Każdy sprzedawca w empik.com jest przedsiębiorcą. Wszystkie obowiązki związane z umową sprzedaży ciążą na sprzedawcy. Za wysłanie produktu odpowiada sprzedawca.
Życie nauczyło mnie, że nie da się uciec od przeszłości. Cokolwiek byś nie zrobił, ona podąża za tobą niczym upiór – nęka cię – nie pozwala o sobie zapomnieć.
Trzecia część, w której wszystkie tajemnice zostają odkryte, a zakończenie zaskakuje. Historia mroczna i pokręcona i choć lubię takie klimaty ta seria do mnie nie przemówiła. Skończyłam ją czytać z ulgą i raczej do niej nie wrócę.
Joanna
Zweryfikowany zakup
04.04.2019
Rozczarowała mnie ta książka, przez pół książki nic się nie dzieje, mała wątków, zakończenie mnie rozczarowało. Tak jak poprzednie części trzymały w napięciu, tak te przeczytałam z racji tego, że wypadało zakończyć te serię.
korag
Zweryfikowany zakup
01.04.2019
Zdecydowanie najlepsza z serii - pomijając epilog w którym autora poniosło.
Zofia Boniek
Zweryfikowany zakup
22.01.2020
💪💪💪
Detektyw Książkowy
03.05.2019
Komu poleciłabym tę powieść i całą trylogię? Przede wszystkim czytelniczkom, które nie boją się mrocznych, brzydkich, ostrych romansów z elementami sensacyjnymi. Jeżeli lubicie sięgać po hardcorowe klimaty, to ta pozycja jest dla Was stworzona. Przygotujcie się na toksyczne relacje, nieschematycznych bohaterów i miażdżące zakończenie. Polecam, ale tylko świadomym czytelniczkom, które są gotowe na taką bombową petardę. Jeżeli wolicie słodkie, urocze i delikatne opowiastki o miłości to nie zapomnijcie o trylogii "Czarny lotos", bo ta seria jest ostra jak papryczka chili, nieprzewidywalna jak huragan i gorąca jak lawa wulkaniczna.
Girl-from-Stars
08.04.2019
https://kochajacaksiazki.blogspot.com/2019/04/226-e-k-blair-hush.html Na premierę „Hush” E. K. Blair, czyli ostatniego tomu trylogii „Czarny lotos”, czekałam równie niecierpliwie jak dziecko, w nocy z 5 na 6 grudnia. Poprzednie dwa tomy, były dla mnie ogromnym odkryciem i obydwie dostały ode mnie najwyższą ocenę. Były to zdecydowanie najlepsze książki, jakie przeczytałam w ubiegłym roku. Gdy w końcu ten trzeci, upragniony przeze mnie tom, trafił w moje ręce, to z jednej strony chciałam jak najszybciej ją przeczytać, a z drugiej strony, gdzieś tam z tyłu głowy, wciąż pojawiała się myśl” To już ostatni tom. Więcej nie będzie”. Ciekawość jednak wzięła górę i rozpoczęłam lekturę. Czy autorce udało się po raz kolejny mnie zaskoczyć? Życie nauczyło mnie, że nie da się uciec od przeszłości. Cokolwiek byś nie zrobił, ona podąża za tobą niczym upiór – nęka cię – nie pozwala o sobie zapomnieć. To wszystko. Cały opis książki zawiera się w dwóch zdaniach. Bez wątpienia to najkrótsza zapowiedź fabuły, jaką kiedykolwiek widziałam. Nie wiem jak innych czytelników, ale mnie jeszcze bardziej zaintrygowała ta historia, dzięki takiemu zabiegowi. Nie będę Wam tu przybliżać fabuły tej części, gdyż zapewne zespojlerowałabym Wam najważniejsze momenty z dwóch, poprzednich części, a wtedy lektura tej trylogii byłaby zupełnie bezcelowa. Nie będę ukrywać, jestem trochę rozczarowana tą częścią. Pierwszy zgrzyt pojawił się już po kilku rozdziałach. Fabuła była dość monotonna, autorka nie wprowadzała niczego nowego. Co jakiś czas robiłam sobie przerwy w lekturze, gdzie w przypadku I i II tomu wręcz „pożerałam” każdy rozdział, a gdy kończyłam książkę, chciałam więcej. W „Bang” i „Echo” cały czas coś się dzieje, autorka co chwila wyciąga jakiegoś asa z rękawa, a w przypadku „Hush” jako taka akcja rozkwita gdzieś dopiero w połowie książki. W pierwszej części autorka skupia się na procesie „regeneracji” głównych bohaterów. Daje im w końcu odetchnąć. Skupia się praktycznie w stu procentach na ich psychice. Postacie te są zniszczone, złamane, ale wspierają się, oferują sobie wzajemną pomoc, która jest dość niekonwencjonalna. Tom ten, jest również bardziej stonowany, jeśli chodzi o sferę erotyczną. Owszem, wciąż mamy w niej do czynienia z odważnymi scenami współżycia, w