Każdy sprzedawca w empik.com jest przedsiębiorcą. Wszystkie obowiązki związane z umową sprzedaży ciążą na sprzedawcy. Za wysłanie produktu odpowiada sprzedawca.
Opis produktu
„Queer” to powieść-wyznanie. Opowieść o pożądaniu, samotności i ciemnych zakamarkach ludzkiej duszy — teraz w nowym przekładzie Teresy Tyszowieckiej
Napisany w 1952 roku, lecz przez dekady ukrywany przed światem, „Queer” to najbardziej osobista, a zarazem najbardziej niedopowiedziana powieść Williama S. Burroughsa. Osadzona w dusznym Meksyku lat pięćdziesiątych, śledzi losy Williama Lee — alter ego autora — który, błądząc od baru do baru wśród amerykańskich emigrantów, goni widmo namiętności, balansując na granicy obsesji i rozpaczy.
To jedyna w jego twórczości realistyczna historia miłosna, ale też gorzka, pełna groteski refleksja nad tożsamością, pragnieniem i odrzuceniem. W „Queer” wybrzmiewa ten sam szorstki, bezkompromisowy głos, który uczynił z „Nagiego lunchu” literacki przełom — mieszanka autoironii, maniakalnego humoru i ostrej krytyki amerykańskiej mitologii. Jedno z najbardziej poruszających świadectw outsiderstwa XX wieku.
"Jedna z najpiękniejszych "love story", jakie napisano w XX wieku.
Nawet w XXI wieku powieść Burroughsa brzmi jak rewolucja. To wstrząsająca opowieść o potrzebie miłości i wspólnoty – pełna smutku, pożądania i narkotycznych wizji. Jest w niej coś bezlitosnego i bezkompromisowego – autor nie oszczędza ani bohaterów, ani czytelników, wciągając ich w wyrafinowaną, literacką grę. Efekt jednocześnie zachwyca i przeraża. Warto dać się wciągnąć, zwłaszcza że przekład Teresy Tyszowieckiej pozwala na nowo docenić wstrząsającą moc tej historii.
Burroughs w XXI wieku okazuje się jednym z największych i być może najbardziej niedocenionych amerykańskich pisarzy w historii."
Wojciech Szot
"Queer to gejowska proza przedemancypacyjna, pisana blisko dwie dekady przed Stonewall; jego bohaterowie to nie romantyczni kowboje z Brokeback Mountain, a tym bardziej nie wzruszające szczeniaki z Heartstoppera. Nawet u rówieśnika Burroughsa, Jeana Geneta, różnego rodzaju przekroczenia i opisy seksu (których tu praktycznie nie ma — to w jakimś sensie dość purytańska książka) mają w sobie coś wzniosłego i lirycznego.
Tymczasem Lee, porte-parole autora, jest obleśny i żałosny: w swoim chlaniu, ćpaniu, w swoich żenujących tyradach i zmyślonych historyjkach, ale przede wszystkim w pragnieniu bliskości, za którą gotów jest do największych upokorzeń.
Queer przypomina starą prawdę, że nie ma okrutniejszego bóstwa niż bóstwo miłości — i orientacja nic tu nie zmienia."
Jacek Dehnel
Użytkownicy twierdzą, że 'Queer' Williama S. Burroughsa to wymagająca, specyficzna i emocjonalnie ciężka książka, która wyróżnia się nietypową, brutalnie szczerą narracją oraz głębokim portretem samotności i outsiderstwa. Powieść doceniana jest za autentyzm, intymność oraz wyrazisty język, choć część czytelników zwraca uwagę na jej trudną formę i tematykę, który nie każdemu przypadnie do gustu. Przeważają opinie pozytywne, chociaż pojawiają się nieliczne głosy narzekające na brak satysfakcji z fabuły czy nijakość postaci.
