Kasperl i Margit

53,99 zł

79,90 zł - cena sugerowana przez wydawcę

TANIEJ W APLIKACJI
Przejdź do appki Empik i kup ten produkt taniej z kodem "APP1"
Sprzedaje firma Empik
Jak sortujemy?
Darmowa dostawa z PremiumSalony od 0 zł, punkty i kurier od 49,00 zł
Dołącz do Premium
Dostawa za darmo do salonu
Dostawa i płatność
Przewidywany czas wysyłki1 dzień roboczy
Szczegóły
Dostępny w salonie
Odbierz za 2 godziny
Zwrotdo 14 dni
Zwroty
Sprawdź darmowy fragment
Przeczytaj
Produkt sprzedają inni sprzedawcy (9)
Pokaż
Dostępna 1 opcja od 93,83 zł
Outlet

Informacje szczegółowe

Pokaż wszystkie
Data premiery:
2026-05-20
Liczba stron:
656
Autor:
Płaza Maciej

Każdy sprzedawca w empik.com jest przedsiębiorcą. Wszystkie obowiązki związane z umową sprzedaży ciążą na sprzedawcy. Za wysłanie produktu odpowiada sprzedawca.

Opis produktu

Kasperl i Margit - Maciej Płaza

Monumentalna powieść finalisty Literackiej Nagrody Nike

Rok 1903. Wśród poznańskich rynsztoków na świat przychodzi Kasperl. Analfabeta z niewiarygodnym słuchem muzycznym i skłonnością do pakowania się w tarapaty. Wkrótce zaczyna brylować na ulicy, a jego znakiem rozpoznawczym staje się akordeon i śpiew.

Równocześnie, po drugiej stronie miasta, dziewczynka z zamożnej rodziny po jednym ze spektakli postanawia, że zostanie aktorką. Lata później przybiera imię Margit i staje się boginią berlińskiej sceny.

Pograniczny świat Polaków i Niemców chwieje się w posadach. Galopuje postęp, rozkwita popkultura, sztuka, a zaraz za wolnością idą niebezpieczne idee. Kasperl i Margit zostają wrzuceni w wir zdarzeń, w których człowiek jest jedynie marionetką w rękach znacznie potężniejszych sił.

Rozpięta na trzy dekady powieść Macieja Płazy to misternie skonstruowany melodramat i zarazem komedia łotrzykowska pełna dwudziestowiecznego życia. Ukazuje panoramę epoki w jej nieustannym fermencie: od wielkiej wojny, przez powstanie wielkopolskie, po narodziny nazizmu. Rejestruje unikalne gwary, prowadzi drogami nędzy oraz przepychu.

Tu prywatne namiętności zderzają się z wielką historią, a my wraz z bohaterami podążamy tropem jednego pytania: co może nas uratować w świecie pełnym niepokojów?

Powieść powstała w ramach stypendium Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Powieść powstała przy pomocy środków budżetu Województwa Wielkopolskiego.

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Zobacz więcej z kategorii: literatura piękna polska

Inne książki autora: Maciej Płaza


Najczęściej zadawane pytania

Informacje szczegółowe

ID produktu:
1716636497
Tytuł:
Kasperl i Margit
Autor:
Wydawnictwo:
Język wydania:
polski
Język oryginału:
polski
GPSR - osoba odpowiedzialna i certyfikaty:

Oceny i recenzje o produkcie

Sortuj

Ryszarda
Zweryfikowany zakup
29.06.2026
Niesamowita
jeke5
21.05.2026
,,Kasperl i Margit'' nie będzie książką dla każdego. Osoby oczekujące dynamicznej akcji będą zawiedzione, ale czytelnicy ceniący literaturę ambitną, niejednoznaczną, pełną symboli, emocjonalną i okraszoną malowniczymi opisami będą zachwyceni. Mnie ta powieść oczarowała, zachwyciła i podczas czytania delektowałam się każdym słowem. Serdecznie dziękuję autorowi za wspaniałe doznania czytelnicze:)
MarcinŁopienski
03.06.2026
Są książki w które wchodzisz, jak w masło, ale też i takie, które od pierwszych stron nie proszą o uwagę, tylko od razu stawiają warunek: albo wejdziesz w ten świat na serio, albo odbijesz się od progu. „Kasperl i Margit” to właśnie taka lektura. Narracja pierwszoosobowa prowadzona jest tutaj z dwóch perspektyw: Margit, wywodzącej się ze szlacheckiego domu i mówiącej piękną, staranną polszczyzną, oraz Kaspra, chłopaka z poznańskich nizin, którego głos pulsuje gwarą. To w połączeniu z brakiem wypunktowanych dialogów oraz sporymi partiami języka potocznego z rejonu Wielkopolski, sprawia, że próg wejścia tej powieści jest naprawdę wysoki. Ja dopiero po przekroczeniu 150 strony popłynąłem wartkim strumieniem płazowej opowieści. Trzeba się tu bowiem oswoić z rytmem, z językiem, z tym, że Płaza nie ułatwia czytania. Z tym, że to właśnie buduje siłę tej powieści. Bo język autora jest po prostu POPISEM! Płaza nie tylko opowiada historię, on buduje dwa odrębne światy mowy, dwie wrażliwości, dwa porządki myślenia. Gwara poznańska nie jest tu dekoracją ani folklorystycznym dodatkiem. Ona żyje, oddycha, raz rozbraja humorem, a raz wprowadza surowość. Idealnie przenosi czytelnika w poznański świat początku XX wieku, a w dalszych częściach jest przeciwwagą dla Margit. To czym Płaza zaskoczył mnie najbardziej mimo tego połączenia, to subtelność. Nawet sceny intymne, łóżkowe, tak łatwe do popadnięcia w banał, autor potrafił opisać z niezwykłym wyczuciem. Stąd mamy tu literaturę, która wie, kiedy przybliżyć, a kiedy zostawić pewne niedopowiedzenie. Ogromnym atutem tej powieści jest też jej panorama historyczna. Berlin i Poznań nie są jedynie tłem. Stają się pełnoprawnymi bohaterami: miastami w ruchu, miastami, które rosną, pękają, zmieniają się wraz z epoką i ludźmi, którzy próbują w nich żyć. Widać tu bardzo wyraźnie rzeczywistość relacji między warstwami społecznymi Poznania przed I wojną światową, a także świadomość niemieckiej siły, która ciążyła w umysłach Polaków jak stały cień. Płaza pokazuje to bez publicystyki, ale też bez złudzeń: światem rządzi pieniądz, a wszystko inne bardzo łatwo staje się tylko ładnym opakowaniem. Równie mocno wybrzmiewa tu wątek aktorstwa, sławy i tego, jak krótkotrwała, złudna, a jednocześnie pociągająca bywa popularność. „Kasperl i Margit” bardzo szeroko otwiera także Berlin lat dwudziestych i trzydziestych: miasto wielkiej swobody, narkotyków, rozpusty, gangsterki, ale też kultury, która balansuje na granicy rozkładu i wielkości. Płaza bawi się historią z rozmachem: obok Brechta, Tomasza Manna i całego tego artystycznego fermentu pojawia się też narastający cień nazizmu. Co ważne, autor pokazuje nie tylko sam moment narodzin tej ideologii, ale również to, jak artyści na Hitlera patrzyli, jak reagowali, jak bardzo epoka była już rozchwiana i ślepa na własne zagrożenie. Sugeruje również w swojej powieści przyczyny jego wywindowania aż na sam szczyt. „Kasperl i Margit” to także powieść o wojnie, choć nie w oczywistym sensie frontowym. Najbardziej przejmująco wypada tu obraz niemieckiej porażki po I wojnie światowej: nie tylko w okopach, lecz przede wszystkim po powrocie do domów, do codzienności, która przestała być domem. O tym, że wojna pięknie wygląda jedynie w opowieściach tych, którzy w niej nie uczestniczyli. A wzięcie w niej udziału piętnowało na zawsze. Płaza ciekawie też pokazał, jak wyglądało zaangażowanie polskich mieszkańców Poznania w konflikt światowy oraz jak doszło do wzniecenia Powstania Wielkopolskiego. I wreszcie pytanie najważniejsze: co z tej powieści można wyciągnąć dzisiaj? Oprócz sekwencji zdarzeń wywołujących konflikt światowy i zachłyśnięciem się nacjonalizmem. Płaza, choć opisuje początek XX wieku, z narodzinami kinematografii, wielkich fortun, karier, literatury trafnie diagnozuje ludzkie potrzeby i pułapki wielkiego świata. Niejako bawiąc się ze swoim czytelnikiem, zmuszając do zastanowienia się nad problemami: czy da się zacząć życie po życiu? Czy można ruszyć z miejsca, kiedy straciło się wszystko? Czy można kolejne cząstki siebie oddawać w ręce innych bez konsekwencji? I czym do cholery jest miłość, kiedy jej substytuty są na wyciągnięcie ręki? „Kasperl i Margit” to powieść gęsta, ambitna, niemożebnie wymagająca. Ale też bardzo bogata. Nie tylko w bohaterów, którzy u Płazy z jednej strony niczym lalki w teatrze zostały umieszczone w teatrze wielkiej polityki, to z drugiej strony są wielowymiarowi, o łejeruniu jak bardzo z krwi i kości! To wszystko czyni z tej powieści coś wielkiego. I to końcowe odczucie, że historia wcale nie minęła, a tylko zmieniła kostium, moim zdaniem to potwierdza.
