Lanny

19,00 zł
Sprzedaje firma MD MIX Market
Jak sortujemy?
MD MIX Market
Dostawa najtaniej za 12,99 zł
Dostawa i płatność
Przewidywany czas wysyłki1 dzień roboczy
Szczegóły
Zwrotdo 14 dni
Zwroty
Wszystkie produkty sprzedawcy
Sprawdź darmowy fragment
Przeczytaj
Produkt sprzedają inni sprzedawcy (8)
Pokaż
Dostępna 1 opcja od 56,95 zł
Outlet

Informacje szczegółowe

Pokaż wszystkie
Data premiery:
2019-09-17
Liczba stron:
220
Autor:
Porter Max
Program Ochrony Kupujących
Na empik.com kupujesz bezpiecznie.

Każdy sprzedawca w empik.com jest przedsiębiorcą. Wszystkie obowiązki związane z umową sprzedaży ciążą na sprzedawcy. Za wysłanie produktu odpowiada sprzedawca.

Opis produktu

Mroczna i urzekająca powieść nominowana do Bookera 2019.

O godzinę drogi od Londynu znajduje się wioska, w niczym nieróżniąca się od wielu innych: pub, kościół, domy z czerwonej cegły, kilka budynków urzędowych, na obrzeżach parę większych posiadłości. Wszędzie - co normalne - posłyszeć można ludzi mówiących o miłości, trudach dnia codziennego, pracy, umieraniu i wyprowadzaniu psów. Wioska należy do swych mieszkańców, a także do okolicy i jej przeszłości.

Należy również do Praszczura Łuskiewnika, mitycznej postaci, którą dzieci w szkole zwykły rysować jako zieloną i liściastą, z wyrastającymi z ust wiciami. Łuskiewnik budzi się z błogiej drzemki. Wsłuchuje się we współczesną wioskę, w symfonię jej rozmów, na którą składają się pijackie wyznania, uliczne plotki, poirytowane czy płaczliwe rozmowy w rodzinnych domach. Najbardziej zaś wsłuchuje się w twórczego i żyjącego w swoim świecie chłopca, którego rodzice niedawno sprowadzili się do wioski: Lanny’ego.

"Lanny" to płomienna obrona kreatywności, duchowości i płodnych sił, które często mogą się wydawać spychane na margines współczesnego świata. Książka ta umacnia sławę Portera jako jednego z najodważniejszych i wrażliwych pisarzy młodego pokolenia.

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Informacje szczegółowe

ID produktu:
1229511014
Tytuł:
Lanny
Autor:
Tłumaczenie:
Łoziński Jerzy
Wydawnictwo:
Język wydania:
polski
Język oryginału:
angielski
Liczba stron:
220
Numer wydania:
I
Data premiery:
2019-09-17
GPSR - osoba odpowiedzialna i certyfikaty:

Przeczytaj

Książka na weekend - „Nie marnuj”
11 października 2019
Co potrzeba na budyń z kartofli? 4 duże ugotowane kartofle, 1 łyżka masła, ½ szklanki śmietany, ½ szklanki cukru, otarta skórka cytrynowa, owoce odsączone z kompotu, 1 łyżka tartej bułki. Kartofle utrzeć z masłem i śmietaną, dodać utarte z cukrem i skórką cytrynową ż&oa...
Książka na weekend – „Lanny”
19 września 2019
„Lanny” to powieść grozy (psychologicznej) w trzech aktach. W pierwszym pojawiają się bohaterowie: Jolie Lloyd, aktorka pisząca obecnie mroczny i brutalny kryminał w ramach literackiego debiutu, jej mąż Robert, bankier inwestycyjny, i kilkuletni syn Lanny, określany jako specyficzny, dzi...

