Każdy sprzedawca w empik.com jest przedsiębiorcą. Wszystkie obowiązki związane z umową sprzedaży ciążą na sprzedawcy. Za wysłanie produktu odpowiada sprzedawca.
Kolejna odsłona bestsellerowej serii Maple Hills opowiadająca o namiętnym romansie między dwójką opiekunów na obozie letnim.
Aurora Roberts i Russ Callaghan poznają się na imprezie z okazji zakończenia roku akademickiego w Maple Hills. Zwykła pijacka gra kończy się dla nich namiętną i nocą, po której Aurora wymyka się z pokoju Russa, pewna, że to była tylko jednorazowa przygoda. Oboje jednak są zaskoczeni, gdy ponownie spotykają się na obozie letnim, na którym pracują jako opiekunowie.
Russ wie, że złamanie surowego regulaminu obozu może sprawić, że wróci do Maple Hills o wiele wcześniej, niż zaplanował, ale na jego nieszczęście Aurora nigdy nie była dobra w przestrzeganiu zasad. Czy ta jedna wspólna noc wywołała pożar, którego nie będą w stanie ugasić?
Serial „Gorąca rywalizacja” („Heated Rivalry”) od kilku miesięcy rozpala wyobraźnię widzów. Czytelnicy literatury romantycznej i użytkownicy TikToka wiedzą jednak, że romanse hokejowe nie są czymś, co pojawiło się dopiero teraz. Które tytuły są najbardziej znane...
Wildfire Hannah Grace 🌲❤️🔥 [Ig: romantic_soul_artist] ☆☆☆☆☆ Moja opinia😊 : Witajcie 👋, jak mija Wam pierwszy tydzień kalendarzowej jesieni, osobiście muszę przyznać, że bardzo tęsknię za latem i ciepełkiem na dworze. 💛☺️ Tutaj z pomocą przyszła mi Hannah Grace, by móc choć na chwilę przenieść się obóz letni pośród drzew ✨️ Miałam dość spore oczekiwania do tej książki, ponieważ jestem wielką fanką Icebreakera oraz całego stylu pisania Hannah. Więc kiedy ogłoszono polską premierę "Wildfire" czekałam z niecierpliwością 🙈. Muszę przyznać, że trafiłam w 10. Cała fabuła jest bardzo wciągająca, mi wystarczył jeden dzień aby pochłonąć 400 stron. Otoczka Letniego obozu jest magiczna, sprowadza słońce a czytelnik siedzi rozmarzony wpatrując się w kolejne rozdziały. ❤️ Bohaterowie wykreowani są w taki sposób aby móc się z nimi zidentyfikować. Jak wszyscy ludzie mają problemy, te życia codziennego, ale także te które ciągną się z nimi latami (motyw toksycznej relacji z rodzicami). Mają pasję i zainteresowania, którym w pełni się oddają (nie muszę mówić, że mamy do czynienia z hot sportowcem 🔥). Ich relacja jest słodko-gorzka z dodatkiem zabawności. I nie pojmujcie tego stwierdzenia jako "słodko pierdząca " a "wpatruje się w niego jak w obrazek". Chyba pierwszy raz mam doczynienia z nieśmiałym introwertykiem ‼️ Cudowne❤️🔥 łamiemy stereotypy z szablonem książkowych mężów. Mądry, odpowiedzialny facet, z którym możemy prowadzić refleksje na przeróżne tematy, zdecydowanie Hot 🤗🤍. Myślałam, że po przeczytaniu romansu sportowego (ah jakże mojego ulubionego motywu) dam sobie z nimi póki co spokój, ale powiem Wam jedno, po takiej lekkiej historii mój apetyt wzrósł, jednak obawiam się jednego, że następny tytuł nie będzie w stanie jej dorównać. ☺️😍🔥 Koniecznie dajcie znać Czy czytaliście/planujecie przeczytać? Czekam na Wasze opinie I przemyślenia ❤️🍀
Małgosia
Zweryfikowany zakup
16.05.2025
urocza, romantyczna, dla mnie znacznie lepsza niż icebreaker
Anonim
Zweryfikowany zakup
29.12.2024
Witajcie moliki Koniec roku zbliża się wielkimi krokami,już nie mogę się doczekać podsumowania i tych perełek, które sobie powspominam.A tymczasem zapraszam Was na opinię o książce, która okazała się całkiem niezłym romansem. Aurora i Russ poznali się na imprezie z okazji zakończenia roku akadamickiego. Biorąc udział w zakrapianej grze,koniec końców lądują razem w łóżku... On jest nieśmiały, próbuje przed lustrem dodać sobie odwagi,Ona jest przekonana,że On jej unika ,w związku z czym ucieka z pokoju... Kiedy okazuje się, że ich spotkanie nie było ostatnim ,bo oto przyjdzie im razem prowadzić obóz letni ....Obóz ma swój regulamin, trzeba przestrzegać zasad ,ale jak to się ma do chemii między tym dwojgiem??? No cóż nie spodziewałam się,że będę się tak dobrze bawić. Szczerze przyznaję, że książka jest dość pokaźna, ale tu nie ma zbędnych scen ani opisów. Bo oprócz dobrze napisanego romansu mamy problemy rodzinne ,które sporo kłopotów sprowadzą na naszych bohaterów. Rodzinki ,szczególnie jeśli chodzi o toksyczne relacje potrafią sporo namieszać i ciągną się latami.To z czym przyszło mierzyć się naszym bohaterom wcale nie było aż takie niecodzienne.Szczerze mówiąc jeszcze bardziej polubiłam się z Aurorą i Russem ,właśnie przez to ,że nie byli idealni. Któż z nas nie ma pogmatwanych rodzinnych problemów???Historia jest przyjemna i napisana w taki sposób, że pochłonęłam ją w dwa wieczory((czasami się niestety trzeba wyspać 🥺)) Bohaterowie przesympatyczni, sceny hot napisane ze smakiem I nutką pieprznego smaku.No miałam ciary ,miałam. Zabawne sytuacje,namiętne spotkania,zabawni znajomi i niesamowita więź ,to przykład idealnej powieści. Jeśli lubicie ekscytujące oczekiwanie na to co się wydarzy w książce...To ta pozycja zdecydowanie jest dla Was... Autorka potrafi oprócz klasycznego romansu przemycić taką dawkę inspirujących wydarzeń,że nawet się nie spostrzeżecie, a już będzie odwracać ostatnią stronę książki...Zdecydowanie jestem na TAK POLECAM @kawka.zmlekiem
Lily
Zweryfikowany zakup
13.01.2025
Od razu powiem, że nie zawiodłam się oraz uważam, że ta część przebiła pierwszy tom. Po pierwsze muszę skupić się na postaci Russa, ten chłopak zawładnął moim sercem od razu. Jego niepewność siebie była tak urocza, co powodowało u mnie ciągły uśmiech. Momentami, aż machałam nogami jak mała dziewczynka ze szczęścia. Żałuje, że taki uroczy Russo nie istnieje w prawdziwym życiu, z chęcią wyściskałabym go. Cała historia bardzo mnie wciągnęła, ponownie jest nasączona problemami z przeszłości więc bohaterowie mają się z czym zmagać. I dzięki temu są tacy jacy są, mimo, że spotkało ich wiele przykrych chwil. Pierwsze rozdziały zmiotły mnie, uwielbiam je, nigdy nie sądziłabym, że Russo z 1 tomu będzie taki „sprawny” 🤣 (wiecie w czym 😉). Oczywiście pojawiają się bohaterzy z poprzedniej części, dzięki czemu nie brakuje humoru. Mamy też uroczą i zabawną interakcje naszych opiekunów i ich podopiecznych, dzieci zawsze wszystko widzą, dzięki czemu troszkę popchnęli naszą dwójkę ku sobie. Zapraszam na mój profil: https://www.instagram.com/lily_books_world?igsh=czlqOGd1bTRlZ3dn&utm_source=qr
Anna
Zweryfikowany zakup
17.10.2024
Uwielbiam książki Hannah Gracy, i jak w przypadku Icebreakera, pochłonęłam historię miłosną Russa i Aurory.