zaczytania
03.06.2026
Co to była za historia to ja nie mam słów. Mój zachwyt jest poza skalą. Maciej Płaza napisał powieść owszem, monumentalną, ale taką, od której nie da się oderwać, którą pochłania się w mgnieniu oka. To hipnotyzująca, wypełniona po brzegi całą paletą emocji, intrygująca, mroczna a przy tym niezwykle barwna w swoim wyrazie, proza. Mistrzostwo. ✨️Kto i za co pokocha? Wyobrażam sobie, że tę książkę pokocha każdy, kto po nią sięgnie. Bo jak nie pokochać opowieści pełnej zwrotów akcji, która podaje emocje w bardzo namacalny sposób, w której dwa różne światy łączą się w jeden? “Kasperl i Margit” jest częściowo oparta na faktach historycznych, więc jeśli bliskie są Ci też takie lektury, to będzie zachwyt. Autor wplata w fikcje nazwiska znane ze świata teatru i literatury XX wieku i robi to w bardzo naturalny sposób, sprawiając, że ktoś, kto pierwszy raz widzi ów nazwiska, nie byłby w stanie odróżnić, czy są one jedynie wytworem wyobraźni pisarza, czy autentycznymi postaciami. Pokochasz za postaci Margit i Kaspra. Pech chciał, że na lata ich młodości przypadła wojna. Zagubieni, pragnący od życia spełnienia, zostają rzuceni w sam środek trudnych wydarzeń. Próbują walczyć o samych siebie i przetrwanie. Czasami los jest łaskawy, innym razem udowadnia, że marzenia potrafią być zgubne. To postaci tak bardzo autentyczne, namacalne, z bagażem doświadczeń, nieidealne, ale doskonale prowadzą nas przez tę historię. Pokochasz za dwie perspektywy i akcję rozłożoną na niemal 30 lat. ✨️Czy ja pokochałam? Tak bardzo, że bardziej się już chyba nie da. Pokochałam za klimat XX-wiecznego Poznania i Berlina, za ukazanie ówczesnego teatru i aktorskiego świata od kulis, za improwizowane przyśpiewki i poznańską gwarę, nieodłączny element Kaspra, za autentyczność postaci i to, jak dużo emocji wzbudziły we mnie ich przeżycia. Pokochałam za plastyczny i barwny język, za styl, jakim książka została napisana. Pokochałam za to, że zrozumiałam, o co chodzi w grafice na okładce, im bliżej byłam zakończenia. A ono rozbiło mnie na kawałki. ✨️Czy polecam? Po tysiąckroć TAK! To wartościowa powieść, przepiękna historia, chwilami zabawna, chwilami bolesna, ale bardzo prawdziwa. W tej powieści nawet elementy fikcyjne zdają się czymś autentycznym. Mogę sobie tylko wyobrazić, jak dużo pracy autor poświęcił na napisanie takiej powieści, chylę czoła. To opowieść o sztuce, przyjaźni, miłości, wojnie, marzeniach. ✨️O czym jest? Ona pochodzi z zamożnej rodziny, zakochana w teatrze, marzy o byciu aktorką. Kiedy jej marzenie się spełnia i staje na deskach berlińskiego teatru, okazuje się, że czasami warto uważać, czego się pragnie. On jest analfabetą, którego największym atutem jest niezwykły talent muzyczny. Dzięki pomocy pewnego człowieka zostaje ulicznym akordeonistą, którego zna całe miasto. Wybuch wojny weryfikuje plany i marzenia obojga z nich, a pierwsze spotkanie tych dwojga staje się punktem zwrotnym w ich życiu.
Efemerycznoscchwil
03.06.2026
Niektóre powieści przypominają okna- pozwalają zajrzeć do cudzego świata na kilka godzin, po czym zamykają się bez śladu. Są jednak i takie, które działają jak przejście ukryte gdzieś pomiędzy rzeczywistością a snem: przekracza się ich próg i nagle okazuje się, że wszystko po drugiej stronie ma inny ciężar, inną temperaturę, inny rytm oddychania. „Kasperl i Margit” Macieja Płazy jest właśnie taką powieścią- ogromną, gęstą, pulsującą życiem niczym stary organizm utkany z gobelinu pamięci, muzyki, mroku i historii. To literatura, która wciąga czytelnika do środka własnego świata, zamyka za nim z impetem drzwi i przez kilkaset stron nie pozwala wrócić do współczesności. Od pierwszych stron czuć, że Płaza nie interesuje się prostym realizmem. Jego ciekawa narracja napisana poznańską gwarą przypomina teatr cieni, w którym wydarzenia mają podwójne dno, a sceny zdają się podszyte czymś niewypowiedzianym: przeczuciem katastrofy, dziwną melancholią albo gorączkową baśniowością. Autor buduje opowieść szerokim gestem, z rozmachem dawnych europejskich sag, ale jednocześnie pozostaje niezwykle intymny. Choć przez karty tej wielowymiarowej powieści przewalają się wojny, społeczne przemiany, narodziny nowoczesności i polityczne szaleństwa XX wieku, to w centrum wciąż pozostają ludzie próbujący ocalić samych siebie przed światem, który coraz szybciej usuwa im grunt spod nóg. Kasperl i Margit mogliby być bohaterami starej ludowej pieśni albo