Biorąc do ręki tę powieść nie byłam pewna czego mogę się po niej spodziewać. Znam już trochę „pióro” autora i muszę przyznać, że każda kolejna jego książka mnie zaskakuje. Ta powieść również mnie zaskoczyła swoją fabułą i podziwiam autorów, którzy lubią i potrafią eksperymentować z gatunkami pisanych przez siebie książek. Tym razem autor i czytelnik wchodzą głęboko w psychikę młodego mężczyzny, człowieka moim zdaniem z problemami emocjonalnymi i psychicznymi. Myślę, że określenie go schizofrenikiem jest najbardziej odpowiednie. Niby normalny facet, który nie potrafi sobie ułożyć życia rodzinnego, raz jest z jedną kobietą, z którą wspólnie wychowują córkę, a raz robi „skok w bok” i związuje się z kolejną kobietą, którą po pewnym czasie odtrąca na rzecz obsesyjnej miłości do następnej. Fabuła jest świetnie i bardzo zagadkowo skonstruowanym thrillerem. Główny bohater w tajemniczy sposób przemieszcza się w czasie, aby uniknąć (bądź naprawić) błędów z przyszłości, ale za każdym razem, cofając się w czasie popełnia kolejne błędy. W pewnym momencie nie wiadomo co dzieje się naprawdę, a co jest jedynie wybujałą wyobraźnią tego człowieka. Chce on wierzyć w coś, a właściwie wierzy w coś co ukształtowało się jedynie w jego umyśle, myli fakty, dopasowując wiele rzeczy do swoich życzeń. Chory umysł potrafi być bardzo zwodniczy, doprowadzić do psychopatii, która niszczy wszystko i każdego, kto stanie takiemu delikwentowi na drodze. Główny bohater jest teoretycznie osobą głęboko wierzącą. Ale mimo tego że chce wierzyć w to, że jest kimś niosącym dobro i praktykującym katolikiem do granic dewocji, tak naprawdę jest wcieleniem zła. Nie potrafi przyjąć porażki winiąc za nią każdego oprócz siebie. Zagłębiając się w psychikę tego człowieka mamy okazję poznać skrajności jego wiary i wątpliwości jakich z powodu niej czuje. W tej powieści mamy dwóch przyjaciół, diametralnie różnych pod każdym względem, ale tym co ich dzieli, mimo łączącej głębokiej przyjaźni, to konflikt na drodze: wiara w Boga, agnostycyzm i ateizm. Myślę, że Piotr nie do końca rozróżnia agnostycyzm od ateizmu i to go boli najbardziej, bo cały czas wierzy, że uda mu się jego przyjaciela Mateusza sprowadzić na drogę, którą sam kroczy. Przyznam szczerze, że ta książka dała mi do myślenia, bo tak naprawdę rzadko zastanawiam się nad stanem psychicznym innych ludzi. Historia opisana w tej powieści jest czystą fikcją, śmiało mogę powiedzieć, że fikcją z dodatkiem fantasy, ale opisana została w taki sposób, że momentami wierzyłam w to, co autor przekazywał. Skupiając się na stronie psychicznej swojego bohatera autor jakby celowo poruszył w fabule inne ważne wątki. Między innymi przedstawił dość toksyczną przyjaźń między dwoma mężczyznami, chociaż nie wiem, czy pisząc „toksyczna” można mówić o przyjaźni. Mamy tutaj niezbyt pozytywne relacje między ojcem i córką, a także bardzo obsesyjną, platoniczną miłość powstałą w chorym umyśle mężczyzny, Ale mamy również dziwny, bardzo egoistyczny stosunek do własnej matki, która w wieku zaawansowanym postanowiła ułożyć sobie życie u boku pewnego mężczyzny. . Ta książka to taki literacki bigos, w którym znajdziemy wątki obyczajowe, psychologiczne, thriller, kryminał i fantasy. Lekki styl jakim pisze W&W Gregory i ciekawie poprowadzona fabuła sprawiają, że książkę czyta się jednym tchem. Przynajmniej ja, osoba czytająca różne gatunkowo książki przeczytałam ją ekspresowo. To nie jest ckliwa opowieść o miłości, chociaż można powiedzieć, że to właśnie miłość gra tutaj pierwsze skrzypce. To przejmująca analiza psychologiczna chorego umysłu, który w wyniku urojeń potrafi doprowadzić do patologii czy tragedii. Z całą pewnością jednak przyznam, że przy tej powieści nie można się nudzić. Polecam tę książkę czytelnikom lubiącym thrillery, kryminały i powieści psychologiczne, czyli dla każdego wymagającego czytelnika znajdzie się coś, co go usatysfakcjonuje.
