Każdy sprzedawca w empik.com jest przedsiębiorcą. Wszystkie obowiązki związane z umową sprzedaży ciążą na sprzedawcy. Za wysłanie produktu odpowiada sprzedawca.
Opis produktu
Coś dziwnego dzieje się w salonie meblowym Orsk w Cleveland w stanie Ohio. Co rano pracownicy zastają tam połamane regały Kjërring, stłuczone szklanki Glans i roztrzaskane szafy Liripip. Sprzedaż spada, kamery monitoringu niczego nie wychwytują, a menadżerowie wpadają w panikę.
Aby rozwiązać zagadkę, troje pracowników zgłasza się na całonocny dyżur w sklepie. Od zmierzchu do świtu patrolują opustoszały Salon Wystawowy, natykają się na dziwne zjawiska i doświadczają potworności przekraczających ludzkie pojęcie.
"Horrorstör" to tradycyjna opowieść o nawiedzonym domu, osadzona w scenerii jak najbardziej współczesnej i wydana w taki sposób, aby czytelnik mógł się nią cieszyć do końca życia. Poręczny format, miękka oprawa, skrzydełka – dzięki eleganckiej formie można do woli napawać się strachem, na jaki każdy z nas zasługuje.
Horror wydany jak katalog Ikea, co tu więcej mówić, koncept reklamuje sam siebie.
marti
Zweryfikowany zakup
03.08.2022
Coś dla miłośników nietypowych książek i nietypowych historii!
zwergowyyy
Zweryfikowany zakup
30.05.2022
Ciekawa, inna. Warto!
Nikola
Zweryfikowany zakup
04.01.2024
Świetne
Ciacho
09.02.2022
"Horror w sklepie" "Horrorstör" to jedna z tych książek, o których możemy powiedzieć nieszablonowa i ciekawa. Ale nie pod względem treści, a jedynie samej formy, która przykuwa uwagę od początku. Wygląda bowiem jak katalog IKEI, w którym znajdziemy sporo ilustracji, instrukcji skręcenia mebli, formularzy sprzedaży czy nawet ocen pracowników. Akcja dzieje się w ciągu jednej tylko doby w jednym ze sklepów sieci ORSK, łudząco podobnych do wspomnianej holenderskiej firmy, dzięki czemu w połączeniu z taką formą książkę czyta się naprawdę szybko. Poniżej krótko o samej fabule. W jednym salonie sieci ORSK w Cleveland dzieją się dziwne i niepożądane rzeczy. Każdego ranka pracownicy salonu znajdują połamane regały półek, stłuczone szklanki, roztrzaskane szafki, a nawet fekalia na jednym z łóżek...Menadżerowie są źli i zaniepokojeni, bo sprzedaż ogólna wyraźnie się obniżyła, a na kamerach monitoringu nikt nie potrafi doszukać się sprawców tych wydarzeń. Do rozwiązania tej sytuacji zachęca jeden z zastępców kierownika, który proponuje dwóm pracownikom nocny dyżur za podwójną stawkę, żeby tylko wspólnie z nim od zmierzchu do świtu patrolowali opustoszały sklep. Cała trójka szybko natyka się na dziwne i przerażające zjawiska, z którymi mimo woli przyjdzie im się zmierzyć. Fabuła książki nie należy jak widać do oryginalnych. Ile już bowiem mieliśmy nawiedzonych domów, rezydencji i hoteli. Sklep w tym przypadku stanowi tylko odmienność pod względem wystroju i przeznaczenia. Nie jest to też horror zaprezentowany na wysokim poziomie literackim. Bardziej powiedziałbym, że klasyfikuje się na klasę horroru typu B lub C. Trzeba jednak wziąć pod uwagę, że jest to debiut literacki Hendrixa i mimo poziomu nie nudziłem się ani przez chwilę. Czytając go można przypasować charakterystyką do książek pokroju Grahama Masterona czy Jamesa Herberta, a więc wypada całkiem nieźle i fanom wspomnianych autorów powinien się spodobać. Niewątpliwie na plus jest ta wspomniana forma. Wszystko tutaj jest użyte i przedstawione w taki