia po drugą część historii. jestem tak zaintrygowana, że od razu po zakończeniu 𝐧𝐨𝐤𝐭𝐮𝐫𝐧, chciałam zacząć czytać 𝐩𝐫𝐞𝐥𝐮𝐝𝐢𝐮𝐦. „𝐣𝐞𝐣 𝐨𝐛𝐞𝐜𝐧𝐨𝐬́𝐜́ 𝐧𝐢𝐞 𝐳𝐰𝐢𝐚𝐬𝐭𝐨𝐰𝐚𝐈𝐚 𝐳𝐰𝐲𝐜𝐢𝐞̨𝐬𝐭𝐰𝐚. 𝐳𝐰𝐢𝐚𝐬𝐭𝐨𝐰𝐚𝐈𝐚 𝐳𝐠𝐮𝐛𝐞̨” jeśli szukacie książki, która oczaruje Was swoim klimatem, sprawdźcie 𝐧𝐨𝐤𝐭𝐮𝐫𝐧. czuję, że i Wam się spodoba 💙🎶
pcheleczka1
31.07.2026
Lubicie w książkach motyw age-gap i zakazane związki? Klimat książki B.Calando zabiera nas właśnie w przesiąkniętą tymi motywami pełną porządania i zaprzeczania samemu sobie podróż do Akademii Muzycznej w Bazylei. W szkole tej panuje napięta atmosfera. Bycie częścią tej społeczności artystów wiąże się z rywalizacją i grą pozorów. Każdy kto uczęszcza do akademii wie, że to nie jest przyjazne nauce środowisko i że to kopalnia snobizmu. Tu nikt nie jest dla siebie życzliwy, a znajomości bardzo powierzchowne. Nauka jest zarówno pasjonująca jak i trująca. Każdy muzyk dąży do perfekcji. W tym Świecie znajdujemy wyjątkowo zdolną pianistkę Beatrice🫠 Kiedy pewnego dnia okazuje się, że jej leciwa już profesor zostaje zastąpiona przez innego, niezwykle znanego wykladowcę, profesora Samaela Graves'a życie Beatrice wywraca się do góry nogami Meżczyzna nie dotarł do akademii tylko na zastępstwo. W głowie miał bowiem plan zniszczenia jednej z uczennic, którą okazujje się właśnie Beatrice. Zemsta miała być słodka, lecz okazała się pułapką dla jego własnego serca. 🖤 Spotkanie Profesora i Studentki zmienia jego perspektywę. Lodowe serce roztapia się dla niej, ale sieć kłamstw zaciska coraz silniej swoje macki. 🥺 Według mnie to całkiem ciekawa pozycja. Lubię takie wątki w romansach ale tej książce zabrakło trochę dynamiki... Bohaterowie patrzą sobie w oczy, muskają się palcami, powoli odkrywają w sobie obustronne silne przyciąganie ale to się wlecze. Nie pogardziłabym bardziej rozwiniętą akcją. Zapowiedziano tu dark romans. Według mnie to nie do końca był dark. To był po prostu romans, z duża dawką slow burnu, ukrytych (mniej lub bardziej) spojrzeń i powtórzeń. Czułam się trochę jak w tureckiej telenoweli😆 Zabrakło mi też trochę tego zapowiadanego vibe'u Pięknej i Bestii, ale to już może byc kwestia osobistej interpretacji. Dojrzalszy mężczyzma czuje miętę do dorosłej kobiety. Zakazane uczucie istnieje tu na poziomie studentka i nauczyciel ale czytelnik nie ma wielkiego dyskomfortu - to totalnie na plus dla historii. Wszystko to łączy muzyka, ambicja, tajemnicza piosenka i tajemnice z przeszłości. Wątek tego całego sekretu był zakręcony. Właściwie do samego końca nie wiadomo było o co chodzi. Pojawiały sie jakieś drobne przebłyski ale ten wątek tak jak i fabuła mógłby według mnie być trochę bardziej dynamiczny. Nie zniechęciło mnie to jednak i jestem ciekawa dalszych losów bohaterów. Książka napoczęła też kilka innych wątków, na ktorych pociągnięcie liczę w dalszej części .
