Początek informacji o produkcie

Uranova

10,99 zł
Sprzedaje firma MD MIX Market
4,3
Ocena z 12 miesięcy
Jak sortujemy?
MD MIX Market
Dostawa najtaniej za 12,99 zł
Dostawa i płatność
Przewidywany czas wysyłki1 dzień roboczy
Szczegóły
Zwrotdo 14 dni
Zwroty
Wszystkie produkty sprzedawcy
Sprawdź darmowy fragment
Przeczytaj
Produkt sprzedają inni sprzedawcy (8)
Pokaż
Taniej od 3,17 zł
Dostępnych 7 opcji od 3,17 zł
Outlet

Informacje szczegółowe

Pokaż wszystkie
Wydawnictwo:
Data premiery:
2022-08-24
Liczba stron:
440
Autor:
Lenka Elbe
Program Ochrony Kupujących
Na empik.com kupujesz bezpiecznie.

Każdy sprzedawca w empik.com jest przedsiębiorcą. Wszystkie obowiązki związane z umową sprzedaży ciążą na sprzedawcy. Za wysłanie produktu odpowiada sprzedawca.

Opis produktu

Oryginalna, przekraczająca granice gatunkowe i kipiąca pomysłami radioaktywna powieść.

Angela w sierpniu 1968 roku wyjeżdża do Czechosłowacji, aby odwiedzić rodzinę swojego
ojca. Ostatnią rzeczą, jaką jej narzeczony Henry słyszy od niej przez telefon, jest słowo
„chleb”. Potem dziewczyna dosłownie zapada się pod ziemię.
Wiele lat później Henry postanawia zmierzyć się z traumą i odwiedza Jachymów – miasto
uzdrowisk, uranu i brutalnych obozów dla więźniów politycznych.

„Uranova” to niezwykła narracyjna przygoda, w której zjawiska paranormalne towarzyszą
rzeczywistości, elementy fantastyki mieszają się z horrorem i są okraszone solidną dawką
absurdu. Doceniona przez czytelników oraz krytyków książka Lenki Elbe otrzymała nagrodę Magnesia Litera (najważniejszą literacką nagrodę w Czechach) za debiut roku. 

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Informacje szczegółowe

ID produktu:
1313422868
Tytuł:
Uranova
Autor:
Tłumaczenie:
Kamińska Anna Dorota
Wydawnictwo:
Język wydania:
polski
GPSR - osoba odpowiedzialna i certyfikaty:

