Każdy sprzedawca w empik.com jest przedsiębiorcą. Wszystkie obowiązki związane z umową sprzedaży ciążą na sprzedawcy. Za wysłanie produktu odpowiada sprzedawca.
Opis produktu
Próba sił - Sablik Tomasz
W Tensas, małym miasteczku w Luizjanie, dzień przed Bożym Narodzeniem przynosi zimę stulecia i serię zdarzeń, których mieszkańcy nie potrafią ze sobą połączyć. Rose, starsza kobieta z niepełnosprawnością, dręczą koszmarne sny, jej sąsiad nagle odbiera sobie życie, a wnuczka zostaje zaatakowana przez watahę wilków.
Co zbliża się do miasta
Za tymi wydarzeniami stoi coś jeszcze, niewidocznego dla reszty miasteczka. Gdy zagrożenie zaczyna się przybliżać, wybrani mieszkańcy będą musieli stanąć z nim twarzą w twarz i przejść próbę, od której zależy więcej, niż początkowo się wydaje.
Moj ulubiony Autor, jak zawsze pelna emocji, wzruszen, i zaskakujacych zakonczen.. polecam 100/10
DziwakLiteracki
03.04.2024
Gdy w 2020 roku sięgałam po – jak mi się wówczas wydawało – pierwszą poważną powieść Tomasza Sablika, byłam pewna obaw. Niewiele wcześniej na rynku wydawniczym ukazała się debiutancka ,,Próba sił’; tytuł szumnie omawiany w mediach społecznościowych, lecz nieszczególnie zachęcający do zapoznania się z treścią. Los jednak okazał się dla mnie nader łaskawy; cztery lata temu, świeżo po lekturze ,,Windy’’, pisałam o książce z ogromnym entuzjazmem i ożywieniem; nie mogłam inaczej. Chwaliłam warsztat, chwaliłam styl, chwaliłam fabułę; pochwalałam również zdolność obserwacji ludzkich zachowań, daleko rozwinięta kreację bohaterów, wyśmienite portrety psychologiczne, umiejętność budowania napięcia, grozy, suspensu, wreszcie – zmysł pozwalający na czerpanie pełnymi garściami, zarówno z gatunku, jak i z twórczości najznamienitszych autorów. Wszystko w ,,Windzie’’ wspaniale ze sobą współgrało, więc z czasem nabrałam ochoty na więcej. **** Tensas ogarnęła świąteczna gorączka. Przygotowania do Bożego Narodzenia ruszyły pełną parą, gęsty śnieg oblepił nieliczne domostwa; miasteczko pogrążone w śnieżycy stulecia i wirze pracy, zostało jednak doświadczone czymś jeszcze – serią dziwnych przypadków, które nabierały nadzwyczaj niepokojącego wydźwięku. Krwawe samobójstwo pana Willisa, atak sfory wilków, tajemnicze postaci dzieci, senne majaki, przerażające wizje dręczące mieszkańców… Każde z tych wydarzeń składa się na zapowiedź nadchodzącego niebezpieczeństwa, a losy kilku pozornie niezwiązanych ze sobą osób splotą się w samym środku apokaliptycznego koszmaru. Czy dobro zwycięży? **** Szczególną inspirację dziełami Stephena Kinga dostrzec w ,,Próbie sił’’ można już na pierwszy rzut oka. Mnogość powielanych motywów, podobieństwo stosowania konkretnie wyselekcjonowanych elementów, zbieżność różnorakich aspektów, sposób prowadzenia akcji, konstrukcja, styl i maniera; bystry czytelnik powyższe zależności bez trudu odnotuje – uzna je jednak za swego rodzaju zaletę. Przynajmniej po części. Początek powieści stanowi bowiem genialne odbicie kingowskich scenariuszy. Sugestywnie zarysowane tło - pogrążoną w błogiej atmosferze zimy mieścinkę, zamieszkaną przez gros sympatycznych postaci, które dręczone niewytłumaczalnymi zjawiskami wikłają się w szereg makabrycznych intryg – Tomek Sablik przedstawia wyjątkowo atrakcyjnie. To