aranżowane małżeństwodylematy życiowenowy początekpowieść historycznaprzeznaczeniesilne kobietystratatajemnice z przeszłościzakazana miłość
Każdy sprzedawca w empik.com jest przedsiębiorcą. Wszystkie obowiązki związane z umową sprzedaży ciążą na sprzedawcy. Za wysłanie produktu odpowiada sprzedawca.
Wielka Wojna zabiera Amaldine męża, majątek i marzenia, zostawia zaś długi i zbrukaną córkę na wydaniu, o której niesławie wszyscy tutaj zdają się wiedzieć, jakby miała wypalony na czole znak. Żeby uniknąć hańby matka wysyła Julie do Ameryki, gdzie ma na nią czekać bogaty, choć niezbyt przystojny Maurice Boncoeure, który nie zna jej przeszłości i pragnie dziewczynę poślubić. Hojny narzeczony przysyła jej bilet pierwszej klasy na rejs luksusowym transatlantykiem Paris. Na statku Julie poznaje rodzeństwo, Romea i Delię Jonesów – saksofonistę i gwiazdę jazzowej estrady. Pracując na statku przy oprawie muzycznej dancingów i kolacji, zarabiają na własny, wymarzony klub jazzowy w Nowym Orleanie. Między Julie a Romeem szybko rodzi się uczucie, a dziewczyna jest gotowa bez namysłu porzucić wizję życia przy boku Maurice’a Boncoeure’a.
Jednak czy sam Boncoeure na to pozwoli? Czy naprawdę jest tym, za kogo się podaje? Co łączy go z muzykującym rodzeństwem i jaką rolę w tej historii odegra żyjąca na bagnach Mama Vande – stara kapłanka mambo?
Agata Suchocka napisała niezwykłą powieść, która wciągnęła mnie od początku i utrzymała to zainteresowanie, aż do samego końca. Opowiada o młodej dziewczynie podróżującej samotnie statkiem, pozostawionej samej sobie, wysłanej w świat przez matkę i o niezwykłym rodzeństwie, które pracuje na statku przy oprawie muzycznej dancingów i kolacji, żeby zarobić na swój własny wymarzony klub. Pojawia się tu miłość, która nie miała prawa się wydarzyć, brudny gangsterski świat Nowego Orleanu i wreszcie obrządek voodoo, a dodatkowo jest także trup. Ta powieść tak mnie wciągnęła, że nim się obejrzałam, był już koniec. Historia wydawałoby się, jakich wiele, ale napisana niezwykle interesująco z dbałością o szczegóły i detale. Agata Suchocka niezaprzeczalnie stworzyła opowieść, od której nie da rady się oderwać. Opowieść o cierpieniu, trudnych wyborach i miłości, a wszystko zanurzone w zmysłowych emocjach i muzyce jazzowej. Kim naprawdę jest Maurice Boncoeure, człowiek, który wywołuje paniczny strach w Deli, a jej bratu zaciskają się pięści z bezsilności? Jaką rolę odegrał w życiu rodzeństwa? Ta dwójka jest rozdarta pomiędzy strachem przed tym człowiekiem a troską o Julie, którą znają zalewie parę dni. Jakim potworem ów musi być, skoro Delia na widok zdjęcia narzeczonego Julii blednie, a dźwięk jego nazwiska mrozi krew w żyłach jej brata? Romeo szybko zrozumiał, że nie ma prawa mącić w głowie niczego nieświadomej dziewczynie. Julie źle znosi podróż statkiem i jedynie towarzystwo Romea sprawiało, że zapominała o dolegliwościach. Z chwilą, gdy ten zaczyna jej unikać, dziewczyna żałuje, że w ogóle go poznała i pragnie, jak najszybciej znaleźć się na stałym lądzie. Bez tej znajomości łatwiej byłoby jej oczekiwać na swój los. „W głębi serca czuła jednak ogromny strach, lęk przed nieznanym […]” Po dotarciu na miejsce konfrontacja z narzeczonym była dla dziewczyny jeszcze większym rozczarowaniem, niż zakładała. Znalazła się pomiędzy młotem a kowadłem. Poczuła się niczym postać z książki, bo utraciła kontrolę nad własnym życiem. Początkowo wydawało mi się, że w opowieści o Julie i Romeo widzę sporo podobieństw do słynnej historii miłości Rose i Jacka z filmu „Titanic”, chociaż tak naprawdę ma z nią nie wiele wspólnego. Takie