sposób, żebyśmy się czuli jak klienci przeglądający katalog sklepu i z boku doświadczali wydarzeń z tego miejsca. Zdjęcia, ulotki, formularze nie pozostawiają wątpliwości o miejscu wydarzeń. Szczególnie zdjęcia, które co rozdział przedstawiają każdy kolejny mebel sklepu z opisem przeznaczenia i misją. A jeszcze fajniej, że każdy kolejny mebel jest coraz bardziej złowieszczy i wykazuje całkiem inne (takie bardziej do tortur) przeznaczenie. "Horrorstör" to taki horror trochę parodiujący konsumpcjonizm i surowe zasady korporacyjnych firm. Może wywoła przemyślenia na temat zachowania społeczeństwa, które dąży do zachłannego brania i kupowania, żeby się wyróżniać, chociaż tak naprawdę towar sprzedawany jest masowo. A sam sklep za kurtyną obrazuje korporacyjne trybiki - surowe przestrzeganie zasad, wyniosłe handlowo-sprzedażowe przemówienia, zaprogramowanie na sprzedaż i klienta, ciągła rywalizacji między pracownikami. Ogólnie rzecz biorąc, książka Grady'ego Hendrixa to całkiem udana rozrywka przedstawiona w tradycyjnym stylu znanym z wielu powieści grozy. Powieść z mrocznym klimatem, szczyptą sarkazmu i paranormalnymi zjawiskami. Nie najlepsza, nie najgorsza. Taka w sam raz, żeby przyjemnie spędzić kilka godzin i się po prostu zanurzyć lub odstresować. Recenzja z bloga: Świat Bibliofila
DziwakLiteracki
22.02.2022
Wszystkie salony meblowe są takie same. No dobrze, nie wszystkie. Choćby taka Ikea czy taki Orsk – mają przecież pewne cechy, które wyróżniają je spośród innych sieci, a tysiące - jeśli nie miliony ludzi na całym świecie - uważa spędzanie czasu w ich przepastnych halach za atrakcyjne. I szczerze? Wcale to nie dziwi, bo przytulne wnętrza przyciągają wzrok każdego fana szeroko pojętej estetyki. Idealnie ułożone drobiażdżki, dizajnerskie stoliki kawowe, kolorowe flakoniki, miękkie poduszki, włochate dywany - modne, jakby luksusowe, stworzone niby dla mas, a jednak nie; przeznaczone dla konsumenta spragnionego odrobiny inności i oryginalności; w sam raz dla każdego z unikatowym gustem oraz stylem. Lecz w rzeczywistości... Pragniemy tego, czego chcą wszyscy: ładnych rzeczy i poczucia, że te ładne rzeczy możemy mieć. Jak nie Ikea, to Agata Meble, jak nie Agata, to Lerła Merlę. Albo Jysk. Albo Pepco. Albo dowolna marka z dopiskiem 'for home'. Lubimy to, tak po prostu. A wiecie co jest najlepsze? Że Grady Hendrix też to lubi. I jest pisarzem. Bez dwóch zdań wydawnictwo Vesper rozpieszcza czytelników. Nie tylko za sprawą samej literatury (choć umówmy się - serwowanie prozy Hendrixa zasługuje na gromki poklask 👏🏻), ale także i ze względu na oprawę graficzną. To cudo z fotki, musicie mi uwierzyć, jest kopią 1:1 słynnych katalogów zakupowo – wnętrzarskich. I gdyby nie ono, śmiem twierdzić, że historia przedstawiona przez Grady'ego nie miałaby prawa tak bardzo się podobać. W przypadku Horrorstör jeden aspekt uzupełnia drugi: grafiki, zdobienia, szkice, odbitki, fotografie oraz ogólna stylistyka budują rewelacyjny klimat - są kropką nad 'i', napędzają już i tak mocno rozbuchaną wyobraźnię odbiorcy sprawiając mu tym samym mnóstwo frajdy oraz dostarczając intensywnych wrażeń. W swojej debiutanckiej książce Grady Hendrix umieścił bowiem opowieść skrzącą się od wesołości i dowcipu; lekko przerysowaną, kipiącą groteską, czarnym humorem, ciętym żartem, ale jednocześnie przyprawioną dreszczykiem