Początek informacji o produkcie

Generał zemsty

27,99 zł

49,90 zł - cena sugerowana przez wydawcę

Sprzedaje firma Empik
Jak sortujemy?
Darmowa dostawa z PremiumSalony od 0 zł, punkty i kurier od 49,00 zł
Dołącz do Premium
Dostawa za darmo do salonu
Dostawa i płatność
Przewidywany czas wysyłki1 dzień roboczy
Szczegóły
Zwrotdo 14 dni
Zwroty
Sprawdź darmowy fragment
Przeczytaj
Produkt sprzedają inni sprzedawcy (14)
Pokaż
Taniej od 11,78 zł
Dostępne 3 opcje od 11,78 zł
Outlet

Informacje szczegółowe

Pokaż wszystkie
Wydawnictwo:
Data premiery:
2024-02-07
Podkategoria:
Liczba stron:
396
Autor:
Horwath Witold

Powiązane z produktem hasła

brutalne morderstwokobieta detektywkryminał policyjnykryminał z romansemseryjny mordercasprawa sprzed lat

Każdy sprzedawca w empik.com jest przedsiębiorcą. Wszystkie obowiązki związane z umową sprzedaży ciążą na sprzedawcy. Za wysłanie produktu odpowiada sprzedawca.

Opis produktu

Rok 2004. W podwarszawskim Konstancinie, przy słynnej ścieżce zdrowia w lesie chojnowskim, policja po anonimowym telefonie odnajduje zwłoki dwóch amerykańskich turystek. Do śledztwa włącza się rezydentura FBI. Atrakcyjna porucznik Hanah Torres w duecie z polskim komisarzem Andrzejem Kuleszą ruszają tropem psychopatycznego mordercy, który w okrutny sposób zabija kolejne ofiary.

Podczas odkrywania przez śledczych brutalnych kart popełnionych przez seryjnego zbrodni, szybko się okaże, że Hanah i Andrzeja oprócz spraw zawodowych łączą rodzinne koligacje sprzed dziesięcioleci, a także – narastające uczucie.

„Generał zemsty” to książka dla Czytelnika, który lubi połączenie misternie utkanego kryminału, trzymającego w napięciu thrillera i romansu ze zjawiskami paranormalnymi w tle.

Powyższy opis pochodzi od wydawcy. 

Informacje szczegółowe

ID produktu:
1449454915
Tytuł:
Generał zemsty
Autor:
Wydawnictwo:
Język wydania:
polski
Język oryginału:
polski
GPSR - osoba odpowiedzialna i certyfikaty:

Oceny i recenzje o produkcie

Sortuj

Monika Musialska
Zweryfikowany zakup
12.03.2025
Przy ścieżce dla biegaczy, w podwarszawskim Konstancinie, zostają znalezione zwłoki dwóch amerykańskich turystek. Zważywszy na ich narodowość, do śledztwa włącza się FBI. To właśnie w taki sposób komisarz Andrzej Kulesza poznaje Hanah Torres, z którą będzie musiał poprowadzić śledztwo, aby ostatecznie znaleźć szaleńca… Zacznę od bohaterów. Komisarz Andrzej to typowy polski glina z zasadami, zaś postać Hannah została wykreowana na zadziorna i upartą kobietkę, której nie brakuje pewności siebie. Wydawać by się mogło, że ta dwójka to totalne przeciwieństwa. I rzeczywiście tak jest, jednak coś tam ich łączy ze sobą 😉 . Ten duet zapada w pamięć, a czytelnik od razu obdarza ich sympatią - wierzcie mi na słowo. Albo nie! Nie wierzcie mi na słowo tylko przekonajcie się o tym sami! Przez „Generała zemsty” po prostu się płynie. Jak na dobry kryminał przystało, nie brakuje tu zwrotów akcji i mylnych poszlak. Autor świetnie zbudował napięcie, a całą historię przestawił w taki sposób, że czytelnik na wdechu podążał śladami komisarza i amerykańskiej agentki, i równie mocno chciał odkryć zbrodniarza i ukarać go za jego przewinienia! Fabuła tej książki nie opiera się tylko na jednym gatunku literackim. Autor pomieszał kryminał z thrillerem, dodał nieco romansu, a nawet drobne wątki paranormalne. Totalny miszmasz, który ostatecznie wypadł świetnie. No może z wyjątkiem tych nadnaturalnych scen, jakoś średnio mi one przypasowały. Uważam, że bez nich było też dobrze, ale domyślam się, dlaczego autor je tutaj wcisnął. Otóż moi mili… W tej historii nie zabraknie nawet wzmianki o naszej ulubionej Hance Lubochuckiej! Najistotniejsze i pozytywne szczegóły już wymieniłam, więc to teraz pora na minusy. A w zasadzie na jeden minus. Okładka. No w tym przypadku jestem na nie. Powiedziałabym nawet, że skutecznie mnie ona odstrasza i będąc w księgarni w życiu nie zwróciłabym na nią uwagi…
Daniel
Zweryfikowany zakup
15.02.2024
Dobry kryminał.
anonymous
26.05.2025
Życie czasem przypomina żonglowanie – praca, relacje, a w głowie te chwile, kiedy zastanawiasz się, co tak naprawdę tobą kieruje. Kiedy sięgnęłam po „Generała zemsty” Witolda Horwatha, chciałam historii, która mnie wciągnie i nie puści. Dostałam coś znacznie więcej – mroczny, pełen napięcia kryminał, podszyty romansem i nutką paranormalnych tajemnic, który sprawił, że siedziałam do późna, przewracając strony. Osadzona w Konstancinie 2004 roku, ta książka to jazda bez trzymanki, która zostawiła mnie z dreszczami i apetytem na więcej. Wszystko zaczyna się od makabrycznego odkrycia: w lesie chojnowskim policja znajduje ciała dwóch amerykańskich turystek, Rayi Stern i Rachel Arnold, wykrwawionych w rytualnym mordzie. Wkrótce dołącza trzecia ofiara, młoda Abigale Grant, której zaginięcie naznaczone jest kałużą krwi w podziemnym garażu. Na scenę wkraczają Hanah Torres, zadziorna agentka FBI, i Andrzej Kulesza, doświadczony polski komisarz z bagażem trudnych spraw. Razem ścigają seryjnego mordercę, który zostawia enigmatyczne napisy i kałuże krwi, a każdy trop prowadzi w głąb labiryntu zbrodni, rodzinnych tajemnic i przeszłości, która nie daje o sobie zapomnieć. Hanah to petarda – piękna, impulsywna, z kaburą przy biodrze i charakterem, który mógłby roznieść mury. Jest wnuczką Hanki Lubochowskiej, legendarnej pierwszej policjantki z serii Horwatha, i odziedziczyła po niej odwagę i spryt. Ale nie jest nieskazitelna; jej przeszłość – od buntowniczej nastolatki z wyrokiem w zawieszeniu po członkinię gangu – czyni ją boleśnie ludzką. Podziwiałam jej zadziorność, ale też momenty, gdy zmaga się z własnymi demonami, próbując dorównać babci Hance. Andrzej to jej przeciwieństwo – spokojny, opanowany, z oczami, które widziały za dużo. Jego doświadczenie i cicha siła równoważą wybuchowość Hanah, a ich chemia to coś więcej niż romans. To napięcie, które iskrzy w każdym spojrzeniu, każdej ciętej ripoście, podszyte odkryciem, że ich rodziny łączą więzy sprzed dekad. Kibicowałam im nie tylko w śledztwie, ale i w tym, co rodziło się między nimi. Konstancin w wykonaniu Horwatha to nie sielska podwarszawska miejscowość – to miejsce, które tętni mrokiem, gdzie las, hotel Eurydyka i ulice skrywają sekrety. Paranormalne akcenty, subtelne jak cień, dodają historii niepokoju – to nie tania magia, a raczej echo przeszłości, które wpływa na bohaterów w sposób, którego nie da się zignorować. Te elementy sprawiły, że czasem uśmiechałam się pod nosem, a czasem czułam ciarki. Horwath buduje atmosferę rodem z noir – mroczne pejzaże, niepewność, pesymistyczne spojrzenie na ludzką naturę, które wciąga jak magnes. Fabuła to prawdziwy majstersztyk. Horwath bawi się z czytelnikiem, podrzucając fałszywe tropy i mieszając wątki tak, że kiedy myślisz, że rozgryzłaś zagadkę, pojawia się nowy trup i wszystko się sypie. Śledztwo, które zaczyna się od morderstw turystek, szybko łączy się z tajemniczym samobójstwem na osiedlu, a każdy krok odkrywa kolejne warstwy – od rytualnych zbrodni po rodzinne traumy. Nie mogłam się oderwać, próbując złożyć puzzle razem z Hanah i Andrzejem, a finał, choć ciut przewidywalny, i tak zostawił mnie z otwartą buzią. Język Horwatha to coś, co kocham – żywy, obrazowy, z dawką ironii, która rozładowuje napięcie w idealnych momentach. Dialogi iskrzą, a opisy przemocy są surowe, ale nie sensacyjne; każdy szczegół, każda rana na ciele ofiar, opowiada o cierpieniu i pamięci, która nie daje się wymazać. Postacie drugoplanowe – od policjantów po mieszkańców – są tak realistyczne, że czujesz, jakbyś ich znała. Nikt tu nie jest zbędny, każdy wnosi coś do tej gęstej, wielowarstwowej opowieści. Nie jest to książka bez wad – zakończenie mogłoby być bardziej zaskakujące, a niektóre motywy wpadają w znane schematy kryminału. Ale to drobiazgi przy tej emocjonalnej petardzie. „Generał zemsty” to spin-off serii o Hance Lubochowskiej, ale działa świetnie jako samodzielna historia (choć teraz mam ochotę na „Lisicę” i resztę). To nie tylko kryminał – to opowieść o dziedzictwie, o tym, jak przeszłość kształtuje nas, i o walce o sprawiedliwość w świecie pełnym szarości. Jeśli lubisz thrillery z charakterem, wyraźnymi bohaterami i nutką niepokoju, ta książka jest dla ciebie. To jazda, która zostaje w głowie – i może każe ci zerknąć przez ramię, gdy idziesz ciemną ulicą. Gorąco polecam!
Ewelina-czyta.- Ewelina Górowska
08.04.2025
Dziś przychodzą z bardzo ciekawą historią, która zaintrygowała mnie od pierwszych stron. Mamy tutaj do czynienia nie tylko z misternie uknutą intrygą, doskonale poprowadzonym kryminałem, ale i nutkę romansu z paranormalnymi zjawiskami w tle. Zaskoczył mnie fakt, że jest to tak zwany spin-off, czyli historia, spinająca wcześniejsze powieści większej serii, jednak na moje szczęście można czytać tę historię osobno, a rozbudziła ona jeszcze bardziej moją ciekawość i chęć, by poznać całą serię dotyczącą Hanki Lubichowskiej- głównej powieści "Lisica", "Dziewczyna z Konstancina" i "Policjantka i romantyk"- która już czeka na półce. "Generał zemsty" to historia, która zabiera czytelnika w mroczny, a zarazem intrygujący świat śledztwa mającego na celu wykrycie mordercy amerykańskich turystek, których ciała zostają odkryte w lesie. Do śledztwa włącza się FBI i jego przedstawicielka- Hanah Toress, wnuczka pierwszej kobiety policjantki (to właśnie Hanka Lubochowska, którą poznamy w serii "Lisica"). Nie mają oni początkowo pojęcia, że anonimowe samobójstwo na jednym z osiedli, stanowi klucz do tej zagadki. Śledztwo nabiera tempa, zatacza coraz szersze kręgi i sięga coraz głębiej w przeszłość. Hanna Toress i Andrzej Kulesza- komisarz prowadzący śledztwo ze