Strzępy

32,99 zł

52,90 zł - cena sugerowana przez wydawcę

Sprzedaje firma Empik
Jak sortujemy?
Darmowa dostawa z PremiumSalony od 0 zł, punkty i kurier od 49,00 zł
Dołącz do Premium
Dostawa za darmo do salonu
Dostawa i płatność
Przewidywany czas wysyłki1 dzień roboczy
Szczegóły
Dostępny w salonie
Odbierz za 2 godziny
Zwrotdo 14 dni
Zwroty
Sprawdź darmowy fragment
Przeczytaj
Produkt sprzedają inni sprzedawcy (10)
Pokaż
Dostępna 1 opcja od 59,50 zł
Outlet

Informacje szczegółowe

Pokaż wszystkie
Wydawnictwo:
Data premiery:
2026-04-08
Podkategoria:
Liczba stron:
384
Autor:
Agata Kunderman

Powiązane z produktem hasła

thriller psychologiczny

Każdy sprzedawca w empik.com jest przedsiębiorcą. Wszystkie obowiązki związane z umową sprzedaży ciążą na sprzedawcy. Za wysłanie produktu odpowiada sprzedawca.

Opis produktu

Samochód Konrada Barskiego przecina noc i ścianę deszczu. Nagle w świetle reflektorów pojawia się postać — nieruchoma, wyrwana z koszmaru. Barski zatrzymuje auto i rusza za nieznajomym w głąb lasu. Nigdy nie wraca.
W samochodzie zostaje Miłosz Konarski — półprzytomny, zamroczony. Ostatnie, co widzi, to światła rozpędzonej ciężarówki tuż przed nim. W wyniku wypadku zapada w śpiączkę. Gdy budzi się po sześciu miesiącach, pamięta tylko jedno: feralną noc i człowieka, który prowadził samochód.
Chce go odnaleźć, ale wszyscy wokół twierdzą, że ktoś taki nigdy nie istniał…
Na styku jawy i snu Miłosz zaczyna tracić grunt pod nogami. Co było prawdą? Co wytworem chorego umysłu?
Są tajemnice, które nie umierają w ciemności. One czekają.

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Informacje szczegółowe

ID produktu:
1705935082
Tytuł:
Strzępy
Autor:
Wydawnictwo:
Język wydania:
polski
Liczba stron:
384
Numer wydania:
I
Data premiery:
2026-04-08
Rok wydania:
2026
Forma:
książka
GPSR - osoba odpowiedzialna i certyfikaty:

Oceny i recenzje o produkcie

Sortuj

zaczytana_kobitka
Zweryfikowany zakup
29.04.2026
Książki Agaty są ze mną od samego debiutu autorki pt. „Wróżda”. Każdą następną umacniała swoją pozycję na rynku i zdobyła rzeszę fanów. Śmiało mogę powiedzieć, że sama do nich należę. Potrafi zaciekawić mnie mocnym kryminałem, który opiera się na solidnym researchu. Umie także zasiać nutkę niepewności i wywołać dreszczyk emocji dobrym thrillerem. Agata to kobieta wszechstronna, o wielu twarzach. Jej najnowsza powieść „Strzępy” to połączenie obu gatunków, a nawet wyczuwałam tam odrobinę grozy charakterystyczną dla horroru. Książka nie jest opasłą księgą z wieloma postaciami i niezliczoną ilością wątków. Agata zdecydowała się na niewielką liczbę postaci i ograniczyła fabułę do minimum. Nie rozwlekła akacji zbędnymi czy obszernymi opisami. Wszystko miało swoją przyczynę i skutek. Pomimo minimalizmu w powieści wyczuwałam lekki chaos, zwłaszcza przez pierwszą połowę. Rozumiem, że główny bohater zmagał się z amnezją, cierpiał z powodu ogromnego bólu i przeżywał urywki wspomnień. Starałam się tłumaczyć sobie ten rozgardiasz to, że nie byłam w pewnym momencie rozróżnić zwidów od realiów. Mimo wszystko ciężko było mi przebrnąć przez te około 100 stron. Nie potrafiłam odnaleźć się w akcji. Zdarzały się rozdziały ciekawsze, które podsycały moją ciekawość, ale po nich znowu wkradał się chaos. Gdyby nie to, że bardzo zaintrygowały mnie losy Miłosza, a zwłaszcza zapomniana przez niego przeszłość, nie wiem, czy nie odłożyłabym książki na później. Oprócz wspomnianej wyżej gmatwaniny nie mam zarzutów do pozostałych aspektów książki. Sam pomysł na historię okazał się naprawdę świetny. Motywy: amnezji, szemranych interesów, ukrywania prawdy, podwójnych agentów to pewniki na udaną fabułę. Niektóre wątki wprowadziły mnie w niemałe zdumienie, chociaż znalazły się też takie, które autorka według mnie potraktowała po macoszemu. Zasługiwały na większe rozwinięcie lub mniej przewidywalne zakończenie. Sądzę, że Agata mogła pokusić się o rozbudowie niektórych kwestii. Nie zostałby przez to takie płaskie, czy ucięte. Książka zyskałaby kilka stron więcej, a ja, jako czytelnik czułabym się w stu procentach usatysfakcjonowana. Wiem, że troszkę po marudziłam, ale i tak uważam, że „Strzępy” to ciekawa lektura, która porusza wiele interesujących i nietuzinkowych aspektów ludzkiej psychiki. Nasz umysł, a szczególnie pamięć potrafi być zwodnicza. Może ulec blokadzie i zaskakiwać wspomnieniami w niespodziewanych momentach. Pokazuje też jak dużą rolę, odgrywa samozaparcie i nieustępliwość, w dążeniu do odkrycia prawdy. Nawet jeżeli nie jest ona wygodna i może ponieść za sobą lawinę konsekwencji.
Agnieszka
13.04.2026
To jest moja pierwsza książka od autorki. Skusiłam się na nią, ponieważ o jej poprzednich dzielach było dość głośno i były chwalone. Po tej książce nie za bardzo rozumiem dlaczego.🙈 Autorka miała dobry pomysł na fabułę jednak nie został on wykorzystany. Mam wrażenie, że pewne wątki mogły zostać bardziej rozwinięte i zbudowalyby większe napięcie czy duszny klimat, a Pani Agata skakała z jednego do drugiego. W moim odczuciu były to odchaczone punkty z listy "do zawarcia w książce". Były delikatne emocje, były szczątki wspomnień albo w sumie urojenia i to było ciekawym motywem kiedy sam bohater nie wiedział co właśnie mu się objawiło. W bardzo słaby sposób były "torpedowanie" te przebłyski wspomnień i w żaden sposób nie przekonywały mnie do tego iż są nietrafionym tropem w tym mini śledztwie. Dość długo fabuła kręci się wokół tajemniczych zdjęć, które wstrząsnęły bohaterem. Po jakimś czasie się dowiadujemy co na nich jest i to jego reakcja w tym momencie staje się wręcz żałosna. Zakończenie? Doklejone z innej historii, bo w zupełnie innym klimacie niż reszta fabuly choc zbyt błyskotliwe to ono również nie było. Zaznaczę jeszcze tylko, że powód próby zniechęcenia Konrada do grzebania w przeszłości mógł być naprawdę dobrym motywem, a został wręcz spiep*zony koncertowo. Czy polecam? Jeżeli chcecie coś szybkiego, lekkiego i ciut absurdalnego to tak. Jeżeli oczekujecie dobrej fabuły i gamy emocji to nie.
Dorota Szajkowska
26.04.2026
"Chciałby planować jutrzejszy obiad, wyjście na spacer, film, który obejrzą wieczorem. Tymczasem dryfował w oceanie samotności. Bez swojej przeszłości i bez jakiejkolwiek przystani, do której mógłby przybić. Jedyne, co mu zostało, to zemsta." „Strzępy” to historia, która od pierwszych stron wciągnęła mnie w swój gęsty, duszny klimat, nie dając ani chwili wytchnienia. Agata Kunderman stworzyła opowieść, w której granica między rzeczywistością a sennym koszmarem zaciera się tak mocno, że sama w pewnym momencie zaczęłam kwestionować to, co podpowiadała mi intuicja. Ta niepewność towarzyszyła mi przez całą lekturę, sprawiając, że każda kolejna strona była obietnicą wyjaśnienia zagadki, która wydawała się niemożliwa do rozwikłania. Początek książki uderza w czytelnika z ogromną siłą, serwując nam scenę wyjętą niemal z klasycznego thrillera noir. Samochód przecinający ścianę deszczu, tajemnicza postać na drodze i nagłe zniknięcie Konrada Barskiego to fundamenty, na których autorka buduje misterną konstrukcję pełną niedomówień. Śledziłam losy Miłosza Konarskiego z zapartym tchem, współczując mu zagubienia, gdy po sześciu miesiącach śpiączki obudził się w świecie, który negował jego jedyne, wyraźne wspomnienie. To, co najbardziej uderzyło mnie w tej powieści, to sposób, w jaki Agata Kunderman prowadzi fabułę przez meandry ludzkiej psychiki. Miłosz, próbując odnaleźć człowieka, o którym wszyscy mówią, że nie istnieje, staje się postacią tragiczną, zawieszoną między własną pamięcią a opiniami lekarzy i bliskich. Czułam jego frustrację i narastający lęk, gdy grunt pod jego nogami stawał się coraz bardziej niepewny, a każde kolejne odkrycie zamiast przynosić odpowiedzi, mnożyło tylko nowe pytania. Muszę przyznać, że autorka wykazała się niezwykłą sprawnością w konstruowaniu tak skomplikowanej intrygi, która mimo wielu wątków pozostaje spójna i logiczna. W książce dzieje się naprawdę dużo, a dynamika zdarzeń nie pozwala na nudę, co jest ogromnym atutem w gatunku, jakim jest thriller psychologiczny. Każdy element tej układanki wydaje się mieć swoje miejsce, nawet jeśli przez większość czasu miałam wrażenie, że błądzę po omacku razem z głównym bohaterem. Styl pisania Kunderman jest bardzo sugestywny, co sprawiało, że niemal czułam wilgoć lasu i chłód nocnego