Każdy sprzedawca w empik.com jest przedsiębiorcą. Wszystkie obowiązki związane z umową sprzedaży ciążą na sprzedawcy. Za wysłanie produktu odpowiada sprzedawca.
Opis produktu
Zimny listopadowy wieczór dla kogoś może być ostatnim.
Warszawa. Dziennikarz śledczy Krzysztof Milczar zostaje zawiadomiony o znalezieniu zwłok w szkole na Pradze. Kolejne zdarzenia nie wydają się być dziełem przypadku: dochodzi do następnego samobójstwa, tym razem w szkole syna Milczara, a on w redakcji ma coraz bardziej pod górkę i musi odejść. Postanawia wziąć sprawy w swoje ręce i wyjaśnić, co się wokół niego dzieje.
Wszystko zaczęło się od przeprowadzki na Pragę. Pojawia się pytanie, czy śmierć przyjaciela syna nie była jednak zabójstwem. Dociekliwy nadkomisarz Tomasz Zagłada z praskiej komendy policji początkowo dość opornie współpracuje z Milczarem, ale w końcu przekonuje się do jego metod detektywistycznych. Dochodzenie rusza z miejsca. Mimo iż śledczy zbliżają się do podejrzanego, ten w ostatniej chwili wymyka się z obławy.
Dla kogo jeszcze listopadowy dzień okaże się ostatnim?
Zaczęłam „W sercu porachunków” z ciekawością… a skończyłam z sercem w gardle i emocjami na granicy wytrzymałości. Katarzyna Lewandowicz totalnie mnie zaskoczyła! 💔 Nie spodziewałam się, że historia Laury i Alessandro aż tak mnie pochłonie. Ona – spokojna nauczycielka muzyki, on – przyszły boss mafii z krwią Carusów w żyłach. Ich przypadkowe spotkanie w San Matteo zamienia się w coś znacznie większego niż flirt i chwila fascynacji. Wpadłam w ten świat intryg, sekretów i namiętności po uszy. To nie jest kolejny przewidywalny romans. To jazda bez trzymanki – od uroczych momentów, przez brutalne realia mafijnej rzeczywistości, aż po zakończenie, które dosłownie rozwaliło mi system. Chcę więcej takich książek. Jeśli kochasz romanse z pazurem, mafijny klimat i bohaterów z krwi i kości – sięgnij koniecznie. Ale ostrzegam… ta książka zostawia ślad.
Katarzyna
25.10.2025
„Impuls” Roberta Bogaja – gdy mrok przychodzi nie z zewnątrz, ale z wnętrza Nie każda książka wywołuje dreszcz emocji od pierwszej strony. Czasem potrzeba kilku rozdziałów, by poczuć, że autor trzyma nas w garści. W przypadku „Impulsu” Roberta Bogaja to uczucie pojawia się natychmiast – jak uderzenie zimnego powietrza, które wdziera się do płuc. To powieść, która zaczyna się cicho, od jednego skoku w pustkę, a kończy emocjonalnym krzykiem. Kryminał, ale nie w klasycznym wydaniu. To raczej literacka wiwisekcja współczesności, ubrana w szaty thrillera śledczego. Nie detektyw, nie komisarz – tylko dziennikarz Główny bohater, Krzysztof Milczar, to dziennikarz śledczy z prawdziwego zdarzenia – niebojący się zadawać trudnych pytań, niepotrafiący przejść obojętnie wobec ludzkiej tragedii. Kiedy w warszawskim liceum dochodzi do samobójstwa nastolatka, Milczar nie widzi w tym tylko tematu na pierwszą stronę. Widzi historię, która nie daje mu spokoju. A gdy sprawa zaczyna dotykać także jego osobistego życia, granice między zawodowym śledztwem a prywatną obsesją zaczynają się niebezpiecznie zacierać. Autor pokazuje dziennikarstwo od tej prawdziwej, surowej strony – pełne pasji, ale i kosztów emocjonalnych. Milczar to bohater, który mógłby istnieć naprawdę – zmęczony, ale nie cyniczny; sceptyczny, ale wciąż wierzący, że słowo może coś zmienić. Jego relacja z nadkomisarzem Zagładą to majstersztyk psychologicznego realizmu – z początku pełna nieufności i napięcia, później przekształca się w trudne, nieoczywiste partnerstwo oparte na wzajemnym szacunku i zrozumieniu. Ich dialogi to nie tylko wymiana informacji – to zderzenie dwóch światów: mediów i organów ścigania, które muszą współpracować, choć nie zawsze grają do tej samej bramki. Miasto, które jest bohaterem Warszawska Praga – szara, wilgotna, pulsująca chłodem i niepokojem – to nie tło, lecz pełnoprawny bohater powieści. Robert pisze o niej z namacalnym realizmem, nie upiększa, nie romantyzuje. Ulice stają się labiryntem, w którym gubi się nie tylko prawda, ale i sumienie. Każdy zakręt, każdy blok ma swoją historię, każdy neon zdaje się świecić w rytmie ludzkich dramatów. To przestrzeń, w której nowoczesność zderza się z brudem i wspomnieniami PRL-u – w tej kontrastowej scenerii toczy się śledztwo, które coraz bardziej przypomina pościg za cieniem. Mrok, który rodzi się z sieci Jednym z najmocniejszych elementów „Impulsu” jest jego warstwa społeczna. Autor odważnie zagląda w rejony, które zazwyczaj pozostają przemilczane – w ciemną stronę Internetu, w zamknięte grupy, gdzie rodzi się manipulacja emocjami młodych ludzi, w chorobę samotności ubranej w lajki i emotikony. Bogaj nie moralizuje, ale nie zostawia złudzeń – to nie fikcja, to echo realnego świata, który mamy na wyciągnięcie ręki. W tym sensie „Impuls” jest czymś więcej niż kryminałem. To społeczny thriller o pokoleniu dorastającym w ciszy, wśród hałasu mediów. To opowieść o braku komunikacji, o rodzicach, którzy nie potrafią słuchać, i dzieciach, które przestają mówić. Relacja między Milczarem a jego synem jest jednym z najbardziej poruszających wątków książki – pełna niewypowiedzianych emocji, prób zrozumienia i cichego lęku. Autor z ogromnym wyczuciem pokazuje, że miłość nie zawsze oznacza zrozumienie, a troska może być zbyt spóźniona, by zapobiec tragedii. Styl, który nie boi się ciężaru Robert Bogaj pisze gęsto, obrazowo, ale precyzyjnie. Każde zdanie wydaje się przemyślane, każde słowo ma swoją wagę. Nie znajdziemy tu zbędnych ozdobników – język jest surowy, rytmiczny, momentami niemal reporterski. Autor wie, kiedy przyspieszyć, a kiedy pozwolić czytelnikowi odetchnąć – i to właśnie ta dynamika sprawia, że książkę czyta się jednym tchem, mimo że nie jest łatwa ani lekka. Jest w tym pisaniu coś z filmowego montażu – szybkie