Każdy sprzedawca w empik.com jest przedsiębiorcą. Wszystkie obowiązki związane z umową sprzedaży ciążą na sprzedawcy. Za wysłanie produktu odpowiada sprzedawca.
Opis produktu
Tracklista:
1. Elvenpath 2. Beauty And The Beast 3. The Carpenter 4. Astral Romance 5. Angels Fall First 6. Tutankhamen 7. Nymphomaniac Fantasia 8. Know Why The Nightingale Sings 9. Lappi 10. Witchdrums 11. This Moment Is Eternity 12. Etiäinen 13. A Return To The Sea 14. Nightwish 15. The Forever Moments 16. Etiäinen
Muzyka podobno łagodzi obyczaje. Obserwując falę „hejtu” na niektórych młodocianych i nastoletnich wykonawców w sieci, powiedzenie jest wybitnie nieaktualne. Na ważności nie straciło chyba tylko „dla każdego coś miłego”. W erze internetu trudno nie znaleźć takiego gatunku, zespołu, stylu, który nie miałby żadnego miłośnika. Można też odkryć naprawdę fascynujące mieszanki. Macie ochotę na cięższe brzmienia i operowe klimaty? Proszę bardzo – Nightwish spełni wszystkie oczekiwania i przeskoczy je kilkukrotnie.
Fińska grupa zadebiutowała w 1997 roku albumem „Angels Fall First”. Otwierający krążek utwór - „Elvenpath” - mógłby sugerować, że Nightwish będzie bliskie twórczości Blind Guardian lub Rhapsody of Fire, grających coś, co można nazywać „epic power heavy symphonic metalem”. Dużo perkusji i gitary elektronicznej, a teksty osadzone w klimatach fantasy. Jednak już z drugim utworem okazuje się, że Nightwish jest zdecydowanie bardziej różnorodny i elastyczny, a gitara akustyczna jest słyszalna równie często, co elektryczna i basowa, a sporo do zagrania ma jeszcze keyboard – a to udając fortepian, a to wydając bardziej techniczne dźwięki. Grupa już w debiucie pokazała, że potrafi regulować tempo wedle uznania. Szybkie kawałki owszem, są, w większości jednak „Angels Fall First” oferuje spokojniejsze melodie. Liryczny hard rock?
Nastrój płyty jest bardzo magiczny, tajemniczy, oniryczny, smutno-refleksyjny. Teksty, choć mocno usadowione w mitologii nordyckiej, nie traktują o krwawych wojnach i uboju smoków na dokładkę z demonami. Chodzi o przeżywane emocje, uczucia – i to indywidualne (niespełnione miłości i takie tam), i „masowe”, jak uniesienia duchowe czy religijno-rytualne. Na tle bogów, trolli, gnomów, elfów, jezior, gór i rzek Skandynawii. Słowem – Nightwisha mogłyby śpiewać elfy u Tolkiena lub Jacksona. I to w czystym fińskim, bo i fragment w języku zimnych ludzi północy uświadczymy: w rozbitym na 4 rozdziały utworze „Lappi”, jednym z najlepszych z całego albumu. Na podium mojego osobistego TOP 3 z „Angells Fall First” umieściłbym jeszcze wspomniany wcześniej „Elvenpath” oraz ex-aequo „Tutankhamen” i „Nightwish”.
Ten ostatni kawałek to jeden z 4 bonusowych utworów, dołączonych do reedycji z 2008 roku, w ramach serii „Nightwish Reloaded”. Razem z 9 podstawowymi utworami, dostajemy ponad 70 minut niezwykłej muzyki. Do tego książeczka z tekstami, archiwalnymi zdjęciami oraz wspomnieniami członków zespołu (wraz z fotokopiami autografów) i dziennikarzy muzycznych, pełnymi ciekawostek i anegdot. Polecam!!!
PolaChan
Zweryfikowany zakup
19.07.2016
Cudownie jest przenieść się w czasie do końcówki XX wieku i wysłuchać głębokich utworów, które były tworzone przy ognisku, przy blasku gwiazd, przy najważniejszych dla zespołu osobach. Płyta otwiera nam drzwi do krainy Nightwish, z której większość z nas zapewne już nie wyjdzie. Niesamowicie głęboki głos Tarji zaklina słuchacza od pierwszego utworu, a dość surowe, niedoświadczone brzmienie utworów przyprawia o uśmiech i wzbudza ciepło w sercu. Każdy utwór to osobno napisana historia, która po wysłuchaniu albumu w całości tworzy ze sobą jedną wielką opowieść. Warto przenieść się do starożytnego Egiptu w utworze Tutankhamen, nasycić się erotycznym Nymphomaniac Fantasia czy też wraz z zespołem oddać hołd Tolkienowi w elfickim Elvenpath. Pozycja obowiązkowa dla każdego konesera metalu symfonicznego, gotyckiego, metal opery i wszystkiego pochodnego. Zawsze trzeba zaczynać od początku.
Polecam również to świetnie wydanie płyty, gdyż jest to kolekcjonerska reedycja z nadrukowanymi na płycie CD autografami zespołu, poprawioną książeczką i czterema świetnymi bonusami, który surowość przeniesie nas jeszcze dalej w świat jezior i chłodnej Finlandii.
Maciej Kudyba
Zweryfikowany zakup
02.05.2020
Przez pewien czas sugerowalem się ocenami tego albumu, które były słabe w porównaniu z innymi płytami Nightwisha. Na szczęście zaryzykowalem, usiadlem wieczorem po trudnym dniu i włączyłem sprzet, a w nim Angeles Fall First. Co za piękna muzyka, piękne melodie, jest ostro i jest spokojnie - baśniowo. Wejście w muzyczny świat Nightwisha - bezcenne. Owszem, słychać, że to debiut, szczególnie w męskich wokalnych wstawkach, natomiast Tarja jest tu juz wokalistką w pełni i muzycznie również jest wyśmienicie. 5/5