Oceny i recenzje o produkcie

Sortuj

Anonim
30.08.2022
IG: zaczytana_archiwistka „Tylko przy tym, co zawsze dojdzie do swego końca, łatwo jest stwierdzić, jak to się zaczęło. Tylko że... gdzie jest początek tego, co nie kończy się nigdy?” Czy kiedykolwiek zastanawialiście się jakby to było być nieśmiertelnym? Uważacie tę cechę za przekleństwo, czy jednak szansę na lepsze życie? „Uranova” autorstwa Lenki Elbe, stanowi oryginalną, przekraczającą granice gatunkowe oraz kipiącą pomysłami radioaktywną powieść. Piszę tę recenzję kilka dni po przeczytaniu tej książki, ponieważ potrzebowałam chwili by się pozbierać. Czemu? „Uranova” jest trudną, ale zarazem piękną historią, o której szybko nie zapomnę. Poznajcie Henrego, który postanawia zmierzyć się z traumą i odwiedza Jachymów. To właśnie w tych okolicach, w sierpniu 1968 roku straciła życie jego narzeczona - Angela. Ostatnią rzeczą, jaką jej narzeczony słyszy od niej przez telefon, jest słowo „chleb”. Potem dziewczyna dosłownie zapadła się pod ziemię. Mężczyzna nie wie, że jego przyjazd do uzdrowisk zmusi go do bycia obserwatorem strasznego eksperymentu, który może zmienić jego życie... Do tej pory jestem zaskoczona, że jest to debiut tej autorki. Jak pewnie dobrze wiecie z własnego doświadczenia pierwsze książki autorów nie są w stu procentach dobre, zawierają liczne lub mniej liczne wady, a w przypadku tego tytułu nie mam prawie do czego się przyczepić. Może sam początek tej książki był dla mnie bardzo trudny - było mi ciężko wgryźć się w fabułę, nie potrafiłam wczuć się w bohaterów. Dopiero z czasem zaczęłam łączyć niektóre wątki oraz w pełni przyzwyczaiłam się do stylu autorki. Szczerze przed rozpoczęciem tej historii sądziłam, że będzie to tragiczny romans i będę miała do czynienia z bohaterem, który pragnie dowiedzieć się prawdy o zniknięciu wybranki swojego serca. Nie mogłam się bardziej mylić! „Uranova” to bardzo mądra oraz poruszająca powieść. Elbe połączyła kilka gatunków w piękną całość. Mamy tutaj do czynienia z wątkiem obyczajówki, romansu, kryminału, horroru, czy lekkiej fantastyki, więc jestem pewna, że każdy z czytelników znajdzie w tym tytule coś dla siebie. Może nadal (pomimo moich zapewnień) sądzicie, że jest to zwykła powieść - jestem pewna, że kiedy przeczytacie ten tytuł przyznacie mi rację. Czym głębiej zagłębicie się w tę historię tym bardziej zaczniecie zauważać jej drugie dno oraz rozumieć jej przekaz. Za maską pozytywnych postaci, czy sytuacji, autorka przekazuje nam fabułę pełną mroku oraz wewnętrznego bólu jej bohaterów. Czy książkę polecam? Zdecydowanie tak! Nie mówię tego tylko ze względu na niesamowitą okładkę, której kolorystyka w zupełności mnie urzekła, ale również ze względu na fabułę. Może czasami była ona zbyt zawiła i potrzebowałam chwili by zrozumieć co takiego się wydarzyło - nie jest to wadą tej książki lecz argumentem, który świadczy o tym, że nie jest to powieść na jeden wieczór. Coś czuję, że wielu z Was zapamięta ten tytuł na długie lata.
zakochanawksiazkach1991
17.09.2022
Angela, dziewczyna Henry'ego Robothama, zniknęła bez śladu w sierpniu 1968 roku. Zupełnie jakby pochłonęła ją ziemia. Poszukiwała swoich czeskich przodków w starożytnym górniczym mieście Jachymów, znanym z uzdrowiska radonowego i brutalnych obozów dla więźniów politycznych. Trzydzieści lat później Henry za namową terapeuty odwiedza miasto uranu, aby zmierzyć się z traumą, która ciąży mu na duszy. W podróży do postkomunistycznych Czech towarzyszy mu neurotyczna partnerka Suzanne. Po kilku perypetiach związanych z przyjazdem Henry i Suzanne znajdują zakwaterowanie w hotelu Skłodowska, obiekcie nazwanym tak na cześć Marii Skłodowskiej-Curie, a obecnie należącym do Esteli Hansovej, charyzmatycznej i osobliwej miejscowej lekarki. Wraz z przybyciem pary do hotelu rozpoczynamy narracyjny eksperyment, w którym mieszają się elementy fantastyki, horroru i absurdu. Razem z Henrym odkrywamy mroczną przeszłość i przekonujemy się, jak wiele kształtów może mieć zło… "Uranova" jest debiutancką powieścią czeskiej autorki @lenkaelbe, a do sięgnięcia po książkę zachęciła mnie klimatyczna i nietuzinkowa okładka, która bardzo przyciąga oko oraz opis, który mocno intryguje. Książka opisana jest jako mieszanka gatunków, każdego rodzaju znajdziemy tutaj po trochu: obyczaj, fantastyka, dramat czy horror, dlatego kompletnie nie wiedziałam