cięcia, błyski, niedopowiedzenia. To literatura, która **nie prowadzi za rękę, tylko rzuca w wir wydarzeń, każe samemu łączyć fakty i wyciągać wnioski. A kiedy już myślimy, że wiemy, kto stoi za tragediami młodych ludzi – autor zdejmuje nam z oczu kolejną warstwę iluzji. I wtedy zaczyna się prawdziwa gra. Debiut, który nie potrzebuje taryfy ulgowej „Impuls” to powieść, która wymyka się prostym klasyfikacjom. To debiut literacki, ale w żadnym momencie nie czuć niepewności autora. Przeciwnie – widać pewność konstrukcji, dojrzałość narracyjną i pełną świadomość tematu, jaką rzadko spotyka się nawet u bardziej doświadczonych pisarzy. Autor nie idzie na skróty. Nie próbuje zadowolić wszystkich. Zamiast tego buduje historię, która jest trudna, ale szczera – taką, jaką mogłaby napisać sama rzeczywistość. Zakończenie, które zostaje pod skórą Ostatnie strony „Impulsu” nie przynoszą prostego katharsis. Nie ma tu klasycznego happy endu, nie ma też oczywistego poczucia sprawiedliwości. Jest za to refleksja, niepokój i coś, co zostaje w środku – jak wspomnienie snu, z którego trudno się obudzić. To właśnie ten emocjonalny niedosyt, to drżenie po lekturze sprawia, że „Impuls” działa jak tytu
Marta
16.09.2025
Czy wśród Waszych bliskich, znajomych, rodziny… ktoś popełnił samobójstwo ? Znaliście / straciliście osobę, która postanowiła, że jej/ jego dalsze życie nie ma sensu, nie potrafi udźwignąć kolejnego dnia ? “Człowieczeństwo w ciemnej przestrzeni było tylko frazesem.” Lubię sięgać po debiuty, poznawać nowych autorów, dawać szansę tym, którzy zaczynają istnieć na rynku książkowym. Wątki książki “Impuls” debiutanta, Roberta Bogaja, przypadły mi do gustu i ta historia bardzo mnie intrygowała. Ale… muszę przyznać, że z początku walczyłam z każdym rozdziałem, ciężko było mi się zaangażować w wydarzenia tu opisane. Był moment, że chciałam odłożyć książkę, ale na szczęście tego nie zrobiłam. Z początku nie potrafiłam ani się w to wszystko wczuć, bohaterowie wydawali mi się dziwni i nie rozumiałam w jakim kierunku to wszystko zmierza. Później już jedyne co mnie nieco irytowało to dość szczegółowe, miałam wrażenie, że chwilami zbędne, opisy. Ale reszta, w końcu zaczęła mi się układać, zaczęłam czuć i rozumieć to co stworzył nasz nowy twórca. Ale po kolei, o co chodzi w “Impulsie”? Warszawa, miasto rodzinne Krzysztofa Milczara, dziennikarza śledczego, który już na starcie trafia z biegu, wręcz wślizguje się podstępem do jednej z tamtejszych szkół, by zdobyć materiały na temat samobójstwa, którego dokonał tam jeden z uczniów. Niewiele później kolejny 15 latek, w innej szkole, także odbiera sobie życie. Podobne okoliczności, wiek i tym razem doszło do tego w szkole jego syna, zabił się jego przyjaciel. Te wydarzenia nie tylko coraz bardziej intrygują bohatera ale też widzi, że syn może mieć z tym jakiś związek, może wiedzieć więcej niż mówi. Drąży, węszy, szuka… A policja widzi, że dziwnym zbiegiem okoliczności, wciąż przewija się osoba Milczara w ich śledztwie i zamiast skorzystać z jego pomocy, biorą go na celownik jako podejrzanego… Ach ta nasza krystaliczna policja… Bogaj to kolejny autor, który pokazuje tu ich jako ludzi, którzy są nie zawsze idealni, popełniają błędy i też łamią prawo. Tu wkracza na scenę Borek - dzielnicowy, którego od początku nie polubiłam i też na swój sposób chyba z początku mnie zniechęcił do tej książki. Taki brudny glina, do którego szybko straciłam szacunek i nie rozumiałam po co jego działania są tu opisywane, nie widziałam związku pomiędzy jego dokonaniami i wątkiem śmierci nastolatków. Cóż, pamiętajcie by nie dać tu zwieść się pozorom, bo każdy drobny szczegół nie dość, że jest istotny, to jeszcze jednak jest elementem jednej i tej samej układanki. Z Milczarem też z początku miałam trudności. Autor stworzył tajemniczego bohatera, którego na wstępie miałam za podejrzanego typa, o dziwnych dolegliwościach, tajemniczej przeszłości, podejrzanych…przywilejach. Ta historia to wiele niepewnych poszlak, podejrzeń które mogą być totalnie bezpodstawne ale jednak nie ma co ich ignorować. I coś co z początku mnie nudziło i męczyło, później zaczęłam wręcz chłonąć z zapałem jak gąbka, niepewna do czego to wszystko doprowadzi. Ważne kwestie z pewnością zostały tu poruszone. Coraz częściej młodzież odbiera sobie życie i jako rodzic spijałam wszelkie wskazówki jakie tu zostały wplecione, by nie przeoczyć sygnałów, że dzieje się źle. “W większości przypadków dziecko próbuje dawać sygnały. Kluczowe dla rodzica jest to, aby nauczyć się rozpoznawać, co się z córką czy synem dzieje, odpowiednio wcześnie reagować.” Pfff… Łatwo powiedzieć ale… Dostrzec już trudniej. I zostaje strach, że nie zareagujemy w odpowiedniej chwili. Jednak “Impuls” zwraca uwagę na to jak działać, czego nie ignorować. W książce tej jest też sporo interesujących wątków, które są rzadko spotykane, co nadaje jej wyjątkowości, wyróżnia wśród licznych książek tak do siebie podobnych. Konkretnie Wam ich nie wyliczę gdyż boję się, że w pewnym sensie bym zaspojlerowała. Ale gwarantuje Wam, że jeśli nawet jak ja z początku będziecie sceptyczni, to ciąg dalszy Wam to zrekompensuje z nawiązką i nie raz będziecie zszokowani, przerażeni i nie będziecie w stanie uwierzyć w to do czego finalnie doszło. Czuję niedosyt, pewnego rodzaju rozczarowanie ale nie książką tylko pewną porażką bohaterów. Wierzę jednak, że ciąg dalszy nastąpi i naprawią swoje błędy, a sprawiedliwość zwycięży. Bardzo polubiłam w końcu Milczara i Zagładę i chętnie poczytam więcej na ich temat. Uznaję tę książkę za wstęp do świetnej serii i dowód na to, że warto sięgać po debiuty, a także, że nie ma co rezygnować z książek, bo nie każda wciąga od pierwszej strony, jednak mimo wszystko może okazać się rewelacyjna. To był impuls, dla mnie, że zdecydowałam się przeczytać tę książkę. A dla bohaterów, co było “Impulsem”? Przekonajcie się sami. Warto. Dziękuję za egzemplarz do recenzji i oczywiście - polecam. Niewierna