powietrza, towarzyszące bohaterom w kluczowych momentach. Opisy są plastyczne, ale nie nużące, idealnie oddają atmosferę tajemnicy, która czai się w ciemnościach i czeka na odpowiedni moment, by wyjść na światło dzienne. Jako doświadczona czytelniczka doceniam, gdy autor potrafi tak umiejętnie grać na emocjach, budując napięcie powoli, ale nieubłaganie. Niestety, choć cała droga przez tę historię była fascynująca, muszę wspomnieć o drobnym rozczarowaniu, jakie spotkało mnie na samym końcu. Zakończenie, choć domykające wszystkie wątki, nie uderzyło we mnie tak mocno, jak się tego spodziewałam po tak rewelacyjnie poprowadzonej akcji. Miałam nadzieję na nieco inny finał, który zostawiłby mnie z jeszcze większym mętlikiem w głowie, jednak rozumiem wizję autorki i szanuję sposób, w jaki postanowiła pożegnać się z tą historią. Mimo moich drobnych uwag co do finału, uważam, że „Strzępy” to pozycja obowiązkowa dla fanów gatunku, którzy szukają w literaturze czegoś więcej niż tylko prostej zagadki kryminalnej. To głębokie studium nad tym, jak łatwo można manipulować ludzką pamięcią i jak krucha jest nasza percepcja rzeczywistości. Spędziłam z tą książką kilka bardzo intensywnych wieczorów i jestem pewna, że na długo pozostanie ona w mojej głowie jako przykład solidnie napisanego thrillera. Podsumowując, Agata Kunderman udowodniła, że potrafi trzymać czytelnika w szachu i serwować emocje najwyższej próby. Jeśli szukacie lektury, która sprawi, że zaczniecie się oglądać za siebie i zastanawiać, co tak naprawdę jest prawdą, a co tylko wytworem umysłu, koniecznie sięgnijcie po ten tytuł. Generalnie bardzo polecam tę podróż w głąb ciemności, bo choć finał mógł być nieco mocniejszy, to całość prezentuje się naprawdę imponująco.
Czytadła i czekadełka
11.05.2026
Wyobraź sobie, że budzisz się z półrocznego niebytu, a Twoja jedyna kotwica prawdy zostaje przez wszystkich uznana za urojenie. Agata Kunderman w swojej powieści „Strzępy” serwuje nam thriller, który nie tylko mrozi krew w żyłach sceną otwierającą, ale przede wszystkim zadaje bolesne pytanie o granice zaufania do własnych zmysłów. To historia o tym, co dzieje się z człowiekiem, gdy fundament jego tożsamości – pamięć – zaczyna przypominać potłuczone lustro. Autorka nie traci czasu na zbędne wstępy. Od pierwszej strony zostajemy wrzuceni w środek nocnego koszmaru: ściana deszczu, nieruchoma postać w świetle reflektorów i irracjonalna decyzja Konrada Barskiego, by ruszyć w głąb ciemnego lasu. To, co dzieje się później – wypadek Miłosza Konarskiego i jego przebudzenie po sześciu miesiącach śpiączki – stanowi doskonały punkt wyjścia dla rasowego thrillera psychologicznego. Największym atutem tej opowieści jest właśnie motyw utraty pamięci. To temat, który daje ogromne pole do manewru, a Kunderman nie traktuje go jako taniego chwytu fabularnego. To oś, wokół której obraca się cała gra z percepcją czytelnika. Razem z Miłoszem czujemy narastającą frustrację i dezorientację, gdy otoczenie próbuje nam wmówić, że człowiek, za którym tęsknimy, nigdy nie istniał. Czy to zbiorowy spisek, czy może genialnie skonstruowana iluzja chorego umysłu? Ta niepewność trzyma nas w napięciu przez znaczną część lektury. „Strzępy” to fascynujące studium ludzkiej psychiki. Autorka z dużą precyzją pokazuje, jak pamięć potrafi nas oszukiwać, blokując traumatyczne wspomnienia, by po chwili zaskoczyć nas ich nagłym, bolesnym błyskiem. Jednak to nie tylko opowieść o słabości, ale przede wszystkim o niewiarygodnym samozaparciu. Miłosz, mimo że traci grunt pod nogami, wykazuje się nieustępliwością w dążeniu do prawdy. To postać wielowymiarowa, niejednoznaczna, która musi zmierzyć się z faktem, że odkrycie prawdy może wywołać lawinę konsekwencji, na które nikt nie jest przygotowany. Kunderman ma dar do kreowania właśnie takich bohaterów – ludzi z krwi i kości, uwikłanych w misternie skonstruowane intrygi, których warstwy opadają bardzo powoli. Niestety, nawet najlepiej zapowiadająca się maszyna czasem łapie zadyszkę. O ile początek powieści to prawdziwy pokaz literackiej siły i napięcia, o tyle środek książki przynosi wyraźne spowolnienie. Autorka w pewnym momencie zbyt mocno skupia się na rozbudowywaniu tła psychologicznego, co – choć wartościowe dla charakterystyki postaci – momentami wybija z rytmu. Akcja, która wcześniej pędziła niczym ciężarówka z feralnej nocy, zaczyna grzęznąć w rozwleczonych fragmentach i scenach, które niewiele wnoszą do głównego wątku. Czytelnik, przyzwyczajony do intensywności pierwszych rozdziałów, może w połowie poczuć lekkie znużenie, czekając na kolejny konkretny krok naprzód. Zakończenie „Strzępów” wzbudza najbardziej mieszane uczucia. Z jednej strony jest spójne z klimatem całości – niejednoznaczne, mgliste, zostawiające spore pole do własnych interpretacji. Z drugiej jednak strony, po tak misternie budowanym napięciu, finał wydaje się nieco banalny. Cała fabuła zdawała się prowadzić do znacznie mocniejszego uderzenia, prawdziwej kulminacji, która rzuciłaby czytelnika na kolana. Zabrakło tej ostatecznej kropki nad „i”, która sprawiłaby, że historia domknęłaby się z siłą równą jej obiecującemu startowi.
kamilamielno
25.04.2026
Kiedy tylko zobaczyłam ten  tytuł, poczułam, że będzie to historia z dreszczykiem. „Strzępy” to książka, która rozkłada na części pierwsze to, co chcielibyśmy schować głęboko w pamięci. I robi to w sposób, od którego nie sposób się uwolnić. Fabuła? Opowiem tyle, ile sama usłyszałam na początku: to opowieść o mężczyźnie, któremu życie rozpada się na kawałki – dosłownie i w przenośni. Autorka mistrzowsko żongluje przeszłością i teraźniejszością, a Ty z każdym rozdziałem czujesz, że zaraz wyjdzie na jaw coś, co zmieni wszystko. Bohaterowie są prawdziwi do bólu. Główna postać chodzi za mną jeszcze długo po ostatniej stronie. Jej lęk, zagubienie, ale i momenty buntu – wszystko wywołuje ciary. Przyznaję: zdarzyło mi się kilka razy odłożyć książkę, żeby złapać oddech. Uwielbiam, gdy bohaterowie zostają ze mną na dłużej. „Strzępy” to właśnie taka historia – portret psychologiczny, który porusza do głębi. A wszystko za sprawą kilku wyrazistych postaci. Miłosz Konarski – nasz główny bohater, jest tu absolutnym centrum opowieści. Jego trauma jest przedstawiona w sposób tak namacalny, że trudno się od niej uwolnić. Gdy wybudza się z półrocznej śpiączki, jest zupełnie zagubiony. Pamięta tylko, że nazywa się Miłosz i że w chwili wypadku ktoś z nim był. Nie wie, jaki ma