Jeśli po zakupie tego produktu, znajdziesz go taniej w wybranych sklepach internetowych, zwrócimy Ci różnicę w formie eKarty Empik. Obowiązują ograniczenia. Zobacz warunki akcji
Sprzedaje firma Empik
Jak sortujemy?
Darmowa dostawa z PremiumSalony od 0 zł, punkty i kurier od 49,00 zł
Każdy sprzedawca w empik.com jest przedsiębiorcą. Wszystkie obowiązki związane z umową sprzedaży ciążą na sprzedawcy. Za wysłanie produktu odpowiada sprzedawca.
Opis produktu
Malorie - Josh Malerman
Kontynuacja bestsellera „Nie otwieraj oczu”, światowego fenomenu, po raz pierwszy w polskim przekładzie!
Minęło dwanaście lat od ucieczki wzdłuż rzeki. Wciąż wystarczy jedno nieostrożne spojrzenie na istoty, które przemierzają świat, by popaść w obłęd i szaleńczą furię. Nikt nie wie, czym są. Nikt nie wie, jak je powstrzymać.
Malorie żyje dla jednego celu: przetrwać za wszelką cenę.
Do czasu, gdy dociera do niej wiadomość, w którą nie potrafi uwierzyć - ktoś, kogo kocha, ktoś dawno uznany za martwego, może jednak żyć.
Teraz Malorie staje przed najtrudniejszym wyborem: dalej żyć w bezpiecznej ciemności… czy zaryzykować wszystko i wyruszyć ku nadziei, która może okazać się zarówno wybawieniem, jak i zgubą.
„Malorie” to horrorowa opowieść o świecie, w którym jedno nieostrożne spojrzenie na tajemnicze istoty może doprowadzić człowieka do obłędu i szaleńczej furii. Po dwunastu latach od dramatycznej ucieczki Malorie wciąż żyje w cieniu nieustannego zagrożenia i walczy o przetrwanie za wszelką cenę. Gdy dociera do niej wiadomość dająca cień nadziei, bohaterka staje przed ryzykownym wyborem między bezpieczeństwem a możliwością odzyskania kogoś ważnego.
To przede wszystkim horror, osadzony w realiach fantastyki grozy. Książka łączy atmosferę ciągłego zagrożenia z motywem walki o przetrwanie w świecie opanowanym przez niewyjaśnione siły. Czytelnik może spodziewać się napięcia, mroku i niepokoju budowanego wokół tego, co nieznane.
Książka porusza temat przetrwania, pokazując życie podporządkowane nieustannemu zagrożeniu i konieczności podejmowania trudnych decyzji. Ważnym motywem jest także lęk przed nieznanym, ponieważ źródło grozy pozostaje tajemnicze i niewytłumaczone. Istotną rolę odgrywa również nadzieja, która staje się siłą popychającą bohaterkę do działania mimo ryzyka. Powieść dotyka też miłości i więzi z bliskimi, nadając historii emocjonalny ciężar. Obecny jest także temat wyboru między bezpieczeństwem a odwagą, który stanowi centralne napięcie fabuły.
To propozycja dla czytelników, którzy lubią mroczne historie o przetrwaniu, napięciu i zagrożeniu ze strony niewyjaśnionych sił. Najbardziej docenią ją miłośnicy horroru z wyraźnym klimatem niepokoju oraz osoby zainteresowane opowieściami o trudnych wyborach i nadziei w świecie pełnym grozy. Dla początkujących w tym gatunku może to być intensywna lektura, bo mocno opiera się na atmosferze strachu i presji.
Książka została napisana przez Josha Malermana.
Książka jest drugą częścią serii Bird Box.
W „Malorie” dominuje atmosfera nieustannego napięcia, niepewności i zagrożenia, bo świat przedstawiony opiera się na lęku przed tym, czego nie można bezpiecznie zobaczyć ani zrozumieć. To historia przesiąknięta mrokiem, ale jednocześnie niepozbawiona silnego ładunku emocjonalnego związanego z nadzieją i przywiązaniem do bliskich. Książka może wywoływać zarówno niepokój, jak i współczucie dla bohaterki zmuszonej do życia w ciągłej gotowości. Dzięki temu groza nie jest tu wyłącznie efektem strachu, lecz także emocjonalnej stawki towarzyszącej każdej decyzji.
Siłą tej książki jest połączenie obu tych elementów. Z jednej strony groza wynika z obecności niezrozumiałych istot, które czynią świat skrajnie niebezpiecznym i wzmacniają poczucie niepewności. Z drugiej strony centrum opowieści pozostaje Malorie i jej walka o przetrwanie, bezpieczeństwo oraz szansę na odzyskanie czegoś bardzo ważnego. Dzięki temu horror zyskuje bardziej ludzki wymiar, a stawka wydarzeń staje się nie tylko śmiertelnie poważna, ale też głęboko osobista.