Najczęściej wspominane:
specyficzna narracja
brutalna szczerość
duszną atmosfera Meksyku
motyw samotności
emocjonalna intensywność
Podsumowanie zostało wygenerowane przez sztuczną inteligencję na podstawie recenzji klientów, wg stanu na dzień 24.05.2026 od dnia 01.01.2023
Sortuj
anonymous
Zweryfikowany zakup
18.01.2026
Nie podobała mi się ta książka
anonymous
Zweryfikowany zakup
12.10.2025
Rewelacja
Efemerycznoscchwil
01.10.2025
„Queer” to powieść osobliwa, nie tyle linearna narracja, co odsłonięty nerw, zapis wewnętrznego rozedrgania i chronicznej tęsknoty, skazanej na niespełnienie od pierwszych stron. Burroughs napisał ją w latach 50., lecz przez dekady nie zdecydował się na publikację. To powieść zbyt bliska ciała, zbyt szczera w swojej nieporadności i rozpaczy. Powstała w cieniu uzależnienia, poczucia winy i doświadczenia wykluczenia, gdy autor dopiero uczył się mówić o swojej tożsamości, która wówczas była silnie napiętnowana.Fabuła jest prosta, ale emocjonalne napięcie gęste i duszne. W centrum stoi William Lee – alter ego Burroughsa, który obsesyjnie pragnie uwagi młodego Amerykanina, Allertona. Cała opowieść to zapis tej jednostronnej fascynacji, nieustannego „podchodzenia” i budowania relacji, która ciągle się wymyka. Lee usiłuje błyszczeć opowieściami, prowokować inteligencją, czasem się ośmiesza, byle tylko zdobyć choćby cień wzajemności. Z każdą stroną coraz bardziej odsłania swoją obezwładniającą samotność i poczucie bycia intruzem w świecie. Najmocniejszy wątek to właśnie ta niemożliwa do spełnienia miłość, pełna niedopasowania i asymetrii. Allerton pozostaje chłodny, zdystansowany, czasem ironiczny. Traktuje Lee jak dziwacznego towarzysza podróży, a nie jak pełnoprawnego partnera. Ich relacja przypomina taniec, w którym tylko jedna strona wykonuje ruchy, podczas gdy druga niemal stoi w miejscu. Każda próba zbliżenia kończy się odrzuceniem albo krępującym milczeniem. I to właśnie w tym rozminięciu tkwi esencja historii: miłość queerowa w świecie Burroughsa nie może być czysta ani niewinna. Zawsze podszyta jest bezbrzeżnym bólem, wstydem, co petryfikuje i poczuciem, że jest sprzeczna z porządkiem normy. Szczególnie mocne są fragmenty dotyczące przygód w barach w Meksyku. Lee wierzy, że wspólna droga bohaterów połączy ich wreszcie naprawdę. Jednak tropikalne pejzaże, zamiast zbliżać, tylko wyostrzają kontrast: jeden kocha za dwóch, drugi pozostaje obojętny jak ściana, na której odbijają się rozpaczliwe gesty.Nie liczcie również na inkluzywny język.Psychologiczna dynamika tej relacji jest kluczowa. Lee próbuje przejąć kontrolę, przybierając różne role – raz kochanka, raz przewodnika, raz błazna. Każda z nich ma ukryty cel: zatrzymać Allertona, oswoić jego chłód. A jednak ta strategia tylko pogłębia brak. Powstaje układ toksycznej zależności: Lee pragnie totalnego oddania, Allerton daje tylko minimum obecności. Burroughs pokazuje mechanizm, w którym zakochanie staje się autodestrukcją, a pragnienie bliskości zamienia się w pasmo ciągłych upokorzeń. Styl autora jest szorstki, szarpany, pełen pauz i dygresji, jak głos, który łamie się, gdy próbuje mówić o tym, co bardzo wstydliwe. Ale właśnie ta nierówność nadaje „Queer” autentyczność. To nie dopracowana powieść, lecz emocjonalna rana zapisana słowami, dokument uczuć, które przez lata nie mogły być głośno nazwane. Dziś, gdy słowo „queer” stało się hasłem emancypacji, powieść nabiera dodatkowej mocy. Burroughs używa go jeszcze w jego pierwotnym, obelżywym znaczeniu – jako piętna, jako wykluczenia. Lee nie tylko kocha „wbrew normie”; on kocha wbrew samemu sobie, przeciwko własnemu lękowi i wypełniającemu go permanentnemu wstydowi. Jego miłość jest nieustannie skażona świadomością, że nie ma dla niej przestrzeni ani w świecie, ani w nim samym. „Queer” to opowieść o pożądaniu, które rozbija się o mur obojętności, o chronicznej samotności, która trwa nawet w pozornej obecności drugiego człowieka. Ale właśnie ta bezkompromisowa szczerość sprawia, że fabuła pozostaje tak ważna. To jedno z najodważniejszych świadectw literackich o niespełnionej queerowej miłości.Na tle całej twórczości Burroughsa „Queer” jawi się jako intymny prolog. Jeszcze nie ma tu formalnych eksperymentów, kolażowej metody „cut-up”, które uczyniły go legendą awangardy. Zamiast tego mamy surową szczerość i bezbronność. I to się właśnie broni, ponieważ odsłania upadek jednostki czującej się obco w sobie. A wszystko dlatego, że jej ramiona zostały bezczelnie osierocone przez drugiego człowieka.
