kryminał małomiasteczkowyprywatne śledztwosprawa sprzed lat
Każdy sprzedawca w empik.com jest przedsiębiorcą. Wszystkie obowiązki związane z umową sprzedaży ciążą na sprzedawcy. Za wysłanie produktu odpowiada sprzedawca.
Opis produktu
W iławskiej kamienicy dochodzi do morderstwa Kamili Witz. W tym samym czasie bez śladu znikają najbliżsi sąsiedzi kobiety. Czy widzieli coś, czego nie powinni?
Te wydarzenia sprawiają, że niespodziewanie przecinają się ścieżki kilku osób. Emerytowany policjant Zygmunt Ostrowski, pszczelarka Natalia Biel oraz niedawno owdowiały Marek Gronowicz i jego dwunastoletnia córka Łucja wkrótce przekonają się, że przeszłość zawsze dopomina się o sprawiedliwość, a niezawinione śmierci o zemstę.
Wydarzenia wymykające się spod kontroli.
Decyzje o nieodwracalnych konsekwencjach.
Bohaterowie uwikłani w intrygi, które nierzadko ich przerastają.
Ostatecznie każdy musi zmierzyć się z pytaniem:
Jak daleko się posuniesz, by chronić tych, których kochasz?
Bardzo dobra książka! Raczej gustuję w zagranicznych kryminałach, ale tę kupiłam na Grandzie w Poznaniu i przeczytałam w jeden dzień. Diabelnie inteligentna i ma coś takiego w sobie, że długo się o niej myśli. Zżyłam się z bohaterami. Najbardziej z Natalią.
Irena
Zweryfikowany zakup
29.09.2024
Mnie zmęczyła ta książka.Wiele wątków.Jednak wolę domestic noir.W sumie nie przypadła mi do gustu czytelniczego.
Marta
Zweryfikowany zakup
14.11.2024
Sztos!!!
ajli
Zweryfikowany zakup
31.03.2025
„Rój” wygrywa bolesne nuty, snując złożoną opowieść złamanych dusz. Opowieść o stereotypowych uprzedzeniach, które z czasem przeradzają się w podlewane nienawiścią prześladowanie, mające tragiczne konsekwencje. Opowieść o dziecięcej samotności i łaknieniu bliskości objawiającej się czułym dotykiem oraz poświęconą uwagą. O tym, jak wiele jesteśmy w stanie zrobić dla tych, których kochamy i że czasami ta przemożna wola niebezpiecznie przypomina chęć pomsty; miejsce, z którego nie sposób powrócić będąc w pełni sobą, gdyż po wszystkim pozostaną trwałe ślady. Zgrubiałe odciski powstałe na skutek dźwiganego ciężaru, wpisujące się na stałe w krajobraz ciała, które pamięta. Żmudne koleiny wyryte w psychice. Katatoniczne odrętwienie przerywane spazmami nagłego bólu. Arytmetyka poniesionej straty, kładąca się szerokim cieniem na teraźniejszości i tym, co mogłoby być w niej dobre. A przynajmniej mimo wszystko znośne. Czasami jednak niczego się nie da zapomnieć, gdyż wyrwa jest zbyt wielka, a utrata bliskiej osoby przypomina przyspieszony epilog. Książkę, z której brutalnie wydarto dalszą część historii, pozostawiając jedynie jej początek i ziejące pustką zakończenie bez rozwiniętego środka. Żałoba tak łatwo nie odpuszcza. Z nieskrywaną rozkoszą zagnieżdża się w duszy rozrywanej tęsknotą i niedawno doświadczoną traumą. Mości się, gdy podświadome mechanizmy obronne biją na alarm, doprowadzając do samoizolacji. Letargu. Przedłużającego się czasu spędzonego w znieczulających ramionach Morfeusza. Podczas gdy tuż za rogiem desperacja wygrywa wysokie tony w reakcji na nadciągające zagrożenie; sprzężenie nieszczęść, tym bardziej dotkliwe, że nie zawsze zawinione czy zasłużone. Ot, splot kilku nałożonych na siebie przypadków, które skumulowane przybrały naprawdę dramatyczny obrót… Weronika Mathia to kolejna Autorka, która zgrabnie balansuje na pograniczu gatunków. Kryminał wymyka się utartym ścieżkom oficjalnego śledztwa, styl momentami przybliża się delikatnie do literatury pięknej, a pozostałe komponenty przywodzą na myśl dramat obyczajowy. To połączenie wobec którego trudno pozostać obojętnym, wnoszące nową jakość na tak przepełnionym rynku wydawniczym, gdzie bylejakość na ogół góruje nad jakimikolwiek walorami literackimi. „Rój” pozwala nam z niemalże dziecięcą ciekawością i determinacją odkrywać pasujące elementy układanki. Stosunkowo szybko okazuje się też, że różnorodne perspektywy mają wspólny mianownik. Z każdą kolejną stroną to przekonanie umacnia się, tworząc kompletną i wieloaspektową historię, w której wszystko to, co zostało dotychczas opowiedziane spina się w logiczną całość. W rozdziałach stylizowanych na bajki Zouszki Weronika w subtelny sposób zamknęła ducha romskich wierzeń: ulotny spirytualizm, symbiozę z naturą oraz rodzinne więzy stanowiące solidny fundament. Wybrzmiewa w nich rozczulająca niewinność.
Kantorek90
Zweryfikowany zakup
17.08.2026
„Rój” to moje drugie spotkanie z twórczością Weroniki Mathii. Po lekturze „Szpetu” miałam dość duże oczekiwania wobec jej kolejnej książki, więc chociaż miałam ją w swojej biblioteczce już od jakiego czasu, cały czas odkładałam moment, w którym po nią sięgnę. Czy zatem, gdy już zapoznałam się z jej treścią, jestem usatysfakcjonowana z lektury? Już spieszę z wyjaśnieniem. Jest to kolejna publikacja, której akcja rozgrywa się w Iławie. Tym razem w jednej z kamienic dochodzi do morderstwa Kamili Witz. Jednak jej odejście sprawia, że ścieżki kilku z pozoru niezwiązanych ze sobą osób zaczynają się ze sobą łączyć. Czy śmierć dziewczyny jest częścią większej intrygi? Po odpowiedź na to pytanie odsyłam was do lektury. Niestety muszę z przykrością stwierdzić, że z tą książką autorki po prostu się nie polubiłam. Niby budziła wiele emocji, niby miejscami dawała do myślenia, ale jednak jako całość zupełnie mnie nie porwała. Właściwie pokusiłabym się o stwierdzenie, że przez większość czasu, jaki z nią spędziłam, po prostu mnie nudziła. I zdecydowanie bardziej określiłabym ją mianem obyczajówki z wątkiem kryminalnym, a nie samym kryminałem, ale to oczywiście moje indywidualne odczucia. Zabrakło mi tutaj po prostu takiego klasycznego śledztwa, które wciągnęłoby mnie w fabułę oraz pozwoliło trochę pogłówkować nad tym, kto i po co dokonał tej zbrodni, a zamiast tego dostałam powroty do przeszłości i skupienie się nad zrozumieniem tego, jak funkcjonuje romska społeczność. Jedynym jasnym punktem tej historii był emerytowany policjant Zbigniew Ostrowski, który próbował na własną rękę odkryć, dlaczego Kamila straciła życie, ale miał przy tym również osobisty interes, więc jego zainteresowanie tą sprawą było też swego rodzaju chęcią udowodnienia, że nie miał z tym incydentem nic wspólnego. Nie do końca przypadło mi też do gustu samo rozwiązanie sprawy i zakończenie książki, które wcale nie okazało się satysfakcjonujące. Liczyłam na coś, co trochę zrekompensuje mi spędzenie czasu z tą publikacją, ale niestety się przeliczyłam. Chociaż ta konkretna pozycja nie przypadła mi do gustu, myślę, że sięgnę po inne książki autorki, aby przekonać się, czy był to tylko wypadek przy pracy.
