19.08.2017
https://niepoprawnarecenzentka.blogspot.com/ Siedemnastoletnia Sonia jest typową nastolatką, która ma przed sobą jeszcze wiele wyborów i decyzji do podjęcia. Uczęszcza do polskiego liceum i nie wyróżnia się z tłumu, ma rozchwytywanego chłopaka, przyjaciółkę i dość zwariowaną rodzinę. To wszystko jednak staje pod znakiem zapytania, gdy Sonia uznaje, że jedno, niewinne kłamstwo jest warte wypowiedzenia, w końcu czego się nie robi, by spędzić siedemnaste urodziny zdala od domu w towarzystwie chłopaka? I, gdy wszystko wskazuje na to, że wymarzony wyjazd jest jedną wielką klapą, nagle na jej drodze staje on - Artur Gonz, młody aktor, który nieświadomie sprawia, że całe życie Soni zmienia się bezpowrotnie. Główni bohaterzy to, jak już wiemy przede wszystkim Sonia, ale oprócz niej w książce pojawia się postać prawdziwa, czyli Artur Gotz, występujący w książce pod własnym imieniem i nazwiskiem. Nie mogę powiedzieć, że książka mnie zachwyciła, bo nie oczekiwałam od niej wiele. Choć, nie, źle się wyraziłam. Oczekiwałam od tej opowieści, po prostu czegoś kompletnie innego, po opisie wnioskowałam, że będę miała do czynienia z miłością między fanką, a jej idolem. Dlatego więc pod tym względem odczułam duże zaskoczenie, jednak nie mogę powiedzieć, że było ono w pełni pozytywne. Opowieść "Idol" porusza tematykę kłamstw, konsekwencji, jakie niosą za sobą źle podjęte decyzje, a także przede wszystkim mówi nam jak ważne są kontakty rodzinne. Pokazuję, że nie wiele trzeba, by postawić pod znakiem zapytania to, co mamy, a także przypomina, że każde nasze zachowanie powinniśmy dogłębnie przemyśleć. Dzięki niej dochodzi do nas też, że to inni ludzie czynią nas wartościowymi, a często bez nich jesteśmy nikim. Karol, chłopak Soni - choć nie jestem do końca pewna, czy mogę go tak nazwać ze względu na sam fakt, że główna bohaterka wraz z kolejnymi rozdziałami książki sama uzmysławia sobie, że to, co ich łączyło nie można było kiedykolwiek nazwać jakimkolwiek uczuciem - z którym to właśnie wyjeżdża do Krakowa w dniu swoich siedemnastych urodzin jest rozchwytywanym w szkole uczniem, na którego lecą wszystkie laski. Główna bohaterka zaraz po dosyć nieudanym wyjeździe uzmysławia sobie, jak wielką rolę to właśnie on odgrywał w jej życiu towarzyskim i dochodzi do niej, że w momencie, gdy coś się u nich psuje, ludzie, których znała nawet i z widzenia, nie patrzą na nią już w taki sam sposób. Rywalizacja i chęć wygranej, a także znalezienia swojej własnej drogi sprawiają, że Sonia drastycznie się zmienia i właśnie to w tej książce mnie zgubiło. Moim zdaniem przemiana głównej bohaterki działa się za szybko, ale jednocześnie dzięki temu książka nie nudziła i cały czas się coś w niej działo, co przy książce dla młodzieży jest dużym plusem. Z pewnością dla wielu czytelników ta opowieść będzie interesującym odkryciem, jednak ja wiem, że nie wrócę do niej po raz drugi. Według mnie to po prostu dobra książka na wakacje, którą można przeczytać w jeden wieczór - szczególnie, że ma ona nie całe dwieście stron - zapomnieć i odłożyć na bok. Owszem, sprawia, że człowiek zaczyna rozmyślać na różne tematy, jednak, ja po prostu nie rozumiem aż tak dogłębnego zamiłowania do idola i choć wiem, że takie przypadki się zdarzają, nie potrafię się do tego przekonać. To dobra książka dla osób, które dopiero wkraczają w dorosłość, porusza ona naprawdę ważne tematy i w zwięzły oraz ciekawy sposób pokazuje co jest dobre, a co jednak nie. Warto po nią sięgnąć, nawet jeśli, podobnie jak ja, mielibyście zapomnieć o tej historii za kilka dni.