czego mogę się spodziewać po tej powieści. Ale kiedy już zaczęłam czytać "Uranova" całkowicie mnie pochłonęła. Styl autorki od pierwszych stron przypadł mi do gustu, co przyczyniło się do tego, że książkę przeczytałam w jeden długi wieczór, czytałam ją z dużym zainteresowaniem i z zaangażowaniem śledziłam losy bohaterów. Fabuła książki została świetnie nakreślona i równie dobrze poprowadzona, a bohaterowie wykreowani w bardzo intrygujący sposób. Z początku wszystko wydawało się normalne, bohaterowie - Henry i Suzzane wyjeżdżają do Czech do hotelu "Skłodowska", by tam mężczyzna mógł w końcu pogodzić się z przeszłością, jednak po przyjeździe mają miejsce dziwne sytuacje, a pracownicy hotelu są co najmniej nietypowi, wiele rzeczy było tak absurdalnych, że po prostu nie dowierzałam co czytam, kompletnie nie wiedziałam co przyniosą kolejne strony i chyba to w tej powieści właśnie było najlepsze! "Uranova" jest nieprzewidywalna, nietuzinkowa, ma w sobie duże pokłady absurdu, ironii, humoru i dostarcza ogromu skrajnych emocji, które podczas czytania udzielają się czytelnikowi! Nigdy nie spotkałam się z taką specyficzną i nieoczywistą lekturą i jestem pewna, że spodoba się ona czytelnikom, którzy lubią eksperymentować z literaturą i poznawać nowych autorów. Ja naprawdę świetnie spędziłam z nią czas i jestem bardzo ciekawa czym jeszcze autorka w przyszłości mnie zaskoczy. Moja ocena 8/10.
Pasjonistka
29.08.2022
Książka, która mnie totalnie porwała. Oczarowała, momentami rozśmieszała i wpędziła w bezsenność! Musiałam to skończyć. Surrealistyczna i w swej czeskiej oprawie fantastyczna! O czym jest Uranova? „Czy ciebie też kusi nieśmiertelność? Angela, dziewczyna Henry'ego Robothama, zniknęła bez śladu w sierpniu 1968 roku. Zupełnie jakby pochłonęła ją ziemia. Poszukiwała swoich czeskich przodków w starożytnym górniczym mieście Jachymów, znanym z uzdrowiska radonowego i brutalnych obozów dla więźniów politycznych. Trzydzieści lat później Henry za namową terapeuty odwiedza miasto uranu, aby zmierzyć się z traumą, która ciąży mu na duszy. W podróży do postkomunistycznych Czech towarzyszy mu neurotyczna partnerka Suzanne. Po kilku perypetiach związanych z przyjazdem Henry i Suzanne znajdują zakwaterowanie w hotelu Skłodowska, obiekcie nazwanym tak na cześć Marii Skłodowskiej-Curie, a obecnie należącym do Esteli Hansovej, charyzmatycznej i osobliwej miejscowej lekarki. Wraz z przybyciem pary do hotelu rozpoczynamy narracyjny eksperyment, w którym mieszają się elementy fantastyki, horroru i absurdu. Razem z Henrym odkrywamy mroczną przeszłość i przekonujemy się, jak wiele kształtów może mieć zło…” Totalne złoto dla mnie. Śmiałam się. Bałam się. Prawdziwy emocjonalny roellcoster! Jest nietypowa i nie każdemu się spodoba. Książka, jakiej dawno nie czytałam. W pewnym momencie odkryłam, że jest tam również wątek jak z science fiction! Nie do końca wiemy co jest prawdą a co w sumie… czym? A jednak wszystko się idealnie układa, mimo, że wątków jest coraz więcej! Absurdalność, groteska… autorka musiała wybitnie dobrze się bawić, gdy to pisała. 
Wysokich lotów, dla mnie napisana inteligentnie i przemyślana na wskroś! Drugie a może i trzecie dno, gdzie możemy zastanowić się nad tym, co jest prawdą, jak wygląda i dokąd zmierza życie. Co jest lepsze życie czy śmierć? Jeśli rozważacie nad kupnem tej książki, to zdecydowanie polecam. Spodoba się pewnie tym, którzy lubią nietypową literaturę a groteska nie jest im obca. Gdzie mieszają się różne gatunki. Nie wiem dlaczego aż tak bardzo spodobała mi się ta książka, ale ma w sobie takie „coś” co przyciąga mega mocno. Jest po prostu jak ja. Nietypowa. ;) Moja ocena to zdecydowanie 11/10. Tłumaczenie: Anna Dorota Kamińska. Świetna robota! Okładka przepiękna! - Litery są wklęsłe i jeśli przejedziecie opuszkami po nich to dowiecie się jak świetnie jest to wykonana robota. Bardzo mi się podoba. Cudowny limonkowy (?) kolor.
urszula_gala
15.10.2022