Kornelia
05.09.2026
🥀Nokturn🥀 autor: B. Calando ocena: 4/ ☆☆☆☆☆ [współpraca reklamowa] Recenzja: Osoby, które mnie znają wiedzą, jak ważna jest dla mnie muzyka. Uwielbiam książki z jej motywem, a trafiając na ,,Nokturn" mogłam zagłębić się w nią jeszcze bardziej. Autorka ma ogromną wiedzę w dziedzinie muzyki, z książki można sporo sie dowiedzieć, a dzięki temu motywowi tworzy niepowtarzalny klimat powieści i akademii muzycznej. Książkę czyta się bardzo szybko, a pod względem pisania i fabuły jestem pod wrażeniem, że to debiut autorki. W ,,Nokturn" znajdziemy długo skrywaną tajemnicę, która buduje napięcie oraz nawiązania do ,,Pięknej i Bestii" co jest super zabiegiem. 💙 Przed relacją głównych bohaterów, powiem o kreacji postaci przyjaciółki głównej bohaterki. Harmina bardzo mnie urzekła, jej poczucie humoru i sama postać mnie zaciekawiła. Mam nadzieję, że w drugiej części jeszcze o niej przeczytam. Spodobał mi się także jej wątek relacji z profesorem Kevinem Holligerem. Jeśli chodzi o koniec powieści bardzo mnie zaskoczył, jest tam duży plot twist, dzięki któremu oczekuję na przeczytanie drugiej części. Jeśli chodzi o relacje głównych bohaterów Samaela i Beatrice, jest ona typowa dla age gapów. Momentami zdarzało się, że nie czułam do końca emocji i uczuć między głównymi bohaterami. Jeśli chodzi o Samaela, jest on bardzo zróżnicowaną postacią. Na początku książki wydawał się oschłym, przeżywającym cierpienie mężczyzną jednak wraz z rozwojem fabuły okazało się, że potrafi być dobry. Liczyłam, że będzie chciał się zemścić na głównej bohaterce przez dłuższy czas, a w moim odczuciu trwało to naprawdę bardzo krótko i szybko zaczął coś do niej czuć. Coś czego nie do końca potrafiłam zrozumieć, było używane na początku powieści, określenia ,,diabeł". Uważam, że było one trochę za mocnym określeniem względem jego zachowania. Coś na co zwróciłam uwagę podczas czytania było to, że dosyć często w książce powtarzały się frazy, na przykład zauważyłam, że dużo razy bohaterzy mówią o konsekwencjach miłości, ale nie podają przykładów, przez co cały czas nie ma to takiego wydźwięku. Całą książkę oceniam jako przyjemną i wartą przeczytania i nie mogę się doczekać aż zabiorę się za ,,Preludium", czyli drugą część. 💙 Dziękuję bardzo wydawnictwu za zaufanie i możliwość współpracy 🫶🏻 Autorce gratuluję debiutu i napisania tak klimatycznej książki 🫶🏻 A Was zachęcam do sięgnięcia po ,,Nokturn" 🫶🏻🥀
kilka_slow_o_ksiazkach
18.08.2026
„Witaj w miejscu, z którego nie ma ucieczki… Od teraz twoja dusza należy do mnie”. Beatrice Spencer po śmierci rodziców rozpoczyna naukę w akademii muzycznej w Szwajcarii. Kiedy jej nauczycielka fortepianu rezygnuje z pracy, jej nowym profesorem zostaje Samael Graves. Mężczyzna wydaje się mroczny i niebezpieczny, Beatrice czuje się przerażona. Nie wie, że przystojny nauczyciel skrywa pewną tajemnicę, a jego pojawienie się w akademii nie było przypadkowe… Jaką tajemnicę skrywa Samael i dlaczego akurat teraz pojawił się w akademii? „Nokturn” to pierwszy tom dylogii Morendo, która jest retellingiem baśni „Piękna i Bestia”. Jest to naprawdę świetny dark romance osadzony w muzycznym świecie. Znajdziecie tutaj takie motywy jak: hate-love, zakazany związek (profesor i studentka), age gap, motyw akademii muzycznej, a także motyw zemsty. Poznajemy historię delikatnej i niewinnej Beatrice oraz mrocznego Samaela, który jej nienawidzi i chce zniszczyć jej życie. „Był niczym bestia, niosąca strach, zniszczenie i… pokusę”. Dziewczyna jest przerażona, jednak coś ją do niego przyciąga. Beatrice odkrywa jego „dwie twarze: czułą – w której oczy świeciły troską – i mroczną – pozbawioną jakichkolwiek uczuć, nieznającą litości ani przebaczenia”. Czym zawiniła studentka, że zaślepiony chęcią zemsty Samael zjawił się w akademii muzycznej? Czy jego plan się powiedzie? Przekonajcie