emocji; taką, która odrobinę przerazi bądź zachwyci mile w straszny sposób. Zapewne nie będzie to dla większości fanów zaskoczeniem, ponieważ Hendrix od takiej strony dał się poznać - ale, ale - tym razem zaprezentował nam nieco bardziej wybuchową mieszankę. O ile w przypadku jego pozostałych tytułów, groza stanowi raczej drugorzędny aspekt, o tyle tutaj odważnie wystąpiła na pierwszy plan wcale nie skąpiąc czytelnikom makabrycznych scen czy opisów. Początek co prawda nie zapowiada odjechanego festiwalu krwawych tortur, ale cóż, w rzeczywistości taki właśnie na Was czeka. Jednak zanim to nastąpi, najpierw musicie wejść oraz zrozumieć (to akurat nie będziecie trudne 😉) świat Orska. Powinniście przekroczyć progi pięknych wnętrz, zmrużyć oczy w sztucznym oświetleniu sklepowych lamp, przejechać dłońmi po różnorakich fakturach, uśmiechnąć się do siebie, gdy po raz kolejny usłyszycie ten sam nienachalny, możliwe że całkiem przyjemny dżingiel. Potem już z górki – krzykniecie cicho parę razy, wzdrygniecie się ze wstrętem, otrzecie pot z czoła, a Grady Hednrix otworzy przed Wami wrota kolejnej powieści. Tak, w niej również znajdziecie parę elementów charakterystycznych dla jego pisarstwa. Po pierwsze – Hendrix to świetny obserwator codzienności oraz ludzkich zachowań. Pod płaszczykiem emocjonującej fabuły potrafi subtelnie przemycić mnóstwo wartościowych spostrzeżeń - tym razem na warsztat wziął nie tylko konsumpcjonizm oraz jego niezdrowe propagowanie, ale także aspekt ekonomiczny. Po drugie – potrafi umiejętnie łączyć kilka pozornie skrajnych, lecz wyjątkowo atrakcyjnych motywów. Oprócz trafnych przemyśleń, ich naturalnego wcielenia do akcji, Grady w efektowny, jednak zupełnie luźny sposób układa wydarzenia historii tak, by całkowicie pochłonęły czytelnika. Tu humor naprzemiennie przeplata się z grozą i groteską, a to co ma straszyć… W istocie straszy, choć jednocześnie nie epatuje nieuzasadnioną brutalnością oraz przemocą. Po trzecie – to wszystko jest po prostu przednią rozrywką, pyszną literacką ucztą. Całość ma sens, smak, świeżość. Jest klimat, mnóstwo rozrywki i całkiem sporo typowo straszakowego nastroju.
TylkoSkończęRozdział
12.03.2022
Oto i ona. Jedna z najlepiej, najbardziej pomysłowo i najoryginalniej wydanych powieści ever. "Horrorstor" imituje katalog made from Ikea. I zaiste imitacja ta jest fenomenalna. A jak prezentuje się nie forma, a treść? Wszak podniecać się walorami wizualnymi można, ale wnętrze jest przecież ważniejsze 😁 A tutaj mamy nierówną walkę nudy z genialnym pomysłem, ciekawą kreację postaci z powoli rozkręcającą się akcją oraz intrygującą warstwą psychologiczną z totalnie niehorrorową treścią 🤷 Troje pracowników salonu meblowego Orsk w Cleveland zgłasza się na całonocny dyżur w sklepie. Próbują odkryć, kto (lub co) nocami demoluje meble, tłucze szklanki, brudzi kanapy, niszczy dekoracje. Monitoring nie wychwytuje nocami żadnej aktywności, dlatego ta interwencja pracowników ma raz na zawsze zakończyć proceder. Pytanie brzmi - jak ukarać kogoś, kto od dawna nie żyje? Pomysł na fabułę iście genialny. Grupa osób zamknięta w salonie meblowym z imitacjami kuchni, salonów, łazienek i pokojów dziecięcych. Obsadzenie w roli głównej Basila- nadgorliwego kierownika zmiany, Amy - pracownicę, która ma na wszystko wywalone i starszą kobietę Ruth Anne, dla której praca w Orsk to