Olka
Zweryfikowany zakup
04.11.2024
fajna, podoba mi się wątek związany z Idę Breaker 💖
anonymous
Zweryfikowany zakup
06.12.2025
mega fajna książka weźcie ją kupujcie serio
anonymous
Zweryfikowany zakup
11.07.2025
Naprawdę dobra pozycja. Polecam.
Ania
Zweryfikowany zakup
08.03.2025
Bardzo fajna delikatna ksiazka
Oliwia
Zweryfikowany zakup
04.09.2024
Niesamowita historia!!!! ❤️✨🥰
Karol
Zweryfikowany zakup
04.07.2025
Wow nie mam więcej pytań
Wiktoria
Zweryfikowany zakup
22.02.2025
to było niesamowite
Ania Pierchała
Zweryfikowany zakup
30.10.2024
Przyjemna :)
anonymous
Zweryfikowany zakup
23.02.2025
I LOVE IT
Liliana
Zweryfikowany zakup
09.08.2025
Ok
Anonim
18.09.2024
Ta recenzja została ukryta, ponieważ jej treść była niezgodna z regulaminem
Karolina
27.11.2024
“Jasna ch*lera. Po co komu koszykarze, skoro na świecie są hokeiści?” [ współpraca reklamowa: @zysk_wydawnictwo ] “Wildfire” autorstwa Hannah Grace pozostawiło mnie z mieszanymi uczuciami, które można określić jako relację hate-love. Z jednej strony było w niej coś, co mnie przyciągało, ale z drugiej… brakowało jej głębi, by rzeczywiście mnie zachwycić. Największym atutem powieści był sam koncept obozu letniego i to, że główni bohaterowie, Aurora i Russ, wcielają się w role opiekunów dzieci. Ten wątek był świeży, przyjemny i sprawił, że chętnie wracałam do stron opisujących ich interakcje z podopiecznymi. Było w tym coś autentycznego i ujmującego. Niestety, romantyczna relacja Aurory i Russa wypada blado. Zabrakło między nimi prawdziwej chemii, a ich uczucia rozwijały się powierzchownie. Po jednej wspólnej nocy, jeszcze przed wyjazdem na obóz, niby coś między nimi zaiskrzyło, ale na obozie przez długi czas się unikali, co momentami wydawało się dziecinne i męczące. Rozumiem, że nie chcieli łamać regulaminu, ale mogli bardziej się postarać, by naprawdę się poznać – w końcu nie musieli od razu wracać do roli kochanków, prawda? Choć w końcu zaczęli ze sobą szczerze rozmawiać, zrobili to zdecydowanie za późno, przez co ich uczucia nie wydawały się wiarygodne. Brakowało większej otwartości i dojrzałych rozmów, a to, co było, przez zbyt długi czas ograniczało się do półprawd i niedomówień. To nie tak, że rozmowy w ogóle nie istniały, ale przez większość czasu były one zbyt powierzchowne. Chociaż kiedy w końcu zrobili ten pierwszy poważniejszy krok ku szczerości, ich relacja zaczęła się wyraźnie poprawiać. To, co było fajne, to fakt, że oboje starali się pracować nad sobą i swoimi złymi nawykami. W pewnym sensie wrócili z tego wyjazdu odmienieni. Styl pisania Hannah Grace wciąż jest lekki i przyjemny, podobnie jak w “Icebreaker”, ale brakuje tu momentów, które wywoływałyby silniejsze emocje – zachwyt, wzruszenie czy choćby większy śmiech. "Wildfire" pozostawiło mnie raczej obojętną, choć były fragmenty, które czytało się naprawdę dobrze.
Wąchając książki
24.09.2024
Jestem pewna, że moja opinia nie odda w pełni mojego zachwytu i miłości do tej książki, tej serii, ale zrobię wszystko, żeby się to udało. Na pewno znajdzie się ktoś, kto uzna, że "Wildfire" to kolejna z wielu historii miłosnych na rynku wydawniczym, jednak dla mnie to jest coś znacznie więcej, niż mogę czy chcę powiedzieć (będę w tej kwestii trochę tajemnicza). Powiem tylko, że z prawdziwą dumą, miłością i zachwytem mogę uznaję serię Maple Hills za KSIĄŻKI MOJEGO ŻYCIA! "Wildfire" to, owszem, powieść idealna na wakacje, ale też pozwoliła jeszcze na chwilę zatrzymać słońce (akurat znowu zrobiło się ciepło i słonecznie, kiedy to piszę). Atmosfera letniego obozu zrobiła naprawdę genialną robotę, i chociaż nie zwracam szczególnej uwagi na tło w romansach, to tutaj było wszystko oddane w szczegółach. Pieczołowitość z jaką autorka podeszła do stworzenia dla bohaterów idealnej scenerii jest naprawdę godna uznania. Już drugi raz Grace udowadnia, że można z romansu wyciągnąć znacznie więcej. Historia Russa i Aurory jest słodko-zabawno-gorzka i łapie za serce, nie odpuszcza do ostatniej strony. Mamy tutaj przede wszystkim motyw toksycznej relacji z rodzicami. Nie jestem za bardzo uczuciową osobą, ale muszę przyznać, że bardzo silnie zareagowałam emocjonalnie. Chociaż po opisie obawiałam się trochę, że jest to opowieść jakich wiele, to szybko zostałam wyprowadzona z błędu. Pochłaniałam ją z wypiekami i uśmiechem na twarzy. Jest ona prostu piękna i orzeźwiająca. Ta historia jest niemożliwe mądra, pełna ciepła i refleksji, ale również opowiada o zaufaniu, pewności siebie i wewnętrznych relacjach z samym sobą. Czułam się, jakby autorka trafiła mnie w sam środek serca. Myślę, że po lekturze tej książki nie będę już taka sama. Naprawdę nie przesadzam. Bohaterowie są cudowni, całkiem nowi — doskonali w swej niedoskonałości. Brak mi słów, żeby ich opisać, ponieważ trzeba samemu dać im szansę. Aurora jest niewątpliwie jedną z barwniejszych i ciekawszych postaci kobiecych, jakie miałam okazję poznać w swojej karierze czytelniczki. Zazwyczaj nie przepadam za fikcyjnymi kobietami, ale Rory trafiła prosto do mojego serca i czuję, że mogłybyśmy się zaprzyjaźnić w prawdziwym życiu. Za to Russ... kolejny raz Grace zrywa z typowym szablonem męskiego bohatera, a ja mam słabość do rumieniących się, nieśmiałych introwertyków. Pokochałam go od pierwszej strony. Cudowny bohater, który udowadnia, że nie musi patrzeć spode łba czy być chodzącą red flagą, żeby poruszyć serce (i nie tylko). Podoba mi się