uwAga
Zweryfikowany zakup
31.12.2024
"Jak daleko się posuniesz, by chronić tych, których kochasz?" Choć po książki autorki sięgam w ciemno, to właśnie powyższe pytanie zawarte w opisie najbardziej skusiło mnie do sięgnięcia po "Rój". Odpowiedź na powyższe pytanie, wydawałaby się prosta, jednak autorka udowadnia, że granica u każdego może być różna i nie zawsze odpowiedź "wszystko", która zapewne padłaby z moich ust, może być odpowiedzią właściwą. Skłamałabym, gdybym napisała, że książka wciągnęła mnie od pierwszego rozdziału. W pierwszej części mocno musiałam skupić się na poznaniu postaci, ich powiązań i orientacji w skokach czasowych. Opowiadana kawałek po kawałku bajka Zouszki niezmiernie mnie intrygowała. Z każdym kolejnym rozdziałem moje zainteresowanie fabułą i napięcie wzrastały, a emocje, które w niektórych fragmentach mną targały, nie pozwoliły oderwać się od książki. Obowiązki poszły na bok, a ja z wypiekami na twarzy odkrywałam co właściwie stało się w w iławskiej kamienicy, że znaleziono tam martwą Kamilę. Pierwszy raz w powieści zetknęłam się z tematyką mniejszości romskiej. Wątek ten był dla mnie bardzo interesujący, choć mam odczucie, jakby został przedstawiony trochę jednostronnie. Poruszając zagadnienia związane z pszczelarstwem, autorka przywołała we mnie dużo ciepłych wspomnień z dzieciństwa. Jedne z pierwszych obrazów w mojej pamięci, związane są z pasieką, prowadzoną przez dziadka. "Rój" to dla mnie jedna z tych książek, które zostawiają czytelnika z refleksją na temat konsekwencji ludzkich działań i sprawiedliwością, o którą dopomina się los. Krzywdy wyrządzone przed laty pozostawiają po sobie trwały ślad. Zakończenia zupełnie się nie spodziewałam. Trzecia książka autorki. Trzecia bardzo dobra lektura. Jestem na tak 👍 trzy razy tak! Czytajcie, bo warto. ❤️
Kraina _czarow
Zweryfikowany zakup
11.07.2025
"Jak daleko się posuniesz, by chronić tych, których kochasz ?" "Rój" Weroniki Mathii to na wskroś przejmująca powieść, która da odpowiedź na to pytanie. Powieść zaczyna się od morderstwa w Iławskiej kamienicy. Zamordowana zostaje Kamila Witz, a jej sąsiedzi znikają. Czy ojciec z córką wiedzą coś o zabójstwie ? W powieści przeplatają się losy osób, które na pozór nie mają ze sobą nic wspólnego. Akcja dzieje się na trzech płaszczyznach czasowych. Obecnych, kilku dni przed śmiercią Kamili i przeszłość romskiej społeczności (bajka Zouszki). Pomimo tej rozpiętości czasowej płynnie przechodziłam przez wątki. Pozwalały one poznać motywy postępowania bohaterów i konsekwencje tych wyborów. Autorka wplotła w fabułę prawdziwe wydarzenia tzw pogrom romski w Mławie. Pokazuje, do czego może doprowadzić dyskryminacja i nienawiść. W książce Mathia wraca do bohaterów z "Szeptu" Zbigniewa Ostrowskiego i jego rodziny oraz policjantki Dominiki Sajny. Historia, która rozdziera duszę i szarpie za gardło. Długo po przeczytaniu nie mogłam zasnąć, mając w pamięci tragiczne wydarzenia. A zakończenie rozłożyło na łopatki. Ale zanim to nastąpiło, Pani Weronika doskonale prowadziła mnie przez powieść, budując napięcie i myląc tropy. Miałam wrażenie, że każdy z bohaterów ma coś na sumieniu. Portrety psychologiczne postaci, ich przeżycia wewnętrzne, kompleksy czy obsesje dopracowane w każdym calu. Bardzo dobry thriller, który trzyma w napięciu i działa na wyobraźnię nie pozwalając zapomnieć ogromu cierpienia.
Natalia Formela
Zweryfikowany zakup
08.10.2025
📖🎸 „Rój” Weroniki Mathii to literacki riff, który wbija się w duszę i nie odpuszcza, nawet po tym, jak zamkniesz książkę. To thriller, który nie tylko drży od napięcia, ale też płonie kadzidłowym dymem, przesiąknięty kulturą Romów, ich rytmem, obrazami, językiem i cierpieniem. Każda tajemnica wije się jak cień przy ognisku, a prawda brzęczy cichutko pod skórą. 🩸 Kamila Witz zostaje zamordowana w swoim mieszkaniu. 🏃♂️ Jej sąsiad Marek ucieka z córeczką. Czy to on jest winny czy wie coś czego nie powinien? 👧 Łucja niesie więcej traum niż powinna udźwignąć dwunastoletnia dziewczynka. A wokół nich RÓJ. Nie ludzi, nie pszczół ale kłamstw, sekretów i duchów z przeszłości, których nie da się już dalej zagłuszać. 📖 Mathia pisze z pazurem. Buduje napięcie jak zespół przed ostatnim refrenem na koncercie. 🔊 SOUNDTRACK - rock z duszącym dymem wokół słuchawek: 🎸 Black Sabbath „Paranoid” 🎸 Johnny Cash „The Mercy Seat” 🎸 Nirvana „Where Did You Sleep Last Night” 🎸 The Smashing Pumpkins „Bullet with Butterfly Wings” 🎸 Soundgarden „Black Hole Sun” 🎸 Pearl Jam „Yellow Ledbetter” „Rój” to nie tylko thriller. To opowieść o przynależności, o bólu, który się dziedziczy, o prawdzie, która śmierdzi kadzidłem i krwią.
marta
Zweryfikowany zakup
28.02.2025
@weronikamathia_autorka pozwoliła mi poznać kilka historii, które w pewnym momencie; połączone, pozwoliły mi zobaczyć je na nowo. To historie trudne, bolesne wręcz. I miałam wrażenie, że wyjątkowo prawdziwe. Takie przekonanie autentyczności, które zawsze mocno doceniam. Postać emerytowanego policjanta, ale za nim; córki i wnuka. Pszczelarka Natalia, ze swoją osobistą tragedią i smutkiem zamkniętym w starej chacie. Oraz Marek i jego córka, pogrążeni w żałobie. A między nimi wszystkimi, historia Zouszki; poruszająca, tragiczna, nadająca sens wszystkiemu. I to właśnie ona najbardziej mnie ujęła. Myślę, że stworzyła klimat, który czyni historię wyjątkową w oczach czytelnika. Dodam jeszcze, że lubię przemycone w historiach różne informacje, więc te, umieszczone przez autorkę; o pszczołach czy Romach, były dla mnie na plus. Zachwytu nie odczułam, ale wywołane emocje zdecydowanie pozwalały na to, żeby książka mnie zaangażowała i bym mogła Wam polecić.