całe życie, też jest strzałem w dyszke. I niby akcja sukcesywnie się rozkręca, klimat zagęszcza i adrenalina rośnie. Ale jednak ja czuję niedosyt, bo wiem, że to połowa umiejętności Hendrixa. Zabrakło mi przede wszystkim sarkazmu, uszczypliwego humoru tak typowego dla autora. Jedynie zmieniający się wydźwięk nazw kolejnych rozdziałów to puszczenie oka w stronę czytelnika. Powieści Hendrixa to horrory przepuszczone przez krzywe zwierciadło. We wszystkich przeczytanych przeze mnie powieściach Hendrixa groza pojawiała się jakby mimochodem, naturalnie wtapiała się w fabułę. W "Horrorstor" mi tego zabrakło, sceny strachu zostały sztucznie napompowane przez co tracą wiarygodność. Owszem, można się przestraszyć, ale nie tak, że budzisz starego w środku nocy, żeby poszedł z Tobą siku, bo się boisz sama. Reasumując. Dobra powieść, z ciekawym pomysłem ale ciut niedopracowana pod względem wiarygodności i nasycenia grozą. I chociaż trochę się czepiam to i tak polecam, bo czyta się ekspresowo i naprawdę można popłynąć (dosłownie) z akcją ;) Brawa dla Wydawnictwa Vesper za wydanie "Horrorstor" w oryginalnej szacie graficznej. Książka straciłaby bardzo dużo na atrakcyjności i odbiorze, gdyby miała tradycyjny format.
Mysilicielka
09.07.2022
W sklepach meblowych jest coś przerażającego, przyznajcie sami. Wystawy, które pokazują przykładowo urządzony pokój, wbrew założeniom budzą dyskomfort, przynajmniej u mnie. Mam wrażenie, że jestem nieproszonym gościem w czyimś domu. Grady Hendrix potwierdził mój niepokój swoim niesamowitym "Horrorstorem". Długo polowałam na tę książkę, miałam duże oczekiwania i nie zawiodłam się. Powieść bardzo mi się podobała, a dzięki niezwykle pomysłowej formie jest dla mnie jedyna w swoim rodzaju. Przygotujcie się zatem na same zachwyty. Książka przypomina katalog Ikei, każdy rozdział rozpoczyna reklama jakiegoś produktu, jest nawet mapka sklepu, którą śledziłam nie raz podążając za zagubionymi w nocy bohaterami. Przed lekturą bałam się, że forma przerośnie treść, ale dla mnie wszystko tutaj idealnie ze sobą współgra. A zakończenie? Miodzio! Bardzo satysfakcjonujące! Autor swobodnie żartuje sobie z konsumentów, kapitalizmu, świata wielkich korporacji. Nie są to może fragmenty, przy których śmiałam się w głos, ale raczej uśmiechałam pod nosem i chwaliłam w głowie Hendriksa za błyskotliwość. To już druga jego książka, która tak mi się podoba, coś czuję, że powiększy się moje grono ulubionych pisarzy. Fotele, które nigdy nie mają doczekać się gości, okna osadzone w pustych ścianach, szafy bez ubrań... Kiedy byłam dzieckiem, fantazjowałam o tym, aby ukryć się w jakimś miejscu w sklepie i przeżyć w nim noc. Klienci by wyszli, zgasłyby światła, a ja miałabym całą tę przestrzeń dla siebie. Już wiem, że to był fatalny pomysł! Bohaterowie powieści mają różne charaktery, różni ich również wiek, podejście do życia, a przede wszystkim stosunek do pracy. Każdy z nich trochę inaczej reaguje na to, co się dzieje. Bardzo dobrze to zobrazowało kogo sami spotykamy w pracy, kogo musimy "znosić" w naszych zespołach. Jak głosi polityka Orska, to nie pracownicy, to rodzina! Polecam "Horrorstor" fanom horrorów, ale też wszystkim miłośnikom najpopularniejszego szwedzkiego sklepu. Gwarantuję, że przypomni wam się ostatnia wycieczka do tego giganta, ale nie wiem, czy szybko odważycie się na kolejną.