Lenka Elbe "Uranova", Lubię książki, które potrafią mnie zaskoczyć. Mają w sobie to "coś", powodujac, że chcę o nich myśleć, nawet po ich przeczytaniu. "Uranova" to opowieść, która wymyka sie z gatunkowych ram, co czyni ją tym bardziej interesującą. Jest jak przedziwny sen, który zdarza się niejednokrotnie każdemu z nas, wypełniony surrealistycznymi postaciami i wydarzeniami, które ‐ wydawałoby się - nie mają prawa mieć miejsca. A jednak przewijają się, scena po scenie, to budząc ciekawość, intrygując, to znów wprawiając w osłupienie, wreszcie zadziwiając lub też budząc lęk. Plejada przedziwnych, z pogranicza jawy i snu, przeszłości i teraźniejszości, rzeczowości i irracjonalizmu, logiki i absurdu, postaci wplecionych w ciąg z pozoru nie majacych sensu wydarzeń, ma szansę podzielić czytelników na dwa obozy. Jednych "Uranova" zachwyci, obdaruje swoją świeżością, połączeniem wielu gatunków oraz oryginalnością miejsca, w którym toczy się akcja. Inni natomiast mogą poczuć przesyt doświadczając na każdym kroku dużej dawki ekscentryzmu i nieszablonowości. Należę do pierwszej grupy. Już sam początek książki intryguje. W 1968 roku Angela, narzeczona Henry'ego, wyjeżdża do Czechosłowacji odwiedzić rodzinę, po czym znika, zapadając się w podziemiach. Jej ciała nie udaje się odnaleźć. Po latach Henry, który nie pogodził się nigdy z jej zaginięciem, w ramach przepracowania traumy związanej z tym wydarzeniem, udaje się do Jachymowa w towarzystwie kolejnej partnerki. Jachymów, miasto widmo, wita go przedziwną atmosferą, której grozę i absurd jeszcze bardziej podsyca personel uzdrowiskowego hotelu Skłodowska oraz mieszkający w hotelu goście. Muszę przyznać, że bohaterowie powieści, zarówno ci główni jak również drugoplanowi są jej naprawdę mocną stroną. Przedziwni, ciągle kłócący się chemicy, widząca wyimaginowanego psa kąpielowa Elbe, upiorna doktorka Estela czy wreszcie pojawiający się z nienacka w hotelu Chuchin, to tylko niektórzy z nich. Jest również nietypowe miejsce - pokój numer osiem, o pobyt w którym walczą przyjeżdżający goście. Wreszcie pojawia się oryginalna narracja wyprzedzająca o krok wydarzenia, których jesteśmy świadkami. Przyznam, że dałam się szybko ponieść wyobraźni kreśląc przed oczami wymyślne, wymykające się logice, obrazy. Dając się porwać zaproponowanej przez autorkę konwencji. Odpoczywając przy oryginalnej i nieszablonowej historii.
Wiktoria
29.08.2022
Zagadka, zegarek, zaginięcie, jeden człowiek. Co to oznacza? W sierpniu 1968 roku Angela wyjeżdża do Czechosłowacji - ostatnią rzeczą jaką słyszy jej narzeczony przez telefon to słowo: "chleb". Potem już nigdy więcej się nie spotkają... Wiele lat później Henry postanawia odwiedzić do miejsce by poszukać jakich kolwiek odpowiedzi. Nie jest w tej podróży sam. Trafia do jednego z hoteli w którym odbywa się konferencja naukowa. Zostają w nim o wiele dłużej niż sądzili. Henry prowadzi swoje prywatne śledztwo odnalezienia ukochanej sprzed lat. O tym po co tutaj konkretnie jest nie widzą nawet najbliżsi. Jednak i ta jedna najbliższa osóbka podejrzewa, że z jego stanem psychicznym jest coś nie tak. Czytając książkę już od pierwszych stron czułam coś w rodzaju - hmmm, trudnego do opisania przeczucia, że jest w tej historii coś jeszcze niż, tylko to co aktualnie się dzieje. Coś kryje się za ich słowami i tylko czeka by wyskoczyć. I ta nuta cały czas zagadki - jakby dla mnie prócz szukania odpowiedzi przez Henry'ego było coś znacznie bardziej skomplikowanego - te zniknięcie nie było takim zwykłym zabiegiem. W dodatku lekki niepokój w kilku sytuacjach - niby zwykła scena z bohaterami, ale jednak coś się za nią kryje. Uwielbiam, gdy Autorowi książki się taki zabieg uda. Wtedy czyta się książkę jeszcze większym zapałem. Między opisami sytuacji, wtrącone są elementy rozmyślań Henry'ego dotyczące domniemanego morderstwa swojej narzeczonej. Książka jest podzielona na kilka bohaterów, głównym jest oczywiście Henry, ale na swojej drodze spotykamy kilku nowych. Nie zdradzają więcej fabuły mogę stwierdzić, że sam hotel miejsce relaksu i wypoczynku nie jest takie zwykłe jakby się wydawało, a przebywający w niej naukowcy mają coś w sobie z stwierdzenia "szalony naukowiec". Po pewnym czasie wiele rzeczy już było dla mnie tak nieoczywiste - nie mogłam ich przewidzieć. A gra z czasem dopiero się rozpoczęła. Czy Henry znajdzie odpowiedzi na nurtujące pytania? Jak skończy się ta historia? Przeczytajcie, a zobaczycie. 😉
zaczytany.tata
11.09.2022