strony polskiej, odkrywają coraz bardziej zaskakujące fakty nie tylko dotyczące sprawy samobójstwa i poszukiwania psychopaty stojącego za śmiercią Amerykanek, który działa od lat, ale i ich własnej przeszłości... Więcej już nic nie zdradzę, by nie odbierać Wam frajdy z odkrywania tej historii, ale gwarantuję, że czeka Was niezła jazda, a zaskakujące zwroty akcji, nieraz zostawią Was z otwartą buzią z wrażenia. Autor świetnie skonstruował i poprowadził fabułę tej historii. Zaczyna się od "mocnego strzału" i tak zostaje już do końca. Genialnie uknuta intryga, wielowątkowość "niby" niepołączone sprawy i nagle wielkie BUM!. Naprawdę nie mogłam oderwać się od książki bez poznania zakończenia. Książka niesamowicie wciąga, powoli, ale sukcesywnie zdradzając skrywane tajemnice, odsłaniając traumy oraz odkrywając cele i motywy, które kierują bohaterami, pokazując ich życie, które ociera się o niezwykle płynne granice- zapewnia czytelnikowi przysłowiową jazdę bez trzymanki. Emocje buzują od początku do końca, czekają tylko na kulminacyjny moment, by wybuchnąć całą swą mocą, a ten moment sprawi, że nie będziecie mogli wyjść z podziwu dla kunsztu, z jakim została ta powieść napisana. Fabuła zaskoczyła mnie wiele razy, autor miesza wątki, urywa snutą historię w najmniej spodziewanym momencie, by wrócić do niej ponownie kilka stron później, i znów porządnie wszystko wymieszać- kiedy już byłam pewna, że rozwiązałam zagadkę, pojawiał się kolejny trop, ewentualnie trup, który totalnie burzył całą moją koncepcję dotyczącą mordercy, a już totalnym zaskoczeniem było odkrycie, kto za tym wszystkim stoi. Postaci jest dość sporo, ale wszystkie one są niezwykle istotne dla całości, nie ma tu nikogo zbędnego, a każda z nich jest niezwykle autentyczna, obdarzona cechami i emocjami, które nadają jej realizmu i dzięki temu świetnie się odnajdziecie w tej historii, a samo śledztwo nie przygniecie Was swoim ciężarem, obserwowanie tych postaci w "zwyczajnych" sytuacjach da chwilę oddechu. Nie będę opisywać, jakie zjawiska paranormalne towarzyszą tej historii, ale gwarantuję, że nie raz uśmiechniecie się pod nosem. Dla mnie to kolejny ciekawy zabieg, który pozwolił mi się naprawdę zrelaksować przy tej lekturze. Książka napisana została napisana przystępnym i bardzo przyjemnym stylem. Barwne opisy pozwalają działać wyobraźni, pozwalając jej działać poza utartymi schematami, bo tak jak już wspomniałam, jest to powieść nieoczywista i zaskakująca na każdym polu, wymagająca otwartej głowy i nieszablonowego myślenia, jeśli chce się odkryć, kto jest winny, przed dotarciem do finału. Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością pana Horwatha, na pewno nie ostatnie, bo czekają już na mnie kolejne książki, ale jestem prawie pewna, że następne książki równie mocno mnie urzekną jak "Generał zemsty" Czy polecam? Zdecydowanie tak! Znajdziecie tu wszystko, co jest potrzebne w dobrym kryminale. Nieszablonowe śledztwo, wyraziści bohaterowie, zaskoczenie i wiele wiele innych zalet, które nie pozwolą odłożyć tej książki na bok bez poznania rozwiązania.
Wiktor C.
16.03.2025
„Generał zemsty” to powieść, która z pewnością przyciągnie uwagę miłośników kryminałów z rozbudowanym tłem obyczajowym, choć nie obyło się w niej bez pewnych kontrowersji i niedociągnięć. Książka, osadzona we współczesnych realiach, nie jest bezpośrednią kontynuacją losów Hanki Lubochowskiej, znanej z „Lisicy” i „Dziewczyny z Konstancina”, ale jej nazwisko przewija się w tle, co może być miłym ukłonem dla fanów wcześniejszych tomów. Tym razem jednak na pierwszym planie mamy komisarza Andrzeja Kuleszę oraz agentkę FBI Hanah Torres, których ścieżki krzyżują się w śledztwie pełnym krwi, tajemnic i osobistych dramatów. Fabuła rozpoczyna się mocnym akcentem – 30 maja 2004 roku Kulesza staje w obliczu brutalnego morderstwa osiedlowej kloszardki Reginy Wojciechowskiej, by wkrótce zmierzyć się z kolejną zbrodnią: zabójstwem dwóch Amerykanek w Lasku Chojnowskim. Krwawy napis na miejscu zbrodni sugeruje, że w Warszawie grasuje seryjny morderca. Podejrzenia szybko padają na Jacka Wertera, byłego więźnia i syna właścicielki kliniki terapeutycznej, który zdaje się być idealnym kandydatem na tytułowego „Generała”. Autor jednak zgrabnie bawi się czytelnikiem, podsuwając tropy, które nie zawsze prowadzą tam, gdzie się spodziewamy. W śledztwo włącza się Hanah Torres, agentka FBI o polskich korzeniach – wnuczka Hanki Lubochowskiej i generała Kazimierza Okszy-Studniarskiego. Jej postać budzi mieszane uczucia: z jednej strony to silna, niezależna kobieta, z drugiej – jej szorstkość i potrzeba udowadniania wyższości nad mężczyznami mogą irytować. Romans, który szybko zawiązuje się między nią a Kuleszą, mimo sporej różnicy wieku, dodaje powieści emocjonalnego smaczku, choć nie każdemu przypadnie do gustu. Ciekawym, choć kontrowersyjnym elementem jest wątek paranormalny – Hanah słyszy głos zmarłej babci, co wprowadza do kryminału nutę niecodzienności. Wyjaśnienie tego motywu nie do końca przekonuje i może wydawać się naciągane, zwłaszcza w kontekście realistycznego tonu reszty fabuły. Siłą książki jest jej wielowarstwowość – obok wątku kryminalnego mamy tu historie osobiste bohaterów, ich traumy i relacje. Narracja pierwszoosobowa, prowadzona naprzemiennie przez Kuleszę i Torres, pozwala zajrzeć w ich głowy, choć brak wyraźnego oznaczenia, kto akurat opowiada, wprowadza momentami chaos. Styl autora jest dynamiczny, a krótkie rozdziały, poprzedzone złowieszczymi wierszykami, nadają powieści rytm i lekkość, mimo ciężaru tematów. Okładka, choć niezbyt zachęcająca, nie oddaje sprawiedliwości zawartości – wnętrze książki zdecydowanie nadrabia tę słabość. „Generał zemsty” to propozycja dla tych, którzy lubią kryminały z rozbudowanym tłem – nie tylko śledztwo, ale i życie bohaterów gra tu pierwsze skrzypce. Nie jest to jednak powieść bez wad: niektóre wątki wydają się niedopracowane, a mieszanka gatunków może nie każdemu przypaść do gustu. Mimo to książka wciąga, a jej tempo i różnorodność sprawiają, że czyta się ją szybko i z zaciekawieniem. Jeśli szukasz historii, która łączy mroczną zagadkę z ludzkimi dramatami, warto dać jej szansę.
anonymous
17.03.2025
„Generał zemsty” to powieść, która zabiera czytelnika w mroczny, a zarazem intrygujący świat śledztwa rozgrywającego się na styku polsko-amerykańskiej współpracy. Fabuła rozpoczyna się od mocnego uderzenia – w podwarszawskim Konstancinie, w malowniczym lesie chojnowskim, policja odnajduje zwłoki dwóch amerykańskich turystek. Śledztwo szybko nabiera międzynarodowego charakteru, gdy do gry wkracza FBI w osobie atrakcyjnej porucznik Hanah Torres, która wspólnie z polskim komisarzem Andrzejem Kuleszą próbuje rozwikłać zagadkę psychopatycznego mordercy. Ten duet, wsparty ekipami dochodzeniowymi i uroczym psem komisarza, staje się sercem opowieści, choć nie brakuje tu licznych wątków pobocznych i zaskakujących zwrotów akcji. Autor zręcznie prowadzi nas przez śledztwo, które z pozoru lokalnej sprawy przeradza się w polowanie na seryjnego zabójcę działającego od lat. Jeden z tropów wiedzie do Łącka, gdzie dawna tragedia – dotychczas uznawana za wypadek – zostaje poddana nowej analizie dzięki dociekliwości Kuleszy. To właśnie takie detale sprawiają, że książka wymaga od czytelnika skupienia i zaangażowania. Zmienna narracja i wielowątkowość dodają jej głębi, a miks gatunków – kryminału, thrillera i subtelnych akcentów obyczajowych – czyni z niej coś więcej niż klasyczną opowieść o zbrodni. Nie brakuje tu również elementów ludzkich, które przełamują napięcie śledztwa. Prywatne rozmowy między bohaterami ujawniają, że Hanah jest wnuczką legendarnej konstancińskiej policjantki, co nadaje jej