wrażenie zapewne, sprawiły opisy atmosfery panującej wśród podróżnych ekskluzywnego liniowca. Targowiska próżności i skrzącego się jarmarcznym blichtrem społeczeństwa białych ludzi, uważających się za kogoś lepszego. Julie nie czuje się dobrze wśród tych ludzi, a rodzeństwo Romeo i Delia, tu tylko pracuje, by spełnić swoje marzenia i nie za bardzo przejmują się swoim statusem społecznym. Jest jednak coś, co ciągnie dziewczynę do tej pary, a oni także nie potrafią oprzeć się chęci zaopiekowania się samotną dziewczyną. Pomiędzy Julie i Romeo, jak w szekspirowskiej tragedii szybko rodzi się uczucie, chociaż ich związek nie ma przyszłości. Niemniej jednak dziewczyna gotowa byłaby bez namysłu porzucić wizję życia u boku podstarzałego bogacza. Nie mogłam się pogodzić z decyzją Amadline, bo jaka matka wysyła swoje dziecko na niepewny los w świat, by uniknąć ludzkiego gadania, a samej zniknąć za furtą klasztoru. Niepojęta wydaje mi się taka niefrasobliwość w jej postępowaniu, żeby wysłać swoje jedyne dziecko w nieznane w łapy obcego człowieka, nie wiedząc, jaki los je tam czeka. Honor i to, co ludzie powiedzą ważniejsze od losu własnej córki. Takie postępowanie można by zaakceptować, gdyby postanowiła towarzyszyć córce w podróży, zamiast wysłać dziewczynę nieznającą życia w rejs bez opieki i wsparcia. Narażając ją tym samym na jeszcze większe niebezpieczeństwo niż to, które spotkało ją w domu. Podobnie zachował się Serge, podobno przyjaciel rodziny namawiając Julie na ten mariaż, zapewniając dziewczynę, że niczego jej przy przyszłym mężu nie zabraknie, oprócz miłości oczywiście. Dziewczyna znienawidziła matkę i przyjaciela całym sercem, za los, który jej zgotowali. „Francja przestała dla niej istnieć, matka i zdradliwy” przyjaciel” równie dobrze mogli być tylko wymyślonymi postaciami[…]” „Melodia serca” to historia naszpikowana emocjami, mocno chwytająca za serce. Niezwykła i klimatyczna opowieść o Juli i Romeo, jak w szekspirowskim dramacie, których losy trudno przewidzieć do samego końca. W tle muzyka jazzowa i rytuały voodoo. Agata Suchocka wykazała się ogromną znajomością tamtych czasów, przedstawiając podziały klasowe, ówczesne poglądy, obowiązujące konwenanse i modowe trendy. Wiernie oddała realia historyczne, gdy sfery białych ludzi wciąż jeszcze żyli ułudą swojej dawnej świetności, bo mieli pieniądze i poczucie nietykalności. A także czasy, gdy kobieta do ślubu miała iść czysta niczym łza w przeciwieństwie do mężczyzny, który przed ślubem miał prawo się wyszumieć, a potem wierność i uczciwość małżeńska obowiązywała też jedynie kobietę.
ewfor
14.07.2023
Przyznam szczerze, że biorąc do ręki tę książkę spodziewałam się romantycznej opowieści i płomiennej przypadkowej miłości, ale to co otrzymałam na kartach książki wciągnęło mnie chyba bardziej niż zwykły romans retro. Fabuła powieść w dużej części toczy się na transatlantyku Paris, w czasie podróży Julie do Ameryki i chociaż początkowo wszystko zaczynało się jak typowy romans, z czasem potoczyło się w bardzo zagadkowy i nieprzewidywalny sposób. Muzykujące na statku rodzeństwo miało zupełnie inne plany wobec bogato wyglądającej pięknej dziewczyny, ale kiedy zaczęły wychodzić na jaw ich ukryte plany i dołączyła do tego świadomość, że znają narzeczonego Julie z zupełnie innej strony niż przeznaczona na małżonkę dziewczyna historia zaczęła toczyć się trochę innym torem. Powieść przenosi nas w lata 30 XX wieku pozwalając wniknąć w atmosferę ówczesnej epoki. Nie brakuje tutaj emocji, zaskakujących splotów zdarzeń i intrygujących sytuacji. Porwała mnie ta powieść na kilka