Chcąc zmierzyć się z własną traumą, za namową terapeuty Henry odwiedza uzdrowiskowe miasto w Czechosłowacji pełne uranu i obozów politycznych. Podróż ta jest pokłosiem tajemniczego zaginięcia jego dziewczyny, która przed wieloma laty zapadła się pod ziemię w mieście Jachymów, szukając tam swoich przodków. Po wielu perypetiach z zakwaterowaniem, wraz ze swoją obecną partnerką trafiają do hotelu „Skłodowska”, który jest własnością tamtejszej lekarki… Gdyby ktoś zapytał mnie o najdziwniejszą książkę, jaką przeczytałem zdecydowanie wskazałbym „Uranova” jako liderkę tegoż właśnie rankingu. Książka ta przepełniona jest wyjątkowo niepokojącą grozą, której mnie nie udało się jednoznacznie sprecyzować, co wywoływało tylko mój dodatkowy niepokój. Całość, pomimo swobodnego stylu autorki to prawdziwa i rzadko spotykana mieszanina wielu gatunków, może nawet zbyt wielu. Autorka zaprosiła mnie do oglądania spektaklu z pierwszych rzędów, a ja z każdą kolejną stroną nie mogłem jednoznacznie odpowiedzieć sobie na pytanie: „czy książka ta mi się podoba”? Kingowskie elementy horroru wplatane w wątki fantasy, przeplatane lekką nutą klasycznego romansu na tle cech charakterystycznych dla kryminałów, w połączeniu z wyjątkową fobią głównego bohatera, momentami naprawdę stanowiły wyjątkowo radioaktywny eksperyment, którego fragmentami zwyczajnie nie rozumiałem. Muszę jednak przyznać, że Lenka Elbe ostatecznie napisała książkę wyjątkową, co z pewnością wymagało ogromnego talentu oraz ściślej nakreślonej jej wizji. ”Uranova” bowiem okazała się prawdziwą emocjonalną przejażdżką, której wrażeń nie da się szybko zapomnieć. Jej inteligentna narracja udowadniała mi, że mam do czynienia z dziełem początkującej pisarki, którego głównym zadaniem było pokazanie mi rozmaitych odcieni ludzkiego zła, zmuszając do wielu refleksji. Powieść z pewnością nie dla każdego. Jednak każdy, kto odnajdzie się w jej radioaktywnej fabule, będzie w pełni usatysfakcjonowany. Gwarantuję. Współpraca z wydawnictwem Mova.
Anonim
06.10.2022
Książka „Uranova” autorstwa Lenki Elbe towarzyszyła mi na moim wakacyjnym wyjeździe. Jednakże nie udało mi się tej książki skończyć podczas pobytu w Chorwacji, więc zajęłam się nią po powrocie. Przeczytałam ją już jakieś dwa tygodnie temu, ale przez zawirowania ze studiami nie udało mi się wcześniej dodać postu z moją opinią o niej. Więc dzisiaj zapraszam Was na kilka słów o książce, która wabi oko świetnym kolorem okładki! Tajemnicze zaginięcie Angeli torpeduje życie jej bliskich, zwłaszcza jej chłopaka Henry’ego. Poszukiwanie prawdy o sobie tym razem zakończyło się dość tajemniczo, gdyż samej Angeli nie odnaleziono, jakby zupełnie rozpłynęła się w powietrzu. Dziwne prawda? Jednak po kilkunastu latach, Henry za namową terapeutki udaje się do miasta Uranu aby poszukać odpowiedzi. Henry jedzie tam ze swoją partnerką. Ich poczynania owiane są lekką dozą absurdalnego horroru. Dzięki tej wyprawie Henry dowie się więcej niż mógł sobie wyobrazić, jednak czy to na pewno pozytywna strona tej wyprawy? Sam opis mnie zaintrygował, a początek książki zaciekawił. Na samym początku mocno zastanawiałam się, skąd pomysł, żeby akurat główny bohater miał problem ze słowem „chleb”. Nie powiem, trochę mnie to śmieszyło i było z lekka absurdalne, ale ludzie mają różne paranoje, prawda? I chyba muszę na początku zaznaczyć, że to była najdziwniejsza książka jaką przyszło mi czytać. Widziałam kilka opinii o tej pozycji i ktoś też uznał tę powieść za najdziwniejszą w swoim dorobku czytelniczym. Jednakże fabuła mocno mnie zaskoczyła i wciągnęła w swoją treść. Nietuzinkowy pomysł, dziwny niepokój mieszający się z wieloma emocjami i tajemnice. Było dziwnie, ale ciekawie. Autorka wprowadziła mnie w mroczny klimat powieści stosując realistyczne opisy, nie za długie, wręcz idealne aby odwzorować miejsca wydarzeń z książki. Myślę, że to powinno Was zachęcić do sięgnięcia po tę lekturę. Przekonajcie się sami, jakie wrażenie wywrze na Was ta nietuzinkowa lektura. Ode mnie 6/10⭐️
Frelka_recenzuje
14.09.2022
