Użytkownicy twierdzą, że książka wyróżnia się interesującą fabułą, skupiającą się na walce malarza z utratą wzroku i jego wewnętrznymi dylematami moralnymi. Większość opinii jest bardzo pozytywna, podkreślając metaforyczną i poruszającą warstwę literacką oraz pamiętność tej powieści. Pojawiają się również uwagi o oryginalności i głębi psychologicznej bohatera.
Najczęściej wspominane:
poruszająca fabuła
głębia psychologiczna
symboliczne przesłanie
oryginalna tematyka
zapadająca w pamięć
Podsumowanie zostało wygenerowane przez sztuczną inteligencję na podstawie recenzji klientów, wg stanu na dzień 24.05.2026 od dnia 01.01.2023
27.10.2024
"Modelka" to skrajny przejaw egocentryzmu głównego bohatera, który gotów jest zaprzedać duszę diabłu, byleby tylko nie stracić wzroku! To literatura piękna, może tzw. środka, literatura, która przeraża fabułą i przesłaniem! To pozycja metaforyczna, symboliczna, która bierze na tapet artystę, takiego prawdziwego, zachłannie kochającego sztukę, szukającego poklask, bezlitośnie zapatrzonego w owoce swojej pracy. To desperacka walka o zachowanie zdolności twórczych z pominięciem córki, żony, przyjaciół! Nieliczenie się z nikim i z niczym, gotowość na każde poświęcenie, ni mniej ni więcej przychodzi mi na myśl Faust który zawarł układ z Mefisofelesem... Peter ma prawie 50 lat, czuje się artystą w pełnym tego słowa znaczeniu, to jego misja i powołanie, którą przedkłada nad bycie ojcem czy mężem. I nawet nie zdaje sobie z tego sprawy! Jest gotów wszystko poświęcić na ołtarzu sztuki! Autor pokazuje portret człowieka owładnietego manią, obsesją, który budzi grozę, na początku nieoczywistością, a z czasem przenikliwym ukazaniem prawdziwego twórcy w krzywym zwierciadle. Jego słabością staje się choroba, której on nie jest w stanie zaakceptować. Godnie przyjąć. Peter, nie wierzy w to, że może stać się niewidomy. Wypiera to, a w konsekwencji przyjmuje zasadę, że cel uświęca środki. Jak myślicie, czego się dopuścił? " Modelka" to piękny portret psychologiczny. Poddanie przenikliwej analizie twórczego "ja", które nie waha się przed niczym. Robi wrażenie. Niepokoi. Końcówka to sztos, chociaż czegoś takiego właśnie się spodziewałam, piękna metafora, studium psychiki, zupelny portret zaabsorbowania sobą. Gęsta od emocji i znaczeń, przeraża miarą zepsucia człowieka owładniętego poczuciem mocy nadanej poprzez poświęcenie się sztuce. Uniwersalna, nawiązuje do romantycznych konwencji!
26.09.2024
Uwielbiam książki o sztuce i artystach, a ta jest powieścią o malarzu. Jest on w kryzysie - nie tylko twórczym, ale i zdrowotnym. Żeby tworzyć, musi widzieć, a tymczasem okazuje się, że traci wzrok. Nie zdradzę, jak sobie z tym poradzi, ale jego działania jest niejednoznaczne moralnie i za swoje wybory przyjdzie mu zapłacić wysoką cenę.