się sami ;) Autorka stworzyła naprawdę świetną, wciągającą lekturę, w której muzyka jest ważną częścią tej historii. Opowieść o Beatrice i Samaelu niesamowicie mnie wciągnęła już od pierwszych stron i nie mogłam się od niej oderwać. Uważam, że autorka potrafi zaciekawić czytelnika, a także nie odkrywa od razu wszystkich kart. Jej styl pisania jest lekki, a książkę czyta się szybko i przyjemnie. Rozdziały zostały napisane z perspektywy Beatrice i Samaela, dzięki czemu możemy lepiej poznać ich emocje i uczucia. Ta dylogia ma przepiękne okładki, w których zakochałam się od pierwszego spojrzenia. „Nokturn” to historia pełna emocji i walki ze swoimi uczuciami. Jeżeli lubicie książki, w których muzyka jest czymś więcej niż tylko tłem, a przeszłość wraca w najmniej spodziewanym momencie to historia Beatrice i Samaela na pewno Wam się spodoba. Tom pierwszy kończy się w takim momencie, że warto mieć pod ręką drugą część ;) Jestem właśnie w trakcie jej czytania i wkrótce podzielę się z Wami moimi wrażeniami o niej :)
Karolina
14.08.2026
𝐭𝐲𝐭𝐮ł: Nokturn 𝐚𝐮𝐭𝐨𝐫: B. Calando 𝐨𝐜𝐞𝐧𝐤𝐚: 4,5/5 ⭐️ 𝐇𝐞𝐣𝐤𝐚, 𝐳𝐚𝐩𝐫𝐚𝐬𝐳𝐚𝐦 𝐰𝐚𝐬 𝐝𝐨 𝐦𝐨𝐣𝐞𝐣 𝐧𝐚𝐬𝐭𝐞̨𝐩𝐧𝐞𝐣 𝐫𝐞𝐜𝐞𝐧𝐳𝐣𝐢 !! | współpraca reklamowa | Na samym początku chciałabym ogromnie podziękować autorce za szansę poznania tej historii. Powiem wam, że słyszałam trochę o tej książce, ale podchodziłam do niej z czystą głową. Bo jak dobrze wiemy, każdy z nas ma inne gusta i podoba mu się co innego. W moim przypadku ta historia idealnie trafiła w mój gust. Beatrice Spencer to młoda dziewczyna, która po śmierci rodziców rozpoczyna naukę w renomowanym konserwatorium muzycznym w Szwajcarii. Dwa lata pełne pasji, sukcesów i muzycznej harmonii zostają zaburzone odejściem nauczycielki, u której brała lekcje grania na fortepianie. Jej miejsce zajmuje Samael Graves, mężczyzna o ciemnej duszy, który dąży do tylko sobie znanego celu. Jeśli chodzi o naszych głównych bohaterów, to bez problemu się z nimi polubiłam. Choć większą sympatię wzbudziła we mnie Beatrice, ponieważ Samael był dla mnie od samego początku jedną wielką zagadką, którą za wszelką cenę chciałam rozwiązać. Ich relacja została przez autorkę poprowadzona w bardzo dobry sposób. Samael chciał się zemścić na Beatrice z tylko sobie znanego powodu. Ale z czasem coraz bardziej ją poznawał i chęć zemsty odeszła na dalszy plan. Chciał ją chronić za wszelką cenę. To co uważam za największy plus tej powieści to jej klimat. Od samego początku mocno mnie sobą zachwycił i z wielką fascynacją przewracałam kartkę za kartką. „Nokturn” to książka z tych nieszablonowych i właśnie to przemówiło do mnie najbardziej. Chciałam przeczytać coś, co odbiega od historii, które czytam na codzień. Styl pisania autorki był moim zdaniem bardzo przyjemny. Nie miałam trudności z wbiciem się w fabułę. Od samego początku do końca książkę czytało mi się szybko i zanim się obejrzałam czytałam był już epilog. Naprawdę bałam się, że ta historia jednak nie spełni moich oczekiwań, ale naprawdę miło się zaskoczyłam. Choć nie jest to książka z tych, które na długo po ich skończeniu zostaną w mojej pamięci, to wiem, że miło będę wspominać czas, jaki spędziłam z Beatrice i Samaelem. I już się nie mogę doczekać aż sięgnę po kontynuację, bo takie zakończenia powinny być zakazane. Ode mnie polecajka! 𝐝𝐨 𝐧𝐚𝐬𝐭𝐞̨𝐩𝐧𝐞𝐠𝐨 𝐊𝐚𝐫𝐨𝐥𝐤𝐚 ♥
Lily
26.04.2026
