Każdy sprzedawca w empik.com jest przedsiębiorcą. Wszystkie obowiązki związane z umową sprzedaży ciążą na sprzedawcy. Za wysłanie produktu odpowiada sprzedawca.
Opis produktu
Koliber - Sandro Veronesi
To medytacja na temat życia. Opowieść o szczęściu, miłości, cierpieniu, stracie i nadziei.
Życie Marca Carrery jest zwykłe i niezwykłe zarazem.
Mężczyzna doświadcza dramatycznych zbiegów okoliczności, którym towarzyszą wielkie emocjonalne wstrząsy. Otaczają go neurotyczna żona, przyjaciel rzekomo przynoszący pecha, córka z wyimaginowanym sznurkiem wyrastającym z pleców… Jednak Marco - niczym koliber - ma niemal nadprzyrodzoną zdolność pozostawania w bezruchu, gdy świat wokół pogrąża się w chaosie. Umie żyć pełnią życia i nigdy nie traci nadziei.
"Koliber" jest nietuzinkową sagą rodzinną ukazującą zamożnych mieszkańców klimatycznej Florencji. To fascynująca podróż w czasie od lat 70. XX wieku aż do niedalekiej przyszłości. Autor tworzy misterne powieściowe uniwersum - przejmujący portret ludzkiej egzystencji na tle kaprysów losu.
"Koliber" to poruszająca opowieść o życiu Marca Carrery, człowieka, który wśród dramatycznych zbiegów okoliczności i emocjonalnych wstrząsów próbuje zachować wewnętrzną równowagę. Na tle zamożnego środowiska Florencji i rodzinnej sagi rozgrywającej się od lat 70. XX wieku aż po niedaleką przyszłość powieść śledzi jego zmagania z miłością, stratą, cierpieniem i nadzieją. To historia o trwaniu w bezruchu wtedy, gdy cały świat pogrąża się w chaosie.
To literatura piękna obca, łącząca cechy powieści obyczajowej, rodzinnej sagi i refleksyjnej prozy o ludzkiej egzystencji. Czytelnik może spodziewać się historii skupionej na emocjach, relacjach i kaprysach losu, a także podróży przez różne etapy życia i czasu.
Powieść porusza temat życia w całej jego złożoności, pokazując je jako przestrzeń szczęścia, cierpienia, straty i nadziei. Ważnym motywem jest miłość, która splata się tu z bólem i emocjonalnymi wstrząsami, nadając bohaterom głębię. Istotną rolę odgrywa również rodzina, przedstawiona jako źródło bliskości, napięć i codziennych niepokojów. Książka podejmuje także temat odporności wobec chaosu oraz prób zachowania wewnętrznego spokoju mimo dramatycznych doświadczeń. Całość dopełnia refleksja nad losem i nad tym, jak przypadek wpływa na ludzką egzystencję.
To książka dla czytelników, którzy cenią literaturę piękną skupioną na emocjach, relacjach i refleksji nad życiem. Szczególnie mogą docenić ją osoby lubiące sagi rodzinne, wielowymiarowych bohaterów i historie rozpięte na szerokim tle czasowym. Dla początkujących w tym gatunku również może być dobrym wyborem, jeśli szukają powieści nastrojowej i poruszającej.
Książka została napisana przez Sandra Veronesiego.
Książka nie jest częścią serii.
"Koliber" ma nastrój refleksyjny i przejmujący, ale nie jest pozbawiony światła ani nadziei. To powieść, która prowadzi czytelnika przez silne emocje związane z miłością, stratą i codziennym zmaganiem się z losem. Jednocześnie zachowuje w sobie pewną uważność wobec życia i jego delikatnych, ważnych momentów. Po lekturze może pozostać poczucie zadumy nad tym, jak człowiek trwa mimo chaosu wokół siebie.
"Koliber" łączy oba te obszary, ale robi to w sposób bardzo spójny. Z jednej strony jest to nietuzinkowa saga rodzinna osadzona wśród zamożnych mieszkańców Florencji, z drugiej — uważny portret człowieka przeżywającego kolejne wstrząsy losu. Relacje z bliskimi mają tu duże znaczenie, jednak równie ważne pozostaje to, jak główny bohater przeżywa rzeczywistość i zachowuje nadzieję. Dzięki temu książka ma zarówno szeroki rodzinny wymiar, jak i wyraźnie osobisty, introspektywny ton.
Wydawcą książki „Koliber” jest Książnica.
Książka „Koliber” dostępna jest w twardej oprawie.
„Koliber” liczy 368 stron. Szacowany czas czytania to około 9 godzin.
Jeśli spodobała Ci się książka „Koliber”, warto sięgnąć po inne tytuły tego autora, na przykład: „The Hummingbird: A Novel”, „Quiet Chaos” lub „PER DOVE PARTE QUESTO TRENO AL”.