zapomnianej legendy opowiadanej przy stole podczas zimowych wieczorów. On- chłopak z biedy,nieokrzesany, obdarzony muzycznym słuchem, który zdaje się bardziej przekleństwem niż darem. Włóczy się po zaułkach miasta z akordeonem, niczym człowiek, który próbuje zagłuszyć nim własne życie. Muzyka staje się dla niego językiem bardziej naturalnym niż słowa. Jest jedyną formą rozmowy ze światem, który od początku traktuje go brutalnie. Ona- dziewczynka zapatrzona w scenę, zahipnotyzowana światłem teatru, pragnąca wyrwać się z trudnego własnego jestestwa i stworzyć siebie od nowa. Z czasem przeobraża się w Margit- kobietę istniejącą pomiędzy rolami, kostiumami i spojrzeniami obcych ludzi. Ich losy biegną obok siebie, czasem się przecinają, czasem oddalają, ale nigdy nie przestają być ze sobą dziwnie związane, jakby ktoś od początku zapisał ich istnienia w jednym scenariuszu. Właśnie wtedy pojawia się najważniejszy bohater tej powieści- nieprzejednany los. Nie romantyczny, wzniosły, ale przewrotny, okrutny, niemal ironiczny. Płaza pokazuje bezwzględny świat jako ogromną scenę marionetek, na której człowiek może próbować walczyć, kochać, uciekać i marzyć, ale nad wszystkim i tak unosi się niewidzialna ręka przesuwająca kolejne figury. To dlatego w tej opasłej powieści czuć nieustanne napięcie, nawet w efemerycznych chwilach ciszy. Czytelnik ma świadomość, że coś nadciąga, że pod pięknem codziennych obrazów pulsuje katastrofa. Nie chodzi wyłącznie o historię. Bo Kasperl i Margit jest również monumentalnym portretem epoki stojącej na granicy rozpadu. Płaza prowadzi czytelnika przez pierwsze dekady XX wieku z imponującą precyzją i wyczuciem detalu. Poznań, Berlin, Salzburg: te miasta nie są tutaj zwykłym tłem wydarzeń. One żyją własnym życiem. Skrzypią tramwajami, dudnią stukotem obcasów, pachną dymem papierosowym, mokrym brukiem, piwem, perfumami i biedą. Autor odtwarza je z taką intensywnością, że podczas lektury ma się wrażenie fizycznej obecności w tamtym świecie. Słychać klaksony pierwszych automobili, uliczne śpiewy, trzask teatralnych dekoracji i rozmowy prowadzone półgłosem w zadymionych lokalach. Czuć deszcz osiadający na płaszczach i zimne powietrze nad rzeką. To jedna z tych powieści, które działają na wszystkie zmysły jednocześnie.Nad wszystkim nieustannie zbierają się ciemne chmury. Wielka wojna, narodziny totalitaryzmów, społeczne napięcia, antysemityzm, rozpad dawnych wartości; wszystko to wpełza do tej powieści powoli, niemal niezauważalnie, jak wilgoć pojawiająca się na ścianach starego domu. Płaza nie potrzebuje wielkich deklaracji ani patosu. Wystarczy mu gest, rozmowa, spojrzenie czy zmiana tonu ulicznych rozmów, by pokazać, że świat zaczyna drżeć w posadach. Historia nie wybucha tutaj nagle. Sączy się do krwiobiegu bohaterów kropla po kropli, aż w końcu staje się czymś wszechobecnym i duszącym. Ważne jest również to, jak autor splata ze sobą różne porządki rzeczywistości. Ta powieść bywa jednocześnie realistyczna i baśniowa, brutalna i czuła, historyczna i niemal oniryczna. Przypomina ludową przypowieść o egzystencjalnej samotności i przeznaczeniu, innym razem gotycki horror ukryty pod warstwą codzienności. W mroku tej historii czai się coś trudnego do nazwania- może pamięć dawnych wierzeń, może ludzki lęk przed tym, co niewidzialne, a może świadomość, że pod cienką warstwą cywilizacji wciąż pulsuje chaos. Płaza fenomenalnie wykorzystuje tę niejednoznaczność. Nigdy nie daje czytelnikowi pełnego oparcia. Zmusza go do błądzenia, do interpretowania znaków, do zanurzania się w niedo
Anna Gajda
02.07.2026
Maciej Płaza to pisarz, który przyzwyczaił nas do świetnych książek. Jego znakiem rozpoznawczym są poruszające historie o ludzkiej psychice napisane pięknym, bogatym językiem. Po sukcesach takich powieści jak "Golem" czy "Robinson w Bolechowie", autor wraca z nową książką pt. "Kasperl i Margit". Tym razem zmienia otoczenie i przenosi akcję do Poznania i Berlina w czasach I wojny światowej i powojennych. To miejsca pełne zniszczeń, w których ludzie z jednej strony próbują normalnie żyć, a z drugiej – wciąż zmagają się z pamięcią o niedawnej wojnie. Płaza pokazuje nam świat ruin: tych prawdziwych, na ulicach miast, oraz tych ukrytych w ludzkich sercach. Tytułowi bohaterowie, Kasperl i Margit, na pierwszy rzut oka zupełnie do siebie nie pasują, a jednak ich losy mocno się ze sobą splatają. On jest ulicznym grajkiem, uczestnikiem powstania wielkopolskiego, a do tego pospolitym rzezimieszkiem. Nie potrafi pisać ani czytać, ale ma niesamowity talent muzyczny. Akordeon i piosenki to jedyny sposób, w jaki potrafi rozmawiać z ludźmi. Przypomina trochę dawnego, sprytnego włóczęgę, który humorem próbuje radzić sobie z brutalnym światem. Pod maską wesołego, brukowego artysty ukrywa bolesną przeszłość. Margit to