Milenium

35,99 zł

54,99 zł - cena sugerowana przez wydawcę

TANIEJ W APLIKACJI
Przejdź do appki Empik i kup ten produkt taniej z kodem "APP1"
Sprzedaje firma Empik
Jak sortujemy?
Darmowa dostawa z PremiumSalony od 0 zł, punkty i kurier od 49,00 zł
Dołącz do Premium
Dostawa za darmo do salonu
Dostawa i płatność
Przewidywany czas wysyłki1 dzień roboczy
Szczegóły
Dostępny w salonie
Odbierz za 2 godziny
Zwrotdo 14 dni
Zwroty
Sprawdź darmowy fragment
Przeczytaj
Produkt sprzedają inni sprzedawcy (9)
Pokaż
Dostępna 1 opcja od 68,22 zł
Outlet

Informacje szczegółowe

Pokaż wszystkie
Data premiery:
2026-05-19
Liczba stron:
336
Autor:
Varley John

Powiązane z produktem hasła

fantastyka z wątkiem kryminalnymtime travel

Każdy sprzedawca w empik.com jest przedsiębiorcą. Wszystkie obowiązki związane z umową sprzedaży ciążą na sprzedawcy. Za wysłanie produktu odpowiada sprzedawca.

Opis produktu

Powieść nominowana do najważniejszych nagród science fiction: Hugo, Locusa i Philipa K. Dicka

Nad Oakland dochodzi do zderzenia dwóch samolotów, a w odległej przyszłości speckomando podróżników w czasie przygotowuje się do przerażającej misji. Nie wszystko idzie jednak zgodnie z planem...

Na miejscu największej katastrofy w dziejach amerykańskiego lotnictwa śledczy Bill Smith dochodzi do coraz bardziej zdumiewających wniosków, zwłaszcza gdy w szczątkach jednej z maszyn znajduje przedmiot, którego pochodzenia nikt nie potrafi wyjaśnić. Mimo wszystko nie spodziewa się, że seria niewytłumaczalnych incydentów wywróci jego życie do góry nogami i zakończy historię świata, jaką znamy.

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Informacje szczegółowe

ID produktu:
1723484342
Tytuł:
Milenium
Seria:
Autor:
Tłumaczenie:
Jęczmyk Lech
Wydawnictwo:
Język wydania:
polski
Język oryginału:
angielski
Liczba stron:
336
Numer wydania:
II
GPSR - osoba odpowiedzialna i certyfikaty:

Oceny i recenzje o produkcie

Sortuj

CzytającyEmeryt
14.06.2026
,,Milenium" John Varley. Dom Wydawniczy REBIS 2026, seria Wehikuł Czasu. *** Czytaliście opowiadanie, które dało początek powieści? Oglądaliście ekranizacje powieści? Zapomnijcie o nich. Ta powieść to zupełnie inna historia i zupełnie inny kaliber opowieści oraz zupełnie inne zaskoczenia i zakończenie. *** Spokojnie, nie zdradzę nic co mogłoby zepsuć przyjemność z czytania. Wszystkie moje raporty recenzenckie tworzę przecież, z wyczuciem. 😉 *** Strony 11-29 Bill Smith, trochę za często zagląda do kieliszka, ale mimo to jest doświadczonym, oddanym pracy i skutecznym śledczym badającym katastrofy lotnicze. Teraz rusza zbadać tragiczne zderzenie dwóch samolotów pasażerskich, a ponieważ w wstępnie autor ostrzegł, że będziemy mieli przyjemność z podróżami w czasie to... Strony 30-54 Luise Baltimore czuje presie czasu. Dziś w osiemdziesięciu procentach jest członkiem, za kilkanaście miesięcy w osiemdziesięciu procentach będzie maszyną. Dlaczego? Teraz Luise cofa się w czasie do roku 1955 i bierze udział w porwaniu/ratowaniu ludzi z skazanego na katastrofę samolotu pasażerskiego. Dlaczego? Szybko rysują się paradoksy czasowe i prawda o odległej przyszłości. Ludzka rasa gaśnie w paskudnych okolicznościach. Strony 55-71 Teraźniejszość Billa, czyli lata osiemdziesiąte XX wieku, i żmudna praca nad ustalaniem przyczyn katastrofy. Strony 72-98 Luise i umierający wraz z nią świat Luise. Lusie i jej udział w pozyskaniu zdrowych (bo z XX wieku) pasażerów z samolotów, których zderzenie będzie badał Bill. Wtrącenie. Tytułu rozdziałów od słynnych opowieści o podróżach w czasie to miły akcent. Strony 99-113 Wyobraź to sobie. Jestś kontrolerem ruchu lotniczego, który może być winny spowodowania katastrofy lotniczej. Koszmar. Strony 114-129 O zagrożeniach dla jakości/toru biegu czasu i wraku Tytanika obok wraku statku kosmicznego. Wtrącenie. Czekam na szczegóły wykorzystania ,,poborowych". Strony 130-139 O niebezpieczeństwach katastrof czasowych, które mogą zniszczyć wszechświat. Strony 140-155 Zaraz, zaraz... Z perspektywy niemal-wieczności, na monitorze czasu, wszędzie powinny być białe plamy. Kolejny paradoks (którego istoty jeszcze nie znamy) czy racjonalne zarządzanie ekonomią podróży w czasie? Strony 156-165 Luise rozpoczyna bezpośrednią grę z Billem w przeszłości/teraźniejszości. Wtrącenie: raportuję ostrożnie, nie spojleruję. Strony 166-176 Luise nadal igra z Billem, a Martin... ,,Martin wychodził ze skóry, żeby zrozumieć dlaczego ustępuje cenzura temporalna." Strony 177-187 Kto w przyszłości przesyła wiadomości z przyszłości? Strony 188-198 Ktoś dostrzegł w teraźniejszości ślady manipulacji z przyszłości? Strony 199-212 Mężczyzna w średnim wieku miewa problemy. Katastrofą globalna globalną katastrofą, ale zwykła niewygodna szarość potrafi również boleć. Niejeden czytelnik zna ten gorzki smak z autopsji. Strony 213-222 No i poznałem (w skrócie) przyczynę upadku w odległej przyszłości. Strony 223-232 ,,Tam, skąd przychodzę, wszyscy umierają." Strony 233-246 Zgrabne czasowe rondo. Strony 247-258 Lubię kiedy autor potrafi udzielić odpowiedzi. Strony 259-277 Czasem mężczyzna musi się wygadać. Strony 278-291 ,,Wciąż jeszcze można wybrać między dwiema katastrofami. Jedna z nich jest straszna, lecz druga absolutna." Strony 292-303 Pełniejsze wyjaśnienia i wciąż żywa nadzieja. Strony 305-308 Epilog zmienia trochę obraz całości. Strony 309-310 Prolog, (czyli epilog - te zapasy autora z czasem) który dodaje całości nietuzinkowego uroku. Dwie strony, które z przytupem i klasą kończą historię. Zaskoczenie. Refleksja. Nieczęsto trafia się na zakończenie, które robi na czytelniku tak duże wrażenie. *** Tego potrzebowałem! Rozmach fabularny, dużo frapujących zagadek, zaskakujące, niebanalne zwroty akcji, hipnotyzujący nastrój nadciągającej katastrofy, no i to rewelacyjne zakończenie, które tak miło zaskakuje. Klasyka nietuzinkowego SF o podróżach w czasie.
Jacek
08.07.2026