Justyna
Zweryfikowany zakup
05.07.2025
Po zamknięciu ostatniej strony emocje wciąż drgają, niczym tytułowy rój. Targają duszą, rwą na kawałki. Fale uczuć przepływają i zastanawiasz się, "jak to?", "dlaczego?". Skąd w ludzkich sercach tyle niechęci i zła dla odmienności? Carmenka na zawsze pozostanie częścią mojego serca. Polecam tę rewelacyjną lekturę.
Sabina
Zweryfikowany zakup
13.11.2024
Książka niestety mnie rozczarowała. Czytałam dwie poprzednie książki autorki i były super. Ta jednak nie trafiła w mój gust. Strasznie mnie drażniło w książce wplatanie bajki. Momenty bez tej bajki były super, ale ta bajka wszystko psuła. Szkoda.
Weronika Kędzierska
Zweryfikowany zakup
06.02.2025
wszystkie 3 książki autorki są dobre
Anna
Zweryfikowany zakup
02.02.2025
Fajna książka polecam serdecznie
Agnieszka
Zweryfikowany zakup
13.08.2025
Jak dla mnie super 😊
Anonim
Zweryfikowany zakup
16.12.2024
Super książka …
Milena
Zweryfikowany zakup
19.02.2025
Rewelacja
Joanna Warlikowska
Zweryfikowany zakup
17.11.2024
Genialna!
choto25
Zweryfikowany zakup
15.05.2025
Ok
burgundowezycie
27.09.2024
Weronika Mathia jest u mnie jedną z takich autorek, po które się sięgam w ciemno. Za każdym razem gdy czytam jej książkę, serwuje mi intensywny, nieodkładany, mroczny, bogaty psychologicznie i fabularnie kryminał, po którym po prostu ma takiego czytelniczego kaca, że trudno mi się pozbierać. Dlatego gdy tylko zobaczyłam zapowiedź książki „Rój” wiedziałam, że jest to historia, na którą muszę znaleźć czas… Ale od początku 🐝. W Iławie w jednej z miejscowych kamienic dochodzi do morderstwa Kamili Witz. Można by powiedzieć, że to zbrodnia jak ich wiele, gdyby nie fakt, że w tym samym czasie bez śladu znikają sąsiedzi ofiary. To nietypowe i tajemnicze zdarzenie, stawia w centrum historii trzy kluczowe postacie, emerytowanego policjanta Zbigniewa Ostrowskiego, pszczelarkę Natalię Biel oraz Marka Gronowicza, który jest wdowcem samotnie wychowującym swoją dwunastoletnią córkę Łucję. Co wydarzyło się w iławskiej kamienicy? I co mają z tym wspólnego policjant, pszczelarka i samotny ojciec? Kluczowym aspektem „Roju” jest splecenie losów kilku postaci, policjanta Zbigniewa Ostrowskiego, pszczelarki Natalii Biel oraz owdowiałego Marka Gronowicza z córką Łucją. Każda z tych postaci zmaga się z traumą i samotnością, co czyni ich nie tylko ofiarami tajemniczego morderstwa, ale również ofiarami własnej przeszłości. Bohaterowie są mistrzowsko skonstruowani, a autorka prowadzi ich losy z delikatnością, ukazując ich wewnętrzne rozterki i walki. Niezwykle intrygująca jest postać dwunastoletniej Łucji, której zmaganie się z żałobą i emocjonalnym ciężarem, popycha ją do desperackich działań. Narracja w książce przebiega na kilku płaszczyznach czasowych, teraźniejsza oraz przeszła, która stopniowo odkrywa przed nami motyw zbrodni. Niesamowitym pomysłem autorki jest wplecenie w fabułę bajki Zouszki – jednej z duchowych bohaterek, której historia z przeszłości staje się kluczem do rozwiązania współczesnej zagadki. Postać młodej Romki, ujawnia nam przy tym dramatyczne tło związane z pogromem Romów w Mławie i to właśnie ten historyczny kontekst nadaje tej książce wyjątkowości i dodatkowej głębi społecznej i kulturowej, która skłania do refleksji na temat uprzedzeń i krzywd, jakie spotykały w przeszłości mniejszości etniczne. To co urzekło mnie podczas lektury, to również język powieści, który jest pełen emocji, porusza i trafia prosto do serca. Autorka wspaniale potrafi oddać wewnętrzne cierpienia bohaterów, ich samotność, strach i nadzieję. Podczas lektury, duże wrażenie zrobiło też nam mnie połączenie wątków kryminalnych z refleksjami nad społecznymi problemami, takimi jak ksenofobia, lęk przed obcymi czy nieufność wobec odmiennych kultur. Autorka porusza je z odwagą i bezkompromisowością, co czyni lekturę jeszcze bardziej bogatą, a naświetlone problemy, niosą za sobą wartościowy przekaz. Mimo, że jest to historia, która liczy zaledwie 320 stron, akcja nie pędzi tutaj w szaleńczym tempie, a autorka umiejętnie z rozdziału na rozdział buduje napięcie, mieszając nam tropy. Każdy element tej powieści ma tutaj swoje miejsce, znaczenie i nie jest przypadkowy, co składa się w finale na niebanalne rozwiązanie zagadki, które pozostaje nieoczywiste aż do ostatnich stron. „Rój” to niebanalny i poruszający kryminał, który łączy w sobie wątek kryminalny z głębokimi analizami psychologicznymi i społecznymi. To opowieść o ludzkich słabościach, uprzednieniach, o decyzjach, które niosą nieodwracalne konsekwencje oraz o tym, jak daleko jesteśmy gotowi się posunąć, by chronić swoich bliskich. To kryminał wyjątkowy z niepowtarzalną atmosferą oraz oryginalnym pomysłem, który zdecydowanie warto przeczytać, zwłaszcza jeśli poszukujecie w tym gatunku, nie tylko zaskakujących zagadek, ale także emocjonalnej głębi i refleksji nad ludzką naturą. Musicie go przeczytać!🔥 Dziękuję za zaufanie i egzemplarz do recenzji od wydawnictwa @czwartastronakryminalu, a Autorce za wyśmienity kryminał (współpraca reklamowa) 🩷.