prawdziwy smaczek dla entuzjastów grozy, zwłaszcza biorąc pod uwagę wszelkie wabiki zarzucone przez autora; akcja przyciąga uwagę odbiorcy niczym magnes. Swobodna, niewymuszona narracja utrzymana w gawędziarskim tonie, porywa i intryguje; za sprawą dusznej aury, kameralnego nastroju oraz z wolna postępującego uczucia zagrożenia, wpada się w sam środek misternie uknutej fabułki. Z przyjemnością śledzi się również perypetie głównych bohaterów, zapoznaje z ich charakterami, osobistymi przeżyciami, wewnętrznymi rozterkami, przemyśleniami. To poprawne, dość dobrze rozbudowane osobowości, z którymi łatwo się utożsamiać i łatwo je polubić. Zresztą i sam ogół dostarcza pozytywnych skojarzeń; Sablik sięga po znane elementy, tworząc wokół nich estetyczną kompozycję. Motyw proroczego śnienia, wzbogacony w wątek drogi oraz wątek starcia dwóch sił - nadprzyrodzonej z rzeczywistą – uzupełniony o wieloznaczną symbolikę odkupienia świata, gra kluczową rolę w ‘Próbie’ i stanowi jej zasadniczy trzon. Ale niestety, na bardziej zaawansowanym etapie historii, gdy akcja się zagęszcza, a do głosu dochodzą kolejne postaci, coś zaczyna zgrzytać. Choć ogólna idea została zachowana i odpowiednio zamanifestowana, ma się wrażenie, jakby momentami przysłaniały ją inne, mniej istotne okoliczności. Na pierwszy plan wysuwają się błahostki otoczone sensacyjnym wydźwiękiem, na wadze traci potencjał, gdzieś pomiędzy załamuje się ciąg przyczynowo – skutkowy. Im bliżej finału, tym więcej niedopowiedzeń i głupotek; zabrakło właściwego poszerzenia treści, rozwinięcia wybiórczych konceptów oraz ostatecznego, pełnego domknięcia całości. Pośpiech doprowadził do pobieżności. Mimo to, oceniając ,,Próbę sił’’ przez pryzmat debiutu, pierwszych nieśmiałych prób literackich, należy uznać ją za przyjemną, całkiem satysfakcjonującą rozrywkę. Przede wszystkim jednak, to wspaniały przykład ewolucji kariery autorskiej - dla fanów pióra Tomka Sablika rzecz z pewnością ciekawa; dla nowych czytelników raczej tytuł do przeczytania ‘na później’. 😉
Markowe_Booki
14.04.2024
Tensas to małe miasteczko w Luizjanie. Mieszkańcy mieściny właśnie mierzą się z zimą jakiej jeszcze nie przeżyli. Nadchodzi Boże Narodzenie jakiego Tensas na pewno nigdy nie zapomni! W miasteczku zaczyna dochodzić do tajemniczych wydarzeń. Niepełnosprawną Rose nawiedzają koszmarne sny, jeden z jej sąsiadów popełnia samobójstwo, na wnuczkę kobiety napada wataha wilków. W tym samym czasie w podróż do miasteczka wyrusza młoda Sam ścigana przez swojego szefa, żądnego zemsty na dziewczynie. Do miasteczka zbliża się jednak coś o wiele gorszego, a wszyscy bohaterowie będą musieli wykazać się prawdziwą próbą sił. Tomasz Sablik oddaje w nasze ręce swoją debiutancką powieść. Horror całkowicie inny niż jego późniejsze książki. Już na samym wstępie autor przyznaje, że "Próba sił" będzie wędrowała bardzo głęboko w klimaty legendarnego Kinga. I trzeba mu przyznać rację! Kiedy tylko zacząłem czytać tę powieść miałem wrażenie, że przeniosłem się właśnie na karty powieści legendy literackiego horroru. "Próba sił" już od samego początku sprawia, że czytelnik przesiąka klimatem małego miasteczka, które mierzy się z zimą wszech czasów. Czytając mamy wrażenie jakbyśmy naprawdę przechadzali