Oceny i recenzje o produkcie

Sortuj

niepoczytalna
07.10.2019
"Lanny" to naprawdę przedziwne dzieło. Zachwyca (lub zniechęca) oryginalną formą (jeśli tylko będziecie mieli okazję, zajrzyjcie do jego wnętrza), zadziwia niebanalnym stylem. Baśniowość i malowniczość przeplata się z wulgarnością i brutalnością. Autor obnaża wszystkie wady współczesnej cywilizacji. Oskarża ją o bezmyślne niszczenie środowiska. Pokazuje rozpad więzi międzyludzkich – pomiędzy małżonkami, sąsiadami, rodzicami i ich dziećmi. Doskonale opisuje mechanizm sensacji, która rozpala środowisko ludzi nakręcających się ludzką tragedią – żywiących się nią niczym emocjonalne wampiry. Ubranie tego wszystkiego w baśniową formę nadaje historii inny wymiar, pozwala spojrzeć na naszą rzeczywistość pod innym kątem.
Popkulturka Osobista
22.09.2019
Na samym wstępie przyznam się, że niesamowicie bałam się momentu, gdy musiałam w końcu zasiąść do pisania recenzji tej książki. Obawiałam się, że nie zrozumiałam jej wystarczająco dobrze, by cokolwiek mądrzejszego o niej powiedzieć. W końcu się jednak przełamałam i postanowiłam, że mimo wszystko trzeba o niej wspomnieć. I to koniecznie. Jej tajemniczy i niezwykle specyficzny klimat bardzo na tę uwagę zasługuje. ,,Lanny" to tytuł, obok którego nie można przejść obojętnie i zdecydowanie warto dać jest mu szansę. Tytułowy bohater, Lanny, przeprowadza się ze swoimi rodzicami do wioski leżącej godzinę drogi od Londynu. Jego matka to była aktora, która stara się napisać brutalny i krwisty kryminał, a ojciec zajęty jest biznesami, drogimi sprzętami oraz kobietami, rzadko pojawiając się w ogóle w domu. Miejsce to w żaden sposób nie wyróżnia się od innych angielskich wiosek. Jest jednak jedno ,,ale". Bardzo często przechadza się po nim mityczny, liściasty stwór, Praszczur Łuskiewnik, który uwielbia podsłuchiwać rozmowy mieszkańców. Szczególnie do gustu przypadł mu Lanny, wyróżniający się swoją dziwacznością, inteligentny, wrażliwy na krzywdę innych ludzi, a także uwielbiający naturę chłopiec. Pewnego dnia Lanny znika, a jego rodzice nie mają pojęcia, gdzie może być. Podejrzany staje się od razu lokalny artysta, Pete, z którym chłopak, ze względu na lekcje rysunku, spędzał sporo czasu. Mężczyzna jest jednak w stu procentach przekonany o swojej niewinności. Wszyscy w wiosce snują jednak swoje własne, niejednokrotnie też i czarne, scenariusze na temat sytuacji Lanny'ego. Który z nich okaże się być tym prawdziwym? Od razu rzucił mi się w oczy specyficzny styl, jakim książka została napisana. Jest bardzo minimalistyczny i prosty, lecz zarazem czuć w nim emocje bohaterów. Choć zapis dialogów diametralnie różni się od tego, jaki jest w książkach najczęściej stosowany, wciąż są to rozmowy z krwi i kości. Ten dziwny zabieg dodaje ,,Lanny'emu" wiele uroku i korzystnie wpływa na całokształt historii. Najbardziej nietypowe były jednak i tak wypowiedzi przypadkowych mieszkańców, z którymi Praszczur Łuskiewnik miał w trakcie swoich podróży do czynienia. Zapisane są jako (dosłownie) porozsypywane po kartce urywki zdań, tworzące chmury przeróżnych, mniej lub bardziej sensownych, słów. Ich natłok przytłacza, lecz pozwala wczuć się w klimat książki. Magiczna. Tak jednym słowem byłabym w