Qulturasłowa
03.10.2024
Wszystkie nasze słowa, czyny, kształtują naszą rzeczywistość i wpływają na przyszłość. Tego, co zrobiliśmy, nie można już cofnąć i są takie grzechy, które – raz popełnione – plamią nas na całe życie. Bardzo często też po latach przychodzi płacić nam za te grzechy. Niekiedy los upomina się o zapłatę niespodziewanie, a niekiedy płacimy już do końca życia. W jaki sposób przeszłość i błędy w niej popełnione wpisują się w życie (i śmierć) bohaterów niezwykle skomplikowanej i złożonej powieści „Rój”, autorstwa Weroniki Mathia? Przekonamy się o tym sięgając po lekturę, która zmieni nasze postrzeganie wielu kwestii, wzbogaci nasza wiedzę na temat kultury romskiej i dostarczy nam sporej dawki przemyśleń. To powieść nie tylko dla tych, którzy cenią sobie kryminały czy thrillery, ale dla tych, którzy sięgają po wielowątkowe historie mające drugie dno, z których każdy może wynieść coś dla siebie, a wątek kryminalny jest tylko pretekstem do analizy różnych kwestii. W iławskiej kamienicy dochodzi do morderstwa Kamili Witz. Sprawa jest tym bardziej skomplikowana, że znikają również bliscy sąsiedzi kobiety, Marek i Łucja Gronowiczowie. Ojciec z córką, dziewczynką romskiego pochodzenia, po prostu rozpłynęli się w powietrzu. Powstaje pytanie, czy mieli coś wspólnego ze śmiercią sąsiadki, czy też może byli świadkami, którzy ponieśli konsekwencje bycia w niewłaściwym miejscu i czasie. A może to zupełny przypadek, że również zniknęli? Tego właśnie będzie próbował dowiedzieć się emerytowany policjant Zbigniew Ostrowski, były kochanek Kamili. Sprawa komplikuje się o tyle, że śledztwo nadzoruje jego córka, Natalia, a na miejscu zbrodni znajduje nie tylko spinkę do mankietu ojca, ale i jego wspólne zdjęcia z Kamilą. Nie tylko ona jest przekonana, że romans wciąż trwa, najwyraźniej komuś bardzo zależało, żeby śledczy tak myśleli. No chyba, że to przypadek… Takich niewiadomych w powieści jest znacznie więcej, podobnie jak intrygujących postaci, obarczonych tajemniczą przeszłością. Jedną z takich osób jest pszczelarka Natalia Biel, mieszkająca na odludziu, z trudem wiążąca koniec z końcem kobieta, która konsekwentnie odrzuca każdą pomoc i każde uczucie. Kiedy jednak zjawia się u niej dawna miłość prosząc o przysługę, nie może odmówić. W te historie doskonale wplatają się niezwykłe romskie opowieści, bajki Zouszki, przepełnione fantastycznymi zdarzeniami, ale też bolesną prawdą o trudnym losie Romów. Powieść, poza wspomnianym wątkiem kryminalnym, poza łączeniem dwóch planów czasowych, jest doskonałym studium na temat dyskryminacji inności, i to nie tylko romskiej społeczności. Proces w każdym przypadku jest bowiem ten sam – zaczyna się od niewiedzy i niezrozumienia, generujących strach, a później prowadzących do odrzucenia i przemocy. Mimo iż „Rój” jest lekturą wymagającą, i to nie tylko wymagającą koncentracji, ale i przemyśleń i wyciągania wniosków, to trudno się od niej oderwać. Jest bowiem nie tylko pełna zaskoczeń, pełna nowych wątków i komplikacji, burzących nasze przewidywania możliwych wersji zdarzeń, ale i przepełniona baśniowością. Jednak nie taką, która uspokaja i sprzyja zasypianiu, ale taką niosącą ze sobą grozę. Pod płaszczykiem pięknych słów, doskonałej kompozycji tekstu i fenomenalnej kreacji bohaterów wciąż bowiem buzuje coś nieokreślonego i groźnego. Niczym w roju….
Gosiak W.
11.11.2024
Czytacie kryminały? Ten musicie przeczytać. Uwierzcie mi, musicie! Nienawidzą nas, jesteśmy dla nich nikim. Nie chcą nas tu. Boję się o nas. Karmenka jest taka mała, bezbronna. Muszę ją chronić. Nie bój się maleńka, Zouszka jest przy tobie. Morderstwo Kamili Witz wprowadza w życie kliku ludzi chaos, niepewność, lęk. Budzi głęboko skrywane tajemnice. Sprawia, że drogi kliku osób ponownie się splatają. Przeszłość uderza z siłą, jak rozpędzony pociąg, ciężko będzie zatrzymać następstwa wydarzeń sprzed lat. Teraźniejszość rozerwie, rozdrapie zabliźnione rany. Fenomenalna, tak w skrócie mogę podsumować tę książkę. "Rój" to mistrzowski kryminał, który mnie zmiażdżył, wcisnął w fotel, aż ciężko było się pozbierać. Ta historia doprowadziła mnie do łez, wielokrotnie. Sprawiła, że brakowało mi tchu. Nie czytałam jeszcze kryminału, który by mnie tak emocjonalnie sponiewierał. Nie mam słów. Takich książek, historii się nie zapomina. Genialna fabuła i wątek psychologiczno-obyczajowy. Gęsta, mroczna i duszna atmosfera, wdzierająca się pod skórę, wzbudzająca niepokój. Ale taki, który sprawia, że za nic w świecie, nie chcesz odłożyć książki i chcesz więcej, musisz poznać koniec tej historii. "Rój " to wnikliwe studium ludzkich charakterów, zachowań. Tak bardzo namacalne są emocje bohaterów, tak bardzo uderzają w czytelnika, wywołując smutek, żal, złość, niedowierzanie. Ta książka jest kompletna. Przejmująca do granic. Nie zostawia obojętnym. Odciska ślad. Musicie przeczytać.
ksiazki.po.mojemu
03.11.2024
Dwie linie czasowe, trochę jesiennego mroku i szczypta tajemnicy. Bardzo dobra fabuła, w której można odnaleźć prawdziwe i tragiczne wydarzenia z Mławy. Dynamiczna akcja i nieodkładalność. Co się wydarzyło kiedyś? Kto zamordował teraz? W iławskiej kamienicy, we własnym domu i z własnej broni zastrzelona została kobieta... Los splata teraz i plątał kiedyś ścieżki byłego policjanta i jego rodziny, ze ścieżką zamordowanej Kamili. Bardzo lubię takie poplątaniem z pomieszanie, które pięknie się łączy w całość. Historia porusza m. in temat dyskryminacji Romów, i delikatnie kreśli ich barwną i ciekawą kulturę. Przygotujcie się na ogrom emocji tj. współczucie, empatia, złość, bezsilność, poczucie niesprawiedliwości. Genialny kryminał z elementami thrillera psychologicznego. Lektura idealna na jesień. Historia dla osób, które lubią dwie linie czasowe.
