Każdy sprzedawca w empik.com jest przedsiębiorcą. Wszystkie obowiązki związane z umową sprzedaży ciążą na sprzedawcy. Za wysłanie produktu odpowiada sprzedawca.
Złożone relacje polsko-żydowskie, okrucieństwo wojny i zło, które popycha ludzi do największych podłości… Światełkiem w tej przesyconej mrokiem rzeczywistości okazuje się miłość.
W 1942 roku do wsi Wielkie Lipy wkracza niewielki oddział niemieckich żołnierzy. Trzydzieści lat później Andrzej Hołotyński, krakowski student, przyjeżdża do Wielkich Lip, gdzie jego ojciec, naukowiec, prowadził wieloletnie badania, i odkrywa mroczne dzieje wioski i tajemnicę skrywaną przez jej mieszkańców. Niemiecki żołnierz Karl Strauch odwiedza wieś w roku 1996, aby u schyłku życia zmierzyć się z własną przeszłością…
W nowym, rozszerzonym wydaniu swojej głośnej powieści Marcin Pilis umiejętnie przeplata trzy plany czasowe i doświadczenia kolejnych pokoleń, odsłaniając czytelnikowi sieć dramatycznych powiązań bohaterów na przestrzeni kilkudziesięciu lat wojennej i powojennej historii.
„Pilis budzi ciekawość, która wraz z odkrywaniem tajemnicy Wielkich Lip przechodzi w lęk. Czytamy kolejne ważne rozważania o winie. Zapis historii, którą zawsze piszą zwycięzcy”.
Dorota Koman, krytyk literacki, poetka
ŚWIETNA KSIĄZKA! AUTOR MA GENIALNY PRZEDSTAWIANIA RZECZYWISCOŚI. GORĄCO POLECAM!
Anonim
Zweryfikowany zakup
03.10.2022
Temat trudnych stosunków polsko-żydowskich z okresu drugiej wojny światowej. Analogiczny do Jedwabnego. Nie ma społeczeństwa złożonego z ludzi idealnych, ale nie można też generalizować . Warto być dobrym, uczciwym, chociaż w niektórych czasach to bardzo trudne.
29
Zweryfikowany zakup
20.02.2026
Może to zabrzmi dziwnie, ale są takie książki jak "Sto lat samotności " czy też "Mistrz i Małgorzata" , które dotykają duszy i w niej zostają i ta książka także pozostawia takie wrażenie. Długo pozostajesz w świecie tej książki.
Renata
Zweryfikowany zakup
14.10.2022
Ciekawie napisana historia, dobrze się zagłębiało w zdarzenia tamtych chwil. Koniec może mnie trochę niezadowolił ale i tak po jej przeczytaniu kupiłam kolejne książki autora. Świetne pióro ( okiem laika , czytelnika :-))
Marcin
Zweryfikowany zakup
08.02.2022
Historia bardzo przeciągnięta, tak na siłę. Wątek Andrzeja czyta się najgorzej. Książkę spokojnie można było skrócić do 1/3 objętości. Szkoda, bo historia sama w sobie jest dobra.
Honorata
Zweryfikowany zakup
14.01.2022
Super
Anna Janik
03.01.2021
"Łąka umarłych" to książka, która wzbudza w czytelniku ogrom emocji. Wzruszenie, niedowierzanie, współczucie, przerażenie, zachwyt. Emocje wręcz dominują na kartach tej powieści. Historia przedstawiona w powieści zamyka się w trzech ramach czasowych - rok 1942, rok 1970 i rok 1996. Wydarzenia z tych trzech różnych, ale też odległych od siebie okresów łączą się w niezwykle spójną całość. 1942 rok. Wielkie Lipy. Wojna. Do niewielkiej wsi zamieszkiwanej przez Polaków i Żydów wkracza oddział niemieckich żołnierzy. Rok 1970. Andrzej Hołotyński, syn Jerzego, naukowca, który w Wielkich Lipach prowadził swoje badania, na prośbę ojca udaje się do Wielkich Lip, aby uporządkować jego sprawy po śmierci. To, co odkryje, zobaczy i przeżyje na zawsze zmieni życie tego młodego człowieka. Rok 1996. Karl Strauch. Żołnierz niemiecki. Po wielu latach wraca do Wielkich Lip, aby dokończyć swoje sprawy, aby zmierzyć się z przeszłością... Trzy osoby, trzy plany czasowe, przeszłość i przyszłość, historia wojenna i historia powojenna, skomplikowane relacje polsko-żydowskie, dramatyczne wydarzenia wojenne, które pociągnęły za sobą konsekwencje dla przyszłych pokoleń - te wszystkie złożone problemy łączą się w piękną całość, którą jest "Łąka umarłych". Dopełnieniem tej historii jest miłość, która rodzi się pomiędzy dwojgiem młodych ludzi. Jednak czy uda im się zbudować szczęście w małej, zamkniętej i odciętej od świata społeczności? Ta książka to zapis historii, trudnej, dramatycznej historii na przestrzeni dziejów. Przedstawione wydarzenia przerażają, ale jednocześnie budzą