kobieta, która przeżywa własny dramat w milczeniu. Kocha sztukę i operę, dlatego ucieka od rodziny, by zrobić karierę na scenie w Berlinie. Żyje w świecie, który za wszelką cenę chce zapomnieć o okrucieństwach wojny. Autor z wielkim wyczuciem pisze o poczuciu winy, trudnych wspomnieniach i o tym, że czasem musimy udawać kogoś innego, aby po prostu przetrwać. To nie jest zwykły romans, ale poruszający obraz czasów, w których najbezpieczniej było po prostu milczeć. Największą zaletą tej powieści jest jej język. Maciej Płaza, który jest także świetnym tłumaczem, nie traktuje słów tylko jako sposobu na opowiedzenie fabuły. W tej historii język ma ogromne znaczenie i tętni życiem. Autor z humorem i twórczo podchodzi do słów i ich znaczenia, zabawnie przeinacza pojęcia, by uwypuklić to, co często bywa skryte pod ich rzeczywistą treścią. Przywodzi to na myśl karykaturę, ale w literackiej formie. Jeszcze nie czytałam książki, w której gwara poznańska odgrywałaby tak wielką rolę. Jako Poznanianka z wyboru poznałam ten język powierzchownie, ale nie spotkałam się z nim w literaturze. Widać, że Maciej Płaza dogłębnie wszedł w ten świat, by przybliżyć go czytelnikowi. Autor używa języka w niezwykle barwny sposób, ponieważ to właśnie słowa budują cały klimat tamtych czasów. W książce bez przerwy mieszają się dwa światy: polski i niemiecki. Autor świetnie bawi się różnymi stylami – z jednej strony mamy tu dawną, szorstką gwarę ulicy, pełną humoru i potocznych zwrotów, a z drugiej strony elegancki, artystyczny język teatrów i salonów. Dzięki temu od razu słyszymy, z jakich środowisk pochodzą bohaterowie i jak bardzo różnią się od siebie ich światy. Ta książka nie jest napisana prostym, codziennym językiem. Styl Płazy jest gęsty, bardzo plastyczny i wręcz muzyczny. Ponieważ jeden z głównych bohaterów poznaje świat głównie przez słuch, całe opowiadanie pulsuje rytmem, dźwiękami ulicy i melodyjnością. Autor nie spieszy się z akcją, lecz celebruje każde słowo, zmuszając nas do zatrzymania się. Przez te wszystkie zapomniane wyrazy, opisy zapachów i dźwięków mamy wrażenie, że dosłownie przenosimy się w czasie i dotykamy minionej epoki. Związek tytułowych bohaterów nie przypomina zwykłego, taniego romansu z książek historycznych. Płaza pisze o ich uczuciu bardzo oszczędnie. Nie znajdziemy tu wielkich, miłosnych wyznań. Autor woli pokazywać ich bliskość przez drobne gesty, spojrzenia czy wymowne milczenie. Choć dzieli ich prawie wszystko – pochodzenie, majątek i wykształcenie – łączy ich coś ważniejszego. Oboje są bardzo samotni i oboje szukają ratunku w sztuce, podczas gdy świat wokół nich się rozpada. To zderzenie prywatnych uczuć z bezwzględną historią sprawia, że ich losy tak mocno poruszają czytelnika. "Kasperl i Margit" to znakomita i kompletna powieść, która udowadnia, że Maciej Płaza to jeden z najlepszych współczesnych pisarzy w Polsce. Choć autor nie zrobił fabularnie niczego niezwykłego, bo połączył wielkie wydarzenia historyczne w Europie z osobistym dramatem zwykłych ludzi, to jego styl zasługuje na najwyższe uznanie. Choć książka wymaga uwagi i skupienia, daje w zamian ogromną satysfakcję z czytania. To mądra opowieść o tym, że sztuka – nieważne, czy ta z wielkich teatrów, czy z jarmarcznych ulic – pomaga zachować ludzką godność w najtrudniejszych czasach. Pisarz nikogo nie ocenia i nikogo nie poucza. Zamiast tego z wielkim współczuciem przygląda się cierpieniu bohaterów i ich walce o szczęście. To piękna literatura, która zostaje w głowie na bardzo długo. Jeśli szukasz naprawdę dobrej książki, musisz po nią sięgnąć.
matkaczyta
24.06.2026
W niezliczonej ilości książek wydawanych w Polsce każdego dnia, zdarza się trafić na jednostkę wybitną, co dziwne, właśnie o tych wybitnych czasami jest za cicho a powinno się krzyczeć, że „Kasperl i Margit” to dzieło wybitne. To majstersztyk powieści historyczno-obyczajowej, wyłamujące się nieco z ram przypisanych temu gatunkowi, bo historia staje się tylko tłem wydarzeń, określa tylko czas w jakim znaleźli się główni bohaterowie i jak wydarzenia z epoki determinują ich losy, natomiast wydarzenia historyczne same w sobie nie dominują całej opowieści. Autor zabiera nas do dwóch światów, by pokazać nie tylko ludzkie losy bohaterów osadzonych w określonej grupie społecznej, ale przede wszystkim pokazuje proces twórczy, artystów, sceny i widzów, przyporządkowanych danej społeczności – pokazuje ich pogląd na sztukę, ich poczucie estetyki, ich sposób przeżywania, a co ciekawe nie znajdziemy tu podziału na lepsze i gorsze, nie ma definicji sztuki wyższej, bardziej elitarnej, sztuki niszowej czy sztuki dla mas. To co tworzone dla maluczkich, często niewykształconych i analfabetów niczym nie odbiega od sztuk teatralnych wielkich twórców literackich. Sztuka ma za zadanie łagodzić