Każdy sprzedawca w empik.com jest przedsiębiorcą. Wszystkie obowiązki związane z umową sprzedaży ciążą na sprzedawcy. Za wysłanie produktu odpowiada sprzedawca.
Opis produktu
Wszechświat zaczął się jako potężny oddech, wstrzymywany w płucach…
W tych dziewięciu zdumiewająco oryginalnych, prowokujących i wzruszających opowiadaniach Ted Chiang rozważa niektóre z najstarszych pytań stawianych przez ludzkość, a także inne, zupełnie nowe pytania, które mogły przyjść na myśl wyłącznie jemu.
W opowiadaniu "Kupiec i wrota alchemika" czasowy portal zmusza sprzedawcę tkanin z dawnego Bagdadu do stawiania czoła starym błędom, dając mu drugą szansę. W tytułowym Wydechu obcy uczony dokonuje zdumiewającego odkrycia o uniwersalnych konsekwencjach. W noweli Lęk to zawrót głowy od wolności możliwość zajrzenia do alternatywnych wszechświatów umożliwia bohaterom zupełnie nowe spojrzenie na kwestię wolnej woli.
„W całej współczesnej literaturze Ted Chiang nie ma sobie równych, gdy chodzi o krótkie formy literackie. Zasługuje na to, by jego nazwisko wymieniać obok takich tuzów jak Carver, Poe, Borges i Kafka. Każde jego opowiadanie jest wszechświatem. Każde jest brylantem. Czytelnik wciągnie w płuca cały Wydech za jednam posiedzeniem, ponieważ prawdziwy geniusz nie zdarza się tak często, jak twierdzą niektórzy”.
Blake Crouch, autor „Rekursji”
„Książka science fiction, która zmusi was do myślenia i postawienia sobie ważnych pytań, będących podstawą człowieczeństwa”.
Barack Obama na Facebooku
Jedna z 10 najlepszych książek roku "New York Timesa"
Jedna z 50 zasługujących na uwagę książek roku 2019 "Washington Posta"
Jedna z obowiązkowych lektur roku 2019 "Time’a"
Jedna z najlepszych książek science fiction roku 2019 "Financial Timesa"
Niestety każda książka, która jest zbiorem opowiadań cierpi na pewną bolączkę - opowiadania są mocno nierówne. I tak może się zdarzyć, że tylko dwa z pięciu opowiadań komuś przypadnie do gustu, jak mnie.
Anna Stańczyk
Zweryfikowany zakup
22.11.2021
Książka odebrana brudna, porysowana, jakby co najmniej ktoś ją kopał na tej półce. Zresztą jak całe zamowienie. Jak można w takim stanie sprzedawać książki. Straszna porażka. Więcej już nie zamówię.
Ewelina8517
Zweryfikowany zakup
17.01.2024
Super, chociaż historia twojego życia zrobiła na mnie większe wrażenie
jankiel
Zweryfikowany zakup
15.12.2021
Absolutny sztos!
Anonim
Zweryfikowany zakup
06.12.2024
Mocne
Anonim
Zweryfikowany zakup
10.11.2021
Super
Pinko
17.04.2020
Czy człowiek jest tylko sumą oddechów, napędzanym przez wciągane do płuc powietrze stworzeniem? Czy narodziliśmy się na drodze ewolucji, a może maczał w tym palce Bóg? Co nas napędza,wzrusza, irytuje? Weź spokojny oddech i poczuj, jak płuca wypełniają się życiodajną siłą. Dla nas to normalne- niezmienna rzecz, prosta w swej naturze. Oddychanie. Nie zastanawiamy się nad tym, przyjmujemy jako pewnik. A gdyby tak nasza rzeczywistość wyglądała zgoła inaczej? Gdybyśmy musieli napełniać nasze płuca za pomocą przeróżnych maszyn, a tlen wcale nie byłby czymś pewnym? Jako że już dawno temu przyznałam się do bycia okładkową sroką, pewnie nie zdziwi Was fakt, iż po ujrzeniu przepięknego wydania Wydechu bardzo chciałam je przeczytać. Nie dość, że front przyciąga wzrok, to jeszcze książka może się pochwalić twardą oprawą (a tutaj już w ogóle ekstaza). Pomijając kwestie wyglądowe, zaintrygował mnie także opis tej pozycji. Już nie boję się zbiorów opowiadań, a jako że lubię czas od czasu rzucić się na jakiś inny gatunek niż thriller, nowość od wydawnictwa Zysk i S- ka zdawała się idealnym kandydatem na wolne wieczory. Prawdę mówiąc nie pamiętam, kiedy i czy w ogóle sięgnęłam po lekturę z kategorii science fiction. Wydech był dla mnie więc idealną