Każdy sprzedawca w empik.com jest przedsiębiorcą. Wszystkie obowiązki związane z umową sprzedaży ciążą na sprzedawcy. Za wysłanie produktu odpowiada sprzedawca.
Opis produktu
Mszary - Agata Kunderman
JESIEŃ SPOWIŁA ZIEMIĘ KŁODZKĄ MROKIEM.
GDY ZAPADA NOC, LASY POD ŚNIEŻNIKIEM ZDAJĄ SIĘ SKRYWAĆ COŚ WIĘCEJ NIŻ TYLKO CISZĘ.
Komisarz Miron Zaleski przebywa na urlopie. Gdy wraca nocą z gór, trafia na policyjną obławę. Zaginął czteroletni Lucek.
Sprawa błyskawicznie wymyka się wszelkim schematom. Porywacz przesyła wiadomość z jednym żądaniem: chce rozmawiać wyłącznie z komisarzem Zaleskim.
Rozpoczyna się niebezpieczna gra, której reguły zna tylko jedna strona.
Fałszywe tropy, zacierane ślady i kolejne prowokacje prowadzą Mirona coraz głębiej w mrok, z którego, jak sądził, już dawno się wydostał.
Kłodzko i okolice stają się areną, na której trwa desperacka walka o życie chłopca. Tym trudniejsza, że rozgrywana pośród cieni i mgieł, wzniecanych przez duchy przeszłości.
„Mszary” to mroczny kryminał osadzony w jesiennym Kłodzku i okolicach Śnieżnika, gdzie noc, mgła i lasy budują atmosferę nieustannego zagrożenia. Komisarz Miron Zaleski, przebywający na urlopie, zostaje wciągnięty w sprawę zaginięcia czteroletniego chłopca, gdy porywacz żąda kontaktu wyłącznie z nim. Śledztwo szybko zamienia się w niebezpieczną grę pełną fałszywych tropów, prowokacji i cieni przeszłości.
To kryminał z wyraźnymi elementami sensacyjnymi i thrillera. Czytelnik może spodziewać się śledztwa, wysokiego napięcia oraz mrocznej, gęstej atmosfery, w której zaginięcie dziecka staje się osią dramatycznej rozgrywki. Książka łączy policyjną intrygę z psychologicznym ciężarem przeszłości.
Książka porusza temat zaginięcia dziecka, które staje się punktem wyjścia dla dramatycznej i bardzo osobistej sprawy. Ważnym motywem jest także niebezpieczna gra między śledczym a sprawcą, oparta na prowokacjach, fałszywych tropach i napięciu. Istotną rolę odgrywa również przeszłość, która powraca i wpływa na działania komisarza Mirona Zaleskiego. Duże znaczenie ma też atmosfera miejsca — mrok, mgły i odludne okolice budują poczucie osaczenia i niepewności. W tle wybrzmiewa także walka o życie, prowadzona pod presją czasu i emocji.
To książka dla czytelników, którzy lubią mroczne kryminały z silnym napięciem i sensacyjną intrygą. Szczególnie może przypaść do gustu osobom ceniącym policyjne śledztwa, niepokojący klimat oraz historie, w których ważną rolę odgrywają tajemnice z przeszłości. Może zainteresować także początkujących odbiorców gatunku, jeśli szukają wciągającej i atmosferycznej fabuły.
Książka została napisana przez Agatę Kunderman.
Książka nie jest częścią serii.
„Mszary” łączą oba te żywioły, ale szczególnie mocno wyróżniają się gęstym, niepokojącym klimatem. To historia, w której policyjne śledztwo rozwija się wśród ciemnych lasów, mgieł i narastającego poczucia zagrożenia, a jednocześnie nie brakuje niebezpiecznej gry z przeciwnikiem. Sensacyjna stawka i presja związana z walką o życie chłopca nadają fabule wyraźną dynamikę. Dzięki temu książka trafia zarówno do miłośników atmosferycznych kryminałów, jak i thrillerów opartych na napięciu.
Miejsce akcji ma w tej powieści bardzo duże znaczenie, ponieważ Kłodzko i okolice Śnieżnika nie są tylko tłem, ale ważnym elementem budującym nastrój. Jesienna sceneria, noc, lasy i mgły wzmacniają poczucie tajemnicy oraz osaczenia. To właśnie dzięki temu historia zyskuje bardziej mroczny i intensywny charakter. Jeśli ktoś lubi kryminały, w których przestrzeń silnie współtworzy napięcie, „Mszary” mogą być bardzo dobrym wyborem.
Wydawcą książki „Mszary” jest Wydawnictwo Filia.
Książka „Mszary” dostępna jest w miękkiej oprawie.
„Mszary” liczy 448 stron. Szacowany czas czytania to około 11 godzin.
Jeśli spodobała Ci się książka „Mszary”, warto sięgnąć po inne tytuły tego autora, na przykład: „Dźwięki”, „Złuda” lub „Wróżda”.
MOJA RECENZJA ⤵️ WOW co za emocje, za mną już 3 tom serii w której moje Kłodzko odgrywa główną rolę, choć w tej części możecie oprócz zwiedzenia Kłodzka to również zwiedzić okolice Kotliny. Mszary to luźna kontynuacja (ale warto poznać od początku) i powracamy do naszego komisarza Mirona oraz Laury -Rysy i emocji w tej książce nie zabraknie ale również w tej części poruszony jest bardzo ważny motyw hejtu , bo hejt może dotknąć z każdej strony, po cichu , a właśnie w samotności najbardziej może boleć. W tej książce Mszary mamy porwanie małego chłopca -Lucka , a gdy w grę wchodzi dobro i życie dziecka to wszystkie chwyty dozwolone i akcja nabiera tempa już od 1 strony do końca a wszystko by odnaleźć Lucka. Nasz Miron na urlopie i gdy wraca z pod Śnieżnika będzie poruszał niebo i ziemię a na dodatek dopadają go duchy przeszłości. Kłodzko skrywa mroczną tajemnicę, ja już ją poznałam a jak chcesz ją poznać to zachęcam do sięgnięcia po książkę a jak nie znasz jeszcze poprzednich tomów to zachęcam do sięgnięcia po Kotlinę i Twierdzę by bohaterów poznać od początku a przy okazji poznać Kłodzko i okolice poprzez książki , a może nawet odwiedzisz Kłodzko by pospacerować śladami z książki. Ta seria idealna na jesienno zimowe czytanie, polecam. #zaczytanakarolina
Anonim
Zweryfikowany zakup
28.09.2026
Pani Agata piszę o mojej okolicy, a to zawsze czyta się świetnie. Polecam poprzednie dwie części.