stanie opisać tę ,,Lanny'ego". Mroczna i nietypowa, wręcz baśniowa otoczka sprawia, że czytelnik wkracza do tego świata i wraca do rzeczywistości dopiero po przeczytaniu ostatniej strony. Choć może nawet i nie? ,,Lanny" na pewno zostaje w pamięci, wnosi coś do naszego życia. To historia o codzienności, niejednokrotnie pełnej zakłamania i obłudy. Pokazuje również okropną, wszechobecną znieczulicę w obliczu czyjejś tragedii, co jest ogromnym problemem naszych czasów. Max Porter to pisarz, który ma zdecydowanie wiele do przekazania i nie boi się poruszać ciężkich tematów. Autor bawi się formą, starając się zadziwić czytelnika swoimi niekonwencjonalnymi pomysłami. W końcu nie bez powodu został nominowany do Nagrody Bookera, racja? Jego historia porusza i zadziwia swoją prostotą, choć ,,Lanny" wcale nie należy do książek, które można przeczytać wyłącznie dla relaksu. Trzeba się do niej przygotować, a także otworzyć umysł na ową wszechobecną odmienność i dziką naturę. Uważam, że naprawdę warto jest udać się do tego dziwacznego, pełnego nieodkrytych tajemnic świata i lepiej poznać nietypowego Lanny'ego oraz najbliższych, którzy na co dzień go otaczają. Jest to książka krótka, jednak dająca do myślenia, dlatego zdecydowanie warto po nią sięgnąć. Powinna spodobać się każdemu, kto lubi specyficzne i nietypowe opowieści. Zdecydowanie polecam i zachęcam do przeczytania.
Pasieka Kulturalna
06.11.2019
Jeszcze zanim przystąpiłam do lektury książki Maxa Portera, czytałam o jej wyjątkowości. Oczywiście, miałam pewne obawy, że forma „Lanny’ego” mnie nie zachwyci, a co gorsza – znudzi i zdenerwuje. Rodzina Lanny’ego przeprowadziła się do małej wioski z Londynu – ojciec codziennie dojeżdża do pracy, a matka jest pisarką. Ich syn zostaje wysłany na lekcje rysunku do miejscowego artysty, którego ludzie nie darzą sympatią. Mały chłopiec jest wyjątkowy i każdy to zauważa; niezwykle delikatny i ogromne sympatyczny. W dodatku ma w sobie to coś. W wiosce, ponad nią, pod nią, obok niej mieszka również Praszczur Łuskiewnik, który od lat wsłuchuje się w ludzkie szepty, wypowiedzi, skargi i pochwały; który od lat obserwuje mieszkańców wioski w ich codzienności. Jednak jego tajemnice oczy najczęściej swoją uwagę kierują na Lanny’ego. Powieść Maxa Portera nie jest dla każdego. Niezwykle trudna, brutalna, naładowana emocjami, momentami dziwna, ale w swej odmienności wspaniała. Czytałam, że autor zaliczany jest do najznakomitszych pisarzy młodego pokolenia. Na pewno jest pomysłowy i odważny. Ma również niewyobrażalny talent, który poznałam dzięki „Lanny’emu”. Historia podzielona jest na trzy części. W pierwszej do głosu dochodzi Praszczur, ale także rodzice Lanny’ego i Pete, który uczy chłopca rysunku. Każdy z nich ma swoje lęki i wewnętrzne potwory; każdy z nich musi mierzyć się z codziennością. W ich myślach, wypowiedziach wciąż przeplata się Lanny. W drugiej części narracja jest bardziej dynamiczna. Tutaj autor nie rozdziela wypowiedzi i myśli poszczególnych bohaterów. Co chwilę zmienia się perspektywa, z której czytelnik obserwuje wydarzenia. Trzeba się bardzo skupić podczas lektury, aby nie zgubić wątku i wszystko odpowiednio odebrać. Trzecia część jest najbardziej przerażająca i dziwna – nie