napięcia, dawać wytchnienie w trudnych momentach, pozwolić na chwilę zapomnieć o problemach – powinna być dostępna dla każdego. I taki ancymon jak Kasperl, obdarzony nadzwyczajnym słuchem muzycznym i piękna aktorka Margit stają się dla swoich odbiorców niesamowitym darem, niosąc im radość i ukojenie, sami bohaterowie jednak borykają się z własnymi dramatami życiowymi. Kasperl, który nie poznał ojca, wychowywany a potem porzucony przez matkę prostytutkę, poszukujący całe życie namiastki rodziców, szczególnie szukający męskiego wzorca. Margit – kobieta z wyższych sfer, dla której ważną rzeczą było dobre zamążpójście i stanie się sławną aktorką, kobieta która mimo blichtru i sławy nie zaznała szczęścia i spokoju, a rozwiązłe życie zdominowały używki i przypadkowi partnerzy i partnerki. Co może połączyć dwójke tak innych bohaterów, żyjących w dwóch innych światach, ale kochających sztukę równie mocno? Arcydzieło Macieja Płazy to powieść która porywa jak rzeka i należy dać się porwać jej nurtowi. To mistrzostwo świata również w sferze językowej, część powieści opowiadająca o Kasprze napisana gwarą poznańską, przeplatana germanizmami i w pewnym momencie również gwarą śląską – cudo! Absolutnie to nie jest łatwa lektura, bo trzeba się skupić na tekście by nie tracić wątku, ale doświadczenie tak prowadzonej narracji to coś niespotykanego, doceniam bo pisanie gwarą z pewnością nie jest łatwe, a pisanie w sposób zrozumiały dla rodaków nie znających danej gwary, by mimo wszystko zrozumieli to już wyższa szkoła. Fascynująca, monumentalna powieść, która zdecydowanie powinna znaleźć się w topce tego roku.
Heather
18.07.2026
Czytając tak wiele pochwał na temat powieści Macieja Płazy nie mogłam przejść obojętnie obok tak dobrze rokującej historii. Zdecydowałam się na lekturę bez żadnych założeń a w rezultacie otrzymałam przejmującą historię o której wciąż nie potrafię przestać myśleć. Na wstępie warto zaznaczyć, że to wymagająca opowieść. Na pierwszy rzut oka nic nie wskazuje takiego rozwoju wypadków, ale niewiele trzeba, by zorientować się, że to podszyta podszeptami proza idealna do głębszej analizy oraz czytania pomiędzy wierszami. Pozwala nam na to pokaźna ilość stron a także bardzo błyskotliwe poprowadzona fabuła, która ani przez chwilę nie wydaje się przegadana czy nużąca. Tutaj wszystko ma swoje miejsce, płynie wraz z prądem czasu i pokazuje szereg zmian niezależnych ani od nas, ani od bohaterów, którzy muszą godzić się na to co ich spotyka. Akcja osadzona jest w roku 1903 i od razu uderza w mroczne tony, gdy pośród poznańskich rynsztoków na świat przychodzi Kasperl. Ta wyjątkowa postać zaskakiwać nas będzie z każdym nowym krokiem. Wyjątkowy słuch muzyczny oraz tendencja do przyciągania kłopotów nadadzą mu konkretnych kształtów. Równocześnie poznajemy Margit, pewna siebie dziewczynę z dobrego domu, która z podniesionym czołem realizuje wszystkie swoje postanowienia. Ich drogi połączą się w zaskakującym momencie a granica między Polską a Niemcami zacznie się kruszyć. To opowieść o dojrzewaniu, kształtowaniu charakteru, poszukiwaniu własnego miejsca w świecie. Trudna a momentami wręcz bolesna, ponieważ w pewien sposób prezentująca oblicze nas samych. Z jednej strony fascynuje nas pojawiający się postęp, zacierające dawne granice, nowe wyznaczające inny rytm. Z drugiej natomiast chwytamy się wszechobecnej sztuki będącej w tej książce częścią obsady bohaterów, gdzie popkultura idzie w parze w ideami, które nie zawsze przyniosą korzyści. Autor w przejmujących barwach emocji oraz wartości nakreślił obraz dramatu prowadzonego przez trzy dekady, który sięga po elementy społeczne, wojenne a nawet komediowe. "Kasperl i Margit" to książka jedna w swoim rodzaju. Do tej pory nie miałam przyjemności czytać nic podobnego. Nieoceniona wyobraźnia autora oraz talent do przelania na karty powieści iście epickiej historii z inteligentnym, złożonym wydźwiękiem zaowocowało wieloma godzinami analizy, łączenia faktów aż w końcu przyjemności obserwowania zmian zachodzących w tytułowych bohaterach. To książka, która znajdzie uznanie pośród szerokiego grona odbiorców, ponieważ kryje w sobie wiele unikalnych treści. Los pisze tutaj własny scenariusz i zaprasza naszą wyobraźnię do współpracy.
Elżbieta Kołodziejczuk
16.06.2026