zawód, gdzie mieszka, a co najgorsze nikt go nie szukał. To budzi ogromny smutek i poczucie zagubienia. Autorce genialnie udało się oddać jego stan psychiczny – balansowanie między jawą a snem, bolesne bóle głowy i okruchy wspomnień, które próbuje poskładać. Jednocześnie podziwiam jego upór – choć wszyscy wokół mówią mu, że to, co pamięta, nie istnieje, on nie poddaje się i próbuje odkryć prawdę o sobie.Konrad Barski – tajemniczy kierowca, który w deszczową noc prowadził samochód, a później zniknął w lesie. Jest tym, kogo Miłosz szuka. Synonimem nierozwiązanej zagadki, która nie daje spokoju i stanowi motor napędowy całej tej mrocznej historii. Władze, bliscy, policja – wszyscy zgodnie twierdzą, że Konrad Barski nigdy nie istniał. To sprawia, że nasz główny bohater musi zmierzyć się nie tylko z fizyczną traumą, ale i z podważaniem własnej pamięci, co jest jednym z najmocniejszych psychologicznych punktów tej książki. Pytanie brzmi: Czy był wytworem chorego umysłu, czy też ofiarą perfidnej intrygi? Poza nimi poznajemy też inne postacie, które dopełniają tę historię. Jest tajemnicza Rita, która dodaje fabule pazura, oraz wspomniana życzliwa sąsiadka – niosąca mały promyk światła w świecie pełnym mroku. To właśnie dzięki różnorodności i psychologicznej głębi bohaterów ta powieść jest tak angażująca. A Wy macie wrażenie, że w thrillerze to postacie są najważniejsze, czy to one są tylko pretekstem do wartkiej akcji? Dajcie znać, co o tym myślicie? Tempo – wolniej na początku, by stopniowo nabierać prędkości jak emocje na karuzeli. Styl pisania Agaty Kunderman jest wciągający, oszczędny, a jednocześnie taki… drażniąco prawdziwy. Każde zdanie ma swój ciężar. Dla kogo? Dla tych, którzy lubią literaturę obyczajową z psychologicznym sznytem. Dla fanów nastrojowych historii o traumie, pamięci i próbie poskładania siebie na nowo. Nie dla kogoś, kto szuka lekkiego romansu. Moja ocena: 🔟/🔟 🌟  BRUNETTE BOOKS
peninia_czyta
16.04.2026
Dziękuje za książkę Wydawnictwo Skarpa Warszawska Lubię książki, które nie prowadza czytelnika za rękę, lecz celowo wytrącają go z równowagi. Takie, które osaczają jak gęsta mgła...niepokoją, dezorientują i nie pozwalają załapać pewnego gruntu pod nogami...W których unosi się niepokojąca atmosfera czegoś rozmywanego przez deszcz...jakby rzeczywistość traciła ostrość i rozpływała się z każdą kolejną chwilą... Samochód Konrada Barskiego przecina noc, aż nagle wszystko się zatrzymuje... pojawia się ktoś, kto nie powinien tam być. Barski rusza za nim w głąb lasu i znika bez śladu... W aucie zostaje Miłosz Konarski. Półprzytomny, zagubiony, zapamiętuje tylko urywek...światła pędzącej ciężarówki. Potem cisza. Zapada w śpiączkę. Gdy się budzi po sześciu miesiącach ma tylko jedno wspomnienie... tę feralną noc i człowieka, który prowadził samochód. Problem w tym ,że nikt mu w to nie wierzy... Strzępy obrazów. Urywki wspomnień, które nie chcą się ułożyć w całość. Miłosz próbuje odkryć prawdę, ale im bardziej się do niej zbliża, tym bardziej wszystko zaczyna się rozpadać. Dobrze napisany thriller, który wciąga nas w mrok, gdzie nic nie jest pewne, a każda myśl podszyta niepokojem. Wnika pod skórę, jakby szukał ujścia...odpowiedzi, rozwiązania, sensu ukrytego między tym, co realne, a tym, co tylko się takim wydaje... To opowieść o pamięci, która zawodzi, i o rzeczywistości rozsypanej na fragmenty, które trzeba składać jak puzzle...bez pewności, czy powstanie z nich prawdziwy obraz. Razem z Miłoszem błądzimy w tym wszystkim, po omacku szukając odpowiedzi, które wciąż zdają się wymykać. A złożenie tej układanki okazuje się jeszcze trudniejsze, gdy wspomnienia są niepełne i zdradliwe, a ludzie wokół milczą...ukrywając prawdę... Nie wiadomo komu można zaufać. Twarze milczą, a oczy kłamią, prawda chowa się w półcieniach, a cisza mówi więcej niż słowa. Nie ma tu miejsca na gwałtowne zwody akcji ani pędzącą fabułę...ta historia rozwija się powoli, niemal niepostrzeżenie. Tu nie akcja gra pierwsze skrzypce, lecz emocje lęki i pęknięcia w ludzkiej psychice. One budują napięcie, które czuje się w sobie w środku ...ciche, ale nieustępliwe. Tu z każdą stroną napięcie gęstnieje, a prawda coraz bardziej wymyka się z rąk...jednak zakończenie ... nie do końca mnie przekonało... Miałam wrażenie, jakbym nie uchwyciła go w pełni...jakby coś mi umknęło między wierszami. Być może oczekiwałam czegoś bardziej spektakularnego, mocniejszego uderzenia na koniec. Ale może to celowy zabieg autorki i myśl...by w czytelniku rodziły się kolejne pytania, które nie dają spokoju jeszcze długo po zamknięciu książki. Mimo wszystko to świetny thriller, który naprawdę potrafi wciągnąć i zaintrygować. Zostawia po sobie nie tylko historię, ale też niepokój... oraz pewne przemyślenia. A ja jeszcze długo widziałam wracające obrazy... jak strzępy: las, postać w kapturze, rozmazane światła i niekończący się deszcz… i noc, która zdawała się nie mieć końca.
Machnas
22.04.2026
Strzępy to druga powieść pani Agaty Kunderman, po Dźwiękach, którą miałem przyjemność przeczytać. I tak jak pierwsza, tak i druga lektura była dla mnie bardzo dobrą ucztą, trzymającą w napięciu od samego początku aż po ostatnie strony powieści. Autorka ukończyła studia na Wydziale Nauk Społecznych Uniwersytetu Wrocławskiego. Jest specjalistką do spraw marketingu, a także silnie związana z branżą motoryzacyjną. Debiutowała na rynku wydawniczym w 2023 roku powieścią Wróżda. Ja zaś nie mogę doczekać się przeczytania książki Kotlina. A jak kotlina, to Ziemia Kłodzka – moja ukochana, wiecie o tym. Pani Agata osadza swoje powieści na Dolnym Śląsku, więc… zyskała nowego fana swojej twórczości. Jest fanką dobrej, zielonej herbaty, matką dwójki dzieci. Kocha psy oraz… śpiewanie na głos we własnym aucie. Ma słabość do słodkości, a na pierwszym miejscu stawia torty bezowe, bez których nie wyobraża sobie życia. Dominującym elementem na okładce jest profil mężczyzny, ukazany z boku, w chłodnej, przygaszonej kolorystyce (szarości, zieleni, lekkich niebieskawych tonów). Jego twarz jest częściowo pogrążona w cieniu, co nadaje jej tajemniczości i sugeruje wewnętrzne napięcie albo ukryte emocje. Najbardziej charakterystycznym motywem są tutaj czerwone rozdarcia, które przecinają okładkę niczym cięcia nożem. Ten kontrast między zimnym tłem a jaskrawą czerwienią natychmiast przyciąga uwagę i budzi skojarzenia z przemocą, raną albo pęknięciem rzeczywistości. To wszystko powoduje, że już po spojrzeniu na okładkę czujemy niepokój i wewnętrzny lęk. Głównym bohaterem powieści jest Miłosz Konarski. Człowiek ten budzi się ze śpiączki, w której trwał pół roku, po tym, jak był uczestnikiem wypadku samochodowego. Budzi się niespodziewanie i tak naprawdę niewiele pamięta. Strzępy, jakie siedzą w jego głowie, coś podpowiadają, ale nie jest w stanie tego poskładać w całość. Pamięta niewiele, ale jest coś, co nie daje mu spokoju od chwili wybudzenia. Wydawać się może, że najgorsze ma już za sobą. Wybudzenie pozwoli mu, po rekonwalescencji, powrócić do swojego życia. No właśnie… jakie było to jego życie przed wypadkiem? Co w jego głowie jest prawdą, a co urojeniem? Najpierw jednak musi poznać prawdę, chyba że… Dosyć mroczny thriller, który nie pozwala na chwilę oderwać się od lektury. Fani tego typu literatury będą zachwyceni. Polecam.