wieczorów nie tylko z powodu pięknej otoczki klimatem Nowego Orleanu, w którym królowała muzyka jazzowa, ale i magią, i czarami Voodoo. Lekki styl jakim pisze Agata Suchocka dodatkowo wpływał na tempo czytania i odbiór fabuły pozwalając poczuć emocje skutecznie oddziałowujące na wyobraźnię czytelnika. Fabuła jest nie tyle ciekawa co zaskakująca i dopracowana w każdym szczególe. Autorka w bardzo ciekawy sposób pokazała przemianę głównej bohaterki, która ze skromnej, cichej i dość wycofanej osoby przeistoczyła się w pewną siebie, gotową na wszystko kobietę, która potrafiła zawalczyć o siebie w obliczu obcowania z rzeczywistością życia, którą zafundował jej obleśny mąż. Miłość, wojna, zbrukany honor, skrywane emocje i… potrzeba buntu sprawiły, że ze skromnej dziewczyny powstała silna osobowościowo kobieta. Wiem, że autorka nie tylko pisze, ale również jest uzdolniona muzycznie, co daje się odczuć odbierając powieść w akompaniamencie cudownego jazzu, który dodaje całości pięknego klimatu. Myślę, że wiele osób na długo zapamięta historię Julie, jest to bowiem opowieść o nadziei, miłości oraz trudnych, często bardzo ryzykownych decyzjach, wiążących się z honorem i tym co w tamtym okresie było za ten honor uważane. To historia tak doprawiona emocjami, że mocno chwyta za serce. I chociaż główna bohaterka zrobiła coś złego, nie potępiłam jej, cały czas jej kibicowałam. Jej i miłości jaką nosiła w sercu. Przyznam szczerze, że czytając tę książkę nastawiłam sobie cichutko płytę z muzyką jazzową, poczułam klimat powieści głębiej. Nieco szokująco odebrałam opisy rytuałów Voodoo, ale to też miało swój specyficzny klimat. Myślę, że aby napisać tak realistycznie odzwierciedloną w danej epoce powieść trzeba przygotować porządny research i to z pewnością zrobiła autorka. Wiernie oddała realia historyczne, szczególnie wątek odnoszący się do tego jak biali ludzie żyli pozornością swojej dawnej świetności mając pieniądze i poczucie nietykalności. Autorka wręcz obrazowo pokazała podziały klasowe, nakreśliła ówcześnie panujące poglądy i konwenanse nie pomijając nawet trendów modowych. Nakreśliła obłudę jaka powszechnie panowała, gdy kobieta do ślubu musiała iść czysta jak łza, a mężczyzna miał prawo „wyszumieć się do woli”, co nie zmieniało się nawet po ślubie, ponieważ uczciwość małżeńska obowiązywała jedynie kobietę. Moim zdaniem autorka ma niezwykłą zdolność do zainteresowania czytelnika fabułą głównie poprzez sposób poprowadzenia narracji i wyjątkową dbałością o detale. Dla kogoś z dobrze ukształtowaną wyobraźnią nie jest ważne czy w danej chwili opisywany jest statek, czy wygląd którejś z postaci, czy opis emocji z jakimi się bohater w danej chwili boryka, w głowie natychmiast tworzą się obrazy tych opisów, kiedy wyobraźnia działa na wysokich obrotach to czytając doświadczamy tego jakbyśmy właśnie oglądali film. Film nie pozbawiony wielkich emocji, ponieważ doświadczamy zarówno chwil romantycznych jak i strasznych, radosnych i smutnych, przepełnionych niebezpieczeństwem czy bardzo wzruszających. Intryga, którą autorka wplotła w fabułę jest skonstruowana niezwykle wyrafinowanie, tak aby fabuła była poprowadzona nie tylko ciekawie, ale i logicznie. Polecam tę powieść nie tylko paniom, myślę, że zainteresuje ona również panów, chociaż tytuł i okładka sugerują powieść typowo kobiecą. Dzięki realistycznym opisom miejsc, w których dzieje się akcja powieści możemy przenieść się do świata luksusu, do pięknego i mrocznego Nowego Orleanu tętniącego muzyką jazzową, ale również odwiedzimy miejsca cuchnące bagnami na których mieszka stara kapłanka mambo.