telesfor51
Zweryfikowany zakup
12.10.2026
mam wszystkie pozycje tej autorki-polecam
anonymous
09.10.2026
Lubicie kryminały, w których jesienna mgła, las i małe miejscowości tworzą klimat, od którego aż robi się trochę nieswojo? Ja zdecydowanie tak! A jeśli do tego dochodzi porwanie dziecka, komisarz z własnymi demonami i śledztwo, w którym nic nie jest tak oczywiste, jak mogłoby się wydawać, to już w ogóle jestem kupiona. Jak daleko bylibyście w stanie się posunąć, gdyby od Waszych decyzji zależało życie dziecka? Czy można naprawdę zostawić przeszłość za sobą, jeśli ta w najmniej oczekiwanym momencie wraca i zaczyna mieszać się z teraźniejszością? 🍁 „Mszary” Agaty Kunderman to już kolejny tom serii z komisarzem Mironem Zaleskim. Tym razem Miron przebywa na urlopie, ale oczywiście długo nie dane mu będzie odpoczywać. Wracając nocą z gór, trafia na policyjną obławę. Zaginął czteroletni Lucek, a sytuacja szybko okazuje się znacznie bardziej skomplikowana, niż początkowo zakładano. Porywacz stawia jeden warunek – chce rozmawiać wyłącznie z Mironem. I tutaj zaczyna się naprawdę niebezpieczna gra. 🍁 Fałszywe tropy, prowokacje, zacierane ślady i poczucie, że porywacz cały czas jest o krok przed policją sprawiły, że bardzo szybko wciągnęłam się w tę historię. Tym bardziej, że w tle cały czas obecna jest przeszłość Mirona. Wydarzenia sprzed lat wracają ze zdwojoną siłą i okazuje się, że nie da się tak łatwo odciąć od tego, co kiedyś bolało. To ten element podobał mi się tutaj najbardziej, bo uwielbiam gdy przeszłość miesza się teraźniejszością. 🍁 Jednak „Mszary” nie są dla mnie wyłącznie historią o poszukiwaniu zaginionego dziecka. To również opowieść o człowieku, który musi zmierzyć się z tym, przed czym przez długi czas próbował uciec. Miron nie jest przy tym idealnym policjantem – jest uparty, działa po swojemu i momentami potrafi naprawdę działać na nerwy. Ale właśnie dzięki temu jest bohaterem z charakterem, którego trudno mi było po prostu odłożyć na bok. 🍁 Bardzo dobrze wypada również klimat całej książki. Kłodzko i okolice, jesień, lasy pod Śnieżnikiem, mgła, noc i tajemnice, które czają się gdzieś pomiędzy kolejnymi śladami. To zdecydowanie jedna z tych historii, które najlepiej czyta się właśnie jesienią, kiedy za oknem szybko robi się ciemno, a człowiek zaczyna podejrzliwie patrzeć na każdy szelest. 🍁 Autorka porusza też temat hejtu i tego, jak ogromną siłę mogą mieć słowa. Bardzo podobało mi się pokazanie, że jeden komentarz czy pochopnie wypowiedziana opinia może być dla kogoś czymś znacznie większym, niż wydaje się osobie, która te słowa wypowiada. Łatwo oceniać innych, kiedy nie znamy całej historii, a konsekwencje takich ocen potrafią być naprawdę bolesne. 🍁 Samo śledztwo jest dobrze skonstruowane. Kilka razy miałam wrażenie, że już wiem, w którą stronę wszystko zmierza, po czym historia robiła krok w zupełnie innym kierunku. Nie wszystkie elementy kupiły mnie jednak w takim samym stopniu i momentami miałam poczucie, że niektóre wątki mogłyby zostać poprowadzone odrobinę inaczej. Dlatego mimo naprawdę mocnego klimatu, emocji i wciągającej zagadki nie mogę powiedzieć, że była to dla mnie książka idealna. Ale czy dobrze się bawiłam? Zdecydowanie tak! 🍁 „Mszary” mają wszystko, czego oczekuję od kryminału na jesienny wieczór – mroczny klimat, tajemnicę, zaginięcie dziecka, bohatera z trudną przeszłością, fałszywe tropy i śledztwo, które nie daje łatwych odpowiedzi. Do tego Miron, którego losy naprawdę mnie interesowały. 🍁 Jeśli znacie poprzednie tomy, myślę, że zdecydowanie warto sięgnąć po „Mszary”. A jeśli jeszcze nie poznaliście Mirona Zaleskiego, sama polecałabym zacząć serię od początku, bo znajomość jego historii pozwala dużo mocniej poczuć emocjonalny ciężar tego tomu. Moja ocena to 8/10 ⭐️ Znacie już Mirona Zaleskiego? Lubicie kryminały, w których oprócz samego śledztwa równie ważna jest przeszłość głównego bohatera?
BARBARA
17.10.2026
⭐️RECENZJA⭐️ Lubicie poznawać autorki bądź autorów na Targach Książki, czy innych wydarzeniach, a może Was to krępuje? "Mszary" to trzeci tom cyklu o Komisarzu Mironie Zaleskim od pisarki agatakunderman_autorka. To kryminał, który wciągnął mnie w niebywale mroczny klimat, mnóstwo tajemnic oraz takiego zagmatwania, że w niektórych momentach zastanawiałam się "What the f*ck?🤯". Historia dała mi ogrom niepewności, zaskakujących wydarzeń, które miały swoje akcje oraz jej szokujące zwroty, a każdy ukazany wątek dawał coraz więcej wątpliwości, co do niektórych sytuacji. Próba połączenia przeze mnie paru elementów co, gdzie, jak, po co, dlaczego, zakończyły się fiaskiem, co odrobinkę mnie poirytowało, bo ja lubię zawsze mieć rację 😅🤭 no, ale cóż... Tak naprawdę im dalej w las, tym coraz więcej miałam wątpliwości oraz pytań, które kłębiły mi się w głowie. Oczywiście przy tej pędzącej akcji, niekiedy tempo fabuły nieco zwalniało, lecz nie wpłynęło to znacząco na mój odbiór tejże powieści. Także autorka w bardzo umiejętny sposób wplatywała kolejne cząstki zagadki, dając nam niedopowiedzenia, sekrety z przeszłości, zemstę oraz ciężkie życiowe tematy. Nie każdy potrafi w zwykłą historię wmieszać ciężkie kwestie i to tak, żeby też nie przytłoczyły czytelnika, lecz powodowały zatrzymanie się oraz refleksję - brawo za to Agato! 👏🏼 Co do kreacji postaci, to Mirona Zaleskiego poznałam już w poprzednich częściach "Kotlina" i "Twierdza". Ten gość rozwałał system swoją determinacją, żeby dotrzeć do prawdy, zapominając niekiedy o sobie. A z drugiej strony przeszłość go tak męczyła i miała wpływ na teraźniejszość, że współczułam mu bardzo mocno. Jednak w tym wszystkim autorka nie wyidealizowała go, ale pozowiliła popełniać ludzkie błędy, podejmować decyzje, które nie do końca bywały przemyślane oraz dawać się porwać skrajnym emocjom. Te jego chwile bezradności, zwątpienia, złości powodowały, że jeszcze bardziej nakręcało go to do działania. Miałam przyjemność jeszcze lepiej go poznać oraz zrozumieć jego zachowanie i pokochałam go mocniej i mocniej! Oczywiście na uwagę zasługują inni bohaterowie, jak np. Laura Rysa, która miała relację z naszym Mironem bardzo emocjonalną, ale także wnoszącą wiele do tej powieści. Ich zaufanie do siebie oraz budująca się przyjaźń była kluczowa i poruszyła me serce. Każda postać była w tej fabule po coś i wniosła wiele do tej książki, a ich kreacja została bardzo realnie ukazana. Brawo! 