okazją, aby sprawdzić się w tym zapomnianym przeze mnie gatunku. Jak już wspomniałam, w skład owego zbioru wchodzi dziewięć różnych opowiadań z gatunku science fiction. Jedne są dłuższe, drugie zajmują zaledwie pięć stron. Także przyjemność ich czytania była różna. Najbardziej przypadły mi do gustu trzy z nich. Pewnie nie zaskoczy Was to, że jako pierwsze wskażę opowiadanie rozpoczynające zbiór, czyli "Kupiec i wrota alchemika". Czasami zastanawiam się -jak zapewne większość z nas- co by było, gdyby. Jak dobrze byłoby posiadać machinę przenoszącą mnie w czasie, dzięki czemu będę wiedzieć, jak potoczy się dalej moje życie. Albo -żałując wypowiedzianych do kogoś, nieprzyjemnych słów- będę mogła cofnąć się w czasie i obrać inną ścieżkę. Co prawda kupiec ze wspomnianego opowiadania nie mógł wpływać na przyszłość, lecz podróż do wydarzeń przeszłych pozwoliła mu ukoić wyrzuty sumienia, które nękały go przez wiele, wiele lat. "Automatyczna Niania Daceya"- to kolejne opowiadanie, które -choć proste i krótkie- przypadło mi do gustu. Kolejne, niosące za sobą ważne przesłanie. Otóż zawsze mówi się, iż człowiek jest istotą stadną; potrzebujemy drugiego człowieka, żeby sprawnie funkcjonować. Co prawda niektórzy twierdzą, iż w samotności czują się najlepiej, ale często jest to złudne twierdzenie. Tak jesteśmy zbudowani, że kontakt z innym stworzeniem jest dla nas podświadomie istotny. W tym opowiadaniu mowa o wychowaniu dziecka przez maszynę, tytułową Nianię. Pomysł w zamyśle był dobry (mógłby odciążyć trochę rodziców, choć w ówczesnych czasach rodzice tak naprawdę nie zajmowali się swoim potomstwem, lecz robiła to za nich guwernantka), pozwalał rodzicom na pewność, iż ich dziecko jest w dobrych rękach. Szkopuł w tym, że maszyna nie wyjdzie ze swoimi działaniami poza wgrany program. Nie wytłumaczy dziecku, co jest dobre, a co złe, nie nauczy kontaktu z żywą istotą. Zresztą, widać to na przykładzie syna autora Niani. Przesłanie jest proste- aby stać się człowiekiem w pełnym tego słowa znaczeniu, istotnym jest kontakt z drugim stworzeniem. I tą prostą drogą przechodzimy do ostatniego opowiadania, które zapadło mi mocno w pamięć, czyli tytułowego "Wydechu". Przenosimy się na planetę, gdzie jedyną siłą napędową istot ją zamieszkujących jest powietrze. Codziennie udają się do tzw. stacji, by tam, przy pomocy specjalnej maszyny, naładować swoje płuca (a może raczej pojemniki na tlen, umieszczone w ich klatkach piersiowych). Ich życie to poniekąd sielanka, nie martwią się o sprawy doczesne, ale... jeden z bardziej dociekliwych naukowców odkrywa, że życiodajne powietrze jest na wykończeniu. Powstaje pytanie: czy żyć jak dotychczas, "marnować" tlen na rozmowy z innymi, ruch, jakiekolwiek działanie, czy po prostu zdecydować się na wydłużone umieranie w ciszy? To pytanie sprawiło, że długo zastanawiałam się nad odpowiedzią; czy byłabym zdolna odrzucić wszystkich swoich bliskich w tej ostatniej godzinie tylko po to, by wydłużyć swoją agonię? Na pewno nie. Wolałabym dzielić z nimi ostatnie chwile, zachowując się jak zawsze i czekając, aż moje płuca opustoszeją. To, że wymieniłam zaledwie trzy opowiadania z dziewięciu nie znaczy, że reszta była kompletnie zła. Nie. Po prostu ta trójca zapadła mi w pamięć, z różnych powodów. I choć teraz mogę definitywnie powiedzieć, że science fiction to jednak nie jest mój gatunek, to bardzo doceniam pracę pana Chianga. Każde opowiadanie niesie za sobą jakąś prawdę, skłania nas do refleksji i wyobrażania sobie świata nieznanego nam. Nie jest to pozycja na jeden wieczór, bo choć objętościowo nie zatrważa, to powinniśmy sobie dać czas na "przetrawienie" owych historii, wczytanie się w nie. Po prostu sądzę, że ogromną stratą byłoby czytanie ich ot, tak.
