Każdy sprzedawca w empik.com jest przedsiębiorcą. Wszystkie obowiązki związane z umową sprzedaży ciążą na sprzedawcy. Za wysłanie produktu odpowiada sprzedawca.
Młody wachmistrz kryminalny Eberhard Mock może stracić wszystko. Dał się wplątać w obyczajowy skandal, grozi mu wyrzucenie z policji. Nie może pogrzebać kariery, zbyt wiele ma do stracenia. Z wściekłą determinacją rzuca się w wir śledztwa, które jest boleśnie nieprzewidywalne – albo ocali jego karierę, albo doprowadzi go do upadku.
W Hali Stulecia znaleziono nagie ciała czterech gimnazjalistów. Nad nimi niczym makabryczny Ikar wisi trup mężczyzny ze skrzydłami u ramion. Czy to zbiorowe samobójstwo, a może rytualny mord? Kto jest winny? Żydzi? Masoni?
Mock nie przypuszcza nawet, że ta sprawa otworzy przed nim najmroczniejsze zakamarki ludzkiej duszy. I sam przekona się, że w jego zawodzie nie ma miejsca ani na zaufanie, ani na litość.
Marek Krajewski to urodzony w 1966 roku we Wrocławiu filolog klasyczny, znany przede wszystkim jako autor poczytnych kryminałów. Jest laureatem Paszportu "Polityki" z 2005 roku oraz licznych innych prestiżowych nagród za swoją twórczość literacką. Literackim debiutem była rozpoczynająca serię o Eberhardzie Mocku powieść "Śmierć w Breslau". Jego książki zostały przetłumaczone aż na 18 języków - w tym na hiszpański, niemiecki, włoski oraz angielski.
Oceny i recenzje o produkcie
Sortuj
roski6
Zweryfikowany zakup
30.09.2016
Marek Krajewski powraca do drugiego po Edwardzie Popielskim bohatera swoich powieści, czyli Eberharda Mock'a i jest to powrót jak najbardziej udany. Bohatera poznajemy na początku jego policyjnej kariery kiedy kierowany ambicją postanawia zabawić się troche w prywatne śledztwo dotyczące dziwnej zbrodni w Hali Stulecia. Akcja ciekawa, wątki również - generalnie wysztko to, co lubię w Krajewskim. A najbardziej w tym pisarzu podoba mi się to, że bohaterowie jego książek nie są krystaliczni i mają jak każdy człowiek swoje słabości, a nawet całkiek sporow bardzo nieprzyjemnych wad. Pomimo tegto, czytelnik (a przynajmniej ja) zaczyna w trakcie czytania darzyć ich swoistą sympatią. Polecam!
Piotr Wodziński
Zweryfikowany zakup
15.10.2016
Wszystkie książki Marka Krajewskiego mają to do siebie, że niesłychanie wciągają. No chyba, że ktoś 1. w ogóle nie znosi kryminałów, lub 2. nie znosi tzw. "czarnych kryminałów". Moim zdaniem p. Krajewski "trzyma poziom". Pochłonąłem książkę w jedno popołudnie i wieczór.
sz.marciniak
Zweryfikowany zakup
03.04.2022
Nie jest to może moja ulubiona powieść pana Krajewskiego ale czyta się przyjemnie. Dobrze że autor powrócił po latach do pisania o przygodach Mocka. Okres historyczny bardzo ciekawy. Realia jak zwykle u Pana Marka oddane z niesamowitą dbałością o szczegóły.
lil6
Zweryfikowany zakup
23.08.2017
To był mój pierwszy raz z Eberhardem Mockiem i za najlepszą recenzję można uznać to, że wczoraj otrzymałam kolejną część tuż przed dzisiejszą premierą "Ludzkiego zoo". Retro kryminał, wartka akcja, ciekawe postaci, a sam Ebi jest intrygujący. Polecam 🙂
Zdzisław Kobyłkiewicz
Zweryfikowany zakup
04.10.2016
Tytuł w zasadzie powinien brzmieć Mock-początek. Jedna z lepszych książek tego cyklu, wyjaśnia pewne zaszłości z przyszłości Mocka, i wreszcie niema nadmiernego epatowania się wyżerką głównego bohatera. Polecam.