👏🏼 Zakończenie z każdą czytaną kartką powodowało we mnie satysfakcję oraz szok i niedowierzanie. Tak naprawdę nie spodziewałam się, że to wszystko pójdzie w tę stronę, w którą poszło. Wiele wcześniej poruszonych wątków zaczęło nabierać innego wymiaru i totalnie zmieniać bieg historii, chociaż nic na to wcześniej nie wskazywało. Ten finał nie skupiał się tylko i wyłącznie na skończeniu tej kryminalnej zagadki, lecz także na ukazaniu, jak ogromny wpływ miała przeszłość na teraźniejszość. A do tego wszystkiego jedno słowo, jedna sytuacja, jedna decyzja może być początkiem czegoś, co będzie miało konsekwencję przez wiele, wiele lat. No dobre to było, oj dobre! 😏😎 "Mszary" to lektura, która owiana została tajemnicami, przeszłością, która nie dawała o sobie zapomnieć, ale także przyjaźnią i zaufaniem. To coś więcej niż kryminał! Polecam z całego Szpakowatego serca! 😁 😱 Współpraca barterowa z @filiamrocznastrona 💚
ryszawa.blogspot.com
23.09.2026
Czteroletni chłopiec zostaje uprowadzony, a w sprawę angażuje się komisarz przebywający aktualnie na urlopie. Okazuje się, że porywacz chce rozmawiać tylko z nim. Miron Zaleski będzie musiał znów zajrzeć do swojej przeszłości i stoczyć bitwę z własnymi demonami. Co wspólnego ze zniknięciem Lucka, ma śmierć siostry policjanta sprzed prawie dwudziestu lat? Miron jest bohaterem, którego nie da się nie lubić. Jest uparty, kontrowersyjny, postępuje według własnych zasad i nie cofa się przed niczym, zwłaszcza gdy w grę wchodzi życie dziecka. Innym może nie podobać się jego zachowanie, ale on nie zrezygnuje z działania nawet wtedy, gdy jego własny szef posyła go do diabła. Dziennikarze nie zostawiają na nim suchej nitki, ale on ma większe problemy. Nie czytałam poprzednich części. Dopiero podczas lektury dowiedziałam się, że przeskoczyłam od razu do trzeciej. Nie przeszkadzało mi to jednak w czytaniu, gdyż stanowi ona odrębną historię, choć są nawiązania do przeszłości. Podobała mi się wykreowana przez autorkę intryga. Niczego się nie domyśliłam, więc tym bardziej dochodząc do zakończenia, czułam się usatysfakcjonowana. Jedyną osobą, która działała mi na nerwy była spirant Laura Rysa. Odnosiłam wrażenie, że ona chętnie przeprosiłaby za to, że żyje. Płakanie nad tym, że osoba nad nią postąpiła niewłaściwie, podjęła nieodpowiednie kroki, wydało mi się nieprofesjonalne. Rozumiem emocje, ale wychodzenie z pomieszczenia, jakieś dziwne uciekanie wzrokiem, łzy – policjantka chyba nie powinna tak bardzo angażować się w śledztwo. Zapewne ma to związek z jej przeszłością, której nie znam, ale mimo wszystko ta postać była dla mnie „rysą na szkle”. Poza tą jedną kwestią nie mam więcej zastrzeżeń. Kryminał jest mroczny, wciągający i posiada wszystko, co dobry dreszczowiec posiadać powinien. Jestem pewna, że miłośnicy gatunku będą ukontentowani. Mamy tu śledztwo z fałszywymi tropami, przestępcę, który zawsze jest o krok do przodu, wtyczkę w policji, która wynosi istotne informacje. No i nie zapominajmy o głównym temacie – porwanie dziecka wzbudza wielkie emocje. Ja, będąca matką, odczułam je bardzo. Cieszę się, że mimo braku znajomości wcześniejszych tomów nie czułam się zagubiona i mogłam bez problemu wejść w tę historię. Miron Zaleski to bohater z charakterem, którego nie da się łatwo zaszufladkować, dlatego jego losy były dla mnie jednym z ciekawszych elementów tej książki. Jeśli „Mszary” zamykają jego historię, to myślę, że jest to całkiem mocne pożegnanie z tym bohaterem.
Heather
18.10.2026
Komisarz Miron Zaleski nie ma czasu na odpoczynek. Przed nim kolejne wyzwanie, które w zaskakującym momencie przywoła demony przeszłości. Na wstępie zaznaczmy kluczową sprawę: chronologia jest dobra, jeśli chcecie lepiej poznać sylwetkę głównego bohatera, ale niekonieczna, jeśli interesuje Was sama zagadka. Autorka napisała swoją opowieść w sposób pozwalający na jej odrębność a ewentualne spójności z poprzednimi tomami są przedstawione w sposób nie budzący żadnego zdezorientowania. To jednocześnie pokazuje jej talent, umiejętne manewrowanie w temacie, co przekłada się następnie na samą treść, silne emocje, plastyczny przekaz aż w końcu złożone sylwetki postaci zachęcające do głębszej analizy. Komisarz Zaleski delektuje się głębią gór, gdy jego urlop zostaje szybko przerwany przez nową tragedię. Policja prowadzi obławę, by odnaleźć zaginionego czteroletniego chłopca. Porywacz chce rozmawiać wyłącznie z Mironem. I chociaż wszyscy robią co w ich mocy, by wygrać walkę z czasem, toczy się rozgrywka, w której tylko jedna strona rozdaje karty. Wszystko było tutaj na odpowiednim miejscu. Napięta atmosfera prowadziła mnie przez przejmującą grę a bohaterowie, mimo, że czasami działali na oślep, doskonale odnaleźli się w sytuacji. Więcej było tutaj domysłów niż jasnego wyjaśnienia, co dla mnie okazało się jeszcze większą radością z czytania, gdy mogłam doszukiwać się tropów ukrytych między wierszami. Sam pościg za porwanym dzieckiem budził silne emocje, za dreszcz przerażenia odpowiadał jednak porywacz, który swoją inteligencją i przenikliwością wydawał się wciąż być dwa kroki przed wszystkimi. Autorka pomysłowo poprowadziła fabułę do samego końca trzymając nas w napięciu oraz niewiedzy, pokazała okrucieństwo ludzkiej natury oraz udowodniła, że los pisze własne scenariusze a my nigdy nie możemy spodziewać się ich rozwinięcia. W tle dzieła dopełniają klimatyczne opisy gór oraz Kłodzka, pięknie pokazując potęgę natury. "Mszary" to tętniąca życiem opowieść o podstępnej emocjonalnej manipulacji. Nic nie działa bowiem na wyobraźnie tak silnie jak walka o życie dziecka. W ten sposób książka angażuje nas od pierwszej do ostatniej strony, żongluje skrajnymi emocjami, hipnotyzuje gęstą atmosferą, podsyła mylne tropy, by szybko zmienić swój bieg. Oto przed nami idealna jesienna lektura, która zachęca nasze szare komórki do intensywnej pracy i w duecie z kubkiem gorącej herbaty pod ręką gwarantuje niepodważalnie dobrą rozrywkę.
