Każdy sprzedawca w empik.com jest przedsiębiorcą. Wszystkie obowiązki związane z umową sprzedaży ciążą na sprzedawcy. Za wysłanie produktu odpowiada sprzedawca.
Opis produktu
Strefa lądowania - Marcin Sobieralski
Ameryka, rok 1966. Syn polskich emigrantów, Mike Rajski, po zakończonej bójką kłótni w związku z wojną w Wietnamie, postanawia zaciągnąć się do armii. Uważa, że ma do spłacenia dług krajowi, który przyjął jego rodzinę i pozwolił na godne życie.
Po wylądowaniu w Wietnamie musi zmierzyć się nie tylko z ciężkimi warunkami panującymi w dżungli, ale i z demoralizacją i obojętnością dowództwa oraz własnymi uprzedzeniami rasowymi, zarówno wobec towarzyszy broni, jak i miejscowej ludności.
Autor książki postarał się o realistyczne przedstawienie konfliktu w Wietnamie i mentalności ludzi żyjących w tamtych czasach. Jest to opowieść bardzo amerykańska, ale pozbawiona patosu i przesadnej batalistyki, pokazująca jak najprawdziwsze oblicze tamtej wojny.
Akcja powieści rozgrywa się w Ameryce 1966 roku i w ogarniętym wojną Wietnamie, a jej głównym bohaterem jest Mike Rajski, syn polskich emigrantów, który po burzliwej kłótni postanawia wstąpić do armii. Na miejscu musi zmierzyć się nie tylko z trudami dżungli i realiami frontu, ale też z obojętnością dowództwa, demoralizacją oraz własnymi uprzedzeniami. To opowieść o wojnie pokazanej bez patosu, z naciskiem na ludzkie postawy i moralne napięcia.
To polska literatura piękna z wyraźnym rysem powieści wojennej i realistycznej. Czytelnik może spodziewać się osadzonej w historycznych realiach opowieści o konflikcie w Wietnamie, która łączy tło militarne z psychologicznym spojrzeniem na bohaterów i ich wybory.
Książka porusza temat wojny w Wietnamie, ukazując ją bez upiększeń i przesadnej batalistyki. Ważnym motywem jest dług wobec kraju i poczucie obowiązku, które wpływają na decyzję Mike’a Rajskiego o wstąpieniu do armii. Istotne miejsce zajmują też uprzedzenia rasowe, obecne zarówno w relacjach między żołnierzami, jak i w stosunku do miejscowej ludności. Powieść podejmuje również temat demoralizacji i obojętności dowództwa, a zarazem pokazuje mentalność ludzi żyjących w tamtych czasach.
To książka dla czytelników literatury pięknej, którzy cenią realistyczne, historycznie osadzone opowieści o wojnie i ludzkich postawach. Szczególnie zainteresuje osoby szukające powieści amerykańskiej w duchu, ale napisanej bez patosu i z naciskiem na psychologię bohaterów. Może przypaść do gustu także tym, którzy lubią historie o moralnych konfliktach i trudnych wyborach.
Książka została napisana przez Marcina Sobieralskiego.
Książka nie jest częścią serii.
„Strefa lądowania” ma ton poważny, surowy i pozbawiony patosu. Wojna nie jest tu pokazana jako widowisko, lecz jako doświadczenie obciążające psychicznie i moralnie. Duże znaczenie mają ciężkie warunki, napięcia między ludźmi oraz obojętność przełożonych. To lektura dla osób, które wolą realistyczne spojrzenie na konflikt niż efektowną batalistykę.
Powieść łączy oba te elementy, ale wyraźnie ważna jest w niej także wewnętrzna droga głównego bohatera. Tło wojenne pozostaje istotne, jednak równie mocno wybrzmiewają uprzedzenia, napięcia i sposób myślenia ludzi uwikłanych w konflikt. Dzięki temu książka nie ogranicza się do samego frontu, lecz pokazuje również postawy, emocje i moralne pęknięcia. To sprawia, że historia ma nie tylko wymiar wojenny, ale też psychologiczny i obyczajowy.