Uranova to zagadka w każdym calu. Sięgając po tę powieść, zupełnie nie wiedziałam czego się spodziewać. Wyjątkiem była tylko pewna i intrygująca okładka, która — już mogę Wam powiedzieć — genialnie prezentuje się i przede wszystkim wyróżnia na półce pełnej książek. Swoją przygodę z Uranovą zaczęłam niewesoło. Sięgnęłam, zaczęłam czytać i śmiało stwierdziłam, że większych bzdur już dawno nie czytałam. Popatrzyłam na swoje odbicie w lustrze, przekalkulowałam w głowie, czy potworny uraz do słowa "chleb" może być czymś, co naprawdę zaskoczy i śmiało stwierdziłam, że nie. Absurd gonił absurd, co spowodowało, że odłożyłam tę książkę z myślą, że prawdopodobnie jednak nigdy jej nie przeczytam. Książka leżała, a okładka patrzyła na mnie z wyrzutem kilka ładnych dni. Kolor jest raczej niespotykany, więc pewnie nieciężko wam się domyśleć, że okładka — chcąc nie chcąc — rzucała mi się w oczy. W pewnym momencie podjęłam męską decyzję i zaczęłam nosić ze sobą wszędzie w torbie przekreślony na starcie egzemplarz Uranovy. Do pracy, na spacer, nawet do biblioteki. Częściowo z nudów, częściowo z poczucia obowiązku zaczęłam drążyć temat i czytać dalej. Szło mi to niezmiernie mozolnie. Książka nijak mnie do siebie nie przekonywała — nie wiem, czy nie załapałam tego dowcipu, który miał być śmieszny, czy to po prostu kwestia mojego ostatniego wybrzydzania, ale bardzo zachodziłam w głowę, po co pozwalam tej książce razem ze sobą dzielnie zwiedzać świat. W końcu coś zaskoczyło. Jakiś wątek, intryga, miasto, z którego każdy ucieka jak najdalej. Absurd goni absurd, pojawia się napięcie, ale kurcze czasami naprawdę warto usiąść i zmęczyć książkę. Dlaczego? Bo czasami okazuje się, że męczy się ją tylko do połowy. Proszę Państwa, było SPECYFICZNIE, ale jak to mówią — co kto lubi 😄
Jadwiga Barszczewska
30.10.2022
Lenka Elbe - "Uranova" Mam opinię osoby lubiącej rzeczy dziwne i nietypowe. Moja mama śmieje się ze mnie, że jak widzi ciuch, w którym nie wiadomo gdzie góra a gdzie dół i jak to nosić, to na bank ja będę tym zachwycona. I przeważnie ma rację. Niestety obawiam się, że ta zasada nie dotyczy książek ani filmów, bo im coś jest dziwniejsze tym bardziej mnie męczy i irytuje. A ta książka jest dziwna. Zachęcił mnie opis i to, że jest to "eksperyment w którym mieszają się elementy fantastyki, horroru i absurdu". Angela, młoda Angielka, w 1968 postanowiła pojechać do Czech w poszukiwaniu rodziny ze strony ojca, którego nigdy nie poznała. Niestety, zaraz po przyjeździe, w miasteczku Jachymów do którego się udała, słynącym z komunistycznych obozów dla więźniów politycznych i kopalni radioaktywnego uranu, doszło do tąpnięcia. Zapadła się ziemia, dziewczyna zniknęła, a jej ciała nie odnaleziono. Narzeczony Angeli, Henry nigdy nie pogodził się z tą tragedią. Przez całe lata leczył traumę, związaną ze zniknięciem ukochanej, mimo że ułożył sobie życie z inną kobietą. Po zmianie ustroju, za namową lekarza i żony udaje się do Jachymowa, by przy pomocy terapii reminiscencyjnej pożegnać ostatecznie przeszłość. Od tej pory nic już nie będzie normalne. Uzdrowisko w Czechach, słynące z kąpieli radonowych i makowych specjałów pełne jest dziwacznych ludzi, zarówno wśród personelu jak i kuracjuszy. Szalone sytuacje rodzą się jedne po drugich, a absurd goni absurd. Dla mnie niestety książka ta była zbyt wydumana, a do tego czuję się zwiedziona, bo liczyłam na odrobinę słynnego czeskiego humoru. Wiem jednak, że znalazła uznanie u wielu czytelników i nie wątpię, że zasługuje na poznanie.
Booksdeer
22.09.2022
URaNova to z pewnością, zgodnie z obietnicami wydawcy, powieść niekonwencjonalna i niedającą się zaszufladkować w żadnej z ram gatunkowych. Nie jest to horror, bo choć całość jest owiana tajemnicą, wszechobecnym niepokojem, brak w niej tej niezbędnej aury strachu. Podobnie nie można jej przypiąć łatki fantastyki. Co prawda zawiera wątek nieśmiertelności, całość z pewnością jest surrealistyczna, to autorka sprawnie połączyła ją z realizmem, bardzo rzeczywistym zresztą. To czym z pewnością jest choć trochę, to kryminałem. Henry, główny bohater wyrusza po kilku dekadach, za namową psychiatry, na poszukiwania zaginionej przed laty narzeczonej. Trafia do Jachymowa, miasteczka osobliwego. W podobnym tonie autorka opisała Skłodowską - miejsce, w którym zatrzymał się wraz z żoną. Działania jakie podejmuje z początku, są jednak mocno absurdalne. Przede wszystkim ze względu na jego stan psychiczny, wywołany traumą. To wszystko sprawia, że URaNova łączy w sobie również komedię, jednak nie taką jaką dotychczas znałam. Opisałabym ją jako groteskę, którą zrozumiałam dopiero po odłożeniu książki na półkę. Przyznaję, że to najbardziej osobliwa książka, jaką przyszło mi czytać. To było niezwykle ciekawe doświadczenie, które zrobiło na mnie ogromne wrażenie. Ciekawy okazał się już sam sposób prowadzenia narracji przez autorkę. Początkowo historia opowiadana jest jedynie z perspektywy Henrego, jednak mniej więcej w połowie powieści dołącza do niego lekarka, Estella po to by finalnie całkowicie przejąć stery. Jeśli macie ochotę na najbardziej radioaktywną, zabawną, tajemniczą i przede wszystkim dziwną opowieść o dążeniu do nieśmiertelności koniecznie musicie sięgnąć po książkę.