@Miedzystronamizycia
14.04.2026
Czy zdarzyło Ci się kiedyś obudzić z poczuciem, że coś jest nie tak? Z uczuciem, że pamięć płata figle, a rzeczywistość nie chce się skleić w jedną całość? „Strzępy” Agaty Kunderman to historia, która od pierwszych stron wciągnęła mnie w swoją mroczną, niepokojącą atmosferę i nie pozwoliła odetchnąć aż do samego końca. Nie jest to zwykły thriller - to podróż po granicy jawy i snu, gdzie każdy krok może prowadzić do prawdy… albo jeszcze większego obłędu. Poznajemy Miłosza Konarskiego, który budzi się po sześciu miesiącach śpiączki. I choć wydawałoby się, że najgorsze ma za sobą, to dopiero początek jego koszmaru. Bo jedyne, co pamięta, to noc wypadku i tajemniczy mężczyzna, który według wszystkich innych nigdy nie istniał. I tutaj zaczyna się gra, w której nic nie jest pewne - ani ludzie, ani wspomnienia, ani nawet własny umysł. Czytając tę książkę, miałam wrażenie, jakbym sama próbowała poskładać rozsypane puzzle. Tyle że część elementów do siebie nie pasuje, a inne wydają się należeć do zupełnie innego obrazu. Autorka mistrzowsko manipuluje napięciem - raz daje trop, by za chwilę go podważyć. Wprowadza wątpliwości, które kiełkują i nie pozwalają się od nich uwolnić. Najbardziej uderzyła mnie warstwa psychologiczna tej historii. To nie jest tylko opowieść o zaginięciu czy wypadku - to historia o tożsamości i o tym, jak bardzo możemy nie znać samych siebie. O tym, że prawda bywa niewygodna, a czasem nawet wręcz niebezpieczna. Klimat tej książki jest gęsty, momentami wręcz duszny. Czułam niepokój, który narastał z każdą kolejną stroną. Las, noc, deszcz, światła reflektorów - te obrazy wracają jak echo i tworzą tło dla historii, której nie da się łatwo zapomnieć. I właśnie to lubię najbardziej - kiedy książka zostaje ze mną na dłużej i kiedy zmusza do myślenia nawet po jej zakończeniu. Ocena: 8,5/10 - „Strzępy” to thriller, który nie daje prostych odpowiedzi. To historia pełna niedopowiedzeń, pytań i emocji, które rozrywają czytelnika od środka. Jeśli lubisz książki, które wchodzą głęboko w psychikę bohatera i jednocześnie igrają z Twoją percepcją to zdecydowanie coś dla Ciebie. Ja dałam się wciągnąć bez reszty i do końca nie byłam pewna, komu mogę ufać.
Barbara
23.04.2026
Miłosz, główny bohater, budzi się po półrocznej śpiączce. Wypadek sprawił, że stracił pamięć z kilku ostatnich lat. Ostatnie, co pamięta, to ukończenie studiów. Problem w tym, że nikt go nie szukał. Nie miał znajomych, współpracowników, nikogo, kto zgłosiłby jego zaginięcie. Jedyną osobą, która w ogóle zwróciła uwagę na jego zniknięcie, była sąsiadka. Po powrocie do domu sytuacja staje niepokojąca. Mieszkanie jest gustowne, urządzone ze smakiem, ale… kompletnie obce. Brak zdjęć, brak pamiątek, brak dokumentów. Tak samo wygląda jego biuro miejsce. Stan konta sugeruje, że Miłosz dobrze zarabiał, tylko że nie wiadomo: na czym? dla kogo? i dlaczego? Miłosz staje się człowiekiem-widmem, a im bardziej próbuje dociec prawdy, tym więcej pojawia się ostrzeżeń: „odpuść, zostaw to, nie szukaj”. Do tego dochodzą dziwne zdarzenia, ataki i sytuacje, których nie potrafi wyjaśnić nawet policja. Bohater zaczyna mieć przebłyski wspomnień twarze mężczyzny i kobiety, urywki imion, obrazy, które znikają zanim zdąży je zrozumieć. Ciekawym elementem jest otrzymanie tajemniczego SMS zawierające jedynie współrzędne geograficzne… Miłosz zaczyna podążać za wskazówkami, a w wyznaczonym miejscu znajduje jedynie strach i kopertę ze zdjęciami, które wyglądają jak fragmenty życia… W pewnym momencie do śledztwa dołącza blogerka zajmująca się tematyką zaginięć. Autorka świetnie odnajduje się w ciężkim, dusznym klimacie i tutaj również to czuć. Jest mrok, jest napięcie, jest poczucie zagubienia i osaczenia. Miłosz nie jest typowym bohaterem „do polubienia”bardziej przypomina człowieka, który sam zaczyna się bać tego, kim może być. Pojawia się wyraźne pytanie: czy ja jestem ofiarą, czy może potworem? Niestety, mimo ciekawego punktu wyjścia i dobrze zarysowanego psychologicznego zagubienia bohatera, sama historia nie do końca mnie przekonała. Momentami miałam wrażenie, że fabuła jest poszatkowana. W moim odczuciu nie jest to najmocniejsza powieść pani Agaty, a kilka ich już poznałam.
JustynaW
19.04.2026
Co czuje człowiek dotknięty amnezją? Czy można zacząć życie zupełnie od nowa, bez pamięci, bez korzeni? Ciemna noc i ulewa, która nie pozwala widzieć dalej niż kilka metrów są świadkiem dziwnych wydarzeń. Miłosz zostaje potrącony przez ciężarówkę. Po wybudzeniu z wielomiesięcznej śpiączki twierdzi, że na drodze był ktoś jeszcze, kierowca jego samochodu. Flesze dawnego życia niepokoją Miłosza. Ktoś zaczyna go śledzić, coś z przeszłości nie chce być odkryte. Duszna, pełna niepokoju atmosfera pojawia się już na pierwszych stronach. Powoli kiełkujące napięcie rozwija się delikatnie i niepostrzeżenie rozprzestrzenia się po ciele. Umysł, który stracił przeszłość, który wyczyścił się prawie do zera, przeraża i intryguje. Zło nigdy jednak nie śpi i w pewnym momencie zaczyna dobijać się do bram niepamięci. Jawa to czy sen, prawda czy mrzonki chorego umysłu? Ktoś coś skrywa, ktoś bardzo nie chce, żeby Miłosz przypomniał sobie przeszłość. Im bliżej jest on swego dawnego życia tym zagrożenie wzrasta. Dotyka ono nie tylko jego, ale też pomagającą mu Biankę. Akcja tej powieści jest nieśpieszna, czasami wręcz opieszała jak budzący się do życia umysł Miłosza. Znaczna jej część okręcona jest wokół emocji człowieka pozbawionego przeszłości, wyrwanego z historii, postawionego na niepewnym stracie, zagubionego w świecie, który nie zatrzymał się tak jak on. Miłosz czuje, że coś się nie zgadza, że w jego życiu doszło do jakieś zbrodni lub tragedii, że osoby go otaczające nie mówią mu prawdy. Trudno jest mu się bronić przed zagrożeniem, którego nie zna. „Strzępy” to powieść, która intryguje, która nasuwa refleksje, która przyciąga lepkim klimatem, ale to też historia, która wymaga uwagi i cierpliwości, bez których można się w niej pogubić a nawet nieco nią znużyć.