postaci dodatkowego kontekstu. Jednocześnie agentka FBI pozostaje enigmatyczna – wspomina o dzieciach, ale nie rozwija tematu, co budzi ciekawość, a zarazem lekki niedosyt. Z kolei Kulesza wnosi do historii odrobinę ciepła, choćby przez obecność swojego psa czy codzienne troski, które kontrastują z brutalnością zbrodni. Tajemnicze „antenaty” – placuszki pieczone przez nianię Hanah – czy zagadkowy „generał zemsty” to smaczki, które podsycają chęć odkrywania kolejnych stron. Powieść ma wiele zalet: dobrze skonstruowaną intrygę, interesujących bohaterów i umiejętne połączenie wątków kryminalnych z osobistymi. Nie jest jednak pozbawiona wad. Międzynarodowa współpraca między polską policją a FBI wydaje się momentami zbyt gładka i bezkonfliktowa, co może budzić wątpliwości co do realizmu. Choć polskie korzenie agentki Torres częściowo to tłumaczą, pozostaje wrażenie, że autor mógłby bardziej skomplikować relacje między bohaterami, by nadać im autentyczności. Mimo tej drobnej skazy „Generał zemsty” to książka, którą mogę polecić z czystym sumieniem – nie tylko fanom kryminałów, ale i tym, którzy lubią historie wymagające myślenia. To solidna pozycja, która zachęca do wyjścia poza utarte schematy i zanurzenia się w świat pełen pytań: czy morderca zostanie złapany? Kim jest tytułowy generał? I czym, u licha, są te antenaty? Odpowiedzi czekają na tych, którzy sięgną po tę książkę – a warto to zrobić.
apo
13.05.2024
Gdy otworzyłam przesyłkę, wyjęłam z niej książkę i... biała zaklejoną kopertę. Na jej przodzie była instrukcja, by jej nie zgubić i otworzyć dopiero po przeczytaniu książki. Poczułam się zaintrygowana. W podwarszawskim Konstancinie, po anonimowym telefonie policjancie odnajdują zwłoki dwóch amerykańskim turystek. Makabrycznej zbrodni dokonano w lesie chojnowskim, miejscu uwielbianym przez biegaczy. Ze względu na narodowość zamordowanych kobiet, do śledztwa włącza się FBI. Agentka Hanah Torres wraz komisarzem Andrzejem Kuleszą ruszają tropem mordercy. Mordercy, który z niejasnych powodów zabija kolejne ofiary. Akcja powieści jest wartka. Pełno w niej zwrotów akcji. Pojawiają się nowe tropy. Część oczywiście jest fałszywa, ale dzięki temu zabiegowi czujemy, że my Czytelnicy też bierzemy aktywny udział w śledztwie prowadzonym przez polską policję i agentkę FBI. Do ostatnich stron jesteśmy zaintrygowani, czuć napięcie, chcemy odkryć prawdę. Autor świetnie poprowadził historię, jest dobrze przemyślana i wciągająca. Choć jest to kryminał, to pojawiają się tu także wątki thrillera psychologicznego, romansu oraz zjawisk paranormalnych. Dzięki zmianą wątków, krążeniem wokół śledztwa, zbrodni i nowych poszlak mamy możliwość wnikliwego poznania postaci. A trzeba przyznać, że bohaterowie powieści mają charakterki. Komisarz Andrzej Kulesza to klasyczny policjant z zasadami. Natomiast Hanah Torres z FBI to całkiem inny typ człowieka. Mała, pyskata i wszędzie jej pełno. Jest zadziorna i pewna siebie. Co ich łączy oprócz prowadzonej sprawy? Analityczny umysł i bagaż doświadczeń. Kolejnym plusem tej książki jest osadzenie jej w konkretnym czasie i miejscu - Konstancin, 2004 roku. Zabieg ten urzeczywistnia dokonane zbrodnie oraz prowadzone śledztwo. ale ja jak to ja, musiałam oczywiście otworzyć mapy i sprawdzić położenie wymienionych miejscowości, teren oraz jego zabudowę. Takie czytelnicze skrzywienie. Jedynym minusem tej książki jest okładka. Nie do końca do mnie przemawia. Rozumiem zamysł - generał, krew, uczucie strachu... Przyznam jednak, że patrząc na okładkę raczej nie sięgnęłabym po ten kryminał. Paranormalne zjawiska nie przeszkadzały mi w czytaniu, choć uważałam je za zbędne. Do czasu. Po zakończeniu czytania powieści, zgodnie z instrukcją odczekałam wskazany czas (jak nigdy), tuż po godzinie 2 w nocy otworzyłam tajemniczą kopertę. Odczytałam poufną informację i... wybuchnęłam śmiechem. Takiego obrotu sprawy się nie spodziewałam. To była wisienka na torcie. Ale sprowokowała mnie do zastanowienia się czy ten duet nie poprowadzi w przyszłości kolejnego śledztwa. Bardzo dziękuję autorowi - Witoldowi Horwathowi, za egzemplarz do recenzji. https://pani-z-biblio.blogspot.com/2024/03/genera-zemsty-witold-horwath.html
apo
14.05.2024
Gdy otworzyłam przesyłkę, wyjęłam z niej książkę i... biała zaklejoną kopertę. Na jej przodzie była instrukcja, by jej nie zgubić i otworzyć dopiero po przeczytaniu książki. Poczułam się zaintrygowana. W podwarszawskim Konstancinie, po anonimowym telefonie policjancie odnajdują zwłoki dwóch amerykańskim turystek. Makabrycznej zbrodni dokonano w lesie chojnowskim, miejscu uwielbianym przez biegaczy. Ze względu na narodowość zamordowanych kobiet, do śledztwa włącza się FBI. Agentka Hanah Torres wraz komisarzem Andrzejem Kuleszą ruszają tropem mordercy. Mordercy, który z niejasnych powodów zabija kolejne ofiary. Akcja powieści jest wartka. Pełno w niej zwrotów akcji. Pojawiają się nowe tropy. Część oczywiście jest fałszywa, ale dzięki temu zabiegowi czujemy, że my Czytelnicy też bierzemy aktywny udział w śledztwie prowadzonym przez polską policję i agentkę FBI. Do ostatnich stron jesteśmy zaintrygowani, czuć napięcie, chcemy odkryć prawdę. Autor świetnie poprowadził historię, jest dobrze przemyślana i wciągająca. Choć jest to kryminał, to pojawiają się tu także wątki thrillera psychologicznego, romansu oraz zjawisk paranormalnych. Dzięki zmianą wątków, krążeniem wokół śledztwa, zbrodni i nowych poszlak mamy możliwość wnikliwego poznania postaci. A trzeba przyznać, że bohaterowie powieści mają charakterki. Komisarz Andrzej Kulesza to klasyczny policjant z zasadami. Natomiast Hanah Torres z FBI to całkiem inny typ człowieka. Mała, pyskata i wszędzie jej pełno. Jest zadziorna i pewna siebie. Co ich łączy oprócz prowadzonej sprawy? Analityczny umysł i bagaż doświadczeń. Kolejnym plusem tej książki jest osadzenie jej w konkretnym czasie i miejscu - Konstancin, 2004 roku. Zabieg ten urzeczywistnia dokonane zbrodnie oraz prowadzone śledztwo. ale ja jak to ja, musiałam oczywiście otworzyć mapy i sprawdzić położenie wymienionych miejscowości, teren oraz jego zabudowę. Takie czytelnicze skrzywienie. Jedynym minusem tej książki jest okładka. Nie do końca do mnie przemawia. Rozumiem zamysł - generał, krew, uczucie strachu... Przyznam jednak, że patrząc na okładkę raczej nie sięgnęłabym po ten kryminał. Paranormalne zjawiska nie przeszkadzały mi w czytaniu, choć uważałam je za zbędne. Do czasu. Po zakończeniu czytania powieści, zgodnie z instrukcją odczekałam wskazany czas (jak nigdy), tuż po godzinie 2 w nocy otworzyłam tajemniczą kopertę. Odczytałam poufną informację i... wybuchnęłam śmiechem. Takiego obrotu sprawy się nie spodziewałam. To była wisienka na torcie. Ale sprowokowała mnie do zastanowienia się czy ten duet nie poprowadzi w przyszłości kolejnego śledztwa. Bardzo dziękuję autorowi - Witoldowi Horwathowi, za egzemplarz do recenzji.
Patrycja
17.03.2024