których chodzi głównie o dominację. Z wyjątkiem jednej sceny (kostki lodu – zrozumieją Ci co czytali) nic mnie jednak w tej kwestii nie zaszokowało, zdziwiło (tak jak to było w przypadku pierwszych dwóch tomów). Ogółem rzecz biorąc, to tym razem autorce nie udało się mnie zbyt zaskoczyć. Zakończenie trylogii, jakie serwuje nam pani Blair, było jedną z kilku możliwości jakie brałam pod uwagę. Z tego co zauważyłam, wiele czytelników nie jest zachwyconych takim finałem. Mi on z kolei się spodobał, był idealnym uwieńczeniem tej mrocznej historii. Zakończenie zakończeniem, ale to, co autorka wymyśliła w epilogu, to już w ogóle podpisuje się pod żart (według mnie, oczywiście). Z tak dziwacznym epilogiem to się jak dotąd nie spotkałam. Pomijając fakt, że był on zbyt przerysowany i zupełnie nie pasował to charakteru tej trylogii, to jeszcze ukazał on pewien pogląd autorki dotyczący Elizabeth, z którym ja niestety nie mogę się zgodzić. Pani Blair jasno daje do zrozumienia, że bohaterka ta jest OFIARĄ a nie KATEM. Biorąc pod uwagę wszystkie „występki”, jakich się dopuściła i to, jak negatywnie wpływała na swojego partnera, nie mogę się zgodzić z wyraźnym idealizowaniem bohaterki przez autorkę. „Hush” pozostawia wiele do życzenia. Oczekiwałam bardziej wartkiej akcji i więcej tajemnic, szokujących odkryć. Osobiście usunęłabym ten epilog, gdyż zupełnie odbiega on mroczności tej historii. Swoją drogą, jestem bardzo ciekawa, jak wyglądał pocałunek głównych bohaterów, biorąc pod uwagę ich „postać”. Przywykłam do tego, że autorka uwielbia szokować, jednak tym epilogiem mnie do siebie nie przekonała. Chcę o nim jak najszybciej zapomnieć. Podsumowując, ostatni tom serii „Czarny lotos” nie zachwycił mnie tak jak I i II. Nie mniej jednak jestem zachwycona tą trylogią i z pewnością kiedyś jeszcze do niej wrócę. Jest mroczna, brutalna, nietuzinkowa. Przeraża, szokuje, momentami zniesmacza, ale jednak UZALEŻNIA. Ta historia jest chora, ale chyba za to ją pokochałam. Moja ocena: 7/10
GirlsBooksLovers
07.05.2019
“Dobrze się znam na złudzeniach. Kurczowo trzymam się swoich urojeń, ponieważ nie jestem gotowa, żeby stracić oparcie, które w nich znajduję. Większość z tego, co niesie mi ulgę i spokój, to jedynie duchy przeszłości, a mimo to ze wszystkich sił staram się zatrzymać je przy sobie z obawy, że bez nich ja również rozpłynę się w powietrze jak zjawa.” “Hush” zaczyna się w momencie, w którym zakończyło się “Echo”. Elizabeth została w brutalny sposób skrzywdzona, aczkolwiek ma obok siebie Declana, przy którym pragnie ułożyć swoje życie na nowo. Jednak pewnego dnia oglądając telewizję, coś zauważa, a raczej kogoś, kto już dawno powinien nie żyć. Wspomnienia powracają ze zdwojoną siłą, a kobieta pragnie za wszelką cenę tę osobę odnaleźć. “- On nie żyje. - Słowa są jak żyletki przecinające moje struny głosowe, ale wyduszam je z siebie mimo bólu. Po policzkach spływają mi łzy. - Powiedzieli mi, że nie żyje. Dlaczego? Dlaczego?” Dżizys, co to za książka. Podczas czytania tej lektury ze strony na stronę miałam coraz bardziej rozdziawioną buzię. Ta seria jest tak popaprana, że szok, mimo to i tak jestem nią zachwycona. Powiem Wam szczerze, że nigdy nie czułam jakiegoś specjalnego parcia, żeby przeczytać tę serię i wiecie, co? Byłam głupia, że aż tyle zwlekałam. Ta historia kompletnie obedrze Was z emocji. Autorka zdecydowanie trzyma poziom taki sam jak w poprzednich częściach. Relacja Elizabeth i Declana jest intensywna, brutalna, ale mężczyzna nie pozwala jej się załamać, tylko popycha ją do tego, aby się przed nim otworzyła i pozwoliła sobą zaopiekować. “- Nie musisz się o nic martwić. Jestem tutaj. Nie zostawię cię. Gdziekolwiek się udam, zabiorę cię ze sobą. Nie odpowiadam. Nie jestem pewna, co powiedzieć, bo mimo jego zapewnień wciąż odczuwam niepokój. - Naprawdę powinnaś ze mną rozmawiać - nalega. - Nie zamykaj się znowu przede mną.” Pani Blair zabiera nas w cholernie ostrą jazdę