goszaczyta
06.10.2026
Agata Kuderman to jedna z moich ulubionych autorek kryminałów. Pisarka po raz kolejny udowodniła mi, że potrafi zaskakiwać czytelnika nieoczekiwanymi zwrotami akcji. W tej powieści również nie brakuje momentów, które wywracają bieg wydarzeń do góry nogami. Już od pierwszych stron historia angażuje i trudno się od niej oderwać. To trzeci tom serii o komisarzu Mironie Zaleskim i chyba śmiało mogę powiedzieć, że Kłodzko jeszcze nigdy nie wydawało mi się tak mroczne. Uprzedzam, że „Mszary” spokojnie można przeczytać bez znajomości wcześniejszych tomów, jednak ja polecam je nadrobić, bo to świetna seria kryminalna! 📖 💫 Tym razem sprawa zaczyna się od porwania czteroletniego Lucka. Porywacz nie chce rozmawiać ani z policją, ani z rodziną żąda kontaktu właśnie z Mironem. Problem w tym, że komisarz jest na urlopie. Szybko okazuje się jednak, że nie będzie to zwykłe śledztwo, bo tropy zaczynają prowadzić do jego własnej przeszłości i wydarzeń sprzed niemal dwudziestu lat. 🤫 Miron będzie musiał zmierzyć się również z tym, co dawno zostawił za sobą. Przeszłość wraca do niego ze zdwojoną siłą… Bardzo spodobało mi się przedstawienie klimatu, w którym rozgrywała się cała akcja. Kłodzko zostało przedstawione jako mroczne, pełne tajemnicy miejsce. Autorka potrafi sprawić, że miejsce akcji samo zaczyna żyć i budować atmosferę. Im dalej zagłębiałam się w lekturę, tym mocniej wiedziałam, że przeszłość głównego bohatera wcale nie została zamknięta i w odpowiednim momencie upomni się o swoje. Na kartach powieści czuć ten niepokój i ciężar wydarzeń, które mimo upływu lat wcale nie zostały zapomniane. Najmocniej działał na mnie sam motyw porwania dziecka. Przy takiej stawce trudno zachować spokój, szczególnie kiedy każda minuta może mieć znaczenie. Całe śledztwo nabiera przez to dodatkowego ciężaru emocjonalnego. To moje kolejne spotkanie z twórczością Agaty Kunderman i po raz kolejny mogę powiedzieć, że jej styl bardzo mi odpowiada. Lubię to połączenie lekkiego pióra, poczucia humoru, błyskotliwości. Nawet w tak mrocznej historii znalazło się miejsce na momenty, które pozwalają złapać oddech. „Mszary” to mroczny i wciągający kryminał, w którym zaginięcie dziecka jest dopiero początkiem znacznie większej historii. Jest tajemnica, są emocje, przeszłość, która upomina się o swoje, i zagadka, której rozwiązania nie udało mi się przewidzieć. Idealny tytuł na jesienny wieczór 🍂
Anonim
05.10.2026
Powrót do Kotliny Kłodzkiej był dla mnie kolejną literacką ucztą. Bardzo pozytywnym zaskoczeniem był fakt, że autorka odbiega od takiego klasycznego kryminału, gdzie w centrum uwagi mamy śledztwo. Już przy poprzedniej części wspomniałam, że Agata mocno skupiła swoją uwagę na głównej postaci - Mironie Zalewskim, jego emocjach i psychice. Tutaj wydaje mi się, że śmiało można przyznać, iż życie komisarza, jego przeszłość stanowi centralny punkt historii, a sprawa zaginięcia małego Lucka jest jego małym elementem (choć ma ogromne znaczenie). Miron zostaje ściągnięty z urlopu właściwie przez samego porywacza, który kontaktując się z policją żąda by to on prowadził śledztwo. Zalewski zostaje wciągnięty w zagmatwaną, pełną fałszywych tropów grę, w której na szali zostaje postawione życie małego chłopca. Najbardziej intrygującym elementem jest to, że sprawca zdaje się znać Mirona na wylot, jego przeszłość i największą życiową traumę. Ta historia ma w sobie tyle emocji i napięcia, że pochłania czytelnika bez reszty. Autorka stopniowo odsłania kolejne karty, manipuluje czytelnikiem, narzuca mu jakiś tok myślenia, tylko po to, by za chwilę wywrócić akcję o 180 stopni. W życiu nie spodziewałam się takiego obrotu spraw. Wstawki, w których wracamy do przeszłości Mirona i widzimy jaką więź miał ze swoją młodszą siostrą ściskają za serce. Wszystkie uczucia i myśli, które kotłują się w komisarzu wręcz przesiąkają całą książkę. Sposób poprowadzenia akcji zasługuje na najwyższe uznanie. Chwilami naprawdę siedziałam z rozdziawioną gębą i nie pojmowałam tego, co czytam. W kulminacyjnym momencie wręcz wstrzymywałam oddech, bo bałam się, jak to się skończy. W książce kluczowym elementem jest temat hejtu i braku świadomości ludzi, co może spowodować wylanie swojej frustracji na drugą osobę. I za to tym bardziej ogromnie szanuję autorkę, bo po raz kolejny przeplata w swoich historiach rzeczy ważne, o których zdecydowanie częściej powinno się mówić głośno. Mam nadzieję, że to nie było moje ostatnie spotkanie z Mironem Zalewskim, bo zdążyłam polubić tego chłopa.
Renata Kruk
11.10.2026
Czekałam na „Mszary” Agaty Kunderman, a właściwie na kontynuację cyklu z Mironem Zaleskim. Akcja zaczyna się od porwania czteroletniego Lucka, kiedy sprawca stawia twardy warunek: w sprawę musi zaangażować się właśnie komisarz. Od tej chwili śledztwo przestaje być zwykłą policyjną robotą, a staje się wyścigiem z czasem i przeszłością. To, co uderza podczas lektury, to mocny przekaz społeczny. Autorka pokazuje, jak w dzisiejszym świecie łatwo jest zniszczyć nawet najsilniejszego, dojrzałego człowieka. Nie trzeba do tego broni - wystarczy odrobina podłości, dostęp do sieci i armia bezmyślnych ludzi, którzy bezrefleksyjnie podchwycą oszczerstwa. Niewielu ma odwagę, by szukać prawdy, bo nienawiść jest po prostu o wiele łatwiejsza i wygodniejsza. To opowieść o potężnej broni, jaką stał się Internet, o hejcie, bezwzględnym egoizmie i ignorancji, które potrafią złamać komuś życie w jednej sekundzie. „Mszary” to świetny kryminał. Mamy tu misterną intrygę, gęstniejący z każdą stroną klimat oraz prawdziwy obraz pracy w policji - z całym chaosem, zagrożeniem i stresem. Przekonujemy się, że los potrafi pisać niesamowite i przewrotne scenariusze, a każdy z nas bywa tylko człowiekiem i podejmuje czasami złe decyzje. W jednej chwili dotychczasowy świat może runąć jak domek z kart i wtedy pozostaje jedynie odnaleźć w sobie siłę i determinację, żeby zacząć wszystko od nowa. Lubię styl Agaty Kunderman, bo mimo że dotyka spraw bolesnych, mrocznych, traumatycznych, to jednocześnie z Jej powieści emanuje ciepło, wrażliwość i dobro. To, z jaką tkliwością autorka portretuje malutkiego Lucka, łamie serce i wywołuje czułość. Czuć przy tym Jej miłość do zwierząt i jestem pewna, że wie, czym jest prawdziwa PRZYJAŹŃ. Miron nie jest idealnym superbohaterem - bywa porywczy, popełnia błędy, ale jego starań i szczerości po prostu nie da się nie pokochać. Imponuje jego lojalność oraz bliskość łącząca go z szefem i z Rysą. Z kolei pamięć o zmarłej siostrze, pokazuje, jak głęboka potrafi być więź między rodzeństwem. Czekam na kontynuację…