się zaśnieżonymi chodnikami Tensas, zaglądali do domów jego mieszkańców lub brnęli przez zaspy. Nie wiadomo skąd w miasteczku zaczyna pojawiać się tajemnicza mała dziewczynka, równie zagadkowy starszy mężczyzna, który nie zostawia za sobą śladów na śniegu, a także wataha wilków! I tutaj muszę się na chwilę zatrzymać! Przyznam otwarcie - "Próba sił" to rewelacyjna książka, ale akcji ze Scarlett za żadne skarby autorowi nie wybaczę! :) "Próba sił" charakteryzuje się bardzo dobrym klimatem, dobrze zarysowanymi bohaterami oraz wciągającą fabułą! Nie ma tutaj ani jednego nudnego fragmentu, nie ma przegadanych i ciągniętych na siłę scen! W tej książce praktycznie cały czas coś się dzieje! Mamy poczucie izolacji w odciętym od świata miasteczku zasypanym przez śnieg (czy nie przypomina to troszkę atmosfery znanej nam dobrze ze "Lśnienia"?!), mamy zjawiska paranormalne, pojawiające się znikąd postacie, których historii możemy się jedynie domyślać. No dobrze! Mamy świetnie napisany debiut. Ale czy naprawdę nie ma tutaj ani jednego nawet najmniejszego minusika? Czy tutaj wszystko rzeczywiście jest takie idealne? Szczerze mówiąc, aby znaleźć jakieś minusy trzeba naprawdę zacząć się tutaj czepiać szczegółów. Gdybym miał wskazać coś, co mnie zaskakiwało albo zdumiało to wybrałbym jedynie dziwne i czasami nielogiczne decyzje bohaterów. Ale nie zapominajmy o tym, że jest to horror, każdy bohater panicznie się czegoś boi no i że jest to debiut autora, a w takim przypadku na wiele rzeczy warto przymknąć oko. "Próba sił" to rewelacyjny debiut, którego możemy bardzo mocno autorowi gratulować! Książka jest utrzymana w całkiem innym stylu niż kolejne powieści Tomka Sablika, ale zdecydowanie warto się z nią zapoznać. Fani Kinga będą tą powieścią oczarowani! Wybierzcie się do zasypanego śniegiem małego Tensas, zmierzcie z watahą wilków, brnijcie przez zaspy regularnie nawiedzani przez tajemnicze postaci. To będzie Wasza próba sił!
TylkoSkończęRozdział
20.03.2024
Nie powinnam była czytać "Próby sił" po raz drugi... Cztery lata temu pełna zachwytu, z poczuciem odkrycia fenomenalnej historii namawiałam każdego do lektury "Próby sił". Z ówczesnego zachwytu pozostał sflaczały balon rozczarowania i nieme pytanie "jak mogłaś nie zauważyć tylu mankamentów tej historii?". Zima. Małe miasteczko Tensas. Sielską, senną atmosferę zakłóca pojawienie się dziwnych postaci i niepokojących wydarzeń. Rose, Katie, Stephen, Amy, Eddie, Sam, Tony zamiast rzucić się w wir bożonarodzeniowych przygotowań muszą walczyć z tajemniczym przeciwnikiem... Niebawem już nic nie będzie takie jak dawniej, bo siły zła wystawią bohaterów na próbę. Mój reread debiutu Tomka Sablika to doskonały przykład na to, jak my - czytelnicy ewoluujemy, jak bardzo, na przestrzeni nawet kilku lat, zmienia się nasz gust, nasze oczekiwania i jak bardzo wyostrza się zmysł dedukcji. To nie tak, że cała powieść nie przypadła mi do gustu. Raz jeszcze poczułam skok adrenaliny podczas sceny z wilkami, kiedy wygłodniała wataha atakuje Amy. Raz jeszcze poczułam zachwyt nad sceną kazania księdza i rozczuliła mnie mrugająca Migotka. Tym razem zwróciłam jednak baczniejszą uwagę na bohaterów. Doskonałe retrospektywne wtręty z życia Eddiego i Tonyego w przeciwwadze do koszmarnej