relacja głównych bohaterów, która może zaczyna się dość niefortunnie, ale zmienia się w przyjaźń i to prawdziwą. Normalnie nie przepadam za motywem friends to lovers, ale tutaj było to oddane idealnie, a do tego ta CHEMIA! Było dokładnie tak jak lubię: zabawnie, pikanie, ale również strasznie uroczo. Kiedyś, ktoś powiedział/napisał mi, że autorzy, którzy rozdzielają głównych bohaterów nie mają pomysłu na fabułę i muszą zapełnić jakoś luki. Muszę to sprostować i przyznać, że w romansach nagminne są wielkie rozstania, które prowadzą do happy endu, ponieważ, właśnie tak, pisarze nie wiedzą jak połączyć relacje z zakończeniem. A Grace to potrafi, udowadnia bardzo dobitnie, że rozmowa jest najważniejsza (bohaterowie naprawdę rozmawiają o uczuciach) i chociaż nie zawsze można zgadzać się w każdej kwestii, można się ranić, mieć problemy z komunikacją, to najważniejsza jest właśnie próba podjęcia rozmowy, werbalnej artykulacji potrzeb, lęków i oczekiwań. Kolejny raz autorka połączyła świetny humor z trudną tematyką, co wyszło jej idealnie. Wszystkie dialogi i sytuacje wychodziły lekko, naturalnie, czy mogę powiedzieć, że spontanicznie? Powiedzmy, że nie czułam się, jakby to była papierowa historia. Od samego początku czułam przywiązanie do bohaterów i traktowałam ich bardziej jak przyjaciół. Właśnie w taki płynny sposób przejdę do słów kilku właśnie o postaciach drugoplanowych, które kolejny raz pokazały niezłe show (wierzcie mi, uśmiecham się pisząc te słowa). Nigdy nie ukrywałam, że kocham motyw znalezienia rodziny, a tutaj mamy nawet takie dwa — odnalezienia się w rodzinie, która już istnieje oraz znalezienia nowej. Wyszło to przepięknie. Czytałam ją błyskawicznie i wiedziałam, że jeśli ją zacznę, to muszę skończyć za jednym posiedzeniem. I tak też się stało. Uśmiech nie schodził mi z twarzy, aż miałam ją całą obolałą, co kompletnie mi to nie przeszkadzało. Śmiałam się w głos, ponieważ te niewybredne żarty i poczucie humoru... były totalnie w moim stylu. No wielbię tę książkę całą sobą. Powiem tyle: Grace ustawiła poprzeczkę naprawdę wysoko i nie wiem, jak wrócę do czytania całej reszty romansów i jak będę je oceniać. Czy spojrzę jeszcze na jakąś inną historię miłosną tak samo i nie będę jej porównywać do "Icebreakera" czy "Wildfire"? No chyba tylko trzeci tom 😂
Nikola
15.09.2024
4.5☆ [Współpraca reklamowa ] Pierwszy tom pomimo wielu mieszanych opinii bardzo mi się podobał, sama postać Russa wtedy bardzo mnie zaeciewaiła i chciałam poznać go bliżej. Sięgając po jego książkę, miałam pewne oczekiwania, które pomimo małego minusu zostały spełnione. Świetnie się bawiłam na tej książce, na pewno niejednokrotnie do niej powrócę i ponownie przeżyję z bohaterami letni obóz... Początek i środek książki były dla mnie angażujące, nie mogłam się oderwać od fabuły. Autorka stworzyła niesamowity klimat, postanawiając ponownie połączyć bohaterów w ramach letniej pracy. Podobała mi się jedność jaka została wytworzona pomiędzy wychowawcami (może nie wszystkimi), ale było to urokliwe, pełne wsparcia i niesamowitego humoru. To miejsce połączyło bohaterów, pozwoliło odnaleźć i zrozumieć siebie, przepracować pewne problemy, w których pomagali sobie nawzajem. Dawno żaden epilog nie wpasował się tak idealnie w cały zamysł książki, był świetny, a zarazem nie pozostawił żadnych niedopowiedzeń. Jestem wielką fanką umieszczania w książach psów i miłych, nieco niepewnych siebie facetów- wszystko to tutaj znalazłam. Gdy tylko pojawiała się scena, gdzie Russ przebywał, tulił do siebie Rybę lub którejś z jej dziećmi tak samo jak Aurora czułam motylki w brzuchu. Russowi oddałam całe swoje serce, uwielbiam jego dobroć, chęć pomocy, to jak z czasem stawał się coraz bardziej pewny siebie, przekonując się, że jest wart szczęścia i miłości innych, sposób w jaki obchodził się z główną bohaterką, jaką walkę toczył, w związku z zakazem relacji na obozie. Aurora momentami była dla mnie frustrująca, nie podobało mi się jej podejście do życia rozumiałam, że niewłaściwa relacja z ojcem źle na nią wpływała i starała się zrobić cokolwiek, aby zwrócić na siebie jego uwagę, niemniej często nie potrafiłam potraktować jej poważnie. Z czasem się to zmieniło, polubiłam jej poczucie humoru, obawy, które czuła stały się dla mnie bardziej wytłumaczalne, cieszyłam się, że z czasem jej chęć na brak zaangażowania w relację minęła. Podczas pobytu w miejscu, które stało się jej domem już za dzieciaka bardzo się odsłoniła i pokazała charakter, który mnie pozytywnie zaskoczył. Relacja bohaterów zaczęła się od wspólnie spędzonego czasu podczas imprezy, który przerodził się w jednorazowy kontakt fizyczny. Brak komunikacji i obawy, sprawiły, że bohaterowie z początku się unikali, obawiłam się, że będzie się to ciągnęło przez dłuższą część książki, na szczęście w miarę szybko doszło do wyjaśnienia sobie pewnych spraw. Scen zbliżeń jest tutaj sporo, lecz jak w poprzedniej części często czułam zażenowanie, tutaj takiego czegoś nie było. Podbało mi się, że relacja rozwijała się stopniowo, dzięki temu zwróciliśmy uwagę na mniejsze gesty, którymi nawzajem się raczyli. Historia przypadła mi do gustu, pióro autorki jest przyjemne przez co przeczytanie tych 400 stron poszło mi naprawdę szybko. Obóz, przyjaźnie, wspólne traumy związane z ojcami były genialnym tłem dla rozkwitającej relacji postaci. Czekam z niecierpliwością na losy Henry'ego i jego wybranki.