Wydawcą książki „Malorie” jest Akurat.
Książka „Malorie” dostępna jest w następujących formatach: ebook i miękkiej oprawie.
„Malorie” liczy 352 strony. Szacowany czas czytania to około 9 godzin.
Jeśli spodobała Ci się książka „Malorie”, warto sięgnąć po inne tytuły tego autora, na przykład: „Coś się dzieje w naszym domu”, „Black Mad Wheel” lub „Bird Box”.
Pamiętacie ten paraliżujący strach, który towarzyszył nam przy lekturze „Nie otwieraj oczu”? Josh Malerman powraca, by po raz kolejny zawiązać nam oczy opaską utkaną z niepokoju i kazać iść na oślep w nieznane. Jeśli po pierwszej części czuliście pewien niedosyt (tak jak ja), to wydaje mi się, że "Malorie" nasyci Was emocjami, napięciem oraz odpowiedziami na niektóre pytania. Akcja powieści przenosi nas o dwanaście lat do przodu. Rzeka, którą pamiętamy z pierwszej części, jest już tylko wspomnieniem, ale zasady gry pozostają brutalnie proste: jedno spojrzenie na tajemnicze istoty wciąż oznacza obłęd i śmierć. Malorie, teraz matka dwójki nastolatków, zamieniła swoje życie w twierdzę zbudowaną z rygorystycznych zakazów i surowej dyscypliny. Jednak pewnego dnia dowiaduje się o czymś niesamowitym, co wywołuje iskrę nadziei, która parzy mocniej niż strach. Okazuje się, że ktoś bliski, kogo dawno opłakała, może wciąż żyć. Stając przed dylematem: wegetować w bezpiecznym mroku czy zaryzykować wszystko dla cienia szansy na spotkanie z ukochaną osobą, Malorie wybiera drogę. I nie jest to spacer w blasku słońca, lecz desperacki marsz przez świat, opanowany przez niebezpieczne istoty. Josh Malerman ma dar, który trafia się raz na milion. Czy można mieć warsztat idealnie skrojony pod horror? Najwyraźniej tak. Po trzech przeczytanych książkach tego autora bez wahania dopisuję go do listy moich ulubionych pisarzy. Malerman nie potrzebuje hektolitrów krwi, by nas przerazić, gdyż on operuje ciszą, szeleściem liści i tym pierwotnym lękiem przed tym, czego nie widzimy. Podczas lektury napięcie było wręcz namacalne. Niektóre sceny autor odmalował tak plastycznie, że czułam się, jakbym stała ramię w ramię z bohaterami, nasłuchując dźwięków potworów, których natura wciąż nie potrafiła do końca pojąć. Co najważniejsze, autor w końcu uchyla rąbka tajemnicy. Moja ciekawość dotycząca tego, czy potwory da się pokonać lub chociaż unieszkodliwić, została zaspokojona, co przyniosło mi ogromną czytelniczą satysfakcję. (Chociaż i tak nie wzgardziłabym jeszcze trzecim tomem tej serii! Może z innymi bohaterami?;)) „Malorie” to jednak nie tylko ucieczka przed potworami. To fascynujące studium relacji międzyludzkich w ekstremalnych warunkach. Dzieci głównej bohaterki dorosły i- jak to nastolatki- zaczynają kwestionować żelazną rękę matki. Ten bunt w świecie, gdzie błąd oznacza koniec, jest niesamowicie emocjonujący. Czy można całe życie spędzić w bezpiecznym schronieniu drżąc ze strachu? Nie, ale jak odnaleźć względy spokój w tej przerażającej rzeczywistości? Ta podróż, na którą decyduje się rodzina, zmieni ich na zawsze. Poza bezpiecznymi murami "domu" czekają bowiem nie tylko nadnaturalne istoty, ale i inne, równie niebezpieczne zagrożenia... inni ludzie. Ta dylogia to absolutny majstersztyk dla fanów historii postapokaliptycznych oraz opowieści mrożących krew w żyłach. Spędziłam z tą serią fantastyczny czas, a emocje, które we mnie wywołała, zostaną ze mną na lata. Panie Malerman, oficjalnie uzależnił mnie pan od tej literackiej adrenaliny- proszę o więcej, bo mój głód grozy wciąż nie został w pełni nasycony!