Machnas
28.07.2025
Warszawska Praga zawsze budzi u mnie wspomnienia. Ona zawsze rządzi się własnymi prawami, a ja... tam mieszkałem. Oczywiście jako małe dziecko, ale pewnych miejsc, wspomnień, nigdy się nie zapomina. Jeśli powiem — Bazar Różyckiego, Stadion Dziesięciolecia... stop, stop! Obecnie PGE Narodowy, Kijowska, Ząbkowska, Stalowa, to na pewno mnie rozumie. Prawobrzeżna Warszawa ma coś w sobie i warto wybrać się w okolice. Najlepiej nie samemu i nie wieczorem, ale na przykład na wycieczkę z przewodnikiem warszawskim. W ostatnich dniach mogłem zanurzyć się w ten klimat, dzięki książce pana Roberta Bogaja, za którą serdecznie dziękuję. Robert Bogaj jest absolwentem Politechniki Warszawskiej, inżynierem, z zawodu programistą baz danych. Pisanie to jego hobby, czego przykładem jest niniejszy, mocny kryminał, rozgrywający się w dużej mierze w naszej stolicy. Uwielbia podróżować i, co jest bardzo ważne, z natury jest optymistą, który ufa ludziom. Czyta głównie kryminały, z których czerpie inspiracje. Książka wydana jest przez wydawnictwo Pruszyński i S-ka. Ze skrzydełkami, więc rogi nie zaginają się, gdy wozisz książkę w komunikacji. To bardzo ważne! Sama okładka dosyć tajemnicza, choć możemy sobie tutaj wyobrazić jakiś praski zaułek, warszawską uliczkę wieczorową porą, widzianą przez jeśli się nie mylę, noktowizor. Gdy spojrzymy na napis u góry okładki, będziemy też wiedzieć, że będzie to cykl z dziennikarzem śledczym Krzysztofem Milczarem. Kilka słów o fabule i bohaterach powieści pana Roberta. Mamy lata współczesne, choć wspominamy je z pewną ostrożnością. Jest rok 2021, czas pandemii, rozpoczynają się szczepienia, musimy nosić maseczki, brrrr. Główny bohater, Krzysztof, powraca na Pragę, gdzie będzie w kamienicy mieszkać ze swoim synem, Pawłem. Zna te tereny jak własną kieszeń. Jest dziennikarzem śledczym, więc od razu nadarza się okazja na mocny artykuł. W jednym z liceów praskich dochodzi do samobójstwa ucznia. W niedługim czasie w innym liceum sytuacja się powtarza, tym razem w szkole, do której uczęszcza syn dziennikarza. W pracy Milczara nie dzieje się dobrze, odchodzi z niej, ale sprawa samobójstw nie daje mu spokoju. Szczególnie gdy chodzi o chłopaka-samobójcę, z którym przyjaźnił się Paweł. Milczar postanawia zbadać sprawę do końca. Nie wierzy, że były to samobójstwa, więc rzuca się w wir pracy. Powieść na pewno zainteresuje każdego fana kryminałów. Tu jest "świetny", choć bardzo przerażający kryminalny wątek. Są różne tropy, jest korupcja, są krety w policji i niespodziewani zupełnie podejrzani. Jest i Beksiński, choć nie osobiście, przecież on został zamordowany w Warszawie w 2005 roku. Chodzi o jeden z jego obrazów. Wiele wątków przeplata się na kartach książki, są mylne tropy. Cóż chcieć więcej. A sam główny bohater to dosyć... ciekawa postać. On coś skrywa, coś, co będzie ważne dla losów powieści. Polecam serdecznie i niecierpliwie czekam na kontynuację z Milczarem w roli głównej!
ag-ola
05.06.2025
W szkole na warszawskiej Pradze nastolatek popełnia samobójstwo. Sprawę śmierci chłopca bada dziennikarz Krzysztof Milczar, który sam wychowuje nastoletniego syna i niedawno, po wielu latach, ponownie zamieszkał na Pradze. Atmosfera w miejscu zamieszkania nie jest przyjazna. Milczara ktoś nęka w domu, a na dodatek w pracy pojawiają się problemy. Gdy kilka miesięcy później kolega syna również popełnia samobójstwo, Milczar postanawia wziąć sprawy w swoje ręce. Tropy wiodą do darknetu, gdzie grupa zwyrodnialców organizuje makabryczne igrzyska. Takie książki to ja mogę czytać bez końca. Autor stworzył intrygującą, wielowarstwową, skomplikowaną fabularnie powieść, zbudowaną tak misternie jak sieć pająka. Wątków jest tutaj sporo, ale każdy ma swoje uzasadnienie, płynnie prowadzi do kolejnych wydarzeń, wypełnia mozaikę zdarzeń nowym elementem, by ostatecznie dać pełny obraz tragicznej historii śmierci dwóch chłopców, którzy zagubieni w dorosłym świecie zaufali niewłaściwym osobom. Warstwa psychologiczna to również atut powieści. Nie znajdziemy tu szybkiej akcji, atmosfera powieści budowana jest raczej subtelnie, dramatyzm wybrzmiewa jakby zza kadru, ale jest sugestywny i kierujący uwagę na wszystko, co niewypowiedziane wprost. Zło czai się w mrokach północnej Pragi, niepokój jest nieustannie wyczuwalny, a niektóre sytuacje są naprawdę złowieszcze. „Impuls”, prócz tego, że jest dobrym debiutem i świetnym, niesztampowym kryminałem, jest też społecznie zaangażowany. Porusza kwestie, o których, moim zdaniem, wciąż zbyt mało się mówi: zdrowie psychiczne dzieci i młodzieży... Depresja nastolatków, poczucie osamotnienia, szukanie pocieszenia w wirtualnym świecie, brak wsparcia, aż do targnięcia się na własne życie. Główny wątek zbudowany jest właśnie wokół samobójstw nastolatków i jest wręcz krzykiem rozpaczy, wołaniem o pomoc. Bo czasem wystarcza jeden impuls, by życie zgasło... Postać Milczara ostatecznie przypadła mi do gustu, mimo że początkowo znielubiłam chłopa. No ale potem się zrehabilitował i wyszedł z niego porządny gość. Autor zbudował też dla niego ciekawą, choć tragiczną historię osobistą i obdarzył go pewną przypadłością, która sprawiała, że zdarzało mi się wątpić... Duży plus należy się za wykorzystanie w powieści malarstwa Beksińskiego, zbudowanie wątku wokół jednego z obrazów, i za ciekawą interpretację twórczości artysty. Osobisty plus dorzucam za "Klub Cynicznych Egoistów" Kazika i Kwartetu Proforma oraz za Floydów i za to, że Milczar jest takim samym dinozaurem jak ja i wciąż preferuje srebrne krążki 😉 Cisza deprymuje mnie tak samo jak jego 🫣 Polecam bardzo!