Heather
23.09.2024
Romantyczne chwile z Hannah Grace? Zdecydowanie! Autorka powraca z kontynuacją swojej serii Maple Hills i na nowo rozpala nasze zmysły. Przygotujcie się na opowieść pełną wrażeń, w której uczucia odegrają kluczową rolę. Na powyższy tytuł możecie czytać bez znajomości wcześniejszej części, ponieważ autorka idzie charakterystyczną drogą losów innej pary bohaterów zależnie od wybranego tomu. W tym przypadku poznajemy zatem zupełnie nowe przygody, ale w tle przewijają się wzmiankowo wcześniej poznane postacie. Nie dezorientuje to jednak treści a jest miłym odskokiem dla fanów autorki, która pisze bardzo lekko i przyjemnie, skupia się na obrazowej stronie miłości angażując wyobraźnię czytelnika. Jej powieść jest lekka jak piórko a jednak nie pozostawiająca nas obojętnymi na losy postaci, więc z przyjemnością sięgamy po dodatkowe detale związane z tłem wydarzeń. Całość jest zatem wiarygodna i w typowo romantycznym stylu uciekająca przed przeznaczeniem, które w odpowiednim momencie i tak odnajdzie właściwą drogę. Russ Callaghan i Aurora Roberts, studenci Maple Hills, wspólnie świętują koniec roku akademickiego. Tak rozpoczyna się ich przygoda. Upojeni alkoholem decydują się na jedną, niezobowiązującą przygodę. Jednak los chce inaczej. Już niebawem ponownie połączy ich drogi na obozie, na którym obydwoje będą wychowawcami. Obydwoje będą mieli własne cele do zrealizowania, ale czy trudna przeszłości i ucieczka przed błędnie podjętymi decyzjami będą mogły połączyć się z wiszącym w powietrzu romansem? Przesympatyczna i pełna letniego, wakacyjnego uroku powieść wydaje się być idealnym przerywnikiem po ciężkim dniu. Napisana plastycznym stylem odpowiednio wpływa na wyobraźnię oraz pozwala nam stanąć u boku głównych bohaterów, by wraz z nimi przeżywać wszystkie troski i szczęśliwe chwile. Dużym plusem jest fakt rozwinięcia fabuły o dodatkowe wartości, nie mierzymy się bowiem z typowym romansem, ale wychodzimy poza granice miłosnych rozterek, czytając o trudnych doświadczeniach postaci. Russ próbuje walczyć z konsekwencjami działań ojca uzależnionego od hazardu, Aurora zmaga się z zaburzonym poczuciem bezpieczeństwa. Dzięki temu całość nabiera konkretnych kształtów, fabuła staje się wielowymiarowa i budzi głębsze emocje, ponieważ nie tylko śledzimy kiełkującą nadzieję na wspólne odnalezienie drogi przez bohaterów, ale i budowanie relacji na zasadzie zrozumienia w przebytej traumie. "Wildfire" z jednej strony wydaje się lekturą jakich wiele, prostą i niekoniecznie skomplikowaną, ale na pewno taką, którą bardzo dobrze się czyta. Z drugiej natomiast dostrzegamy drugie dno, motywy bardziej emocjonalne i współczesne, które wypełniają luki nadając lekturze wiarygodności. Tym sposobem Hannah Grace po raz kolejny zdobyła moje uznanie prezentując romans, w którym rozgrywa się coś więcej poza klasycznym uczuciem. To idealna propozycja na leniwe popołudnie, która otula swoimi ramionami i zapewnia kilka godzin sympatycznej przygody.
Anonim
13.11.2024
„Wildfire” autorstwa Hannah Grace to powieść, która od razu przyciągnęła moją uwagę dzięki swojemu świeżemu podejściu do romansu. Autorka ma lekkie pióro i umiejętność tworzenia prawdziwych, pełnokrwistych postaci, ponownie udowadnia, że ma talent do łączenia humoru z poważnymi tematami, które dodają emocji fabule. Aurora Roberts i Russ Callaghan, którzy spotykają się na imprezie po zakończeniu roku akademickiego w Maple Hills uczestniczą w zwykłej pijackiej zabawie, która szybko przeradza się w namiętną noc, po której oboje są przekonani, że to tylko jednorazowy epizod. Jednak los ma dla nich inne plany, ponieważ następnego dnia znów spotykają się na obozie letnim, gdzie oboje pracują jako wychowawcy. Aurora, choć kojarzy obóz z czasami, kiedy czuła się bezpiecznie, boryka się z własnymi demonami przeszłości, a Russ szuka ucieczki od trudnych rodzinnych problemów. Ich wspólna historia to nie tylko romans, ale także opowieść o walce z własnymi słabościami, trudnych relacjach i próbie odbudowania pewności siebie. Hannah Grace stworzyła bohaterów, z którymi łatwo się utożsamić. Aurora i Russ to postacie pełne sprzeczności i zranionych serc, które próbują odnaleźć spokój w zewnętrznym świecie, mimo że wewnętrznie nadal walczą z przeszłością. Autorka nie boi się poruszać trudnych tematów, takich jak odrzucenie przez rodzica, alkoholizm czy problemy z hazardem, czyniąc powieść bardziej uniwersalną. To nie jest tylko lekki romans, lecz historia, w której miłość, przyjaźń i samoakceptacja stają się kluczem do pokonania życiowych trudności. Nie sposób nie docenić atmosfery obozu letniego, która wprowadza do książki odrobinę magii i nostalgii. Jest to miejsce, gdzie bohaterowie uczą się na nowo, czym jest relacja międzyludzka, i gdzie ich zranione serca stopniowo znajdują uzdrowienie. Grace doskonale balansuje między humorem a poważnymi problemami, dzięki czemu książka nie przytłacza ciężkością, mimo że porusza trudne kwestie. Jej pióro jest lekkie, a dialogi pełne ciętego dowcipu, co sprawia, że książka wciąga i pozwala się zrelaksować. To jednak nie tylko powieść o miłości, ale również o wzrastaniu, odpuszczaniu i dawaniu sobie szansy na nowe życie. Dla fanów poprzedniej książki autorki, „Icebreaker”, „Wildfire” to zdecydowanie książka, która nie zawiedzie. Jest to pełnoprawna kontynuacja, która rozwija historię, ale może być również przyjemną lekturą dla tych, którzy jeszcze nie mieli okazji zapoznać się z wcześniejszą książką Grace. Dzięki tej powieści autorka pokazuje, że romans może być głęboki, pełen emocji, a jednocześnie pełen radości i humoru. „Wildfire” to książka, która nie tylko bawi, ale także skłania do refleksji. To opowieść o miłości, przyjaźni, walce z własnymi demonami, o tym, jak wielką siłę może mieć wspólna podróż przez życie. I choć sama historia może wydawać się na początku prostym romansem, to z każdą stroną odkrywamy, że to opowieść o czymś znacznie większym.