simply.about.books
24.04.2026
Mija dwanaście lat od ucieczki wzdłuż rzeki, a świat wciąż pozostaje śmiertelnie niebezpieczny. Wystarczy jedno spojrzenie na tajemnicze istoty, by stracić rozum. Malorie nadal żyje w ciągłym napięciu, skupiona wyłącznie na przetrwaniu i ochronie swoich dzieci. Wszystko zmienia się w momencie, gdy dociera do niej informacja, która może wywrócić jej rzeczywistość, bo ktoś, kogo uznawała za zmarłego, być może wciąż żyje. „Malorie” to kontynuacja historii Josha Malermana pt. „Nie otwieraj oczu”. Na początku muszę przyznać, że byłam bardzo ciekawa, w jakim kierunku pójdzie ta historia. Pierwszy tom zrobił na mnie dobre wrażenie przede wszystkim klimatem i pomysłem, dlatego naturalnie miałam pewne oczekiwania wobec kontynuacji. „Malorie” to książka, która wyraźnie przesuwa akcenty. Tym razem mniej chodzi o sam początek katastrofy, a bardziej o życie po niej. Widać, że bohaterowie w pewnym sensie przyzwyczaili się do nowej rzeczywistości i próbują w niej funkcjonować na własnych zasadach. Ten motyw wypadł ciekawie, bo pokazuje, jak bardzo człowiek potrafi się przystosować, nawet do tak skrajnych warunków. Dużą rolę odgrywają tu relacje, zwłaszcza między Malorie a jej dziećmi - nastolatkami. Tom i Olimpia są już starsi i zaczynają patrzeć na świat inaczej niż ona. To wprowadza napięcie, bo zderzają się dwa spojrzenia. Z jednej strony pełne lęku i kontroli oraz ciekawość i potrzeba poznania świata z drugiej. Sama Malorie jest bardzo zamknięta, ostrożna i skupiona na kontroli -momentami wręcz przesadnie, ale trudno się temu dziwić, biorąc pod uwagę to, przez co przeszła. Tom to jej przeciwieństwo. Jest buntowniczy, ciekawy świata i wyraźnie czuje, że życie w ciągłym strachu go ogranicza. Chce czegoś więcej niż tylko przetrwania. Z kolei Olimpia wydaje się bardziej wyważona, stoi gdzieś pomiędzy nimi, próbuje zrozumieć matkę, ale jednocześnie nie jest całkowicie zamknięta na to, co na zewnątrz. Ten wątek wypadł bardzo wiarygodnie i momentami był nawet ciekawszy niż sama historia o tajemniczych istotach. Jeśli chodzi o klimat, nadal czuć niepokój i ciągłe zagrożenie, szczególnie podczas ponownej wyprawy w nieznane i wydarzenia ze Ślepego pociągu, choć mam wrażenie, że nie jest on aż tak intensywny jak w pierwszej części. Fabuła rozwija się dość sprawnie, ale momentami miałam poczucie powtarzalności, zwłaszcza w opisach myśli bohaterów. Zabrakło mi też trochę mocniejszego uderzenia emocjonalnego, szczególnie pod koniec, który wydawał się dość szybki, pośpieszny. Liczyłam na inne zakończenie tej historii. Nie otrzymałam odpowiedzi na większość nurtujących mnie pytań. Mimo tych zastrzeżeń to książkę czytało mi się dobrze. Autor nadal potrafi budować napięcie, a sam pomysł na rozwinięcie tej historii jest ciekawy. To wciąż opowieść o przetrwaniu, ale też o relacjach, strachu i próbie znalezienia nadziei w świecie, który jej prawie nie daje. „Malorie” to dobra kontynuacja, choć moim zdaniem nieco słabsza od pierwszego tomu. Nadal warto po nią sięgnąć, szczególnie jeśli ktoś chce dowiedzieć się, co dalej wydarzyło się w życiu bohaterów. [#współpracarecenzencka @wydawnictwoakurat]
Dagmara Łagan, BooksCatTea
09.04.2026
Osnuta permanentnie wyczuwalnym napięciem, które intensyfikuje się wraz z eskalującym niebezpieczeństwem. Obrazująca realia spowite świadomym wyborem nieustannej ciemności. Eksplorująca umysł pozbawionego złudzeń człowieka, w którym znów zaczyna tlić się delikatna iskra nadziei. „Malorie” to kontynuacja opowieści o świecie owładniętym przez tajemnicze istoty, które stają się nośnikiem ożywianego w ludzkich zmysłach szaleństwa. Wystarczy tylko jedno spojrzenie, by zatracić się w pragnieniu własnej śmierci, jeden nieostrożny ruch, po którym następuje zagrożenie dla siebie i innych. Josh Malerman niezaprzeczalnie posługuje się piórem, które z precyzją kreśli fabularne tło osnute niezdefiniowaną grozą, a przy tym umiejętnie tworzy odsłonę thrillera o pogłębionej warstwie psychologicznej. Tym razem autor mocniejszy nacisk kładzie właśnie na emocje, co zauważalnie odróżnia ten tytuł od poprzedniego. Uwypukla adaptację człowieka do nowej codzienności, w której większość intencjonalnie zakłóciła swój zmysł wzroku, ale także podkreśla nieprzemijającą czujność i strach stające się nieodłącznymi towarzyszami prozy dnia. I zarazem eksponuje kobiecą siłę, którą urealnia w macierzyńskiej miłości, odwadze do walki o bliskich, aż w końcu w żądzy zemsty, która latami pulsuje pod skórą