czytam_czy_tu
24.10.2026
„Mszary” Agaty Kunderman to trzeci tom serii z Mironem Zalewskim i Rysą. Miron jest na urlopie, kiedy znika czteroletni chłopiec. Matka błaga go o pomoc, porywacz żąda współpracy właśnie z nim, więc wszystko wskazuje na to, że Miron jest człowiekiem do zadań specjalnych. Tylko że… Miron chyba chwilowo sam wymagałby zadań specjalnych… W tej części był dla mnie momentami zwyczajnie irytujący. Za dużo rozterek, za dużo rozmemłania, kilka naprawdę mocno nietrafionych zachowań i błędów, przez które jego podwładny po raz kolejny wysyła go na urlop. W pewnym momencie miałam wrażenie, że zamiast prowadzić śledztwo, Miron prowadzi intensywną terapię własnej osobowości. Być może właśnie taki miał być. Nieidealny, pogubiony, momentami trudny do polubienia. Tyle że tym razem ta kreacja bohatera chwilami przekraczała granicę między „ciekawie niejednoznaczny” a „Miron, błagam, ogarnij się”. Samo śledztwo wynagradza jednak sporo. Mamy tutaj historię o krzywdach z dzieciństwa, które potrafią zostać z człowiekiem na całe życie. O poczuciu niesprawiedliwości, które może zamienić się w obsesję i potrzebę zemsty. Mocno wybrzmiewa też temat hejtu i publicznego osądzania - kilka pomówień, rzuconych bez poznania prawdy, potrafi zniszczyć życie całej rodziny. I ten wątek, szczególnie dziś, brzmi wyjątkowo mocno. Dużo więcej dowiadujemy się też o samym Mironie. Jego relacji z matką, nieżyjącą siostrą i tajemnicy jej śmierci. Przeszłość coraz mocniej wychodzi na pierwszy plan i nadaje tej historii naprawdę mrocznego klimatu. No i jest Rysa. Jej porwanie sprawia, że Miron w końcu zaczyna rozumieć, jak ważna jest dla niego ta dziewczyna. Ich relacja coraz bardziej przypomina więź ojca i córki. Plus oczywiście Iskra, wierny pies, który chyba jako jedyny nie komplikuje tutaj życia Mironowi. Czy ten tom podobał mi się tak samo jak poprzednie? Tak. Czy Miron podobał mi się tak samo? Absolutnie nie. Mimo wszystko warto było wrócić do tej serii. I jestem ciekawa, co Kunderman jeszcze z Mironem wymyśli🤔
przerwa.na.ksiazke
09.10.2026
Porwany zostaje czteroletni chłopiec. Komisarz Miron Zaleski, który aktualnie przebywa na urlopie,, trafia na policyjną obławę. Porywacz ma jedno żądanie: chce, by sprawą zajął się właśnie Zeleski. Miron nie zna matki chłopca i nie ma pojęcia, dlaczego porywaczowi zależy na nim. Komisarz nabiera jednak pewności, że nie chodzi tu o dziecko, ale ktoś chce się zemścić na nim. Pojawiają się odniesienia do jego przeszłości, do tragedii, kiedy zginęła jego siostra. Żeby odkryć, kim jest porywacz i uratować małego Lucka, Miron musi zmierzyć się ze swoją przeszłością i dowiedzieć się kto tak bardzo go nienawidzi. Fałszywe tropy, ślady prowadzące donikąd, nagonka na komisarza i policję sprawiają, że Miron sam zaczyna wątpić w swoją intuicję i umiejętności. Czy Miron rozgryzie sprawcę, za nim ten zniszczy jego i zabije dziecko? "Mszary" to trzeci tom serii z komisarzem Zalewski. Dla mnie było to jednak pierwsze spotkanie z tym cyklem i jego autorką. Jakoś umknęła mi informacja, że to kolejna część cyklu. Przyznam jednak, że nie miałam większego problemu z odnalezieniem się w fabule. Za to pojawił się apetyt, aby poznać wcześniejsze tomy. Historia porwania i przeszłości Mirona wciągnęła mnie od samego początku. Agata Kunderman pokazuje z jednej strony, jak pamięć potrafi nas zwodzić, wypierać pewne trudne wspomnienia. Z drugiej zaś podejmuje wątek hejtu, nagonki i pokazuje jak łatwo dziś zniszczyć człowieka. Jedna plotka, komentarz, artykuł mogą pociągnąć za sobą lawinę nienawiści, spod której nielicznym udaje się wydostać. Jak się często kończą takie historie, z pewnością nie muszę Wam mówić. Mocnym motywem jest też zemsta. Rośnie ona w człowieku, dojrzewa, przysłania racjonalne myślenie i w końcu domaga się krwi. Czy ostatecznie przynosi ulgę? Powieść Agaty Kunderman to historia o zniszczonych życiach, zemście, samotności, o hejcie i jego konsekwencjach. "Mszary" są świetnie napisane, klimat jest mroczny, brudny, ale ciężko się od niego oderwać.
czytam_z_kotem
04.10.2026
Są książki, na które po prostu się czeka. „Mszary” były właśnie taką książką. 😍 Kiedy tylko dowiedziałam się, że pani Agata Kunderman wydaje kolejną część serii o Mironie i Rysie, nie mogłam się doczekać. Niektóre z Was wiedzą, jak bardzo czekałam na tę książkę, więc kiedy w końcu pojawiła się w mojej skrzynce, radość była ogromna. 😂 Bardzo lubię twórczość pani Agaty i chyba mogę już powiedzieć, że z Mironem i Rysą jestem na dobre. A sama książka? Po prostu bardzo mi się podobała. ❤️ Od początku dużo się dzieje. Matka jedzie samochodem z synkiem, kiedy nagle pojawia się mężczyzna z nożem i porywa czteroletniego chłopca. Porywacz chce rozmawiać wyłącznie z Mironem. Wtedy zaczyna się prawdziwa jazda, bo szybko okazuje się, że sprawa może mieć związek z przeszłością komisarza. Ten wątek szczególnie mnie wciągnął. Miron ma swoje podejjrzenia, a przeszłość nieustannie daje o sobie znać. Razem z nim próbowałam poukładać sobie w głowie, co tak naprawdę się wydarzyło. Nie będę oczywiście zdradzać zbyt wiele, bo najlepiej samemu wejść w tę historię i pozwolić jej się prowadzić. Bardzo podobał mi się również klimat książki. Kłodzko, jesień, lasy pod Śnieżnikiem, mgła, noc... To dokładnie moje klimaty. Wiecie co? Kiedyś nie przepadałam za opisami, ale teraz coraz bardziej doceniam je wtedy, gdy naprawdę budują atmosferę. Tutaj zdecydowanie spełniły swoje zadanie. Mrok i jesienna aura idealnie pasowały do tej historii. No i oczywiście Miron i Rysa. ❤️ Bardzo lubię ich relację, przyjaźń, wzajemne wsparcie oraz to, że każde z nich ma w tej historii swoje miejsce. Chyba właśnie dlatego tak dobrze czyta mi się tę serię. Czuję, że znam tych bohaterów już trochę dłużej i naprawdę jestem ciekawa, co jeszcze ich czeka. „Mszary” wciągnęły mnie od początku i tylko utwierdziły w przekonaniu, że bardzo lubię książki autorki. Było napięcie, tajemnice, powracająca przeszłość i klimat, który zrobił tutaj naprawdę dużą robotę.