Kamila Kwiecińska
14.02.2025
❄️❤️ Ostatnio doskwiera mi zimowa depresja. Na zewnątrz od kilku dni niezmiennie szaro i zimno. Poranne spacery z psem, jak i inne codzienne czynności, wywołują jedynie nieprzyjemne dreszcze i sprawiają, że muszę zakładać rękawiczki i czapkę. Starałam się przetrwać – chować się pod kocem, pić moją ulubioną zieloną herbatę, jakoś to przeżyć… ale nie dawało rady. Właśnie dlatego zatęskniłam za latem, za wiosennym ciepłym wiatrem i słońcem. W końcu coś skłoniło mnie, by poszukać romansów, które pozwolą mi odpocząć i nie będą od mnie zbyt wiele wymagać. Tak trafiłam na Hannah'ę Grace przeczytałam jej pierwszą książkę i wiecie co? Zakochałam się ! Pora opowiedzieć wam o dwóch ślicznotkach które być może i wam poprawią humor kiedy będziecie tego potrzebować. ❄️ Icebreaker - Anastasia to łyżwiarka figurowa o ogromnej determinacji, która całkowicie poświęca się swojej karierze, często zaniedbując inne aspekty życia, w tym relacje uczuciowe. Nathan, kapitan drużyny hokejowej, nigdy nie miał poważnego związku. Niefortunny zbieg okoliczności prowadzi do sytuacji, w której oboje muszą dzielić to samo lodowisko, co poważnie utrudnia ich przygotowania do nadchodzących zawodów. Początkowo są zmuszeni współpracować, a ich relacja nie jest najlepiej nastawiona. Ale czy na pewno wszystko między nimi musi wyglądać tak źle? Może jest tu szansa na coś więcej? Na coś czego oboje potrzebują. 🔥 Wildfire - to pyszna kwitesencja lata. Ta powieść to słodki pełny uroku romans który podobnie jak Icebreaker cudownie poprawi wam nastrój. Cała opowieść kręci się wokoło Russa Callaghana i Aurory Roberts. Ta dwójka spotyka się na imprezie z okazji zakończenia roku akademickiego. Pijacka zabawa, w którą się wplątują, kończy się gorącą jednorazową przygodą. Aurora jednak jest kobietą, która nie spodziewa się niczego poważnego od mężczyzn, znika, zanim Russ zdąży zapytać ją o jej nazwisko. Zaskoczeniem dla nich obojga jest to, że spotykają się ponownie pierwszego dnia letniego obozu, na którym oboje pełnią rolę wychowawców... czy ten letni obóz da im coś wiecej? ㅤ ❄️❤️ Romansy autorstwa Hannah Grace to książki, które naprawdę oferują chwilę wytchnienia. Charakteryzują się świetnie wykreowanymi postaciami, które z łatwością przyciągają uwagę i sprawiają, że chce się śledzić ich historie. Choć oczywiście nie brakuje w nich scen romantycznych, to są one przedstawione w sposób, który wydaje mi się autentyczny i przyjemny. Nie są nachalne ani sztuczne, a raczej pasują do fabuły, dodając jej uroku. Jeśli szukacie książek, które pozwolą wam na chwilę zapomnieć o szarej, zimowej rzeczywistości i otulą Was niczym ciepły koc, to te powieści będą idealnym wyborem. Dzięki nim na pewno oderwiecie się od codziennych trosk i przeniesiecie do świata pełnego emocji i romantyzmu. Więc jeśli macie ochotę na takie chwile relaksu, to zdecydowanie warto udać się do księgarni!
Dominika
27.09.2024
[ współpraca reklamowa z @zysk_wydawnictwo ] Kolejna książka ze świata bestsellerowego Icebreakera, historii, którą pokochałam. Wildfire to opowieść o kolejnej parze z tego uniwersum, o Russie- hokeiście oraz o Aurorze. Powieść zaczyna się od tego, jak Aurora i Russ spędzają ze sobą niezobowiązującą noc na imprezie w domu hokeistów. Doszło wtedy między nimi do niemałego nieporozumienia, przez co rozstają się w negatywnych emocjach. Jakiś czas później spotykają się ponownie. Na obozie letnim. W miejscu, gdzie mają spędzić 10 tygodni na pracy jako opiekunowie. A tak się składa, że na obozie obowiązuje zakaz wdawania się w relacje romantyczne między pracownikami… Czy ta dwójka będzie przestrzegała regulaminu? Jak potoczy się ich historia? Tego dowiecie się, jak przeczytacie Wildfire! Aaaaaa w końcu dostaliśmy tą książkę w Polsce! Tyle czekałam, że już myślałam, że się nie doczekam. Z Icebreakerem wiążę pozytywne wspomnienia, więc byłam bardzo ciekawa tego tytułu. Książka ma świetny, wakacyjny klimat. To było coś, czego potrzebowałam. Z wielką przyjemnością wróciłam do tego świata. Podobnie jak w poprzedniej książce główny bohater jest tutaj hokeistą. Jednak wątek hokeja nie był tutaj duży, zdecydowanie przeważał wątek obozu. Co było dla mnie jak najbardziej na plus, ponieważ super było przeczytać coś innego. Dwójka głównych bohaterów boryka się z problemami, traumami, szczególnie związanymi z ich ojcami. Więc poza relacją romantyczną dostajemy również inne wątki. Tata Aurory pracuje w środowisku Formuły 1, więc znajdowały się tutaj też nawiązania do tego sportu. Niewielkie, ale były. Bardzo polubiłam zarówno Aurorę jak i Russa. Aurora to silna kobieta, która umie postawić na swoim. Z kolei Russ to wrażliwy mężczyzna, prawdziwy romantyk. Razem tworzą cudowny duet. Książka od samego początku do końca miała moje zainteresowanie. Świetnie się bawiłam. Dzięki temu, że już na początku książki bohaterowie spędzili ze sobą noc, napięcie między nimi było elektryzujące. Jednak największą zaletą powieści jest klimat wakacji, obozu, dzięki temu mogłam przenieść się myślami w ciepłe, słoneczne dni i czasy, gdy byłam młodsza i jeździłam na wakacje nad jezioro. Wiecie, co jest jeszcze w tej książce? Pieski… dużo piesków. Pewnie część z was się zastanawia, jak tym razem wypadło tłumaczenie. Powiem wam, że nie było najgorsze. Były momenty, gdy uważałam, że można by było przetłumaczyć pewne zwroty lepiej, ale nie były to błędy, które utrudniałyby czerpanie przyjemności z lektury. Na książce mamy tym razem pewien znaczący element, którego zabrakło na Icebreakerze, mianowicie oznaczenie wiekowe! Pamiętajcie, jest to książka dla osób pełnoletnich, bo pomimo słodkiej okładki, wnętrze jest naprawdę hoot! Książkę oceniłam na 4/5 gwiazdek. Jeżeli szukacie lektury, dzięki, której będziecie mogli przedłużyć swoje wakacje, sięgnijcie po Wildfire