kreacja postaci dziesięcioletniej Amy, która zachowywała się i mówiła co najwyżej jak pięciolatka oraz Sam, która kilka dni po brutalnym gwałcie oddaje się cielesnym uciechom na masce samochodu z świeżo poznanym chłopakiem... Niepokojąca, osaczająca groza, która spowija nas wraz z rozpoczęciem lektury ulatnia się niepostrzeżenie po kilkudziesięciu stronach. Największym mankamentem powieści jest mało spektakularny finał, do którego z takim pietyzmem przygotowali się bohaterowie. Zostali powiadomieni, poszli, wrócili. Kropka. To mało satysfakcjonujące zakończenie sprawia, że cała ta droga wydaje się bezsensownym nieporozumieniem. Nawet lekkie zawiewy kingowskiej maniery nie uratowały ostatecznej oceny "Próby sił". Na koniec raz jeszcze podkreślę, że "Próba sił" to debiut i autor w późniejszych powieściach nabrał wiatru w żagle i popłynął ze swoją wizją świata w nieco inne rewiry - pozostawił styl a'la King, wypracował swój własny, z którym, jak się okazało po przeczytaniu wszystkich wydanych do tej pory powieści Tomka Sablika, jest mi nie po drodze. I chociaż moja przygoda z twórczością autora dobiegła końca, to polecam zamiast "Próby sił" przeczytać "Windę". Za imponującą szatę graficzną odpowiada Dawid Boldys a za piękne wydanie Wydawnictwo Vesper.
LiniaDruku
16.04.2024
Sięgając po „Próbę sił”, która jest wznowionym debiutem autora, byłam już po przeczytaniu jego dwóch książek „Lęku” i „Przypadłości”. Odwracając tę kolejność, czyli nie znając wcześniej początku twórczości, mogłam zaobserwować jak zmienił się pod względem budowania historii Tomasz Sablik. Z resztą sam w przedmowie tej książki napisał, że nie jest już tym samym Tomaszem Sablikiem, który pisał „Próbę sił”, bo dopiero kolejne książki pozwoliły mu znaleźć swój styl, a przede wszystkim doskonalić pisarski warsztat. Przyznaję, że z początku nie chciałam wierzyć, że zmiana jest tak zauważalna, bo będąc w trakcie tej książki wszystko było w porządku. Tym bardziej, gdy się jest fanką amerykańskiej literatury grozy. Fabuła była intrygująca i bardzo dobrze mi się ją czytało, jednak po jej skończeniu widzę różnicę. Różnicę wynikającą właśnie z braku tego uczucia po zakończeniu: Gdy jakieś sceny zostają wyryte w twojej pamięci. Gdy odczuwasz prawdziwość przeżyć bohaterów. Gdy zaczynasz wierzyć w coś co wydaje się niemożliwe. Takie odczucia miałam przy późniejszej twórczości autora, więc wiem co czułam wcześniej i na co stać Tomasza Sablika. Tutaj przeczytałam dobrą historię, ale towarzyszy mi poczucie powierzchowności niż głębi. Głębi fabuły, z której brały się tamte odczucia. Jednak mam takie przeczucie, że gdybym czytała ją jako pierwszą to spodobałaby mi się na tyle, że chciałabym kontynuować przygodę z twórczością autora, więc to już niech da wam wskazówkę, że widzę od początku potencjał. Czułam, że będzie dobrze i nie mogę napisać, że się zawiodłam, ale wiem, że może być jeszcze lepiej. Jako taki dodatek wam wspomnę, że oprócz typowych świątecznych książek w grudniu szukam właśnie czegoś mroczniejszego z zimowym klimatem, a jeszcze jak się dzieje w trakcie świąt bożonarodzeniowych to tym lepiej. Tutaj akcja przypada właśnie na święta i jest mrocznie, więc jak szukacie takich książek na grudzień to sobie zapiszcie tytuł.