„Koliber” to saga rodzinna, o smutku, stracie i cierpieniu. Książka jest pełna życiowych rozważań, między innymi na temat przemijania. O tym, że rodzina może być dla nas wsparciem, ale też utrapieniem. Jak męczymy się z własnymi demonami. Książka dobra, szczególnie dla fanów włoskich. Nie było w niej nic złego, ale tez brakuje mi w niej czegoś wybitnego.
edyta730
28.10.2022
Niech Was nie zmyli lekkość i ciepło kolibra z okładki powieści Sandro Veronesiego! To nie jest książka łatwa i przyjemna, która otuli Was w jesienne wieczory. Nie, jej wartość jest niewyobrażalnie większa. Jeśli pozwolicie, zawładnie Waszym sercem i nakaże wręcz zadumać się nad sensem życia. Fabuła "Kolibra" nie jest skomplikowana, ale jej struktura zachwyca oryginalnością i swego rodzaju synkretyzmem. Rozciąga się od lat 70. XX w. do lat 30. XXI w. Przedstawia losy włoskiej rodziny Carrera, której pierwszoplanową postacią jest Marco, tytułowy Koliber, do 15. roku życia wyróżniający się spośród rówieśników filigranową budową ciała. Kiedy go poznajemy, jest już dojrzałym mężczyzną o wzroście nieco wyższym od przeciętnego. Ma żonę, córkę i swój gabinet okulistyczny. Wydaje się być przeciętnym człowiekiem, ale jak dowiadujemy się z licznych retrospekcji trzecioosobowego narratora, fragmentów rozmów, listów i smsów, naprawdę jest... Kolibrem! "Są takie istoty, które przez całe swoje życie oddają się idei parcia naprzód, poznawania, zdobywania, odkrywania, ulepszania się, po to tylko, by wreszcie odkryć, że zawsze poszukiwali wyłącznie impulsu, który rzuci ich w świat... Są jeszcze i tacy, którzy pomimo bezruchu przemierzają długą i pełną perypetii drogę,bo to świat usuwa im się spod nóg i kończą swoją drogę daleko od miejsca, z którego wyszli: Marco Carrera był jednym z nich ". Tak, Marco jest Kolibrem, bo mimo bólu i świadomości kruchości istnienia zawsze szuka "nektaru życia", zawsze trwa na jego posterunku, wypełniając pustkę serca bliskością, przyjaźnią i miłością. Jego heroizm życia imponuje aż do kontrowersyjnej decyzji, którą podejmuje u schyłku swojej egzystencji, a przez którą, zamykając książkę, poczułam smutek. Bo ten jeden raz Marco nie był w stanie poczekać, trwać w bezruchu. Ten jeden, ale dycydujący o wszystkim raz, przestał był Kolibrem. Ale choć przestał, mam go ciągle przed oczami. Bo przywiązałam się do niego, polubiłam go, współczułam mu, imponował mi swoją wolą życia po licznych stratach, które dźwigał na swoich barkach. I jestem pewna, że odtąd każdy koliber będzie mi o nim i o genialnej prozie Sandro Veronesiego przypominał! Bo proza ta jest naprawdę genialna! Zachwyciła mnie błyskotliwym wykorzystaniem nieoczywistych symboli (sznurek, hamak), świeżością stylu i sugestywnością języka, ale też niebanalnym ujęciem zgranych już w literaturze motywów, takich jak: rodzina, przyjaźń, zazdrość, miłość czy narodziny i śmierć. Wydaje się, że wszystko to już było, ale naprawdę nikt jeszcze nie opowiedział o tym tak jak Sandro Veronesi! Bez wahania polecam!