Izolda
14.09.2022
Wyobraźcie sobie fabułę tak surrealistyczną, przepełnioną grozą i absurdem, że czytając odczuwacie niepokój. Wyobraźcie sobie bohatera z obsesjami, który Was drażni i fascynuje. Wyobraźcie sobie małe czeskie uzdrowisko, które skrywa mroczną tajemnicę. I dołóżcie do tego czeski humor. Oto "Uranowa" powieść Lenki Elbe. Czeską pisarkę ukształtowała literatura dla Kafki, Eco i Murakamiego. Uranova jest tak dobrym debitem, że została wyróżniona najważniejszą czeską nagrodą literacką. I j się nie dziwię. Bo chociaż książka nie wciągnęła mnie bez pamięci to jest absolutnie wyjątkowa. Autork bawi się gatunkami, myli czytelnika, wprowadza w osłupienie bohaterów. Opis wydawcy może zaciekawić, ale nie zdradza wiele. Otwierając powieść wsiadamy do wagonika kolejki i dajemy się ponieść. Surrealizm miesza się z realizmem, humor z dramatem a wszystko to zmiksowane jest z absurdem. Wyruszamy ze stacji obyczaj, mijamy stacje z pogranicza horroru ocieramy się nawet o realizm magiczny. Autorka funduje nam jazdę bez trzymanki wśród fajerwerków. Fenomenalna fabuła, mocni nawet przerysowani bohaterowie, specyficzny humor. To znakomita książka dla osób, które chcą wyjść poza swoją literacką strefę komfortu, dla czytelników otwartych na nowe, nieoczywiste światy. Dla czytelników lubiących odkrywać drugie dno, szukających symboliki. Dajcie się zaskoczyć.
Anna Sługocka
08.09.2022
Co nam wyjdzie z połączenia Kingowskiego fantasy podszytego horrorem, z małą domieszką kryminału, radioaktywnych obiektów i terenów czeskich z czasów II Wojny Światowej? Czytelnicza uczta! #uranova to genialne połączenie gatunków z fantasy na szczycie. Barwni, oryginalni bohaterowie. Niebanalna fabuła, wciągająca czytelnika w splot wydarzeń tak nieprawdopodobny i zaskakujący, że zapominamy o otaczającym nas świecie. Zanurzamy się w treści coraz bardziej, aż w pewnym momencie jesteśmy niczym uwięzieni w zapadniętym szybie kopalni górnicy. I jedynym ratunkiem jest doczytanie do końca. Ta książka jest radioaktywna i sprawia, że przestajemy myśleć o czymkolwiek innym. Hipnotyzuje swoim zielonym, radowym światłem. Mami miłosną historią i wyczuwalnym napięciem. Łudzi happy end'em. Uderza mocnym zakończeniem. I ten genialny, tak mocno czeski obraz miasta. Jachymów skradł moją mroczną, kochającą zło część duszy. Opisy wywołujące gęsią skórkę doskonale wprowadzają w nastrój i pozwalają widzieć, słyszeć i czuć miejsca, o których czytamy. Polecam wszystkim fanom nieschematycznej, zakręconej literatury. Ja bawiłam się naprawdę przednio. "Tylko przy tym, co zawsze dojdzie do swego końca, łatwo jest stwierdzić, jak to się zaczęło. Tylko że... gdzie jest początek tego, co nie kończy się nigdy? "
Lora82
26.09.2022
Jakże mi smutno! Moje rozczarowanie nie ma granic. Dlaczego tak dobrze zapowiadająca się książka, okazała się taką porażką? A najdziwniejsze jest to, że pomimo jej kiepskości, ciągle siedzi mi w głowie i chyba długo tam zostanie. "Uranova" zaczyna się tak ciekawie, że aż zacierałam ręcę i byłam gotowa na wspaniała przygodę. Henry i Angela są parą. Ona wyjeżdża do Czechosłowacji skąd pochodził jej ojciec, żeby odwiedzić rodzinę i odkryć swoje korzenie. Niestety miasteczko do którego trafia położone jest nad kopalnią uranu. Dziewczyna idzie kupić chleb i zapada się pod ziemię. Po wielu latach Henry, za namową psychoterapeuty, jedzie do Jachymowa, żeby raz na zawsze pozbyć się traumy, po utracie ukochanej. W podróży towarzyszy mu żona. Wydarzenia w hotelu Skłodowska, do którego trafiają, przyprawiły mnie o ból głowy. Jego radioaktywność jest jedynym plusem. Kompletnie nie odnalazłam się w tej powieści z elementami horroru. Pomieszanie z poplątaniem i totalnie dziwne, a często nudne historie. Może coś na plus? Na pewno styl jest całkiem przyjemny i kilka razy autorka pokazała, że ma poczucie humoru. To by było na tyle. Nie rozumiem zachwytów i nagrody Magnesia Litera 2021 za debiut roku. A może Wy mi wytłumaczycie? Może ja się nie znam? Tak, to całkiem możliwe...
ja_carpe_diem
05.10.2022