blondeside
02.10.2022
Julie Corbert - młoda, delikatna, panna na wydaniu... W przeszłości haniebnie zbrukana, o czym jej matka nie potrafi zapomnieć. Wielka Wojna to trudny czas. Jednak Amaldine, zamiast cieszyć się faktem, że obie z córką uszły z życiem, widzi w niej tylko tę "skazę". Dożywotnią skazę, coś co przekreśla Julie na zawsze. Hańba! A może jednak nie? A gdyby tak znalazł się mężczyzna, który nie wie, co przydarzyło się Julie? Dziewczyna wsiada na pokład luksusowego transatlantyku Paris i wyrusza w podróż do Ameryki, gdzie czeka na nią nowe życie. Klasztor lub małżeństwo z obcym człowiekiem, taki jest wybór. Maurice Boncoeure to nie młody i przystojny dżentelmen, o jakim mogłaby marzyć dziewczyna w wieku Julie. Jest jednak bardzo bogaty i według Amaldine, zapewni jej córce świetlaną przyszłość. A co najważniejsze - nie ma pojęcia o tym, co spotkało Julie, o zbrukaniu, o tej strasznej hańbie. I nigdy się nie dowie. Przyszły narzeczony okazuje się być hojnym człowiekiem i opłaca swojej przyszłej małżonce rejs pierwszą klasą. Julie ma okazję zaznać prawdziwego luksusu. Ma szansę przez kilka dni być tym, kim zapragnie. Na pokładzie luksusowego liniowca dziewczyna poznaje rodzeństwo Jones. Delia i Romeo grają koncerty, dostarczając rozrywki pasażerom statku. Tajemniczy muzyk szybko wkrada się do głowy Julie Corbert. Zaprząta myśli, gnieździ się tam na dobre. Romeo i Julie, czyż nie brzmi to romantycznie? Jednak niebawem ten bajeczny rejs dobiegnie końca, bańka mydlana pęknie i dziewczyna będzie musiała zmierzyć się z ponurą rzeczywistością. Przecież wkrótce weźmie ślub... Z kimś, kogo nie kocha. A Romeo? On pójdzie swoją drogą. Niczym w szekspirowskiej tragedii - dobre zakończenie nie jest im pisane... Na pewno? Czy Maurice Boncoeure okaże się być tym, za kogo podawał się w listach? Co wspólnego przyszły małżonek Julie ma z Delią i Romeem? Tego musicie dowiedzieć się sami, sięgając po najnowszą powieść Agaty Suchockiej! Dajcie się porwać w niesamowitą podróż! Pozwólcie sobie na odrobinę luksusu i wraz z bohaterami "Melodii serca" postawcie swoje stopy na pokładzie Paris. Słyszycie szum wody? Ocean... Czujecie ten przyjemny dreszcz ma skórze? To wiatr... Pozwólcie sobie go poczuć. A ta melodia... Słyszycie muzykę? Tak, właśnie teraz? Czujecie brzmienie? Przyjemne wibracje? Oczywiście, że tak! To jazz, cały ten jazz! Przed Wam powieść, której klimat Was oczaruje. Historia, której bohaterowie nie pozwolą o sobie zapomnieć. Oto prawdziwy majstersztyk w wykonaniu Agaty Suchockiej. Autorka urzeka, czaruje, kusi czytelnika. Robi to naprawdę umiejętnie. Barwne opisy, ciekawi bohaterowie, interesujące wydarzenia, elementy zaskoczenia i cała paleta emocji - to wszystko składa się na "Melodię serca". Agata Suchocka świetnie przedstawiła czasy, w których rozgrywa się ta historia. Podziały klasowe wśród społeczeństwa. Biali i kolorowi. Co wypada, co jest zakazane. Ówczesne poglądy, schematy. Poznamy także tredy modowe! I oczywiście - jazz! Jednak to wciąż nie wszystko! Razem z bohaterami powieści wyruszymy na spotkanie twarzą w twarz z kapłanką mambo, gdzie będziemy świadkami niecodziennego rytuału. Słyszeliście może o voodoo? "Melodia serca" to moje pierwsze spotkanie z twórczością Agaty Suchockiej. Od samego początku odkryłam, że autorka operuje wyjątkowym stylem. Wciągająca fabuła, język jakim Agata Suchocka posłużyła się w swojej powieści sprawią, że zapragniemy żyć tą historią jak najdłużej. Poruszająca, pełną refleksji powieść o trudnych życiowych wyborach. Serce, czy rozum? Czym będzie kierować się Julia Corbert? Czy znajdzie w sobie siłę i odwagę, by podjąć decyzję samodzielne? "Melodia serca" to nie tylko powieść historyczna. To fascynująca podróż, w którą autorka wysyła czytelnika. Podróż magiczna, urokliwa... Podróż, która może zmienić życie. Wspomnę także o pięknej okładce! Czyż nie prezentuje się doskonale? Jestem nią po prostu oczarowana! Oto książka, którą z całego serca Wam polecam! Bez pamięci zakochałam się w "Melodii serca". Dałam się porwać jej bohaterom. Pozwoliłam na to, aby zawładnęły mną emocje. Wraz z nimi wplątałam się w całą serię wydarzeń i... bardzo się cieszę, że mogłam to wszystko przeżyć! Agato, wielki ukłon w Twoją stronę! Dziękuję! Jestem dumna, że tak wspaniała powieść trafiła pod moje skrzydła. Cieszę się, że mogę należeć do grona patronów medialnych "Melodii serca". Ta historia zasługuje na wszystko, co najlepsze! Czytajcie! Będziecie zachwyceni!
