Każdy sprzedawca w empik.com jest przedsiębiorcą. Wszystkie obowiązki związane z umową sprzedaży ciążą na sprzedawcy. Za wysłanie produktu odpowiada sprzedawca.
Opis produktu
„1.577” to dziesiąty album w ponad dwudziestoletniej karierze mysłowickiego zespołu Myslovitz, uważanego za jeden z najważniejszych na polskiej scenie rockowej. Ukazał się w maju 2013 roku po dwóch latach od wydania ostatniego krążka. Nowy album jest pierwszym nagraniem bez jednego z założycieli zespołu Artura Rojka. Godnie zastąpił go jednak Michał Kowalonka – nowy wokalista Myslovitz.
„1.577” nie był albumem planowanym. Myslovitz miało w zamiarze wydanie EP’ki składającej się z kilku piosenek. Jednak nowy wokalista i czas spędzony w studiach nagraniowych (studio Custom34 w Trójmieście, Pałac w Staniszowie i wrocławski Fonoplastykon) zaowocował kolejnym krążkiem. Zawiera on 10 utworów z charakterystycznymi gitarowymi dźwiękami, łączących znany, energiczny styl Myslovitz z nutą melancholii i dodatkiem surowych, rockowych dźwięków gitar.
Krótko: myślisz, że po zmianie wokalisty to już nie ten sam Myslovitz? Wahasz się czy kupić płytę? Powiem tak: przesłuchaj każdy utwór po te darmowe 30 sekund i przekonaj się, że nic się nie zmieniło. Moim skromnym zdaniem to najlepsza ich płyta. Wal śmiało do sklepu i kupuj. A teraz rozwijając myśl: słuchając w radiowej trójce 2-3 utworów nie zwróciłem uwagi, że zespół ma nowego wokalistę. Po prostu „ot, kolejny łatwo wpadający w ucho przebój Myslovitz” Dopiero któryś z redaktor mnie oświecił i zacząłem się wsłuchiwać szczególnie szukając niedociągnięć – bezskutecznie. Teksty może przeciętne, proste bez wygibasów i dwuznaczności, często o niczym, takie jak do tej pory prezentował zespół. Muzycznie to już perfekcja. Kolejno o utworach:
1. Telefony – super i chyba zna już każdy
Utwory 2, 3 i 5 - typowy Myslovitz jak sprzed lat – pierwsze wrażenie gdy ich posłuchasz jest to, że wokalistą jest nadal Rojek. Utwór nr 2 chyba najlepszy z płyty, choć kończy się nieoczekiwanie. „Wszystkie zawsze ważne rzeczy”- fajny, lekki, letni kawałek, podobny do „Zwykły dzień” sprzed lat. „Koniec lata” – klubowy, z solidnym basem, transowy klimat – zajefajny. „Jaki to kolor /GFY” – to porządny, solidny rock, a kolejny „Jaki to kolor ? – 4,00” – chyba tworzony wspólnie z „Dzieckiem księżyca” T.Makowieckiego :) tylko dlaczego znów tak szybko się kończy? „Trzy procent” oraz „Być jak John Wayne”– pasowałby bezbłędnie do płyty „Skalary, mieczyki…”
W większości utworów zespołu od zawsze dominował profesjonalizm. Utwory są przemyślane i sporo w nich „dodatków”: a to chórki podkreślające jedno-dwa słowa w refrenie, a to pogłos, a to pierwsze 5 sekund utworu zagrane ciszej i płasko i dopiero mocne wejście, a to przesterowana gitara, a to masa przeróżnych dźwięków pojawiających się w tle, o których trzeba wiedzieć, że można je wkomponować i fajnie będzie to brzmieć. Na nowej płycie to wszystko nadal jest. W każdym kawałku słychać, że to nadal Myslovitz, a nie żaden inny zespół. Zmiana wokalisty na pewno nie pogorszyła nic – idą pełną parą do przodu, tak trzymać!
AsiaMa
Zweryfikowany zakup
09.09.2013
Nowy skład, nowa płyta. Wielu fanów zespołu Myslovitz pod dziś dzień nie może odżałować odejścia Artura Rojka z szeregów tej mysłowickiej kapeli. Raz po raz można przeczytać: "Myslovitz bez Rojka to nie to samo". Owszem, to nie to samo. Ale jest to nowe, odświeżone Myslovitz. A to wszystko za sprawą Michała Kowalonka, który zmienia nie tylko wizerunek grupy, jak i wnosi w nią coś lekkiego. Klimat płyty dźwięczny, chwytliwe melodie, słowa, które opisują to co nie jeden z nas przeżywa. Na pierwszy rzut oka, lekka, optymistyczna muzyka, która przy głębszej analizie zamyka rozdziały, jest jak sam zespół wspomina - rozliczeniem. Na tle wszystkich utworów, które pojawiły się na płycie, mam swoich nieocenionych faworytów: "Trzy procent", "Telefon", "Być jak John Wayne" i "Jaki to kolor_GFY". Pierwsze odsłuchanie - cudowne uczucie! Każde kolejne - uczta dla uszu i duszy. Wizualnie płyta - kolejny sukces. Prosta, ale zapadająca w umysł, z wzruszającymi podziękowaniami zespołu. Gorąco polecam!