Marek Bronicki
Zweryfikowany zakup
20.09.2016
Marek Krajewski w najwyższej formie. Wartka akcja, stary Wrocław, przewodnik kulinarny i czarnomistczne intrygi. Nie radzę zaczynać "na dobranoc" - czytelnik nie zazna tej nocy snu, póki nie dotrze do końca.
mrozjak
Zweryfikowany zakup
08.10.2016
Bardzo fajna ksiązka ,wciąga od pierwszej do ostatniej strony. Napisana w sposób lekki i przyjemny dla czytelnika. Oby więcej takich książek spod pióra polski autorów !!!
łania
Zweryfikowany zakup
16.01.2017
Akcja, dreszcz, zagadka,sens - to wszystko znajdzie się w tej książce. Główny bohater wzbudza sympatię.Pozycja świetna na wieczory zimowe.
Martin Kempa
Zweryfikowany zakup
27.10.2018
Książka bardzo ciekawa i dobrze się czyta, tylko Empik wysłał mi podarta książkę a w punkcie stacjonarnym nie chciano mi wymienić.
Mieczysław Adamski
Zweryfikowany zakup
14.11.2017
Dla mnie kolejna "bomba" od Autora. Bardzo chętnie śledzę losy bohatera tym bardziej, że akcja toczy się w moim mieście.
Bartosz_Wierzbicki
Zweryfikowany zakup
03.05.2019
Bardzo lubię kryminały Marka Krajewskiego, jeden z moich ulubionych polskich pisarzy kryminalnych. Polecam każdemu.
Witold Dryl
Zweryfikowany zakup
03.10.2016
Kolejna książka Marka Krajewskiego, którą czyta się w jeden wieczór ! Serdecznie polecam wszystkim fanom !
Kasia
Zweryfikowany zakup
17.09.2017
Autor w dobrej formie. Fascynująca historia inspirowana faktami. Polecam fanom kryminałów i Wrocławia :)
Radosław Jankowski
Zweryfikowany zakup
04.12.2016
Wciągająca lektura osadzona w realiach dolnego śląska i Wrocławia z początków XX wieku. Polecam
Joanna Kalinowska
Zweryfikowany zakup
23.09.2016
Książkę pochłonął mąż w jeden wieczór, zresztą jak inne lektury Krajewskiego. Polecam
Agnieszka Burda
Zweryfikowany zakup
06.10.2016
Wrocław początek XX wieku, książka dla miłośników przygód policjanta z Breslau.
espada
Zweryfikowany zakup
06.06.2018
Gratulacje Panie Marku z nową/starą serią wraca Pan do formy sprzed lat.
abbeat
Zweryfikowany zakup
23.03.2018
Straszne, jak to Krajewski, ale cudnie skonstruowane i baaardzo wciąga.
magdalena czyszkowska
Zweryfikowany zakup
28.10.2016
Bardzo dobra książka, jak zawsze Krajewski pokazuje klasę ...
Jeśli ktoś lubi kryminały, Krajewski jak zwykle świetny.
Marta
Zweryfikowany zakup
01.07.2021
Książkę fajnie się czyta,jak zawsze w przypadku Mocka.
Beata Preuss
Zweryfikowany zakup
28.03.2022
Genialny autor- polecam wszystkim.
Aleksandra Gulej
Zweryfikowany zakup
09.01.2018
Polecam książki tego autora.
wukee
Zweryfikowany zakup
24.07.2022
Takie sobie.