obsydiian
22.10.2022
"To dowód na to, że spojrzenia to potężna broń i że są zdolne doprowadzić do emocjonalnej kolizji, nawet kiedy ten, kto je rzuca, nie ma takiego zamiaru". Koliber to opowieść o Marco Carrero, który był niesamowitym człowiekiem, a zarazem popełniał błędy jak my wszyscy. Ta książka to jego droga, pełna wielu zaskakujących zdarzeń ale i niezwykłych ludzi, miejsc i listów, których czytanie jest niezwykle intymne jednak trudne do odparcia. Przede wszystkim książka jest niezwykle szczegółowa, wiele sytuacji jest nakreślone co do ostatniego detalu. Jakiekolwiek pytania podczas czytania są wyłożone czarno na białym. Z drugiej strony nie tylko detale rzeczowe są tak opisane ale i relacje, zachodzące zmiany oraz codzienne życie bohaterów. Nie ukrywam, że najbardziej zainteresował mnie wątek wymiany listów między Marco a Luisą. Ich relacja nie była w ogóle wyjaśniona, na kartach powieści mieliśmy rzucane gdzieniegdzie wskazówki. Jednak te najważniejsze wątki albo domyślamy się sami z rozdziału na rozdział albo czekamy z niecierpliwością na finał. A nie ukrywam zaskoczył on nawet mnie. Na szczególną uwagę zasługuje też złożona miedzy nimi przysięga czystości, co z jednej strony wydaje się nieco groteskowe a z drugiej pełne podziwu. Żałuję, że mamy tutaj tylko jedną stronę wydarzeń. „A zatem wiesz, że to opis naszej miłości, że mnie nigdy nie ma tam, gdzie jesteś ty, a ciebie nie ma nigdy tam, gdzie ja jestem?”. Relacje w książce w dużej mierze są skrzywione psychicznie od najmłodszych lat Tragedia rodzinna odcisnęła swoje piętno, tak jak i relacja rodzinna ukrywana i skrzętnie zamiatana pod dywan. Główny bohater w swej drodze przez życie pokazuje blaski i cienie, popełnia błędy ale i doznaje olśnienia. Jest osobą, która nie raz się poświęca ale i odnajduje swój cel. Bardzo podoba mi się wskazówka związana z żałobą, niektóre rozwiązania psychologiczne jakie zostały zastosowane w książce. A także na uwagę tekst na konferencję o percepcji wzrokowej między okiem a mózgiem, która w jakiś sposób pokazuje działania brane przez nas za pewnik. Koliber jest książką, którą mogę porównać do wejścia na wernisaż. Każdy rozdział to sztuka, którą możemy interpretować jak chcemy ale i dowiedzieć się czegoś nowego. Historia choć wielopokoleniowa łączy się ze sobą aż do ostatniej strony, pozostawiając nas z uczuciem spokoju i wiedzy, która kiedyś może się nam przydać. Polecam~
urszula_gala
26.10.2022
Sandro Veronesi "Koliber", przełożyła Agata Pryciak Spójrzcie na tę okładkę. Czyż nie jest cudowna? Lekki jak piórko koliber potrafi przemieszczać się z prędkością 120 kilometrów na godzinę, a tempo uderzeń skrzydłami, uzależnione od wielkości ptaka, wynosi od dziesięciu do dziewięćdziesięciu uderzeń na sekundę. W mitologii Majów i Azteków uznany miedzy innymi za symbol Słońca i miłości. Postrzegany jest również jako posłaniec przyszłości. Chociaż okładka mogłaby sugerować, że będziemy mieć do czynienia z popularnonaukową książką poświęconą temu gatunkowi ptaka, "Koliber" jest melancholijną, raczej wolno płynącą opowieścią o życiu ludzkim, relacjach rodzinnych, czy w końcu o przemijaniu. Kończy się więc miłość, luzują się więzi, uciekają lata. Schyłek bywa jednak również nowym początkiem. Limit pecha równoważy się ze szczęściem, a doświadczający bohatera "Kolibra" Marca Carrerę chichot losu uszykuje mu przeróżne niespodzianki, by wreszcie doprowadzić do zakończenia, którego się nie spodziewamy. Przekonana, po przeczytaniu opisu z okładki, że mam przed sobą sagę rodzinną (bardzo lubię), już po lekturze kilkunastu stron musiałam zweryfikować swoje nastawienie. Choć relacje i losy międzyludzkie są tutaj niezwykle istotne, nie mogę nazwać "Kolibra" sagą. Dla mnie to będąca na pograniczu eseju i powieści pełna refleksji opowieść, która w sposób sentymentalny zagłębia się w przeszłości rodzinnej. Przepełniona wspomnieniami z przeszłości stanowi wiwisekcję istniejących pomiędzy najbliższymi relacji, a przy okazji pokazuje je retrospektywnie lub z wybiegnięciem w przyszłość, co jest szczególnie dobrze widoczne w będących wprowadzeniem do każdego rozdziału, pisanych przez bohaterów listach. Dość długo trwało zanim dałam się wciągnąć w historię Marca i jego rodziny. Czas w "Kolibrze" nie płynie bowiem liniowo, a zatrzymują się tu i ówdzie, by potem się trochę cofnąć bądź przyspieszyć. Wymaga to szczególnej czytelniczej uwagi, buduje też opowieść jednocześnie rozedrganą i kojącą. Zaskakujac czytelnika, porusza niejednokrotnie struny ludzkich emocji. I nic nie wskazuje na to, że w finale ugodzi ze zdwojoną siłą. Marco Carrerze towarzyszą słowa świętego Jana od Krzyża, które idealnie puentują całą historię– Aby dojść do tego czego nie znasz, musisz przejść przez to, czego nie znasz. Odniesień do literatury, filmu czy muzyki jest w "Kolibrze" dużo więcej.