To pierwszy raz, kiedy miałam okazję mieć styczność z twórczością autorki i na pewno nie będzie to ostatni raz. Styl pisania autorki idealnie wpasował się w moje gusta, lekkie pióro i tajemniczy klimat towarzyszący przez całą lekturę to coś, co zawsze cenię w powieściach. Nie będę jednak ukrywać, że momentami gubiłam się trochę w fabule właśnie przez tę tajemniczość 🙈 Czułam się chwilami, jakbym chodziła we mgle i na ślepo starała się odnaleźć drogę. W trakcie czytania historii można wręcz poczuć klimat muzyki, jakby wydobywała się ze stron książki. Tutaj należą się duże brawa dla autorki, ponieważ wyraźnie widać jej starania w przedstawieniu tego elementu, podobnie jak w opisach wykreowanego świata. Czułam się tak, jakbym stała tuż obok bohaterów. Samael niestety nie przypadł do mojego gustu. Jego postać wręcz mnie odpychała i momentami powodowała ból głowy 😏 Niestety tak się dzieje, kiedy czytelnikowi od początku wpaja się, że dana osoba powinna nienawidzić tej drugiej. Wszystko byłoby w porządku, gdyby nie to, że z biegiem czasu odnosiłam wrażenie, iż bohater całkowicie zapomniał o swoim postanowieniu. Był wobec niej miły i troskliwy, co zaprzeczało idei jego postaci. Rozumiem zamysł autorki, że mężczyzna, poznając dziewczynę, postanowił wycofać się ze swojego planu, ale można było to przedstawić w bardziej przekonujący sposób. Beatrice odebrałam dość nijako, jej postaci po prostu zabrakło charakteru. Wchodziła tam, gdzie nie powinna, będąc w pełni świadomą możliwych konsekwencji. A szkoda, bo jej historia zapowiadała się naprawdę ciekawie. To samo tyczy się relacji głównych bohaterów, nie byłam w stanie zrozumieć, co ich do siebie przyciąga. Nie poczułam żadnej chemii, co sprawiło, że w połowie książki zaczęłam powoli tracić zainteresowanie. Jedynym ratunkiem okazało się częściowe wyjawienie prawdy z życia mężczyzny. Końcówka była intrygująca i całkiem interesująca. Szkoda tylko, że większość książki nie została poprowadzona w podobny sposób. Dodatkowo momentami odnosiłam wrażenie, że niektóre sceny się powtarzają, zmieniają się jedynie ich okoliczności. Skakanie po fabule i szybkie tempo historii również utrudniały mi odbiór tej opowieści. Mam nadzieję, że w kolejnej części te niedociągnięcia zostaną poprawione i dowiemy się więcej o życiu bohaterów.
zuzia
17.08.2026
„Piękna i Bestia” kojarzy nam się z piękną, baśniową opowieścią, którą wszyscy dobrze znamy - z wielkim, przepięknym zamkiem, piękną Bellą i Bestią, która pod swoją pozornie przerażającą powierzchnią skrywa zupełnie inne oblicze.🪞♥️ A tutaj znajdujemy dosyć inną historię. „Nokturn” to retelling „Pięknej i Bestii”, ale zdecydowanie w dużo mroczniejszym wydaniu. 🖤Zamiast baśniowego zamku mamy renomowane konserwatorium muzyczne, fortepian, rywalizację, tajemnice, obsesję i przede wszystkim… zemstę. 🎶Samael Graves - światowej sławy pianista i nowy profesor konserwatorium. Od początku skrywa w sobie ogromny mrok. Jego obsesyjne zachowanie wobec Beatrice oraz sposób, w jaki konsekwentnie dąży do swojego celu, napędzane są czymś znacznie silniejszym, niż mogłoby się początkowo wydawać. 🎹Beatrice Spencer to natomiast spokojna, delikatna, wrażliwa i niezwykle utalentowana dziewczyna, dla której muzyka jest czymś więcej niż tylko pasją. To właśnie ona staje się centrum tej historii i jednocześnie osobą, która nieświadomie wchodzi w niebezpieczną grę Samaela. To, jak muzyka królowała w całej historii, naprawdę bardzo mi się podobało. Fortepian, lekcje i atmosfera konserwatorium sprawiały, że momentami sama czułam się jak jedna z uczennic tej szkoły. 🎹 Beatrice w pewnym momencie odkrywa, że namiętność, która połączyła ją i Samaela, nie była od początku tym, czym myślała. Za jego zachowaniem, fascynacją i całą relacją kryje się coś jeszcze… „Nokturn” jest zdecydowanie mroczniejszą historią - pełną bólu, przeróżnych emocji, obsesji i tajemnic, które stopniowo wychodzą na wierzch. 🖤 Podobnie miałam trochę problem ze zrozumieniem tak szybko rozwijającego się uczucia Beatrice - wszystko wydarzyło się dla mnie momentami naprawdę bardzo intensywnie i szybko.🎹 I chyba właśnie dlatego po zakończeniu „Nokturnu” zostałam z jeszcze większą liczbą pytań niż na początku. A odpowiedzi… mam nadzieję znaleźć w „Preludium”. 🥀🎹 [współpraca recenzencka]
Serce między stronami
31.07.2026