Aleksandra Gratka
29.09.2025
W czasach licealnych byłam zakochana w Jimie Morrisonie i The Doors. Od tej fascynacji linią prostą przeniosłam się do bliskiej klimatycznie literatury. Bitnicy, Jack Kerouac i jego kultowa powieść "W drodze", Allen Ginsberg, no i William S. Burroughs. W 1993 roku w Polsce ukazała się jego powieść pod mocno niepoprawnym politycznie tytułem "Ped*ł". Teraz Filia wydała ją pod oryginalnym - "Queer". Nie ukrywam, fragmenty czytałam niemal symultanicznie - stare tłumaczenie Pawła Lipszyca i nowe Teresy Tyszowieckiej. Doświadczenie ciekawe, bo pokazujące jak bardzo język zależy od czasów, jak zmienia się, bo i my się zmieniamy. Nie śmiem wyrokować, które jest lepsze, bo chyba oba oddają ten specyficzny klimat. "Queer" to trudna powieść. Kiedyś obrazoburcza, skandalizująca, wydana dopiero ponad trzydzieści lat po napisaniu. Fabuła to wędrówka po barach, ulicach, spelunkach Mexico City, w oparach dymu, z lejącym się alkoholem i używkami wszelkiej maści. Trochę te knajpiane dialogi przypominały mi Charlesa Bukowskiego, tyle że u niego w centrum zainteresowania były kobiety, tu - mężczyźni. William Lee, alter ego pisarza, szuka miłości, a może bardziej bliskości i namiętności. Szuka obsesyjnie, lustruje męskie ciała, wnika w nie wzrokiem, marzy o kontakcie. Nie ma tu dosadności, nie ma wulgarności, chociaż - umówmy się - nie jest to love story. Obiektem fascynacji staje się Eugene Allerton, również mający swój odpowiednik w rzeczywistości. Och, jak łamiąca serce jest to relacja! Ten łaknący bliskości Lee i ten łaskawie mu ją dawkujący Allerton. Fragment, w którym Allerton przez sen przerzuca kolano przez Lee, a ten wstrzymuje oddech, by kochanek się nie zbudził i nie odsunął od niego - to kwintesencja tego smutnego związku. Powieść Burroughsa to przede wszystkim język. Tu rozgrywa się wszystko. Skomlenie o miłość, narkotykowe zwidy, włóczęga ulicami skąpanymi w świetle słońca lub księżyca. Wielkim plusem jest też wstęp autora do wydania z 1985 roku czy wstęp do amerykańskiego wydania - kopalnia informacji! Wydawnictwo Filia szykuje kolejne powieści Burroughsa. Wspaniale, bo zdecydowanie chcę więcej!
Kamila Kwiecińska
06.11.2025
🍸🍸 Queer Williama Sewarda Burroughsa to powieść, która od pierwszych stron wciąga czytelnika w duszną atmosferę Meksyku lat pięćdziesiątych, gdzie emigranci i outsiderzy dryfują pomiędzy barami, narkotykami i niespełnionymi pragnieniami. To książka, która długo czekała na swoją publikację – i może właśnie dlatego wybrzmiewa tak intymnie, niemal jak zapis nie do końca przepracowanej rany. W centrum znajduje się William Lee, alter ego autora, człowiek balansujący na granicy groteski i desperacji, którego uczucia kierują się ku młodszemu, chłodnemu Allertonowi. Zamiast linearnej fabuły dostajemy mozaikę emocjonalnych napięć – historię obsesji i jednostronnej fascynacji, która z góry skazana jest na niespełnienie. 🍸🍸 Burroughs w Queer pokazuje miłość w wersji surowej, pozbawionej liryzmu, znanej z prozy jego rówieśników. To nie jest historia o pięknym zbliżeniu czy romantycznym uniesieniu. To opowieść o pragnieniu, które uwiera, które zmienia się w rodzaj autodestrukcji. Lee błaznuje, prowokuje, snuje zmyślone historie tylko po to, by utrzymać uwagę Allertona. Ten jednak pozostaje zdystansowany, traktując bohatera bardziej jak ekscentrycznego towarzysza niż obiekt miłości. Ich relacja przypomina nierówny taniec – jeden wykonuje rozpaczliwe gesty, drugi tkwi w bezruchu. Z każdą stroną coraz mocniej odczuwamy, że im bardziej Lee stara się zbliżyć, tym bardziej odsłania swoją samotność. 