Marta
28.10.2024
Też sięgacie jesienią częściej po kryminały i thrillery ? Pamiętajcie, że nasi polscy autorzy, w tym Weronika Mathia, też potrafią zaimponować swoją twórczością. Szacuje się, że gdy wymrą pszczoły, ludzie wyginą zaledwie 4 lata po nich… Jedna z bohaterek książki “Rój” w przeciwieństwie do wielu z nas, potrafi docenić te owady i stara się je zrozumieć. Niezaprzeczalnie czytając tę książkę zaliczyłam porządną lekcję na temat nie tylko pszczelarstwa ale i tego jak ważne są te stworzenia i jak wyjątkowe. Ale wbrew pozorom, nie odgrywają tu głównej roli, są istotnym tłem dość makabrycznych wydarzeń… Jeśli czytaliście “Szept” w tej książce będziecie mieli okazję ponownie spotkać Dominikę Sajnę i Zygmunta Ostrowskiego. To od tajemniczej śmierci jego byłej kochanki - Kamili Witz, pozornie wszystko się zaczyna. Dlaczego pozornie ? Bo w tej dość krótkiej książce, szybko można się przekonać, że sprawa ma niejedno dno i grzebiąc w niej można odkryć liczne tajemnice, których może lepiej nie odkrywać ? “Jak daleko się posuniesz, by chronić tych, których kochasz?” Nie jeden z bohaterów będzie miał okazję odpowiedzieć tu sobie na to pytanie. Nie ma tu chyba osoby, która nie miałaby czegoś na sumieniu. Nooo może nasza pszczelarka Natalia ale i ona szybko zostaje wciągnięta w ten cały bałagan. Jak to się dla niej skończy ? Istotną rolę odgrywa tu tak ostatnio często poruszana kwestia tolerancji. W tym przypadku odnosi się ona do społeczności romskiej. Lawirujemy pomiędzy bieżącymi wydarzeniami, a przeszłością. Kuzynka Zouszki - romki, opowiadającej niesamowite bajki - Karmenka, trafia pod ich dach, po pogromie jaki dotknął także ich rodzinę. Niewinna dziewczynką, która stała się ofiarą zemsty za cudze czyny, za uprzedzenia względem wszystkich Romów. Do jakiej jeszcze tragedii wówczas doszło ? I co ona ma wspólnego z teraźniejszym morderstwem ? Po latach, córka i mąż Zouszki stają się sąsiadami jej przyjaciółki, Kamili. Znikają zaraz po jej śmierci. Dlaczego ? Jak widać już teraz, brnąc przez tę historię, szybko można zauważyć jak wiele bohaterowie mają ze sobą wspólnego. W większości albo znają się od lat, od tamtych wydarzeń z bajek Zouszki, albo ich drogi przecięły się w inny sposób. Tak jak Zygmunta i Kamili. Emerytowany policjant, który w poprzedniej książce autorki pomagał Dominice w samozwańczym śledztwie, tym razem sam takie rozpoczyna. Role się odwracają i teraz to on prosi o pomoc Dominikę. Z pewnością nie bierze pod uwagę jak ważną rolę odegra i że to co odkryje, tak bardzo nim wstrząśnie… Szok przeżywałam praktycznie co chwilę. Byłam nie tylko pod wrażeniem pomysłowości autorki i jej talentu ale też co chwila przerażona tym jak jeden błąd, jedna zła decyzja, pociąga za sobą kolejne i bohaterowie robią rzeczy, których będą resztę życia żałować, które będą wyłącznie krzywdą dla nich i dla innych. Totalnie nie miało to sensu, bo zemsta zazwyczaj jej nie ma. Z pozoru ma dawać spokój i satysfakcję ale czy w rzeczywistości taki jest jej efekt ? Jednak niezaprzeczalnie ludzie są zdolni do wszystkiego by chronić swoich bliskich. Marek, Łucja, Nikodem, Sylwia, Kamila, Zouszka, a także Zygmunt Ostrowski tu to udowadniają. Jaka jest cena tych tajemnic ? Ile osób zginie by chronić te osoby dla nich najważniejsze ? O tym przekonajcie się już sami. Nie jest to książka prosta i przewidywalna. Jest zawiła, skomplikowana, szokująca, brutalna, czuć wiszący nad nią mroczny klimat . Losy bohaterów trzeba uważnie obserwować bo każdy drobny jak pszczeli pyłek szczegół, odgrywa tu istotną rolę. Każde spostrzeżenie może zarówno sprowadzić na fałszywy trop jak i pomóc rozwikłać ten zestaw zagadek. Ale nie na każde pytanie warto poznać odpowiedź. Czasem jednak lepiej nie wiedzieć… Ponownie polecam. Trzecia książka autorki i po raz trzeci jestem zauroczona jej piórem. Wydawnictwo też potrafi zaintrygować wysyłając fragment książki do potencjalnych recenzentów przed jej zapowiedzią. Widać, że potrafią docenić autora. Chwała im za to. Oczywiście dziękuję za egzemplarz do recenzji.