FlyThunder87
Zweryfikowany zakup
29.06.2017
Wielu sądziło że po odejściu Artura Rojka z Myslovitz zespół straci swoją magię, dla mnie jest wręcz przeciwnie. Stare Myslo było wspaniałe ale z czasem zaczęło wpadać w coraz większy dół pod względem tekstów, 1.577 daję powiew świeżości, muzyka i teksty idealnie współgrają, dają uczucie melancholii ale nie smutku jak ja Nieważne jak wysoko jesteśmy. Pewnie jeszcze długo przyjdzie nam czekać na nowy album Myslovitz, ale jeśli będzie on podobnej jakości co ten to z pewnością warto! 5/5
aleks.lasz
Zweryfikowany zakup
14.01.2014
Raz nudziło mi się chwilkę,
weszłam na empik.com - zostałam godzinkę,
Wiele tu produktów jest,
i wszystkie są "the best",
nie ma tu nic z niższej półki,
tylko same git gatunki,
Pomyślałam trochę
I wybrałam sobie,
Padło właśnie na tą płytę,
bo uwielbiam Ich muzykę,
kiedy słucham tego,
Pragnę obserwować niebo
Mogłabym tak całą noc
Ale przydałby się koc...
Na pewno go tu też znajdziecie
Tu jest wszystko, przecież wiecie!
Na tym kończę wierszyk ten,
Polecam serdecznie, hej!
irajar
Zweryfikowany zakup
04.02.2016
Płyta ma brzmienie typowe dla Myslovitz choć inny wokal. Ale ten głos pasuje! Wcześniej nie kupiłem tej płyty, bo wiedziałem, ze nie ma Artura. Po koncercie "20 lat Myslovitz" zdecydowałem, że muszę kupić. I bardzo podoba mi się ta płyta :-) Polecam!
Yaxub
Zweryfikowany zakup
09.12.2017
Całkiem niezła płyta, choć nie ma wątpliwości - to już nie dawny zespół. Jest kilka ciekawych kompozycji, lubię czasami jej posłuchać. Jeśli ktoś zbiera kolekcję płyt Myslovitz (tak jak po części ja) to polecam, warto ją mieć.
gosia.ka
Zweryfikowany zakup
29.11.2015
Bardzo podoba mi się świeżość brzmienia tej płyty..a przy "Telefonie" się rozpływam ;)
jimmy
Zweryfikowany zakup
12.10.2015
Na płycie nie ma już Artura Rojka, ale płyta trzyma poziom. Warto posłuchać.
Maciej Borkowski
19.06.2013
Mocno przeżyłem wiadomość o odejściu Artura, ale ani przez chwilę nie wątpiłem w Myslovitz. Bałem się nowej płyty z Michałem. Nie dlatego, że "to nie Artur". Dlatego, że mogę się tylko domyślać ile Ich to będzie kosztowało zdrowia. Psychicznego zwłaszcza... W końcu jest. Nowa płyta. Premiera! Słuchałem długo. Dużo.Często. Myśli kłębiły się w głowie i każdy kawałek rozkładałem na czynniki pierwsze. A potem wyłączyłem myślenie i zacząłem słuchać! To, że nowa płyta jest inna trąci banałem. Każda jest inna. Ale tutaj zaskoczenie."Koniec Lata". Dla mnie numer jeden na płycie. Takiego Myslovitz to chyba się nikt nie spodziewał. Szacunek wielki i radość ogromna. "Być jak John Wayne","Szum","WWZR", "Trzy procent". Każdy może być śmiało singlem szturmującym listy przebojów. Idąc nową drogą
nie stracili tego, za co Ich kocham całym sercem. Klimatu! Ulotności i zarazem przebojowości. Warto było czekać!
WładysławMencel
Empik recenzuje
15.03.2019
Myslovitz to jeden z moich ulubionych polskich zespołów rockowych. Nieprzerwanie grają i śpiewają oni przez ponad dwadzieścia lat. W tym czasie wydali wiele wspaniałych płyt, które zachwycają do dzisiaj. Kolejny ich krążek również jest wart posłuchania, szczególnie, że pojawia się na nim nowy wokalista Michał Kowalonka. Dla mnie ich muzyka jest niezmiennie doskonała. Na każdy ich krążek czekam z wielkim zainteresowaniem. Tym jestem oczarowany. Słucham go już jakiś czas i wcale mi się on nie nudzi. Jeżeli lubicie i cenicie polskie klasyki rockowe to polecam Wam tę płytę, ponieważ jest ona rewelacyjna.
Lukasz
05.03.2022
Okropnie męcząca płyta i jedna z najgorszych jakie w życiu słyszałem. Wokal Kowalonka przez zatkany nos, nudne kompozycje, miałkie i błache teksty, aż jestem w szoku, że zespół, który nagrał takie arcydzieło jak Miłość w Czasach Popkultury nagrał taką męczybułe... Najsmutniejsze jest to, że wielu ludziom odpowiada obecny stan rzeczy gdzie zespół to już żywy trup bez Artura i nagrywają takie albumy jak ten, nie polecam i czekam na lepsze czasy i w końcu Remastery na CD najlepszych albumów bo tego w życiu nie kupie!
Emiro
20.05.2014
Nowa płyta Myslovitz bardzo mi się spodobała. Bo tak szczerze przyznam, że poprzednie piosenki, wręcz klasyki już toche mi się przejadły. Za to nowa płyta to zupełnie nowe i świeże brzmienie. Naprawdę bardzo fajnie się słucha, taki ma nowoczesny klimat. Dobrze, że polska muzyka i tak znane zespoły nie stoja w miejscu tylko próbują z nowymi stylami. Polecam.