mommy_and_books
11.07.2025
" [...] W każdym z nas mieszka zło i jest tylko kwestią czasu, kiedy z nami zagra. Jeśli dasz się w to wciągnąć, możesz już się zacząć bać. [...]" "Impuls" to świetna powieść Roberta Bogaja. Gdybym nie wiedziała, to nigdy bym nie wpadła, na to, że trzymam w rękach debiut literacki. "Impuls" jest rasowym kryminałem, którego czyta się od deski do deski. Znalazłam tutaj świetne śledztwo, znakomite i nieprzewidziane zwroty akcji, które mocno mną wstrząsnęły, oraz głównego bohatera, który jeszcze nieraz nas zaskoczy. Autor przyłożył się do wykreowania głównego bohatera Krzysztofa Milczara. Krzysiek jest dziennikarzem śledczym. Jest wdowcem. Wychowuje swojego nastoletniego syna Pawła. Co jakiś czas pomaga mu w tym, jego była teściowa. Zauważyłam, że teściówka lubi matkować swojemu ex zięciowi. Podobały mi się wątki osobiste Milczara. Krzysztof Milczar ma w sobie jeszcze wiele do odkrycia. Czy chcielibyście poznać jego wszystkie tajemnice? Ja bardzo. Takiego bohatera się nie zapomina. Właściwy człowiek na właściwym miejscu. Jak myślicie, czy osiedle ma znaczenie, jeżeli chodzi o bezpieczeństwo i wychowywanie dzieci? Główny bohater razem z synem przeprowadza się na Pragę. Czy dobrze zrobił? Wkrótce się o tym przekonacie. Mam cichą nadzieję, że autor po tak świetnej powieści, nie spocznie na laurach, tylko szybko zabierze się do pisania kolejnych tomów — minimum czterech. Gołym okiem widać, że Bogaj ma duży potencjał, do znalezienia się w czołówce topowych pisarzy. Tego z całego serca mu życzę. "Impuls" wywołał u mnie wybuchy adrenaliny i niezapomnianych emocji. Zdarzyły się momenty, w których z moich oczu płynęły łzy. Nie byłam w stanie ich powstrzymać. Od razu wam powiem, że tutaj znajdziecie zwłoki nastolatka. Czy było to samobójstwo, czy raczej morderstwo? Ja już znam odpowiedź, a was odsyłam do tej książki. Jeżeli kochacie Warszawę, rasowe kryminały i lubicie odkrywać nowych pisarzy, to nie powinniście przegapić tego tytułu. Okładka idealnie odzwierciedla treść. Jest tak samo mroczna, tajemnicza, przyciągająca wzrok, jak cała historia. Ps. Czy zgadzacie się z cytatem umieszczonym na początku mojej recenzji? Czy zło faktycznie mieszka w każdym z nas? Temat do głębszej refleksji.
alex14226
16.06.2025
*współpraca reklamowa* Do czytania nie przekonała mnie okładka ale opis tej książki, a także to, że już na wstępie kładziony jest nacisk na dziennikarstwo śledcze. Kryminał z elementami thrillera, złożona zagadka, dość wartka akcja, wszytko składa się na bardzo dobry i interesujący debiut. Dziennikarz śledczy Krzysztof zostaje zawiadomiony o zwłokach w jednej ze szkół. To zdarzenie sprawia, że chce zgłębić temat, czemu sprzyjają kolejne zdarzenia, którymi są kolejne samobójstwa nastolatków. Kiedy okazuje się, że nie żyje przyjaciel jego syna, Krzysztof angażuje się w sprawę jeszcze bardziej, tym bardziej, że w jego otoczeniu zaczynają dziać się podejrzane rzeczy. Do śledztwa dołącza także dociekliwy komisarz, który początkowo nie bierze słów dziennikarza na poważnie, jednak wkrótce przekonuje się, że mężczyzna może stanowić klucz do rozwiązania zagadki. Jak to bywa z początkami, zaczęło się moim zdaniem dość opornie, ale to uczucie bardzo szybko zniknęło, a na jego miejsce pojawiała się ekscytacja i ciekawość. Im dalej tym więcej się działo, sprawa była zawiła i zahaczała o wiele ciekawych tematów. Autor bardzo zgrabnie plącze ze sobą wszystkie wątki, przez co początkowo dość trudno jest się w tym wszystkim połapać, ale im bardziej zagłębiamy się w powieść, tym ciekawsze wnioski, a sprawa staje się coraz bardziej klarowna, choć niemal do samego końca nie można być pewnym jak to się skończy i kto za to wszytko odpowiada. Moją bolączką przy tej lekturze były przeskoki pomiędzy perspektywami i wydarzeniami, z jednej kryminalnej zagadki zrobiło się ich kilka, przez co pojawiło się bardzo dużo zarówno informacji, faktów jak i wydarzeń, podejrzanych, występujących w powieści postaci, itp. Mam wrażenie, że jednak trochę tego wszystkiego za dużo i można się czasem zgubić. Do gustu przypadł mi styl pisania autora, jest on przyjemny, nie przytłacza i nie nuży. Fabuła jest dynamiczna, złożona, nieoczywista przez co wymaga zastanowienia się, przez też, kryminał jest prawdziwa gratką. Debiut uważam za udany i szczerze zachęcam do lektury. *olilovesbooks2*
pati9475
26.06.2025
Warszawą wstrząsa informacja o zwłokach w szkole na Pradze. Sprawą interesuje sie dziennikarz śledczy Krzysztof Milczar. Gdy dochodzi do kolejnej niewyjaśnionej śmierci w innej placówce, postanawia wziąć sprawy w swoje ręce i odkryć prawdę. Jest to debiut autora, którym otwiera swoją serię kryminalną z Milczarem w roli głównej. I jest to obiecujący początek! Historia jest dobrze przemyślana i naszpikowana wątkami. Początkowo wydaje się, że nie wszystkie się łączą, ale im bliżej finału, tym wyraźniej widać, jak każdy element opowieści ma tu znaczenie i jest nierozerwalnym puzzlem całości. To zdecydowanie książka dla tych, którzy cenią sobie zagmatwanie i zaskakujące sekrety przeszłości, zmieniające wszystko, gdy wychodzą na jaw. Główny bohater to dobrze napisana postać, z emocjami, interesującą historią i bystrym spojrzeniem, które potrafi dostrzec wiele. Obserwowanie jego technik działań jest wciągające, a przy tym mniej typowe, gdyż nie z pozycji typowego przedstawiciela służb, a dziennikarza. Warto tu również wyróżnić bohaterów pobocznych, którzy również mają w sobie wiele nieoczekiwanej głębi, a często i mroku tam, gdzie się go nie spodziewamy. Warto wspomnieć, że jest tu sporo wątków dotyczących zdrowia psychicznego. Uznaję je za szczególnie wartościowe, to zgrabnie wpleciony w treść dodatek, ktory pozostawia czytelnika nie tylko z warstwą rozrywkową, ale i refleksją. W fabule wyróżnia się solidny pomysł i dobrze napisane osobowości. Troszkę mi tu zabrakło jedynie spójnej dynamiki, bowiem bywało trochę nierówno i czesc fragmentów mi sie dłużyła. Natomiast jest to kwestia wyrobienia warsztatu i przyszłościowego wyważenia balansu między spokojniejszymi dialogami, a szybką akcją, co myślę, że ze spokojem autor sobie wypracuje w kolejnych tomach. W ogólnym rozrachunku jest to naprawdę niezły start pisarskiej przygody i duży potencjał dla kolejnych historii. Z pewnością sięgnę po drugi tom tej serii, a "Impuls" serdecznie polecam, jeśli macie chęć poznać nowe, obiecujące nazwisko na scenie polskiego kryminału.