zaczytana_mama_dwojki
05.04.2024
Zbliżają się Święta Bożego Narodzenia, a zima wyjątkowo daje o sobie znać. Niewielkie amerykańskie miasteczko nie jest świadome zła jakie nad nim krąży, niczym sęp nad padliną. Kilkoro bohaterów, którzy początkowo zupełnie ze sobą niezwiązani spotykają się w jednym miejscu, w jednym konkretnym celu. Decyzja, jaką będą musieli podjąć zaważy o życiu i śmierci. Muszą zajrzeć w głąb siebie i rozliczyć się z własnym sumieniem. Jest to połączenie powieści grozy z mocnym obyczajowym sznytem. Swoją drogą całkiem nieźle wyszło. Nie bałam się tak jakbym tego oczekiwała, ale momentami robiło się strasznie. Autor od początku dba o klimat, a paranormalne zjawiska budują napięcie. Bardzo szybko wciągnęłam się w akcję. Początkowe rozdziały rozbudziły mój apetyt i rozbujały wyobraźnię. Rozwinięcie trochę ochłodziło zapał, ale na szczęście z czasem fabuła nabrała tempa i wróciła na właściwe, mroczne tory, by przypieczętować wszystko mocnym i emocjonalnym zakończeniem, które daje do myślenia. Polecam fanom gatunku.
Anonim
30.10.2024
"Próba sił" to ten typ historii który niby nie jest powalający, ale ma w sobie to coś. Sablik zaskakuje dojrzałością stylu i umiejętnością budowania napięcia. Choć tempo akcji bywa nierówne, to ogólna atmosfera powieści jest serio wciągająca. Raczej nie będę odkrywcza, jeżeli powiem, że "Próba sił" przypomina trochę twórczość Stephena Kinga. W końcu sam autor w przedmowie wspomniał, że w tym kierunku dążył. Iii... myślę, że udało mu się to. Amerykańskie miasteczko, duszna i mroczna atmosfera pomimo śnieżnej pogody. Rozdziały z perspektywy kilku bohaterów, którzy początkowo nie mają ze sobą nic wspólnego ale ich losy później się splatają. I co nie do końca mi się podobało to zakończenie. Chyba spodziewałam się, że będzie zupełnie inne, bardziej rozbudowane. Czegoś mi w nim zabrakło. Pomimo lekkiego rozczarowania końcówką ogólny klimat na plus 🙂
Justyna
21.07.2024
"Próba sił" przez cały czas utrzymuje ten sam dobry poziom. Zakończenie mnie nie rozczarowało, co najwyżej zostawiło z większą ilością pytań, ale czy każda tajemnica musi być koniecznie rozwiązana? W pełni rozumiem porównania do Kinga, lądujemy w małomiasteczkowej Ameryce i z rosnącym niepokojem obserwujemy coraz dziwniejsze wydarzenia. Aż ciężko uwierzyć, że powieść jest debiutem - te 350 stron to najlepszy dowód na to, że decyzja autora o zajęciu się pisarstwem była słuszna. Jeśli nie przekonuje was wciągająca, wpełzająca pod skórę historia, w której sacrum miesza się z profanum, to przeczytajcie chociaż dla ochłody w czasie gorącego lata. Dajcie się zakopać pod śniegiem i niech ostatnim co zobaczycie będzie migające światło ulicznej latarni.
Andżelika Rudnicka
06.04.2024
Bardzo przyjemnie mi się czytało tę książkę. :) Historia mnie zaciekawiła, polecam. :)