Jolanta
27.10.2022
„Koliber” jest opowieścią o tym, co sprawia, że rodzina gubi swoją bliskość, ale daje też nadzieję. Pokazuje, że bezpieczeństwo, które zostało utracone można odzyskać, i że o relacje, które są ważne trzeba walczyć. A może po prostu o nie dbać? Taż żeby nie było potrzeby walki o nie. Marco nie ma w życiu łatwo. Jego rodzina, to z definicji same kłótnie i problemy. Co jest tego przyczyną? Milczenie? A może po prostu poczucie bezradności. Bohater, który dorasta stara się jak najlepiej wspierać swoją siostrę. A co z jego żoną w późniejszym życiu? Czy zabrakło mu wiary i siły żeby ją również wspierać? Może to dzieciństwo i okres dorastania odebrały mu tą wiarę? W tle pojawia się również gorący romans, który okaże się być tylko i wyłącznie cielesnym spełnieniem i nie będzie w nim miejsca na miłość. Ale czy romans powinien łączyć się z miłością? Jakie zdanie ma na ten temat autor? „Koliber”, to nie jest jednoznaczna książka. „Koliber” jest książką, która pokazuje jak ważne są małe rzeczy w życiu człowieka. Te małe rzeczy dodają sił w drodze, która niekiedy nie jest usłana różami. To opowieść o tym jak znaleźć wolę życia nawet wtedy, kiedy pozornie brakuje już nadziei. Veronesi pokazuje miłość niemożliwą, czyli taką, która nigdy się nie spełni, a zostanie z człowiekiem aż do końca. To książka o tym, że w życiu nic nie dzieje się przypadkiem, nic się nie powtórzy i nie będzie możliwości powrotu do tego co było kiedyś. Mam wrażenie, że „Koliber” jest książką, która aż ocieka smutkiem, ukazuje jak kruchy jest człowiek, jak łatwo go zranić. Z drugiej jednak strony, to właśnie ta przepełniona smutkiem opowieść daje na dzieję na to, że może być lepiej. To nie jest łatwa książka i momentami czyta się ją trudna, ale naprawdę warto! Samo zakończenie wyciska łzy i nie pozwoli o sobie zapomnieć. „Koliber” skłania do refleksji nad swoim życiem i pokazuje, że trzeba dbać nawet o te najmniejsze rzeczy. Czy według mnie książka zasługuje na miano bestsellera? Jak najbardziej! Książki o przemijaniu nie należą do łatwych, ale ukazują prawdę, która dotyczy każdej i każdego z nas. POLECAM! Więcej na blogu: https://www.jolkawitek.pl/koliber/
Aneta_wydziwianki.rudej
21.10.2022
Czy naszym życiem rządzi przypadek? Kombinacja przypadkowych zdarzeń może być zwrotem o sto osiemdziesiąt stopni, drobnostka może pociągnąć różnego rodzaju konsekwencje. Na co dzień nie zdajemy sobie sprawy, jak wielki wpływ na nasze życie może mieć jakiś bodziec, słowo, gest, osoba, impuls, który skłoni nas do jakiegoś konkretnego działania. Jakbyśmy kroczyli jasno wytyczoną ścieżką i nagle coś nas pchnęło do zboczenia z trasy. Zdarza się i tak, że to my jesteśmy tymi, którzy odciskają trwały ślad na życiu innych ludzi - decydujemy się wtrącić zamiast pozostać w pozycji obserwatora. I wszystko byłoby w porządku, gdyby ten kontakt pozostawiał po sobie coś pozytywnego - jednak wiadomo, że nie ma tak łatwo. A największą sztuką jest przetrwać pomimo życiowych zawirowań - jak główny bohater "Kolibra", Marco Carrera, w którym urzekły mnie takie cechy jak: pokora, opanowanie, prostolinijność. To postać, od której możemy się wiele nauczyć, śledząc koleje jego losu od narodzin do śmierci, przedstawione przez pisarza w formie opowiadań, listów, czy rozmów telefonicznych. . To książka o małych cudach, które dodają sił w późniejszej wędrówce naszą osobistą drogą krzyżową. O odnajdywaniu woli życia i wyzwalaniu się z dyktatury bólu i cierpienia. O niemożliwej miłości i życiu życiem, którego nikt nigdy by sobie nie wymarzył. O tym, że nic nie dzieje się bez powodu. . To książka na wskroś smutna, obnażająca kruchość ludzi i ich małość w zetknięciu z nieprzewidywalnym losem. Ale - jak to zwykle bywa - niosąca też pociechę. Na początku nie jest łatwo zagłębić się w tę historię ze względu na liczne dygresje, brak chronologii i przydługie zdania. Dopóki nie wpadłam we właściwy rytm, byłam o krok od rezygnacji z lektury. Ale mówię Wam, warto było się przemóc! To bomba z opóźnionym zapłonem, która pod koniec wyciska łzy. Mądra, skłaniająca do refleksji powieść, którą warto mieć na półce. Autora do tej pory nie znałam, ale ta pozycja mnie zaintrygowała i mam ochotę sięgnąć po inne jego książki. . /@wydziwianki.rudej
