08.02.2015
Przy założeniu, że istnieje siedem grzechów głównych, nieznajomość debiutanckiego krążka Patti Smith niewątpliwie zajmuje w tym specyficznym rankingu pozycję ósmą. Zatem, kto pierwszy w kolejce do konfesjonału? „Jezus Maria, kobieta mnie bije!” Taka reakcja przystoi nie jednemu, kto twardo trzyma się stereotypu męskiej gwiazdy rocka przy pierwszym odsłuchu „Horses”, debiutanckiego albumu amerykańskiej artystki. Okupując niegdyś sławetny nowojorski klub CBGB udowodniła, gdzie jej miejsce. Jako poetka, jedna z naśladowców literackiego nurtu beat generation, artystka i piosenkarka bije na głowę wielu. I to na starcie. Naoczny dowód geniuszu 61-letniej dziś Smith otrzymaliśmy w 1975 roku, kiedy wraz z zespołem, pod pseudonimem „The Patti Smith Group” zmieniła oblicze sceny punk rockowej w skali, niewątpliwie, światowej. Wątpliwości? Wystarczy włączyć odtwarzacz, aby stać się świadkiem powitania, które dla wielu było bluźnierstwem. Niewielu bowiem, nagrywając pierwszy w życiu album, obwieszcza bezceremonialnie: Jezus died for somebody’s sins, but not mine! Takim „zaproszeniem” rozpoczyna się konfrontacja z „Gloria”, coverem Vana Morrisona, który otwiera album. Nie jest to jednak wierna kopia utworu, mistrzostwo interpretacji i modyfikacja w wykonaniu Smith dają obraz prolog do prawdziwego spektaklu, przedstawienia, w którym widz nie jest wstanie usiedzieć w miejscu, co więcej, pod wpływem rockowych doznań, nie jest nawet sobą. „Redondo Beach”, kolejny cover na drodze do samo zatracenia w świecie Smith. Gdzie wspomniany geniusz, skoro istnieje już pierwowzór? Bez obaw, jesteśmy dopiero w przedpokoju… Kolejnym krokiem w stronę poznania istoty albumu jest ponad dziewięciominutowa melorecytacja, absolutny majstersztyk muzycznego dialogu między adresatem i odbiorcą, co więcej, potwierdzenie niesamowitej zdolności Smith, która w napięciu trzyma aż do ostatniej sekundy. To, co w trakcie odsłuchu niemal zniewala to krasomówcza piła, która rzuca wyzwanie ludzkim umysłom. Teksty artystki czynią ją niejako kimś ponad miano piosenkarza, są dłonią wyciągniętą w stronę słuchacza, pozostającego w ciągłym transie pod wpływem zniewalającego głosu, gdzie modulacja steruje skalą ludzkich emocji. Tych z kolei, niezmiennie aż do końca ostatniego utworu, zapewnia dostatecznie wiele. Utworem szczególnym, moim ulubionym zresztą, jest „Land”, któremu nie sposób oddać się do granic wytrzymałości odbioru. Niemal dziesięciominutowa uczta dźwięków, esencja możliwości wokalnych artystki, a także kolejny dowód umiejętności aktorskich. Od krzyków i szeptów po niepodrabialną manipulację tonacją. Nie wspominając o historii, jaką niesie za sobą elegia Patti…
06.02.2021
Pierwsza dama punk-rocka i jej rewelacyjny debiut. Tej płyty słucha się jednym tchem. Siła rażenia tego albumu jest potężna. Artystka przeprowadza słuchacza przez opowieść nieokiełznanych emocji zawartych w radości, smutku, gniewu, miłości i nienawiści niczym dzika szamanka jakiegoś rytuału, spektaklu, na który dostaliśmy się tylnymi drzwiami. Jest tu wszystko: Rock, punk-rock, blues, elementy jazzu, poezja śpiewana, niesamowita ekspresja przekazu, nietuzinkowe popisy instrumentalne całego zespołu. Kultowy album lat siedemdziesiątych, ikonicznej postaci świata muzyki. Dzisiaj także jest punktem odniesienia dla całej rzeszy muzyków i wokalistek. Jedno jest pewne. Podczas słuchania "Horses" nikt nie ma prawa się nudzić!
07.11.2014
Kiedy pierwszy raz usłyszałam utwór "Gloria" otwierający tę płytę, wiedziałam, że muszę dostać w swe ręce cały krążek. Debiutancki album Patti Smith już od pierwszych chwil szokuje, ujmuje prostotą, zachwyca wartością i złożonością tekstów. Tak jak i sama Patti -szczera do bólu, kobieta o stu twarzach, która tym albumem na zawsze zmieniła tor muzyki rockowej i przetarła ścieżki wielu późniejszym artystkom. Obowiązkowa pozycja dla każdego fana rocka.
09.12.2014
Album ten jest z całą pewnością muzyczną legendą. Patti Smith dzięki Horses przeszła do historii muzyki. Płyta jest doskonała jeśli chodzi o brzmienie, ale jak to u Patti bywa, równie ważne są teksty, idzie za nimi istotny przekaz. Patti Smith jest wielką muzyczną indywidualnością i cechuje ją ogromna wrażliwość.