i domaga się ujścia. Kompiluje skomplikowane rodzinne relacje z nadprzyrodzonymi zjawiskami, sugestywnie muskając retrospekcje z momentów jawnego szczęścia, nadając treści tym zabiegiem poruszającej wymowy. To historia, którą nakreślono siedemnaście lat po nastaniu chaosu, w którym otwarte oczy stały się ryzykiem, i dwanaście po dramatycznej wyprawie łodzią matki z dwojgiem małych dzieci. Josh Malerman dokonuje wiwisekcji osób, które zmuszono do dostosowania się do rzeczywistości przesiąkniętej podejrzeniami i brakiem zaufania, ale i tych, które od urodzenia obcowały tylko z takim ujęciem życia. Obnaża emocje tytułowej Malorie i, teraz już, jej nastoletnich dzieci, które nie znają egzystencji skąpanej w wolności i beztrosce. Tym samym kreuje obraz ożywającego buntu, potrzeby zasmakowania zakazanego, a jednocześnie podszytego kuszącą niepewnością. Osnowa znowu staje się podróżą naznaczoną wyzwaniami, jednak tym razem przestrzenią nie uczyniono rwącej rzeki, a sunący po torach pociąg. Ku nadziei, że strata może stać się tylko powidokiem przeszłości, że wciąż ktoś czeka na ponowne spotkanie, że świat nie do końca stał się areną przemocy, okrucieństwa i bezwzględności. Narracją niespieszną, ale iście fascynującą, autor konstruuje oblicze zła – jednak tchniętego nie tylko w enigmatyczne potwory, ale przede wszystkim w skrupulatnie obdzieraną z empatii duszę człowieka. Kiedy jedynym celem staje się przetrwanie, nie trzeba bowiem skłaniających do obłąkańczej furii istot, by obudzić w sobie mordercze skłonności. Malerman wstrząsa, szokuje i niezaprzeczalnie bawi się domysłami odbiorcy, by w finalnej aranżacji tego sequela zburzyć dotychczasowe zasady – czyni to spektakularnie i… tak bardzo satysfakcjonująco.
Konstelacja Amelia
15.04.2026
Książkę miałam przyjemność otrzymać od Wydawnictwa Akurat do recenzji. Czy „Malorie”, będąca kontynuacją „Nie otwieraj oczu”, jest tym rzadkim przypadkiem, kiedy sequel jest przynajmniej tak samo dobry jak swój pierwowzór ? Z pewnością utrzymuje się na tym samym poziomie. Jednakże obrazuje i skupia się na nieco innych aspektach. Dlatego nie łatwo je porównać. Owszem w "Malorie" wciąż odczuwalny jest strach wręcz paranoja, ma on jednak inny wymiar. O ile "Nie otwieraj oczu" skupiało się na tym jak ludzkość może zareagować na niewytłumaczalną tragedię, tak sequel skupia się już na tym jak ludzkość przyzwyczaja się do jej następstw. Tak, przyzwyczaja, krzepnie w nich, oswaja się z nimi. Pan Autor bowiem garściami bierze z klasycznej sci fi skupionej właśnie głównie na samej ludzkości. Nie na obcych światach czy formach życia. One są jedynie tłem. Tłem aby ukazać ja niezwykle elastycznym gatunkiem jesteśmy. Rozmyśla nad tym iż można podbić naszą rasę, ale czy całkowicie wyeliminować? Mamy tak silną zdolność adaptacyjną iż pomimo początkowej paniki, paranoi, gdy popioły już opadną, zaczynamy szukać odpowiedzi. Szukać dróg wyjścia, szukać możliwości przetrwania. Dostosowujemy się do warunków, adaptujemy je by mieć złudne poczucie normalności. Pan Autor przemyca także i inne ciekawe przemyślenia. Pod płaszczykiem klasycznego konfliktu pokoleniowego ukazuje nam jaką może być generacja urodzona i wychowana w całkiem odmiennych warunkach. Dla niej bowiem potwory jakie opanowały książkowy świat są...normalne. Ci młodzi ludzie dorastali z nimi, nie znają świata bez nich. Przez co ich perspektywa jest całkiem inna. Stary świat znają jedynie z książek i opowiadań. Jest to ciekawe spostrzeżenie. Jednocześnie Pan Autor podsuwa iż sama biologia lubi wspomagać organizmy, pozwalając im fizycznie dostosować się do całkiem nowych warunków. Pokolenia dzieci urodzonych po katastrofie mogą mieć już "wbudowane" przystosowania. Wspomina o tym iż inteligencja bez empatii potrafi być zabójcza. Empatia jest jedną z najsilniejszych broni ludzkości. Ukazuje jakim taranem może być matczyna miłość czy rodzinne więzy. Ponownie odsłania nam feerię reakcji ludzkich. Tchnie nadzieją iż nawet w tak potwornych chwilach ludzie potrafią zachować człowieczeństwo. Josh Malerman w swojej powieści porusza wiele ciekawych wątków łącząc je z mrocznym, dusznym, klaustrofobicznym klimatem. Klimatem rodem z Hitchcocka. Jednakże gdzieś tam przy końcu Pan Autor troszkę się gubi, traci rozpęd. Następuje nagłe cięcie, dające odczucie jakby Pan Autor miał już troszkę dość i chciał skończyć jak najszybciej. Więc czy "Malroie" jest równie świetnia jak "Nie otwieraj oczu"? Tak, choć skupiają się nieco na innych perspektywach.