Wierszowane Recenzje
15.04.2026
Co zrobić, gdy na polowaniu człowiek staje się zwierzyną? I w dodatku nic nie pamięta? Miłosz Konarski budzi się z półrocznej śpiączki. Ostatnie, co widzi, to światła ciężarówki wjeżdżającej w samochód, w którym się znajdował. Jednak auto nie było jego i nie on prowadził. Był tylko pasażerem. Strzępy pamięci wyłaniają obraz kierowcy, porzucającego pojazd i wchodzącego w głąb lasu za zakapturzoną postacią. Teraz całą swoją energię skupia na odzyskaniu pamięci. Kim jest? Skąd pochodzi? Dlaczego nikt go nie szukał? Nikt (z wyjatkiem jednej osoby) się nie zainteresował jego zaginięciem? Nawet w mediach społecznościowych brak o nim wzmianki. Żeby dotrzeć do prawdy musi odkryć kim jest osoba, która z nim jechała. A może to tylko wytwór jego pokiereszowanej wyobraźni? Szukajac odpowiedzi na powyższe pytania, Miłoszowi pojawiają się elementy, które do niczego nie pasują. Są jak fragmenty różnych układanek. Jednak im więcej w głowie widzi obrazów, puzzle coraz bardziej wskakują na odpowiednie miejsca. Ze strzępów informacji wyłaniają się się retrospekcje, lecz budzą jeszcze więcej wątpliwości. Ktoś go śledzi i podrzuca tropy. Tylko czy są one prawdziwe? A może mają zmylić przeciwnika, by nie odzyskał wspomnień? Co kryje przeszłość? W tej książce jest ogrom pytań oraz emocji. Autorka znakomicie buduje klimat trzymający w napięciu. Myli tropy, wprowadza czytelnika w konsternację, wyjawiając mroczne tajemnice z dawnego życia bohatera. Zagląda w najciemniejsze zakamarki duszy, tkając niezwykle ciekawą warstwę psychologiczną postaci. Nie mogę nie wspomnieć o świetnie dopasowanej okładce. Rasowy thriller, od którego nie mogłam się oderwać, podszyty gęstą atmosferą. Polecam!
Ewa
19.04.2026
Ciemna noc, gęsty las i wydarzenia, które zlewają się ze sobą tworząc ogromną lukę w pamięci... Gdy obudził się na szpitalnym łóżku pół roku po wypadku drogowym, nie potrafił sobie przypomnieć nic ze swojego wcześniejszego życia. Dowiedział się, że brał udział w zderzeniu z ciężarówką, lecz pamięć zaginęła w otchłani umysłu, teraz musi się dowiedzieć czegoś o swojej przeszłości. Niestety okazuje się to bardzo trudne, nikt nie potrafi albo nie chce pomóc w odkryciu dawnego życia. Ludzie patrzą na Miłosza wilkiem, a on czuje, że coś tutaj jest nie tak... Ktoś usilnie chce mu uświadomić, by zaprzestał poszukiwania wiedzy o tym co było wcześniej. Dostaje zastra*szające wiadomości, nie tylko pisemne. Gdy wydaje się, że mężczyzna jest już bliżej rozwiązania zagadki, zderza się z murem milczenia ze strony innych osób. Gdzieś w jego podświadomości ciągle pojawia się postać Konrada, który prawdopodobnie odgrywa bardzo ważną rolę w ostatnich zdarzeniach. Czy rzeczywiście istnieje taki mężczyzna, czy to tylko wyobraźnia tworzy wymyślony obraz... Dobra, ciekawa powieść, w której prawda przeplata się z wizją nie do końca rzeczywistą. Utrata pamięci głównego bohatera zderza się z bezlitosnym, bru*talnym światem, w którym rządzi władza, pieniądze i układy. Bardzo podobał mi się pomysł na fabułę książki, jest intrygująca, wciągająca i cały czas trzyma w niepewności. Do samego końca trudno odgadnąć najważniejsze fakty, łączące się w zaskakujące zakończenie. Świetna, szybka akcja i mnóstwo niewiadomych tworzą spójną całość. Ładnie pokazane profile psychologiczne postaci, gdzie każdy coś ukrywa i nikomu nie można ufać. Zachęcam do przeczytania powieści, polecam.
BARBARA
19.04.2026
⭐️RECENZJA⭐️ "Strzępy" od autorki @agatakunderman_autorka to nowość i kolejne nasze spotkanie, z którego jestem zadowolona. Historia rozbudowywała się stopniowo tworząc atmosferę niepokoju, napięcia oraz tajemnicy. Główne, skonstruowane wątki dawały ogrom emocji oraz skłaniały do analizy faktów. W tej fabule nic nie było pewne, ani do końca jasne, dlatego tym chętniej zagłębiałam się w macki zła oraz tego, co czyhało na mnie za każdą, czytaną stroną. Narracja rozwijała się w sposób powolny, bardziej wchodząc wewnątrz przeżyć bohaterów, niż obok nich. Akcja została tak poprowadzona, żeby nie nudzić czytelnika, a porwać w wir wydarzeń. Jeśli chodzi o kreację postaci, to uważam, że każdy z nich miał to coś w sobie, co przyciągało do nich i chciało się z nimi spędzać czas. Pisarka wlała w bohaterów dużo realizmu i na szczęście nie byli oni wyidealizowani, tylko pełni wad, zalet oraz tego wszystkiego, co powinien mieć każdy z nich. Ogrom doświadczeń, który mięli, pomagał im niekiedy osiągnąć te cele, które sobie założyli, jednakże nie zawsze było tak, jak być powinno. Emocje i uczucia towarzyszyły im na każdym kroku i ja, jako czytelnik czułam je bardzo, bardzo mocno. Finał to chyba takie zwieńczenie całości, ale coś mi nie styknęło 🤔 Ale może to błędne spostrzeżenie. W moich oczach nie było jakichś specjalnych fajerwerków, ani spektakularnego zakończenia. Na pewno niespodziewałam się takiej końcówki, a jeszcze bardziej tego, że skłoni mnie ona do zatrzymania się i jakiejś refleksji. "Strzępy" to lektura, z którą spędziłam miło czas i zachęcam Was do sięgnięcia po nią 😎 🤔 Współpraca barterowa z @skarpawarszawska 💚
uwAga
03.05.2026
"Czasem lepiej nie pamiętać" Noc, ściana deszczu, zakapturzona postać. Ciemność, pustka, nicość, wypadek. Sześć miesięcy śpiączki i amnezja. Miłosz budzi się w świecie, którego nie zna — bez wspomnień, bez punktów odniesienia, bez pewności, kim tak naprawdę jest. Dawno już nie sięgałam po książkę z motywem utraty pamięci, a to jeden z tych wątków, które potrafią wciągnąć bez reszty, jeśli są poprowadzone w oryginalny sposób. Ta historia najbardziej skojarzyła mi się ze skomplikowaną układanką — taką, do której nie znamy obrazka. Zaczynamy od pojedynczych, pozornie niepasujących do siebie, rozrzuconych elementów. Fragmenty, przebłyski, niejasne wspomnienia… a może jedynie wytwory wyobraźni? Obraz jest zamglony, dziurawy, ukryty pod warstwą niepamięci. I to właśnie z niej, bardzo powoli, zaczyna się wyłaniać coś więcej — coś, co budzi niepokój i zostawia czytelnika z pytaniem: czy każdą prawdę naprawdę warto odkryć? Czytelnikowi udziela się aura niepewności i zagubienia. Bo komu zaufać, kiedy nie pamięta się nikogo? Na kim polegać, jeśli każdy jest nam obcy? Jak odnaleźć siebie i przypomnieć sobie przeszłość bez jakiegokolwiek wsparcia? Doceniam mroczną atmosferę powieści i wciągającą zagadkę, chociaż determinacja w poznaniu prawdy przez Milosza, wobec wszelkich okoliczności, była dla mnie dość zaskakująca. Spodziewałam się jednak, że książka wywoła we mnie trochę więcej emocji i napięcia. Mimo to książka jest niewątpliwie interesująca, więc to nie będzie moje ostatnie spotkanie z twórczością autorki. 🙂