Anonim
10.10.2026
Kłodzko okazuje się być znakomitym miejscem do osadzania fabuł kryminalnych powieści. Autorka książki, której poświęcam dzisiejszy post, po raz kolejny udowadnia to w doskonały sposób. „Mszary” autorstwa Pani Agaty Kunderman to kryminał stanowiący trzecią część cyklu o komisarzu Mironie Zaleskim. Tym razem bohater musi rozwikłać zagadkę uprowadzenia czteroletniego Lucka. Sprawa jest wyjątkowo nietypowa, ponieważ to sam porywacz domaga się, aby śledztwem zajął się właśnie Zaleski. Grozi przy tym, że jeśli inni funkcjonariusze podejmą działania, dziecku grozi śmiertelne niebezpieczeństwo. Miron nie potrafi zrozumieć, dlaczego przestępca wysuwa tak osobliwe żądanie. Nie dostrzega bowiem niczego, co mogłoby łączyć go z rodziną Lucka. Wkrótce zostaje wciągnięty w śledztwo, w którym każda odpowiedź rodzi kolejne pytania, a wątpliwości nieustannie się piętrzą. Pojawiają się mylące wskazówki, znikające ślady i prowokacje. Wszystko wygląda tak, jakby ktoś z wyprzedzeniem przewidywał ruchy policji i starannie kontrolował przebieg wydarzeń. Z czasem staje się coraz bardziej jasne, że porwanie może mieć związek z przeszłością Mirona. Przed laty w jego rodzinnym domu doszło do tragedii. Budynek stanął w płomieniach, a jego siostra straciła wówczas życie. Niespodziewanie komisarz odnajduje przedmiot, który może stanowić ogniwo łączące obecne porwanie z wydarzeniami z czasów jego młodości. Miron musi więc nie tylko odnaleźć sprawcę, lecz także zmierzyć się z bolesnymi wspomnieniami, od których przez lata próbował się odciąć. Sytuację dodatkowo komplikuje nagonka i publiczne osądy, formułowane w stosunku do Zaleskiego. Poza samym wątkiem kryminalnym autorka znakomicie buduje atmosferę powieści. Opisy miejsc, jesienna wilgoć i mgły tworzą niepokojący klimat, który doskonale współgra z rozwojem wydarzeń i potęguje napięcie towarzyszące tej wciągającej historii. Polecam‼️
szyszka_czyta
04.10.2026
„Mszary” to trzeci tom serii z komisarzem Mironem Zaleskim. Akcja przenosi nas do Kłodzka i jego okolic, a punktem wyjścia jest zaginięcie czteroletniego Lucka. Co ciekawe, porywacz żąda kontaktu wyłącznie z Mironem, przez co śledztwo bardzo szybko staje się również osobistą sprawą komisarza. Miron zostaje zmuszony do konfrontacji z traumatycznymi wydarzeniami z przeszłości, które okazują się mieć znaczenie dla prowadzonej sprawy. Autorka tworzy niesamowity klimat - lasy pod Śnieżnikiem, góry, mgła i poczucie odcięcia od świata idealnie współgrają z mroczną historią, a sama sceneria dodatkowo buduje napięcie. Śledztwo od samego początku okazuje się niezwykle trudne. Pojawiają się kolejne prowokacje, fałszywe tropy i zacieranie śladów, a momentami można odnieść wrażenie, że ktoś cały czas jest o krok przed policjantami. Sprawa mocno splata się z przeszłością Zaleskiego - duchy dawnych wydarzeń powracają, a ich znaczenie dla obecnego śledztwa stopniowo wychodzi na jaw. Warstwa psychologiczna jest tutaj równie ważna jak samo śledztwo. Autorka porusza temat trudnych emocji, konsekwencji przeszłości, poczucia krzywdy i zemsty, rodzinnych tajemnic, a także hejtu i tego, jak pochopne oceny oraz słowa mogą wpłynąć na życie drugiego człowieka. Pojawia się również pytanie o granicę między sprawiedliwością a działaniem poza prawem. Sam Miron to bohater, który często działa według własnych zasad, pod wpływem emocji i bez większego zastanowienia nad konsekwencjami. Kiedy zagrożone jest życie dziecka, jego decyzje prowadzą do konfliktów z przełożonymi i innymi osobami zaangażowanymi w sprawę. „Mszary” to kryminał, w którym oprócz zagadki i poszukiwania odpowiedzi ważną rolę odgrywają przeszłość, emocje i psychologia postaci. Mroczny klimat, górska sceneria i śledztwo pełne fałszywych tropów sprawiają, że całość ma naprawdę charakterystyczną atmosferę 💚
Anna
01.10.2026
Hej mole książkowe 😘📖 Dzisiaj wstawiłam wam recenzję 😊 Współpraca recenzencka z @wydawnictwofilia - dziękuję za egzemplarz do recenzji 😊 "Mszary" autorstwa @agatakunderman_autorka - to historia o tajemnicach, emocjach oraz trzymająca w napięciu. Miron jest na urlopie. Pewnego dnia gdy wraca z gór to trafia przez przypadek na obławę policyjną. Dowiaduje się że zaginął czteroletni chłopiec o imieniu Lucek. Porywacz wysyła wiadomość z żądaniem że chce rozmawiać tylko i wyłącznie z komisarzem Mironem Zaleskim. W tym momencie zaczyna się niebezpieczna gra, której reguły zna jedynie jedna ze stron. W sprawie Mironowi pomaga jak zawsze jego przyjaciółka Rysa. Czy uda się odnaleźć chłopca? Autorka zaserwowała nam historię która wciąga czytelnika w pełną tajemnic sprawę oraz pokazuje jak hejt może boleśnie dotknąć z każdej strony. Jest to moje kolejne spotkanie z piórem autorki. Książka mi się spodobała. Zostałam wciągnięta od pierwszych stron, że trudno mi było się od niej oderwać. Śledziłam całą historię z dużym zaciekawieniem. Podążałam strona po stronie i razem z komisarzem Mironem chciałam rozwiązać sprawę zaginięcia dziecka. Emocje miałam na najwyższych obrotach. Polubiłam się z Mironem. Obserwowałam jego poczynania i podziwiałam go za to, że mimo własnych problemów które nie dawały o sobie zapomnieć, umiał oddzielić swoje życie prywatne od zawodowego. Pocieszał mnie fakt że miał przy sobie przyjaciółkę, która zawsze była gotowa mu pomóc. Kiedy myślałam że już wszystko zaczyna iść w dobrym kierunku to nagle los wywracał wszystko do góry nogami. A czy uda się odnaleźć chłopca oraz doprowadzić sprawę do końca to już musicie się sami przekonać. Jeśli lubicie książki pełne tajemnic, emocji oraz trzymające w napięciu to polecam sięgnąć po tą książkę. Na pewno się nie zawiedziecie. Ps. Jest to trzeci tom serii "Komisarz Miron Zaleski".