Dzień dobry Rzadko trafia się na książkę, która bierze tak zgrany motyw jak podróże w czasie i robi z niego coś zupełnie świeżego, a przy tym cholernie twardego. Jednak w Wydawnictwie Rebis jest to możliwe i takie perełki trafiają w moje ręce co jakiś czas, z czego jestem bardzo dumny, bo moja kolekcja powiększa się coraz bardziej. John Varley w „Milenium” nie bawi się w podchody. Zamiast tego od pierwszych stron wrzuca czytelnika w środek genialnie przemyślanej intrygi, w której stawka rośnie z każdym rozdziałem. To sprawiło, że nie mogłem odłożyć jej na bok, dopóki nie przeczytałem do końca. Fakt miałem zarwaną nockę, ale było warto Według mnie już sama oś fabularna to absolutny majstersztyk, który zmusza do myślenia. Mamy tu ludzi z odległej przyszłości, ale zapomnijcie o lśniących wieżowcach i utopii. Ich świat umiera, jest skażony, a rasa ludzka stoi na krawędzi wymarcia przez błędy genetyczne i zniszczone środowisko. Jedyne, co im zostało, to technologia podróży w czasie. Nie mogą jednak ot tak zmienić historii, bo wywołaliby paradoksy, które zmiotłyby ich z planszy. Znaleźli więc lukę, cofają się do momentów wielkich katastrof lotniczych z XX wieku i uprowadzają pasażerów na sekundy przed uderzeniem samolotu w ziemię. Na miejscu zostawiają idealne, wyhodowane w laboratoriach zwłoki, żeby śledczy niczego nie podejrzewali. Ci uratowani ludzie mają stać się nowym początkiem dla ludzkości na innej planecie. Głównym bohaterem po naszej stronie jest Bill Smith. Facet, który bada katastrofy lotnicze. To nie jest żaden superbohater z plakatów. To gość zmęczony życiem, który widział już zbyt wiele zwęglonych ciał i ludzkiej tragedii, żeby wierzyć w cokolwiek. Kiedy na miejscu jednej z katastrof znajduje przedmiot, który technologicznie wyprzedza naszą epokę o tysiące lat, całe jego poukładane, cyniczne życie rypie się w moment. Po drugiej stronie mamy Louise Baltimore, kobietę kierującą zespołami ratunkowymi z przyszłości. Jej postać idealnie pokazuje, jaką cenę płaci się za tę zabawę z czasem. Louise jest wrakiem człowieka, podtrzymywanym przy życiu przez technologię, zniszczonym psychicznie przez bezwzględność misji, które musi wykonywać. Podobało mi się to, jak Varley podszedł do tematu podróży w czasie. Zazwyczaj w literaturze traktuje się to po macoszujemu, ot, bohater klika guzik i jest w średniowieczu. Tutaj cała operacja przypomina ryzykowny, wojskowy desant. Wszystko musi być zgrane co do sekundy. Każdy fałszywy krok, zostawiony niedopałek papierosa czy zgubiony gadżet w przeszłości wywołuje tak zwane wstrząsy czasowe, które mogą dosłownie rozerwać strukturę rzeczywistości. Kiedy jedna z takich misji kończy się wpadką, zaczyna się genialny wyścig z czasem, gdzie napięcie rośnie z każdą stroną. Książka ma już swoje lata, bo premierę miała w latach 80., ale o dziwo w ogóle nie czuć na niej kurzu. Styl Varleya jest niesamowicie męski, bezpośredni i surowy. Dialogi są ostre, dynamiczne, bez zbędnego koloryzowania i filozofowania o niczym. Autor nie moralizuje, pokazuje po prostu ludzi postawionych pod ścianą, którzy robią potworne rzeczy, żeby ich gatunek mógł przetrwać. To kawał mocnej, dojrzałej literatury z czasów, gdy science fiction miało przede wszystkim opowiadać porywającą historię i stawiać trudne pytania, a nie podlizywać się wszystkim dookoła. Jeśli szukasz czegoś z jajem, to polecam, sięgnij po tę książkę. Polecam Potis
Radosław
24.06.2026
POPKULTUROWY KOCIOŁEK: W literaturze science fiction motyw podróży w czasie był już wielokrotnie rozbierany na czynniki pierwsze. Milenium Johna Varleya nie próbuje udawać, że wnosi coś rewolucyjnego w sam mechanizm. On raczej korzysta z tego narzędzia jak z soczewki, przez którą ogląda się rozpad świata. W centrum mamy katastrofę lotniczą, która już na poziomie pierwszych stron ustawia ton całej opowieści. Nie jest to jednak klasyczny thriller o dochodzeniu do prawdy. Varley od razu wprowadza dwa porządki czasowe, które nie tylko się przenikają, ale też zaczynają się wzajemnie destabilizować. Przeszłość nie jest tu zamknięta, a przyszłość nie jest pewna. To właśnie ten kontrast stanowi o sile tej