Izabela
31.01.2025
„Wiesz, że każde tragiczne wydarzenie w przeszłości kładzie się cieniem na teraźniejszość.” W spokojnej iławskiej kamienicy dochodzi do morderstwa Kamili Witz. W ten sam dzień znikają jej sąsiedzi z naprzeciwka. Czy ich zniknięcie ma coś wspólnego z morderstwem, czy ojciec i córka byli świadkami czegoś, czego widzieć nie powinni, a może mają coś wspólnego ze śmiercią Kamili? Te dwa wydarzenia wyzwalają lawinę, która prowadzi do przecięcia się dróg kilku osób: emerytowanego policjanta Zbigniewa Ostrowskiego, pszczelarki Natalii Biel, niedawno owdowiałego Marka Gronowicza i jego dwunastoletnia córka Łucja a także prowadzą do tego, że na światło dzienne zaczynają wychodzić skrzętnie skrywane tajemnice z przeszłości. Czy fakt, że niedawno zmarła żona Marka, była pochodzenia Romskiego ma znaczenie? I jak wiele obecne wydarzenia mają wspólnego z tragiczną śmiercią małej Romki sprzed wielu lat? Czy córka i wnuk Ostrowskiego mają jakiś związek ze sprawą? Bieg wydarzeń zmusza bohaterów książki do trudnych decyzji, które niosą za sobą daleko idące konsekwencje. Ostatecznie, jak wiele będą w stanie poświęcić dla dobra i bezpieczeństwa swoich najbliższych? „Im trudniejszy wybór, tym większy ból.” „Rój” to trzecia książka autorki, i tak jak poprzednie wciąga czytelnika powodując, że ciężko się od niej oderwać. Autorka bardzo umiejętnie prowadzi fabułę, dziejącą się w trzech liniach czasowych, w latach 90 XX wieku, kilka dni przed śmiercią Kamili oraz po jej śmierci. Powoli zagłębiamy się w tragiczną przeszłość, pełną bólu i rozpaczy, ale także zemsty i oplatającego jak macki mroku. „Nie sposób przecież żyć, gdy choruje się na umieranie.” Bardzo ciekawym pomysłem jest umieszczenie w książce mniejszości Romskiej, ich barwnej i często dla nas nie zrozumiałej kultury, ale także nienawiści i dyskryminacji na jaką byli i są narażeni. Interesującym zabiegiem jest wplecenie w fikcję literacką także faktycznych wydarzeń, które miały miejsce w czerwcu 1991 roku w Mławie, określanych później mianem pogromu mławskiego, kiedy to jedno tragiczne wydarzenie doprowadziło do eskalacji antyromskich zachowań, do tego stopnia, że wiele rodzin potraciło domy, majątki i musiało opuścić miasto. W „Roju” spotykamy także ponownie bohaterów znanych nam już z „Szeptu”, czyli Zbigniewa Ostrowskiego i Dominikę Sajnę, jednak tym razem większe znaczenie dla fabuły ma postać Ostrego i jego rodzina, a Sajna jest tylko postacią epizodyczną. Profil psychologiczny bohaterów jest bardzo dobrze zbudowany, ich rozterki, słabości, przeżycia, traumy i wewnętrzne demony są ukazane wręcz perfekcyjnie. Cała historia, zresztą tak jak i poprzednie autorki, łamie serce i duszę a zakończenie rozbija na milion kawałków. To historia, która pokazuje , jak bardzo przeszłość i dawne traumy wpływają na teraźniejszość a także, że wszystkie nasze czyny i wybory niosą za sobą konsekwencje odbijające się niejednokrotnie także na naszych bliskich. To historia po którą warto sięgnąć i która na długo zapadnie w pamięć. „Samotność wśród dzieci to nowa choroba dwudziestego pierwszego wieku. Wiesz, że ostatnio przeprowadzono badania i okazało się, że rodzice nie widzą , że ich dzieci są smutne? Nie widzą, rozumiesz? Albo dzieci tak dobrze udają, albo mamy, ku*wa, zbiorową ślepotę.” Ocena 5/5
Anonim
05.10.2024
mamakawaiksiazki.blogspot.com "Tamtej nocy tak wiele razy upadałam,że kolejny raz nie zrobił mi różnicy". Dawno nie czytałam kryminału,który tak bardzo wrył się w moja duszę,rozerwał ją na strzępy, przyprawił o szybsze bicie serca i był takim emocjonalnym rollercosterem. "Rój" odznacza się nie tylko mocnymi scenami i mrokiem,ale także niebywałą wrażliwością i rozedrganiem. Słowa tworzą tutaj obrazy,które zapadają w pamięć czytelnika niezwykle głęboko... W iławskiej kamienicy dochodzi do morderstwa kobiety,znikają również jej sąsiedzi. To wydarzenie odciśnie piętno na losach kilku bohaterów: emerytowanego policjanta Zbigniewa Ostrowskiego,pszczelarki Natalii,owdowiałego ojca i jego córki Łucji oraz kilku innych. Jak głęboko trzeba kopać,by odkryć prawdę o sobie samym? Jak daleko można się posunąć,by chronić najbliższych? Przyznaję,że po przeczytaniu "Roju" musiałam ochłonąć. Zawarty jest tutaj taki ładunek emocjonalny,tyle krzywd,mroku i tajemnic,że momentami naprawdę aż ciężko nabrać tchu! Autorka perfekcyjnie łączy wątki i splata w ciekawy sposób pozornie nic nie łączące ze sobą sprawy i osoby. Do tego pojawia się tu niesamowita różnorodność postaci i kultur,a także ogromny rozstrzał wiekowy bohaterów i związane z tym problemy,dzięki czemu czytelnik wyczuwa tu prawdę i autentyczność. Prześladowania romów,morderstwo,zniknięcie,nastoletnie sekrety,przejmująca samotność,Zouszka,Karmenka,pszczelarka z ogromnym bagażem doświadczeń,bajania małej dziewczynki,rozterki starego policjanta. Ta powieść jest niczym kolorowa mozaika,gdzie każdy element jest zupełnie inny,ale razem stanowią połączenie idealne. "Rój" to historia wielowątkowa,różnorodna,bez przypadków w fabule, z niezwykle wrażliwymi postaciami o trudnej przeszłości. Rozdziały przeplatane są bajkami Zouszki,czyli historiami małej dziewczynki,dzięki którym głębiej wchodzimy w romski świat. Poznajemy kulturę,zwyczaje i ogrom barw,ale też ból prześladowań i życie w strachu o los bliskich. To z jednej strony element magiczny i barwny,z drugiej nieco mroczny i bolesny. Ostatni rozdział domyka wszystkie wątki i scala opowieść,jednak jest tak ciężki i duszny,że naprawdę brak mi słów...autorka zrobiła to po raz kolejny i w swojej powieści zawarła tyle sprzecznych emocji,tyle piękna i bólu,wrażliwości i rozpaczy,dążenia do sprawiedliwości i rozpaczliwego wołania o pomoc,że naprawdę jestem pełna podziwu...do tego motyw pszczół, który wręcz hipnotyzuje i symbolizuje tak wiele spraw,a także waga relacji w życiu człowieka i poświęcenia dla drugiej osoby. Nawet przelotne przyjaźnie czy romanse mogą znacząco odbić się na naszym życiu,nie wspominając o tych najbliższych i najsilniejszych więzach. Żeby ratować bliskich jesteśmy w stanie zrobić wiele,nawet poświęcić siebie. "Myślę synku,że każdy ma w sobie takie drzwi,których lepiej nie otwierać".