Wydawcą książki „Strefa lądowania” jest Wydawnictwo AlterNatywne.
Książka „Strefa lądowania” dostępna jest w miękkiej oprawie.
„Strefa lądowania” liczy 421 stron. Szacowany czas czytania to około 10 i pół godziny.
Jeśli spodobała Ci się książka „Strefa lądowania”, warto sięgnąć po inne tytuły tego autora, na przykład: „Boruta” lub „Bastard”.
"Był wrzesień 1966 roku i każdy zdrowy, dorosły mężczyzna podlegał poborowi. Mike zdawał sobie sprawę z tego, że gdyby nie dostał futbolowego stypendium, to również i jego czekałby pobór. Dla niego byłaby to jednak naturalna kolej rzeczy i snu z powiek nie spędzała mu wizja założenia munduru. Jego ojciec był żołnierzem, jego dziadek też, i ojciec jego dziadka również, dlatego wydawało mu się, że jest gotowy, żeby pójść do wojska, kiedy przyjdzie jego czas. Jego prababka od kilku lat walczyła z bezbożnymi komunistami w Wietnamie, a nienawiść do komunistów młody Mike Rayski wyssał z mlekiem matki." Zapach wilgoci, potu i prochu uderza ze stron niemal natychmiast po otwarciu „Strefy lądowania”, w której Marcin Sobieralski bez ostrzeżenia wrzuca nas w sam środek dusznej, wietnamskiej dżungli. Rok 1966 poznajemy przez pryzmat Mike’a Rajskiego, syna polskich emigrantów, który wiedziony specyficznie pojętym długiem wdzięczności wobec Ameryki, zamienia bezpieczną codzienność na okopy, rygor i brutalną szkołę przetrwania. Zamiast jednak patriotycznej laurki dostajemy powieść ciężką, gęstą od kurzu i pozbawioną jakichkolwiek złudzeń co do natury tamtej wojny. To nie jest lektura, przez którą można po prostu gładko przepłynąć w jeden czy dwa wieczory. Już od pierwszych scen widać wyraźnie, że autor zupełnie zrezygnował z filmowości i hollywoodzkiej dynamiki, skupiając się na mikroskali – na pojedynczym człowieku, jego zmęczeniu i powolnym rozpadzie młodzieńczego idealizmu. Cała fabuła toczy się w cieniu narastającego strachu, dylematów moralnych i wciąż tlących się uprzedzeń rasowych, które dzielą żołnierzy równie mocno jak sam front. Najbardziej fascynująca okazuje się tu sama materia słowa, bo styl Sobieralskiego został idealnie skrojony pod opowiadaną rzeczywistość. Proza jest surowa, szorstka, niemal ascetyczna w opisach przyrody czy przestrzeni, a jednocześnie niesamowicie precyzyjna, gdy w grę wchodzą militarne szczegóły. Pisarz nie ma w zwyczaju owijać trudnych rzeczy w bawełnę, przez co fraza staje się dosadna, męska i miejscami wręcz chłodna w odbiorze. Autor z ogromną swobodą operuje technicznym żargonem i wojskową nomenklaturą, nie tłumacząc każdego pojęcia z osobna, co z początku potrafi wywołać lekki opór. Szybko jednak zrozumiałam, że ten zabieg jest celowy – brak taryfy ulgowej w terminologii sprawia, że wkraczamy w zamkniętą, hermetyczną rzeczywistość armii, gdzie obcy nie ma prawa czuć się komfortowo. Ta terminologiczna dyscyplina fantastycznie buduje iluzję autentycznego wojskowego drylu. Równie naturalnie brzmią dialogi, w których wulgaryzmy nie są tanim chwytem, ale naturalnym oddechem przerażonych chłopaków wrzuconych w sytuację graniczną. Konstrukcja zdań w partiach dialogowych jest rwana, urywana, często pełna niedomówień i żołnierskiego cynizmu, który ma maskować bezsilność wobec decyzji obojętnego dowództwa. W tych krótkich wymianach zdań czuć prawdziwy pot, brud i specyficzną więź tworzącą się między ludźmi dzielącymi jeden okop. Rytm całej narracji znakomicie