Anita
22.01.2023
"Melodia serca" to książka Agata Suchocka - pisarka , której premiera miała miejsce w zeszłym roku. To bardziej obyczajowa wersja autorki, aczkolwiek z charakterystycznym dla niej pazurem. Jak sama autorka wspomina w posłowiu, fabuła oparta jest na autentycznych wydarzeniach. Momentami może się to wydawać wręcz nieprawdopodobne, ale czy wszystko w życiu musi być oczywiste? Młodziutka dziewczyna, Julie Corbert, wyrusza w podróż za wielką wodę, do Ameryki, gdzie ma spotkać swoje przeznaczenie. Zbrukana dziewczyna nie ma szans na normalne życie w konserwatywnej społeczności we Francji, już sama jej matka obdarza ją co najwyżej litościwym wspomnieniem, mimo iż wie, że to nie była wina Julie. Zostaje w zasadzie sprzedana jako żona handlarza dóbr luksusowych, emigrantowi z Francji, który od pierwszego wejrzenia na zdjęcie jego portretu, budzi w niej obrzydzenie. Alternatywą są mury klasztorne i odcięcie się od świata. Młoda dusza Julie nie chce jednak zamykać się w murach, ta naiwna jej część wierzy, że może nie będzie tak źle. Nie zaznajomiona z wielkim światem, w zasadzie niewiele wiedząca o życiu, rusza na pokładzie SS Paris w podróż w nieznane. Tu zaczyna się rozwijać akcja, która będzie jak ten cały jazz, wybrzmiewający w tej opowieści dość często. Poczujemy trochę bluesa, odrobinę folku, ragtime i nie zabraknie szczypty spirytuals. To właśnie w tych momentach ta opowieść jest jakby nieoczywista, coś na wzór improwizowania, ale chodzi mi o relacje między bohaterami, a nie improwizacje autorki. Ta opowieść nami zabuja, trochę potrząśnie, roztoczy odrobinę magii i aromatów mikstur od samego diabła. Otrzemy się o voodoo. Ale czy może być inaczej, kiedy dotrzemy z bohaterami do samego Nowego Orleanu, mekki jazzu i wielkiego tygla narodowego? Ta swoista mieszanka kultur i wierzeń ma niebywałą moc. A otulona w jazz, przyjemnie buja, choć niekiedy oblatuje nas dreszczyk emocji po plecach. Julie już na pokładzie statku "Paris" przeżyje ogorm emocji i zdarzeń, które wręcz dosłownie zahuczą jej w głowie. Los będzie ja przyciągać i zaraz odciągać od niezwykłego mężczyzny, którego kolor oczu wymaluje w sercu dziewczyny obraz pełen barw ale i cieni. Moim zdaniem nie przypadkiem główni bohaterowie to Julie i....Romeo. Ich historia również nie jest łatwa, a momentami wręcz tragiczna, choć finalnie nie umierają jak ci najsławniejsi. Oba imiona niosą w sobie obietnicę, jakaś nutkę romantyzmu, czegoś nieuchwytnego. I stanowią przeciwwagę do ciężaru ich wspólnej historii. Lubię pióro autorki. Agata kocha muzykę, ja też jestem na nią wrażliwa, choć daleko mi do jej wiedzy, wiem więc, że będzie mi grała tak bym poczuła moc jaką niosą dźwięki. Ona to jednak zrobi słowami, rytm wystuka literami, dając mi niebanalną historię do zaznajomienia. Jeśli i Wam w duszy gra muzyka, serdecznie polecam wybrać się w podróż do stolicy jazzu.
Maadziuulekx3
07.11.2022
Zamykasz oczy i dajesz się ponieść muzyce, która rozbrzmiewa na kartach powieści. Najpierw spokojna, stonowana, delikatna, kołysze cię niczym fale na wietrze. Później do utworu dochodzą kolejne akordy, dźwięki stają się żywsze, bardziej niespokojne. Czujesz, że zaczyna się coś dziać, jednak wciąż cieszysz się tą radością, która emanuje od powieści. Gdy błogość cię ogarnia, muzyka nagle ucicha. Rozglądasz się dookoła, nie wiedząc, co się dzieje. Sceneria się zmienia, gasną światła, które wcześniej dodawały przyjemnego wyrazu otoczenia, na piedestał wychodzi zmysłowa kobieta ubrana w bogato zdobioną suknię. Swoje usta zbliża do mikrofonu, a z jej gardła wydobywa się piękna symfonia dźwięków. Słowa pełne żalu, nadziei, miłości, okraszone strachem, niepewnością, zwątpieniem. Barwa jej głosu przenika cię na wskroś. Przeżywasz razem z nią to, co wyraża swoim śpiewem. Czujesz, jak do oczu napływają łzy. Rozumiesz jej postępowanie, jej myśli, czyny. Kibicujesz jej z całego serca. Jednak mrok nie pozwala tak łatwo się pokonać i wprowadza do utworu wiele chaosu i ostrzejszych nut. Uwielbiam prozę autorki. Za każdym razem mile mnie zaskakuje. Potrafi zatrzymać na bardzo długo w swoich utworach. Jej treści są pełne głębi, smaku, rozmaitych emocji, wrażeń, zaskakujących zwrotów akcji. Każdą lekturę pochłania się w zastraszającym tempie, jednak nieraz zatrzymywałam się dłużej w czytanej powieści, by ciut więcej móc zasmakować chwil z postaciami, które zaskarbiły sobie moje serce. Zaczęliśmy od muzyki i gdybym miała ocenić, to wszystkie lektury Agaty wybrzmiewają różnymi tonacjami. Gdy raz pozwolimy pochłonąć się opowiadanej treści, będziemy sunąć przez rozmaite meandry życia, burzliwe związki, znakomite intrygi, pełne żarliwych emocji, pretensji, marzeń i oczekiwań. W najnowszej pozycji autorka zabiera nas do Nowego Orleanu. Ale nim to nastąpi, najpierw przedstawia nam historię skromnej, skrzywdzonej Julie, która nie mając wyboru, wyrusza w rejs znakomitym transatlantykiem Paris, by poznać swojego narzeczonego, któremu została oddana. Wkracza na salony ze skromnym dobytkiem, nie wiedząc, że stała się łakomym kąskiem dla pewnej dwójki, z którą później połączą burzliwe wydarzenia, magii vodoo, strachu, chęci zemsty i upragnionej wolności od tyrana. Nie chciałabym za dużo zdradzać, gdyż treść jest niewielka, jednak bogata w rozmaite emocje, zwroty akcji, intrygi, muzyki jezzowiej. Z tą lekturą trzeba się zapoznać. Jest wyjątkowa, zmysłowa, wciągająca od pierwszej strony, do samego końca. Polecam gorąco!