spodziewałam się, że autor tak pokieruje akcją, że włos zjeży mi się na głowie i nie będę mogła uwolnić się od czarnych i przygnębiających myśli. Jak wspomniałam, „Lanny” nie jest książką dla każdego. Nie wszystkim się spodoba. Autor bez mrugnięcia okiem odkrywa zaściankowość małych miasteczek – pokazuje wszystkie przywary mieszkańców, którzy na inność i nowość są wrogo nastawieni. Pokazuje wewnętrzne burze bohaterów, ich problemy, kłopoty, myśli. Max Porter stworzył bardzo wyraziste postacie, chociaż momentami giną w gąszczu akcji i fabuły. Lanny jest główną postacią. Chociaż przewija się przez wszystkie perspektywy, to tak naprawdę trudno go poznać. Jest bardziej tajemniczy od Praszczura Łuskiewnika. Czytelnik widzi go oczami innych bohaterów, ale nie może poznać jego myśli. „Lanny” przeraża. Swoją bezpośredniością, formą, fabułą, bohaterami. Jest to historia, która wnika głęboko w serce czytelnika i wywołuje dziwny niepokój i strach, który nie chcę odejść. Książka określona została mianem eksperymentu literackiego i językowego. Czu udanym? Według mnie tak. Ta historia nie mogłaby zostać inaczej opowiedziana – wtłoczenie jej w ramy zwykłej powieści odebrałaby jej tę wyjątkowość, magię i lęk, które budzą się w czytelniku w trakcie lektury. Jeżeli chcecie się zachwycić i oczarować tak jak ja, to „Lanny” będzie dla was doskonałym wyborem.
BarbaraAndHerBooks
23.10.2019
„Funkcjonuję jak milion fotoaparacików, nawet jak śpię, nic tylko, cyk, cyk, uwieczniam zmieniające się wciąż otoczenie. Wszyscy jesteśmy takimi małymi bezczelnymi fleszami w wielkiej pięknej ekspozycji.” . Niedaleko Londynu znajduje się najzwyczajniejsza w świecie wieś. Mieszkający w niej ludzie rozmawiają o wszystkim – miłości, życiu codziennym, pracy, śmierci i innych przyziemnych sprawach. Wieś należy do jej mieszkańców, ale również do Praszczura Łuskiewnika. To mityczna postać, którą dzieci przedstawiają na swoich rysunkach jako zielonego stwora z liści z wiciami wystającymi z ust. Po przebudzeniu z drzemki Łuskiewnik wsłuchuje się we wszystko, co słyszy we wsi. Najbardziej jednak interesuje się chłopcem o imieniu Lanny, który żyje we własnym świecie. . . Zabierając się za „Lanny’ego” miałam dość wysokie oczekiwania, gdyż słyszałam o nim sporo pozytywnych opinii. Czy książka przypadła mi do gustu? Muszę przyznać, że bardzo trudno jest mi ją ocenić. Z pewnością można o niej napisać, że jej konstrukcja jest dziwna i nietypowa. Autor postanowił zaryzykować i postawił na specyficzną budowę książki. Jeszcze nigdy nie czytałam tego typu powieści i właśnie z tego powodu z pewnością jej nie zapomnę, bo najzwyczajniej w świecie wyróżnia się spośród innych. Bardzo podziwiam wyobraźnię autora, bo z pewnością nie było łatwo coś takiego wymyślić. Czy przypadło mi to do gustu? Z początku miałam wrażenie, że jest to swojego rodzaju bełkot, który nie ma znaczenia. A jednak właśnie o to autorowi chodziło. Chciał pokazać, że dla przypadkowego słuchacza nasze codzienne rozmowy są nic nie znaczącą zbieraniną słów, które bez określonego kontekstu nic nie znaczą. Porter pragnął uświadomić czytelnika, że świat jest okrutny i brutalny, tak, jak ludzie, którzy go zamieszkują. Klimat książki jest mroczny i niezwykle