stronisko
09.06.2025
“Impuls” Roberta Bogaja to kryminalny debiut tego Autora. Jednak kiedy wejdziecie w fabułę i zawiłe historie postaci, kompletnie tego nie odczujecie, bo Robert pisze jak rasowy kryminalista!🔥 Krzysztof Milczar, dziennikarz śledczy, zostaje zawiadomiony o znalezieniu zwlok w liceum na warszawskiej Pradze. Podejrzenie popełnienia samobójstwa wyklucza działanie osób trzecich. Kiedy jednak niedługo później w innej szkole dochodzi do podobnego zdarzenia, Milczar postanawia wyjaśnić sprawę na własną rękę. Szczegółowe zagłębienie się w śledztwo doprowadzi do odkrycia prawdy ukrywanej przez wiele lat.🙈 “Impuls” to ciekawe połączenie kryminału i powieści z motywami sensacyjnymi. Sama sprawa jest już dość interesująca, mamy bowiem do czynienia z targnięciem się na swoje życie przez młodych ludzi. Taka tematyka zawsze wzbudza wiele emocji, bo kiedy krzywda dzieje się dzieciom czy nastolatkom, a skutek podjętych decyzji może wynikać z problemów na podłożu psychicznym, człowiek jeszcze bardziej angażuje się w opisywane wydarzenia. Nie zdradzając za wiele, tutaj motywy działania i poruszone tematy okażą się nie tyle zaskakujące, co bliskie naszej codzienności, co może zintensyfikować odbiór całości. Dla nas dodatkowym smaczkiem powieści jest umiejscowienie akcji. Większość wydarzeń rozgrywa się na warszawskiej Pradze, a jako mieszkańcy stolicy znamy te rejony, dzięki czemu łatwiej było nam umiejscowić kolejne wydarzenia na mapie miasta. Zupełnie inaczej czyta się też tytuły, które rozgrywają się w małych i dusznych miasteczkach, a inaczej te z akcją w wielkomiejskiej dżungli. Daje to Autorowi duże pole do popisu jeśli chodzi o rozpiętość fabuły i rozlokowanie kolejnych scen, trzeba jednak pamiętać, że nie lada wyzwaniem jest odpowiednie uporządkowanie i utrzymanie wszystkiego w ryzach.🖤 Jeśli szukacie emocjonującego debiutu z wciągającą zagadką kryminalną, to “Impuls” na pewno okaże się trafnym wyborem.
Karol Zemła
13.06.2025
🚦 „Impuls” Roberta Bogaja to historia, która zaczyna się od jednego, cichego skoku w pustkę — w warszawskim liceum młody chłopak odbiera sobie życie. Z pozoru to tylko kolejny tragiczny nagłówek, ale im głębiej zajrzycie pod powierzchnię, tym szybciej zrozumiecie, że tu nic nie jest proste. 🚦 Dziennikarz Krzysztof Milczar patrzy tam, gdzie inni odwracają wzrok. Samobójstwo w szkole syna tylko wzmaga jego niepokój — czuje, że ktoś karmi się rozpaczą dzieciaków i robi to z precyzją chirurga. Na jego drodze staje nadkomisarz Zagłada — policjant, który więcej już widział, niż chciałby pamiętać. Dwa charaktery, jedna obsesja: znaleźć winnego, zanim Warszawa znów zacznie płakać nad trumnami swoich najmłodszych. 🚦 To nie jest kryminał pisany na kolanie. Bogaj tnie frazę równo i czysto — nie znajdziecie tu niepotrzebnych wątków. Każda scena ma sens, każde zdanie niesie ciężar. W tle pulsuje brudna strona Internetu — zamknięte grupy, fałszywe ramiona wsparcia, depresja jak cień sunąca za plecami młodych. 🚦 Milczar i Zagłada nie są aniołami, ale każdy ich upadek czyni ich jeszcze prawdziwszymi. Drugoplanowe postacie żyją obok, nie w cieniu — dodają dramaturgii i przyjemnie brudzą tę historię od środka. Owszem, niektóre wątki można by skrócić, przyciąć nożyczkami redaktora, ale w tym chaosie czuć debiutancką świeżość — czasem lepiej zostawić niedoskonałość niż gładką nudę. Część rozgryziecie wcześniej, ale ostatnie karty i tak uderzą mocniej, niż się spodziewacie. 🚦 „Impuls” Roberta Bogaja to nie tylko trup, dochodzenie i dialogi. To echo pytania: jak łatwo stracić dziecko w świecie, w którym wystarczy jedno kliknięcie, żeby zgasł impuls do życia? 🚦 Ostrzegam: jeśli sięgniecie po „Impuls”, przygotujcie się na kryminał, który zostawi w Waszej głowie niepokój i echo, które nie ucichnie, kiedy zamkniecie książkę. Polecam tym, którzy lubią, kiedy mrok wlewa się między kartki bez litości.