Monika Pałka
24.09.2024
˗ˏˋ𝐖𝐢𝐥𝐝𝐟𝐢𝐫𝐞ˎˊ˗ ❝–Powiedziałeś mi kiedyś, że liczenie na to, że coś się zmieni, jest jak wkładanie ręki do ognia i spodziewanie się, że za którymś razem się nie poparzysz. Chciałabym wziąć cię z rękę, żebyś nie musiał już jej parzyć. [...] –A co jeśli ty też się poparzysz?[..] –Ja sama jestem jak płomień, nie poparzę się..❞ 𝟒/𝟓☆ [współpraca reklamowa ] Aurora Roberts nie może się doczekać powrotu do Honey Acres, do jedynego miejsca, w którym czuje się kochana. Przed samym wyjazdem udaje się z przyjaciółką na domówkę w domu hokeistów, na której poznaje bramkarza Maple Hills Hockey. Zauważa jego spojrzenia w jej kierunku, a ilość drinków po grze w jengę prowadzi do namiętnej nocy, która według niej nie znaczyła nic więcej. Ku jej zaskoczeniu, Russ Callaghan, ten sam bramkarz, jest wychowawcą na tym samym obozie. Tylko jeden problem, na obozie obowiązuje całkowity zakaz spoufalania się wychowawców. Ale Rory jest znana z łamania kilku zasad… Russ Callaghan naprawdę potrzebuje tej pracy przez lato. Potrzebuje ucieczki i oddechu. Miał nadzieję, że po jednej nocy z Aurorą Roberts zbierze się na odwagę i zaprosi ją na randkę, ale gdy wyszedł z łazienki, jej już nie było. Jedyny problem jest taki, że nie może przestać o niej myśleć. Na szczęście dla niego, przez całe lato nie będzie mógł jej uniknąć. Icebreaker była dla mnie jedną z najbardziej zapadających w pamięć książek poprzedniego roku i nie mogłam się doczekać kolejnej książki z serii Maple Hills, aby sprawdzić, czym zaskoczy nas jeszcze Hannah Grace. Aurora i Russ pod pewnymi względami są przeciwieństwami: on jest nieśmiały i wszystko przemyśla, podczas gdy ona pragnie uwagi i jest spontaniczna. Oboje przeżywają podobne rodzinne dramaty — źli ojcowie, wspierająca matka i starsze rodzeństwo — przez co mogą się lepiej wzajemnie zrozumieć, co przeżywa i czuje drugie. A właśnie te rodzinne komplikacje nadają książce prawdziwy emocjonalny wydźwięk, lepszy niż nieco karykaturalny czarny charakter w Icebreakerze. Podobnie jak w Icebreaker, w historię wpleciono zdrowy nacisk na zgodę i zdrowie psychiczne co naprawdę mi się spodobało. Oczywiście, to, co sprawiło, że Icebreaker jest tak niezapomniane, to „chemia” między głównymi bohaterami. Wildfire jest innym rodzajem historii, więc tempo również jest zupełnie inne. Jest pikantna w niektórych miejscach, choć trochę bardziej skierowana ku komedii romantycznej, a ostatecznie prawdopodobnie trochę mniej zapadająca w pamięć niz część pierwsza. Ale jest to również prawdopodobnie lepsza historia: bardziej subtelna, czasem zabawniejsza i z pewnością bardziej wiarygodna i realistyczna. Wildfire może nie podbił mojego serca jak zrobił to Nate i Stassie, jednak świetnie się na niej bawiłam i nie mogę się doczekać historii Henrego.
Zaczytany Krzysiu i Małgosia
22.09.2024
📚Wildfire 🖋 @hannahgraceauthor @zysk_wydawnictwo 🔹🔸🔹🔸🔹🔸 Hannah Grace po raz kolejny zabiera nas do świata, w którym miłość nie tylko płonie, ale też rozgrzewa serca do czerwoności. „Wildfire” to opowieść, która przyciąga ciepłem letnich dni, namiętnością i uczuciem, które nie zna granic. Akcja książki osadzona jest w malowniczym letnim obozie Honey Acres, gdzie spotykają się Aurora Roberts i Russ Callaghan, dwójka bohaterów, którzy po jednej namiętnej nocy na imprezie zostają zmuszeni do zmierzenia się z rosnącym między nimi uczuciem. I choć ich początkowe spotkanie mogłoby być jedynie chwilową przygodą, los zaskakuje ich, gdy okazuje się, że będą musieli spędzić razem całe lato jako opiekunowie dzieciaków na obozie. Aurora która zawsze marzyła o powrocie do miejsca swojego dzieciństwa i Russ starający się uciec od problemów związanych z rodziną, muszą odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Obaj bohaterowie niosą ze sobą bagaż emocjonalny, który dodaje głębi ich relacji. Aurora zmagająca się z poczuciem niewystarczalności i Russ próbujący poradzić sobie z uzależnieniem ojca od hazardu, odnajdują w sobie nawzajem wsparcie i zrozumienie. Książka nie jest tylko romantyczną opowieścią. To również historia o odkrywaniu siebie, budowaniu relacji i stawianiu czoła osobistym demonem. Grace umiejętnie pokazuje jak bohaterowie rozwijają swoje uczucia i jak wspólne wyzwania mogą wzmocnić związek. Ich chemia jest nie do przeoczenia, ale to, co naprawdę urzeka, to głębokość ich emocji i sposób, w jaki oboje starają się znaleźć swoje miejsce w świecie. W porównaniu do „Icebreakera”, „Wildfire” jest bardziej subtelna i skoncentrowana na fabule oraz rozwoju postaci. Sceny łóżkowe choć wciąż obecne, są bardziej zrównoważone, a cała historia nabiera bardziej autentycznego i ciepłego klimatu. Dzięki temu, książka jest nie tylko przyjemną lekturą na lato, ale także wciągającą opowieścią o prawdziwych uczuciach i relacjach. Wspierające postacie jak dzieciaki z obozu oraz Xander, współlokator Russa dodają książce humoru i świeżości. Ich interakcje z głównymi bohaterami są pełne uroku i sprawiają, że świat Honey Acres ożywa na kartach powieści. „Wildfire” to książka, która przyciąga swoim letnim klimatem, uroczymi bohaterami i prawdziwą miłością. Hannah Grace stworzyła powieść, która z pewnością zostanie w sercach czytelników na długo. To idealna lektura dla każdego, kto pragnie zanurzyć się w ciepłym, romantycznym świecie, pełnym emocji i letniego słońca. Za egzemplarz oraz możliwość współpracy reklamowej dziękujemy wydawnictwu @zysk_wydawnictwo