ciekawość i współczucie. Powieść pokazuje do czego zdolni są ludzie, do jakich okrucieństw i podłości są w stanie się posunąć. Styl tej powieści jest niesamowity, różnorodny, znajdziemy tam fragmenty pamiętnika, zindywidualizowany język bohaterów, różne rodzaje narracji. Wszystko to sprawia, że powieść wciąga czytelnika do świata Wielkich Lip i nie pozwala się od niego oderwać. Wieś Wielkie Lipy to rzeczywistość utkana z sieci dramatycznych wydarzeń, wielu mrocznych tajemnic. Czy jest jeszcze szansa na normalne życie w tej małej, odciętej od świata wiosce? Marcin Pilis stworzył wspaniałą, wielowątkową powieść, która łączy w sobie wiele elementów narracji, wiele stylów. Książkę czytałam z ogromnym zainteresowaniem, nie mogłam się od niej oderwać. Przedstawione wydarzenia skłaniają do refleksji, do poszukiwania odpowiedzi na pytania dlaczego? Jak ja zachowałabym się w tej sytuacji? Dlaczego ludzie potrafią być aż tak podli? Jak człowiek wobec drugiego człowieka może być zdolny do takiego okrucieństwa? Dlaczego ludzie na przestrzeni dziejów ciągle są tylko biernymi obserwatorami, poddającymi się jednostkom, które mają władzę? Podsumowując książka Marcina Pilisa to lektura obowiązkowa. Uważam, że nie można przejść obok niej obojętnie. Mnie zachwyciła, wzruszyła, przeraziła, a także ogromnie zaciekawiła. Szczerze polecam!❤
czerwonakaja
16.09.2021
Czy macie tak, że po przeczytaniu powieści, od której wydania minęło już trochę czasu pojawia się pytanie: dlaczego nie sięgnęłam po nią wcześniej? Ja miewam coraz częściej, tak było i tym razem. Marcin Pilis zbudował swoją powieść na skrawkach niechlubnych wydarzeń, które miały miejsce w czasie II wojny, choć My Polacy nie chcemy o tych kartach naszej historii pamiętać, bo są nie tylko kontrowersyjne, ale i bardzo bolesne. Ale nie uciekniemy przed nimi, bo miały miejsce, a my musimy się z nimi zmierzyć nie tylko dla ofiar, ale i dla siebie samych. Może takim mierzeniem się jest właśnie ta książka i opowieść, choć nieprawdziwa, to ubrana w formę, której trudno odmówić prawdziwości w myślach i emocjach bohaterów, czy w mechanizmach, które powodują, że działania społeczności znajdującej się pod presją prowadzą do niewyobrażalnego zła, a ono zakorzenia się w duszach sprawców i nie pozwala im się uwolnić. W uroczej kotlinie leżą Wielkie Lipy, wieś w której spokojnie żyją Polacy i Żydzi. Ale ten spokój przerywa wojna, a mieszkańcami zaczyna rządzić strach. Ten lęk podsycają pogłoski docierające zewsząd, że Niemcy wkraczają do wsi takich jak ta, mordują i wywożą Żydów przy okazji nie oszczędzając Polaków. Spirala niechęci, a wręcz nienawiści się rozkręca i tak pewnego dnia roku 1942 część mieszkańców Wielkich Lip nie wytrzymuje napięcia, a ich reakcja doprowadza do czynu, przez który mała wioska staje się więzieniem "dla martwych i żywych". Hańba zamyka ich w tym niby uroczym miejscu, gdzie jakby zatrzymuje się czas, a dostępu do niego broni gęsty las i władze. Autor dzieli fabułę na trzy linie czasowe, 1942 rok, gdy dochodzi do zbrodni, rok 1970, gdy pewien student z Krakowa, Andrzej Hołodyński, przy okazji porządkowania spraw po śmierci swojego ojca Jerzego odkrywa mroczną przeszłość wioski wraz z okrutną tajemnicą mieszkańców, i w końcu 1996, gdy do wsi przybywa były niemiecki żołnierz, Karl Strauch, by zmierzyć się z przeszłością. Przeplatając wydarzenia Marcin Pilis powoli odkrywa koszmar, który w cieniu klasztoru i pod "katowskim biczem" Ojca Jana trwa i karze winnych i niewinnych. Zaletą tej powieści jest język, którego Autor używa adekwatnie do postaci, ale też one właśnie, nietuzinkowe, prawdziwe, wzbudzające skrajne i coraz to nowe emocje. Śledząc ich losy odczuwamy szok i niedowierzanie, wywołują w nas wściekłość i odrazę, oburzają swoimi czynami i światopoglądem. Jednych chcemy sromotnie ukarać i nie żałujemy ich losu, innym współczujemy, bo nie zawinili, a dzielą go wraz z tymi pierwszymi. To jedna z lepszych książek, jaką miałam okazję przeczytać w tym roku i przyznam, że z niecierpliwością czekam na kolejną.