Natalia
09.06.2025
Czasami jedna decyzja, jeden IMPULS, może zmienić wszystko. Przedstawiam Wam 'Impuls' autorstwa Roberta Bogaja – książkę, która z pozoru wpisuje się w konwencję kryminału, ale oferuje znacznie więcej niż tylko śledztwo i poszukiwanie sprawcy. W powieści zanurzamy się w mroczne zakamarki warszawskiej Pragi, gdzie rzeczywistość nie jest czarno-biała, a zło ma wiele twarzy. Głównym bohaterem jest Krzysztof Milczar – dziennikarz śledczy. Otrzymuje on telefon od szefa: ma pojechać do jednej z praskich szkół, gdzie nastolatek odebrał sobie życie. Niedługo później w innej szkole zostaje odkryte kolejne ciało. Sprawa staje się dla Krzysztofa osobista – ofiara to przyjaciel jego syna. Milczar zaczyna otrzymywać pogróżki, ktoś włamuje się do jego mieszkania i go obezwładnia, a policja… nie traktuje go poważnie. Postanawia więc na własną rękę odkryć prawdę jaka stoi za śmiercią chłopców. To, co wyróżnia Impuls, to wielowarstwowość fabularna. Początkowo może się wydawać, że niektóre wątki są przypadkowe, że nie prowadzą donikąd – ale z czasem wszystkie te elementy zaczynają do siebie pasować, jak tryby w precyzyjnym mechanizmie. Całość dopełnia ciekawie wpleciony motyw obrazów Beksińskiego, który dodaje całości mrocznego klimatu. Impuls to nie tylko kryminał. To opowieść o cienkiej, często niewidocznej granicy między nadzieją a rezygnacją, światłem a mrokiem. O świecie, w którym łatwo kogoś przeoczyć, zlekceważyć sygnały, zignorować krzyk o pomoc. Nie ma tutaj spektakularnych twistów co 15 stron - powieść rozwija się powoli, ale zostawia przestrzeń na refleksję. A po lekturze... zostaje w głowie na długo. Jeśli szukacie książki, która łączy w sobie emocjonalną głębię z elementami śledztwa – Impuls to zdecydowanie książka dla Was.
kulturowa_anihilacja
05.06.2025
Bogaj w „Impulsie” nakreślił mroczną, duszna miejską atmosferę, tworząc scenerie, gdzie w codzienność z impetem wkracza groza, a zbrodnie układają się w jakiś złowieszczy wzór. Głównym bohaterem książki jest dziennikarz Krzysztof Milczar, człowiek ciekawy w swej niedoskonałości, niezwykle uparty i posiadający niemal stalowy kręgosłup moralny. Pomimo trudnych początków zawiązuje się nić porozumienia między dziennikarzem, a nadkomisarzem Zagładą, postacią nieco szablonową, bo to policjant z podążającymi za nim demonami. Milczar zostaje wciągnięty w wir dramatycznych wydarzeń po odnalezieniu zwłok na terenie jednej ze szkół. Impetu historii dodaje fakt, że kolejne zwłoki zostają odnalezione w szkole głównego bohatera, co nadało powieści zupełnie inne tony i bardziej dramatyczny wydźwięk. W następstwie splotu zdarzeń dziennikarz podejmuje wyzwanie, by samodzielnie odkryć prawdę. Autor wykazał się umiejętnością podbudowania swojej historii napięcie i co warte odnotowania Bogaj bardzo umiejętnie do tworzenia klimatu wykorzystał aurę miasta, która miała w sobie coś ponurego i przeszywającego ciemnością. Dla mnie opisy warszawskiej Pragi miały taka aurę Detroit wraz z zaniedbanymi ulicami, złowrogo milczącymi sąsiadami i szkoły, która we mnie wzbudzała klaustrofobiczny niepokój. „Impuls” nie jest powieścią z twistami i licznymi zwrotami akcji, jest to jednak historia brutalnie rzeczywista i prawdziwa. To autentyczna historia, która swoja klaustrofobiczną auro może mózg zamknąć w imadle i nieustannie dociskać. Finał historii pozostawił we mnie lekki niedosyt, jednak książka spełniła swoją rolę, ponieważ przykuła moją uwagę, zaniepokoiła i dała impuls do rozważań.
Basia
12.06.2025
Dziennikarska praca nie należy do łatwych. Czasami zlecenia i informacje wpadają nagle i wymagają podjęcia natychmiastowych decyzji i działań. Kiedy więc naczelny zadzwonił do Krzysztofa Milczara, informując go o odkrytych zwłokach ucznia w szkole, ten nie marnował czasu. Dostał się do miejsca, gdzie leżały zwłoki, przechytrzając policjanta. Wykonał zlecenie, chociaż gdy popatrzył w oczy nieżyjącego „…zrobiło mu się cholernie głupio”. Splot różnych zdarzeń spowodował, że materiał nie ukazał się. Zajęty przeprowadzką nie za bardzo interesował się dalej tą sprawą. Wkrótce jednak w pobliskiej szkole, na strychu odkryte zostają kolejne zwłoki ucznia. Okazuje się, że to przyjaciel syna redaktora. Po rozmowie z matką chłopca, Krzysztof postanawia przyjrzeć się bliżej śmierci chłopca. Tym bardziej, że sprawy wydają się bardzo podobne. W tej historii nic nie jest oczywiste, podobnie jak budzące Milczara obrazy podświadomości. Demony, które ktoś próbuje wzmocnić, strasząc nowych mieszkańców kamienicy. A ponieważ sprawy łączy obecność Krzysztofa, u prowadzącego śledztwo nadkomisarza Zagłady rodzą się podejrzenia. Zwłaszcza, że jeden z policjantów usilnie stara się zwrócić na niego uwagę. Dlaczego? Dlatego, że każdy ma tutaj swoje tajemnice. Och, co to jest za historia. Jest w niej tyle wątków, tyle różnych zdarzeń, tematów z różnych dziedzin życia, a nawet sztuki. Momentami miałam wrażenie, że za chwilę ten kocioł powiązań, zdarzeń, uczuć i emocji wybuchnie od nadmiaru informacji. A jednak nie, bo „Impuls” to dobrze skonstruowany kryminał, łączący w sobie inne gatunki literackie. Dobrze się go czyta.