oddaje dynamikę frontowej codzienności – długie fragmenty monotonii, znużenia i męczącego wyczekiwania potrafią w ułamku sekundy eksplodować chaotycznym, dławiącym atakiem. Autor potrafi tak skonstruować tempo wypowiedzi, że podczas scen walki zdania stają się krótsze, bardziej nerwowe, wymuszając na czytającym płytszy oddech i autentyczne napięcie. Niezwykle cenię w literaturze tę bezkompromisowość w doborze środków wyrazu, gdzie forma bezpośrednio wspiera przekaz emocjonalny. Sobieralski nie ułatwia nam zadania, nie bawi się w upiększanie brzydoty i unika patetycznych metafor, co w przypadku tematyki wojennej bywa grzechem wielu twórców. Każde słowo wydaje się tu przemyślane, zważone i pozbawione zbędnych ozdobników, dokładnie tak jak minimalistyczny ekwipunek szeregowca. Dla mnie to pierwsze spotkanie z prozą tego autora, ale zostawiło ono we mnie wyraźny ślad i spory respekt wobec warsztatu, który nie boi się iść pod prąd czytelniczych przyzwyczajeń. „Strefa lądowania” to książka wymagająca skupienia i cierpliwości, która uderza w zmysły specyficznym chłodem, a jednocześnie zmusza do głębszej refleksji nad ceną, jaką płaci się za wierność własnym iluzjom.
anonymous
22.08.2026
„Strefa lądowania” autorstwa Marcina Sobieralskiego to proza, która zaskakuje dojrzałością i niezwykle chłodnym, pozbawionym hollywoodzkiego błysku spojrzeniem na jeden z najbardziej wieloznacznych konfliktów XX wieku. Książka od pierwszej strony odrzuca utarte schematy batalistyczne na rzecz głębokiego, intymnego studium ludzkiej psychiki w warunkach skrajnych. To opowieść, która zamiast podsuwać łatwe odpowiedzi, konsekwentnie buduje gęstą atmosferę moralnego niepokoju. Największą siłą tej powieści jest jej bezkompromisowa autentyczność i dbałość o detal historyczno-militarny. Autor z niesamowitą precyzją odtwarza klimat lat 60., unikając przy tym taniego patosu czy bezmyślnego heroizowania postaci. Realizm dżungli, surowość relacji międzyludzkich oraz wstrząsająco trafne ukazanie tarć rasowych i wewnętrznych pęknięć w strukturach armii sprawiają, że świat przedstawiony jest niezwykle wiarygodny. Przemiana głównego bohatera - od idealistycznego poczucia długu wdzięczności wobec przybranej ojczyzny po bolesne zderzenie z brutalną pragmatyką wojny - została poprowadzona w sposób płynny, wręcz psychologicznie nieunikniony. Stylistycznie książka prezentuje się imponująco. Fraza jest gęsta, obrazowa i nasycona konkretami, a opisy otoczenia czy wyposażenia nie stanowią jedynie tła, lecz stają się aktywnym uczestnikiem wydarzeń, budując niemal sensoryczne doświadczenie lektury. Autor posługuje się językiem z wyczuciem, łącząc surowość formy z dużą wrażliwością na emocjonalne i etyczne niuanse. Pewnym mankamentem lektury może być momentami zbyt powolne tempo, zwłaszcza w partiach skupionych na skrupulatnym oddawaniu realiów wojskowej codzienności, co u czytelników szukających czystej akcji może wywołać chwilowe poczucie znużenia. Ponadto głębokie zagłębienie się w mrok i demoralizację sprawia, że narracja bywa emocjonalnie przytłaczająca. Osobiście uważam tę pozycję za jedno z bardziej udanych i dojrzałych ujęć tematyki wojennej, jakie pojawiły się w rodzimej literaturze w ostatnim czasie. To książka, która po odłożeniu na półkę wciąż rezonuje w głowie i zmusza do refleksji nad ceną, jaką jednostka płaci za decyzje możnych tego świata.