🍸🍸 Warto zwrócić uwagę na atmosferę powieści. Meksyk Burroughsa to przestrzeń lepka od upału i alkoholu, pełna miejsc, w których można się ukryć, ale nigdzie nie da się poczuć naprawdę bezpiecznie. Bary, tanie pokoje hotelowe, tropikalne krajobrazy – to nie tylko tło, lecz także metafora. Egzotyka nie zbliża bohaterów, a raczej wyostrza kontrast: Lee szuka wspólnoty, Allerton ucieka w chłód obojętności. Ten świat jest klaustrofobiczny, choć pozornie otwarty; pełen swobody, a zarazem duszny od niemożności bycia sobą w pełni. 🍸🍸 Styl Burroughsa w Queer różni się od tego, co znamy z jego późniejszych, eksperymentalnych dzieł. Tutaj nie ma jeszcze kolażowej metody ani literackich fajerwerków. Jest za to surowość i wyznanie. Język jest szarpany, pełen pauz, dygresji i powtórzeń, jakby autor nieustannie próbował wydobyć z siebie to, co wstydliwe i trudne do nazwania. To właśnie ta niedoskonałość nadaje książce autentyczność – przypomina zapis chwili, w której człowiek próbuje opowiedzieć o swojej tęsknocie, a jedyne, co udaje mu się uchwycić, to fragmentaryczne obrazy i urwane zdania. ㅤ 🍸🍸 Trudno nie dostrzec w Queer znaczenia historycznego. To gejowska proza sprzed epoki emancypacji, pisana w czasach, gdy otwarte mówienie o innej orientacji wiązało się z piętnem i wykluczeniem. Dlatego Lee jawi się jako postać żałosna i desperacka, a jego miłość – podszyta wstydem, upokorzeniem i poczuciem winy – jest daleka od czystej afirmacji. Burroughs pokazuje, że queerowa tożsamość w tamtym czasie nie mogła być neutralna ani bezpieczna. Była doświadczeniem outsiderstwa, które zamiast przynosić spełnienie, niosło ból i obcość we własnym ciele. ㅤ 🍸🍸 Queer to więc nie tyle klasyczna powieść, ile intymny zapis samotności i niespełnionego pragnienia. Burroughs stworzył dzieło osobliwe, które nie stara się uwodzić narracją, ale raczej otwiera przed czytelnikiem nerw – pulsujący, nieoswojony, bolesny. Właśnie dzięki tej bezkompromisowej szczerości książka pozostaje ważna. Dziś, gdy słowo queer nabrało zupełnie nowych znaczeń, tekst Burroughsa pokazuje jego pierwotne oblicze: piętno, odrzucenie, ból niespełnienia. A jednocześnie – siłę wytrwania. To literatura, która nie szuka łatwych wzruszeń, ale zostawia w czytelniku echo niepokoju i ciszę, w której słyszy się własne pytania o granice pragnienia i samotności.
Anonim
12.10.2025
Od razu wam zaznaczam, że to nie jest książka dla każdego. Skłaniam się nawet ku opinii, że powinny ją czytać osoby pełnoletnie z uwagi na bardzo osobiste przemyślenia dotyczące ciała człowieka i jego potrzeb. Znajdziemy tutaj również przemyślenia dotyczące osób homoseksualnych, więc jeśli kogoś to drażni, to również niech po nią nie sięga. Tak po ludzku to mogę powiedzieć, że jest to pozycja dla osób, które czują się wolne od presji społeczeństwa. Które czasami pozwalają sobie na grzeszne myśli, czy też mają skłonności do zmiany postrzegania swojej płci. Ta książka czekała na pozwolenie do wydania aż trzydzieści trzy lata. Nie wiem czy wiecie, ale liczba ta w numerologii jest postrzegana jako symbol mistrzowskiej liczby miłości bezwarunkowej, duchowego przewodnictwa i służby innym. To by się odnosiło do odwrotnych myśli autora, który często w swojej głowie roztrząsał zachowania homoseksualistów. Tam nie było niczego miłego, ani tym bardziej bez jakiejkolwiek kultury zostało opisane. Takie wściekłe słowa osoby, która chce coś zmienić, dosłownie pokazać co go rusza i chce dotrzeć w jak najbardziej konkretnym sposobie wyplucia jadu, który mu zalega. Niekiedy jednak w spokojny sposób nakreślił to, co siedziało mu w głowie oddając porównania w oślizgły sposób. ,,Zestarzał się, nie zaznawszy życia, jak połeć mięsa gnijący na półce w spiżarni." Jestem przekonana, że dawne społeczeństwo było na tyle mniej rozwinięte we wściekłości, że to było powodem aby wtedy tej książki nie wydać. Obawiano się krytyki