Każdy sprzedawca w empik.com jest przedsiębiorcą. Wszystkie obowiązki związane z umową sprzedaży ciążą na sprzedawcy. Za wysłanie produktu odpowiada sprzedawca.
Przyjaciółka siedemnastoletniej Asami Kawakami, Chiharu, przestała pojawiać się w szkole i odbierać telefon. Teraz woli spędzać cały swój czas, grając w grę komputerową o tytule “Portus”. Kiedy popełnia samobójstwo, Asami i jej nauczyciel, Keigo Sawa, postanawiają odkryć, co wydarzyło się w życiu zmarłej. Są tym bardziej zaniepokojeni, że istnieje pewna legenda miejska powiązana z grą, na punkcie której Chiharu miała obsesję. Ponoć jest w niej ukryty poziom, gdzie pojawia się dziwny chłopiec i pyta: “czy chcesz przejść na drugą stronę?”. Gdy ktoś odpowiada twierdząco, umiera.
Czyżby Chiharu odkryła sekretny poziom?
Bardzo mi się podobała, fajne zakończenie. Dla twardzieli może będzie fajna ale nie jako horror tylko przygodówkę a dla mnie luźny i fajny horrorek, polecam!!
anonymous
Zweryfikowany zakup
23.10.2023
Bardzo ciekawa książeczka polecam fszystkim
Anonim
Zweryfikowany zakup
15.02.2024
Ta recenzja została ukryta, ponieważ jej treść była niezgodna z regulaminem
Elina
Zweryfikowany zakup
10.02.2024
Mega wciągająca historia !
Tomasz
Zweryfikowany zakup
20.11.2023
Super manga, polecam ❤️
Kacper
Zweryfikowany zakup
17.01.2024
Po prostu poprawny
anonymous
Zweryfikowany zakup
18.11.2023
Luźny horrorek
Tomek Danteveli Piotrowski
07.09.2023
Akcja mangi Portus toczy się wokół przeklętej gry o tym samym tytule. Twórca tytułu zginał w niewyjaśnionych okolicznościach, a wewnątrz gry znajduje się podobno ukryta sekcja i osobna gra. Każdy, kto ma z nią kontakt, umiera w krwawy i okropny sposób. Głowna bohaterka mangi- nastolatka Asami dowiaduje się o istnieniu Portus dzięki swojej koleżance Chiharu. Młoda dziewczyna zachowuje się w dziwny sposób, a później popełnia samobójstwo. W jej pokoju pośród sterty śmieci i dziwnych notatek Asami znajduje konsolę z grą Portus. Tak zaczyna się jej własny koszmar. Czytając Portus nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że Jun Abe trzyma się sprawdzonej formuły japońskich horrorów. Chodzi mi głównie o tak zwany Jhorror, czyli trend zapoczątkowany przez niespodziewany sukces filmu Ringu z 1998 roku, Fenomen tamtej produkcji zapoczątkował modę na pewien charakterystyczny styl straszenia, który przełożył się na masę naśladowców.
Radosław
18.06.2025
POPKULTUROWY KOCIOŁEK: Portus autorstwa Jun Abe to jednotomowa manga grozy, która prowadzi czytelnika przez mroczną i pełną niepokoju historię o urban legendzie związanej z tajemniczą grą komputerową. Główna bohaterka, 17-letnia Asami Kawakami, staje w obliczu tragedii – jej przyjaciółka Chiharu popełnia samobójstwo, rzekomo po obsesyjnym zagłębieniu się w tytułową grę Portus. Legenda głosi, że jeśli ktoś odkryje ukryty poziom i odpowie twierdząco na pytanie zadane przez tajemniczego chłopca („Czy chcesz przejść na drugą stronę?”), umrze. Wstrząśnięta śmiercią Chiharu, Asami wraz z nauczycielem Keigo Sawą podejmują śledztwo, które szybko wymyka się spod kontroli. Granica między rzeczywistością a fikcją zaczyna się zacierać, a gra zyskuje niemal demoniczne oblicze. Jeśli choć raz widziałeś kultowe japońskie horrory z przełomu wieków, takie jak „Ring” czy „Ju-On”, bardzo szybko zauważysz, że Portus czerpie z nich pełnymi garściami – zarówno w warstwie tematycznej, jak i w sposobie budowania napięcia. Motyw przeklętego medium – tym razem gry wideo – to doskonale znany trop w popkulturze, który Abe wykorzystuje bez większych prób jego dekonstrukcji. Manga przez to sprawia wrażenie „bezpiecznej” i przewidywalnej dla fanów japońskiej grozy. Każdy kolejny element fabularny – tajemnicze samobójstwo, dziecięcy upiór, nawiedzone lokacje czy psychologiczne motywacje bohaterów – przypomina znajome kadry z azjatyckich filmów grozy. Jednocześnie trzeba przyznać, że Abe potrafi operować tymi kliszami sprawnie. Opowieść nie nuży, a atmosfera niepokoju utrzymuje się niemal nieprzerwanie. Jeśli jednak szukasz świeżości, eksperymentu czy próby redefinicji gatunku horroru w mandze – Portus ci tego nie da. Największym atutem Portus jest zdecydowanie oprawa graficzna. Abe prezentuje wysoki poziom warsztatu artystycznego. Jego rysunki są gęste od detali, a sceny grozy potrafią naprawdę zaskoczyć swoją intensywnością i brutalnością. Szczególną uwagę zwracają mimika postaci i ukazanie emocji w skrajnych sytuacjach. Groteskowe grymasy twarzy, przekrwione oczy, skrajne wykrzywienia ciał podkreślają psychiczne i fizyczne wyniszczenie bohaterów. Dobrze poprowadzone kadrowanie oraz umiejętne operowanie cieniem sprawiają, że manga trzyma w napięciu. Sceny przemocy i obrzydzenia są mocne, czasem wręcz szokujące – i choć nie zawsze uzasadnione narracyjnie, skutecznie wzbudzają emocje. Niektóre plansze mogą wręcz odstraszyć mniej odpornych czytelników. Oznaczenie +16 jest tu więc jak najbardziej zasadne. Abe stara się uczynić z „Portusa” coś więcej niż tylko opowieść o zjawie w grze. Gra komputerowa staje się metaforą alienacji i duchowego rozpadu. Młodzi bohaterowie, uwięzieni między codziennością a cyfrową fikcją, zatracają granicę między światem rzeczywistym a wirtualnym. To nawiązanie do lęków współczesności – uzależnień, braku więzi, depresji – nadaje mandze pewnej głębi, która niestety nie jest tu należycie rozwinięta. Zamiast mocnego komentarza społecznego, dostajemy szybkie i dość powierzchowne rozwiązania oparte na taniej psychologii...
Anonim
23.10.2023
Ta recenzja została ukryta, ponieważ jej treść była niezgodna z regulaminem
Amelia
01.04.2024
manga mega wciąga, kreska jest przyjemna dla oka mimo strasznego klimatu mega polecam!! 🩷