paula_czytula
21.10.2026
"Mszary" to już trzecia część cyklu kryminalnego z komisarzem Mironen Zaleskim. Mężczyzna wraca z górskich szlaków, w drodze do domu trafia na policyjną obławę. Szybko okazuje się, że z samochodu osobowego porwano chłopca, a to właśnie Zaleski jest osobą, z którą chce się skontaktować sprawca. Komisarz bije się z myślami, nie ma pojęcia kto i dlaczego żąda jego udziału w śledztwie. Uprowadzenie czteroletniego Lucka nie pozostawia nikogo obojętnym. Służby stają na głowie, a w sercu ziemi kłodzkiej rozpoczyna się mroczny wyścig z czasem. "Mszary" to historia, która od początku trzyma w napięciu i nie pozwala na moment wytchnienia! Agata Kunderman sprawnie przenosi środek ciężkości fabuły na malowniczą, choć przesiąkniętą sekretami ziemię kłodzką, serwując odbiorcy znakomicie skrojony, mroczny kryminał. Autorka stopniowo odkrywa karty, dzięki czemu umiejętnie buduje napięcie i doskonale nim żongluje. Ta historia od początku wprowadza czytelnika w stan niepokoju, wszak chodzi o dobro małego, niewinnego dziecka. Autorka wykreowała mroczny, gęsty klimat, a otoczenie zasnutych mgłą lasów i gór tylko potęguje uczucie osaczenia i narastającego niepokoju. Surowy krajobraz idealnie rezonuje z wewnętrznym mrokiem bohaterów. W tej historii przeszłość ma zasadnicze znaczenie - dawno pogrzebane sekrety kładą się długim cieniem na teraźniejszości. Sprawa zaginięcia małego Lucka genialnie pokazuje, że od minionych wydarzeń nie da się uciec, a każda niewyjaśniona krzywda z przeszłości prędzej czy później powróci jako nieuchronny odwet. Lektura angażuje od pierwszych stron i trzyma w emocjonalnym napięciu, pozwalając na koniec w pełni delektować się zaskakującym, precyzyjnie przemyślanym finałem. Kunderman zaserwowała czytelnikom kawał znakomitego, intrygującego kryminału. To najlepsza część serii! Polecam!
Anonim
16.10.2026
Przyznam, że już od dawna miałam w planach sięgnąć po jedną z książek Agaty Kunderman, więc gdy nadarzyła się okazja – po prostu z niej skorzystałam. I muszę stwierdzić, że była to zdecydowanie dobra decyzja! 🔥 "Mszary" szybko wciągnęły mnie w swój duszny, mroczny klimat, owijając gęstą pajęczyną niepokoju. Bardzo mi się to podobało i jednocześnie sprawiło, że ciężko było mi się od nich oderwać i w rezultacie w ciągu doby książka znalazła się w gronie przeczytanych. Ogólnie jest to trzeci tom serii z komisarzem Mironem Zaleskim, jednak ja poznałam go dopiero teraz i z jednej strony żałuję, ale z drugiej cieszę się, że mam do nadrobienia jeszcze dwie książki z tym bohaterem, bo bardzo go polubiłam. Fabuła była ciekawa, a sama powieść emocjonalnie trudna – jeśli chodzi o krzywdę dzieci, to zawsze mnie to rusza – tym bardziej że mam syna w wieku Lucka i nie wyobrażam sobie takiej sytuacji. Moment samego porwania powinien być przestrogą dla każdego rodzica. Sama nie pomyślałabym, że coś takiego może się zdarzyć, choć w głowie zawsze "roi" się od czarnych wizji 😅. Największe wrażenie jednak zrobiła na mnie umiejscowienie powieści. Lubię, gdy las jest niemym świadkiem zbrodni, jednocześnie utrudniającym śledztwo, jak i tworzącym świetny, wręcz klaustrofobiczny klimat 🔥. Do tego walka z czasem znaczona rozdziałami potęguje napięcie i sprawia, że ciężko jest się oderwać od lektury. To była pierwsza książka tej autorki, którą miałam okazję przeczytać i teraz już wiem, że nie ostatnia. O to, to nie! Ta książka ma jednak jedna wielką wadę- zbyt szybko się kończy i to mi się nie podoba 😅. Jeśli jednak lubicie duszny klimat, pełnych charakteru bohaterów oraz walkę z czasem, to z całego serca polecam!
atrament_na_papierze
29.09.2026
„Mszary” to trzeci tom serii z komisarzem Mironem Zaleskim i tym razem autorka zabiera nas w okolice Kłodzka, gdzie jesienna aura, lasy pod Śnieżnikiem i wszechobecna mgła tworzą naprawdę mocny klimat. Miron przebywa na urlopie, kiedy przypadkiem trafia na policyjną obławę. Zaginął czteroletni Lucek, a sprawa od początku jest nietypowa – porywacz chce rozmawiać wyłącznie z Zaleskim. Komisarz zostaje więc wciągnięty w niebezpieczną grę, w której ktoś wyraźnie zna jego słabe punkty i doskonale wie, jak zmusić go do działania. Czytało mi się tę książkę naprawdę dobrze. Autorka nie daje nam zbyt długo odpocząć – pojawiają się kolejne tropy, pytania, prowokacje i sytuacje, które sprawiają, że zaczynamy się zastanawiać, kto tak naprawdę pociąga za sznurki. 🕵️♀️ Bardzo pasował mi również jesienny, ciężki klimat tej historii. Okolice Kłodzka, lasy, góry, mgła i poczucie odcięcia od reszty świata świetnie współgrają z fabułą. Miałam wrażenie, że sama sceneria dokłada kolejną warstwę niepokoju. Podobało mi się też, że poza samym śledztwem pojawia się temat hejtu i jego konsekwencji. Autorka pokazuje, jak łatwo rzucić w czyjąś stronę kilka słów, ocenić człowieka na podstawie szczątkowych informacji, a potem nie zastanawiać się nad tym, co te słowa mogą wywołać. Ten wątek dobrze uzupełnia kryminalną historię. „Mszary” o mroczny, wciągający kryminał z wyrazistym bohaterem, ciekawym śledztwem i bardzo dobrze zbudowanym klimatem. Jeśli znacie już Mirona Zaleskiego, myślę, że warto kontynuować jego historię. A jeśli jeszcze go nie znacie – zdecydowanie lepiej zacząć od pierwszego tomu, bo przeszłość komisarza ma tutaj spore znaczenie. 📚🖤 ⭐ Moja ocena: 8/10 (współpraca reklamowa: Wydawnictwo Filia)
booklove225
03.10.2026
Co byście zrobiły, gdyby podczas jazdy samochodem, gdy stoicie na czerwonym, ktoś nagle otworzył tylne drzwi i usiadł obok fotelika z dzieckiem, przykładając do jego klatki nóż kazał Wam jechać dalej? Tak właśnie zaczyna się książka. Po całej akcji uprowadzenia, Agata, mama 4- letniego Lucka mdleje ze stresu. Gdy się nad tym zastanowiałam to pomyślałam, że też bym chyba zemdlała, zwymiotowała i pewnie oszalała naraz. Było to moje pierwsze spotkanie spotkanie z twórczością pani Agaty, ale nadzwyczaj udane 😍 Sposób narracji, pomysł na fabułę i styl autorki bardzo mi " siadły". Postawiłam się od razu po stronie matki chłopca, ale im dłużej trwało śledztwo tym bardziej czułam, że coś w tej historii opowiedzianej policji nie gra. Komisarz Miron Zaleski zdobył moje uznanie, bo nie jest bohaterem idealnym. To dobry glina, ale przede wszystkim człowiek, który ma swoje demony i stawia im czoła. Fabuła nabiera rozpędu, gdy okazuje się, że porywacz dziecka znał rodzinę komisarza i wie co wydarzyło się 18 lat wcześniej na Pomorzu. Książka jest napisana w sposób naturalny, ale wciąga niesamowicie i stopniuje ciekawość czytelnika w zdrowy sposób. Nic nie jest przekombinowane i można odnieść wrażenie, że ta historia mogła wydarzyć się naprawdę. Z ciekawością sięgnę po dwa wcześniejsze tomy z komisarzem Zaleskim. Tym bardziej, że akcja wszystkich toczy się w Kłodzku, które znam i nawet zdarzyło mi się pić herbatę jesienną porą w @kavosh_klodzko 😉 Polecam serdecznie, to naprawdę dobrze napisany thriller.