Ana Pollack
27.10.2022
3,5/5 gwiazdek "Ona okłamywała go od samego początku, to prawda, i to coś złego, coś paskudnego, bo kłamstwo to rak, który rozlewa się i zapuszcza korzenie, aż wreszcie scala się z tkanką, którą się żywi – ale to on zrobił coś jeszcze gorszego. On jej uwierzył." Po Kolibra sięgnęłam zachęcona jego prawdopodobnym podobieństwem klimatu do Cyklu neapolitańskiego Eleny Ferrante, który uwielbiam całym sercem. I rzeczywiście na początku można odnaleźć w Kolibrze klimat gorących Włoch i nawet nutkę podobieństwa stylu Veronesiego do wspomnianej autorki. Koliber choć spodobał mi się, to nie zachwycił jednak tak jak np. Genialna przyjaciółka. To historia życia człowieka, którego los doświadcza wieloma cierpieniami w zasadzie przez całe życie, poczynając od lat nastoletnich. Pokazuje jak dzielnie można mierzyć się z tym, co przygotowane zostało dla nas. Przedstawia rodzinę, w której więzy wydawać by się mogło są tylko pozorne, a jednak potrafią przetrwać różne trudności i utrwalić, kiedy razem się je przeżywa. To książka o miłości na całe życie, dorosłych ludziach, którzy dokonują niewłaściwych wyborów i ponoszą ich konsekwentnie. Książka pisana jest w formie rozdziałów oznaczonych tytułem oraz rokiem. Nie są one uporządkowane chronologicznie, co nieco utrudnia śledzenie fabuły. Kilkukrotnie gubiłam się i nie wiedziałam, czy wydarzenie, o którym czytam, było przed czy po tym, o którym czytałam w poprzednim rozdziale. Miałam wrażenie, że coś mi umyka w tej historii przez te niechronologiczne rozdziały, że coś nie zostało powiedziane. Niektóre z rozdziałów miały bardziej formę eseju, zawierającego filozoficzne rozważania, co sprawiało, że mocno się dłużyły. Bardzo specyficzna książka. Sami oceńcie, czy warto po nią sięgnąć.
Agata G.
07.11.2022
O książce "Koliber" można pisać z różnych perspektyw i na wiele różnych sposobów. To powieść tak niejednoznaczna, że mnie samej trudno ją w jakikolwiek sposób ocenić, pewna jestem tego, że na długo zostanie w mojej świadomości. Pierwsze, co rzuca się w oczy, to kompozycja tej powieści: z jednej strony niespotykana, z drugiej trudno było mi odnaleźć w niej jakiś klucz. Marco zaprasza swoich odbiorców w podróż w czasie między latami 70-tymi XX wieku aż do czasów współczesnych. Jesteśmy z nim podczas najważniejszych wydarzeń jego życia: ślubu, rozwodu, narodzin córki, wnuczki, a przede wszystkim, gdy odchodzą jego bliscy oraz gdy on sam odnajduje cel swojego życia. "Koliber" to emocje. Mnóstwo emocji, choć nie zawsze podane są w przystępny sposób. Zaciekawienie, współczucie, wzruszenie, śmiech – Autor wie, jak bawić się odczuciami czytelnika. Przyznaję, że niektóre rozdziały mnie wynudziły – jak na przykład lista rzeczy odziedziczonych po rodzicach. Nie czułam też relacji między Markiem a Luisą, opisanej w ich korespondencji. Czy to wada książki? Według mnie tylko świadczy o wyjątkowości tej powieści. No i styl! Jestem zakochana w tym, jak pisze Sandro Veronesi, ale też nie zawsze – “blachy” tekstu niejednokrotnie stawały się męczące, część rozdziałów była przegadana. Jednak czułam, że książka jest napisana emocjami: to wyjątkowo opisana żałoba, niesamowite rozmowy z psychoterapeutą (uwielbiam je!), relacja z siostrą i wiele innych aspektów życia Marca. Świeżość, emocje, nieoczywiste wykorzystanie oczywistych literackich motywów. "Kolibe"r to diament, którego rysy podwyższają jego wartość. Szczerze polecam wszystkim fanom literatury pięknej.
