Każdy sprzedawca w empik.com jest przedsiębiorcą. Wszystkie obowiązki związane z umową sprzedaży ciążą na sprzedawcy. Za wysłanie produktu odpowiada sprzedawca.
Opis produktu
Obraz Miami, miasta zbudowanego na przemocy i rozczarowaniu, autorstwa wybitnej pisarki i dziennikarki Joan Didion, której „Rok magicznego myślenia” znalazł się na liście 100 najlepszych książek XXI wieku.
W „Miami” Joan Didion obala mit beztroskiego miasta pełnego szybkich samochodów i pięknych kobiet, ukazując jego prawdziwe oblicze: miejsce naznaczone politycznymi intrygami, korupcją i wykluczeniem.
W tej najmroczniejszej ze swoich książek Didion zagłębia się w historię kubańskiej emigracji, ujawniając, jak południowa Floryda stała się enklawą, w której zimna wojna toczyła się równie brutalnie, co w najciemniejszych zakątkach Ameryki Łacińskiej. Pokazuje Miami jako tropikalną iluzję – miasto zbudowane na przemocy, rozczarowaniu i cynizmie, dalekie od amerykańskiego snu lansowanego w popkulturze.
Joan Didion portretuje świat wygnańców i spiskowców, w którym pamięć narodowa ustępuje miejsca chaosowi, a demokracja kruszy się pod ciężarem zdrady i ambicji.
Powyższy opis pochodzi od wydawcy.
Najczęściej zadawane pytania
„Miami” to mroczny portret miasta, które zamiast beztroskiej, popkulturowej legendy odsłania swoje oblicze naznaczone przemocą, korupcją i politycznymi intrygami. Joan Didion prowadzi czytelnika przez świat kubańskiej emigracji, wygnańców i spiskowców, pokazując południową Florydę jako przestrzeń napięć, zdrady i rozczarowania. Centralnym konfliktem staje się zderzenie tropikalnej iluzji z brutalną rzeczywistością społeczną i polityczną.
To literatura piękna obca o wyraźnie społeczno-politycznym i reporterskim charakterze. Czytelnik może spodziewać się gęstej, przenikliwej narracji, która łączy portret miejsca z refleksją nad historią, władzą i rozpadem demokratycznych złudzeń.
Książka porusza temat przemocy, ukazując ją jako fundament świata przedstawionego i siłę kształtującą relacje społeczne. Ważnym motywem jest także emigracja kubańska, związana z doświadczeniem wygnania, pamięci i politycznego uwikłania. Joan Didion podejmuje również temat korupcji i intryg, pokazując, jak władza splata się z cynizmem i zdradą. Istotne miejsce zajmuje też motyw iluzji Miami, które okazuje się dalekie od obrazu amerykańskiego snu. Dopełnieniem całości jest refleksja nad kruszeniem się demokracji pod ciężarem ambicji i chaosu.
To książka dla czytelników ceniących ambitną literaturę obcą, zwłaszcza taką, która łączy mocny klimat z przenikliwą obserwacją społeczną i polityczną. Szczególnie zainteresuje osoby, które lubią opowieści o miastach, historii, emigracji i ciemnej stronie nowoczesnych mitów. Ze względu na gęstą tematykę i poważny ton najlepiej trafi do odbiorców szukających wymagającej, nieoczywistej lektury.
Książka została napisana przez Joan Didion.
Książka jest częścią serii Joan Didion.
„Miami” ma nastrój mroczny, gęsty i przejmujący, daleki od lekkiej opowieści o słonecznym mieście. Joan Didion buduje atmosferę niepokoju, w której pozory atrakcyjności stopniowo ustępują miejsca poczuciu zagrożenia, cynizmu i rozczarowania. To lektura, która może wywołać napięcie, refleksję i silne wrażenie obcowania ze światem głęboko pękniętym. Najmocniej przemówi do czytelników, którzy cenią literaturę odsłaniającą to, co ukryte pod powierzchnią mitu.
„Miami” łączy oba te porządki, ale szczególnie mocno akcentuje polityczne mechanizmy kształtujące obraz miasta. Historia nie jest tu jedynie tłem, lecz żywą siłą wpływającą na napięcia społeczne, emigracyjne doświadczenia i atmosferę nieufności. Joan Didion pokazuje, jak przeszłość, zimna wojna i ambicje różnych środowisk splatają się w jeden niepokojący obraz. Dzięki temu książka jest jednocześnie portretem miejsca i analizą sił, które je uformowały.
Wydawcą książki „Miami” jest Grupa Wydawnicza Relacja.
Książka „Miami” dostępna jest w twardej oprawie.
„Miami” liczy 272 strony. Szacowany czas czytania to około 7 godzin.