Muszę przyznać, że ta książka totalnie mnie kupiła. Dosłownie przepadłam w tej historii i pochłonęłam ją w ekspresowym tempie. Nie potrafiłam się od niej oderwać. Najbardziej zachwyciło mnie to, jak autorka potrafiła grać na emocjach czytelnika. Raz czułam ekscytację, chwilę później niepokój, a zaraz potem ogromną frustrację i ciekawość tego, co wydarzy się dalej. Relacja głównych bohaterów jest intensywna, skomplikowana i pełna sprzeczności. To jedna z tych historii, które nie pozwalają patrzeć na wszystko tylko w czarno-białych barwach. Każda decyzja niesie konsekwencje, a każda tajemnica sprawia, że atmosfera staje się jeszcze cięższa. Ogromnym plusem jest również klimat. Konserwatorium muzyczne, dźwięki fortepianu, mrok, chłód i ciągłe poczucie, że za chwilę wydarzy się coś, co wywróci wszystko do góry nogami to połączenie wyszło fenomenalnie. Czułam się, jakbym sama spacerowała korytarzami tej szkoły i obserwowała wydarzenia z bliska. Ta książka przypomniała mi też, że perfekcja bardzo często ma swoją cenę. Pokazuje, jak łatwo zatracić się w ambicjach, bólu czy pragnieniu udowodnienia swojej wartości. Uświadamia, że niektóre decyzje podejmowane pod wpływem emocji potrafią zmienić całe życie, a od pewnych konsekwencji nie da się już uciec. To historia o tym, że miłość nie zawsze jest piękna i bezpieczna, a czasami potrafi być równie niszcząca, co uzdrawiająca. I to zakończenie… coś niesamowitego! Kiedy dotarłam do ostatnich stron, siedziałam z otwartą książką i jedyne, co miałam w głowie, to: „Nie, to nie może się tak skończyć!” Autorka zakończyła pierwszy tom w takim momencie, że po prostu nie da się przejść obok tego obojętnie. Natychmiast pojawiła się potrzeba sięgnięcia po kolejny tom, bo muszę wiedzieć, co będzie dalej. Takie zakończenia są jednocześnie najlepsze i najgorsze. Najlepsze, bo zostają w głowie na długo, i najgorsze, bo nie pozwalają spokojnie funkcjonować, dopóki nie pozna się dalszego ciągu… 😅
Magdalena Szczechowska
25.08.2026
✨ Jeżeli lubicie zakochiwać się w red flagach, Samael Graves będzie waszym kolejnym crushem. I mówię to z pełną odpowiedzialnością… 😅🖤 Nie spodziewałam się po „Nokturnie” aż takich emocji. Naprawdę. Sięgając po tę książkę, wiedziałam, że czeka mnie retelling „Pięknej i Bestii”, a przecież przeczytałam już ich naprawdę sporo. Myślałam więc, że trudno będzie mnie czymś zaskoczyć. A jednak! Jestem po prostu zachwycona tym, jak ta historia do mnie przemówiła. 🖤 Największą siłą tej książki są dla mnie emocje. To, jak autorka buduje napięcie, opisuje uczucia i przede wszystkim chemię między Beatrice a Samaelem, jest absolutnie fascynujące. Między nimi dzieje się tak wiele, nawet wtedy, gdy nie pada zbyt wiele słów. Każde spojrzenie, gest i kolejna wspólna chwila sprawiały, że chciałam czytać dalej i dalej! Bardzo podobało mi się również to, że historia jest niemal hermetyczna. Skupiamy się przede wszystkim na głównych bohaterach i ich relacji, a postaci poboczne nie przytłaczają fabuły. I wiecie co? Uważam to za ogromny plus. Beatrice i Samael naprawdę nie potrzebują nikogo więcej, żeby stworzyć niepowtarzalny, duszny i pełen napięcia klimat. Ogromną rolę odgrywa tutaj także muzyka. Fortepian idealnie współgra z emocjami bohaterów i dodaje całej historii czegoś niezwykle zmysłowego. Nie ukrywam, że poza muzyką fortepianową nie jestem wielką fanką klasycznych brzmień, ale fortepian? On przemawia do mnie zawsze i wszędzie. 🎹🖤 A tutaj był po prostu idealnym dopełnieniem tej opowieści. „Nokturn” to historia pełna napięcia, emocji, fascynacji i chemii, od której naprawdę trudno było mi się oderwać. Jeśli lubicie mroczniejsze romanse, retellingi i bohaterów, od których zdecydowanie kobiety powinny trzymać się z dala … ale mimo wszystko nie potraficie im się oprzeć — koniecznie poznajcie Samaela Gravesa! 🔥🖤 ⭐ Ja jestem absolutnie oczarowana!