i mocnych słów, ale i niezrozumienia przenośni, których jest cały ogrom. On nie obawiał się mówić prawdy i to bolało tutaj najbardziej ludzi wyżej postawionych. Wiedział, że nasz kraj produkuje rzeczy słabe i kłamie, aby tylko na wszystkim zarobić. Pisał o sprowadzaniu narkotyków w celach leczniczych i testowaniu ich, by odnaleźć konkretne właściwości. Niesamowicie potrafił opisać ciało człowieka nie określając jego wieku, ale ukazując jak wygląda biorąc pod uwagę widok jego skóry, tego co na niej jest, z jaką szybkością się porusza i co trzyma. Po tym od razu sam wiek i usposobienie ukazywało się samo. Nie znam drugiego takiego człowieka, który by tak podszedł do tematu historii miłosnej pełnej podbojów, porażek i traum, o trudzie kochania czy nietolerowania człowieka tej samej płci nie wspominając. Niekiedy na sztywno, innym razem w ironii, a czasem z humorem. To od czytelnika i jego temperamentu zależy w jaki sposób dane wydarzenie odbierze. Ktoś kiedyś powiedział, że mało jest mądrych ludzi na świecie. Ja wam powiem, że są, tylko właśnie z tego powodu nie obwieszczają się z tym:-)
Elwira Przyjemska
01.10.2025
Kerouac, Ginsberg, Burroughs - żadnego z nich nie powinno się czytać w oderwaniu od zrozumienia nurtu bitników. „Beat” - zmęczony, przegrany, to słowo dające początek ruchowi, którego „wyznawcy” byli buntowniki, pogardzali konsumpcjonizmem, wyznawali swobodę twórczą, często dążący do prawd objawionych zażywając narkotyki i nadużywając alkoholu. „W drodze” Kerouac’a, „Skowyt” Ginsberg’a oraz „Nagi lunch” Burroughs’a uznawane są za najważniejsze powieści w tym nurcie. Wydawnictwo Filia ogłosiło, że przybliży polskim czytelnikom wszystkie trzy najważniejsze powieści Burroughs’a, na początek raczy nas powieścią „Queer”. „Queer” swoją dekadencją perfekcyjnie wpisuje się w filozofię bitników. Jednocześnie jest też niepokojącym obrazem życia samego autora, który w swoich dzieła przemyca burzliwe karty swojej własnej „drogi bitnika”. Życie Burroughs’a jest istnym materiałem powieściowym. Lata zmagania się z nałogiem oraz homoseksualizm autora to najczęstsze motywy przewodnie jego twórczości. „Queer” został napisany w latach 50-tych, jednak na swoją publikację czekał do 1985 roku, my możemy doświadczyć obcowania z tą w pięknym wydaniu w 40 lat po jej publikacji. „Queer” towarzyszy również głos samego Burrougs’a we wstępie, który wyjawia najważniejszą przyczynę powstania tej powieści. Jej punktem wyjściowym była chwila, w której Burroughs zabił własną żonę podczas pijackiej nocy. Udało mu się uniknąć długo wyroku więzienia, ale za podejrzenie posiadania narkotyków, uciekł do Meksyku, która stała się głównym miejscem akcji w „Queer”. Jednak „Queer” to przede wszystkim powieść, która snuje się po zakamarkach pragnienia, które skazane jest na porażkę. Lee, główny bohater, skrywa się w meksykańskich światku przed wymiarem sprawiedliwości, ale też szuka chociażby skrawka miłości. Jest starzejącym się mężczyzną, któremu brak pewności siebie, młodość upłynęła, ale chęć posiadania kompana życia nie przemija. Obcowanie z tą prozą będzie obrazoburcze, główny bohater irytująca, nie będzie szukał czytelniczej sympatii czy rozgrzeszenia. Nie liczcie na tolerancyjny język, tamte czasy go nie znały, a Burroughs na samym sobie wieszał „homofobiczne psy”. „Queer” to powieść o obsesji, pragnieniu, które jest narratorowi wydawane i wyszarpywane, dlatego nie ma tu nic czystego, niewinnego czy skazanego na powodzenie. William to Lee czy Lee to William i jednego i drugiego spotykają ściany obojętności, kochanie za dwoje czy wieczne poczucie pustki i niespełniona oraz próby zapełnienia ich uniesieniami wywoływanymi przez używki. „Queer” wyje, drażni i nie nasyca. Przygotujcie się.