Witold Horwath, a właściwie Witold Łagnowski urodził się w 1957 roku w Warszawie. W latach 1976-1982 studiował polonistykę i psychologię na Uniwersytecie Warszawskim, a w 1994 roku ukończył Studium Scenariuszowe przy PWSFTiT w Łodzi. Zadebiutował zbiorem opowiadań „Inna Wojna” opublikowanym w 1990 roku przez Warszawski Klub Młodej Sztuki. Mieszka w Warszawie, na Mokotowie. Jego pasje to film, szachy, polityka i kobieca dusza. Członek Stowarzyszenia Pisarzy Polskich. 30 maja 2004 roku w Konstancinie odnajdują ciało Reginy Wojciechowskiej. Andrzej Kulesza komisarz konstancińskiej policji rozpoczyna prowadzić nowe śledztwo. Pierwszy trop to samobójstwo denatki. Niestety, po pewnym czasie znowu odnajdują ciała dwóch Amerykanek, które zostały zamordowane w okrutny sposób. Komisarz wie, że będzie to sprawa międzynarodowa. Do pomocy przyślą mu Hanahę Torres amerykańską komisarz FBI. Ma polskie korzenie i historia z komisarzem Kuleszą zatacza koło. W przeszłości ich dziadkowe, również razem pracowali. Czas ucieka, a coraz więcej ofiar dotyka los psychopatycznego mordercy. Andrzej i Hanah mają twardy orzech do zgryzienia. Czy uda im się odnaleźć psychopatę, który morduje niewinnych ludzi? Generał Zemsty to powieść składająca się z trzech gatunków: thrillera psychologicznego, kryminału i romansu. Narracja w książce jest narracją szkatułową, czyli funkcjonuje na zasadzie dodatkowych narratorów, którzy mówią o innych historiach. Można powiedzieć, że jest to opowieść w opowieściach. Fabuła książki pomimo swojej formy jest zrozumiała. Cała historia jest ciekawa i trzyma w napęciu już od pierwszej strony. Czytelnik nie jest wstanie domyślić się zakończenia powieści. Mam wrażenie, że autor zostawia sobie „futrkę”, by w przyszłości kontynuować dalsze losy bohaterów. Moim zdaniem warto przeczytać tę książkę, ponieważ uświadamia nam, że osobę z zachowaniami psychopatycznymi prawdopodobnie odnajdziemy wszędzie. Dla mnie osobiście jest to powieść uniwersalna, bo można takie sytuacje spotkać blisko naszego miejsca zamieszkania. Pokazuje, że jesteśmy naiwni i łatwowierni bez względu na nasz wiek. Bądźmy ostrożni. Starajmy się w miarę możliwości pomagać sobie nawzajem, by nie zostać oszukanym, np. metodą na wnuczka, syna, córkę. Ważnym aspektem w książce jest choroba psychiczna, która nieleczona niesie za sobą wiele czynników. Nawet takie, które mogą kogoś pozbawić życia w imię swojej własnej chorej ideologii. Za egzemplarz książki recenzenckiej dziękuję autorowi Witoldowi Horwath oraz Wydawnictwu Nocą. Opinia również pojawiła się na blogu: https://wksiazkizaklete.wordpress.com/2024/03/13/witold-horwath-general-zemsty/
Daria
10.03.2024
Co może doprowadzić do wspólnego działania polskiej policji i FBI? W podwarszawskim Konstancinie znaleziono zwłoki kobiet, jak się okazuje, to dwie amerykańskie turystki. Dlatego Hannah Toress wkracza z zespołem FBI do akcji, aby poznać morderców. Okazuje się, że zbrodni będzie więcej, a komisarz Andrzej Kulesza, zacznie coraz więcej czasu spędzać z Hannah, już nie tylko, by omówić przebieg sprawy. Autor wykreował historię, która jest wielowątkowa. Czytelnik nie tylko śledzi sprawę zabójstwa, ale również ma możliwość poznać bohaterów i ich życie. Andrzej i Hannah w swoim życiu zmierzyli się z wieloma przeciwnościami losu, mają za sobą bagaż doświadczeń. W tym kryminale świetnie zostały rozbudowane wątki poboczne, a romans, który się wywiązuje, wychodzi naturalnie. W końcu bohaterowie spędzają razem dużo czasu, by dowiedzieć się, kto morduje, więc mają chwile, by się poznać i nawiązać relację. Absolutnie nie przykrywa to głównego wątku. Hannah i Andrzej zachowują się jak najbardziej profesjonalnie i nie pozwalają sobie, by ich prywatne sprawy mieszały się ze służbowymi. Akcja z każdą stroną nabiera tempa, ale nie pędzi na łeb, na szyję. Z początku ciężko mi było wkręcić się w fabułę, myślę, że to też ze względu na to, że mamy pierwszoosobową narrację dwóch osób, ale nie jest ona wcześniej zaznaczona. Kilka razy w trakcie czytania złapałam się na tym, że musiałam przemyśleć i spojrzeć jeszcze raz na formę czasownika, by dowiedzieć się, czy to Andrzej, czy Hannah. Zaznaczenie rozdziałów i imieniem kogo perspektywę teraz czytamy, na pewno ułatwiłoby zapoznanie się z fabułą. Chociaż sprawa jest makabryczna to czuć realizm, nie wszystko idzie tak łatwo, a niektóre poszlaki okazują się błędne. Ta zagadka nie jest rozwiązana chwilę. Potrzeba czasu, rozmów i wielu świadków, aby wysunąć wnioski i w ostateczności wskazać winnego. Odczuwałam, że akcja rozgrywa się dwadzieścia lat temu, nie jest to odległy czas, ale jednak jakieś zmiany zaszły, mimo tego, że nie pamiętam jeszcze tego okresu to przez pióro autora, mogłam to sobie wyobrazić. Książka będzie dobrym wyborem dla osób, które lubią kryminały, w których sprawą zajmuje się policja. Osobiście nie wybieram za często takich powieści, bo po prostu uważam je za dobre, ale zazwyczaj mnie one nie zachwycają. Uważam, że za mało było w tym thrillera, mało było momentów, w których czułam się niepewnie, nie byłam zdenerwowana, ani nie wywoływało to we mnie większych emocji. Uważam, że była to dobra lektura, nie zawiodłam się, ale również mnie nie porwała. Za możliwość współpracy dziękuję autorowi.
Nikola
25.02.2025
"Generał zemsty" - Witold Horwath  3,75/5 ⭐️ "- Wiesz, Hanah, że przed chwilą mignęłaś w CNN? Mówili, że złapałaś w Polsce seryjnego. Czy to prawda? - Spokojnie. Jeszcze jesteśmy przed DNA. Ale na razie wygląda na to, że dorwaliśmy właściwą osobę. - Tu u nas mówią, że to wampir. Podobno wypijał krew ofiar. - Nie, mamo. Niczego nie wypijał, najwyżej wódkę Absolwent." "Nie oceniaj książki po okładce" - Ile razy bym nie słyszała tego powiedzenia, zawsze przyznam mu rację. Gdybym tutaj miała sugerować się wizualnym aspektem, po historię bym nie sięgnęła - ominęłaby mnie całkiem niezła zabawa. Skończywszy serię o Hance Lubochowskiej, postanowiłam sięgnąć po kolejną książkę autora - tym razem padło na "Generała zemsty". Jakie było moje zdziwienie, kiedy okazało się, że główną bohaterką jest Hania.. wnuczka Hanki Lubochowskiej 🤣 Czy nowa Hania jest podobna do swojej babci?  I tak i nie. Ma coś z niej, ale nie zaskarbiła sobie mojej sympatii tak bardzo, jak bohaterka tamtej serii. Tym razem książka zabiera nas do roku 2004, gdzie policja po anonimowym telefonie odnajduje zwłoki dwóch amerykańskich turystek. Do śledztwa włącza się FBI. I Hanah - czyli właśnie wnuczka Hanki, agentka FBI. Co ciekawe.. w książce występują też wątki nadprzyrodzone! No i powiem wam, że te akurat wątki były przeze mnie najmniej lubiane 🙈 Główna bohaterka.. ma kontakt z nieżyjącą babcią? Chyba tak to można nazwać. W każdym razie słyszy jej głos.  Jakoś mi to nie podeszło 😅 Ale poza tym, historia jest naprawdę super.  Pan Witold świetnie odnajduje się w wątkach kryminalnych, a jego pióro jest niezmiennie lekkie i przyjemne. Do tego dochodzi po raz kolejny sporo humoru, co jest chyba - jak dla mnie - największym plusem tych książek.  Poza kryminałem i wątkiem paranormalnym, jest też romans. A jako romansiara doceniam każdy najmniejszy wątek romantyczny w książkach 🤣 Może ta historia nie jest moją ulubioną autora spośród tych, które czytałam, natomiast spędziłam z nią dobrze czas.  Czy ją polecam? Tak.  Myślę, że to co mnie w tej książce akurat nie urzekło, może być najciekawszym aspektem dla kogoś innego.  Co więcej - jeśli czytaliście i polubiliście serię o Hance Lubochowskiej, to jest to pozycja obowiązkowa 🖤 "Kiedy zwyciężał zemsty generał,  Ktoś inny w celi się poniewierał. Tak na tym świecie musi być. Że jeden daje zmarłej pić,  A drugi krwią więzienne poi wszy Po kres swych dni." Współpraca reklamowa z Witoldem Łagowskim 
Anonim
05.03.2025