anonymous
30.07.2026
" Nokturn" B. Calando Premiera 08.04.2026 " Była niczym anioł. Niewinna, delikatna, krucha. Wiedziałem, że niewiele potrzeba, by ją zniszczyć. Jednak powolna destrukcja była o wiele bardziej satysfakcjonująca niż natychmiastowe potępienie". Wasza ulubiona bajka Disneya? Lubicie te wesołe czy bardziej mroczne? Beatrice Spencer po poznaniu swojego nowego profesora od fortepianu Samaela Gravesa poczuła jakby zawierała pakt z diabłem. Nie pomyliła się w swoich odczuciach nawet na jotę. " Od teraz twoja dusza należy do mnie". Samael uznawany był za diabła zamkniętego w ludzkiej skórze. Nie potrzebował słów, by wzbudzać strach.Otaczała go aura czegoś niebezpiecznego. Był mężczyzną, w którego duszy kryło się więcej popiołu niż ognia. Wypalony przez przeszłość, napędzany jedynie gniewem i pragnieniem zemsty. W jego planie nie było miejsca na czułość ani litość. Była tylko zemsta, którą miał wymierzyć Beatrice Spencer, ale... misternie ułożony plan nie przewidział, że role mogą się odwrócić. Dziewczyna okazała się jego największą zgubą. Sprawiła, że bestia zaczęła czuć. Ona delikatna, utalentowana pianistka i zakazane pragnienie swojego profesora. On bezwzględny, wymagający i surowo oceniający. Bestia, która została uwięziona w świecie gniewu i bólu. " Nokturn" to retelling baśni " Piękna i Bestia" w mrocznym wydaniu, który mnie naprawdę zachwycił. Oprawy do tej historii nie mogłam sobie lepszej wymarzyć, bo każdy szczegół tego wydania ma znaczenie, wystarczy się wczytać i to poczuć 🥹. Kontrast między delikatną, cichą i wrażliwą dziewczyną a profesorem, który budzi strach z mroczną aurą to różnica wręcz idealna i jak najbardziej w moim guście. Jej delikatność w zderzeniu z jego mrokiem tworzy relację, którą czytałam z zapartym tchem. Końcówka nie pozostawia złudzeń co do tego, że ciąg dalszy będzie jeszcze bardziej obfitujący w emocje!
Natalia
30.04.2026
[Współpraca reklamowa] Tytuł: „Nokturn” Autorka: @b_calando Wydawnictwo: @wydawnictwomuza Ulubiony cytat: „W tej bajce nie wystarczy mieszkać w samym piekle. Musiałam w n przetrwać.” ————————————————————————————————— 🎹„Nokturn” to historia pełna pasji do muzyki, tajemnic i demonów przeszłości. Beatrice, po śmierci ukochanych rodziców, trafia do domu dziecka, a stamtąd do rodziny zastępczej, która zabrania jej grać. Z czasem dziewczyna zaczyna naukę w akademii muzycznej, co pozwala jej w pewnym stopniu odzyskać spokój. Oprócz upierdliwej współlokatorki wszystko układa się pomyślnie, aż do dnia, w którym nowym profesorem zostaje Samael. Już podczas pierwszego spotkania zapowiadają się komplikacje. Samael, kierowany pragnieniem zemsty, podejmuje pracę w akademii, planując uprzykrzyć życie Beatrice. Każde kolejne spotkanie, każda lekcja sprawiają, że mężczyzna poznaje ją coraz lepiej, a jego chęć zemsty ustępuje miejsca pozytywnym uczuciom. Dlaczego tak naprawdę Samael pragnie zemsty na Beatrice? Czy będzie w stanie ją skrzywdzić? Tego dowiecie się, sięgając po „Nokturn”. Słoneczka! To historia, która wciągnęła mnie od pierwszych stron, trzymając w napięciu do samego końca – po prostu genialna! Moje serce skradła Beatrice, niezwykle skromna dziewczyna, która mimo przeciwności losu pozostaje sobą, a gdy zajdzie potrzeba, potrafi tupnąć nogą i wyrazić swoje zdanie. Za to Samael, Czasami tak mnie irytował, że miałam ochotę wyciągnąć go z książki i po prostu udusić, hahah! „Nokturn” to debiut autorki i wiecie co? Ja takich debiutów potrzebuje. To historia wypełniona emocjami, która od pierwszych stron kradnie serce i pozostaje w pamięci na dłużej. Ale przepraszam! Co to za zakończenie? Jak można nas tak zostawić? I mamy czekać? Książkę miałam okazję poznać dzięki współpracy z autorką i wydawnictwem Muza, za co ogromnie dziękuję.