asia gębicz
16.02.2022
Uwaga! Uwaga! Coś niesamowitego dzieje się w salonie meblowym jednego z sieci sklepów meblowych Orsk w Cleveland w stanie Ohio. Jak donosi nasze źródło, co rano pracownicy zastają tam połamane regały, potłuczone szklanki i roztrzaskane szafy. Sprzedaż gwałtownie spada, menagerowie rwią sobie włosy z głowy, a monitoring niczego nie wychwytuje. Prosimy o pomoc w wykryciu sprawcy! Nagrodą będzie posada kasjerki/a w w/w sklepie. Jednocześnie informujemy, że dzisiejszej nocy kilkoro pracowników zgłosiło się na ochotnika, by patrolować salon wystawowy. O szczegółach akcji powiemy w jutrzejszym wydaniu. Niestety..dziennikarze nie wiedzą, że jutro będzie gorsze niż dziś, bo naszym ochotnikom przyjdzie się zmierzyć z czymś strasznym i nie z tego świata. Jeśli lubicie historie o nawiedzonych domach, to z pewnością zaciekawi Was nawiedzony sklep. Autor powoli buduje tutaj napięcie, by potem rzucić w nas grozą i strachem. Oj..nie chciałabym się znaleźć w sytuacji naszych bohaterów, bo to, co ich spotyka, a raczej- to, co oni spotykają, nie będzie ani miłe, ani przyjemne. Książkę, pomimo strachów, czyta się naprawdę przyjemnie. Nie można nie zwrócić uwagi na fantastyczne wydanie w formie katalogu pewnego sklepu, które doskonale pasuje do treści i przykuwa naszą uwagę. Podsumowując: jeżeli macie otwarte umysły i lubicie niebanalne historie, trochę straszne, z ukrytym przesłaniem, to zapraszam do Orsk. Tylko nie nakupcie za dużo głupot!!!
Monika Lukaszek
21.03.2022
Recenzja powstała dla @fantastyka_na_luzie Chyba każdemu z nas zdarzyło się odwiedzić gigantyczny kompleks Ikei. Zagubić się w labiryncie łóżek, szaf czy regałów kuchennych. Odszukiwać drogi starannie oznakowanej strzałkami i nie wiadomo kiedy, stracić kilka godzin z życia. A teraz wyobraź sobie ten monstrualny sklep nocą. Bez oświetlenia. Każdy cień przybiera złowrogi kształt. Zewsząd dobiegają niepokojące dźwięki, dziwna klejąca maź pokrywa powierzchnie dookoła. A na włosach czujesz… kilkaset lodowatych rąk. To wszystko i jeszcze więcej, możesz doświadczyć w nawiedzonym sklepie Orsk. Jest to moja już trzecia przygoda z piórem Gradiego Hendrixa i z przyjemnością mogą powiedzieć, że najbardziej udana. „Horrorstör” nie jest tylko najbardziej pomysłowo i zaskakująco wydaną książką, ale przede wszystkim dobrze napisaną. Zawiera elementy grozy, przyprawia o ciarki, momentami nawet wywołuje obrzydzenie, ale jest również przełamana rewelacyjnym poczuciem humoru. Nie do końca horror, nie do końca parodia, za to coś pomiędzy. Autor po raz kolejny nie tworzy oczywistych bohaterów. Każdy z nich ma swoją mroczną stronę, dziwactwa i sekrety, a bardzo często są to postaci, których w prawdziwym życiu najpewniej byśmy nie polubili, jednak w powieści im kibicujemy. Zakończenie… majstersztyk. Zamknęłam powieść z bananem na gębie i niedosytem, że ta przygoda już się skończyła. To była genialna podróż!
