29.04.2025
Star Bringer to pierwszy tom kosmicznej sagi autorstwa Tracy Wolff i Niny Croft, który łączy elementy powieści drogi, romansu, space opery, thrillera politycznego i powieści o bolesnym dorastaniu. To historia siedmiorga nieznajomych, którzy – przez przypadek, los czy może ironię wszechświata – zostają zamknięci na jednym statku kosmicznym w chwili, gdy cały układ planetarny staje w obliczu zagłady. Zaczyna się od eksplozji – dosłownie. Badawcza stacja kosmiczna, zawierająca ostatnią nadzieję na uratowanie umierającego słońca, zostaje zniszczona. Księżniczka Kalinda, jedyna następczyni tronu ledwo uchodzi z życiem, zmuszona przyłączyć się do kradzieży zdezelowanego statku kosmicznego i ucieczki wraz z grupą kompletnie nieznanych sobie osób. To właśnie ten incydent rozpoczyna opowieść o zaufaniu, zdradzie, polityce i walce o przetrwanie w obliczu narastającego chaosu galaktycznego. Gdy na pokładzie statku znajdą się księżniczka, kapłanka, więźniarka, ochroniarz-mnich, oportunistyczny technik i dwóch najemników z misją - każde z własnym bagaż traum, tajemnic i ukrytych celów - atmosferę będzie można kroić nożem... W tej konfiguracji nic nie jest proste – ani komunikacja, ani decyzje, ani walka o wspólne dobro, kiedy każdy ukrywa coś przed innymi. A w tle, cóż, w tle tej pozornie awanturniczej opowieści kryje się znacznie głębsza warstwa – układ władzy i zbrodnie polityczne, które popychają historię naprzód. Tym co w pierwszym tomie nie zostaje całkiem odsłonięte a jednocześnie jest niezwykle ciekawe jest wątek eksperymentów na ludziach w które zamieszane są cesarzową oraz bezwzględną doktor Veragelen, wśród personelu nazywaną nie bez powodu "Doktor Podłą". Obie kobiety uosabiają to, jak władza i obsesja kontroli mogą prowadzić do dehumanizacji i usprawiedliwiania nawet najbardziej odrażających czynów. Władczyni, zamiast dążyć do ratunku dla ludzkości, angażuje się w brutalne czystki, a nawet wydaje rozkazy mordowania członków własnej rodziny, by zabezpieczyć swoją pozycję polityczną i kontrolę nad tajemniczymi artefaktami obcych. To nie tylko chłodna kalkulacja – to całkowita utrata empatii, którą autorki zestawiają z dramatycznym dojrzewaniem jej córki, Kalindy, postaci początkowo naiwnej i niedojrzałej, a z czasem coraz bardziej świadomej i samodzielnej. Choć na ogół nie przepadam za narracją prowadzoną z wielu perspektyw, tej książce wyszło to na dobre. Przy tak różnych bohaterach i historiach, taki sposób prowadzenia opowieści umożliwił dokładniejsze poznanie bohaterów i choć chwilami może to dezorientować, to finalnie staje się zaletą Star Bringer’a ułatwiając czytelnikowi odbiór całości a nie tylko punkt widzenia jednej postaci. Bo każdy z bohaterów to osobna historia –księżniczka, która z każdą stroną zrzuca skorupkę naiwności, dupek (oczywiście z przeszłością), silne kobiety, buntownicy, oszuści i ci, którzy sami jeszcze nie wiedzą, kim są. Ich charaktery nie są płaskie – rozwijają się, kłócą, godzą, walczą i uczą się siebie nawzajem. Czasami są infantylni, czasami brutalnie szczerzy – i właśnie to buduje klimat. Również warstwa lingwistyczna jest bardzo przyjazna w odbiorze, autorki posługują się językiem potocznym, żywym, pełnym emocji – co świetnie oddaje chaos sytuacyjny i charakter interakcji między postaciami. Niestety, wulgaryzmy pojawiają się zbyt często, przez co dramatyzm niektórych scen traci na sile. O ile jedno dosadne słowo może wstrząsnąć, o tyle nadużywanie ich spłaszcza napięcie i czasem wręcz irytuje Star Bringer kończy się klasycznym cliffhangerem, który pozostawia czytelnika w zawieszeniu. To rozwiązanie, które zdecydowanie przypomina finały sezonów serialowych – i coś, co fani „The 100” rozpoznają od razu. Choć bywa to frustrujące, to jednak skutecznie buduje napięcie i zachęca do sięgnięcia po kolejny tom. I choć Star Bringer to przede wszystkim rozrywka – dynamiczna, pełna napięcia i emocji – trudno nie dostrzec w niej głębszego komentarza społecznego. Książka skłania do refleksji nad tym, jak władza i strach mogą zniekształcać człowieczeństwo, i jak łatwo zło przybiera maskę racjonalności, gdy motywowane jest „wyższym dobrem”. W świecie wykreowanym przez Wolff i Croft największe potwory nie czają się w ciemności kosmosu, lecz kryją się za tytułami, herbami i sterylnymi laboratoriami. I może właśnie dlatego ta opowieść, mimo futurystycznej otoczki, pozostaje tak niepokojąco aktualna. Podsumowując: Star Bringer to dynamiczna, emocjonalna i niepozbawiona głębi space opera, która opowiada nie tylko o przetrwaniu w kosmosie, ale także o destrukcyjnej sile władzy i o tym, jak łatwo granice moralne potrafią się rozmyć, gdy stawką jest władza absolutna. To również historia dojrzewania i budowania zaufania tam, gdzie wydaje się to niemożliwe. Choć nie jest to książka idealna, to z pewnością dostarcza solidnej porcji emocji, wartkiej akcji i bardzo żywych postaci – takich, które nie są tylko papierowymi schematami, które dojrzewają i przechodzą przemianę.