Wkp
02.04.2020
FANTASTYKA EMOCJONALNA Ted Chiang dał się poznać światu, jako mistrz krótkiej formy fantastycznej, dzięki wyśmienitej antologii „Historia twojego życia”, której tytułowe opowiadanie stało się kanwą dla całkiem niezłego filmu „Nowy początek”. Teraz autor powraca z kolejnym zbiorem i… Znów jest super. I znów na czytelników czeka porcja pomysłowych, wciągających tekstów, o których szybko nie da się zapomnieć. Dziewięć opowiadań. Dziewięć fantastycznych wizji. Dziewięć spojrzeń na ludzi i (wszech)świat. W tytułowej opowieści, podanej z perspektywy obcego naukowca, obserwujemy próby ustalenia dlaczego zegary przyspieszyły, choć nie są uszkodzone. W kolejnym tekście Fuwaad ibn Abbas, sprzedawca tkanin z dawnego Bagdadu, trafia na portal do przyszłości. Potem poznajemy Anę Alvarado, byłą pracownicę zoo, która zostaje wynajęta do wychowania sztucznej inteligencji. A wreszcie dowiadujemy się, co by nam dała możliwość obserwowania alternatywnych światów. A to przecież nie wszystko, co czeka tu na czytelników. Pamiętam jak kilka lat temu czytałem „Historię twojego życia”, debiutancki zbiór Chianga i ciągle powtarzałem: Ależ to jest dobre! Nie sądziłem wówczas, że powiem coś takiego o współczesnych opowiadaniach SF, tym bardziej jeśli chodzi o teksty młodego stażem autora, a jednak. Ted Chiang, amerykański pisarz azjatyckiego pochodzenia, choć swoją literacką karierę rozpoczął stosunkowo dawno, bo w roku 1990, przez kolejne dwadzieścia pięć lat napisał zaledwie kilkanaście opowiadań. Osiem z nich znalazło się w „Historii twojego życia”, teraz pora na kolejne. I znów dostajemy teksty, które zachwycają spragnionych dobrej fantastyki czytelników. A właściwie rewelacyjnej, co tylko potwierdzają – słusznie zresztą przyznane zebranym tu tekstom – nagrody: Nebula Award, Hugo Award, Locus Award czy Seiun Award. Chiang serwuje nam tu bowiem wszystko, czego od literatury SF oczekujecie. Autor miewa naprawdę świetne pomysły i w znakomity sposób je prowadzi, ale nawet w tekstach opartych na znanych motywach odnajduje coś świeżego. Ich siła jednak leży przede wszystkim w zwyczajności i doskonałej warstwie obyczajowej. Postacie zresztą też zostały znakomicie nakreślone, a wszystko to wieńczy znakomity klimat. I, oczywiście, solidna dawka niebanalnym stylu. Pisarstwo Chianga jest lekkie, płynne, dość proste, ale jednocześnie krwiste i treściwe. Takie, które szybko nie wypada z głowy. Jest w tym coś z niewymagającego gawędziarstwa znanego z krótkich form Stephena Kinga, jest pewna nonszalancja, ale i odpowiedni ciężar. Wszystko to składa się na zbiór rozrywkowy, ale i ambitny i bynajmniej nie głupi. Nastrojowy przy tym, przesycony emocjami, choć momentami także sterylny. Warto po niego sięgnąć i to jeszcze jak.