Inthefuturelondon
06.01.2024
Powieści W.&W. Gregory’ego zaskakują mnie coraz bardziej i już tak bardzo się do tego przyzwyczaiłam, że z każdą kolejną jego książką nastawiam się na coś zupełnie nowego. Nie inaczej było w przypadku Pętli, która okazała się... zdecydowanie mocną pozycją, która zostawiła we mnie wiele pytań, na które nie do końca potrafię sobie odpowiedzieć. Więcej na ten temat w recenzji poniżej. Piotr posiada trzy życiowe wartości, które szanuje ponad wszystko — miłość i wiara w Boga, miłość do partnerki oraz brutalnie szczera przyjaźń z Mateuszem. Jak każdego roku, mężczyźni w towarzystwie dwóch innych kumpli wybierają się na prawdziwie męską wyprawę. Tym razem zachodzi w nich pewna zmiana, a coś ewidentnie kładzie się cieniem na tym wyczekiwanym wyjeździe — Piotr dowiaduje się strasznej prawdy na temat swojego najlepszego przyjaciela. Miejsce, do którego się udają, owiane jest tajemnicą i atmosferą mroku. Co takiego ma w sobie Jezioro Czarcie na łotewskiej ziemi oraz może się wydarzyć w miejscu, w którym wszystko jest możliwe? Zaczynając lekturę tej powieści, mogłam się tylko domyślać, co takiego odnajdę na jej kartach. Przyznaję jednak, że nie spodziewałam się czegoś aż tak... rozwalającego mózg, w dosłownym tego słowa znaczeniu. Czytanie tej książki było niczym obchodzenie wspomnianego tutaj Jeziora Czarciego, co może prowadzić do zguby... i postradania zmysłów. Główny bohater to ten typ, którego nie do końca da się polubić. Piotr jest mężczyzną pewnym siebie i nieprzyjmującym żadnej odmowy – a przynajmniej takie wrażenie sprawiał. Jego wiara w Boga ma w sobie coś pięknego, ale i niebezpiecznego, co momentami mogło podchodzić pod fanatyzm. Ogólnie rzecz biorąc, postać ta nie do końca zdobyła moją sympatię, choć muszę docenić tutaj trud włożony w jej odpowiednie wykreowanie przez autora – tutaj został wykonany kawał świetnej roboty i już z tego względu uważam tę książkę za naprawdę dobry twór. Fabuła powieści poniekąd opiera się na tytułowej pętli, choć nie potrafię tego przedstawić w odpowiedni sposób. Czytanie o tym, co przydarzyło się Piotrowi i o tym, jakie decyzje podejmował po powrocie z łotewskich stron, było nie tylko ekscytujące, ale i po prostu szokujące. Pod płaszczykiem zwyczajnej kłótni autor zawarł tutaj rozważania nad przyjaźnią, miłością, wybaczeniem i jego brakiem czy też pragnienie cofnięcia czasu i poukładania swojego życia od nowa – tak naprawdę za wszelką cenę. Jeśli chodzi o moje wrażenia po tej powieści, są one po prostu bardzo dobre. Jedynym minusem, który wychwyciłam, a który jest tylko i wyłącznie moim osobistym odczuciem jest fakt, jak dużo religii odnalazło się na kartach tej książki. Taka tematyka mi nie przeszkadza, ale gdy robi się jej za dużo, to też nie do końca mi to pasuje – jednak jest to tylko moje subiektywne spojrzenie, a całość oceniam naprawdę bardzo dobrze. W.&W. Gregory ma świetne pióro, ale o tym piszę już za każdym razem, gdy recenzję powieści autora. Jednak nic nie poradzę na to, że tak po prostu jest. Pętla to tytuł, który przemielił moje myśli i nie pozwolił na to, bym chociaż na chwilę przestała zastanawiać się nad tym, co takiego jest w Piotrze, co mnie nieskończenie niepokoi. No cóż, zakończenie było... mocne, choć to chyba za słabe określenie. Jeżeli poszukujecie powieści dość nieoczywistej i takiej, która skłoni Was do usilnych rozmyślań nad tym, co jest dobre, a co złe oraz nad własnymi życiowymi wartościami, to zdecydowanie polecam Wam ten tytuł. Sama z kolei zacieram już ręce na kolejne powieści autora.