Anonim
04.06.2026
Wojna w Wietnamie do dziś pozostaje jednym z najbardziej kontrowersyjnych i tragicznych konfliktów XX wieku. Tysiące młodych ludzi trafiało na front, często kierując się patriotyzmem oraz wiarą w słuszność swojej misji. Rzeczywistość okazywała się jednak znacznie bardziej skomplikowana – pełna przemocy, strachu i moralnych dylematów. „Strefa lądowania” autorstwa Pana Marcina Sobieralskiego to realistyczna powieść historyczno-wojenna osadzona w realiach wojny wietnamskiej. Przedstawia losy Mike’a Rajskiego, syna polskich emigrantów mieszkających w Stanach Zjednoczonych. Bohater decyduje się wstąpić do armii, kierowany przekonaniem, że powinien odwdzięczyć się krajowi, który dał jego rodzinie schronienie i możliwość życia w wolności. Akcja książki rozgrywa się przede wszystkim na terenach objętych działaniami wojennymi w Wietnamie. Doświadczenia Mike’a ukazują stopniowe zderzenie młodzieńczych wyobrażeń o służbie wojskowej z brutalną rzeczywistością konfliktu. Na froncie obserwuje on okrucieństwo wojny, napięcia rasowe, problemy natury moralnej oraz postępujący rozpad wartości, które wcześniej uważał za niepodważalne. Powieść porusza temat wpływu wojny na psychikę człowieka, ukazując proces utraty idealizmu oraz wewnętrzne rozterki związane z uczestnictwem w działaniach zbrojnych. Autor przedstawia konflikt zbrojny z perspektywy zwykłych żołnierzy, koncentrując się na ich codziennych doświadczeniach, emocjach i dylematach etycznych. Dzięki temu książka staje się nie tylko opowieścią o wojnie, lecz także refleksją nad człowieczeństwem, odpowiedzialnością oraz konsekwencjami podejmowanych wyborów. Znakomite opisy miejsc, wydarzeń i różnorodnego uzbrojenia wykorzystywanego przez obie strony konfliktu sprawiają, że autor w niezwykle sugestywny sposób przenosi czytelnika w realia wojny wietnamskiej. Dzięki temu świat przedstawiony, mimo swojej historycznej i geograficznej odległości, staje się żywy, wiarygodny i poruszający. Polecam‼️
Iwona
01.09.2026
STEFAN LĄDOWANIA Wydawnictwo 📚 Alternatywe Autor 📝 Marcin Sobieralski Dziś mam dla Was bardzo szczególną powieść, tym razem historię która zapisała się na kartach Stanów Zjednoczonych niezbyt chwalebnie. Wojna w Wietnamie była krwawa i nikomu nie potrzebna, lecz jednak w 1966 roku trwała w najlepsze i właśnie w tym czasie nasz bohater Mike Rayski,syn polskich emigrantów postawiła zaciągnąć się do wojska na ochotnika. Cała historia ukazuje oczami naszego bohatera nie tylko ciężkie warunki w jakich przyszło funkcjonalność Mike'mu , lecz również demorazjację wojska i z drugiej strony obojętność dowództwa na wszystko co się dzieje do okoła. Uprzedzenia rasowe od miejscowej ludności czy wobec kolegów. Ta książka nie tyle przybliża, czy zabiera czytelników w ten dramatyczny wojenny czas ale i ukazuje mentalność ludzi, którzy zmierzyli się z tamtą rzeczywiścią. Kochani to idealna lektura dla fanów miltarystyki,dla osob lubiących historię wojenne, jak i dla tych co kochają drobne książki. Zachęca serdecznie do przeczytania tej historii, to książka, która da do myślenia jak wszystkie która poruszają temat wojny i cierpienia niewinnych,a ta w dodatku ukazuje wojsko i jego obojętność oczami żołnierza, która chyba jako nieliczny nie mógł pogodzić się z otaczającą go rzeczywiścią. Jeszcze raz zachęcam.