Kosz z Książkami
02.05.2020
Ze zbiorami opowiadań bywa różnie, często można natrafić na pozycje bardzo nierówne, w których kilka historii poruszy czytelnika, a pozostałe będą czymś przez co przebrniemy by skończyć książkę. “Wydech” Teda Chianga stanowi chlubny wyjątek i dowód na to, że trafiają się również bardzo udane zbiory opowiadań, których każda strona dostarczy czytelnikowi niezwykłych wrażeń. ,,Wydech” to zbiór dziewięciu opowiadań z gatunku science fiction, których autor pochyla się nad ludzkością – naszymi systemami wartości, uczuciami, tym jak wpływa na nas technologia i nasze dążenie do poznawania świata i nas samych. Podczas lektury przyjdzie nam odbyć podróż w czasie, zajrzeć w głąb umysłu oraz zadać sobie pytanie, czy wolna wola rzeczywiście istnieje, oraz jaki wpływ na nasze życie ma nasza wiara w wolność naszych wyborów lub jej brak. Wymieniać można by jeszcze sporo, warto jednak zaznaczyć, że każde z opowiadań jest na swój sposób niezwykłe i niezależnie od długości zmusza czytelnika do chwili refleksji, a przy tym stanowi naprawdę przyjemną lekturę. Ted Chiang w piękny sposób snuje opowieści, niezależnie od tego gdzie się rozgrywają. Autor potrafi idealnie oddać klimat rodem z arabskich baśni, jak i przenieść czytelnika w odległą przyszłość. Styl jakim operuje sprawia, że bez problemu wczuwamy się z każdą z historii i odnajdujemy w niej niezależnie od tego gdzie i kiedy rozgrywa się jej akcja. Pod względem wydania książka również zachwyca – twarda oprawa, w połączeniu niezwykła ilustracją nawiązującą do tytułowego opowiadania sprawiają, że po książkę aż chce się sięgnąć. I naprawdę warto to zrobić. Muszę przyznać, że dawno nie trafiłam na tak dobry zbiór opowiadań, dlatego powiem wprost: niezależnie od tego, czy lubicie krótsze formy literackie, ,,Wydech” to zbiór po który zdecydowanie warto sięgnąć. Czeka na Was naprawdę niezwykła lektura. Recenzja dostępna na stronie Kosz z Książkami.
Łukasz Marciniak
06.04.2020
Najnowszy zbiór opowiadań Teda Chianga zawiera bardzo różnorodne teksty i w zasadzie trudno byłoby mi wskazać najlepsze i najgorsze z nich. Wszystkie mają w sobie coś niezwykłego, choć wiele z nich korzysta ze znanych motywów i porusza problemy, które znamy z innych dzieł, ale w nieco odmienny sposób. Tym niemniej każde z zawartych w tym zbiorze opowiadań zwróciło moją uwagę czymś innym i jestem pod dużym wrażeniem jak ciekawie autor zbudował poszczególne historie i wplótł w nie wiele ważnych rozważań, które zostają z czytelnikiem na dłużej. Pomimo że autor porusza niekiedy dość trudne, choć ważne tematy, to nie używa skomplikowanego słownictwa, ani zbyt wielu naukowych pojęć. Zbiór otwiera opowiadanie Kupiec i wrota alchemika, w którym autor opowiada historię Fuwaada ibn Abbasa, mieszkającego z Bagdadzie. Pewnego dnia mężczyzna trafia do sklepu rzemieślnika, w którym znajdują się drzwi przenoszące człowieka w przeszłość lub przyszłość o 20 lat. Motyw podróży w czasie jest powszechnie znany, ale Ted Chiang pokazuje go w nieco odmienny i ciekawy sposób. Przedstawia, jakie są następstwa podróży w czasie i snuje rozważania, czy można zmienić przyszłość lub przeszłość. Jednocześnie jest to historia o stawianiu czoła własnym błędom i nieuchronności losu. A to wszystko w stylu przypominającym Opowieści z tysiąca i jednej nocy. Wydech jest bardzo dobrym zbiorem dziewięciu opowiadań Teda Chianga, który czytałem z prawdziwą przyjemnością i do którego z pewnością nie jeden raz powrócę. Każdy z zawartych tutaj tekstów stoi na wysokim poziomie, a poruszane w nich problemy i rozważania pozostaną ze mną jeszcze na długo. Polecam!
Magdalena Senderowicz
26.05.2020
Niektórzy określają styl Chianga oraz jego pomysły jako nieco trudne w odbiorze. Wymagające odpowiedniego skupienia i przetrawienia. Ciężko się z tym nie zgodzić, bowiem nawet jeżeli podejdziemy do tego zbioru opowiadań jak to czysto rozrywkowego science-fiction, to i tak w pewnym momencie poczujemy natłok pewnych myśli, które samoistnie pojawią się w naszej głowie. Ten autor po prostu bardzo sprytnie przemyca w tekście coś, co działa na nas lekko przytłaczająco – ale nie w tym negatywnym aspekcie. Cała recenzja: bookeaterreality.pl