Radosław Gabinek
12.09.2016
Pamiętam, że kiedyś miałem okazję czytać " Festung Breslau" Marka Krajewskiego i powieść ta przypadła mi bardzo do gustu, bo była to książka inna niż wszystko co do tej pory miałem okazję poznać jeśli chodzi o kryminały. Polecono mi tą książkę jako tą, która pokaże mi iż warto czytać polskich autorów tego gatunku i jak się okazało spełniła swoje zadanie. Nie bardzo wiem jak się to stało, że nie sięgnąłem po kolejne części cyklu, zwłaszcza że Eberhard Mock naprawdę mnie zaciekawił swoją osobą i Wrocławiem z przed niemal wieku. W każdym razie kiedy na woblink zobaczyłem zapowiedź nowej powieści Krajewskiego z tym charakternym detektywem, to uznałem to za dobry omen i okazję do odnowienia znajomości. W tym miejscu pragnę zwrócićuwagę na cieszący mnie trend jeśli chodzi o platformę książek elektronicznych, które coraz częściej są doceniane w postaci przedpremierowych wydań w stosunku do wydań papierowych. Tak właśnie postąpił wydawca z "Mockiem", który jako e-book ukazał się tydzień przed premierą książki drukowanej. Brawo! Jestem osobiście fanem czytników i cieszę się, że coraz częściej docenia się e-booki i przestaje traktować po macoszemu.
"Mock" jest doskonałą okazją jeśli ktoś ma w planach przygodę z tą serią, bo mimo że jest to szósty już tom serii, to Marek Krajewski wraca tutaj do początków kariery Eberharda Mocka jako detektywa. Akcja toczy się we Wrocławiu w roku 1913, a nasz bohater stawia pierwsze kroki w organach ścigania i robi wszystko, żeby nie skończyć swej kariery zawodowej w wydziale obyczajowym, a stać się znaną postacią w wydziale kryminalnym. To bardzo miło ze strony Marka Krajewskiego, że daje czytelnikowi okazję obcowania z takim wydaniem swojego podopiecznego, gdyż Mock jako żółtodziób to postać budząca ogromne pokłady sympatii w swoim zagubieniu inaiwności, a jednocześnie zdradzanymi już wtedy talentami śledczymi. Zanim jednak będziemy mieli okazję towarzyszyć Eberhardowi w jego śledztwie, to przekonamy się jak uda mu się wybrnąć z trudnej dla niego sytuacji, kiedy to jego przyszłą kariera już u swego zarania zostanie zagrożona, a on sam będzie zawdzięczał wyjście z tej arcytrudnej opresji tylko na skutek szczęśliwego zbiegu okoliczności. Tylko czy to jedynie łut szczęścia, czy może ktoś wpływowy ma wobec niego większe plany? W tym momencie moje usta muszą zamilknąć, a palce powstrzymać taniec po klawiaturze z uwagi na ogromną pokusę zdradzenia wam zbyt wiele jeśli chodzi o kształt intrygi, a to zakrawa niemal na zbrodnię. Tak więc "Sza!"
Najnowsza powieść Marka Krajewskiego pokazuje, że jest on nadal w szczytowej formie, a jego seria zachowała swój niepowtarzalnyklimat, który pamiętam z pierwszej przygody z tym autorem. Bardzo mi się podobało i mam mocne postanowienie nadrobienia zaległości jeśli chodzi o Eberharda Mocka i jego Breslau. Jeśli ktoś zna tą serię to myślę, że nie trzeba go specjalnie zachęcać do lektury i gwarantuje, iż zdecydowanie się nie zawiedzie, a kto nie zna jeszcze tej sagi to zachęcam bardzo mocno do skosztowania, gdyż to zacna potrawa. Dlaczego warto sięgnąć po "Mocka" ? Choćby ze względu na możliwość niezapomnianej wycieczki po przedwojennym Wrocławiu, gdzie mamy do czynienia z tyglem kulturowym i narastającymi nastrojami pangermańskimi i antysemickimi. Znajdziemy też w tej powieści spisek masoński rodem z najlepszych dzieł Dana Browna, a może nawet Krajewski potrafi lepiej budować aurę tajemniczości ? Nie zabraknie też klimatu rodem z kryminałów noir i cierpkiego, czarnego, a czasem gorzkiego poczucia humoru, a wszystko to w oparach dymu papierosowego, napojów wyskokowych, podejrzanych spelun i burdeli, gdzie trudno odróżnić stróża prawa od zwykłego rzezimieszka. Żeby jeszcze bardziej zachęcić was do lektury tej książki, zaznaczę że nie znalazłem jeszcze u żadnego innego autora tak specyficznego i rozpoznawalnego stylu, a dbałość o szczegóły i realia epoki u Marka Krajewskiego sprawia, że wraz z Eberhardem Mockiem dokonujemy skoku w czasie i naprawdę zapominamy, że od tego czasu minęło już ponad sto lat. Prawdziwe "Back to the future" :) Serdecznie polecam! Naprawdę warto!