JustynaW
01.07.2025
Jesteście pewni, że wiecie wszystko o swoich dzieciach? Nastolatek popełnia samobójstwo w szkole. Kilka miesięcy później kolejny chłopiec odbiera sobie życie. Czy to przypadek czy działanie zamierzone? Kim dla samobójcy był syn dziennikarza Krzysztofa Milczara? Dlaczego Krzysztof pojawi się we wszystkich tych miejscach? „Impuls” obfituje w wiele wątków oraz postaci, które na początku wydają się ze sobą niepowiązane. Liczni bohaterowie oraz ich historie są jednak dobrze przemyślane i szczegółowo skonstruowane. Tutaj każdy ma swoja rolę do odegrania. Bardzo ciekawą postacią jest dziennikarz Milczar. Jest on samotnym ojcem, który podjął się próby rozliczenia przeszłości. Jego tajemnica sięga bardzo głęboko i jest niezwykle bolesna. Zaintrygowała mnie też pani Prokurator. Jest jej tutaj mało, ale coś czuje, że ma ona potencjał Akcja powieści jest bardzo nierówna. Są fragmenty, które wciągają tak, że traci się kontakt z rzeczywistością, ale są też momenty kiedy trzeba uzbroić się w cierpliwość. Robert Bogaj to debiutant, który nie boi się ciężkich tematów. Widać, że doskonale przygotował się ze strony psychologicznej. Jego powieść sięga trzewi depresji, istoty samobójstw wśród młodzieży, zagląda na mroczne strony darknetu, ukazuje prawdziwe oblicze uzależnień. „Impuls” to książka, która ma malutkie mankamenty (pamiętajmy, że to debiut), ale też jest zapowiedzią ciekawej serii. Wydaje mi się, że właśnie jesteśmy świadkami narodzin bardzo intrygującego i utalentowanego Autora.
Kasia Fołta
22.06.2025
Zimny listopadowy wieczór, warszawska Praga, ciało ucznia znalezione w szkole... A to dopiero początek. „Impuls” to świetnie napisany debiut, który totalnie mnie zaskoczył. Weszłam w tę historię po uszy i nie mogłam się oderwać – każda strona podsuwała nowe pytania, kolejne tropy i niedopowiedzenia. Czytałam z wypiekami na twarzy, chcąc jak najszybciej poznać prawdę. Główny bohater, dziennikarz Krzysztof Milczar, traci pracę, ale nie traci determinacji – gdy tragedia dotyka szkoły jego syna, rozpoczyna własne śledztwo. Na jego drodze staje nadkomisarz Zagłada – niełatwy we współpracy, ale z czasem tworzą bardzo ciekawy, momentami zaskakująco skuteczny duet. Tu nie ma miejsca na przypadkowe zdarzenia – wszystko prowadzi do jednego, mocnego finału. Dla mnie osobiście ta książka miała jeszcze jeden atut – część wydarzeń rozgrywa się w okolicach, które dobrze znam. Przez kilka lat mieszkałam w rejonie ulicy Łabiszyńskiej i lektura „Impulsu” przywołała znajome obrazy, które w tej historii nabrały bardziej mrocznego, niepokojącego charakteru. To uczucie, gdy fabuła zahacza o miejsca bliskie czytelnikowi, dodaje całości realizmu i jeszcze mocniej wciąga. Robert Bogaj zadebiutował z klasą – to spójna, dobrze przemyślana historia, która nie próbuje szokować na siłę, ale buduje napięcie krok po kroku. Zdecydowanie warta uwagi – nie tylko dla fanów kryminałów. To jeden z tych tytułów, przy których już od połowy zaczynasz się zastanawiać: „Co autor pokaże w kolejnej książce?”
Typiaraodkryminalow
27.06.2025
Kryminał Roberta Bogaja nie rzuca od razu wszystkich kart na stół. Zaczyna się od śmie^rci nastolatka w warszawskiej szkole, a potem z każdą stroną coraz głębiej wciąga w sieć sekretów, powiązań i ludzkich dramatów. Warszawska Praga staje się tu nie tylko tłem, ale żywym, mrocznym organizmem, który skrywa więcej, niż chce pokazać. Atutem tej historii jest jej wielowarstwowość. Wydarzenia z pozoru niepowiązane z czasem układają się w logiczną całość, a każda postać, nawet z drugiego planu, dostaje swój moment. Milczar — dziennikarz z przeszłością, którą stopniowo odkrywamy — nie jest klasycznym bohaterem sensacyjnych historii. To człowiek z krwi i kości, pełen niedopowiedzeń, błędów i emocji. Naadkomisarz Zagłada świetnie dopełnia ten duet. "Impuls" to też ważny głos w sprawie współczesnych zagrożeń — zwłaszcza dla młodych, ufnych i niedoświadczonych ludzi. Poruszone wątki depresji, samotności, presji w sieci i trudnych relacji rodzinnych dają do myślenia i pokazują, jak łatwo można przeoczyć sygnały ostrzegawcze w życiu nastolatków. Ten społeczny kontekst jest wpleciony w fabułę naturalnie i wyraźnie podkreśla, że za każdą tragedią stoi historia, którą warto spróbować zrozumieć. Styl jest przystępny, dialogi brzmią naturalnie, a językowo autor dobrze wyważa dynamiczne sceny i bardziej refleksyjne fragmenty. Miejscami tempo mogłoby być lepiej rozłożone, ale to niewielka wada debiutu, który ma spory potencjał. Czekam na kontynuację!🔥
Katarzyna
21.09.2025
"Impuls" autorstwa Roberta Bogaja to pierwszy tom cyklu z Krzysztofem Milczarem a zarazem bardzo udany debiut literacki! Listopadowy wieczór. Warszawska Praga. Krzysztof Milczar - dziennikarz, dostaje cynk o samobójstwie młodego ucznia, jego ciało zostaje odnalezione w jednej z warszawskich szkół. Niewiele myśląc jedzie na miejsce zdarzenia z myślą, że zrobi duży artykuł na pierwsze strony gazety. Jednak po tym co zobaczył na miejscu decyduje, że nie opublikuje zdjęć. Po paru dniach zdarza się kolejne samobójstwo. Okazuje się, że to przyjaciel Pawła - syna dziennikarza śledczego. Milczar za wszelką cenę chce rozwiązać zagadkę tajemniczych samobójstw, razem z komisarzem który początkowo nie bierze jego słów na poważnie próbują dociec prawdy i rozwiązać sprawę... "Impuls" czyta się bardzo szybko, wciąga od pierwszych stron. Sprawa sama w sobie moim zdaniem bardzo ciekawa. To nie tylko kryminał ale też ma w sobie wątki sensacyjne. Trzyma w napięciu do ostatnich stron. Jeśli czekacie na spektakularne zwroty akcji to tutaj tego nie otrzymacie. Autor porusza w książce takie tematy jak: depresja u nastolatków, próby samobójcze, szukanie pomocy w internecie, tematy które nadal sa bagatelizowane wśród dorosłych. Niemniej polecam wszystkim zapoznać się z tą lektura ;) i niecierpliwie czekam na kolejna część.