Book_besties__
10.08.2026
4,5/5⭐ “Czasami największe tragedie okazują się naszym wybawieniem.” [Współpraca reklamowa @wydawnictwomuza ] 🎹 Uwielbiam retellingi “Pięknej i Bestii” więc ta historia intrygowała mnie już od premiery. Do tego mroczny klimat akademii muzycznej, w której każdy student staje się konkurencją. 🎹 Beatrice nie spodziewa się tak drastycznej zmiany nauczyciela, a nowy profesor nie jest najmilszym człowiekiem na świecie… Po trudnym dzieciństwie dziewczyna w końcu znalazła się w miejscu, w którym może robić to, co kocha, jednak rodząca się zakazana relacja może wszystko zmienić. 🎹 Samael ma jeden cel - zemsta. Skrupulatnie zaplanowana i gotowa do realizacji posypuje się w momencie poznania nowej uczennicy. Mężczyzna sam walczy ze swoimi demonami, a delikatna i niewinna dziewczyna powoli wkrada się do jego serca. 🎹 Na dobrą sprawę od samego początku możemy poczuć mroczną energię Samaela, a między tą dwójką jest tak intensywne przyciąganie, że aż dziwne, że nikt więce nie zwracał na to uwagi. Chciałabym wiedzieć jeszcze więcej z przeszłości Beatrice i Samaela, tym bardziej że istotne informacje dostajemy pod sam koniec i zdecydowanie czuję niedosyt 😅. 🎹 Miałam trochę poczucie braku sensu tej zemsty (noo…później co nieco się wyjaśniło 🙈), ale fascynowała mnie relacja bohaterów. Do tego OCZYWIŚCIE kilka osób, których szczerze nie mogłam znieść - Celeste, to do Ciebie -,- 🎹 Uwielbiam to, że cały czas jesteśmy otoczeni muzyką - zajęcia z Samaelem, wykłady, akademik, przeszłość Beatrice. Nawet wyjazd. Wszystko przesycone muzyką, co idealnie pasuje do klimatu studentki akademii muzycznej. Jestem bardzo ciekawa, jak dalej potoczy się ta relacja i już nie mogę się doczekać, aż chwycę “Preludium”.
Patrycja
02.08.2026
Wszystko zaczęło się od chęci zemsty. Profesor Samael chce zniszczyć Beatrice Spencer, a jego plan od początku jest bardzo konkretny. Kiedy jednak nadarza się okazja, by wcielić go w życie, coś zaczyna się zmieniać. To, co miało być prostą drogą do zemsty, szybko komplikuje się przez uczucia, których żadne z nich się nie spodziewało. Oboje mają za sobą trudne doświadczenia i każdy z nich radzi sobie z przeszłością na swój sposób. Samael z zewnątrz wygląda jak człowiek sukcesu, który ma wszystko pod kontrolą. W środku jest jednak bardzo poraniony, a jego życie w dużej mierze podporządkowane jest pragnieniu zemsty. Przez cały czas obserwujemy jego wewnętrzną walkę, czy ważniejsza okaże się zemsta, czy może uczucie, które zaczyna się w nim rodzić? Bardzo podobał mi się motyw uczucia, które narodziło się z czegoś zupełnie innego. To retelling „Pięknej i Bestii”, a że jest to jedna z moich ulubionych historii, tym bardziej byłam ciekawa tego, jak autorka podejdzie do tego motywu. 🥀❤️ Akcja nie pędzi na złamanie karku i bardzo mi to odpowiadało. Mogłam spokojnie obserwować rozwijającą się relację bohaterów i ich przemianę. Szczególnie interesowała mnie walka Samaela z samym sobą. Z jednej strony przez cały czas trzymał się swojego planu i chciał doprowadzić zemstę do końca, z drugiej coraz mocniej pojawiało się uczucie, które mogło zniszczyć wszystko, co wcześniej sobie założył. A końcówka? 😳 Tego się nie spodziewałam! Autorka zostawiła mnie z tyloma pytaniami, że praktycznie od razu zabieram się za drugi tom. Jestem naprawdę ciekawa, jak zakończy się ta historia i dokąd zaprowadzi bohaterów wszystko, co wydarzyło się w pierwszej części.