Heather
19.10.2025
Trudna, wymagająca, mimo niewielkiej ilości stron niemożliwa do przeczytania w jeden wieczór. A jednak zdecydowanie warta poświęconego czasu jako książka zupełnie zmieniająca tok myślenia. William Seward Burroughs pisał powieści mające swoje konkretne cele. Nie moralizował, nie narzucał własnego zdania, ale jednocześnie wpływał na czytającego poprzez samą treść i podjęte w niej tematy. Jednak pośród całej jego twórczości powyższy tytuł wydaje się najbardziej interesujący, uderzający we współczesne czasy, mimo faktu pisana pierwszej wersji w 1952 roku. Autor ukrywał swoje dzieło przed światem i dopiero po latach "Queer" doczekała się swojej premiery. Nie bez powodu podjęto starania, by książka przeleżała swoje w szufladzie, ponieważ to osobiste dzieło, prezentujące główną postać jako alter ego samego Burroughsa. Akcja powieści rozgrywa się w kameralnej przestrzeni dusznego Meksyku. Śledzimy losy Williama Lee, który zatapiając się w tłumie emigrantów, chodząc od baru do baru, próbuje pokładać w głowie rozsypane elementy własnej tożsamości. Uderza w niego wiele silnych, skrajnych emocji a popadanie w erotyczne obsesje nie pozwoli mu łatwo wypłynąć na powierzchnię. Chociaż całość pisana jest bardzo lekko, momentami wręcz lirycznie i od pierwszej do ostatniej strony bardzo plastycznie, to sama akcja jest ciężka dla czytelnika i zmuszająca go do głębszej analizy. Każdy ruch bohatera, każda jego myśl czy podejmowane kroki mają swoje konsekwencje zarówno w jego przestrzeni fizycznej jak i psychicznej. I nie zawsze potrafi sobie łatwo z tym poradzić. Kiedy już przyzwyczaimy się w narracji i staniemy u boku Williama z zaskoczeniem zaobserwujemy jak banalna jest proza jego istoty - potrzeba miłości, akceptacji, zrozumienia, bliskości drugiego człowieka, co przekłada się na każdego z nas. "Queer" uderzy w czytelnika indywidualnie i pozwoli odpowiedzieć na trudne pytania. Będzie to lekcja warta zapamiętania, jednak sądzę, że nie każdemu przypadnie do gustu. Jeśli jednak poszukujecie lektur intensywnych, zakręconych, innych niż wszystkie - zdecydowanie dajcie jej szansę. Kryje się tutaj bowiem głębia kierowana do współczesnego świata mimo czasów, w których powstała. Zarezerwujcie dla niej wolny wieczór i pozwólcie zaskoczyć się prozie innej niż wszystkie.
Katarzyna
24.09.2025
Queer to z jednej strony najbardziej realistyczna opowieść miłosna w dorobku Burroughsa, z drugiej – przejmujący portret outsidera, któremu odmawia się prawa do szczęścia i spełnienia. To, co w książce uderza najbardziej, to ton – bezlitosny, tnacy niczym najostrzejszy nóż, a jednocześnie pełen ironii. Burroughs nie oszczędza ani swojego bohatera, ani czytelników. Jego język jest szorstki, niekiedy groteskowy, a zpewnością bardzo dziwny. Do końca lektury nie potrafiłam się do niego przyzwyczaić. Charakterystyczna jest też autoironia, która miesza się z dziwnym, wręcz maniakalnym humorem. Pod całą to powierzchnią znajduje się gorzka i smutna refleksja o tożsamości, pożądaniu i niemożności porozumienia się ze światem. Właśnie ta niejednoznaczność sprawia, że Queer czyta się jak dziwną, literacką grę, zabawę, która jest wymagająca, ale też niezwykle satysfakcjonująca. Ogromnym walorem najnowszego wydania jest przekład Teresy Tyszowieckiej, który pozwala na nowo docenić brutalne piękno prozy Burroughsa. Jej polszczyzna oddaje zarówno intymny ton wyznania, jak i sarkastyczne odcienie narracji, sprawiając, że książka brzmi świeżo i współcześnie, choć powstała ponad siedemdziesiąt lat temu. Queer to książka nie tyle o miłości, co o głodzie bliskości, o rozpaczy podszytej pragnieniem, o świecie, w którym każde uczucie podszyte jest lękiem przed odrzuceniem. Nawet dziś, w XXI wieku, książka ta brzmi jak rewolucja – odważna, brutalnie szczera, zarazem piękna i przerażająca. To bez wątpienia jedno z najpiękniejszych „love story” tamtej epoki. Burroughs, często niedoceniany, jawi się tutaj jako pisarz wielkiej miary, który potrafi z surowych emocji, ironii i chaosu zbudować powieść niepodobną do żadnej innej. Burroughs zapisał się w historii jako literacki prowokator i buntownik. W Queer pokazuje swoje najciekawsze oblicze. Queer to książka, którą trudno odłożyć i o której długo nie da się zapomnieć – pełna smutku, pragnienia i szorstkiej prawdy o człowieku. Polecam, choć nie ukrywam, nie każdemu ta książka przypadnie do gustu. Jest piekna, ale bardzo specyficzna.