tajemniczy. Występuje tu postać z legend, w których gdzieś tam zawsze kryje się ziarenko prawdy. Czytając „Lanny’ego” zastanawiamy się co jest prawdą, a co baśnią, czy legendą. Bardzo trudno jest określić jaki właściwie jest tytułowy bohater – Lanny. Z pewnością ma swój własny świat i z opisów jego zachowania przypominał mi trochę osoby chorujące na autyzm. Takie było moje pierwsze skojarzenie. Poznajemy go tylko z punktu widzenia innych osób, więc moja ocena może być jak najbardziej mylna. Fabułę powieści poznajemy z perspektywy kilku osób – mamy Lanny’ego, jego taty, przyjaciela – Pete’a oraz Praszczura Łuskiewnika. Każdy z nich opowiada wydarzenia z własnej perspektywy i czasami ich myśli potrafią zszokować. Myślę, że jest to książka dla osób, które lubią niesztampową literaturę i mają artystyczną duszę, gdyż jest to specyficzna powieść, która łączy w sobie elementy baśni, legendy, a nawet thrillera, czy też dramatu.
Ruda Recenzuje
09.10.2019
Godzinę drogi od Londynu znajduje się cicha i niepozorna wioska, której mieszkańcy dobrze się znają i niczym nie wyróżniają, wiodąc proste życie. Ich rozmowy, trudy i problemy stają się atrakcją dla budzącego się ze snu stwora. Szczególnie zaś przyjemnie jest mu obserwować młodego i kreatywnego chłopca. “Lanny” to najciekawsza, a może najdziwniejsza, książka, z jaką zetknęłam się od miesięcy. Już na pierwszy rzut oka widać, że nie doszukamy się w tej historii banału, a sama jej forma sprawi, że na lekturę spojrzymy inaczej. Nie zastanawiałam się wcześniej, czy takie przedstawienie tematu mi odpowiada, bo i nie pamiętam, kiedy ostatnio z czymś podobnym się spotkałam. Myślę, że całkiem przypasuje tutaj stwierdzenie, że przez tę powieść się płynie, tak, jak i tekst czasami pływa na jej stronach. Nie oznacza to natomiast, że interesująca forma odbiera coś treści i w ten sposób fabuła traci barwę. Nie. Rwany, falujący, rozmywający się niemalże tekst nadaje tej książce wyjątkowości, ale także sprawia, że czytelnikowi zostają postawione pewne oczekiwania. Tym tekstem należy się cieszyć. Trzeba poświęcić mu czas i uwagę. Zaangażować się, poczuć ten klimat, znaleźć się na miejscu bohaterów. A i grono tych bohaterów jest w książce ciekawe. Z jednej strony bowiem podążamy za mieszkańcami wioski, stykając się normalnością ich życia i towarzyszących im problemów. Z drugiej zaś pojawia się dająca do myślenia postać Praszczura- nasłuchującego mieszkańców wioski mitycznego stwora. Kim jest i jak odnajduje się w tym niepozornym środowisku? Jaki ma cel? Co oznacza? Czy ma nam przypominać nas samych? „Lanny” to historia, którą ciężko jest opisać prostymi słowami. Wiele tutaj skrytych między wierszami przemyśleń. Tłumionych pragnień. Niespełnionych marzeń. I pomieszanych emocji. Jednocześnie łatwo jest doszukać się w tej historii tego, czego zazwyczaj czytelnicy poszukują. Trafiającego do serca i umysłu tematu, jaki pozwoli cieszyć się lekturą i na chwilę przenieść do innego świata. Książka Portera to jedna z tych powieści, jakie można przeczytać szybko, ale chyba nie warto jest to robić. Przyjemnie się można w niej odnaleźć, trochę poszukać, pomyśleć i pokombinować. Być może początkowo trochę zniechęca i odstrasza, ale stanowi również perełkę na tle wydawanych codziennie tak podobnych do siebie powieści. To niewielka i niegruba książka, w której autor znalazł jednak wystarczająco miejsca na uchwycenie tego, co rzeczywiście ważne.