powieści. Styl Varleya jest jednym z tych elementów, które utrzymują książkę w ryzach. Jest obrazowy, ale nie przesadnie literacki. Momentami surowy, momentami bardzo plastyczny. Największą siłą jest umiejętność budowania scen, które zostają w pamięci. Katastrofa lotnicza, momenty związane z „wyciąganiem” ludzi z przeszłości, czy fragmenty śledztwa mają w sobie coś wyraźnie filmowego. To nie jest język, który próbuje być ozdobny i to pasuje do charakteru opowieści, która sama w sobie jest napięta i konkretna. Varley buduje opowieść na dwóch osobnych światach, a co za tym idzie bohaterach. Z jednej strony mamy śledczego badającego katastrofę lotniczą, człowieka zmęczonego, wypalonego, zanurzonego w proceduralnej rzeczywistości dochodzenia. Z drugiej strony pojawia się kobieta z przyszłości, funkcjonująca w rzeczywistości, gdzie moralność została już dawno przefiltrowana przez przetrwanie gatunku. Bill Smith nie jest bohaterem, który budzi natychmiastową sympatię. Jest raczej narzędziem narracyjnym, przez które oglądamy konsekwencje zdarzeń. Ma on swoje demony: alkohol, rozwód i zawodowe wypalenie, które sprawiają, że czujesz go jako człowieka z krwi i kości. Louise Baltimore natomiast jest znacznie bardziej wyrazista. Jej perspektywa niesie w sobie ciężar świata, który już się właściwie skończył, tylko jeszcze nie przestał funkcjonować. W jej działaniach nie ma komfortu moralnego wyboru, jest raczej ciągłe balansowanie na granicy konieczności i katastrofy. To, co działa szczególnie dobrze, to fakt, że Varley nie próbuje ich idealizować. Oboje są w pewnym sensie naznaczeni przez swoje czasy i to staje się kluczem do ich decyzji. Tempo Milenium nie jest trochę równe i to trzeba zaakceptować od samego początku. Varley nie prowadzi tej historii jak typowego thrillera, gdzie napięcie rośnie liniowo. Zamiast tego mamy fale intensywności, przeplatane momentami wyjaśnień i budowania kontekstu. Śledztwo w sprawie katastrofy lotniczej bywa momentami bardzo techniczne. Opisy procedur, analiz, elementów dochodzenia mogą spowalniać lekturę, ale jednocześnie nadają jej wiarygodności. To nie jest historia opowiedziana na skróty. Z drugiej strony wątki związane z przyszłością mają zupełnie inny rytm. Są bardziej dynamiczne, momentami chaotyczne, pełne działań podejmowanych pod presją czasu i ryzyka. Ta kontrastowość działa na korzyść książki, bo utrzymuje czytelnika w stanie lekkiego rozchwiania.....
erka
15.07.2026
Kiedy po raz pierwszy zetknąłem się z pomysłem stojącym za „Milenium” Johna Varleya, od razu poczułem, że mam do czynienia z jedną z najbardziej oryginalnych koncepcji podróży w czasie w literaturze science fiction. Pomysł, by ludzie z odległej, umierającej i skrajnie zanieczyszczonej przyszłości cofali się do naszych czasów tylko po to, by porywać pasażerów samolotów tuż przed ich nieuchronną katastrofą, wydał mi się genialny w swojej ponurej logice. Varley w mistrzowski sposób połączył klasyczną fantastykę naukową z trzymającym w napięciu thrillerem katastroficznym, unikając przy tym prostych ocen moralnych i ogranych schematów o bezmyślnym ratowaniu świata. Sercem fabuły jest spotkanie ziemskiego śledczego badającego wypadki lotnicze, Billa Smitha, oraz Louise Baltimore – zdesperowanej podróżniczki w czasie z przyszłości. To właśnie zderzenie ich dwóch zupełnie różnych perspektyw nadaje powieści wyjątkowy, melancholijny klimat. Z jednej strony otrzymujemy szarą, drobiazgową rzeczywistość żmudnego dochodzenia powypadkowego, z drugiej – cyniczny i schorowany świat przyszłości, w którym ludzkość dogorywa, walcząc już nie o rozwój, lecz o samo przetrwanie. Największą siłą „Millennium” nie są jednak same paradoksy czasowe ani skomplikowane mechanizmy podróży w czasie. To przede wszystkim opowieść o ludziach postawionych w sytuacji, w której nie ma dobrych wyborów. Varley pokazuje, jak daleko człowiek może się posunąć, kiedy stawką staje się przetrwanie całego gatunku. To historia o granicach człowieczeństwa, o desperacji i o tym, czy cel może kiedykolwiek usprawiedliwić środki. „Millennium” to