Opasły tom i historia, która wymaga cierpliwości. Czy było warto? Przyznam, że na początku trochę obawiałam się tej powieści. Ponad sześćset stron zapisanych drobnym drukiem, długa lista bohaterów, liczne miejsca i wydarzenia... "Kasperl i Margit" to nie jest książka, którą można połknąć w dwa wieczory. Potrzeba czasu, by oswoić się z jej rytmem i nauczyć się poruszać po świecie stworzonym przez autora - Macieja Płazę Akcja obejmuje kilkadziesiąt burzliwych lat, podczas których Europa intensywnie się zmienia. Wojna, Powstanie Wielkopolskie i społeczne przemiany wpływają na życie bohaterów, ale nie dominują opowieści. W centrum pozostają ludzie próbujący odnaleźć swoje miejsce w niepewnej rzeczywistości. Najbardziej polubiłam Kasprla - niepiśmiennego chłopaka z ubogiej rodziny, obdarzonego niezwykłym talentem muzycznym i równie wielką naiwnością. Nieraz miałam ochotę nim potrząsnąć, gdy po raz kolejny ufał niewłaściwym ludziom i wplątywał się w kłopoty. Wydawał mi się najbardziej ludzki ze wszystkich bohaterów - nie jest herosem, częściej błądzi niż triumfuje. Może dlatego tak łatwo mu kibicować? Margit — pochodzi z zupełnie innej bajki — świata dostatku, ambicji i artystycznych marzeń. Zostaje sławną aktorką i uparcie próbuje żyć po swojemu, nawet jeśli oznacza to sprzeciw wobec oczekiwaniom rodziny. Los co jakiś czas splata jej drogę z drogą Kasprla. Dzieli ich niemal wszystko, a mimo to nie potrafią o sobie zapomnieć. Podobało mi się, że Autor nie zamienił ich historii w banalny romans. To raczej opowieść o przyciąganiu, tęsknocie i więzi, która trwa mimo upływu lat, życiowych zakrętów i zmieniającego się świata. Ogromne wrażenie zrobił na mnie język tej powieści. Szczególnie fragmenty, w których wybrzmiewa gwara poznańska. Nie mam na myśli kilku regionalizmów wrzuconych dla kolorytu. Czuć, że Autor doskonale zna opisywany świat i jego mieszkańców. Bohaterowie mówią głosem ulicy, a Poznań staje się nie tylko miejscem akcji. Żyje, oddycha i współtworzy tę historię. Znacznie trudniej odnaleźć było mi się w Berlinie. Artystyczne środowisko, teatry, kabarety, niekończące się dyskusje, używki i przekraczanie kolejnych granic jednocześnie fascynowały mnie i przytłaczały. Czytałam o tym z zaciekawieniem, ale też ze zdumieniem. Zwłaszcza gdy pamięta się, jakie przemiany miały wkrótce nadejść i jak bardzo ten świat był nieświadomy nadciągającej katastrofy... 📚„Kasperl i Margit” to powieść wymagająca, ale kiedy zamknęłam ostatnią stronicę, miałam poczucie, że żegnam bohaterów, których zdążyłam naprawdę dobrze poznać. Strona.insta
marmolada.bigos.ogorkikiszone
14.06.2026
„Ja jestem piosenka, ja jestem muzyka, nic mi nie zrobisz, prędzej czy później i tak mnie usłyszysz, ale wtedy mogę już nie być wesoły, mogę być marszem pogrzebowym, który tylko ty jeden usłyszysz, lepiej więc śmiej się ze mną, póki możesz.” To cały Kasperek, urodzony po to, by grać. Autentyczny talent, akordeon to jego trzecia ręka, naturalny i nieodłączny instrument. Pierwszym był Arnold, rozciągany, akuratny na mikry wzrost Kasperka. A on sam, cóż, wymyślał piosenki na zawołanie, trwające pół godziny, trzy kwadranse, godzinę. Swym popisem dawał radość i nadzieję, przyjemność i zabawę. Kazał tańczyć, gawiedź tańczyła. Kazał płakać do rzewnej historii, gawiedź płakała. Lilianka, matka Kasperka, ulotniła się, jak tylko zobaczyła, że synek poradzi sobie w życiu dzięki swojej muzyce. „Marionetką nie staniesz się nigdy, marionetka pozostaje osobna. Dlatego musisz odkryć jej charakter i dogadać się z nią. Marionetki do niczego nie zmusisz, nie pozwoli ci. Jeśli spróbujesz ją złamać, zbuntuje się i będzie źle grać”. A to cała Margit. Diwa teatralna, panna z bogatego domu, kochająca teatr i aktorstwo od małego. Spełniała się na scenie, odnajdywała swoje ja w każdej jednej postaci, którą kazali jej grać. Brała udział w prowokujących przedstawieniach, epatujących wulgarnością i erotyką. W połowie powieści wydarzyło się coś, co mną wstrząsnęło. Po tym już nic nie jest takie samo. Margit całą swą aktorską miłość i obsesję przelała na lalkarstwo. Przyznam, iż miałam dwa podejścia do tej książki, i od razu mówię, że to nie jest czytadło na letnie popołudnie, o którym się zapomina po dwóch dniach. Ta książka żyje razem z czytelnikiem, rozwija skrzydła, jak tylko damy jej 100% siebie. Jest opowieścią o prawdziwych ludziach i życiowych pasjach, fortelach, przyjemnościach i ekstazie. Margit i Kasperek żyją dzięki swoim pasjom, oni byli sami muzyką i śpiewem w gmatwaninie historycznych wydarzeń. Oni byli graniem i udawaniem, byli jakąkolwiek postacią, którą sobie sami wymyślili. Nie oglądali się na konwenanse, patrzyli na świat sercem, walczyli o siebie zaciekle. Ich losy splotły się jak w balladzie o rycerzu i królewnie, by potem razem trwać w smutku i udręce, w szczęściu i zabawie. To niesamowite, jak autor wspaniale pokazał świat biedoty i artystycznej bohemy w wojennej zawierusze, jak świat cyganerii splótł z wielkimi nazwiskami ówczesnej kultury. Podejrzewam, że będę jeszcze wracać do tej historii i wydobywać z niej kolejne ukryte niuanse. Polecam z całego serca! IG zyta.czyta
Karola92
22.07.2026