Jeśli spodobała Ci się książka „Miami”, warto sięgnąć po inne tytuły tego autora, na przykład: „Rzekobieg”, „El Año del Pensamiento Mágico / The Year of the Magical Thinking” lub „Play It as It Lays”.
Niech nikt Ci nie mówi, że Miami to tylko plaża i palmy. Didion podnosi kotarę. W naszym domu książki Joan Didion pojawiły się dzięki mojej żonie. Leżały na półce z tym specyficznym rodzajem ciszy, jaki mają wokół siebie książki nieprzeczytane – czekające na moment, kiedy ich głos stanie się nie do zignorowania. Przyznaję – długo ten głos zagłuszałem. Wybierałem inne tematy, inne nazwiska. Może dlatego, że Didion była dla mnie zbyt wymagająca. Albo zbyt prawdziwa. Po „Miami” sięgnąłem z ciekawości podszytej niepokojem. Z jednej strony – fascynacja Johnem Steinbeckiem, który nauczył mnie, że prawdziwa Ameryka nie pachnie popcornem, ale kurzem, potem i niedopowiedzianym lękiem. Z drugiej – świadomość, że Didion nie zostawi we mnie złudzeń. I nie zostawiła. To nie jest książka o mieście. To nie jest nawet książka o Ameryce. To jest książka o rozpadzie. O tym, jak iluzja, podtrzymywana przez dekady narracji popkulturowej, pęka pod ciężarem prawdy – tej, którą z reguły omijamy, bo nie mieści się w selfie z drinkiem na South Beach. Czytając „Miami”, czułem coś, co rzadko pojawia się przy literaturze faktu: bezsilność. Didion nie krzyczy. Ona notuje, rejestruje, konfrontuje nas z faktami – zimnymi, nieubłaganymi, ale przez to tym bardziej wstrząsającymi. Jakbyśmy patrzyli na obrazek z wakacyjnej pocztówki, a potem ktoś pociągał za róg papieru i ukazywał zgliszcza, na których ten urokliwy pejzaż został zbudowany. Miami to miasto wygnańców, spiskowców, ludzi pozbawionych pamięci, żyjących w cieniu zimnej wojny, która nigdy się nie skończyła – tylko zmieniła miejsce akcji. Didion pokazuje, jak blisko od tropikalnej iluzji do geopolitycznej tragedii. Jak łatwo demokracja zmienia się w spektakl zdrady, a marzenie o nowym życiu – w koszmar wykluczenia. Przez całą lekturę nie mogłem pozbyć się jednej myśli: to nie tylko historia Ameryki, to także ostrzeżenie dla nas. Coraz wyraźniejsze podziały klasowe, coraz głębszy cynizm w polityce, coraz większy rozdźwięk między tym, co się mówi, a tym, co się dzieje naprawdę. Takie książki są potrzebne, bo uczą widzieć – nie tylko oglądać. Didion to autorka, którą muszę nadrobić. To nie jest literatura łatwa, ale to literatura, która zostaje. „Miami” nie sprawiło, że chcę tam pojechać – sprawiło, że przestałem wierzyć w opowieści o Ameryce, które przez lata serwowano nam jak bajkę na dobranoc. I za to jestem jej wdzięczny. Współpraca reklamowa
papierowamagnoolia
03.08.2025
"Wielka literatura faktu to nie tylko fakty, które zmieniają się z czasem, ale też prawda, która jest czymś więcej." Zbiór opowiadań Joan Didion "Miami" ukazał się w 1987 roku najpierw w odcinkach w "New York Review of Books", a następnie w postaci książki. W Polsce pojawił się dopiero w tym roku, a więc po prawie 40 latach. Jednak książek o rzeczywistości lat 80. XX w. nigdy dość, warto zapoznać się i z tą pozycją. Joan Didion amerykańskie lata 80. pokazuje w pryzmacie jednego miasta - Miami. To miejsce kolorowe, gorące, burzliwe, z temperamentem a wszystko za sprawą Kubańczyków stanowiących ok. 56 procent tamtejszej populacji. "Cały tembr miasta, sposób, w jaki ludzie patrzyli na siebie, rozmawiali i spotykali się ze sobą, był kubański." Didion opisuje jak kubańskie wpływy naznaczyły to miasto, sięgając raktycznie do każdych aspektów życia codziennego. Miami tamtych czasów łączy w sobie wszystkie konflikty kulturowe między Latynosami, białymi i czarnymi. To ciągnące się konsekwencje zimnej wojny i inwazji w Zatoce Świn, kryzysu emigracyjnego na Kubie, aż po działania rządu Reagana. "Nic w Miami nie było tak właściwie stałe ani twarde." Autorka opowiada o napiętych relacjach między mieszkańcami, o niebezpiecznych ulicach, korupcji, problemach kubańskich uchodźców z administracją USA. To obraz daleki od cukierkowego i jaskrawego amerykańskiego snu czy stylu jak w "Miami Vice". To nie jest przewodnik turystyczny choć zabiera nas w podróż w czasie, w głąb skomplikowanej historii i tożsamości miasta. I pod tym względem książka jest bardzo monotematyczna. Kiedy myślałam, że kolejny rozdział będzie dotyczył czegoś innego niż Kuba, Kubańczycy i ich sprawy - tak się nie stało. Tytuł "Miami" kryje w sobie jedynie problematykę kubańską, a szkoda, że nie wychodzi poza inne obszary. To może być rozczarowujące. Niemniej jednak doceniam ten przykład nowoczesnego dziennikarstwa i lubię zawsze elegancki, wyważony styl pisania Didion. Joan po prostu stworzyła reportaż społeczno-polityczny z najbardziej kubańskiego miasta w Stanach Zjednoczonych, jakim było Miami w latach 80.