Anonim
01.12.2023
Gdyby niektóre momenty, lata waszego życia mogłyby się powtórzyć - co byście wtedy zrobili ? Zmienili bieg wydarzeń? Czy postąpili tak samo ? Przeczytałam tą książkę dobrych parę dni temu. Cięgle zastanawiam się co o niej napisać. W ostatnim czasie nie spotkałam się z żadną inną publikacją która skłoniła by mnie do tak wielu przemyśleń. Ba! Nawet do wspomnień z życia które zdecydowanie bym zmieniła. Witajcie w świecie pętli! Twórczość autora, poznałam dzięki jego poprzedniej fenomenalnej książce " Uznanie". Jego najnowszą książka - Pętla to historia która zaskakuje, inspiruje, nurtuje ale i denerwuje ! Fabuła tej książki jak i główny bohater opiera się na trzech głównych filarach : miłości, wierze w Boga oraz Przyjaźni. Wydawać by się mogło że osoba, która swoje życie opiera właśnie na owych filarach, będzie osobą idealną, pozbawioną wręcz skazy. Cóż jest coś takiego jak przeszłość - która wraca do Piotra niczym bumerang. Wraca ale i daje szansę - na napisanie niektórych momentów od nowa... Nie zdradzę wam co to znaczy, natomiast metaforyczny tytuł pętla - idealnie pasuje do opisu życia bohatera który właśnie dzięki niej, może coś zmienić. Autor przygotował dla nas historię która na pierwszy rzut oka nie wydaje się łatwa. Szczerze ? Nawet taka nie jest. Dzięki poprzedniej książce wiem, że aby zrozumieć całościowy przekaz - autor wymaga od nas skupienia i analizy poszczególnych wydarzeń. Stworzona fabuła przenikała poniekąd realia i fikcję. Przeszłość plątała się z teraźniejszością a także z przyszłością - bynajmniej takowe odniosłam wrażenie. Akcja toczyła się momentami bardzo dynamicznie, aczkolwiek były momenty w których przeważały opisy, co powodowało jej spowolnienie. Nie mniej jednak uważam że autor dawał nam w ten sposób czas na przyswojenie wszystkich wiadomości oraz wydarzeń które momentami nie były łatwe. Całość jest pełna emocji, choć myślę że głównie tych negatywnych. Królują złość, strach, niepewność a momentami i pewien żal powiązany z zemstą. Jednak nie uważam Aby było to źle. Absolutnie! Autor utrzymuje całą historię w bardzo podniosłym wręcz ciężkim tonie. Opisy miejsc samo Jezioro Czarcie bardzo wizualizuje tragiczny i ciężki klimat powieści. Myślę że taki nadmiar negatywnych emocji był głównych zamysłem autora, aby nieco przerazić czytelnika :) dla mnie okazało się to na plus! Myślę że prócz świetnie skonstruowanej i przemyślanej fabuły warto też zwrócić uwagę na głównego bohatera - Piotra. Nie była to łatwa postać, nawet ciężko mi określić czy w realnym świecie byłabym w stanie polubić kogoś takiego o takich cechach charakteru ale i pewnych skłonnościach. Pomimo swojej bojaźliwie religijności, Piotr jawił mi się jako osoba narcystyczna. Można było to zauważyć w bardzo wielu momentach, chociażby tych w których wyrażał się o sobie ale także o sposobie w jaki to robił. Myślę że właśnie jego postać to jedna z tych nad którymi warto się pochylić. Całość powieści jest spójna i logiczna. Wymaga skupienia jednak jest to powieść która zawiera ogrom morałów, i nauk! Dlatego okazała się taka ważna. Po przeczytaniu jej zakończenia, byłam ogromnie zaskoczona ponieważ autor stawia pytania ale i odpowiedzi na które nie łatwo odpowiedzieć . Samo zakończenie jest świetne i prowadzi do tego, że czytelnik bardzo długo nie potrafi przestać myśleć o tym co przeczytał. Nie często mi się to zdarza abym przez parę dni chodziła zamyślona i zastanawiała się nad książką. Tutaj się to udało dlatego myślę że jest to lektura godna polecenia!