murder.in.the.librar
10.10.2019
Czytanie "Lanny'ego" to naprawdę dziwne doświadczenie. Widać, że dzieło zostało stworzone przez człowieka o zmyśle abstrakcyjnym, który swojej wizji nadaje niemal geometryczne kształty i wyraziste kolory, zamiast polegać tylko na "płaskich" słowach, nieustannie bawi się formą. Tutaj wszystko ma znaczenie; na przykład autor reguluje dynamikę akcji manipulując tempem czytania. Bo tekst jest tak skonstruowany, że niektóre fragmenty łykamy w ekspresowym tempie, a niektórymi delektujemy się powoli jak szlachetnym winem. Sama fabuła jest dość prosta, ale to właśnie styl i dusza liczą się tutaj najbardziej.⠀ ⠀ Małą wioskę położoną kilkadziesiąt kilometrów od Londynu zamieszkuje młode małżeństwo wraz z synem - Lannym. Chłopiec jest niezwykły, choć właściwie nie zostało powiedziane wprost czym ta niezwykłość się objawia. Wygląda to tak, jakby przeżywał wszystko mocniej, czuł bardziej, widział więcej. Przez to niektórzy nazywają go odmieńcem. Prowincjonalna miejscowość może poszczycić się bogatym folklorem. Mieszkańcy od pokoleń opowiadają sobie o Praszczurze Łuskiewniku - mitycznej postaci, która przenika warstwy gleby wsłuchując się w codzienne rozmowy ludzi. To prastary duch, który wszystko widział i wszystko wie, a szczególną atencję kieruje ku Lanny'emu.⠀ ⠀ W książce widoczny jest podział na trzy części. Pierwsza, baśniowa i oniryczna ciągnie się leniwie aż do punktu kulminacyjnego. Wydarzenia w niej opisane, przedstawiane są z perspektywy czterech postaci: mamy Lanny'ego, taty Lanny'ego, Pete'a (przyjaciela Lanny'ego) oraz Praszczura Łuskiewnika. W części drugiej akcja rusza z kopyta i nie zwalnia ani na chwilę. Opowieść przybiera formę dramatu społecznego, ukazując całą gamę reakcji mieszkańców wioski na ludzką tragedię. Jedni chcą się na niej dorobić, inni grają fałszywie zatroskanych. Wydarzenia poznajemy z perspektywy różnych osób. Trzecia część to już totalnie abstrakcyjna wizja, która bardzo kojarzy mi się z klimatem filmów Davida Lyncha.⠀ ⠀ Książka jest nowatorskim połączeniem baśni, dramatu i thrillera. Polecam osobom o artystycznych duszach, otwartym na eksperymenty, lubiącym literaturę oryginalną i nieszablonową.
Karolina Borys
07.10.2019
Zwykła wieś w okolicach Londynu. Jednak czy aby na pewno zwykła? Mieszkający w niej ludzie twierdzą, ze wioska należy do nich, a oni do wsi. Jest ich przeszłością, teraźniejszością i przyszłością. Jednak wioska jest własnością jeszcze kogoś. Praszczur Łuskiewicz to mityczna postać, która chętnie jest rysowana przez dzieciaki. Ma liściastą skórę i wicie wystające z ust. Pewnego dnia niespodziewanie budzi się z tysiącletniej drzemki i postanawia wsłuchać się w wioskę. W jej żal, ból, radości i problemy. Niezwykle dokładnie wsłuchuje się też w historie Lanny'ego - który niedawno razem z rodzicami osiedlił się w okolicy. Czy chce go skrzywić? A może zająć jego miejsce? Wszystko wydaje się w porządku do czasu, kiedy chłopiec znika... Lanny to niezwykła baśń. Wyjątkowa pod wieloma względami. Pierwszym z nich jest