Po przeczytaniu trzech książek autora, sięgnęłam po kolejną. Okładka trochę mnie odstraszała, ale też zarazem intrygowała. Byłam ciekawa, jaka treść kryje się pod nią, więc przeczytałam. Ależ mile zaskoczyła mnie ta pozycja. Jak pamiętajcie, uwielbiam Hankę Lubochowską z poprzedniej serii autora. Sięgając po tę, nie spodziewałam się tego, że znajdę tutaj kogoś, kto mi tę Hankę przypomni na nowo. Kogo znalazłam? Hanah wnuczkę nieżyjącej już Hanny Lubochowskiej. Chociaż klimat książki odbiega od poprzedniej serii, to mimo to czytało mi się przyjemnie. Jednak śmiało mogę stwierdzić, że na pewno jej nie przebiła. ,,Generał zemsty" to pozycja, której akcja osadzona jest w czasach współczesnych. Postać Hanah wykreowana jest na kobietę z silnym charakterem, w sumie charakterem podobnyn do jej babki. Takim, że nie da sobie w kaszę dmuchać. Jednak jej postać związana jest też z nietypowym wątkiem paranormalnym, który z jednej strony mnie rozbawił i zaskoczył, z drugiej trochę zdziwił, że autor wprowadził go do fabuły. Na początku pomyślałam, że może z tą wnuczką jest coś nie tak. Z drugiej strony i chyba bardziej do mnie przemawiającej był fakt, że autor kierował się bardziej pewnego rodzaju mocną wiezią z babką. Jaki to wątek paranormalny, to już Wam nie zdradzę. Poza tym autor odkrywa przed nami co jakiś czas przeszłość Hannah, która nie zawsze była kolorowa. Akcja kręci się wokół lawiny morderstw. Początkowo zostaje znalezione ciało Reginy Wojciechowskiej w piwnicy jednego z warszawskich bloków, później giną kolejne osoby. Hanah Tores wraz z polskim komisarzem Andrzejem Kuleszą próbują znaleźć psychopatycznego, seryjnego mordercę. Jednak nie tylko to ich połączy.Autor stworzył historię, która łączy w sobie kryminał, z obyczajówką. Nie zabrakło również romansu oraz zjawiska nadprzyrodzonego. Pan Witold nie skupił się wyłącznie na śledztwie. Odbiega czasami od niego, abyśmy mogli wejść właśnie w klimat obyczajówki. Bardzo fajny pomysł, który do mnie przemówił. Podobały mi się też krótkie wiersze wplecione w fabułę. Nadają klimatu i pewnego rodzaju mroku duszy.Jestem jak najbardziej na tak. Historia wciągnęła mnie. To coś innego, ale równie ciekawego. Na pewno poszerzę repertuar autora i przeczytam jeszcze jakąś książkę.
Evie_czyta_uk
11.03.2025
GENERAŁ ZEMSTY @witoldhorwath @wydawnictwo_noca "Czułem, że jeśli nie wykonam polecenia, dostanę od niej po ryju, a gdybym ośmielił się oddać, jak amen w pacierzu, kula w łeb" Jak to się mówi , nie daleko pada jabłko od jabłoni. I w chwili kiedy skończyłam czytać serię napisaną przez autora w której główną bohaterką była Hanka i z którą trudno było mi się rozstać, myślałam że to będzie koniec. Ale p. Witold zaskoczył mnie bardzo pozytywnie i w książce pt. GENERAŁ ZEMSTY poznajemy jej wnuczkę Hanah. Podwarszawski Konstancin- to tutaj seryjny morderca morduje Amerykanki w związku z czym Hanah Torres (Noira) agentka specjalna FBI wnuczka Hanki Lubachowskiej, przybywa z zespołem do Polski aby pomóc w śledztwie. Czy uda im się schwytać seryjniaka? GENERAŁ ZEMSTY to świetny kryminał z połączeniem thillera ze szczyptą romansu oraz zjawiskami paranormalnyni, dzięki czemu historia ta jest wyjątkowa. Autor stworzył postać Hanah, która jest bardzo podobna do swojej babci Hanki-inteligentna, ambitna, dążąca do wyznaczonego celu. Bardzo lubię takie silne kobiety w czytanych historiach. A do tego postać Andrzeja Kuleszy którego łączą z Hanah rodzinne koligacje sprzed lat, ale to nie wszystko, między tą dwójką czuć napięcie. Fabuła jak i akcja są bardzo dobrze rozpisane, nie zaznacie tutaj nudy, Autor umiejętnie wciąga czytelnika w wir wydarzeń, angażują również jego myśli do stworzenia swojego portretu pamięciowego seryjniaka. Całość bardzo przypadła mi do gustu i z chęcią przeczytam o kolejnych sprawach które poprowadzi Hanah. Jedynym minusem jest tutaj okładka , sama z siebie bym po nią nie sięgła, ale na szczęście pióro Autora jest tak dobre, że z czasem zapomniałam o wyglądzie książki. Kochani to świetna historia, którą bardzo polecam. "Generał na strychu, zabija po cichu. Sznutek, młotek, knebel, nóż, zemsta bliska już. I niczego się nie boi,bo z kim zechce, się zabawi, kogo trzeba krwi pozbawi, kogo trzeba krwią napoi."
Anonim
15.03.2025
Akcja najnowszej powieści autora rozgrywa się w XXI wieku, w świecie, gdzie współczesna technologia splata się z mrocznymi tajemnicami. Wszystko zaczyna się od anonimowego telefonu, który prowadzi policję do makabrycznego odkrycia – zwłok dwóch Amerykanek. Ze względu na ich pochodzenie do sprawy zostaje zaangażowana rezydentura FBI, a na polskiej scenie kryminalnej pojawia się Hannah Torres – agentka o bystrym umyśle i niebanalnej przeszłości. Jej partnerem w śledztwie staje się komisarz Andrzej Kulesza, doświadczony polski policjant. Ich spotkanie to początek emocjonującej współpracy, która szybko wykracza poza ramy zawodowe. Hannah nie jest zwykłą bohaterką – to wnuczka legendarnej Hanki, której losy autor opisał w poprzednich tomach serii. Wnuczka odziedziczyła po babce nie tylko talent do rozwiązywania zagadek, ale i charyzmę, która przyciąga uwagę. Wraz z Andrzejem, podczas tropienia sprawcy zabójstwa Amerykanek i rozwiązywania pobocznych spraw, odkrywają zaskakujące powiązania – okazuje się, że ich rodziny były ze sobą związane dekady wcześniej. To odkrycie pogłębia ich relację, która z czasem przeradza się w coś więcej niż zwykłą przyjaźń. Chemia między bohaterami rozwija się naturalnie, dodając historii romantycznego ciepła. Autor po raz kolejny udowadnia, że mistrzowsko łączy gatunki – kryminał przeplata się tu z thrillerem i subtelnym romansem, tworząc spójną, wciągającą opowieść. Fabuła jest dynamiczna, pełna zwrotów akcji, a relacje między bohaterami dodają jej emocjonalnej głębi. Nie brakuje też charakterystycznego dla serii realizmu – tym razem osadzonego w realiach XXI wieku, z międzynarodowym śledztwem w tle. To książka, która nie zawodzi oczekiwań fanów wcześniejszych tomów, a jednocześnie może być świetnym wprowadzeniem dla nowych czytelników. Polecam wszystkim, którzy lubią historie, gdzie zbrodnia, uczucia i rodzinne sekrety splatają się w jedną, fascynującą całość.
anonymous
18.03.2025
„Generał Zemsty” to książka, która od pierwszych stron rzuca nas w samo centrum akcji – poznajemy Hannah Torres i Andrzeja Kuleszę, duet prowadzący śledztwo w sprawie zabójstwa amerykańskich turystek. Hannah nie jest tu przypadkową bohaterką – to wnuczka Hanki Lubochowskiej, znanej z wcześniejszej serii tego autora. I trzeba przyznać, że odziedziczyła po babci wszystko, co najlepsze: upór, inteligencję, pewność siebie i ten charakterystyczny, cięty język, który sprawia, że każda jej riposta zostaje w pamięci. Tak jak Hanka, Hannah żyje dla detektywistycznych wyzwań, a jej pasja do rozwiązywania spraw jest wręcz zaraźliwa. Jeśli seria o Hance Was wciągnęła, to „Generał Zemsty” tylko podsyci ten entuzjazm. Ta książka ma w sobie coś, co nie pozwala odłożyć jej na bok – fabuła jest tak dobrze skonstruowana, że czytałem ją niemal jednym tchem, nie zważając na porę dnia czy nocy. Śledztwo, które prowadzą Hannah i Andrzej, pełne jest zwrotów akcji, a napięcie rośnie z każdą stroną. Autor znów udowadnia, że potrafi stworzyć historię, która trzyma w garści i nie puszcza aż do ostatniego zdania. Pytania same cisną się na usta: czy Hannah to wierna kopia swojej babci, czy może czymś się od niej różni? Jak rozwinie się jej relacja z Andrzejem? Co ich połączy i kim dla siebie się staną? Nie spodziewajcie się, że uchylę rąbka tajemnicy – te odpowiedzi czekają w książce, a odkrywanie ich to czysta przyjemność. Mogę tylko powiedzieć, że warto sięgnąć po „Generała Zemsty”. To lektura, która nie rozczarowuje – wciąga, zaskakuje i zostawia z uczuciem, że chciałoby się więcej. Jeśli Hanka była Waszą ulubienicą, Hannah też zdobędzie Wasze serce. Polecam z czystym sumieniem!
Książkomaniacy
11.03.2024
