03.09.2018
Abruptum jest wyjątkowo dziwnym szwedzkim zespołem black/death metalowym, znanym z niekonwencjonalnego podejścia i prawie swobodnego stylu. Zaczęli pod koniec lat 80. i początku lat 90. Oto mamy miłą kompilację wczesnego materiału Abruptum (zanim zaczęli pisać jednogodzinne utwory). "Evil Genius" to kompilacja ich demówek i pierwszej EP-ki, okresu w którym grali prymitywny, plądrujący, przerażający styl black / death metalu. Na późniejszych płytach przeradzały się w niemal całkowicie improwizacyjną kakofonię, na tym etapie miały trochę pozorów struktury piosenek. Dla tych, którzy nie są z nimi obeznani, Abruptum jest dość hałaśliwym, często ekstremalnie niestabilnym i niezwykle brutalnym twórcą black metalu. Fakt, że Abruptum próbuje czegoś innego, sprawia, że łatwiej się nim cieszyć, niż gdy słucha się zespołu, który w ogóle nie ma własnej artystycznej pomysłowości. W przypadku Abruptum nie ma o tym mowy. Pamiętać należy, kto stoi za tym projektem – Morgan z Marduk, wspierany niegdyś przez niezwykle kreatywnego muzyka – It – znanego choćby z Ophthalamia i kultowego War, wokalistę All i basistę Ext. Ci dwaj ostatni też przewinęli się przez Ophthalamię i War. It niestety opuścił ten smutny padół ziemski w lutym ubiegłego roku. To, co wyróżnia „Evil Genius”, to dobrze przekazane, piekielne pejzaże dźwiękowe, które przenikają całe 37 minut kompilacji. Nie ma przerwy i przerw. To jest piekielne Abruptum, jedyne, od początku do końca. To, co naprawdę mnie zainteresowało, to to, że pierwsze trzy utwory zaczynają się od perkusji, a następnie bijącego basu i gitary oraz przepięknych wokaliz Ita oraz Alla. Jeśli piekło istnieje, to właśnie brzmi tak. Riffy są powolne w połowie i często brzmią bardziej jak bludgeoning death/doom niż black metal. Dźwięk gitary jest nisko strojony, tworząc horrendalne i obrzydliwie riffy. Bas ma prawdziwy, głęboki dźwięk. Być może bębny dodają najwięcej do pieca tego brutalnego brzmienia, walą w tomy i bęben basowy, tworząc niesamowicie złowieszcze rytmy. Wokale naprzemiennie przechodzą od niskich stęknięć, wysokich krzyków i dziwnych jęków i wzdychań, które mają przekazywać dźwięki tortur. Niektórzy twierdzili, że piosenkarz All był rzeczywiście torturowany podczas niektórych swoich nagrań, aby wywołać prawdziwy krzyk. Kto wie... Tak czy siak, płytę tę trzeba mieć!