Angelika
12.10.2022
„Parostatkiem w piękny rejs(…)” te słowa towarzyszyły mi, odkąd tylko przeczytałam opis powieści. A wiecie dlaczego? Bo to właśnie podróż statkiem jest dla głównej bohaterki przełomowym momentem w jej życiu. Francja. Czasy wojny, czasy gdzie każdy drżał o swoje życie. To właśnie tu mieszka Julie ze swoją matką. To właśnie tu, młodej, pięknej kobiecie została odebrana niewinność. Zdesperowana matka, postanowiła wysłać ją więc do Ameryki, do mężczyzny, który zapewni jej dostatnie życie. Julie wraz ze swoim skromnym dobytkiem wsiada na statek, wiedząc, że nie ma innego wyjścia. Przerażona i osamotniona dziewczyna poznaje na statku rodzeństwo, Delię i Romea, muzyków jazzowych, z którymi się zaprzyjaźnia, co więcej, między nią a młodym mężczyzną rodzi się uczucie, którego oboje się nie spodziewali. Młoda kobieta jednak wie, że ta miłość nie ma racji bytu, ponieważ na stałym lądzie czeka na nią narzeczony, któremu została obiecana. „Co się wydarzyło na statku, zostaje na statku” – taką dewizę przyjmuje kobieta, nie spodziewając się, co szykuje dla niej los. „Melodia serca” Agaty Suchockiej to niebanalna historia. Wbrew moim obawom nie był to romans, jakich wiele. To opowieść o miłości, trudnych wyborach i muzyce. Przesiąknięta jazzem sprawia, że płyniemy przez fabułę, wpasowując się w nastrój bohaterów, ich pragnienia, tajemnice, sekrety. Autorka świetnie wykreowała postaci, szczególnie Julie, z początku nieśmiałą panienkę z dobrego domu, która wraz z biegiem toczącej się opowieści przechodzi przemianę, nie bojąc się zawalczyć o swoje. Całej historii smaczku dodaje kult voodoo, bardzo powszechny w tamtych czasach w Nowym Orleanie. Pani Agata umiejętnie przemyciła go, do fabuły rozbudzając wyobraźnie czytelników. W tej książce zostały poruszone też ważne kwestie, m.in. różnorodność kulturowa i obowiązujące konwenanse. Jak więc widzicie, autorka swą powieść przygotowała wielowymiarowo, nie skupiając się tylko na romansie Julie i Romea. Powiem więcej, zaserwowała nam niemałą dawkę emocji. Ten tytuł czytało mi się niezwykle przyjemnie i szybko, a to za sprawą lekkiego pióra autorki i ciekawie skonstruowanej całości. Ja, z całego serca polecam. A Ty jaką melodię zanucisz, poznając tę książkę? Dziękuję Wydawnictwu Replika za egzemplarz do recenzji.