Adrianna
29.10.2022
„Koliber” to historia Marca Carrery, a Marco to tytułowy koliber. Niewielkich rozmiarów ptak, który w pędzącym wciąż świecie potrafi zatrzymać się w miejscu. Taki właśnie jest bohater książki - jego życie gna do przodu, zmienia się, daje szczęście ale i rani. Wywołuje ból, odbiera kogoś ważnego i podsuwa kogoś innego w zamian. Nie ma tu czasu na nudę, a Florencja lat siedemdziesiątych nie ogląda się na spóźnialskich. Marco, bohater Sandro Veronesiego przeżywa swoje życie w pełni. Smakuje wielu emocji, trafia na dobrych i złych ludzi, ale wciąż z nadzieją patrzy w przyszłość. Neurotyczna żona, córka przywiązana niewidzialnym sznurkiem do ściany, przyjaciel przynoszący pecha. Ukochana z listów, niespodziewany sojusznik i ktoś, kto do samego końca będzie trzymał go za rękę. To wszystko składa się na piękną i niezwykłą historię zwykłego człowieka. Historię życia, które mogło się zdarzać blisko nas. Rodzina, która nie zawsze jest ze sobą dostatecznie blisko, ale zawsze potrafi znaleźć do siebie drogę. Zarówno język jak i sam zamysł fabularny „Kolibra” bardzo mi się podobał. Było interesująco, ale i nostalgicznie. Polubiłam głównego bohatera. Jedynym zauważalnym dla mnie minusem była chaotyczna narracja, w której każdy rozdział to inny moment w historii Marco. Skoki w czasie wymagają dużego skupienia i łatwo się wśród tych wycinków pogubić. Z drugiej strony te fragmenty dają nam okazję do szukania przyczyn i skutków na swój własny sposób. Polecam Wam jednak lekturę smutnej, ale i dającej nadzieję na lepsze powieści. Właśnie takie sagi rodzinne chcę czytać i odkrywać. Bez zbędnego lukru, bez udawania.
joasiazoltowska
14.10.2022
Mistrzowskie połączenie opowieści i prozy, o pomysłowej strukturze. Bardzo oryginalna książka, która przenosi nas w czasie od lat 70. XX wieku aż do niedalekiej przyszłości. Opisuje życie czterech pokoleń rodziny poprzez liczne wzloty i upadki oraz różnorodne emocje związane z miłością, oszustwem, obsesją i uzależnieniem. Akcja skupia się wokół głównego bohatera - Marco Carrery - szanowanego okulisty z sekretnym życiem i mnóstwem członków rodziny, którzy krążą wokół niego i do końca są do niego przywiązani. Polubiłam bohatera za jego bezpośredniość i za jego sposób stawiania czoła życiu w nieco pesymistyczny, ale refleksyjny sposób, aż do momentu, gdy uświadamia sobie, że miał dużo szczęścia, że uniknął pewnej śmierci, dzięki zdarzeniu, na które nie miał wpływu. Bohater przeżywa życie pełne wydarzeń, niektóre z nich są bardzo wyniszczające, ale udaje mu się je przezwyciężyć, ponieważ znajduje przestrzeń, w której zatrzymuje się i myśli. Zatrzymuje się tak jak koliber – którego skrzydła trzepoczą 70 razy na sekundę, aby utrzymać się w miejscu, by nie ulec. Właśnie w tym sposobie stania w miejscu bez robienia czegokolwiek, ale z pewną refleksją, udaje mu się znaleźć siłę i napęd, by ruszyć naprzód. Według wierzeń - Koliber uczy nas jak cieszyć się życiem, jak doceniać piękno i magię otaczającą nasze życie. Uczy odwagi, niezależności, prostoty oraz jak powinniśmy bezpiecznie poruszać się podczas podejmowania decyzji, tak, aby inne stworzenia wkoło nie ucierpiały.
pierwszyrozdzial
28.10.2022
Dzień dobry! Od kilku dni jesienna pogoda nas rozpieszcza! Kilkanaście stopni, cudowne, złote słońce i mieniące się w jego promieniach żółte i pomarańczowe liście, które ostatkiem sił trzymają się gałęzi. Lubię te krótkie momenty, w których mam chwilę na zachwycanie się pięknem tegorocznego października. Mam pewien problem z „Kolibrem”! Niewątpliwie jest to książka napisana pięknym językiem, bogata w ujmujące epitety i górnolotne porównania. Kilkaset stron skupionych na krótkich, ulotnych chwilach, z których składa się codzienność oraz wyjątkowo ważnych wydarzeniach, które wpływają na przyszłość. Bogactwo emocji czuć tu na każdej stronie; złość przeplata się z euforią zadowolenia, a nadzieja chwilami ustępuje zwątpieniu. Rozważania (w formie wspomnień) Autora krążą wokół instytucji rodziny – dziwnie ulepionej formy społecznej, w której dane mu było przeżywać liczne porażki oraz próby podnoszenia się po nich. Zaintrygował mnie sposób opisywania swoistego mechanizmu działania poszczególnych członków rodziny głównego bohatera; każdy z nich doskonale realizował swoją rolę. Jednocześnie czułam się przytłoczona nadmiernym uzewnętrznianiem emocji bohatera. Czułam się jak terapeuta, który wysłuchuje problemów, rozterek i dalekosiężnych planów, jednocześnie miałam problem, żeby zrozumieć niektóre z motywów, którymi kierował się Marco, określany mianem Kolibra. Trochę za dużo tu melancholii, a za mało pragmatyzmu. Ale chyba o taki efekt chodziło.