Mazur Magdalena
03.11.2024
Idealna książka na letni wieczór. Niesamowity klimat wakacji i ciepłego nocy na obozie. Jest to moje pierwsze spotkanie z piórem autorki. Nie czytałam Icebreakera , który jest pierwszym tomem serii Maple Hills, a więc jeśli w Wildfire pojawiają się postaci z poprzedniej części lub inne nawiązania , to nie miałam o tym pojęcia i możliwe, że cos mi umknęło. Motywy jakie znajdziecie w książce: 🩷 wakacyjny romans 🩷 przygoda na jedną noc 🩷 opiekuni na letnim obozie 🩷 Golden Retriever Boy x brave Girl 🩷 grupa przyjaciół Hot Level : 🌶️ Moja ocena: 3/ 5 ⭐️ Krótko o bohaterach : Aurora to pewna siebie studentka , która lubi łamać zasady i nie boi się konsekwencji. Podczas jednej z imprez zorganizowanej na zakończenie roku akademickiego , spędza upojną noc z bardzo miłym chłopakiem , jednak po wszystkim wymyka się z jego pokoju , nie zdradzając nawet swojego imienia. Wspomniany wyżej mężczyzna to Russ, nieśmiały student , który w przeciwieństwie do głównej bohaterki jest ułożony , pracowity i nie lubi łamać ustalonych reguł. Losy tej dwójki w niespodziewany sposób łącza się ponownie , ponieważ oboje zostali opiekunami na letnim obozie dla dzieci. Uwierzcie mi - Było niezręcznie :D Bardzo podobała mi się kreacja bohaterów , gdyż byli oni wielowymiarowi , a każde zachowanie zostało w logiczny sposób wyjaśnione , co sprawiło ,że mogliśmy im zaufać oraz lepiej zrozumieć . Książka jest niesamowicie klimatyczna, a autorka w cudowny sposób oddała atmosferę obozu i upalnego lata. Jest to zabawny romans , na którym śmiałam się niejednokrotnie w głos, ponieważ oprócz głównych bohaterów poznajemy świetne postacie poboczne , dostarczające nam mnóstwa rozrywki. Wildfire porusza również trudne tematy , a bohaterowie zmagają się z problemami , więc nie zawsze jest cukierkowo , ale duży plus daję za to ,że postacie potrafiły ze sobą rozmawiać , ponieważ nie istnieje chyba bardziej irytujący motyw w książkach niż brak komunikacji. Jednak według mnie nie wszystko było perfekcyjne, ponieważ szybko przeczytacie tę książkę i równie szybko o niej zapomnicie . Fabuła oraz bohaterowie nie wyróżniają się niczym szczególnym i podczas lektury miałam wrażenie , że dokładnie wiem , co wydarzy się w kolejnym rozdziale. Nie myliłam się :D Polecam Wildfire dla osób , które szukają ciepłej , przyjemnej książki, od której nie można się oderwać , ale również takiej , która nie wymaga dużego zaangażowania. ( Współpraca recenzencka - wydawnictwo Zysk i S-ka )
Weronika
06.02.2025
zagubiona.w.slowach: „Wildfire” to drugi tom serii „Maple Hills”, który skupia się na historii Russa i Aurory. Aurora Roberts i Russ Callaghan poznają się na imprezie z okazji zakończenia roku akademickiego w Maple Hills. Zwykła pijacka gra kończy się dla nich namiętną i nocą, po której Aurora wymyka się z pokoju Russa, pewna, że to była tylko jednorazowa przygoda. Oboje jednak są zaskoczeni, gdy ponownie spotykają się na obozie letnim, na którym pracują jako opiekunowie. Russ wie, że złamanie surowego regulaminu obozu może sprawić, że wróci do Maple Hills o wiele wcześniej, niż zaplanował, ale na jego nieszczęście Aurora nigdy nie była dobra w przestrzeganiu zasad. Byłam bardzo ciekawa tej książki, odkąd zaczęła mi się ona wyświetlać na zagranicznych book mediach. Gdy zobaczyłam, że wychodzi po polsku, nie mogłam przejść obok niej obojętnie. Bardzo przyjemnie spędziłam przy niej czas. Autorka ma lekki i przyjemny styl pisania dzięki czemu, szybko się wciągnęłam w czytanie i dosłownie płynęłam przez strony. Fabuła skupia się na relacji naszych bohaterów czyli Russa i Aurory. Jeśli szukacie książki z nieśmiałym chłopakiem i pewną siebie dziewczyną to idealnie trafiliście. Bohaterowie zostali świetnie wykreowani i szybko skradli moje serce. Bardzo podoba mi się takie odwrócenie ról, gdzie właśnie chłopak jest tą bardziej nieśmiałą połówką. Russ jest hokeistą i bramkarzem. Chłopak jest dość nieśmiały w relacjach z dziewczynami, mimo, że jego wygląd wcale na to nie wskazuje. Aurora to pewna siebie, piękna dziewczyna, która zwraca na siebie uwagę samą swoją egzystencją. Aurora pod maską pewnej siebie dziewczyny skrywa problemy z jakimi się mierzy. Podobnie jak Russ. Oboje nie mają zbyt cudownych rodziców. Ojciec Russa jest uzależniony od hazardu i nie potrafi docenić syna. Ojciec Aurory, pomimo jej usilnych starań, ma ją gdzieś, co niesamowicie boli dziewczynę. Uwielbiam to, że ta dwójka w swoich ramionach potrafiła odnaleźć ukojenie i wzajemne zrozumienie. Gdy poznali się na imprezie – od razu można wyczuć między nimi chemie. Autorka świetnie poprowadziła ich relacje a dreszczyk emocji, związany z tym, że oboje są opiekunami na obozie, gdzie jest zakaz relacji między pracownikami – jeszcze bardziej to wszystko podkręcił. Nie raz napięcie między nimi można było kroić nożem! Przyjemnie spędziłam czas z tą dwójką, co zdecydowanie było mi potrzebne! Polecam!