verylittlebooknerd
06.04.2022
"Horrorstör" to książka, która w pierwszej kolejności zwraca na siebie uwagę wydaniem. Nie oszukujmy się, mało jest na rynku książek, które wyglądają jak katalog sklepu meblowego. Format, okładka, nawet meblowe wstawki wewnątrz - to wszystko sprawia, że "Horrorstör" jest naprawdę wyjątkowy, a drugiej tak wydanej książki można ze świecą szukać. Jeśli natomiast chodzi o fabułę, to tutaj już aż tak zachwycona nie jestem. Liczyłam na nieco więcej akcji i na znacznie więcej strachu. Chociaż, przyznaję, niektóre sceny były dość makabryczne. Może nie aż tak, żebym nie mogła spać w nocy, ale jednak. Po prostu jeśli już sięgam po horror, to chcę go czytać przez place, z ciarkami na plecach i szczekającymi ze strachu zębami. Tu co najwyżej czasami otworzyłam szerzej oczy ze zdziwienia. Jeśli jesteście miłośnikami horroru, ta książka - pod względem fabularnym - niczym Was nie zaskoczy. Jeśli jednak sięgacie po ten gatunek raz na rok (albo i rzadziej), będziecie się przy niej nieźle bawić i pewnie nawet trochę bać. Za to jeśli uwielbiacie książki nietypowo wydane, Horrorstör obowiązkowo musi znaleźć się w Waszej biblioteczce!
kryminalnatalerzu
03.05.2022
„Horrorstör” Grady’ego Hendrixa to książka, obok której nie da się przejść obojętnie - jej wydanie zasługuje na ocenę 10/10! ;) Wygląda jak katalog Ikea i to zarówno na zewnątrz jak i w środku – są mapki, wstawki, kupony, rysunki i opisy mebli. Oczywiście jest też historia, wsiana pomiędzy te wszystkie ciekawostki – to klasyczna historia nawiedzonego domu mocno osadzona we współczesnym świecie. Mamy tu więc i elementy typowe dla gatunku, jak i trochę satyry – na podejście szczebla kierowniczego takich molochów, na nałogowe zakupy. Fabuła zbudowana jest sprawnie, naszpikowana zwrotami akcji, a klimat panuje w niej naprawdę ciekawy – szczerze przyznam, że momentami odczuwałam niepokój! Bohaterowie zbudowani są solidnie, każdy reprezentuje sobą jakąś ważną cechę, mimo iż z początku wcale na to nie wygląda. Mimo tego, że sama nie przepadam za fabułami oderwanymi od realności, to muszę przyznać, że przez większą część lektury bawiłam się naprawdę dobrze! A że jest to debiut autora, to tym bardziej zasługuje na pochwałę! Jestem pod wrażeniem przede wszystkim pomysłu na wydanie, a i historię, jaką skrywa ta książka ;)
jakprzezokno
11.04.2022
Oparta na najpopularniejszym schemacie horroru jaki istnieje, ale ciekawa w swoim wykonaniu. I przerażająca. Nie chciałabym znaleźć się w nocy w takim sklepie. Wszytko jest tam przedstawione z dystansem i nieco z przymróżeniem oka. Dopiero potem robi się poważnie i nieprzyjemnie. Autor zadbał o świetny klimat sklepu meblowego, czuć to również w całej szacie graficznej książki. Do tego podobała mi się naturalność jaka z tego wszystkiego płynęła, racjonalne zachowania bohaterów, ciekawa zagadka i nieszablonowe zakończenie. Jak dla mnie dobry horror z wszystkimi elementami, taki na jeden wieczór.
niepoczytalna
14.02.2022
"Horrorstör" zawiera w sobie wiele rozwiązań znanych z filmów o nawiedzonych domach. Hendrix nigdy nie ukrywał swojego uwielbienia dla filmów grozy, które z daleka trącą kiczem, jednak u niego kicz doprawiony jest zwykle świetnymi bohaterami, poczuciem humoru oraz drugim dnem całej historii. Czy "Horrorstör" straszy? Raczej nie bardzo (choć to oczywiście bardzo subiektywna opinia), ale pochłania tak, jak niektórych sobotni wypad do Ikei. Już w pierwszym rozdziale otrzymujemy początki niepokojącej atmosfery – później akcja pędzi tak, że naprawdę trudno się oderwać.