oczywiście forma wydania. Nie mamy tu jednego ciągłego tekstu, ale przeskakujemy przez postacie, dowiadujemy się o wielu bohaterów, poznajemy całą wioskę. A jest to istotne dla całej powieści. Jednocześnie fizyczny tekst w książce często jest fantazyjnie zawijany, układany w fale, szczególnie w wypowiedziach Praszczura. Nie często spotyka się takie zabiegi, ale dzięki temu rzeczywiście mamy wrażenie, że są to pojedyncze, wyciągnięte z kontekstu myśli. Ponieważ Praszczur potrafi wnikać w umysły innych, wcielać się w nich, być nimi. Więc czym właściwie jest? To pytanie zadawałam sobie przez całą powieść i teraz już wiem. Jednak chciałabym, aby każdy z Was mógł odpowiedzieć sobie na to pytanie sam. Dla mnie jest on tym, co siedzi w nas. Ludzką zawiścią, pychą, pogardą, ale i zwyczajną dobrocią i zrozumieniem. Jest każdym z nas. Czy polecam? Dla fanów oryginalnych i nietuzinkowych powieści tak! Całość mocno bazuje na motywie baśni, dziwności, zagadki. I to rzeczywiście może odrzucać, ale jednocześnie przyciąga. Na pewno nie jest to książka na jedno popołudnie, ale raczej do czytania ze zrozumieniem i przemyśleniami. Moim zdaniem, jeśli szukacie czegoś ciekawego i innego to Lanny idealnie się sprawdzi!
Ewelina Bachniak
29.09.2019
iniarecenzuje.wordpress.com /////// Instagram- inia.inia.inia.recenzuje /////////////////// FB- inia.inia.inia Baśń czy dramat? Poezja czy proza? Dla mnie to bardzo nastrojowy poemat. Recenzja Lann'ego wydaje się daremna, bo tak doskonałe powieści powinna się czytać po prostu bez jakiegokolwiek polecania. Bo jest urokliwa, magiczna, pełna mądrości i uroku. Mała angielska wioska, należy do normalnej społeczności. Ludzi, którzy kochają, nienawidzą, pracują, umierają. Codzienność jak u każdego. Poznajemy tam starego Peta, artystę. Lannego i iego rodziców. Tytułowy Lanny. To chłopiec wyjątkowy, dla niektórych dziwny, dla innych kreatywny. Który rozmawia z drzewami i spędza całe dnie w lesie. „(...) ale to przecież nie jest normalne dziecko, to Lanny Duszek Leśnej Zieleni, nasz mały odmieniec”. Ale wioska należy również do Praszczura Łuskiewnika, mitycznej postaci. Przenikającej to miasteczko jak powietrze. Będąca jej przerażającą częścią od wieków. Wsłuchuje się we współczesny świat, w codzienne tragedie, kłótnie, plotki. „Jedna rzecz raduje marudnego Łuskiewnika, a jest nią nasłuchiwanie”. Ale najbardziej wsłuchuje się w twórczego i żyjącego w swoim świecie Lannego. „Praszczur Łuskiewnik przeżuwa dźwięk miejsca i czeka na swój ulubiony smak, ale ten jeszcze do niego nie dotarł, aż wreszcie słyszy, czysty i prawdziwy, ukochany głos ulubieńca. Tego chłopca”. „Ten chłopiec mnie zna. Zna mnie naprawdę”. Jest to powieść niezwykła, wręcz magiczna, że znikamy w niej. Pochłania nas bez reszty. Czytając ją wiem, że doświadczam czegoś ważnego. Wydobywa z nas okrutne prawdy, dotyczące rodzicielstwa, naszych reakcji w sytuacjach kryzysowych, ale przede wszystkim oceniania innych. To książka z tych, które dla każdego będą miały inny przekaz. Nominowana do nagrody Bookera 2019r.
czytanienaplatanie
17.09.2019