Anonim
09.10.2025
Instagram, TikTok, YouTube - @mood.readerka Nie spodziewałam się tak ciężkiej książki. I to nie w sensie fizycznym - ma zaledwie 120 stron. Ale każda kartka jest napakowana emocjami, cierpieniem, obsesją i pożądaniem, które nie opuszczają głównego bohatera. Czułam się jak intruzka, śledzac tak trudną relację dwójki ludzi. Lee to alter ego autora. Skacząc od baru do baru szuka osoby, która da upust jego pożądaniu i wielkiej potrzeby fizycznego kontaktu. W tym wszystkim towarzyszą mu różnego rodzaju substancje, nie wszystkie legalne. W końcu spotyka mężczyznę, który w szybkim czasie staje się jego obsesją. Oczekuje od niego czegoś, czego mężczyzna nie może mu dać. Nie może czy nie chce? W fabule będziecie skakać jako główny bohater z baru do baru. Szybko, niespodziewanie i często. Gdy już wsiąknięcie w historię odwiedzin nowego lokalu, nagle zaczniecie historię sprzed kilku miesięcy, w której dzieją się rzeczy dziwne i dziwniejsze. Trudno się w tym wszystkim połapać, dlatego dajcie sobie czas. Przeczytanie uzupełniających “Wstępu Williama Burroughsa do wydania z 1985 roku” oraz “Wstępu do wydania amerykańskiego” jest wręcz obowiązkowe. Pozwolą Wam umiejscowić książkę w historii, znaleźć odpowiedź na pytanie dlaczego musiała czekać 30 lat na publikację? jak ta książka ma się do innych dzieł autora? oraz dlaczego tak wiele w tej historii zaczerpnął ze swojego życia? To ważna pozycja, w szczególności dla społeczności LGBTQ+. Otwarcie opowiada o seksualności, poszukiwaniu partnera oraz własnej tożsamości. Dla fanów i fanek literatury pozycja obowiązkowa, ale tylko w odpowiednim czasie - bo nie będzie to lekka i przyjemna lektura. Wraz z Lee sięgniecie do mrocznych zakamarków umysły przesiąkniętego nĄrkótykami. I do końca nie wiecie czy Lee w końcu z nich zrezygnuje.
mucha_w_ksiazkach
14.10.2025
Jaki jest Wasz ulubiony Autor? Nowe wydanie klasycznej powieści, to propozycja nie tylko dla wielbicieli Autora, ale także dla tych, którzy cenią literaturę bezkompromisową. To edycja wyjątkowa, która nie ogranicza się do samego tekstu, lecz otacza go bogatym kontekstem. Dzięki temu powieść staje się nie tylko doświadczeniem literackim, ale także dokumentem epoki. Świadectwem głosu, który wyrastał z uzależnień, obsesji i buntu wobec systemu. Autor pisze tak, jak żył. Ostro, bez filtra, z fascynującą mieszaniną ironii i desperacji. Jego bohater błąka się po dusznych ulicach, wypełnionych zapachem alkoholu, potu i taniego dymu. Szukając czegoś, czego sam nie potrafi nazwać. To człowiek pogubiony, pragnący bliskości, która zawsze wymyka się spod dłoni. Każda scena wibruje napięciem. Między pożądaniem a odrzuceniem, nadzieją a rozczarowaniem. To literatura, która boli. Surowa, momentami odpychająca, ale właśnie dzięki temu prawdziwa. Autor nie moralizuje, nie szuka współczucia. Po prostu rozdziera zasłonę, pod którą kryje się samotność i pragnienie kontaktu. Jego styl jest pełen nerwowej energii. Jakby każde zdanie było efektem walki między potrzebą ekspresji a lękiem przed własnymi demonami. To książka, której nie da się przeczytać obojętnie. Brudna i piękna zarazem, wciąż aktualna w swoim gniewie i odwadze. Nie jest to lektura łatwa ani przyjemna, ale z pewnością potrzebna. Szczególnie dziś, gdy bunt coraz częściej przybiera wygodne formy. Queer Burroughsa to nie tylko literacka prowokacja, lecz przede wszystkim krzyk człowieka, który chciał zobaczyć siebie w świecie, który wolałby, by zniknął.
Natalia
30.09.2025
Powieść „Queer”, napisana w 1952 roku, przez lata pozostawała w ukryciu i dopiero później ujrzała światło dzienne. To historia Williama Lee, alter ego autora, który w dusznym Meksyku lat pięćdziesiątych błąka się wśród amerykańskich emigrantów, szukając bliskości i zrozumienia. Książka ukazuje świat barów, ulic i rozmów, w których bohater próbuje odnaleźć sens swoich pragnień. Narracja jest oszczędna, pełna autoironii i momentami groteskowa, ale jednocześnie intymna, bo dotyka emocji, o których rzadko mówi się wprost. To powieść o tęsknocie, obsesji i lęku przed odrzuceniem, ale też o trudzie nazwania własnej tożsamości w świecie, który nie zawsze oferuje przestrzeń na inność. Wiele tu zawieszenia i niedopowiedzeń, dzięki czemu tekst pozostawia czytelnikowi dużą swobodę interpretacji. Powstaje portret człowieka uwikłanego w sprzeczne uczucia: między nadzieją a rozpaczą, między pragnieniem a lękiem. Książka nie daje prostych odpowiedzi, ale poprzez swoją szczerość i surowość zmusza do refleksji nad samotnością, potrzebą akceptacji i tym, jak trudno czasem wyrazić własne emocje.