Odcienie Stron
16.05.2026
Wyobraźcie sobie, że pewnego dnia budzicie się nie pamiętając nic prócz wypadku samochodowego i osoby, która była razem z Wami? Problem jest taki, że wszyscy wokół twierdzą, że nikogo z Wami nie było. Jaka jest prawda? _ "Strzępy" autorstwa Agaty Kunderman to mroczny thriller psychologiczny, który hipnotyzuje czytelnika. Sprawia, że atmosfera strachu i napięcie zostaje z nami długo po skończeniu książki. Mogę śmiało powiedzieć, że "Strzępy" są tak intensywną powieścią, że zaburzą Wasze poczucie bezpieczeństwa. Autorka stworzyła bardzo duszny klimat za pomocą lasu i zagadki, której rozwiązanie staję się z każdym krokiem coraz bardziej niebezpieczne. _ Od pierwszych stron wrzuca czytelnika w poczucie zagubienia głównego bohatera i sprawia, że nie sposób odłożyć książki dopóki nie poznamy przeszłości Miłosza. _ Miłosz Konarski podejmuję walkę w odzyskaniu swojej tożsamości i rozwiązaniu zagadki tajemniczego wypadku. Ostatnie miesiące spędził w śpiączce ale doskonale pamięta światła reflektorów ciężarówki przed uderzeniem. Wie też, że ktoś jechał razem z nim. Choć podważa własne zdrowie psychiczne, wszystko i wszystkich wokół siebie, nie cofnie się przed niczym by znaleźć postać, którą widział znikającą w lesie. A może faktycznie był to jedynie sen? W końcu sam nie wie co robił w tamtym miejscu. Pozostają mu jedynie strzępy wspomnień... _ I choć o książce chętnie opowiedziała bym Wam więcej to nie chce zdradzić Wam zbyt dużo i pozbawić wspaniałej lektury.
Emilia Rybicka
27.04.2026
Tytuł Strzępy odnosi się do naszego głównego bohatera Miłosza, który po groźnym wypadku i kilku miesiącach w śpiączce budzi się, ale z ogromnymi lukami w pamięci. Nie pamięta większości życia a z wypadku pamięta jedynie mężczyznę, który jechał z nim samochodem, wysiadł i odszedł w stronę lasu. Każdy kolejny dzień, każda sytuacja wywołuje, że w jego umyśle pojawiają się strzępy wydarzeń. Miłosz zaczyna przypominać sobie twarze, sytuacje...tylko czy warto odkrywać przeszłość czy lepiej zacząć wszystko od nowa. Może czasem lepiej nie wiedzieć co się wydarzyło. Miłosz walczy o odzyskanie pamięci o dawne życie, w jego zmaganiach pomagają mu dwie kobiety - sąsiadka Jagna oraz Bianka kobieta prowadząca blok o zãginionych osobach. Czy Miłosz może im zaufać? Każdy dzień stawia przed nim pytania, na swojej drodze spotyka kolejne podejrzane osoby. Potrzeba wiedzy schodzi na dalszy plan, gdy jego życie zaczyna być zagrożone. Książka to pełna zwrotów akcji fabuła, gdzie czytelnik nie raz zostaje wprowadzony w błąd. I choć czasem niektóre fragmenty trochę mi się dłużyły to spędziłam z tą książką miło czas...a może raczej niespokojnie czas😊 W tej powieści nie ma białych postaci, które możemy od razu zakwalifikować jako dobre - każda z nich ma coś na swoim sumieniu, a Miłosz musi tylko odkryć co...
Skazana_na_ksiazke
15.04.2026
Podróż autem, deszcz, noc i… ciemna postać. Śmierć? Nie. Ale życie bohaterów już nigdy nie będzie takie samo… Miłosz Konarski budzi się ze śpiączki po kilku miesiącach od wypadku. Nie pamięta wiele… właściwie kilku lat swojego życia. Zostaje mu tylko jedno wspomnienie - tuż przed wypadkiem widział ciemną postać i kogoś, kto poszedł do lasu. Kim była ta osoba? W odkrywaniu prawdy o sobie pomaga mu znana podcasterka. W pewnym stopniu wspiera go też sąsiadka, ale poza tym jest zdany głównie na siebie. I na swoje urwane wspomnienia. „Strzępy” to thriller psychologiczny autorstwa Agaty Kunderman, który opiera się na motywach, które bardzo lubię - amnezja, odkrywanie przeszłości i stopniowe odsłanianie tajemnic. Początek bardzo mnie wciągnął, później trochę mniej. Może dlatego, że dla mnie nie ma tu wielu mocnych zwrotów akcji. Ale na plus zdecydowanie wypada psychologia postaci. Najbardziej przyciąga sam Miłosz. Jest zagubiony, momentami przestraszony tym, co może odkryć, a jednocześnie nie potrafi odpuścić. Ma w sobie determinację i coś takiego, co sprawia, że chce się za nim iść dalej. To wyrazista postać i to naprawdę działa na korzyść tej historii. Zakończenie dobre. Ciekawe, rozwiewa wątpliwości, ale też zostawia z kilkoma przemyśleniami.
malgorzatahabicht
10.05.2026
📖 „Strzępy” – Agata Kunderman, wydawnictwo Skarpa Warszawska. Pewnej ciemnej, deszczowej nocy Konrad zatrzymuje samochód i rusza śladem tajemniczej postaci w głąb lasu. Znika bez śladu. W aucie zostaje Miłosz, który ledwo uchodzi z życiem po zderzeniu z ciężarówką. Gdy budzi się ze śpiączki, pamięta jedynie tamtą noc. Postanawia odnaleźć mężczyznę, który wtedy prowadził auto. Czy mu się uda, skoro wszyscy wokół twierdzą, że taki człowiek nie istnieje? Ta książka była moim pierwszym spotkaniem z twórczością autorki i myślę, że na pewno nie ostatnim. Otrzymałam mocny thriller psychologiczny, którego centralnym punktem jest amnezja głównego bohatera. Czytelnik przeżywa wszystko razem z nim – czuje bezsilność, frustrację, a każdy odzyskany fragment pamięci wywołuje jeszcze większą dezorientację i rodzi kolejne pytania. Tak naprawdę od samego początku trafiamy w sam środek wydarzeń i dokładnie odczuwamy chaos oraz zagubienie bohatera. Postacie są bardzo ludzkie – pogubione, pełne rozterek i emocji. Podobało mi się również to, że książka nie jest rozwleczona. Wszystko jest konkretne: akcja płynie dynamicznie, a fabuła stale trzyma w napięciu. Zakończenie idealnie wpisuje się w całość historii i jednocześnie zostawia przestrzeń do refleksji.
Evie_czyta_uk
02.05.2026