paula_czytula
08.10.2024
Do emerytowanego policjanta docierają informacje o śmierci jego byłej, sporo młodszej kochanki, Kamili Witz. Póki co wiadomo tylko tyle, że to najprawdopodobniej było morderstwo, a dziwnym zbiegiem okoliczności znikają sąsiedzi zmarłej, Marek oraz jego nastoletnia córka Łucja, której matka była Romką. Okazuje się, iż szukają oni schronienia u pszczelarki Natalii. Zygmunt Ostrowski, choć swą broń i odznakę odwiesił już na przysłowiowym kołku, to nieoficjalnie angażuje się w rozwikłanie tej sprawy. Mężczyźnie nie daje spokoju dziwne zachowanie jego córki, która jest prokuratorem. Kto zawinił a kto chce tylko oczyścić swoje imię? Czego dopuszczą się bohaterowie aby ochronić swoich bliskich? Cóż to była za książka! Weronika Mathia to fenomen! Wraz z każdą kolejną książką Autorki jestem pod coraz większym wrażeniem jej talentu oraz genialnych pomysłów na fabułę! Przed napisaniem tej recenzji musiałam ochłonąć i poukładać sobie wszystko w głowie, gdyż ta książka doprowadziła do tego, iż musiałam "zbierać szczękę z podłogi"! Fenomenalna! Ta książka naszpikowana jest ogromnym ładunkiem emocjonalnym, osobistymi przeżyciami bohaterów oraz niesłychaną wrażliwością. Weronika Mathia w niezwykły, bardzo umiejętny sposób połączyła teraźniejszość z przeszłością uformowaną w "Bajkę Zouszki", dziewczyny romskiego pochodzenia, która w tragicznych okolicznościach straciła bliską kuzynkę Karmenkę. W tej historii tajemnice z przeszłości oraz dawne znajomości ścigają bohaterów i nie dają o sobie zapomnieć. Autorka kładzie duży nacisk na relacje rodzinne, zwłaszcza te pomiędzy rodzicem a dzieckiem. Każdy ma swoje traumy, często nieprzepracowane, z którymi wiążą się ból i cierpienie. Samotność, mrok, dyskryminacja, młodzieńcze sekrety, niedomówienia. Tak wiele się tutaj dzieje, choć fabuła sama w sobie nie pędzi na łeb, na szyję. Nie sposób tej książki odłożyć przed poznaniem jej zakończenia. Wszystkie wątki i otwarte sprawy zostają finalnie spięte przysłowiową klamrą, dając odpowiedzi na kłębiące się w głowie pytania. Klimat tej książki ze strony na stronę staje się mroczniejszy, bardziej tajemniczy, duszniejszy. Ostatnie strony pozostawiły po sobie pustkę i rozerwały moje serce na drobne kawałeczki. Długo nie potrafiłam się pozbierać po tym, co przeczytałam i co przeżyłam. Autorka stworzyła w tej powieści emocje, których wprost nie da się opisać i nie da się zapomnieć. "Rój" to bezsprzecznie jedna z najlepszych książek tego roku, literacki majstersztyk! Musicie to przeczytać!
Zaczytana Angie
08.01.2025
W ostatnich latach zebrałam sobie grono autorów, których książki traktuję wyjątkowo. I tu nie chodzi o niesamowite fabuły, niestandardowe konstrukcje czy eksperymenty z narracją, choć oczywiście się w nich pojawiają. Najważniejsze są jednak emocje. Emocje najtrudniejsze, rozdzierające, niekończące się wcale na ostatniej stronie. Tak mnie dewastować potrafią Izabela Janiszewska, Przemysław Żarski, Ewa Przydryga i Weronika Mathia. "Rój" to trzecia powieść ostatniej z wymienionych autorek. "Żar", czyli jej debiut zachwycał, ale dla mnie był aż za bardzo przesycony wątkami, za to "Szept" był już absolutnie doskonały i sprawił, że zaczęłam oczekiwać jeszcze więcej. Zdradzę już teraz, że nie jestem rozczarowana. Książki Weroniki Mathii zupełnie się od siebie różnią, a jednocześnie są tak bardzo jej - łączą je wspomniane we wstępie emocje. Te emocje przytłoczyły mnie na tyle, że po lekturze nie byłam w stanie ubrać ich w słowa. Kilka miesięcy później wiem już, że tego się zrobić po prostu nie da. "Rój" każdy musi przeczytać i przeżyć po swojemu. Oprócz emocji jest też fabuła. Nie potrafiłam podejść do niej na chłodno, ale doceniam jej złożoność. Autorka przeprowadza nas przez kilka wyjątkowych historii, które w przedziwny dla mnie sposób zaczynają się splatać w jedną. W przedziwny nie dlatego, że nielogiczny, wręcz przeciwnie - szokuje mnie to, jak drobiazgowo musiała zostać zaplanowana akcja, by tak idealnie się zazębiać. Oprócz emocji jest też Bajka Zouszki. Ona też zostanie ze mną na zawsze. Mogę się mylić, ale wydaje mi się, że jedną z istotnych cech bajki powinno być szczęśliwe zakończenie, a jeśli miałyby się pojawić łzy to tylko te ze wzruszenia a nie z rozpaczy. Oprócz emocji jest też zakończenie, przy którym otworzyłam szeroko oczy. Trudno się z nim pogodzić, trudno je nawet zrozumieć, ale nie mogłoby być inne, bo jest tą kropką nad i, która decyduje o tym, czy książka jest dobra, czy jednak wybitna. "Rój" to powieść, którą przeczytałam emocjami. Weronika Mathia poturbowała mnie w sposób, którego się nie spodziewałam, ale myślę, że bardzo potrzebowałam. Wciąż wracam myślami do tej niezwykle smutnej historii, w której tak wiele prawdy o ludzkiej naturze. A mimo całego zła, cierpienia i bólu, gdzieś na końcu zatliła się nadzieja - liczę więc na to, że tam dalej, w tym co niezapisane, jej płomień buchnął pełną mocną, ogrzewając to, co pozostało, a nie spalając tego do cna. Moje 10/10.
krzychu_and_buk
25.10.2024
Zdarza mi się, że zaczynając czytać jakąś książkę, już od pierwszych stron wiem, że to będzie niesamowicie emocjonująca czytelnicza podróż. Tutaj tak miałem. Od pierwszych zdań poczułem ten dreszczyk napięcia jaki rozpościerał się na stronach tej książki. Skoncentrowałem się na czytanym tekście, by nawet najdrobniejszy szczegół mi nie umknął. Oraz na oddechu, który zapierał mi dech. Siliłem się na spokój, gdy w środki we mnie tłukły się ogromne emocje... Krok. Oddech. Myśli. Tutaj wszystko było bardzo ważne. Dlatego skupiłem się i rozkładałem na części wszystko, co uważałem za istotne. "W emocjach ludzie mówią o wiele więcej". Trzeba ryć póki wszystko jest świeże. Więc ryłem odsłaniając trudne sprawy. Doświadczenia przeszłych czasów mieszały się z tym co teraźniejsze. Przykrywał mnie mrok. Ciężar płynący z czytanych literek przytłaczał. Wszystko wirowało wokół mnie. Traciłem siły. Otulało mnie... przeznaczenie. Nagle się zatrzymałem. Przestałem czytać. Zamknąłem oczy. Nade mną rozpościerało się ciemne i gęste od chmur niebo, z którego zaczął padać mocny deszcz. Miał słony posmak, bo... bo to był deszcz łez bohaterek i bohaterów tej opowieści. Czekać. Wybaczyć. Przyjąć. Historia Karmenki stała się dla mnie intymną podróżą ku pamięci. Pamięci o tych, których już nie ma. Ku duchom przeszłości, bo... bo nie wolno zapominać! Ta historia cały czas pojawia się przed moimi oczami. Choć jest noc ja wyraźnie widzę tory i nadjeżdżający pociąg. A potem... potem gaśnie wszystko i jest tylko gęsty, przejmujący mrok. A w nim jakieś nieokreślone plamy, kształty, błoto... Smutek i tajemnice schowane głęboko przed światem towarzyszyły mi nieustannie podczas lektury tej książki. Oddychałem nimi. Dotykałem ich. Trawiłem w sobie. Krztusiłem się nimi... Czytałem i milczałem. Milczałem i odczuwałem przeszywający moje ciało ból. Ból tak mocny, że nie masz ochoty żyć... Ból, który chciałoby się schować na dnie niepamięci. Ogarnięty amokiem poszukiwałem drogi ku prawdzie. To ona stała się moim drogowskazem. To ona była moim czytelniczym napędem. Brnąłem więc dalej. Szybko. Zachłannie. Bez opamiętania. "To było jak bolesna podróż w czasie w ramiona ukochanej osoby". Nie chciałem jej i chciałem jednocześnie... "Rój" autorstwa Weroniki Mathia to świetnie skonstruowana historia z przeszłością w tle, "która upomina się o człowieka"; która zmusza do zajrzenia pod spód; która rozdrapuje dawne rany... To wreszcie "po prostu straszna historia o śmierci i zemście".