Kamila
15.10.2025
Oblepiona brudem uczuć, przytłoczona desperackim pożądaniem, zniechęcona odbierającymi poczucie realności używkami, przygwożdżona beznadzieją... skończyłam lekturę. Cięższa na sercu, nie usatysfakcjonowana zakończeniem. „Queer” okazał się bowiem powieścią tak trudną, jak sądziłam, ale gdzieś po drodze zgubił sens. Fabuła zdawała się nie zmierzać do określonego celu, używkowe omamy plątały obraz całości (choć sprytnie potęgowały emocje), a bohaterowie żyli w zdaniach, ale po ostatniej kropce przestali egzystować w moich myślach. Spodziewałam się lektury brudnej i przygnębiającej, a właśnie to dostałam, ale nie znalazłam w niej nic ponad to. Może gdybym wcześniej przeczytała inną powieść autora, „Ćpun”, może gdyby obie książki od początku zostały napisane tak jak autor planował... Może wtedy zobaczyłabym w tekście więcej. I choć dostrzegam moc, jaką „Queer” w ubiegłym wieku z sobą niósł, tak teraz więcej we mnie myśli o nie w pełni wykorzystanym potencjale. Tytuł wciąż wart uwagi, ale po kolejnej przygodzie z Burroughs oczekuję więcej. przekł. Teresa Tyszowiecka
Agata
14.01.2026
Queer, @filialiteracka #współpraca❤️ bardzo dziękuję 🍸👨❤️💋👨 Milosc, a właściwie pożądanie ludzie różne barwy i odcienie ma, szczegóły anatomiczne możemy pominąć, sama treść za wiele nie zajmuje (książka z małą ilością stron), taka krótka, narkotyczna podróż po Ameryce Południowej z Lee zafascynowanym znacznie młodszym Albertonem. Choć pożądanie czuć przez papier, to same dialogi są już nieco drewniane, natomiast bohaterzy nieco nijacy. Scena z hemoroidami rozwaliła system i pozwoliła na nieco czarnego humoru. Ogolem do śmiechu nie jest - niesamowite poczucie alienacji, poszukiwania a nawet walki z samym sobą, skłonnościami...czasem wręcz żebranie o uznanie, zauważenie, najmniejszą pieszczotę, a jak się nie uda to ucieczka w alkohol/narkotyki. Czy może być coś gorszego niż wieczna ucieczka, bez swojego miejsca na ziemi? #inneobliczemilosci #filialiteracka #nałóg #myszaczyta @myszaczyta 💙
mojemisiowelove
26.09.2025
książka inna ... jakby dziwna ... trzeba sie przyzwyczaić do specyficznej narracji ... książka troche brutalna z samotnością i walka z rzeczywistością oraz własną seksualnością głównego bohatera .... Książka w formie jakby monologu, ktora wciaga od pierwszych stron i nie daje o sobie zapomnieć.... o samotnosci o braku bliskosci, o rozpaczy, o pragnieniu, o leku innosci ... dawka smutku i dawka prawdy o cztowieku... napewno nie jest to ksiazka dla kazdego ... ale napewno jest wyjatkowa i bardzo specyficzna
Anonim
13.11.2025
Queer to bardzo książka inna niz zwykle czytamy. Taka, która zmusza do przyzwyczajenia się do sposobu narracji, który jest specyficzny. Zamiast powiesci mamy wyznanie. Duzo tu samotności człowieka, który ucieka w opowieści, aby poradzić sobie z rzeczywistością. To nie jest łatwa lektura. Burroughs przenosi nas do Meksyku, gdzie śledzimy losy Lee – outsidera, poszukującego bliskości, akceptacji i miłości w świecie. Autor pisze szczerze, momentami brutalnie, bez upiększeń.
Anonim
13.11.2025
Queer to bardzo książka inna niz zwykle czytamy. Taka, która zmusza do przyzwyczajenia się do sposobu narracji, który jest specyficzny. Zamiast powiesci mamy wyznanie. Duzo tu samotności człowieka, który ucieka w opowieści, aby poradzić sobie z rzeczywistością. To nie jest łatwa lektura. Burroughs przenosi nas do Meksyku, gdzie śledzimy losy Lee – outsidera, poszukującego bliskości, akceptacji i miłości w świecie. Autor pisze szczerze, momentami brutalnie, bez upiększeń.