Trochę mnie przytłoczyła, bardzo pozytywnie zaskoczyła. Brzmi sprzecznie, ale tak właśnie czuję. Nie jestem pewna jednoznaczności tej książki, chyba jej nie ma, a Autorce nie chodziło o klarowność wszystkiego. Tajemnice, niedomówienia, dziwne zdarzenia i zbiegi okoliczności – możliwe, że zamierzone, które tylko na przypadek miały wyglądać. Już pierwsza pomyłka z rezerwacją terminu w hotelu, przypadek? Twórczy pomysł na fabułę, wciąga opisami, słowem. Intryguje - mnie bardzo. Doskonale się czyta. Przez cały czas czytelnik snuje domysły, trochę się doczyta, trochę zinterpretuje, Autorka uchyli rąbka kilku sekretów. Do tego szczypta absurdu, dobry pomysł i powstała powieść elektryzująca, która łączy kilka gatunków (za czym nie przepadam), jednak zupełnie mi to w tym wydaniu nie przeszkadza. Były wieczory, gdy jej nie czytałam, ponieważ nie byłam gotowa i mój nastrój źle, by ją przyjął. A jest zbyt ciekawa, a może zaskakująca? Polecam otworzyć umysły, zasiąść w fotelu i zmierzyć się z tym debiutem. Empikgo e- book
Renata
02.09.2022
Angela i Henry byli szczęśliwą parą. Do czasu , kiedy dziewczyna postanawia odwiedzić swoją rodzinę w Jachymowie. Ten wyjazd nie kończy się dla niej szczęśliwie. Angela zapada się pod ziemię i to dosłownie a ostatnie słowo, które wypowiedziała do Henrego w rozmowie telefonicznej to ,,chleb". Po wielu latach Henry wraz ze swoją partnerką postanawia pojechać do Jachymowia. Mężczyzna chce na miejscu zmierzyć się traumą. Chcę też dowiedzieć się co tak naprawdę stało się z Angelą. Para zatrzymuje się w miejscowym ośrodku , gdzie już od samego początku dzieją się dziwne rzeczy. A to dopiero początek... Kompletnie nie wiedziałam czego spodziewać się sięgając po tę książkę. Jest ona dla mnie miłym zaskoczeniem, ponieważ bardzo dobrze mi się ją czytało. Historia jest ciekawa , nieco absurdalna ale właśnie to powoduje, że wyróżnia się. Mamy tutaj oryginalną, momentami zabawną ale również mroczną historię. A okładka? Myślę , że nie można przejść obok niej obojętnie. Polecam. Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Mova.
Natalia
31.08.2022
Cóż to była za opowieść! Mroczna, klimatyczna, pełna absurdów i zaskakująca. To historia, od której nie sposób się oderwać. Angela, dziewczyna Henry'ego, zniknęła bez śladu w sierpniu 1968 roku. Poszukiwała swoich przodków w górniczym mieście Jachymów, znanym z uzdrowiska radonowego. Trzydzieści lat później Henry za namową terapeuty odwiedza miasto uranu, aby zmierzyć się z tą traumą. Razem z Henrym odkrywamy mroczną przeszłość i przekonujemy się, jak wiele kształtów może mieć zło… „Uranova" to niepokojąca historia, którą odczuwa się całym sobą. Przepełniona jest nienazwaną grozą, która sączy się z każdej strony. Rzeczywistości towarzyszą zjawiska paranormalne, a elementy fantastyki mieszają się z horrorem. Do tego autorka dodała solidną dawkę absurdu. Emocje i napięcie narastają od pierwszej strony do niepokojącego finału. To opowieść wbijająca w fotel i niepozwalająca się odłożyć. Polecam!
Anonim
04.09.2022
Ta książka jest niewątpliwie specyficzna, inna niż te, po które zazwyczaj sięgam. Początkowo ciężko było mi się odnaleźć, a określenie „czeski film” powtarzałam w myślach dość często. Z kolejnymi stronami ciekawość brała górę, chociaż fabuła jest zawikłana i w wielu sytuacjach mimo złudnych oczywistości dostrzegamy drugie dno. Myślę, że nie każdy odnajdzie się w tej mieszance gatunków, ale z całą pewnością warto spróbować. Humor jest bardzo specyficzny, początkowo miałam obawę, że nie dam rady, jednak kiedy już go wyczułam, było bardzo groteskowo. Ale było też tajemniczo, absurdalnie i strasznie 🙂 Na koniec chciałam dodać, że okładka „na żywo” jest jeszcze ładniejsza, niż na zdjęciu 💛 Tłoczone litery, matowa i miejscami z połyskiem, piękna 💛 Za książkę ogromnie dziękuje @wydawnictwomova a Was zachęcam do zmierzenia się z ta historią.
annajo_sz
24.10.2022
Dawno nie czytałam książki tak nietypowej i "dziwnej" jak "URaNovA". I może właśnie dlatego książka robi na czytelnikach takie wrażenie. Czy mnie przekonała? Niestety nie do końca... Momentami trudno było mi się odnaleźć w danej sytuacji. Ale myślę, że czasami warto wyjść ze swojej strefy komfortu i sięgnąć po inny rodzaj literatury. A to specyficzne połączenie horroru, fikcji i thrillera jest z pewnością nietuzinkowe i bardzo nietypowe. Jeśli macie ochotę na coś całkiem "innego" to polecam sięgnąć po książkę "URaNovA"

Masz ten produkt? Pomóż innym w decyzji o zakupie