Marta
02.10.2024
Weronika Mathia to jedna z tych Autorek, po których książki sięgam w ciemno. Wiem bowiem, że będzie to gwarancja świetnej lektury. "Rój" to kolejna historia, która zrobiła na mnie ogromne wrażenie. W jednym z iławskich mieszkań dochodzi do morderstwa kobiety. W tym samym czasie znikają jej sąsiedzi, którzy być może mogli mieć coś wspólnego ze sprawą. Tragiczne wydarzenia splatają ze sobą losy kilku osób, które staną przed trudnymi wyborami, a także przekonają się, że przeszłości nie da się tak łatwo wymazać... "Rój" to kolejna powieść Weroniki Mathii, która poruszyła mnie do głębi i przeżywałam ją całą sobą. To nie tylko świetnie napisana, wciągająca od pierwszych stron książka, w której szukamy sprawcy zabójstwa. To także, a może przede wszystkim, historia skłaniająca do przemyśleń i chwili refleksji. Autorka ma niebywały talent do tworzenia powieści, obok których nie sposób przejść obojętnie. One wnikają bowiem do naszego wnętrza, zakorzeniają się głęboko w środku i nie pozwalają, aby choć na chwilę o nich zapomnieć. Taki właśnie jest "Rój". I choć początkowo wydaje się, że będzie to kolejna kryminalna historia, to Autorka dokłada do niej znacznie więcej, czyniąc ją historią wyjątkową. Przede wszystkim przepełniona jest całym wachlarzem emocji. Na uwagę zasługuje także warstwa psychologiczna bohaterów dopracowana w każdym calu. Historia srawia czytelnika przed trudnymi pytaniami, ale przede wszystkim skłania do chwili refleksji nad własnym życiem. Jak zawsze wszystko jest dopracowane do perfekcji. Tutaj każdy najdrobniejszy szczegół ma znaczenie i dopełnia całość idealnie. Czyta się znakomicie. Autorka świetnie połączyła przeszłość z teraźniejszością, a to w rezultacie dało kolejną znakomitą, niezwykle klimatyczną książkę. "Rój" to nie tylko świetnie skonstruowana historia kryminalna, ale także powieść o dyskryminacji, błędach przeszłości, ludzkich słabościach czy samotności, przepełniona ogromnymi emocjami, smutkiem, żalem. Stała mi się bliższa tym bardziej, że niektóre z opisanych tu wydarzeń miały miejsce naprawdę, w dodatku w pobliżu mojej rodzinnej miejscowości. Cieszę się, że dzięki tej książce mogłam dowiedzieć się czegoś więcej na ten temat, choć to tematy trudne i bolesne. Poruszyła mnie do głębi. To jedna z tych historii, po których potrzeba chwili, aby ochłonąć, aby przejść do rzeczywistości. Weronika Mathia wynosi kryminał na zupełnie inny poziom. Jeśli jeszcze nie znacie książek Autorki, to zdecydowanie polecam!
przerwa.na.ksiazke
15.10.2024
Jaki tytuł wywarł na Was ostatnio największe wrażenie? W jednej z iławskich kamienic zostaje zamordowana Kamila Witz. Jej sąsiedzi, ojciec z córką, znikają bez śladu. Policja podejrzewa, że albo widzieli coś, czego nie powinni, albo mają coś wspólnego z zabójstwem. Zbigniew Ostrowski jest emerytowanym policjantem, a z Kamilą łączył go kiedyś romans. Wraz z jej śmiercią odzywają się wspomnienia, ale i instynkt śledczego. Mimo protestów córki, która jako prokurator, nadzoruje śledztwo, sam rozpoczyna poszukiwanie mordercy na własną rękę. Czy jednak nie przecenia swoich sił i zdrowia? Jak w tę historię wplątana jest pszczelarka Natalia i jej sąsiad Łukasz? Gdzie podział się Marek Gronowicz i jego córka Łucja? Co skrywa przeszłość? Weronika Mathia wyrasta na mistrzynię bardzo przejmujących kryminałów. "Rój" to historia przepełniona samotnością, stratą i bólem. Wyzierają one z każdej strony. Fabuła podzielona jest na dwie, a wliczając Bajkę Zauszki, to nawet trzy przestrzenie czasowe. "Obecnie" toczy się dochodzeni w sprawie śmierci Kamili, jednak czytelnik nie towarzyszy policji, a uczestniczy w prywatnym dochodzeniu Ostrowskiego. Gdzieś pomiędzy pojawia się Natalia, pszczelarka, która początkowo wydaje się niezwiązana ze sprawą. Cofamy się też o kilka dni przed morderstwem i stopniowo poznajemy Kamilę i jej sąsiadów, głównie Łucję. Domysły, kto mógł zabić, piętrzą się. Jednak prawda jest jeszcze bardziej zaskakująca. "Bajka Zouszki" to historia z perspektywy romskiej dziewczynki. Opisuje, z czym Romowie muszą się mierzyć. Rasizm, agresja, wyzwiska są na porządku dziennym. Jej opowieść jest smutna i przejmująca. Co ma wspólnego z aktualnymi wydarzeniami? Z czasem wszystko nabiera sensu. Wszystkie wątki zaczynają się łączyć. Każdy puzzel wskakuje na swoje miejsce. Z pozoru luźne wątki zazębiają się i łączą w spójną całość. Zakończenie jest bolesne. Chyba w żadnej innej książce nie spotkałam tylu bohaterów przepełnionych żalem, smutkiem i stratą. Miałam ochotę przytulić ich i zabrać od nich trochę tego cierpienia. Weronika Mathia bardzo zadbała o stronę psychologiczną postaci. Przedstawieni są bardzo prawdziwie, czasami niejednoznacznie. Za każdym kryje się jakaś tajemnica. Odkrywanie ich było niezwykle ciekawe. Każda decyzja niesie za sobą konsekwencje. Z niektórymi ciężko się zmierzyć. "Jak daleko się posuniesz, by chronić tych, których kochasz?"