Karolina
29.09.2022
Agata Suchocka „Melodia serca” ❤️ Ona ucieka przed przeszłością, od której nie może się uwolnić. Matka Julie Corbert wysyła córkę do Nowego Jorku, do mężczyzny, z którym ma spędzić resztę życia. Aby dotrzeć na miejsce płynie statkiem, a tam zaprzyjaźnia się z rodzeństwem Delią i Romeem Jones. Ci są utalentowanymi muzykami jazzowymi, lecz skrywają pewne tajemnice tak jak Julie. Było jednak w tej dziewczynie coś intrygującego, jakaś tajemnica, zimna niezłomność. Delia czuła, że coś je łączy i obawiała się, że jest to coś bardzo nieprzyjemnego. Między dziewczyną a młodzieńcem kiełkuje uczucie. Czy mają szansę przetrwać? To, co wydarzyło się na statku, pozostało na nim. Wtedy zakochaliśmy się tylko w wyobrażeniach o sobie. Dopiero tutaj, w tym piekielnym mieście, poznaliśmy się naprawdę. Porozmawiajmy o postaciach Niezwykle poruszająca książka o dziewczynie, która nie miała w życiu lekko. Nie dość, że wojna zabrała ojca to straciła coś, co powinna zachować tylko dla jednego mężczyzny. W tej kwestii zachowanie jej matki było dla mnie niezrozumiałe. Aby pozbyć się „problemu” jakim jest Julie oddaje ją w ręce starszego handlarza, który budzi postrach i wstręt. Przyszły mąż okazuje się być wyrachowanym, śliskim i brutalnym człowiekiem. Sama główna bohaterka przechodzi przemianę, z nieśmiałej na silną kobietę. Delia służy pomocą, lecz pragnienie zemsty popycha ją do niecnych uczynków, a Romeo to postać chcąca spokoju i harmonii. Realia tamtych czasów Autorka wiernie oddała epokę, poglądy na temat ras w społeczeństwie i ich podziału. Ludzie zapomnieli o wojnie, zaczęła się nowa epoka. Epoka jazzu. Klimat Unikalny klimat, dzięki któremu możemy poczuć jakbyśmy byli razem z bohaterami i przeżywali ich rozterki, zmagania, plany i drogę ku szczęściu. Voodoo Interesujący wątek o rytuałach i wierzeniach, aura magii i powiew świeżości. Miłość Książka mówi o nieoczekiwanej miłości, tej prawdziwej i niepowtarzalnej. Jeśli zastanawiacie się nad przeczytaniem tej pozycji to długo nie zwlekajcie. Ta historia przeniesie was w meandry życia. Mądra, refleksyjna, pełna emocji i wzruszeń. Jestem pod ogromnym wrażeniem kunsztu literackiego. Gorąco polecam! 💖
ksiazkowy_mruczek
30.01.2023
‘Melodia Serca’ to wciągająca oraz bardzo emocjonująca powieść historyczna autorstwa Agaty Suchockiej. Przyznam się, że gdy zobaczyłam okładkę skojarzyłam ją z historią ‘Titanica’, dodam tylko, że imiona bohaterów również sugerują nawiązania do innej nieszczęśliwej historii, przez co z góry założyłam, że będzie to przewidywalna opowieść. Jak ja się cieszę, że moje założenie było błędne i że treść książki mnie zaskoczyła. Było to moje drugie spotkanie z twórczością autorki, z czego pierwsze z w pełni wydaną powieścią, i muszę przyznać, że polubiłam jej styl pisania. Jest on bardzo przyjemny, przemyślany i dopracowany. Ponadto autorka za pomocą słów potrafi grać na strunach emocji czytelników, co bardzo cenię i uwielbiam. To też jest dla mnie jeden z większych atutów tej historii, duża dawka emocji, jaką dostarcza czytelnikowi. Jeśli chodzi o fabułę jest ona bardzo ciekawa, zaskakująca i dopracowana. Jestem pod wrażeniem tego jak autorka przygotowała się, jeśli chodzi o czas opisywany w książce. Przybliża nam podziały klasowe, obowiązujące konwenanse, jaka moda wówczas panowała czy też poglądy ludzi tamtych czasów. Dzięki temu bardzo łatwo jest się wczuć w całą historię oraz zrozumieć niektóre zachowania. Dodatkowo piękne opisy krajobrazu czy całej podróży statkiem dopełniają wszystkiego, nadając opowieści jeszcze więcej realizmu. Ogromne brawa za to. Miłość, wojna, utrata honoru, skrywane emocje i potrzeba buntu, a to wszystko w akompaniamencie cudownego jazzu, który dodaje klimatu całości. Co tu dużo mówić - w tej historii idzie się zakochać. Ta pozycja to idealny przykład, aby nie oceniać książki po okładce, choć ta okładka ma swój klimat. ‘Melodia Serca’ to klimatyczna historia, w której autorka zabiera nas do lat 30-stych. Jest to opowieść o nadziei, miłości oraz trudnych decyzjach, często wiążących się z honorem a właściwie tym, co w tamtych czasach było za niego uważane. Nie spodziewałam się tego, ale pochłonęła mnie bez reszty i ciężko było mi się od niej oderwać dlatego Wam ją polecam. Zwłaszcza jeśli macie ochotę uciec od codzienności i zatopić się w klimatycznym Nowym Orleanie lat 30-stych.