Anonim
08.09.2024
Od czasu pojawienia się na rynku cyklu „Dwuświat” obserwuję twórczość Wojciecha Wolnickiego (znanego pod pseudonimem W. & W. Gregory). Polubiłam to co zaprezentował jako autor fantasy/science-fiction („Dwuświat”), a także w obyczajowej odsłonie („Uznanie”). W. & W. Gregory ma talent do kreowania antypatycznych, acz fascynujących bohaterów. I taki właśnie jest Piotr z powieści „Pętla”. Poznajemy go w momencie, kiedy dowiaduje się, że jego żona i najlepszy przyjaciel maja romans. Można powiedzieć, że jest ofiarą, bo został zdradzony przez bliskie osoby. Przepełniony złością i żalem szykuje się na coroczny wyjazd z kolegami, wśród których jest również „zdrajca”. Cel ich podróży to Jezioro Czarcie na Łotwie, które okryte jest złą sławą. Podobno ludzie tracą tam zmysły. Jak odludne, przeklęte miejsce zadziała na napiętą już sytuację między (ex)przyjaciółmi? Żaden z nich nie jest w stanie przewidzieć skutków tej wyprawy. Skupmy się na Piotrze, bo to on jest głównym bohaterem i zarazem narratorem w „Pętli”. Uosabia on hipokryzję i zaborczość. Opisując relacje z bliskimi używa wielkich, doniosłych słów, a do tego przedstawia te relacje, jakby on był ich centrum – czymś na kształt Słońca – a inni byli od niego całkowicie zależni. Upadek z piedestału jest bardzo bolesny. Piotr mówi o sobie, jako o osobie wierzącej, jednak zasady wiary dość elastycznie dopasowuje do swoich decyzji. Nie ma z nim dyskusji. Wszyscy, którzy twierdzą inaczej to – delikatnie mówiąc – idioci. W wyniku wydarzeń na Łotwie Piotr czuje się niczym Bóg. W pewnym momencie mówi: „To jakby moje zmartwychwstanie. (…) Jestem wybrańcem. Bóg ufa tylko mnie”[1]. Jego ego znowu szybuje w górę, ale umysł dalej jest zamglony. „Pętlę” jest bardzo ciężko jednoznacznie sklasyfikować. Ma klimat thrillera z ciągłym fatum wiszącym nad bohaterami, jednak jej tematyka jest raczej psychologiczno-egzystencjalna. Nie uświadczymy tu wartkiej akcji, a raczej monolog jej bohatera. Historię wzlotów i upadków, a także nadziei i wątpliwości. W to wszystko autor wplata elementy paranormalne, które czynią książkę niejednoznaczną. Przez chwilę myślałam, że Jezioro Czarcie to miejsce podobne do słowackiego Trybecza opisanego w powieści „Szczelina” Jozefa Kariki i trochę smuciło mnie, że W. & W. Gregory tak mało uwagi mu poświęca. Jednak to nie ono, a człowiek, jego wolna wola (tudzież jej brak) są istotą tej historii. Jako najważniejsze pytanie, które pada w powieści zaznaczyłam sobie cytat: „Czy Bóg założył, że będziesz takim, a nie innym człowiekiem i dojdziesz konkretnie tam, gdzie masz dojść?”[2] Myślę, że to wystarczy, aby podsumować jej temat. Nie będę wchodzić w szczegóły jej fabuły, bo autor zręcznie miesza czytelnikom w głowie, dzięki czemu książka ta jest nieodkładalna. A przynajmniej dla mnie taka była. [1] W. & W. Gregory, „Pętla”, wyd. Opener, Stanica 2023, s. 117. [2] Tamże, s. 185.
Masz ten produkt? Pomóż innym w decyzji o zakupie
Opis produktu
W życiu czterdziestoletniego Piotra są trzy wartości najcenniejsze i niezbywalne: głęboka wiara w Boga, miłość do partnerki oraz wieloletnia i szczera przyjaźń z Mateuszem – zadeklarowanym ateistą. Jak co roku, Piotr i Mateusz w towarzystwie dwóch kumpli wybierają się na męską wyprawę. Coś jednak kładzie się cieniem na ich wyjeździe. Piotr dusi w sobie wściekłość, bo właśnie się dowiedział, że jego ukochaną i przyjaciela połączył sekretny romans. Miejsce tegorocznej wycieczki jest niezwykłe i tajemnicze. To słynne łotewskie Jezioro Czarcie, zwane też Okiem Diabła, gdzie podobno wszystko może się zdarzyć. I faktycznie się wydarza...