I saved the book today
30.06.2025
„Nigdy nie przeszłam przez kontrolę bezpieczeństwa przed lotem do Miami, nie doświadczywszy pewnej nieważkości, zwiększonej czujności związanej z porzuceniem rozwiniętego świata na rzecz atmosfery bardziej płynnej, w której ten wrodzony brak zaufania do skrajności, który zdawał się ugruntowywać umiarkowane Stany Zjednoczone w hołdzie wobec demokratycznych instytucji, zdawał się zakorzeniony, jeśli w ogóle, co najwyżej płytko”. „Miami” to kolejna pozycja obowiązkowa dla fanów twórczości Joan Didion. Tym razem dzięki autorce mamy okazję przyjrzeć się wydarzeniom i nastrojom, jakie targały Miami w latach 80. To lektura, która pozwala na poznanie innego oblicza Miami niż to, które do tej pory znałam jedynie z serialu Miami Vice. Przez pryzmat jednego miasta, Didion pisze o Kubańczykach, Amerykanach pochodzenia kubańskiego oraz innych Amerykanach zamieszkujących Miami. Pokazuje napięcia na tle rasowym, porusza kwestie dotyczące języka, przygląda się gęstości i rozgorączkowaniu ówczesnego życia politycznego. Ten zbiór jest najbardziej mroczną książką Didion, więc nie brak tu wydarzeń obfitujących w intrygi, spiski i zdrady. Temat wypraw kosmicznych ostatnio wszystkich mocno interesuje, więc wspomnę tylko, że w jednym z rozdziałów Didion przywołuje czterominutową rozmowę z 10 kwietnia 1984r. pomiędzy prezydentem Reganem a dowódcą promu kosmicznego Challenger podczas misji związanej z odzyskaniem satelity Solar Max. To ciekawy zbiór, pełen różnych tematów i dygresji skupionych wokół Miami. Wendell Steavenson napisała o Joan Didion, że „w jej zgrabnych reportażach jest pewna prostota, jakby po prostu przechyliła głowę na bok i słuchała”. Bardzo się zgadzam z tym stwierdzeniem.
Artur
15.07.2025
Reportaż w ujęciu Joan Didion oscyluje na pograniczu literatury pięknej i non-fiction. Styl beznamiętny, bezuczuciowy, sucho oddający fakty i pojęcia. W tej perspektywie chodzi o uchwycenie momentu w reporterskiej teraźniejszości w najbardziej obiektywny sposób. Nie dla każdego jest to strawne, natomiast jak dla mnie ma swoją dużą wartość literacko-dziennikarską. W tym zbiorze zostało wzięte na celownik Miami - miasto będące symbolem hiszpańskiego zagadnienia, które kładzie się cieniem na amerykański sen. Pisane w dużej mierze w latach osiemdziesiątych ubiegłego stulecia dokonują precyzyjnej wiwisekcji nie tylko życia diaspory latynoamerykańskiej, ale przede wszystkim sytuacji politycznej i ekonomicznej i reakcji Stanów Zjednoczonych na wydarzenia mające wpływ na ich historię. Jest to reportaż, na podstawie którego trzeba samemu dojść do własnych wniosków. Pokazuje zawiłą historię i napięte relacje pomiędzy dwoma światami. Z perspektywy dzisiejszych czasów można odczytać ukryty sens kolonizacyjnej polityki Stanów Zjednoczonych, z której efektami stykamy się po dzień dzisiejszy. Przenikliwość Didion leży w atencji udzielonej szczegółom, ludziom, i miejscom. Zauważa lawinę przyczynowo-skutkowych poruszeń i nie pozwala o nich zapomnieć. Jest tu miejsce na wydarzenia, które okazały się kamieniami milowymi, jak inwazja w Zatoce Świn, ale też mniejsze popychane przez Waszyngton akcje subwersyjne. Niezwykle cenna publikacja. Jak wszystko co wyszło spod pióra Joan Didion. Dziękuję wydawnictwu za egzemplarz książki.