P.s. Zapomniałem o najważniejszym bohaterze i jednej z istotniejszych rekomendacji odnośnie "Mocka". Jest nią Hala Stulecia, a wspominam o niej tutaj gdyż nie pamiętam żeby ktoś w taki sposób zaintrygował mnie w ostatnim czasiehistorią zabytku , jak zrobił to Marek Krajewskiczyniąc wspomniany budynek centrumwydarzeń i głównym aktorem intrygi kryminalnej. No to już naprawdę koniec :)
Marionetka Literacka
08.12.2017
Cały czas człowiek dowiaduje się nowych rzeczy o sobie oraz o innych. Z czytelnika ograniczonego jedynie do czytania typowych skandynawskich kryminałów zaczęłam powoli wyrastać, o czym przekonałam się, sięgając po powieść Marka Krajewskiego pod tytułem „Mock”. Skandal obyczajowy, w jaki dało się wplątać kilku członków sekcji kryminalnej wrocławskiej policji, może pogrzebać ich dotychczasową karierę. Wśród nich znajduje się młody wachmistrz kryminalny, Eberhard Mock, który by do tego nie dopuścić, rzuca się w wir śledztwa dotyczącego zabójstwa czterech gimnazjalistów znalezionych w Hali Stulecia, która kilka tygodni później ma zostać oficjalnie otwarta. „Odwróciła się do niego plecami, co go bynajmniej nie zmartwiło, bo mógł bezkarnie delektować się jej kształtami a tergo*.” Eberhard Mock to typowy mężczyzna. Z pozoru ukazuje nam się przeciętny bohater kryminalny – taki, który potrafi być surowy, zdystansowany wobec świata, jak i zabawny oraz bezkompromisowy. To, co go wyróżnia, to nie ilość wypalonych fajek, czy wypitych litrów alkoholu. To postać, która jest inna ze względu na swój lęk, na fobię i strach, któremu musi stawić czoło w obecnej sytuacji. „Patrzył, jak odjeżdża automobil prezydenta, jak pomocnicy doktora Lasariusa pakują ciała na furgon z kostnicy, jak Mühlhaus przesłuchuje stróża, jak jego koledzy w Wydziału IIIb – podekscytowani i zadowoleni – ruszają do swoich zadań. A on musi zaraz zostawić to miejsce zbrodni i iść do biblioteki szukać jakichś imponderabiliów.” Powieść ta zaciekawiła mnie na tyle, iż całą książkę przeczytałam w dwa dni. Jest ona napisana przystępnym językiem dla czytelnika, jednak nie mogę oprzeć się wrażeniu, iż dużo sformułowań charakterystycznych dla powieści typu „retro” jest opisana bardzo ogólnikowo i ja osobiście miałam problem z tym, by niektóre wątki od razu zrozumieć. Jednak, pomimo tego, iż niektóre słowa były dla mnie nowe, których znaczenia wcześniej nie znałam, uważam, iż zarys powieści, opisy kamienic, wrocławskich ulic oraz klimat historii są fantastycznie ukazane. Autor potrafi naszkicować i przedstawić nam świat tak bardzo odmienny od naszej współczesności, nie zanudzając przy tym czytelnika. I choć książka ta osadzona jest w czasach, za którymi ja nie przepadam i nie jest to zupełnie moja bajka, nie mogę odmówić warsztatu pisarskiego, jak i dobrej manipulacji czytelnikiem, gdyż przekonałam się na własnej skórze, iż coś w kryminałach potrafi mnie jeszcze zaskoczyć. Wiem, iż „Mock” nie jest pierwszą powieścią z cyklu o Eberhardzie, jednak ja czytając tę książkę, nie odczułam tego, bym musiała znać poprzednie historie o danym bohaterze. Jest to zapewne spowodowane tym, iż utwór, o którym piszę, opowiada o początkach kariery wachmistrza kryminalnego, więc jeszcze dużo przede mną. a tergo* (łac.) – od tyłu