STRZĘPY @agatakunderman_autorka @skarpawarszawska "Są tajemnice które nie umierają w ciemności,ONE CZEKAJĄ" STRZĘPY to książka, która od pierwszych stron wciąga i nie daje spokoju. Zaczyna się jak dobry thriller noc, deszcz, dziwna postać na drodze… a potem robi się jeszcze bardziej niepokojąco. Bo tak naprawdę nie wiadomo, co tu jest prawdą. Historia Miłosza to coś więcej niż tylko zagadka. To opowieść o tym, jak łatwo można stracić pewność siebie i własnych wspomnień. Budzi się po pół roku i pamięta tylko fragment jedną noc, jednego człowieka. Problem w tym, że nikt mu nie wierzy. I tu zaczyna się najlepsze. Czytasz i cały czas się zastanawiasz: czy on naprawdę coś widział? czy może jego umysł płata mu figle? Klimat tej książki jest ciężki, momentami wręcz duszny. Dużo tu napięcia, niepokoju i takiego uczucia, że coś jest nie tak… ale nie wiesz co. To nie jest lekka historia na jeden wieczór. To książka, która wchodzi do głowy i tam zostaje. STRZĘPY to thriller, który miesza w głowie i nie daje spokoju. Czytasz i zaczynasz wątpić we wszystko nawet w pamięć.... Rewelacyjna,czytajcie. Polecam. Ewelina.
WRoliMamy
27.04.2026
Muszę przyznać, że Strzępy to bardzo trafiony tytuł. Autorka perfekcyjnie zbudowała nastrój niepokoju i zagubienia, a pod koniec wręcz namacalnego strachu. W mrocznych zakamarkach pamięci i niepamięci można się zgubić, ale nie przy czytaniu – tu wszystko jest klarowne i bardzo logicznie poukładane, mimo że informacje są dawkowane bardzo ostrożnie i szczerze mówiąc, do końca się zastanawiałam, czy wszystko zostanie wyjaśnione. Emocjonalnie książka jest na swój sposób trudna, ale literacko świetna. Od początku można łatwo nawiązać więź emocjonalną z głównym bohaterem, co później przekłada się na współodczuwanie jego zagubienia i strachu. Serio – tej książki się tak po prostu nie czyta, ją się czuje i to na wielu poziomach. Jest niepokój, jest ciekawość, wzburzenie, wewnętrzna niezgodna na pewne sceny – jednym słowem wszystko to, co powinno się znaleźć w dobrej książce. Bohaterowie? Bardzo wiarygodni, w pełni realni – dałabym sobie rękę uciąć (i zapewne nie miałabym już ręki), że istnieją naprawdę, a nie tylko w wyobraźni Autorki.
Coolturka
02.06.2026
"Strzępy" Agaty Kunderman to thriller psychologiczny, który od pierwszych stron wciąga w mroczny świat tajemnic ludzkiego umysłu. Miłosz Konarski budzi się z amnezją po sześciu miesiącach śpiączki, będącej skutkiem wypadku. Jedyne, co pamięta, to kierowca samochodu, którego pochłonął las. Problem w tym, że według wszystkich taki człowiek nigdy nie istniał. Zdeterminowany, by odkryć prawdę, Miłosz rozpoczyna własne śledztwo. Kunderman mistrzowsko buduje napięcie, prowadząc czytelnika przez pełną zagadek i zaskakujących zwrotów akcji fabułę. Atmosfera powieści jest duszna i niepokojąca, a motyw utraconej pamięci staje się integralną częścią intrygi. Główny bohater za wszelką cenę próbuje odzyskać wspomnienia, korzystając z pomocy podcasterki specjalizującej się w sprawach zaginięć. Relacja między bohaterami oraz ich działania wypadają wiarygodnie i realistycznie, co świetnie kontrastuje z ich śledztwem, które przypomina senny koszmar... "Czasem lepiej nie pamiętać".
ksiazki.po.mojemu
24.05.2026
Miłosz Konarski, główny bohater książki, budzi się po sześciomiesięcznej śpiączce, spowodowanej wypadkiem samochodowym. Niestety, jedyne, co pamięta, to noc wypadku i to, że w aucie nie był sam. Sąsiedzi i policja nie potrafią mu pomóc. Miłosz próbuje odzyskać swoje życie, a jego pamięć podrzuca mu strzępy wspomnień. Mężczyzna prosi o pomoc Biankę, która nagrywa podcasty z serii true crime. Oboje nie zdają sobie sprawy z zagrożenia, które wiąże się z grzebaniem w przeszłości Miłosza... Było ciekawie do czasu, niestety po drodze straciłam zainteresowanie historią, a zakończenie było w moim odczuciu słabe. Ciekawy pomysł na fabułę, ale jego potencjał powolutku wygasał, a szkoda. Zabrakło tu napięcia, które tak bardzo lubię w tym gatunku. Przyznam się, że książkę odłożyłam na bok na kilka dni ze względu na brak zainteresowania tą historią. Coś tu poszło nie tak, ale nie potrafię wskazać co. Może nie ten czas na ten tytuł 🤷🏼‍♀️
karolina osińska
23.04.2026
#strzępy MOJA RECENZJA ⤵️ Utrata pamięci, wypadek samochodowy, tajemnice i jak żyć dalej gdy nikt nie chce ci wierzyć co widziałeś jeszcze... "Strzępy" to książka, która trzyma w napięciu do ostatniej strony, fabuła książki skupia się na naszym Miłoszu Konarskim który po wypadku i śpiączce próbuje wrócić do świata ale to nie takie proste. Nasz bohater musi zmierzyć się z lękami które są na granicy jawy i snu,nikt mu nie chce wierzyć co zobaczył w lesie w dniu wypadku ale musi on udowodnić prawdę. Tą książkę nie odłożycie póki nie poznacie zakończenia, autorka ma świetne pióro poraz kolejny się nie zawiodłam.Tekst jest spójny,rzeczowy i płynnie się czyta a klimat książki sprawia że tą książkę się nie czyta a pochłania. Jeśli lubisz kryminały z warstwą psychologiczną to nie masz co się zastanawiać,to książka dla ciebie. Ja polecam, warto przeczytać i nie ma nudy z tą książką.
paola.33
28.04.2026
Wyobrażacie sobie, że nagle z dnia na dzień tracicie pamięć? Nie potrafię wczuć się nawet w sytuację osób, którym się to przytrafiło. A w takim właśnie położeniu znalazł się bohater nowej książki Agaty Kunderman zatytułowanej Strzępy. I dosłownie te tytułowe strzępy myśli, obrazów i wspomnień to jedyne co pozostało Miłoszowi. Mężczyzna utracił pamięć w wyniku wypadku. Konarski nie pamięta jednak szczegółów. Pamięta natomiast kto prowadził samochód, który uległ wypadkowi. Za wszelką cenę stara się go odnaleźć. Wszyscy, którzy go otaczają twierdzą jednak, że ktoś taki nigdy nie istniał... Czy Miłosz postradał zmysły? A może za tą sprawą kryje się coś więcej? Odpowiedzi czekają na kartach powieści. Jest ona gęsta od emocji i lepka od mroku. Czytelnik sam gubi się w tym co jest prawdą, a co wytrworem chorej wyobraźni... a może kłamstwem? Dobrze spędziłam czas z lekturą.
olga_majerska
21.04.2026
Może czasem lepiej nie pamiętać. Nie budzić bólu. Łez nie przełykać ponownie. Nie dotykać tamtych obrazów. Może czasem lepiej nie znać siebie do końca. Nie wiedzieć, że kiedyś trzymało się dłoń, a dłoni tej już nie ma. Może czasem lepiej nie pamiętać. Nie widzieć, ile tragedii i złych uczynków zostało w tyle. Lubię odczuwanie, jakie dają mi książki autorki. Znam każdą i każda była jakaś. O czymś. Nie zlepkiem tylko słów. „Strzępy” to uganianie się za niepewnością i niepokojem. Szukanie drogi do pamięci i wchodzenie w umysł tego, który ją stracił. Poznawanie prawdy, która boli. Burzy świadomość. Może nie było tak intensywnie, jakbym chciała, ale dobrze czułam się przy tej historii. Polecam. Jedyna moja uwaga dotyczy błędów, które się pojawiają. Nie przeszkadzały mi w odbiorze książki, ale warto, by wydawnictwo zwróciło większą uwagę na korektę.

Masz ten produkt? Pomóż innym w decyzji o zakupie