Nina
31.07.2025
„Miami” - miasto w południowo - wschodniej Florydzie, kojarzące się z pięknymi plażami, hotelami, restauracjami, miasto które nigdy nie śpi, a noc to dopiero życie. Ale jak wszystko, też i to miasto ma drugie imię. W reportażu zaprezentowanym przez Joan Didion poznajemy Miami z innej strony. Polityka, migracja, kubańscy uchodźcy polityczni, zimna wojna, rewolucja, zdrada. Jak takie poważne i trudne tematy mogą „zmieścić się” w tej pięknej, luksusowej scenerii Miami. A widzicie - znajdzie się na wszystko miejsce. Osobiście w Miami jeszcze nie byłam, ale pewnie większość z Was widziała różne filmy, seriale, w tym miejscu. Daleko nie szukając, oglądałam kilka lat temu „CSI. Miami” - serial świetny, ale po tej książce, reportażu, skłaniam się, że niektóre wydarzenia z serialu mogły być prawdziwe. Nie jest to łatwa książka, ani przyjemny podróżniczy reportaż. W książce znajdziecie takie tematy jak: rodziny żyjące na walizkach, które mają nadzieję że wrócą na Kubę. Polityka i liderzy kubańscy, którzy nie raz, nie dwa, współpracują z służbami. O układach, powiązaniach, traumach, kulturze. Autorka przeplata te wątki z refleksjami o pamięci, tożsamości i iluzji wolności. Nie ma tu jednej głównej postaci – bohaterem jest cała społeczność, a także miasto samo w sobie, pełne napięć, emocji i sprzeczności. Jest to wymagająca historia, nie łatwa, ale wartościowa i ambitna. Ogromnie podobała mi się, na pewno zapoznam się z twórczością autorki dogłębnie. Polecam !
Aleksandra Stasieńko
13.10.2025
"Miami" to zbiór tekstów o mieście, w którym wcale nie królują palmy i miłe słoneczko, Didion pokazuje zupełnie inne oblicze tego miejsca, zdecydowanie niewakacyjne, a brudne, tajemnicze i niebezpieczne. Autorka z wprawą operuje słowem, bezlitośnie wyłuskując fakty, daty oraz nazwiska. Wytacza brud tego miasta, ukazując Miami jako symbol wygnania, incydentów politycznych, Mekkę kubańskich uchodźców. Mechanizm władzy jest tutaj z rozdziału na rozdział coraz mocniej odzierany z kolejnych warstw zakłamania, korupcji, konfliktów. Przez całą lekturę czułam, jakby Miami oraz większa część Florydy wcale nie należała do USA, a właśnie do Kubańczyków, to o nich jest ta książka. A także o tym jak to wszystko politycznie współgrało lub nie z amerykańskim rządem. Nie jest to lektura lekka czy łatwa, ale na pewno można się z niej wiele dowiedzieć o historii tego miasta oraz regionu, lepiej go zrozumieć, a nawet trochę poczuć. Choć współczesne Miami to nie to samo miasto, co w drugiej połowie XX wieku z książki Didion, to jednak dobrze znać jego przeszłość. Z całą pewnością inaczej teraz na nie patrzę, z przygaszonym uśmiechem, to prawda, ale z szerzej otwartymi oczami. Fanom twórczości tej autorki- polecam!
Natalia
22.07.2025
W książce „Miami” Joan Didion przygląda się jednemu z najbardziej rozpoznawalnych miast Ameryki, proponując spojrzenie odmienne od tego, które dominuje w popkulturze. Zamiast obrazów plaż, neonów i beztroskiego życia, autorka prezentuje Miami jako przestrzeń złożoną politycznie i historycznie, silnie związaną z doświadczeniem kubańskiej emigracji. Didion skupia się na losach społeczności kubańskiej na Florydzie, pokazując, jak wydarzenia polityczne – zarówno lokalne, jak i międzynarodowe – kształtowały tożsamość miasta. Pisze o napięciach wynikających z migracji, o obecności różnych grup interesu. Autorka nie moralizuje i nie ocenia. Posługuje się chłodnym, precyzyjnym językiem, pozostając wierna swojemu esejystycznemu stylowi. Jej analiza jest pełna obserwacji, które łączą wymiar jednostkowy z szerszym kontekstem społecznym i historycznym. „Miami” to nie klasyczny reportaż ani przewodnik po mieście. To raczej opowieść o tym, jak miejsce może stać się symbolem szerszych procesów – politycznych, migracyjnych i kulturowych. Książka może zainteresować zarówno osoby śledzące historię XX wieku, jak i tych, którzy chcą spojrzeć na amerykańskie miasta z innej niż turystyczna perspektywy.