malum_tea
27.04.2026
„Malorie” to kontynuacja książki „Nie otwieraj oczu”. Tym razem akcja toczy się przeszło 10 lat po przeprawie Malorie z dziećmi – Tomem i Olimpią – przez rzekę. Przez jakiś czas żyli oni w szkole dla niewidomych wraz z innymi ocalonymi. Niestety i tam wkradło się „to coś” i ludzie popadli w obłęd. Kobiecie i dzieciom udało się uciec. Przez lata żyli w zamknięciu, a z dzieci zrobiły się nastolatki pragnące poznać świat, nawet z zamkniętymi oczami. Malorie obsesyjnie robi wszystko, żeby nie narazić Toma i Olimpii. Ale co innego im pozostało, jak tylko starać się przeżyć do następnego dnia? Wszystko zmienia się, kiedy do drzwi zamieszkiwanego przez nich budynku puka pewien mężczyzna, który naprowadza ich na trop rodziny Malorie. Wtedy zapada decyzja o podróży „ślepym” pociągiem, który dla nastolatków jest szansą na poznanie świata. Ta książka jest utrzymana w nieco innym klimacie niż poprzednia część. Pierwszy tom charakteryzował się mroczną, gęstą atmosferą pełną napięcia. Natomiast „Malorie” bardziej skupia się na psychice człowieka po latach życia w ciągłym strachu, gdzie tak naprawdę przeciwnik jest nieznany i odebrał cały dotychczas znany bohaterom świat. Choć również jest tutaj mnóstwo napięcia i mroku, to najbardziej wybija się obraz obłędu, zatarcia granicy pomiędzy logicznym myśleniem a skupieniem się wyłącznie na przetrwaniu do następnego dnia, bez perspektywy na lepsze jutro. Nieraz miałam wrażenie, że zaciera się granica między tym, co wydarzyło się naprawdę, a tym, co działo się tylko w głowie bohaterów. Postacie Toma i Olimpii pokazują ludzi, którzy nie znali „dawnego” świata, ale pragną doświadczyć tego obecnego. Chcą wyjść z czterech ścian i dokonać czegoś przełomowego, żeby poprawić jakość swojego życia. Pisarz pokazuje próby stworzenia nowego społeczeństwa i to, że człowiek to istota nienasycona, która nawet w obliczu apokalipsy będzie próbowała zmienić świat poprzez tworzenie wynalazków mogących poprawić jakość życia. Nawet jeśli wymaga to poświęcenia własnego życia w imię postępu. Niestety autor nie uchylił rąbka tajemnicy na temat „stworów”, które zniszczyły świat. Czytelnik do samego końca pozostaje z niezaspokojoną ciekawością. To może być pole do własnej interpretacji, choć uważam, że jednak lepiej byłoby, gdyby autor zdradził, co miał na myśli. Niemniej jednak jestem bardzo zadowolona z lektury. Podobała mi się koncepcja książki, choć była inna od poprzedniej. Czytałam ją z takim samym zaangażowaniem i wciągnęłam się równie mocno. Cykl „Bird Box” zdecydowanie wyróżnia się pod wieloma względami na rynku wydawniczym i myślę, że warto go przeczytać. Bardzo polecam!