Czytamy w ogrodzie
02.11.2022
To bardzo osobliwa powieść, która rozgrywa się głównie we Florencji od lat 70-tych XX wieku, aż do teraźniejszości. Marco Carreri, tytułowy Koliber, to pełen pokory i opanowania bohater, z zawodu okulista. Życie go nie oszczędza. Doświadcza śmierci bliskich osób na każdym etapie swojego życia. Dotykają go okrucieństwa, rozczarowania i niejednokrotnie zaskoczenia. Mimo tych wszystkich zawirowań, jest zdystansowany do życia, stara się czerpać z niego jak najwiecej radości, wręcz celebrować życie. Ta oryginalna powieść pokazuje, jak konflikty rodzinne i milczenie prowadzi do rozłamów i bezradności w rodzinie. Moja uwagę zwróciły ciekawe portrety kobiecych postaci. To one bardzo intensywnie wpływają na emocje Marco, poczynając od Matki, przez żonę, siostrę, córkę czy wreszcie ukochaną wnuczkę. Kobiety Marco przeżywają wewnętrzne dramaty, nie potrafią panować nad swoimi emocjami, cały czas zmagają się ze sobą, szukając pomocy u psychoanalityka. To książka smutna, a zarazem manifestująca piękno życia. Skłania odbiorcę do refleksji nad kruchością ludzkiego życia. Mądrą książka o tęsknocie, przemijaniu i o trudnej umiejętności żegnania się z ludźmi. Umiejętności nie łatwej, ale ukazującej prawdę, która dotyczy każdego z nas.
kasiat_24
27.10.2022
Koliber to najmniejszy ptak świata i zarazem najszybszy. Ten piękny ptaszek ma charakterystyczną cechę popadania w odrętwienie lub coś w rodzaju letargu. Marc Carrery, którego życie jest zwykłe a zarazem niezwykłe, wykształcił w sobie cechę podobną do kolibra a mianowicie potrafi trwać w bezruchu, gdy wokoło panuje chaos. To powoduje, że ma siłę przetrwać różne zawirowania życiowe, wychodząc z nich a równocześnie znaleźć w sobie siłę do dalszego działania. Powieść jest z gatunku literatury pięknej i zarazem sagą, choć dość nietypową. Przyznam, że czasem trudno było mi się odnaleźć, gdyż jest to lektura wymagająca uwagi i zaangażowania, długość niektórych zdań może przyprawić o zawrót głowy a liczne retrospekcje co rusz wybijają czytelnika z fabuły. Książka na pewno jest intrygująca oraz oryginalna i jest sztuką samą w sobie. To historia o przemijaniu skłaniająca do refleksji. Widzimy jak ważne są relacje rodzinne, które łatwo skomplikować. Sytuacje kryzysowe zdarzają się każdemu a zatrzymanie się, tak jak to zdarzało się w przypadku głównego bohatera, może pomóc przetrwać i wyjść z niego zwycięsko. Warto cieszyć się z małych rzeczy, które są ważne w życiu każdego człowieka.
Ja_zaczytana
28.10.2022
"Koliber" Sandro Veronesi Niezwykła historia zwykłego człowieka. Bądź zwykła historia niezwykłego człowieka. Marco Carrera toczy proste życie chłopca, brata, syna, mężczyzny, męża, ojca, dziadka. Stara się czerpać radość z życia, być jego uważnym obserwatorem i doceniać każdą chwilę. Ale jak to w życiu bywa nie zawsze jest idealne. Marco musi się zmierzyć że śmiercią na każdym etapie swojego dorastania, z samotnością, czasem nawet i bezradnością. Ma problemy, załamania, upadki, ale także wzloty. Przeżywa cudowne chwile z córeczką, miłosne uniesienia czy sukcesy na różnych polach. Myślę, że to co wyróżnia tę pozycję i sprawia że jest oryginalna to jej kompozycja. Wydarzenia z życia Marca i jego rodziny nie są przedstawione w kolejności chronologicznej przez co musimy w trakcie czytania być skupieni i wtedy po kolei klocki zaczynają układać się w całość. Niektóre rozdziały to listy, wspomnienia, rozważania. Ja bardzo lubię takie historie z życia wzięte, gdzie można się identyfikować z bohaterami, podziwiać język, kompozycję i fabułę. Gorąco polecam!