Co najbardziej cenicie w kryminałach? ⠀ Ja nie ukrywam, że lubię książki, w których autorzy nie boją się brutalnych opisów (ale na poziomie) i tworzą historie w taki sposób, że nie da się od nich oderwać. Jednym z ostatnich kryminałów, po które sięgnęłam był „Generał zemsty” Witolda Horwatha. ⠀ 2004 rok. W Konstancinie, przy słynnej ścieżce zdrowia w lesie chojnowskim, policja po anonimowym telefonie odnajduje zwłoki dwóch amerykańskich turystek. Do sprawy angażuje się też rezydentura FBI. Atrakcyjna porucznik Hanah Torres i polski komisarz Andrzej Kulesza spróbują rozwikłać sprawę zagadkowych morderstw. Szybko okaże się jednak, że trup ściele się gęsto. O wiele bardziej gęsto, niż na początku przypuszczali… ⠀ Wielowątkowość czasem mnie przytłacza. Ale nie tym razem. Tutaj jest to ogromnym plusem. Poznajemy przeszłość głównych bohaterów, ale też poboczne historie, bez których nie byłoby całej fabuły. Śledzimy rodzące się uczucie, uczestniczymy w pogoni za złem. Postaci mają tu swoje charaktery, emocje i są jak żywi. Akcja nabiera tempa, pojawia się coraz więcej trupów, a mrok aż kipi ze stronic tej lektury. Jest też wątek paranormalny, jednak nie obawiajcie się, że przyprawi was o gęsią skórkę. To raczej fajny dodatek, a nie straszak. ⠀ Ksiażkę Witolda Horwatha polecam szczególnie tym, którym zależy na dobrym kryminale, ale też na czymś więcej. Na ludzkich bohaterach, którzy przeżywają i czują jak my. Takich, których przygody przeżywamy razem z nimi. Polecam też tym, którzy nie boją się brutalnych opisów i mają chęć na przeczytanie mocnej, diabelnie wciągającej i niezwykle ciekawej historii. Nie zawiedziecie się.
anonymous
19.03.2025
„Generał zemsty” to nowa powieść Witolda Horwatha, która przenosi nas w rok 2004 i opowiada o agentce FBI, wnuczce niezapomnianej Hanki Lubochowskiej z trylogii „Lisica”. Bohaterka, podobnie jak jej babcia i matka, ma śledztwa we krwi – tym razem zostaje wysłana do Konstancina, by tropić seryjnego mordercę atakującego amerykańskie turystki. Co wyróżnia tę książkę, to nietypowy wątek nadprzyrodzony: agentka „rozmawia” ze zmarłą babcią, która wspiera ją radami i wskazówkami. Ten zabieg nie tylko dodaje historii oryginalności, ale i subtelnie łączy ją z ukochaną przeze mnie serią o Hance. Po trzech tomach osadzonych w czasach rewolucji i międzywojnia autor zaskakuje współczesną (choć już nieco odległą) perspektywą. „Generał zemsty” to kryminał, w którym Horwath ponownie błyszczy talentem do budowania intryg i prowadzenia wątków śledczych. Choć główna bohaterka nie dorównuje charyzmą swojej babci, a ja wciąż wolę klimat dawnych czasów, książkę czyta się szybko i z przyjemnością. Duża czcionka, zwięzła forma i wplecione notatki jako przerywniki sprawiają, że wydanie jest bardzo przyjazne dla czytelnika. Podoba mi się połączenie kryminału z elementami nadprzyrodzonymi – rozmowy z babcią wprowadzają ciepły akcent i wzmacniają więź z serią o Hance. To miłe zaskoczenie dla fanów autora, choć „Generał zemsty” nie przebił na moim podium trylogii „Lisica”. Polecam go miłośnikom kryminałów, zwłaszcza tym, którzy lubią nietypowe wątki i cenią pióro Horwatha. Jeśli znacie już Hankę, warto poznać jej wnuczkę – to solidna dawka emocji i dobrze skrojonej fabuły.
Małgorzata
17.01.2025
Ponownie z wielką przyjemnością wracam do powieści Witolda Horwatha. Uważam, że to nieprzeciętny pisarz, serwujący nam z każdym kolejnym wydaniem nową dawkę fantastycznych kryminałów z lekką dozą humoru. Horwath w sposób nieszablonowy prowadzi przez ciekawie skonstruowaną fabułę. "Generał zemsty" to powieść, gdzie rzeczywistość miesza się ze zjawiskami paranormalnymi w tle. Akcja rozgrywa się w Konstancinie w 2004 roku. Policja odkrywa zwłoki amerykańskich turystek. Śledztwo w tej sprawie prowadzi agentka FBI Hannah Torres i Andrzej Kulesza, którzy podążają śladami za seryjnym mordercą, który skrupulatnie wybiera sobie nowe ofiary. Wkrótce okazuje się, że spotkanie Hannah i Andrzeja nie było przypadkowe. Koligacje rodzinne, które łączą bohaterów sprzed lat, stają się początkiem ciekawej relacji i rodzącego się między nimi uczucia. Hannah jest wnuczką legendarnej Hanki Lubochowskiej. Noiro, pieszczotliwe nazywana przez babcię jest kobietą, która wie czego chce, jest zdecydowana, uparta i posiada charakter jak niegdyś jej babcia Hanka. Bohaterka daje się poznać jako agentka FBI, skrupulatna i konsekwentna, aczkolwiek niejednokrotnie z ciętym językiem. Co również interesujące, między wątkami pojawia się zmarła babcia Hanka, która mówi do wnuczki i czasem ją poucza. Autor poszerza zakres gatunku o fajne elementy, które wzbogacają i zarazem dają nutkę tajemnicy. Co mi się niewątpliwie podoba, to konsekwencja w narracji, gdzie bohater/ bohaterka mówi o wydarzeniach i uczuciach z własnej perspektywy. Zachęcam do przeczytania 🙂
anonymous
28.03.2025
Słuchajcie, "Generał Zemsty" to taki strzał w dziesiątkę, że od pierwszej strony wciąga jak odkurzacz! Poznajemy Hannah Torres i Andrzeja Kuleszę – duet, który rozkminia sprawę zabójstwa jakichś amerykańskich turystek. I uwaga, Hannah to nie byle kto – to wnuczka naszej starej dobrej Hanki Lubochowskiej z poprzedniej serii! Serio, odziedziczyła po babci wszystko, co najlepsze: upór, łeb na karku, pewność siebie i ten ostry język, który rozwala system. Każda jej odzywka to złoto, a jak coś rzuci, to zapamiętujesz na bank. Kocham tę laskę, bo żyje dla śledztw i zaraża tym zajawką! Jeśli jarała was seria o Hance, to tu będziecie w siódmym niebie. Książka jest tak nakręcona, że czytałem ją jak wariat – nieważne, czy dzień, czy noc, po prostu nie mogłem odłożyć. Śledztwo Hannah i Andrzeja to rollercoaster – zwroty akcji lecą jak z karabinu, a napięcie rośnie, że aż ciarki chodzą. Autor znowu pokazał, że umie pisać historie, które łapią za gardło i nie puszczają do końca. No i teraz zagadki: czy Hannah to taka Hanka 2.0, czy jednak czymś się różni? Co się wyklaruje między nią a Andrzejem? Będą ziomkami, parą, czy może czymś innym? Nie liczcie, że wam spojleruję – sami musicie to ogarnąć, a uwierzcie, warto! Odkrywanie tego to czysta frajda. Krótko mówiąc, "Generał Zemsty" to petarda. Wciąga, zaskakuje i zostawia cię z myślą: "Chcę więcej!". Jeśli Hanka była waszą bajką, to Hannah też was kupi – to jej wnuczka, ale z własnym vibe’em. Polecam na maksa, bierzcie i czytajcie, bo to jest sztos!
anonymous
21.03.2025
„Generał zemsty” to wciągający kryminał, który rozpoczyna się od makabrycznego odkrycia – w lesie chojnowskim pod Konstancinem policja znajduje zwłoki dwóch amerykańskich turystek. Śledztwo przejmuje duet: atrakcyjna porucznik FBI Hanah Torres i polski komisarz Andrzej Kulesza, wsparci ekipami dochodzeniowymi i… psem komisarza. Sprawa szybko odsłania seryjnego mordercę, a trop prowadzi do Łącka, gdzie stare wydarzenia zyskują nowy kontekst dzięki dociekliwości Kuleszy. Powieść nie ogranicza się do kryminału – przeplatają się tu wątki osobiste, jak odkrycie, że Hanah jest wnuczką legendarnej policjantki z Konstancina. Agentka pozostaje jednak tajemnicza, zdradzając niewiele o sobie, co rodzi pytania: dlaczego milczy? Kim jest „generał zemsty”? Czym są „antenaty”? Fabuła, prowadzona zmienną narracją, jest wielowątkowa i wymaga skupienia, co czyni ją satysfakcjonującą, choć współpraca międzynarodowa wydaje się momentami zbyt gładka – nawet mimo polskich korzeni agentów FBI. To dobrze skrojona historia, łącząca policyjną robotę z delikatnymi akcentami obyczajowymi. Nie brak tu psychopatycznego mordercy, motywów zemsty i niedopowiedzeń, które trzymają w napięciu. „Generał zemsty” to propozycja nie tylko dla fanów kryminałów – warto po nią sięgnąć, by wyjść poza utarte schematy. Polecam!
SceneQueene
28.03.2025