ksiazki_oliwii
05.08.2026
[ Współpraca reklamowa @wydawnictwomuza ] ,,Nokturn" to pierwszy tom dylogii ,,Morendo", w którym zdecydowanie nie brakuje emocji, tajemnic, niewypowiedzianych słów, a także rosnącego, z każdą stroną, napięcia między głównymi bohaterami. Autorka ma bardzo przyjemny styl pisania, dzięki czemu książkę pochłonęłam bardzo szybko i wciągnęłam się w fabułę. Przede wszystkim nie jest ona oparta jedynie na relacji między głównymi bohaterami, ale także na muzyce, wydobywającej się z fortepianu. Przedstawiony jest prawdziwy trud, którego podejmują się na codzień artyści. Książka opowiada o losach Beatrice, która jest studentką na akademii muzycznej oraz Samaelu, który po odejściu jednej z profesorek, na emeryturę, zajmuje jej miejsce. Już od samego początku między tą dwójką czuć unoszące się w powietrzu napięcie. Na początku dziewczyna boi się nowego wykładowcy, jednak następujące później wydarzenia sprawiają, że zaczyna mu ufać. Jak się jednak okazuje Samael nie bez powodu zatrudnił się akurat w tej akademii, co studentka. Chciał dokonać, na dziewczynie, zemsty za stratę jednej z ważnych osób w jego życiu. Nie przypuszczał jednak, że z każdym dniem będzie coraz częściej myślał o Beatrice, ale nie w celu odegrania się na niej. Zarówno ona, jak i on nie mieli łatwego życia, jednak demony przeszłości nie opuszczają ich nawet na chwilę. ,,Nokturn" to zdecydowanie jedna z tych książek, które zostają w pamięci na długo i porywają serca czytelników. W międzyczasie dostarczając mnóstwo emocji i będąc retellingiem ,,Pięknej i Bestii". Jeśli, więc lubicie takie klimaty, to koniecznie musicie sięgnąć po ,,Nokturn".
donkabook
20.04.2026
Beatrice, po śmierci mamy, idzie w jej ślady. Zapisała się do muzycznej akademii w Szwajcarii. W okresie trwania jej nauki, nauczycielka fortepianu nagle rezygnuje ze swojej pozycji. Na jej miejsce trafia młody profesor, Samael Graves, który jest dość wymagający. Beatrice jeszcze nie wie, że Samael nie pojawił się tam przypadkiem. Podchodziłam do tej pozycji bez żadnych oczekiwań, i jejku, jakie to było ŚWIETNE. Styl pisania autorki jest bardzo lekki i przyjemny, przez co łatwo wkręciłam się w historię. Trochę fakty mi się mieszały, ale nie zabrakło mi zabawy, czytając tę historię. Charakter Samaela na początku był gwałtowny. Mimo to, że z początku miał powody, by nienawidzić Beatrice, to w miarę przemijającego czasu, gdy poznawał ja coraz lepiej, powoli zmieniał się w postać nad wyraz troskliwą i opiekuńczą. Relacja między głównymi bohaterami jest skomplikowana, tajemnicza i bardzo emocjonująca. Rozwija się bardzo powoli, przez co ja, jako czytelnik, jeszcze bardziej chciałam wiedzieć, jak się potoczy dalej ich związek. Od razu polubiłam klimat. Było kilka elementów baśniowych z „Pięknej i Bestii”, które autorka zachowała w historii. Akademia była przedstawiona bardzo starannie, tak samo jak muzyka, która była jedną z ważniejszych rzeczy. Do tego w tle mamy jakąś tajemnicę, która daje nam jeszcze więcej mrocznego nastroju. Zakończenie było wielkim zaskoczeniem i w ogóle się tego nie spodziewałam. Mam tyle pytań, a tak mało odpowiedzi.
Zaczytana_introwertyczka
16.07.2026
Lubię, jak książki po które sięgam zaskakują mnie pozytywnie. Fajna to była historia. Kolejny raz myślałam, że trafię na słodki romans między profesorem a studentką, ale okazało się, że dostałam coś bardziej innego. Trafiała na historię, w której głównym motywem była zemsta. Jednak ta zemsta została zepchnięta na drugi tor przez uczucia, których główny bohater nie brał pod uwagę. Boszzz tem Samael, taki niby diabeł, ale ta jego czułość w stosunku do Beatrice potrafiła mnie rozczulić. Chłop ewidentnie miał w sobie dwie skrajne dusze. Tą złą, która domagała się zemsty na dziewczynie i tą dobrą, która kazała mu się o nią troszczyć, a ja cały czas podczas czytania tej historii zastanawiałam się, która wygra. Co do Beatrice, to dziewczyna nie miała lekko. Miała za sobą bolesną przeszłość i żyła w trudnej teraźniejszości, ale nie będę się na tym rozpisywać, bo to trzeba poznać samemu. Podoba mi się styl autorki. Według mnie jest on lekki i zrozumiały, w emocje też potrafi. Ja je czułam, tak samo jak czuła chemię między bohaterami. Niestety obawiałam się zakończenia tej historii i powiem wam, że słusznie, ponieważ teraz z wielką niecierpliwością czekam na premierę drugiego tomu.