opowieść o świecie, w którym ratunek nie zawsze oznacza zwycięstwo, a czasem jedynym, co pozostaje człowiekowi, jest próba ocalenia choćby niewielkiego fragmentu tego, co skazane było na zagładę. Patrząc na powieść z dystansu, można jednak zauważyć kilka słabszych elementów. Relacja między głównymi bohaterami momentami rozwija się zbyt szybko, przez co wątek romantyczny nie zawsze przekonuje i chwilami wydaje się nieco wymuszony. Odniosłem również wrażenie, że w drugiej części książki autor poświęca trochę zbyt wiele miejsca na wyjaśnianie zasad działania podróży w czasie, przez co tempo historii miejscami zwalnia. Nie zmienia to jednak faktu, że „Millennium” pozostaje niezwykle klimatyczną i prowokującą do myślenia powieścią. To nie tylko historia o podróżach w czasie i katastrofach lotniczych, ale przede wszystkim gorzka refleksja nad ceną przetrwania oraz pytanie, ile człowiek jest w stanie poświęcić w imię nadziei na lepsze jutro.
MMSuchar
25.05.2026
Jeśli lubicie motyw podróży w czasie i serial Dark mam coś dla Was! Milenium to nowość od mojego ulubionego @dom_wydawniczy_rebis Historia toczy się dwutorowo – w przyszłości oraz opisanej przez autora teraźniejszości, czyli latach 80 XX wieku, w których dochodzi do katastrofy lotniczej. Dwa samoloty pasażerskie zderzają się nad Oakland w Kalifornii, a na miejsce wypadku zostaje wysłana specjalna ekipa mająca zbadać jego przyczynę. Na jej czele stoi śledczy Bill Smith, który w miarę rozwoju wypadków dochodzi do coraz bardziej zdumiewających wniosków. W szczątkach maszyn znajduje bowiem dziwny przedmiot, którego pochodzenie jest nieznane i nijak się ma do współczesnej bohaterowi wiedzy technologicznej. Sprawy nie ułatwiają także nagrania z kabiny pilotów tuż przed katastrofą. Drugą bohaterką tej historii jest Louise Baltimore, która żyje w odległej przyszłości, uważanej za ostatnią epokę przed końcem istnienia ludzkości. Kobieta bierze udział w projekcie mającym uratować świat ludzi, polegającym na cofnięciu się w czasie. Czy jednak powstrzymanie apokalipsy jest w ogóle możliwe, a może próba podjęta przez Louise i jej zespół to tylko przesunięcie nieubłaganego końca raptem o ułamek chwili? Milenium to książka międzygatunkowa. Sci-fi w najlepszym wydaniu miesza się tu z wątkami kryminalnymi i thrillerem. Opisy są niezwykle plastyczne, momentami przerażające, jak przedstawienie samej katastrofy i losów ciał jej ofiar czy zbliżającego się końca świata. Nie ma tu chronologii. Wspomnienia dwójki głównych bohaterów trzeba samemu ułożyć w całość niczym puzzle, co moim zdaniem jest bardzo na plus, gdyż czytelnik musi się nagimnastykować, by pojąć całą fabułę. Mroczna, dająca do myślenia w kontekście przyszłości ludzkiego gatunku oraz skłonności człowieka do samozagłady, poruszająca kwestie podróży w czasie i ich wpływu na przyszłość, przeszłość i teraźniejszość. Godna poznania. Polecam!
anonymous
06.06.2026
„Milenium” Johna Varleya to powieść science fiction, łączy ona motyw podróży w czasie z elementami kryminału i thrillera. Historia rozpoczyna się od katastrofy dwóch samolotów pasażerskich. Podczas śledztwa prowadzonego przez Billa Smitha na miejscu wypadku zostają odnalezione ślady, których nie da się wyjaśnić przy pomocy współczesnej technologii. W tym samym czasie drugą postać, którą jest Louise Baltimore. Jest to kobieta pochodzącą z odległej przyszłości, która bierze udział w tajemniczej misji mającej ocalić ludzkość przed zagładą. Ja oczywiście jestem zachwycony motywem podróży w czasie. Jest to najważniejszy element „Milenium”. Stopniowe odkrywanie kolejnych tajemnic sprawia, że książka trzyma w napięciu niemal do samego końca. Ciekawie przedstawiono również przyszłość ludzkości, która jest mroczna. Lektura ogólnie skłania do refleksji nad skutkami działań człowieka. Dużym atutem jest tutaj sposób prowadzenia narracji. Wydarzenia obserwujemy z perspektywy różnych bohaterów, a poszczególne fragmenty są jak elementy układanki, które czytelnik musi sam połączyć w całość. Lektura wymaga skupienia, ale jednocześnie daje dużą satysfakcję