Początek informacji o produkcie

Invincible. Tom 4

Produkt niedostępny do zakupu przez internet

Informacje szczegółowe

Pokaż wszystkie
Data premiery:
2019-06-19
Liczba stron:
336
Autor:
Kirkman Robert, Ottley Ryan, Walker Cory

Każdy sprzedawca w empik.com jest przedsiębiorcą. Wszystkie obowiązki związane z umową sprzedaży ciążą na sprzedawcy. Za wysłanie produktu odpowiada sprzedawca.

Opis produktu

Mark Grayson, Invincible, nie jest już tylko synem Omnimana, który próbował przejąć władzę nad światem. Pnie się po szczeblach kariery, żeby stać się najznakomitszym superbohaterem na świecie. Teraz zmierzy się z arcyłotrami, technologicznie podrasowanymi trupami-cyborgami i inwazją z kosmosu – a to tylko część wyzwań, którym stawi czoła na trzymających w nieustannym napięciu stronach tego tomu.

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Informacje szczegółowe

ID produktu:
1224756995
Tytuł:
Invincible. Tom 4
Seria:
Autor:
Tłumaczenie:
Cieślak Agata
Wydawnictwo:
GPSR - osoba odpowiedzialna i certyfikaty:

Oceny i recenzje o produkcie

Sortuj

Wkp
22.06.2019
WYJŚĆ Z CIENIA OJCA Pisałem to nieraz, napiszę znowu. Chociaż „Invincible” reklamowany jest jako najlepsza seria superbohaterska w dziejach komiksu, na pewno nią nie jest. Kirkman to bowiem typowy wyrobnik, rzemieślnik, który nie próbuje być oryginalny ani odkrywczy. Co nie znaczy, że przygody młodego bohatera w jego wykonaniu nie są warte poznania. Wręcz przeciwnie, to kawał dobrego komiksu środka, niewybitnego, niewybijającego się na tle typowego superhero, ale w dobrym stylu odtwarzającego wszystkie jego najważniejsze schematy i motywy. Jeszcze niedawno Mark Grayson zdawał się być zwykłym nastolatkiem, który zmaga się z problemami szkolnymi, ma swoich kumpli i robi wszystko to, co robią chłopaki w tym wieku. Zdawał, bo jako syn ziemskiego superbohatera jedynie czekał, kiedy w nim samym przebudzą się moce. Przebudziły i od tamtej pory chłopak, jako Invincible, przeżył już niejedno, łącznie z rzeczami, o jakich by nie pomyślał a tym bardziej, jakich nie chciałby nigdy przeżyć. Wciąż jednak żyje w cieniu ojca i jego czynów. Powoli jednak zaczyna coraz bardziej piąć się na szczyt i zyskiwać należną mu sławę. Jak jednak poradzi sobie z najnowszymi zagrożeniami, takimi jak inwazja z kosmosu czy trupy-cyborgi? A to przecież tylko część tego, co na niego czeka… Kirkman nie dekonstruuje mitu superbohatera. Nie próbuje go odświeżyć, odmienić, znaleźć w nim czegoś, czego nie znaleźli poprzednicy ani nawet poszukać odwiecznej prawdy i głębi skrytej między tym, co lekkie, proste, stricte rozrywkowe. Nie jest drugim Alanem Moore’em, Frankiem Millerem czy Markiem Millarem. Daleko mu nawet do Briana Michaela Bendisa czy Eda Brubakera. Nie chce więc analizować, zagłębiać się w temat czy szukać w nim czegoś ponad rozrywkę. Pełnymi garściami natomiast czerpie z długiej tradycji Marvela i DC, podbierając stamtąd wątki, wygląd postaci, ich charaktery i losy, miksuje i podaje nam w swoim stylu. Stylu lekkim, czasem krwawym i nastawionym na dostarczenie nieskomplikowanej rozrywki. I taką rozrywkę dostarczyć mu się udaje. I to na całkiem przyzwoitym poziomie. Mogło być lepiej, można było z tego wykrzesać coś uniwersalnego i głębszego, ale i ta nie jest źle. Bo „Invincible” to dobra seria, odwołująca się do naszych komiksowych wspomnień i grająca na sentymentach czytelnika. Lepsza od „Żywych trupów”, flagowego dzieła Kirkmana, bo chociaż w tamtej serii zdarzyły się ze dwa naprawdę rewelacyjne tomy, wiele było prawdziwymi porażkami, przez które trudno było przebrnąć. „Invincible” natomiast od samego początku trzyma jeden, dobry poziom i nie nudzi czytelnika ani przez chwilę – i oby tak zostało już do końca. Dobry scenariusz zyskał też dobrą szatę graficzną, równie spójną, co poziom serii. Rysunki są co prawda dość proste i z mocno cartoonowymi naleciałościami, ale udane i pasują do samej opowieści. Świetne wydanie, jak zawsze uzupełnione o masę dodatków wypada natomiast wprost rewelacyjnie. W skrócie: choć to tylko rozrywka, po „Invincible’a” warto sięgnąć. Miłośnicy twórczości Kirkmana i komiksów superhero będą zadowoleni.
erka
27.07.2019
Komiksy superbohaterskie znacznie różnią się od innych dzieł w tym gatunku tym, że bohater prawie nigdy nie jest zwykłym bohaterem, który ratuje kogoś z opresji, ale posiada jakieś nieprawdopodobne moce, które zyskuje w sytuacjach, które innych pozbawiły by życia, albo naraziły na kalectwo co najmniej. Taki Spider-man, to najlepszy przykład. A znowu Superman, to ktoś kto swoje moce-można by rzec-odziedziczył. Można by długo wymieniać. A ja właśnie przeczytałem czwarty już tom serii, w której nic nie jest tak oczywiste, jak może się wydawać. Chodzi o serię „Invincible”. O komiksie możemy przeczytać że: Mark Grayson, Invincible, nie jest już tylko synem Omnimana, który próbował przejąć władzę nad światem. Pnie się po szczeblach kariery, żeby stać się najznakomitszym superbohaterem na świecie. Teraz zmierzy się z arcyłotrami, technologicznie podrasowanymi trupami-cyborgami i inwazją z kosmosu – a to tylko część wyzwań, którym stawi czoła na trzymających w nieustannym napięciu stronach tego tomu. Podsumowując. Komiks ten nie ustępuje w niczym poprzednim częściom. Dużo się dzieje, uzyskujemy nowe informacje o naszym przyjacielu, o jego misjach. A jednocześnie jest to komiks o całkiem zwyczajnym chłopcu, który bardzo szybko musiał dorosnąć. Prawdopodobnie najlepszy komiks superbohaterski we wszechświecie dostarcza nam nie tylko rozrywki, ale i emocji. Jako ciekawostkę można dodać, że cykl ten – w przeciwieństwie do innych tego typu komiksów – nadal należy do swoich twórców. A ja polecam cały cykl. Niestety do końca pozostał nam tylko jeden zbiorczy album.

Masz ten produkt? Pomóż innym w decyzji o zakupie