98/52/2026 "Kasperl i Margit" Maciej Płaza Literackie #recenzja #współpracarecenzencka #współpracabarterowa #dnf Literatura dla wybranych Rzadko mi się to zdarza, ale uważam, że życie jest za krótkie by marnować czas na powieści, które nam nie leżą, a czytanie ich to droga przez mękę. Niestety do takich książek zalicza się "Kasperl i Margit". Przyznam, że moją uwagę przyciągnęła okładka, bo ma ona coś w sobie i opis, zdawałoby się, że to będzie porządna literatura z historią w tle, historią Poznania. No cóż, pozorom łatwo ulec, a ja na przyszłość gdy zobaczę dopisek na książce, że autor jest laureatem nagrody literackiej, dwa razy się zastanowię, czy chcę się pakować w jej lekturę. Opis na okładce głosi" to historia opowiedziana językami z Wieży Babel" i coś w tym jest, bo ja nie byłam w stanie ogarnąć co autor do mnie mówi poprzez bohaterów. Gwara poznańska którą stosuje utrudnia lekturę, słowniczek pojęć najważniejszych terminów z gwary i germanizmów, a zatem nie wszystkich znajduje się na samym końcu książki, nie jako adnotacje na tej samej stronie, czytanie ma być przyjemnością, a nie próbą rozszyfrowywania tego co mówią do mnie bohaterowie... Dlatego w tytule recenzji jest "literatura dla wybranych", przez wzgląd na styl pisania autora, gwarę, którą stosuje, a także na formę zapisu książki, brak myślników w dialogach, przez co tekst zlewa się w jeden nurt, który porywa czytelnika. Zawartość książki staje się przez to odsunięta na dalszy plan, nie masz czasu odczuwać emocji wraz z bohaterami, skupiać się na ich przeżyciach, bo skupiać się musisz non stop na rozszyfrowywaniu tekstu i tego gdzie są dialogi, a gdzie nie. Zresztą jeśli o emocjach mowa, to w powieści ich brak, może to przez tę gwarę, styl pisania, ale powieść zdaje się zbyt sztuczna i pompatyczna. Ja nie przebrnęłam przez całość książki, ale być może nie była ona skierowana do mnie, może Wy bardziej odnajdziecie się w jej meandrach. Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Literackie.
SzkolnyKlubRecenzenta
03.06.2026
„Kasperl i Margit” to monumentalna powieść Macieja Płazy, której akcja rozpoczyna się w 1903 roku i obejmuje kolejne trzydzieści lat. Autor prowadzi czytelnika przez Poznań, Wielkopolskę i Berlin, ukazując świat pełen kontrastów społecznych, kulturowych i narodowościowych. Maciej Płaza jest cenionym prozaikiem i tłumaczem, autorem m.in. „Skorunia”, „Robinsona w Bolechowie” i „Golema”. Za swoją twórczość otrzymał wiele prestiżowych nagród literackich, a jego książki były nominowane do Nagrody Nike. Największym atutem „Kasperla i Margit” jest niezwykle starannie odtworzone tło historyczne. Pisarz przez wiele miesięcy gromadził materiały, studiował źródła, fotografie i filmy z epoki, dzięki czemu stworzył wiarygodny obraz życia na początku XX wieku. W powieści przeplatają się języki polski i niemiecki, a ważną rolę odgrywa również gwara poznańska. Ten zabieg nadaje książce autentyczności, choć momentami może stanowić wyzwanie dla współczesnego czytelnika. Płaza opowiada nie tylko o historii, ale także o ludziach, ich marzeniach, relacjach i próbach przekraczania granic wyznaczanych przez pochodzenie czy status społeczny. Powieść pozwala lepiej zrozumieć wielokulturowy charakter dawnego Poznania i przemiany zachodzące w Europie przed wybuchem II wojny światowej. Dowiadujemy się też wiele o powstaniu wielkopolskim i wraz z bohaterami stajemy się uczestnikami tych wydarzeń. Ważną rolę odgrywa tu również teatr, zwłaszcza teatr lalkowy. To książka wymagająca skupienia i czasu, ale z pewnością wynagradza czytelnika bogactwem języka, szczegółów historycznych i interesującą opowieścią. Polecam ją szczególnie osobom zainteresowanym historią oraz literaturą, która łączy fikcję z rzetelnie odtworzonym obrazem minionej epoki. M.M. Szkolny Klub Recenzenta
Aleksandra
14.07.2026
IG @zacisze_ksiazek Jeśli miałabym postawić na książkę „z rozmachem” drugiego kwartału 2026 roku, to bez zastanowienia wybieram ten tytuł. Epatuje oryginalnym pomysłem, ogromem pracy autora przy researchu i przedstawieniu nam lokalnym realiów, od życia codziennego po politykę. W treści przeplata się język literacki z gwarą poznańską, jest jej naprawdę sporo i stanowi nie lada ciekawostkę dla osoby spoza regionu. Natomiast dla osoby z okolic Poznania z pewnością jest miłym dla serca dodatkiem. Nie ma co ukrywać, że mamy tutaj już zupełnie inny level pisarstwa. Naturalistyczne opisy życia marginesu i biedoty zderzają się z wrażliwością na estetykę, kulturę, muzykę, a to wszystko rozciągnięte przez panoramę społeczeństwa wieloetnicznego ziemi wielkopolskiej. Czy niektóre sceny, opisy mogłyby być trochę krótsze? Tak. Czasami trafiałam na dłużyzny i miałam poczucie przerostu formy nad treścią. Ale nie da się odmówić tej powieści rzadkiej obecnie literackiej iskry, która sprawia, że nasz wzrok raczej wędruje ku półce z literaturą przez wielkie L. Jest to kawał porządnego rzemiosła. 🌿

Masz ten produkt? Pomóż innym w decyzji o zakupie