„Generał zemsty” Witolda Horwatha to powieść kryminalna, należąca do uniwersum związanego z postacią Hanny Lubochowskiej. Co ciekawe, stanowi tak zwany spin-off, czyli historię, jaką można poznać bez znajomości całej serii. Byłaby to jednak szkoda, bo do świata klasycznych kryminałów Twórca zdecydowanie wnosi dozę inności. Jej fragmentem okazuje się sylwetka tytułowego generała czy dwójka głównych bohaterów tej opowieści. Ów barwny duet jest bowiem zabójczo skuteczny w rozwikływaniu sprawy – a jego poczynania obserwuje się z dużą sympatią. Samą zagadkę przestępczą Pisarz przedstawia obrazowym i przystającym do narracji językiem, zgrabnie myląc przy tym wątki oraz tropy, a więc porywając czytelnika w wykreowany świat. Co szczególnie cenię, książka zawiera sporą dawkę ironii a portrety uczestników fabularnych wydarzeń zarysowane są zręcznie i z wyczuciem. Do tego wszystkiego właściwie Horwath zdążył już swoich odbiorców przyzwyczaić Dostrzegam tylko dwa nieznaczne minusy - nieco przewidywalne zakończenie oraz pewną schematyczność ogółu, choć w dalszym ciągu to solidna, kryminalna rozrywka w sam raz na jeden wieczór. 7/10
Diana
27.03.2024
Szczerze mówiąc gdybym miała wybierać książkę po okładce, nie sięgnęłabym po tę, jednak opis zaciekawił mnie na tyle, że postanowiłam ją przeczytać. Z drugiej strony po zagłębieniu się w tę lekturę stwierdzam, że faktycznie okładka a ta oddaje psychopatyczny obraz mordercy. Kiedy w Konstancinie zostają zamordowane dwie amerykanki do śledztwa zostaje włączone FBI. Mamy tu więc polskiego komisarza Andrzeja i amerykańską agentkę Hanah. Jednak oprócz dwóch amerykanek pojawiają się kojenie ofiary i okazuje się, że w Konstancinie pojawił się seryjny morderca, który na domiar złego pozostawia na miejscach zbrodni krwawe napisy. Muszę przyznać, że sam pomysł był bardzo ciekawy. Jeśli chodzi o wątek kryminalny, był on interesujący, ze zwrotami akcji a napięcia i mroku dodawały kartki z pamiętnika mordercy pisane wierszem. Myślę, jednak, że sam ten wątek plus uczucie łączące stróżów prawa by wystarczył. Osobiście (choć lubię fantastykę) farma anten mam wrażenie, że tylko robiła niepotrzebne zamieszanie. Gdyby wyjąć ten wątek z książki zyskałaby ona na przejrzystości i była naprawdę ciekawym thrillerem.
anonymous
21.03.2025
„Generał zemsty” Witolda Horwatha przenosi nas do Konstancina w 2004 roku, gdzie po anonimowym telefonie policja odnajduje ciała dwóch Amerykanek. Sprawą interesuje się FBI, a śledztwo prowadzi Hannah Torres, co zapowiada ciekawą polsko-amerykańską współpracę. I choć okładka może zmylić – mnie niemal odstraszyła, ale opis na szczęście przekonał – to zawartość mile zaskakuje. Autor zręcznie operuje językiem, wplatając zabawne momenty i realistyczne opisy, które sprawiają, że Konstancin staje się niemal namacalny. Fabuła, choć częściowo przewidywalna, wciąga dzięki płynnej narracji w pierwszej osobie i dobrze wyważonemu napięciu. Thriller miesza się tu z kryminałem, romansem i nutą paranormalności, co dodaje historii smaku. Relacja Hannah i Andrzeja rozwija się naturalnie, a całość czyta się szybko i przyjemnie. To nieoczywista, ale udana lektura – idealna na wieczór. Jeśli lubicie zagadki, emocje i odrobinę miłości w tle, warto dać jej szansę!
LibraCzyta
15.03.2024
Lubię sięgać po powieści, które wymagają czegoś więcej niż tylko przesuwanie wzrokiem po literach. „Generał zemsty”, ze względu na zmienną narrację, wielowątkowość i miks gatunków jak najbardziej zalicza się do kategorii „wymagających myślenia i skupienia”. Cóż więc tu dostajemy? Dostajemy dobrze napisaną historię współpracy dwóch jednostek policji, z delikatnie wplecionymi weń innymi wątkami. Jednak nie może być zbyt idealnie… mam bowiem pewne wątpliwości. Zastanawiam się, czy międzynarodowa współpraca naprawdę przebiegałaby w tak bezkonfliktowy sposób. Może choć częściowo da się to wytłumaczyć polskimi korzeniami agentów FBI, ale mimo wszystko… jak dla mnie było zbyt idealnie… Mimo to mogę z czystym sercem polecić „Generała zemsty” nie tylko miłośnikom gatunku. Za książkę do recenzji dziękuję Autorowi.
Maja
30.01.2025
Generał Zemsty zaczyna się poznaniem Hannah Torres oraz Andrzeja Kulesza, którzy prowadzą śledztwo zabójstwa amerykańskich turystek. Hannah jest wnuczką Hanki Lubochowskiej ( autor napisał serię książek o Hance) i tak jak ona jest uparta, inteligentna, pewna siebie i ma cięty język. Tak jak jej babcia, kocha rozwiązywać sprawy detektywistyczne. Jeśli lubisz serię o Hance to pokochasz również tą książkę. Czyta się ją szybko ponieważ bardzo wciąga, jej fabuła jest tak ciekawa, że pochłania się ją w dzień i w nocy. Czy Hannah jest taka jak jej babcia? A może czymś się różnią? Co połączy ją z Andrzejem? Kim dla siebie będą? Nie, nie odpowiem Ci na te pytania, aby poznać odpowiedzi musisz przeczytać książkę, a uwierz - nie pożałujesz.
Anonim
15.03.2025
Ta książka nie opowiada o Hance L. ale opowiada o jej wnuczce Hanah, która poszła w podobne ślady do swojej babci. 👉 Na pierwszych stronach poznajemy wątek morderstwa dwóch Amerykanek, przez ich pochodzenie sprawa zajmuje się również FBI. 👉 Właśnie przy współpracy policji z FBI Hanah poznaje komisarza Andrzeja Kulesza. Czy ich współpraca się uda? Czy będą mieli pewne problemy? A może coś ich połączy? 👉 W tej książce również poczujemy to co czuły kobiety w tamtych czasach, daje to do myślenia. 👉 Hanah nie odbiega dużo charakterem od swojej babci więc czytając tą książkę nie zawiedziesz się. 👉 Autor pięknie łączy sprawy kryminalne, humor oraz opis miejsc. Przez Jego książki się dosłownie płynie, są tak dobrze napisane.
Anonim
15.03.2025
Ta książka nie jest o naszej kochanej Hance ale jest o jej wnuczce Hanah. Więc i tutaj możecie być przygotowani na kryminalne zagadki. Książka zaczyna się od znalezienia dwóch zwłok Amerykanek. Dlatego, że są innej narodowości to nie tylko policjanci się tym zajmują a również FBI. Tak o to nasza Hanah poznaje Andrzeja Kulesza - komisarza. Czy uda im się współpracować i znaleźć winnego śmierci tych dwóch kobiet? Czy połączy ich coś więcej niż praca? Ta książka to pomieszanie kryminału, romansu oraz thrillera więc możecie być pewni, że nie będziecie się nudzić. Hanah nie odbiega od jej babci jeśli chodzi o charakterek więc możecie śmiało złapać za tą książkę i się nią rozkoszować.
Jasiek Biblis
15.03.2025
Akcja toczy się w XXI w. Policja po anonimowym telefonie odnajduje zwłoki dwóch Amerykanek. Przez ich pochodzenie zostaje powołana do sprawy rezydentura FBI. I tak wpadają na siebie Hannah Torres oraz komisarz Andrzej Kulesza. Hannah jest wnuczką Hanki o której autor napisał całą serię książek. Podczas rozwiązania postronnych spraw oraz podążaniu tropem w sprawie zabójstwa Amerykanek Hannah oraz Andrzej dowiadują się, że oprócz spraw zawodowych łączą również koligacje rodzinne sprzed dziesięcioleci. Połączy ich również coś więcej niż przyjaźń. Autor nie zawodzi jak zawsze i przyjemnie łączy kryminał, romans oraz thrillera,
anonymous
18.03.2025
„Generał Zemsty” wprowadza nas w świat Hannah Torres i Andrzeja Kuleszy, którzy wspólnie prowadzą śledztwo w sprawie zabójstwa amerykańskich turystek. Hannah, wnuczka słynnej Hanki Lubochowskiej z serii autora, odziedziczyła po babci nie tylko upór i inteligencję, ale też cięty język i pasję do rozwiązywania zagadek. Jeśli polubiliście Hankę, to Hannah też Was kupi. Książka wciąga od pierwszej strony – fabuła jest tak dobra, że czytałem ją non-stop, dzień i noc. Czy Hannah jest kopią babci, czy czymś się różni? Co połączy ją z Andrzejem? Tego nie zdradzę – sięgnijcie po nią sami. Warto, nie pożałujecie!
anonymous
17.03.2025
„Lisica” Witolda Horwatha tym razem nie opowiada o Hance, a o jej wnuczce, Hanah. Kryminalne zagadki pozostają w centrum – książka zaczyna się od odkrycia zwłok dwóch Amerykanek, co przyciąga uwagę nie tylko policji, ale i FBI. Tak Hanah poznaje komisarza Andrzeja Kuleszę. Czy uda im się współpracować i znaleźć mordercę? A może połączy ich coś więcej niż służbowe obowiązki? Ta mieszanka kryminału, romansu i thrillera wciąga od pierwszej strony. Hanah odziedziczyła po babci zadziorny charakter, co sprawia, że lektura to czysta przyjemność. Polecam każdemu, kto lubi emocje i dynamiczną fabułę!

Masz ten produkt? Pomóż innym w decyzji o zakupie