Karolina
28.10.2022
Cóź to była za książka! Pełna emocji, cierpienia, chaosu i przemijania. Pewnie zastanawiacie się dlaczego nosi ona tytuł „Koliber”? Otóż nie ma tutaj żadnego zbiegu okoliczności! Główny bohater niczym ten właśnie piękny i drobny ptak potrafi przetrwać w bezruchu w nawet gdy wokół panuje totalny chaos. Można w niej zauważyć jak ważne są rodzinne relacje. Pokazuje ona że warto czerpać radość z małych rzeczy. Chociaż wiadomo jak to w życiu bywa - nie zawsze jest kolorowo. Mogło by się wydawać, że Koliber to smutna opowieść o życiu Marco Carrera, według mnie jednak daje ona dużo do myślenia. Przepiękna okładka, jeszcze lepsza treść - sytuacje opisane co do najdrobniejszego detalu. Podczas czytania tej książki - czytelnik od razu znajduje odpowiedzi na wszystkie nurtujące go pytania. Przy poruszeniu wątku żałoby, również nie można przejść obojętnie. Tę historię połyka się garściami, a co gorsza nawet nie wiadomo kiedy dociera się do ostatniej strony. Gorąco polecam! Pozycja idealna na jesienne, długie i zimne wieczory. Napewno da Wam dużo do myślenia!
Anonim
29.10.2022
Koliber od zawsze był dla mnie najbardziej fascynującym ptaszkiem. Najmniejszy na świecie, poruszający swoimi skrzydełkami z prędkością, której można mu pozazdrościć. Dlatego kiedy tylko otrzymałam propozycje przeczytania tego tytułu, nie mogłam mu się oprzeć. Nieszablonową, niecodzienna i nietuzinkowa. Iloma zamiennikami możemy opisać tą książkę? Wieloma i ciągle będzie ich mało. Pozycja dla której warto znaleźć czas. Poświęcić się jej w 100 procentach i poczuć niesamowita satysfakcję po jej przeczytaniu. Napisana w taki sposób iż ciężaru przekazu nie odczuwamy od razu. Stopniowo wchodzimy w świat Marca Carrery, poznajemy jego wzloty i upadki. W obliczu tylu złych doświadczeń, które spotykają go w życiu nie poddaje się i stara się żyć dobrze, godnie i szczęśliwie. Koliber to książka, która nie jest idealna na jesienny wieczór przy świeczkach. Nie jest sentymentalna ani romantyczna. Jest bolesna, emocjonalna, wartościowa. Sięgnijcie po nią i sami się przekonajcie o jej fenomenie.
Zuzanna
28.10.2022
,,Koliber” to historia o przemijaniu, cierpieniu, chaosie i próbie przetrwania jako ,,ja”. Opowieść jest niezwykle melancholijna. Momentami czytelnik ma wrażenie, że wkracza do odmętów obłędu, ale mimo to wciąż dostrzega poufność z jaką poznaje losy bohaterów. ,,Koliber” nie jest jednoznaczną książką. Traktuje on o wielu wartościach, w tym o poszukiwaniu woli życia, gdy ma się wrażenie, że cały świat się wali. ,,Koliber” jest czymś więcej niż tylko ,,smutnym tekstem”. Powieść, mimo tragizmu, jest również manifestacją życia. Tekst piastuje o pięknie egzystencji, nawet kiedy otacza nas względna brzydota. Książka skłania do refleksji nad życiem i kruchością człowieka. Oczywiście lektura nie należy do łatwych, ale warto po nią sięgnąć. Polecam ,,Kolibra” dla czytelników poszukujących silnych emocjonalnych przeżyć. Każdy rozdział jest napisany na najwyższym poziomie, a zdania zawierają silny ładunek emocjonalny.
anonymous
26.10.2022
"Koliber" nie należy do łatwych książek, czasami wręcz czyta się ją trudno, ale warto! To pozycja inna niż wszystkie, traktująca o przemijaniu, cierpieniu i stracie, ale też o szczęściu i miłości. Melancholijna i nostalgiczna. Niecodzienna fabuła, świetnie wykreowani pod względem psychologicznym bohaterowie. Książka zaskoczy nas różnymi formami wypowiedzi nadającymi wrażanie intymności i poufności czytanych zapisków. Autor w książce zabiera nas do klimatycznej Florencji, gdzie poznajemy Marca Carrere tytułowego Kolibra. Mimo licznych tragedii jakich doświadcza, żyje pełnią życia i nigdy nie traci nadziei. "Koliber" to nietuzinkowa saga rodzinna, lektura angażująca i wymagająca, ale taka, która zapada w pamięci na długo. Bardzo refleksyjna, do zastanowienia się nad wpływem nas samych na drugiego człowieka i odwrotnie. Polecam zwłaszcza miłośnikom współczesnej literatury pięknej.