Do przeczytania „Lannego” zachęciły mnie entuzjastyczne opinie na goodreads.com i przyznam, że na mnie książka również wywarła olbrzymie wrażenie. Realizm współczesnego świata przeplata się tu z fantastyką i folklorem, a poruszana tematyka wżera się w myśli poprzez niezwykłą formę narracji. Tworzy ona swoisty rytm przeplatając przemyślenia i wypowiedzi rodziców Lannego, jego nauczyciela rysunku oraz mieszkańców wioski z nocnymi wędrówkami Praszczura Łuskiewnika. Ten mityczny, liściasty stwór krąży wyłapując rozmowy i sny, przypatrując się codziennemu życiu mieszkających w niej ludzi. Trafia na wyjątkowego chłopca, szczerego, pogodnego, wrażliwego na krzywdę każdego stworzenia i otaczającego go świata. Wśród pozostałych mieszkańców, obłudnych i fałszywych, żądnych poklasku i zysku, radujących się z cudzej krzywdy i szukających sensacji wydaje się inny, dziwny. Gdy pewnego dnia Lanny znika, cała wioska zaczyna szukać chłopca dopatrując się w jego zaginięciu niezdrowej sensacji i tworząc scenariusze, które podpowiadają im własne brudne myśli. Nie jest to łatwa lektura, ale warto się w niej zagłębić, by odczytać zawarty w niej sens i ponadczasowe wartości, na które pragnie zwrócić nam uwagę autor. Przejrzeć się w niej niczym w zwierciadle, odnajdując własne przywary i spróbować się z nimi zmierzyć.
Cantata
24.11.2019
Recenzenci, szczególnie Ci zagraniczni, nazywają Maxa Portera- geniuszem. Muszę się z nimi zgodzić, jednak jest on również niezrozumiały, wymagający, przegadany, śmieszny, straszny, zbyt ambitny, dziwaczny i szalony w całej swojej genialności. A dlaczego? "Lanny" jest niczym innym, jak nowelą o zaginionym chłopcu. Książek o dzieciach, które zostały porwane, wyszły i nie wróciły czy też po prostu zniknęły ze swojego pokoju są setki, więc co jest takiego nadzwyczajnego w tej, że aż dostała nominację do Nagrody Bookera? Otóż w swoim życiu przeczytałam wiele thrillerów, książek obyczajowych a nawet horrorów (ukłony dla Stephena Kinga), w których pojawił się motyw "zaginionych dzieci", jednak jeszcze nigdy nie trafiłam na wariację na temat samego zaginięcia, utwór utrzymany w klimacie realizmu magicznego, gdzie starodawne wierzenia łączą się z magią współczesności. Jestem w pod wielkim wrażeniem, jak z pozornie prostej i oklepanej historii, autor stworzył coś wielkiego i oryginalnego, poruszającego wszystkie zmysły i budzącego w nas nasze pierwotne instynkty. http://czytankanadobranoc.blogspot.com/2019/11/lanny-max-porter.html
Pani Lecter
12.10.2019
"Lanny" przypomina mi wszystkie bajki, które czytałam będąc dzieckiem. Po wielu latach dowiedziałam się jednak, że te bajkowe klimaty były mocna zmienione, by podobać się dzieciom. Ukochany Roszupunki nie uratował jej z rąk wiedźmy - oślepł. Macocha Królewny Śnieżki została ukarana za swoje przewinienia okrutną śmiercią. Śpiąca królewna wcale nie była zakochana w swoim księciu... "Lanny" to właśnie baśń, która okazuje się być horrorem. Świat przedstawiony przez Maxa Portera jest okrutny, pełen zła i brzydoty. Nie wiem, czy poleciłabym tę książkę dzieciom... Piękny jest natomiast styl autora, zabawa z tekstem, umiejętność dawkowania napięcia i tępa, a także jego postrzeganie świata - zupełnie nieszablonowe, podobne trochę do sztuki z zakresu kubizmu: pełne kolorowych figur i żywych barw. Cudowne przeżycie dla duszy.

Masz ten produkt? Pomóż innym w decyzji o zakupie