aleksga
27.04.2026
[współpraca reklamowa/barter z Wydawnictwem Akurat ] dziękuję za egzemplarz do recenzji! "Malorie" to drugi tom dylogii od Josha Malermana o świecie przysłoniętym ciemnymi opaskami, gdzie nie wolno patrzeć, by nie wpaść w sidła szaleństwa. Mimo przeogromnych stosów, to muszę przyznać, że bardzo czekałam na tę kontynuację. Poprzedni tom, a także oglądany jeszcze wcześniej przeze mnie film z Sandrą Bullock na podstawie tej historii, spowodował, że po prostu pokochałam.. grozę jaką ta opowieść przedstawia. Boimy się na każdym kroku czegoś, czego nie widzimy. Nasi bohaterowie szaleją, sami właściwie nie wiedząc dlaczego. "Malorie" jest bezpośrednią kontynuacją wydarzeń z poprzedniego tomu.. no może jakiś czas potem. Kiedy to Malorie wraz z dziećmi już jakąś dłuższą chwilę są w pozornie bezpiecznym miejscu wraz z niewidomą grupą ludzi. Ale jednak ktoś oszalał, a oni znowu muszą uciekać. Tym razem zaczęło się dynamicznie, później akcja nieco zwolniła tempa, by później wzbudzić we mnie ogrom emocji. A tutaj, podobnie jak w innych tego typu książkach, moja osoba mocno skupiła się na relacjach rodzinnych. Rozumiem, że niektórych zachowanie Malorie mogło tutaj irytować, jednak ja ją rozumiem. Również bałabym się o swoją rodzinę, o brata, rodziców, wiedząc, że wokół czają się niezidentyfikowane (do końca) przez ludzkość istoty, które sprawiają, że człowiek szaleje po jednym spojrzeniu na nie. Bała się. O swoje dzieci i o siebie. Robiła wszystko, starała się, by przeżyli wszyscy razem. A kiedy poczuła, że mimo tego, że chciała dla wszystkich dobrze, była jednocześnie zbyt ostra i nadopiekuńcza, zrozumiała, że.. nie jest w stanie zrobić wszystkiego tak jak ona by tego chciała. Nie mogła kontrolować swoich dzieci, bo one też mają swoje rozumy, potrzeby i wiedzę. Bali się mniej niż ona, a ten strach ją po prostu zgubił. Cieszę się, że ta historia skończyła się tak, jak się skończyła. Malorie w końcu przestała się bać. To było naprawdę fajne, emocjonalne zakończenie tej historii, która w żadnym wypadku mnie nie zawiodła, bo gdzieś tam w środku wiedziałam, że będzie dobrze. To krótka, lecz trzymająca w napięciu, intrygująca dylogia, którą mogę śmiało polecić!
Natalia Fabisiak
22.04.2026
„Malorie” to kontynuacja historii zapoczatkowanej w "Nie otwieraj oczu" za sprawą, której autor ponownie zabiera czytelnika do świata, w którym samo spojrzenie może oznaczać śm*erć. Josh Malerman wraca do historii Malorie i jej dzieci. Minęło 12 lat od momentu gdy kobieta wraz z dwójką małych dzieci wyruszyła w podróż rzeką, a jej celem było dotarcie do bezpiecznego miejsca, miejsca, które już nie jest bezpiecznym azylem. Bardzo czekałam na tą książkę, niestety z przykrością muszę stwierdzić, iż "Malorie" dopadła klątwa drugiego tomu i nie sprostała w pełni moim oczekiwaniom. Nie twierdzę, że jest to zła historia, bo ma dobre momenty. Najbardziej podobały mi się rozdziały z pociągiem i to głównie dzięki nim dałam taką ocenę, a nie niższą. Jednak w ostateczności "Malorie" mocno odbiega od "Nie otwieraj oczu", które było genialne, tymczasem tej książce do genialności dużo brakuje. Owszem w niewielu chwilach obecna jest tu atmosfera zagrożenia, jednak zabrakło mi tego napięcia, które czułam w poprzednim tomie. Ogólnie rzecz biorąc zabrakło mi tu większej akcji, tego dreszczyku, tej klaustrofobicznej, chłodnej aury, tej przerażającej ekscytacji, którą czułam poprzednio. Mało tego, czasami mi się wydawało, że akcja stoi w miejscu, a niektóre przemyślenia bohaterów nie wnosiły nic konkretnego do powieści. Liczyłam też na to, że kontynuacja da mi odpowiedzi na to czym było owo zagrożenie, skąd się wzięło i co właściwie widzieli ludzie, którzy patrzyli i popadali w obłęd. Mam wrażenie, że autor bardziej skupił się na relacji Malorie z dziećmi, i na nich samych, przez co ucierpiał na tym klimat grozy. No i na pewno mogę stwierdzić, że nie polubiłam się z Tomem. Praktycznie przez całą książkę mnie irytował, i nie podobało mi się, że traktował matkę jak paranoiczkę. Po tym co ona dla nich zrobiła, należał jej się szacunek. Na szczęście Olimpia nadrabiała za niego. Ostatecznie nie jest to książka, do której kiedykolwiek wrócę, bo jednak odczuwam niedosyt a po głowie snuje się pytanie, czy ta kontynuacja aby na pewno była potrzebna 🤔 [🅡🅔🅒🅔🅝🅩🅙🅐 Współpraca reklamowa z @wydawnictwoakurat]
