18.08.2015
To już drugi album wspaniałego heavy/power metalowego w dodatku POLSKIEGO zespołu EXLIBRIS.
Po wielkim sukcesie pierwszego albumu HUMAGINATION mam nadzieje, że jego następca będzie co
najmniej na poziomie pierwszego, lecz się pomyliłem, ten album jest co najmniej lepszy, już
ze względu na zaproszonych gości, takich jak polski muzyk Zbigniew Wodecki, oraz wokalista
bardzo popularnego już zespołu Evergrey Tom Englund. Zabieram się do słuchania z wielkim
apetytem.
The Continuum - Na początek powinniśmy dostać jakąś bardzo dobrą dawkę uderzenia, tutaj
mamy industrialowe intro przeistaczające się w trailer wybuchu bomby atomowej i skoku w
przyszłość, z dodatkiem epickich harmonii i od razu mamy przejście do Escape Velocity,
zaczynającego się solówkami, i porządnym metalowym wykopem. Epicki Kawałek niczym innym
nazwać go nie można jak tylko następcą Of Fire and Thunder z poprzedniego albumu.
Keybord'owe solówki również zdobią te solówki razem z industrialowymi brzdęknięciami.
I od razu mamy przejście na wspaniały kawałek The Day of Burning rozbudowujące zwrotki i
skoczny refren od razu wywołują dobry humor, po serii keybordu oraz przeplatanych gitarowych
solówek mamy przejście na oczekiwane z dawna solo pana Wodeckiego które jak sami ocenicie
brzmi Euforycznie/Świetnie.
In the Darkest Hour - kawałek zaczynający się jakby rodem z repertuaru Nightwish'a,
mający fortepianowe przygrywki zmienia się w skoczną melodyję. Ma swoje ciężkie riffy jak
i barwne power metalowe solówki, a czasem przypomina ścieżkę dźwiękową do Super Mario.
Omega Point - jest punktem Omegi ponieważ, początkowa dawka dźwięków nie wskazuje na nic
innego. Słychać w tym kawałku, że tempo ścieżek jest znacznie szybsze niż w poprzednim
albumie, i mimo że każda solówka jest do siebie podobna, to jednak każda ma swój niepowtarzalny
motyw.
Before the Storm - tu sądzę że wiem czego się spodziewać, zwolnienia dla oswobodzenia myśli
oraz przepięknego kobiecego wokalu, jednakże ten kawałek również ma swojego przykopa, już
w drugiej zwrotce dorównujemy tego niepowtarzalnego klimatu. EEEEEAAAAAHHH nie wiedząc
nawet kiedy przeszliśmy do King of the Pit oba te kawałki tak się zgrały w całość,
że nie słychać było żadnego przełamu.
Darker than Black - Industrial nam towarzyszy na każdym kroku, ale to dobrze dodaje tu
charakteru dla motywu przewodniego. Nic nie wspominam o wokalu, tu nic nie trzeba dodawać
wokal Krzyśka już nie raz udowadniał nam że, jest tylko kolejnym nie fałszującym instrumentem,
użyłem tu słowa ,,tylko''? Błąd to jeden z najlepszych wokali w Polsce.
Closer - również bardzo zgranie przechodzi z poprzedniego kawałku, Tom z Evergrey pokazuje
swoje łagodne oblicze i tutaj wyraźnie czuć styl jeszcze z poprzedniej płyty który,
jest świetnym dopełnieniem owego Krążka. Prawie w połowie ucisza się dając złudzenie że to
koniec. Nie to tylko przerywnik dla Fortepianu oraz dalszej dawki, ciekawie zmieniających
się tonacji dźwiękowych.
False Messiah - nawracające tempo tylko potęguje moje niedoczekanie tym albumem, motyw
industrialny jest na początku mocno słyszalny, ale z czasem zanika dla lepszego efektu.
Kawałek patrząc na tylną stronę albumu, przywołuje kosmiczne myśli. Plus zmieniająca
efekty solówka keybordu najbardziej mi utrwali się w pamięci.
The Mental Crusade - również ma coś w sobie z HUMAGINATION, ale chłopaki nie zapomnieli
dodać nowych brzmień z nowej płyty na ten utwór. Mocne riffy przypominające charakter
RAGE tylko mnie napełniły pełnością (Oj tam, oj tam) nowych wrażeń, a solówki zgrały się
niczym do czegoś co miało się zgrać i przygotowane od wieków stworzyły przecudowną całość.
Suspended Animation - Nie wiedząc kiedy doszliśmy do ostatniego, finishowego utworu.
Czuć tu że chłopaki chcieli go wstawić na koniec jest chyba najbardziej epicki z całej
płyty ponadto ma dobry zakończający styl.
Na płycie zabrakło mi tylko jednego a mianowicie ukrytego utworu, lecz nowy album
oznacza nowy reguły więc dostałem nadmiar tego, czego oczekiwałem.
Świetny album jeżeli ktoś powie że ten album jest do kitu tz. że w ogóle, nie zna się na
dobrej muzyce.
(Na koniec przekazuje smutną wiadomość dla fanów tego zespołu, Krzysztof Sokołowski,
wokalista zespołu Exlibris, rozstaje się z kapelą ze względu na własny, większy angaż w
swój pierwszy zespół Night Mistress/Nocny Kochanek, będzie koncertował jeszcze do 15
sierpnia 2015 roku z grupą Exlibris ale oficjalnie zaczęto poszukiwania nowego wokalisty, życzę
zespołowi dużo szczęścia w poszukiwaniu nowego głosu Exlibris. (Aczkolwiek wiem że
lepszego nigdy nie znajdą) A jeżeli go znajdą okażą się najlepszą kapelą w historii Polskiego
Metalu.)