Przy kawie z ksiazka
16.06.2018
Marek Krajewski kreuje wiarygodną fabułę w stylu retro. W swoich książkach w taki sposób dopracował bohaterów, dopasował ich do okoliczności historycznych, społecznych i politycznych, że wszystko razem tworzy spójną całość. Zadbał o realia zbrodni, zachowania rzeczywistych procedur, a przede wszystkim - topografii miast. Mock wciąga, bo tu chodzi właśnie o życie i realizm. Wrocław, rok 1913. W nowo powstającej Hali Stulecia znaleziono nagie ciała czterech gimnazjalistów. Ciekawy jest tu piąty trup, który przebrany jest w lubieżny kostium ozdobiony piórami. Potencjalnego sprawcę nazwano Ikarem, a jednym ze śledczych zostaje Eberhard Mock. Okazuje się, że nie będzie to zbyt oczywista sprawa. W sprawę zamieszany może być każdy na najwyższym szczeblu władzy i już nikomu nie należy ufać. Ciekawe są tu znaki rozpoznawcze i tajemnice, które otaczają miejsca zbrodni. To jest właśnie charakterystyczna groza, którą nie do końca można zmierzyć ludzkim rozumem. Autor sięga po sekty religijne, tajne stowarzyszenia czy legendy sięgające po antyczne czasy. Nic nie jest proste, a cały zamysł fabuły wymaga skupienia nie tylko od śledczych, ale i od czytelnika. Początkujący w pracy policjanta Eberhard Mock zostaje wystawiony na próbę, a pierwsza sprawa pozwoli mu rozwinąć skrzydła. Kto jeszcze nie czytał kryminałów o przygodach Eberharda Mocka bez wątpienia powinien sięgnąć po książki Marka Krajewskiego. Bohater wraca tu do źródeł swoich historii co oznacza, że nie jest potrzebna znajomość poprzednich tomów. Poznamy Wrocław, jego brudne zaułki, miejscowe burdele, oraz miejsca, które tworzą historię miasta.
Agnieszka Magiera
06.12.2016
Na Mocka czekałam z obawami. Poprzedni tytuł troszeczkę zawiódł i głowa pełna była myśli na temat przyszłości serii. Łącznie z brutalnym pytaniem - czy Krajewski da radę. Da radę oddać jeszcze klimat pierwszych tytułów? Dał. Krótko i zwięźle - dał. Pochłonęła mnie fabuła od początku, klimat ciężki i mroczny, historia zawiła, brudna, lepka. Czytasz i przełykasz ślinę. Opisy, z brutalną dokładnością szczegółu, pozwalają obrazom pojawiać się przed oczami i tkwić gdzieś potem z tyłu głowy, gdy wstajesz po kolejną herbatę, gdy pies odciągnie cię na spacer. Idziesz a myśli wracają na ulice Wrocławia. Absolutnie polecam.
Szymon Kowalczyk
Empik recenzuje
30.10.2016
Marek Krajewski powraca w wielkim stylu! Mogłoby się wydawać, że wszystko, co związane z Mockiem zostało już powiedziane, ale Krajewski nie pozwala czytelnikom na chwilę wytchnienia. Kolejny raz powraca do nas Ederhard Mock, jednak nie jest on jeszcze znanym nam dojrzałym, umęczonym życiem komisarzem. Mocka poznajemy jako młodego, aczkolwiek bystrego wachmistrza, która otrzymuje szansę zaistnienia, rozwiązując zagadkę makabrycznego odkrycia w Hali Stulecia, którą właśnie skończono budować. Czy desperacja i gotowość do poświęceń wystarczą, by przeprowadzić skuteczne śledztwo? Koniecznie przeczytajcie!