Kacper
06.10.2021
"Łąka umarłych" Marcin Pilis W Wielkich Lipach czas wiele lat temu stanął w miejscu. Ci sami mieszkańcy, codzienna rutyna i nieustannie trwający symbol wsi — klasztor. Andrzej Hołotyński dociera do tej jakże tajemniczej osady położonej pośród lasów i pagórków. A wszystko to przez testament ojca astronoma, który prowadził we wsi obserwacje astronomiczne. Jego przyjazd wywołuje konsternację pośród mieszkańców. Jaką tajemnicę z przeszłości odkryje mężczyzna? "Łąka umarłych" jest poruszającą, niesamowicie wciągającą i intrygującą powieścią, w której autor przedstawił bardzo dopracowany obraz zapadłej polskiej wsi, takiej, w której wciąż żyje się przeszłością, pomimo to, że wszyscy starają się wyprzeć ją z pamięci, wepchnąć w najdalsze zakątki podświadomości. Wojenna zawierucha odbiła na niej swoje piętno, które namacalne jest aż do teraz. Wyjątkowo zamknięta społeczność, nieprzychylne spojrzenia i niepokojące pogłoski. Już od pierwszych stron udziela nam się ta duszna, mroczna, mglista atmosfera, która spowija nas, genialnie wręcz wprowadzając w ponury, ciężki nastrój powieści. Marcin Pilis snuje czarującą, piękną w swojej prostocie opowieść o odkupieniu win, zbrodni i karze, poszukiwaniu ukojenia, przebaczeniu, ale również o okrucieństwie wojny, losach zwykłych ludzi, którzy w obliczu panoszącego się zła musieli mierzyć się z traumatycznymi wspomnieniami. Wciąż nie mogę się otrząsnąć po tym, jak kompletnie, trafnie zarysowane zostały w "Łące umarłych" relacje międzyludzkie, ich złożoność, często daleko im do idealnych. W tej fascynującej historii tajemnica goni tajemnicę. Żadna z nich nigdy nie miała ujrzeć światła dziennego. Kiedy już wydaję się, że wszystko zostało skończone, a rozwiązanie oczywiste, przeszłość otwiera kolejną furtkę i wiedzie czytelnika krętymi ścieżkami do celu, do finału przedstawionej na kartach książki historii. Do finału, który zaskakuje i wprawia w osłupienie. Warsztat literacki autora wyróżnia się na tle tysięcy innych bogactwem słownictwa, jasną, a zarazem wyszukaną formą przekazu czytelnikowi opowiadanej fabuły. Język ma w sobie coś, co sprawia, że gładko, z narastającym zainteresowaniem podążamy za bohaterami, śledzimy ich losy z największą uwagą, tak, by nie umknął nam najdrobniejszy szczegół. Moim zdaniem, sporym defektem "Łąki umarłych" są jej gabaryty. Momentami jest ona, rozwlekła, przegadana, czuć, że Pilis leje wodę. Uważam, że przeciąganie fabuły, wydłużanie, spowalnianie trasy prowadzącej nas do punktu kulminacyjnego w żadnym przypadku nie wypływa na pozytywny odbiór książki. ⭐6,75/10 Za egzemplarz książki dziękuję wydawnictwu Lira.
Lady Margot
27.10.2020
Rzadko nie umiem znaleźć słów do opisania wrażeń towarzyszących mi podczas lektury. Szok, niedowierzanie, zachwyt, wściekłość, współczucie - w porządku, i tym razem nie miałam problemu. "Łąka umarłych" wyzwala lawinę emocji, które wręcz wylewają się z kart powieści. Nie sposób nic nie poczuć czytając tę wstrząsającą, ale i niezwykle piękną powieść. Po raz pierwszy jednak mam problem z wyrażeniem czegoś ponad to. Bo to nie jest tylko historia, która angażuje czytelnika, a on zatraca się w niej bez pamięci. To nie jest tylko książka o bólu, o miłości, o trudnych ludzkich relacjach, o wstydliwej, kontrowersyjnej karcie w naszej historii. "Łąka umarłych" to coś znacznie więcej. Czytając te powieść miałam wrażenie, że dotykam czegoś wzniosłego, absolutnie perfekcyjnego, nieziemsko dobrze napisanego. Wstydem byłoby nie przeczytać tej książki. Piszę to z perspektywy człowieka, który czyta naprawdę wiele i śmie twierdzić, że potrafi ocenić, czy coś jest dobre i naprawdę warte uwagi. Jednak powiedzenie, że ta pozycja jest "dobra", to jak nie powiedzieć nic. Stąd tak długo nie byłam w stanie wystawić jej godnej rekomendacji. Jestem oniemiała i zachwycona. Kłaniam się Autorowi w pas. Czytajcie!
Marta
13.10.2020
Powrót do przeszłości bywa okrutnie trudny. Zwłaszcza, gdy odkrywa się błędy i wzloty ludzi, których już dziś z nami nie ma... * Na "Łące umarłych" spotykamy bohaterów, którzy muszą poznać losy swoich krewnych. Do pewnych kroków zostali zmuszeni przyrzeczonym słowem, na inne sami się zdecydowali. Dość powoli, ale dosadnie przeprawiamy się w tej historii przez czasy wojenne, przez wspomnienia z dawnych lat i miłości. A te na przestrzeni lat zacierały się, dojrzewały, ale nigdy nie traciły znaczen