z odkrywania kolejnych zależności. Książka może być momentami wymagająca, szczególnie dla osób, które rzadko sięgają po science fiction. Ja jednak nie miałam żadnych problemów i była to sama przyjemność. Liczne przeskoki czasowe i naukowe wyjaśnienia sprawiają, że trzeba uważnie śledzić fabułę. Nie zmienia to jednak faktu, że „Milenium” jest powieścią bardzo pomysłową i oryginalną. Uważam, że książka Johna Varleya zasługuje na uwagę wszystkich miłośników sci-fi i jako wielbiciel tego gatunku uważam, że to pozycja obowiązkowa. To nie tylko wciągająca historia o podróżach w czasie, ale także refleksja nad przyszłością człowieka i konsekwencjami jego działań. Zdecydowanie polecam tę lekturę.
Łukasz Marciniak
15.05.2026
Milenium jest relacją ze śledztwa dotyczącego ogromnej katastrofy lotniczej spowodowanej zderzeniem dwóch samolotów. Historia została ukazana z punktu widzenia dwójki osób: Billego Smitha, który jest uznanym, ale mający własne problemy śledczym oraz Louis Baltimore, pochodząca z odległej o tysiące lat przyszłości. Mężczyzna szybko odkrywa kolejne niepasujące do siebie elementy układanki w trakcie śledztwa, które są związane z obecnością tajemniczej kobiety. Każda z tych dwóch relacji ukazuje wydarzenia z innego punktu widzenia, czasami nawet cofamy się do jakiś okoliczności i widzimy je z innej perspektywy. Raczej nie sposób się pogubić, co i kiedy się dzieje, ale odkrywanie różnych paradoksów związanych z podróżowaniem w czasie było bardzo interesujące. Z czasem dowiemy się również więcej o samej przyszłości Louis Baltimore, a także dlaczego cofnęła się do XX wieku i z jakiego powodu jest to dla niej takie ważne. Książka Johna Varleya porusza bardzo wiele tematów związanych z podróżowaniem w czasie, przedstawia klasyczne problemy z tym związane i jednocześnie opisuje bardzo odległą przyszłość, w której raczej nikt z nas nie chciałby żyć. Autor bardzo ciekawie i spójnie przedstawia teoretyczne aspekty podróżowania w czasie - począwszy od ograniczeń, po złożone zależności, co można, a czego nie można zrobić, żeby nie zmienić przyszłości, w której żyje Louis Baltimore. Pomimo że sama tematyka podróżowania w czasie była szeroko wykorzystywana w dziesiątkach książek, to przy lekturze Milenium bawiłem się bardzo dobrze. Milenium to dość krótka, ale interesująca książka poruszająca tematykę podróżowania w czasie, z ciekawymi dylematami i tematami do przemyśleń.
Aleksandra Stasieńko
28.07.2026
"Milenium" to książka, która skusiła mnie tematem katastrofy samolotu - rzadko trafiam na katastroficzne historie, a zazwyczaj są bardzo emocjonujace i angażujące. Tu jednak jest ona w sumie jedynie tłem dla... podróży w czasie! Muszę przyznać, że autor wybrał bardzo intrygujący temat na swoją powieść. Dręczona chorobami ludzkość z przyszłości dzięki podróżom w czasie ratuje ludzi z przeróżnych katastrof, trzeba jednak szalenie uważać, by nie dopuścić do zawirowań w historii, które mogłyby wymazać przyszłość. Tę historię śledzimy z dwóch perspektyw - śledczego, który przybywa na miejsce katastrofy dwóch samolotów, by ustalić jej przebieg oraz młodej agentki z przyszłości, która musi wypełnić swoją misję. Jest ona dużo ciekawszą postacią, na charakterystyczny styl bycia i wypowiadania się. Bywa niekonwencjonalna, ale przez to jest też bardzo intrygująca, a sytuacje z jej udziałem nie raz bywały zabawne. Sama historia jest nieco chaotyczna, a przez różne zawiłości z wizją autora na przyszłość ludzkości i podróże w czasie wymaga od czytelnika sporo skupienia. Jednak pomysł autora jest tak ciekawy, że aż chciałoby się lepiej poznać wymyślone przez niego realia. Jakby książka była dłuższa to można by było lepiej wyeksplorować te koncepcje, a i sama fabuła byłaby wtedy pewnie bardziej przystępna. Nie mniej ten tytuł z Wehikułu czasu mocno mnie zaskoczył. Jestem pod wrażeniem pomysłu autora, bo jest to jedna z bardziej intrygujących powieści jakie ostatnio czytałam, nawet jeśli w moich oczach jej potencjał nie został w pełni wykorzystany.

Masz ten produkt? Pomóż innym w decyzji o zakupie