zona_ksiegarza
24.04.2026
Minęło 12 lat od kiedy Malorie uciekła wraz z dziećmi w poszukiwaniu lepszego miejsca do życia. Niestety i do tego azylu dotarło w końcu niebezpieczeństwo. W kwestii zagrożenia nie zmieniło się nic, poza tym, że jest może nawet gorzej… Ale w całej tej beznadziei pojawia się mała, ledwie widoczna iskierka nadziei. Tylko czy dla Malorie będzie warto znów narazić siebie i dzieci na niebezpieczeństwo, kiedy nawet nie wiadomo, czy to, czego się dowiadują jest prawdą? Drugi tom różni się klimatem od pierwszej części. Wcześniej było więcej mroku i niepokoju, napięcie nie opuszczało na chwilę. Tutaj te elementy również się pojawiły, ale już nie w takim natężeniu. Mam wrażenie, że Autor skupił się bardziej na rozterkach bohaterów, relacjach między nimi, ale jakby trochę zabrakło balansu między tym, a budowaniem świata. Niemniej ciekawie było śledzić dalsze losy Malorie i jej prawie dorosłych dzieci. Został we mnie pewien sentyment z poprzedniej części, gdy byłam świadkiem, jak kobieta próbowała ochronić swoje dzieci, jak starała się je wychować tak, by były przystosowane do nowego świata. Było mi szkoda, że nie wyjaśniły się kluczowe kwestie, ale z drugiej strony jakoś mocno nie oczekiwałam tych odpowiedzi, bo ostatecznie takie rozwiązanie zostawiło otoczkę tajemniczości. Jedna z postaci w książce zadaje pytanie: po co żyć, skoro jedynym celem jest przetrwanie? To była główna refleksja, która mi towarzyszyła. Warto się starać, jeśli to wszystko zdaje się nie mieć sensu? Może to prawda, że nadzieja odchodzi ostatnia i trzeba się jej trzymać do samego końca? Lepiej, żebyśmy nigdy się nie musieli o tym przekonać… Czy to mogła być lepsza kontynuacja? Tak, ale też nie czuję się jakoś szczególnie zawiedziona. Po prostu pierwszy tom był lepszy, ale drugi nie był zły 😊 Dlatego polecam
kryminalnatalerzu
15.04.2026
Czy po latach warto wracać do pozornie zamkniętych historii? W przypadku Josha Malermana okazuje się, że tak! “Malorie” to kontynuacja “Nie otwieraj oczu”, których wydania w oryginale dzieli sześć lat, fabularnie aż czternaście. To uzupełnienie losów tytułowej bohaterki i jej dwójki dzieci, które żyją w świecie, gdzie zmysł wzroku jest równoznaczny ze śmiertelnym niebezpieczeństwem, które nie wiadomo skąd nadchodzi. Teraz jednak to już nie zmagania młodej matki, która za wszelką cenę musi nauczyć małe dzieci zasad, które mogą uchronić ich życie, a zderzenie doświadczenia, które nakazuje życie w ciągłym lęku i czujności z naturalną potrzebą młodzieńczego buntu. Czegoś, co przeżywa każdy rodzic truchlejący o swoje dziecko, które rusza w niebezpieczny świat, tylko w ich przypadku te niebezpieczeństwo jest jak najbardziej namacalne i faktycznie zabójcze. Fabuła powieści jest dość prosta, postacie żyjące w stałym, znajomym miejscu, ponownie muszą ruszyć w niebezpieczną drogę, jednak autor przedstawia historię z perspektywy trzech osób i ładuje w ich relacje tyle emocji, że tak naprawdę każda strona napakowana jest doskonale wyczuwalnym napięciem. Malerman w jakiś sposób potrafi sprawić, że każdy gest, każdy szmer wywołuje lęk - mistrzowsko przekazuje na kartach powieści te emocje tak, że wydają się całkowicie naturalne i realne, więc czytając powieść czujemy dokładnie to, co postacie. Najważniejsze są jednak pytania, dylematy, przed którymi postacie stają - bo choć dotyczą postapokaliptycznego świata, tak naprawdę pytają o to, co jest uniwersalne. Zaskakująco dobra kontynuacja i finał losów Malorie! Czekam z niecierpliwością na polskie tłumaczenia pozostałych książek tego autora!