Angelika
11.04.2025
Aurora to pewna siebie młoda kobieta, lubiła podejmować ryzyko, łamać zasady, nie dała sobie w kaszę dmuchać, zawsze stawiała na swoim. Jednak wszystko to jest tylko iluzją którą karmi ludzi, a swoje prawdziwe ją kryje za fasadą silnej, niezależnej młodej kobiety, a tak naprawdę jej serce poranionego dziecka które walczyło o chodź odrobinę uwagi i zainteresowania ze strony ojca, krwawi. To co musiała przejść odcisnęło na niej spore piętno nie do przejścia, dziewczyna nie ufała ludziom, wiedziała że może polegać tylko na sobie, do tego nie wierzyła że istnieje coś takiego jak miłość. Dlatego też pewnego dnia gdy prześpi się z pewnym chłopakiem nie przywiązuje do tego zbytnio wagi i po nocy ucieka myśląc że już go nigdy nie zobaczy. Jakie było jej zdziwienie gdy okazuje się że będą razem na obozie letnim pracować jako opiekunowie. Co wyniknie z tego spotkania? Muszę przyznać że nareszcie trafiłam na romans który ma w sobie pazur, pełen uroku z lekkim humorem i głębią emocjonalną. Po poprzedniej książce autorki miałam delikatne obawy że ta część mi się może nie spodobać. Jednak tak romantycznej i pełnej napięcia historii to ja już dawno nie czytałam i nie wiem dlaczego tak długo wzbraniałam się by sięgnąć po nią. Chyba musiałam do niej dojrzeć, tak mi się bynajmniej wydaje. Wakacyjny klimat będzie tutaj idealnym tłem, do tego wątek obozowego życia przeniesie czytelnika do słonecznego obozowiska który stworzy lekki i przyjemny mikroklimat, który spowoduje że czytelnik chętnie i z zaciekawieniem będzie czytał tą historię. Poważne wątki takie jak trudna przeszłość, skomplikowane relacje rodzinne, samoakceptacja nie wpływają aż tak na historię, nie przytłaczają jej i są bardziej tle, ale nie są mniej ważne jak reszta oj nie, są równe i świetnie wyważone. Wątek przyjaźni nada fabule szczyptę dynamiki i naturalnego młodzieżowego rytmu, napędza on całą historię jak nakręcana pozytywka, gdyby go nie było byłoby nudno, napewno. Podsumowując to dojrzała emocjonalnie książka z letnim powiewem świetności, idealnie pasującymi do siebie wątkami, że szczyptą humoru i miłości. To ciepła historia która zaprzątać będzie umysł jeszcze długo po jej przeczytaniu, napewno pozostanie w pamięci gwarantuje.
Anonim
16.09.2024
🩷🩷 RECENZJA 🩷🩷 Hannah Grace "Wildfire" Aurora to dziewczyna która nie raz wpadała w tarapaty, Russ natomiast zawsze stosuje się do wyznaczonych zasad. Są jak ogień i woda, ale wystarczyła jedna noc aby nie mogli o sobie zapomnieć, a ich rozstanie okazało się nieporozumieniem. Gdy ich drogi łączą się ponownie na obozie gdzie mają opiekować się dziećmi będą mieli szansę wszystko sobie wyjaśnić. Czy im się to uda? Czy zaufają sobie na tyle by zdobyć się na zwierzenia? Czy pożądanie przerodzi się w miłość? Kochani "Wildfire" to kontynuacja losów bohaterów książki "Icebreaker" którą zapewne dobrze znacie i pamiętacie. Tym razem fabuła skupia się w głównej mierze na relacji Aurory i Russa których początkowo połączyło pożądanie, ale z czasem uczucia zaczęły przybierać na sile. Ona stara się zmienić, jednak jej buntowniczy charakter często przejmuje nad nią władzę, on natomiast nigdy nie łamał reguł ale teraz wie, że nie jest wstanie oprzeć się pokusie. Pożądanie tak bardzo ich do siebie ciągnie, że gdy pozwalają mu wybuchnąć robi się naprawdę gorąco. I choć wszystko się rozgrywa w czasie pobytu na obozie to jakoś ten fakt za każdym razem mi umykał i miałam wrażenie jakby nic do okola nich się nie działo. Ale żeby nie było zbyt cukierkowo, nasi bohaterowie skrywają w sobie wiele zmartwień i traum z którymi walczą latami i naprawdę wiele czasu minie nim zdołają sobie zaufać i wyznać wszystko. Ogromnym plusem dla mnie było pojawianie się bohaterów z poprzedniej części bo dzięki temu całość stała się barwna i mogliśmy dowiedzieć się co słychać u pozostałych postaci. Kochani "Wildfire" to świetnie napisana historia miłosna, która opisuje życie dwójki młodych ludzi, którzy walcząc sami ze sobą chcą odnaleźć szczęście i kogoś kto ich pokocha. To książka gdzie namiętność miesza się z miłością, nadzieja z obawami, a strach z dobrą zabawą. To historia której czytanie sprawia ogromną przyjemność i gwarantuje nie lada emocje. Kochani polecam wam tą książkę z całą stanowczością i gwarantuję, że pokochacie bohaterów tak jak ja. Moja ocena 9/10⭐️ #współpracabarterowa Książkę miałam okazję przeczytać dzięki @zysk_wydawnictwo za co bardzo gorąco dziękuję. Pozdrawiam @wiola_loves_books
Aleksandra Buchwald
07.11.2024
Aurora i Russ poznają się na imprezie z okazji zakończenia roku akademickiego w Maple Hills. Zwykła pijacka gra kończy się dla nich namiętną nocą, po której Aurora wymyka się z pokoju Russa, przekonana, że to była jednorazowa przygoda. Oboje są zaskoczeni, gdy spotykają się ponownie na obozie letnim, gdzie pracują jako opiekunowie. Russ wie, że nie może złamać regulaminu, ponieważ potrzebuje tej pracy, jednak Aurora nigdy nie była dobra w przestrzeganiu zasad. Po lekkim zawodzie związanym z poprzednim tomem, nie byłam pewna, czy sięgnąć po tę część. Bardzo się jednak cieszę, że to zrobiłam! „Icebreaker” nie umywa się do tej historii. Kompletnie nie dziwię się, że ta książka jest tak wychwalana na zagranicznych bookmediach. Od samego początku historia porwała mnie swoją fabułą i była niezwykle wciągająca. Dwójka ludzi, którzy próbują się od siebie zdystansować, choć średnio im to wychodzi. Dwie zagubione dusze, które podczas wakacji chciały zapomnieć o swoich problemach i po prostu skupić się na pracy – jak bardzo spodobał mi się ten wątek! Problemy obojga bohaterów były realistyczne i każdy z nich radził sobie z nimi na swój sposób, ostatecznie stając się dla siebie wzajemnym wsparciem. Wątek romantyczny został świetnie skonstruowany. W porównaniu do pierwszego tomu, nie było tutaj aż tylu scen łóżkowych, co pozwoliło bardziej skupić się na problemach bohaterów. Sceny intymne były przyjemne w odbiorze i nie powodowały uczucia skrępowania. Postać Russa ogromnie przypadła mi do gustu. Wydawał się trochę zagubiony, ale jednocześnie bardzo skromny i poukładany, kierujący się w życiu swoimi zasadami, co zrobiło na mnie duże wrażenie. Aurora z początku nieco mnie irytowała, ale z każdą kolejną stroną lubiłam ją coraz bardziej. Podobała mi się ich przemiana oraz to, jak oboje zaczęli przejmować kontrolę nad swoim życiem. Muszę przyznać, że ten tom był świetny. Bawiłam się wyśmienicie podczas jego lektury i nie mogę się doczekać kolejnego tomu. Bardzo możliwe, że przeczytam go w oryginalnej wersji językowej! Jeśli „Icebreaker” Was rozczarował, proszę – nie rezygnujcie z tej serii i sięgnijcie po tę część!