Evie_czyta_uk
23.10.2026
MSZARY Trzeci tom z komisarzem Mironem Zaleskim @agatakunderman @wydawnictwofilia Autorka ponownie zabiera nas do Kłodzka i jego mrocznych tajemnic.Dla mnie to miejsce ma szczególne znaczenie, bo Kłodzko leży w moich rodzinnych stronach. Tym bardziej lubię wracać do tych okolic na kartach powieści i odkrywać je w zupełnie innym, nieco mroczniejszym wydaniu. Tym razem spokojny urlop Mirona Zaleskiego zostaje przerwany przez zaginięcie czteroletniego Lucka. Porywacz chce rozmawiać wyłącznie z komisarzem, a sprawa szybko przeradza się w niebezpieczną grę. Fałszywe tropy, kolejne prowokacje i demony przeszłości sprawiają, że stawka rośnie z każdą chwilą. Uwielbiam kryminały, które od pierwszych stron budują niepokój i nie pozwalają odetchnąć. Tutaj jesienne lasy, mgła i mroczny klimat okolic Kłodzka tworzą idealne tło dla historii, w której nic nie jest oczywiste. A kiedy chodzi o życie małego dziecka, emocje stają się jeszcze silniejsze. Cieszę się, że po raz kolejny mogłam wrócić do świata Mirona. Lubię, kiedy za kryminalną zagadką kryje się coś więcej, a przeszłość bohatera nie pozwala mu tak po prostu ruszyć dalej. Bo czasami najtrudniejsza walka toczy się nie tylko z przestępcą, ale również z własnymi demonami. Kłodzko, mrok i tajemnice, które nie chcą pozostać w ukryciu… Czy można zaufać komukolwiek, gdy każdy trop może być pułapką? A Wy lubicie kryminały osadzone w konkretnych miejscach, które dzięki temu stają się jeszcze bliższe czytelnikowi? Czytajcie,polecam. Ewelina.
Agnieszka W.
11.10.2026
Książka "Mszary" to kryminał trzymający w napięciu do ostatniej strony. Ada Berg wraca z pracy z synem Luckiem. Dziecko śpią spokojnie w aucie. Na skrzyżowanou na światłach ktoś otwiera tylko drzwi i wsiada do auta. Przerażona Ada zauważa kogoś w kominiarce oraz w nożem w ręku. Mężczyzna każe Adzie jechać. Mówi jej w którym kierunku. Mężczyzna cały czas trzyma nóż przy chłopcu. Adę dopada panika. Nie może nic wypowiedzieć. Jedzie we wskazanym kierunku. Dojeżdżają do lasu gdzie Mężczyzna każe jej wysiadać. Ada próbuje się bronić , uwolnić Lucka. Ale nie wychodzi jej to. Miron Zaleski jest na szlaku na spacerze z psem z Iskrą. Schodzą do auta zostawionego na dole. Wracają do domu gdy zauważają policje i nie przejezdną drogę. Miron jest ciekawy co tam się stało ale policjant nie chce go wpuścić. Zauważa go Laura Ryska z którą pracuje na komendzie. Też jest policjantem. Ta wpuszcza go i mówi, że kobieta powiedziała, że chce rozmawiać tylko z nim. Okazało się, że zostało porwane dziecko. Miron musi wcześniej wrócić z urlopu. No i rusza cała lawina dziwnych zdarzeń. Pomyłek , które okażą się nie pomyłkami... Kto porwał Lucka? Dlaczego kobieta i porywacz chcą rozmawiać tylko z komisarzem Mironem? Jak zakończy się ta sprawa? Polecam 👍 Pozdrawiam 👋
ania_reads
15.10.2026
To już trzeci tom i w moim odczuciu - najlepszy. Komisarz Zalewski zostaje ściągnięty z urlopu i wrzucony w środek trudnego śledztwa. Zostaje porwane czteroletnie dziecko, a jego matka domaga się, by to właśnie ten konkretny śledczy zajął się tą sprawą. Zalewski nie zna tej kobiety, nie ma pojęcia, dlaczego tak zależy jej na tym, by to on szukał jej syna. Czas płynie, efektów poszukiwań brak, nie wygląda też na to, by miało się to zmienić. Nikt nie wie, kto stoi za tym porwaniem. Komisarz jako jedyny węszy tu jakiś podstęp i nie zdaje sobie sprawy z tego, że ta sprawa ma drugie dno, a ślady doprowadzą go do przeszłości, jego mrocznej przeszłości, do wydarzeń, o których chciałby zapomnieć, ale nie może wyrzucić ich z pamięci. Czy uda mu się rozwiązać tę zagadkę? Świetny, klasyczny kryminał. Jest porwanie, śledztwo i mylne tropy. Zakończenie mocno zaskakuje, nie sposób go odgadnąć. Bardzo lubię takie historie. Tu wszystko jest ważne, jest po coś. Nie ma zbędnych opisów. Sprawa ciekawa i mocno wciągająca. Myślę, że nawet ci najbardziej wymagający będą tą książką zachwyceni. Polecam ogromnie. Kawał dobrego kryminału.
_book_kate
08.10.2026
Znacie twórczość autorki? Ja tak trochę w kratkę. Niektóre pozycje już za mną, choć zdecydowanie nie większość. A jak było do tej pory? Było całkiem poprawnie. A jak jest z tą pozycją? "Mszary"? Było spoko🫣 Ja wiem, że to nijaka ocena książki. Ale po prostu czasem tak jest, że książka ani nie grzeje ani nie ziębi. Jestem już chwilę po lekturze i nie za wiele z niej pamiętam 🤷🏼♀️ Choć nie, wróć, pamiętam komisarza Mirona Zaleskiego, który bardzo mnie irytował. Kolejny policjant, który działa tak jak chce, wiecznie zbuntowany, mający wszelkie zasady w nosie i wszystko uchodzi mu plazem. Chyba tacy bohaterowie już mi się przejedli... Co pokrótce? Dochodzi do zaginięcia czteroletniego chłopca. Według żądań porywacza sprawę może prowadzić tylko komisarz Miron Zaleski. Ten ma swoje przypuszczenia, działa według własnych zasad i nie zamierza przestać szukać Lucka, póki go nie odnajdzie. Rzadko trafiam na książki o których tak nie wiele potrafię Wam napisać. Może nie ten dzień? Nie ta książka? Nie ten klimat? Nie Ci bohaterowie? Może inna pozycja autorki? Nie mówię nie, ale też nie mówię tak.
malinka1405
30.09.2026
To moje drugie spotkanie z tą serią i muszę przyznać, że tym razem znacznie bardziej udane. Poprzednio nie siadł mi rodzaj śledztwa. Tym razem mamy porwanego czterolatka, komisarza na urlopie, porywacza z własnym planem i upływający niebezpiecznie szybko czas. Fabuła już od pierwszych stron intryguje i wciąga czytelnika w wir wydarzeń, a im głębiej w las, tym większe mamy uczucie, że to wszystko nie jest kolejną zawodową sprawą komisarza. Pod powierzchnią kryją się prywatne sprawy z przeszłości, domagające się uwagi. Nie zabraknie też policjantki i przyjaciółki komisarza – Rysy, która zdecydowanie dodaje tego czegoś w ich duecie. Czy zdążą odnaleźć chłopca na czas? Dlaczego porywacz chce rozmawiać tylko z Zaleskim? Czemu przeszłość komisarza daje o sobie znać właśnie teraz? I gdzie przepadła Rysa? Na wszystkie pytania odnajdziecie odpowiedz w książce. I przepadniecie!