Karolina
28.04.2026
Malorie udowodniła sobie, że potrafi z opaską na oczach i dwójką maluchów uciec przez postapokaliptyczny świat, ku bezpiecznemu schronieniu. Czy gdziekolwiek jest jednak bezpiecznie na dłuższą metę? 🫣🧳🚂👓🖤 Po dwunastu latach Malorie znowu jest w drodze. Olimpia i Tom są już starsi, ale okoliczności równie przerażające. Gdzie zaprowadzi ich tajemniczy pociąg? I kim są jego pasażerowie? Powrót po latach (serio nie tylko w książce!) 🚂Na kontynuację „Nie otwieraj oczu” czekałam latami (od pierwszej polskiej premiery). Jako czytelniczka zwykle nie lubię niedomkniętych historii, tak jednak tutaj zastanawiam się, czy ta nutka niedopowiedzenia nie wychodzi lepiej. Czysto fabularnie poszło to zupełnie w inną stronę, niż się spodziewałam. Czy to źle? No nie, ale „Malorie” jest takim troszkę odgrzewanym kotletem, tylko z innymi motywami w tle.🤨 Pociąg działa w horrorach! 🚂Ogromnie doceniam pomysł z pociągiem (nie zdradzając żadnych szczegółów👀). Zamknięta przestrzeń, która zupełnie poza kontrolą bohaterów, pcha ich do przodu. Dodajmy poczucie uwięzienia z pasażerami i strach, co czai się w kolejnym przedziale. To wszystko pięknie gra w horrorowej konwencji.🖤🙌 Konkluzje. 🚂Pierwotnie autor stworzył tę historię jako dłuższą całość, podzieloną ostatecznie na dwa tomy (o czym wspomina w posłowiu). Tamta wersja, różniąca się trochę fabularnie od obecnej (?), nadal w mojej opinii wypadłaby chyba lepiej. Gdyby usunąć tutaj pewien przeskok czasowy między tomami i zamknąć całość w jednej dłuższej powieści, to w moich oczach wydarzenia zapisałyby się jako bardziej wiarygodne. {współpraca}
Paulina
28.04.2026
Czytając pierwszy tom tj. "Nie otwieraj oczu" cały czas czułam napięcie, które nie chciało odpuścić nawet na moment. Druga część jest inna, co nie znaczy, że jest zła. Wprost przeciwnie - szybko mnie wciągnęła i wzbudziła ogromną ciekawość co do dalszych losów Malorie i jej dzieci. Minęło 12 lat od wydarzeń z pierwszej części. Świat nadal jest pogrążony w ciemności, a ziemia opanowana przez tajemnicze istoty. Malorie wraz z dziećmi mieszkają w Camp Yadin - już prawie 10 lat. Zresztą Tom i Olimpia już dawno przestali być małymi dziećmi. Spokojna Olimpia ucieka w książki, ale buńczuczny Tom ma dość "zwariowanej" matki i życia według "prawa opaski". Pewnego dnia Malorie dowiaduje się, że bliska jej osoba prawdopodobnie żyje. Czy Malorie wraz z dziećmi wyruszą w niebezpieczną podróż, by przekonać się czy to prawda? Malerman po raz kolejny udowadnia, że wie, jak zbudować świetną historię. Bardzo podobało mi się nakreślenie historii z różnych perspektyw, nie tylko Malorie, ale też Toma i Olimpii. Podczas czytania wciąż zastanawiałam się: czy oni w końcu pękną? Czy ta narastająca frustracja i chęć "normalności" sprawią, że bohaterowie będą mieli dość i otworzą oczy, ryzykując wszystko? Ta gra psychologiczna, w której Malerman zmusza nas do zastanawiania się, gdzie leży granica ludzkiej wytrzymałości. A końcówka - no powiem szczerze, że totalnie się nie spodziewałam takiego obrotu akcji. Choć muszę przyznać, że moja ciekawość nie do końca została zaspokojona 🤭
Robert
05.05.2026
Zawsze mówi się, że kontynuacje rzadko dorównują oryginałom. Tutaj jest zupełnie inaczej. Powiem to głośno i wyraźnie. Książka Malorie kupiła mnie jeszcze bardziej niż genialne Nie otwieraj oczu! Josh Malerman zaserwował nam wspaniały horror, który uderza w zupełnie inne, o wiele głębsze tony. To już nie jest tylko opowieść o ucieczce przed potworami, na które nie można patrzeć. To przede wszystkim przepiękna i rozrywająca serce historia o potężnej miłości matki do swoich dzieci. Malorie kocha Toma i Olympię tak mocno, że jej troska i chęć ochrony ich przed złem stają się wręcz paraliżujące i skrajnie rygorystyczne. Z drugiej strony mamy dorastające dzieciaki. Kipi w nich naturalny młodzieńczy bunt i gigantyczny, wręcz fizyczny głód poznania świata. Oni nie chcą już tylko ukrywać się w mroku i wegetować. Chcą żyć, doświadczać i poczuć chociażby najmniejszą namiastkę normalności. I to właśnie ten konflikt napędza całe napięcie. Widzimy tu desperacki głód ludzi za powrotem do tego, co było kiedyś. Prawdziwe przerażenie rodzi się tu nie tylko za oknem, ale w dusznych pomieszczeniach, w zderzeniu pragnienia wolności z matczyną paranoją przetrwania. Jeśli szukasz lektury, która jako horror genialnie trzyma w napięciu, a jednocześnie niesamowicie gra na emocjach i zmusza do refleksji, to jest to absolutny strzał w dziesiątkę. Ta historia zostaje w głowie na bardzo długo. Totalna czytelnicza petarda! Współpraca płatna
ksiazka.pod.nosem
21.04.2026
W tym tomie bardzo, bardzo dużo się dzieje, a czytelnik wyrusza wraz z bohaterami w podróż w nieznane, pełną niepokoju, nieznanych stworów i oszalałych ludzi. Plusy za: +ukazanie rodzinnych relacji +dostosowania się do nowego świata +ukazanie roli jednostki w społeczeństwie +atmosferę napięcia