Nie tylko oksiążkach
03.11.2022
Lektura powieści Melodia serca, była moim pierwszym spotkaniem z piórem Agaty Suchockiej. Miałam obawy, czy sposób kreowania świata przez Autorkę przypadnie mi do gustu, bo nie zawsze podarowane czytelnikom opowieści, wpisują się w mój czytelniczy gust. Notka, znajdująca się na okładce, zapowiadająca rejs w nieznane z jazzową muzyką w tle oraz umiejscowienie tej historii w okresie dwudziestolecia międzywojennego, dodatkowo ciągnęły mnie w stronę tej książki. Czy trafnie? Bardzo! W książce znalazłam kilka detali, dzięki którym czytanie sprawiało wiele przyjemności. Podzielenie opowieści na krótkie, lecz dynamiczne rozdziały to strzał w dziesiątkę; fabuła intrygująca od pierwszych scen oraz sposób jej prowadzenia, pozwalający na sprawne śledzenie losów bohaterów. Czytając czułam na plecach oddech zbliżającej się katastrofy, zarówno podczas rejsu statkiem, scen w Nowym Orleanie, ale także na ostatnich kartach książki. Główna bohaterka Julie – po smutnych wydarzeniach w rodzinnym kraju, wyrusza w podróż transatlantykiem ku lepszemu życiu. Dziewczyna nie ma pojęcia, komu naprawdę została przyrzeczona i jakie życie czeka na nią po dobiciu do brzegu. Przypływ najszczęśliwszych chwil, dotyka jej osoby na statku, to tutaj czuje się bezpiecznie i wyjątkowo. Zderzenie z rzeczywistością na lądzie pozwala jej wierzyć, że zasługuje na inne życie, a nade wszystko nie może sobie pozwolić na przedmiotowe traktowanie i robi wszystko, by temu zapobiec uciekając się do niekonwencjonalnych metod. „Melodia serca” Agaty Suchockiej to pełna zaskakujących dźwięków opowieść, która płynie przez najwrażliwsze zakamarki serca, odkrywa uśpione pragnienia i budzi siłę do walki o życie w zgodzie ze sobą. Partytury tej historii wiodą nas przez niepewny ocean, odosobnioną rezydencję i zadziwiające możliwości kapłanki mambo. Wyruszenie w rejs z bohaterami, nuci melodię głęboko w sercu o naszych skrywanych dotąd marzeniach. Czy pozwolimy im wypłynąć?
Czytająca kawoszka
30.10.2022
Powtarzam i będę powtarzać do znudzenia, że uwielbiam powieści historyczne i kolejny raz się nie zawiodłam. "Melodia serca" to historia, która na długo zostanie mi w pamięci. Wielka Wojna zabiera Amaldine męża, majątek i marzenia, zostawia zaś długi i zbrukaną córkę na wydaniu, o której niesławie wszyscy tutaj zdają się wiedzieć, jakby miała wypalony na czole znak. Żeby uniknąć hańby matka wysyła Julie do Ameryki, gdzie ma na nią czekać bogaty, choć niezbyt przystojny Maurice Boncoeure, który nie zna jej przeszłości i pragnie dziewczynę poślubić. Hojny narzeczony przysyła jej bilet pierwszej klasy na rejs luksusowym transatlantykiem Paris, na którym Julia poznaje Romeo... Przepiękna, dopracowana i pochłaniająca od pierwszych stron opowieść o stracie i o miłości, która przychodzi wtedy, kiedy najmniej się jej spodziewamy. Styl, język, opisy i dialogi, tutaj wszystko ze sobą idealnie współgrało. Nie ma do czego się doczepić. A dodatkowo zafascynował mnie wątek o rytuałach i wierzeniach, który tworzy fantastyczny klimat i aurę magii, coś dotąd nie spotykanego przeze mnie w tym gatunku literackim. Liczne elementy zaskoczenia i cała paleta emocji sprawiły, że całkowicie dałam się porwać powieści czytając ją jednym tchem. Polecać będę każdemu kto potrzebuje oderwać się od rzeczywistości i zatopić w porywającym, historycznym klimacie udając się w podróż po nowe życie do Ameryki.
Bożena Muczyń
06.01.2023
"Melodia seca" to książka, która pozytywnie mnie zaskoczyła. To bardzo ciekawa historia młodej, niedoświadczonej dziewczyny, która płynie statkiem do Ameryki, aby wyjść za mąż za człowieka, o którym nic nie wie. Julie, którą los ciężko doświadczył, nie wie co jeszcze dane będzie jej przeżyć. Fabuła jest niezmiernie ciekawa. Z zapartym tchem śledziłam perypetie głównej bohaterki i innych bohaterów. Akcja jest wartka i zaskakująca. Lekkie pióro autorki sprawia, że powieść czyta się jednym tchem Rewelacja!