Agnieszka
10.06.2025
#impuls czyta się dość szybko jednak Autor podejmuje w tej fabule tyle wątków, że było tego dla mnie zbyt wiele, a niektóre kwestie nie były dokończone według mnie. Miało być zawile, ale nie zawsze dużo oznacza dobrze. Oprócz tego nie mogę powiedzieć niczego złego o fabule czy bohaterach, bo z tymi naprawdę się polubiłam i chętnie przeczytam kolejny tom. Przyznam szczerze, że postać głównego bohatera tak bardzo mnie zaintrygowała iż niekoniecznie zwracałam uwagę na osoby poboczne. Szczerzej mówiąc zapamiętałam może z 4 postacie z tej książki. Muszę się ukłonić Autorowi za to ile razy zdołał mnie zaskoczyć przy tej lekturze co nie zdarza się często. Tutaj jednak się zdarzyło i bardzo dobrym zabiegiem było zbudowanie tajemniczej otoczki wokół postaci Milczara. Brawo. Kolejny punkt dla Autora za podjęcie tak trudnej tematyki jak samo*ójstwa dzieci/nastolatków w naszym kraju. Nie każdy zdaje sobie sprawę z drastycznych statystyk w tej kwestii natomiast P.Robert nie tylko postanowił poruszyć tak trudną sprawę w książce, ale również bardzo dobrze rozwinął kwestie psychologiczne dotyczące ofiary oraz jej bliskich. Ta książka jest debiutem Autora za co bije ogromne brawa. Przyczepić się mogę jedynie do zbyt wielu podjętych wątków w fabule.
Coolturka
25.08.2025
"Impuls” to debiut kryminalny Roberta Bogaja i jednocześnie początek cyklu z dziennikarzem śledczym Krzysztofem Mielczarem. Akcja powieści rozgrywa się w Warszawie, gdzie dziennikarz dostaje wiadomość o zwłokach znalezionych w jednej ze szkół. Niedługo potem dochodzi do kolejnego samobójstwa. Czy wszystkie drogi prowadzą na Pragę? W próbie wyjaśnienia zagadkowych śmierci wśród uczniów Mielczar podejmuje współpracę z miejscowym policjantem, Tomaszem Zagładą. Książka porusza niezmiernie ważny i aktualny problem - wzrost liczby samobójstw wśród dzieci i młodzieży, będący jednym ze skutków pandemii. Autor nie tylko buduje intrygującą zagadkę kryminalną, ale także dotyka tematu, który wzrusza i skłania do głębszych przemyśleń. Krótkie rozdziały potęgują wrażenie pędu i dynamiki, wciągając czytelnika coraz mocniej w świat pełen napięcia i trudnych pytań. Bo "Impuls" to nie tylko historia kryminalna, to także opowieść o granicach przyzwoitości w pracy dziennikarza. Gdzie kończy się uświadamianie społeczeństwa, a zaczyna żerowanie na ludzkim nieszczęściu? Robert Bogaj stworzył powieść, która budzi ciekawość, wzrusza i zostawia czytelnika z refleksją. To obiecujący początek serii i zapowiedź mocnego głosu na polskiej scenie kryminału.
paola.33
04.07.2025
Macie swoją ulubioną dzielnicę w Warszawie? Ja chyba nie, ale najczęściej zatrzymuję się na Wawrze lub Pradze Południe. Druga z wymienionych odegrała niebagatelną rolę w książce Roberta Bogaja zatytułowanej Impuls. Nie była jedynie tłem dla zdarzeń, ale jednym z jego bohaterów. To tu właśnie znalezione zostają zwło*ki, którymi z przyczyn zawodowych zainteresował się dziennikarz śledczy Krzysztof Milczar. Śmierć uznano za samobójczą, ale podobne zdarzenie, do którego doszło w bliskim otoczenia syna Milczara daje mężczyźnie wiele do myślenia. Zdecydował się na poprowadzenie własnego śledztwa. Początkowo nadkomisarz policji Tomasz Zagłada sceptycznie podchodzi do współpracy z dziennikarzem. Z czasem jednak ich kooperacja stanie się pełniejsza i owocna. Milczar nie odpuszcza pomimo problemów zawodowych chce doprowadzić sprawę do końca. Czy sprawcę uda się namierzyć? Jakie pobudki nim powodują? Odpowiedzi czekają na kartach powieści. Impuls to debiut. Bardzo udany, wielowątkowy i wciągający. Życzę autorowi wielu sukcesów bo potencjał rozwoju jest ogromny. Polecam i kibicuję.
Agnieszka, anesska.photo
16.07.2025
„Impuls" to porywająca powieść kryminalna, która z każdą stroną wciąga czytelnika w mroczny świat tajemnic i niebezpieczeństw. Głównym bohaterem jest dziennikarz śledczy Krzysztof Milczar, którego los splata się z serią niepokojących wydarzeń na Pradze. Od momentu, gdy zostaje zawiadomiony o znalezieniu zwłok w szkole, akcja nabiera tempa, a kolejny tragiczny incydent, jakim jest samobójstwo w szkole jego syna, rzuca nowe światło na całą sprawę. Autor umiejętnie kreuje atmosferę niepewności, stosując zaskakujące zwroty akcji, które utrzymują czytelnika w ciągłym napięciu aż do samego końca powieści. „Impuls” to jest to obowiązkowa pozycja dla miłośników kryminałów i thrillerów, którzy cenią sobie zaskakujące zwroty akcji oraz głębię psychologiczną postaci.
malami10009
03.07.2025
Co to była za lektura!!!! Impuls Roberta Bogaja to wciągająca powieść, która zaskakuje czytelnika od pierwszych stron. Autor w mistrzowski sposób łączy napięcie z refleksją nad współczesnym światem i ludzką psychiką. Fabuła rozwija się dynamicznie, a główny bohater zmaga się nie tylko z zewnętrznymi zagrożeniami, ale także z własnymi lękami. W książce nie brakuje zaskakujących zwrotów akcji, które trzymają w napięciu do samego końca. Styl pisania Bogaja jest przejrzysty, a jednocześnie pełen emocji i głębi. To lektura, która nie tylko dostarcza rozrywki, ale też zmusza do zastanowienia się nad siłą impulsów rządzących naszym życiem. Zdecydowanie warto po nią sięgnąć, jeśli szukasz czegoś więcej niż zwykłego thrillera.
Izabela
07.07.2025
Przenosimy się kilka lat wstecz. W czasy covidu. Krzysztof Milczar jako dziennikarz śledczy bada sprawę samobójstwa w liceum. Niedługo dochodzi do kolejnego, tym razem czuje się bardziej dotknięty. Ofiara był przyjaciel jego syna. Czy Milczar przerwie ciąg dziwnych samobójstw? A może, jednak ktoś nakłonił chłopców do tego? Bardzo wciągająca, a zarazem według mnie spokojniejsza książka z gatunku kryminał. Muszę przyznać, że pewien plot twist związany z Krzysztofem zaskoczył mnie, nie spodziewałam się tego. Oczywiście, jest to na wielki plus. Jeśli szukacie przyjemnego, lekkiego kryminału, na letnie wieczory, to zdecydowanie polecam "impuls".