kolejką górską, gdzie zakręty miejscami są bardzo strome. Kreacja bohaterów pod względem psychologicznym była naprawdę fajna. Fabuła trzymała w napięciu do ostatniej strony. Język, jakim pisze autorka, jest spójny, wulgarny, jednakże spędziłam przy niej miło czas i pochłonęłam ją w mgnieniu oka. Już dawno nie czytałam tak pokręconej, mrocznej i wręcz chorej historii, która no nie ma, co bardzo mi się podobała. Autorka w tej części wszystko stopniowo wyjaśnia i daje nam odpowiedzi na pytania, które nas nurtowały przez całą przygodę z bohaterami. Nie będę Wam tu przybliżać Declana i Elizabeth, bo już ich poznaliście i wiecie, kim oni są, co zrobili, chociaż tutaj kobieta stara się być sobą, a nie kimś, kogo wcześniej udawała. Co, do zakończenia całej trylogii, to mi się podobało, ale myślę, że autorka mogła darować sobie ostatnią stronę z rozdziału trzydziestego drugiego i epilog, który każe nam wnioskować, że jednak jest inaczej. Myślę, że po tym, co przeszła Elizabeth z Declanem, należało im się prawdziwe “żyli długo i szczęśliwie”. Nie będę nic więcej pisała na temat tej opowieści, bo tę serię trzeba przeczytać samemu i wyrobić sobie o niej własne zdanie. Po prostu są takie książki, z którymi musicie zaznajomić się sami, bo ich się nie da opisać w kilku słowach. Jedni "Hush" pokochają, a drudzy znienawidzą. Mnie Pani Blair swoją twórczością kupiła i na pewno sięgnę po inne pozycje spod jej pióra. Jeśli podobało Wam się “Bang “ i “Echo “, to z pewnością “Hush “ przypadnie Wam również do gustu. Jeżeli jeszcze nie czytaliście tych książek, to szczerze polecam. Dajcie się po raz ostatni przewieźć autorce rollercoasterem emocjonalnym i poznajcie zakończenie serii “Czarny lotos”. Kasia https://girlsbookslovers.blogspot.com/2019/05/e.html
PapieroweKsiężniczki
28.03.2019
Wszystkim, którzy czekają z niecierpliwością na najnowszą część serii Czarny Lotos, powiemy krótko : Warto było czekać !!! Wydarzenia, które miały miejsce w zakończeniu Echo rozpoczynają Hush. Ta część jest naszym zdaniem bardziej spokojna i pozbawiona większej brutalność i sytuacji, które przyprawiały nas o mdłości. Jest to ostania część tej serii i wiele sytuacji zostaje nam wyjaśnionych. Jednak jak wiecie na końcu drugiej części, Elizabeth dostrzegła kogoś, kogo widzieć nie powinna. Takie zakończenie zostawiło nas na parę miesięcy niepewności, i nie było dnia, w którym nie myślałyśmy o osobie, którą zobaczyła w telewizji... "Życie nauczyło mnie, że nie da się uciec od przeszłości. Cokolwiek byś nie zrobił, ona podąża za tobą niczym upiór – nęka cię – nie pozwala o sobie zapomnieć." Zmarli powracają ze świata, w którym powinni już być od dawna. Elizabeth za wszelką cenę pragnie odnaleźć tą osobę, o której myślała od dawna jak o zmarłym. Czy jej się to uda i co z tego wyniknie? Declan będzie przy niej w najgorszych momentach jej życia. Pomaga jej stanąć na nogi, ale ona z niektórymi osobami wcale nie chce się żegnać. Powoli jej dusza zostaje opętana przez pragnienie bliskości jej zmarłego brata.... "Większość z tego, co niesie mi ulgę i spokój, to jedynie duchy przeszłości, a mimo to ze wszystkich sił staram się zatrzymać je przy sobie z obawy, że bez nich ja również rozpłynę się w powietrzu jak zjawa." Mroczna, brutalna i tajemnicza seria. Pierwsze dwie części pokazały nam jak okropnie i brutalne jest życie Elizabeth i ile musiała przejść, żeby zdobyć chociaż małą iluzję szczęścia. Choć już wszystko wydawało się być wyjaśnione, sprawy nabierają zupełnie niespodziewanego tempa i wszystko znowu zaczyna się mieszać. Kto znowu pragnie zemsty...Elizabeth znowu zostaje wzięta na celownik. Ostatnia część jest bardziej delikatna, pozbawiona większej brutalności. Tutaj w dużej mierze ukazuje się walka Elizabeth z samą sobą. Walczy ze swoim umysłem i z Declanem, choć ten chce dla niej jak najlepiej i próbuje ją wyciągnąć z tego bagna, w którym się znalazła. Wcale nie będzie to takie łatwe. Postawione mury ochronne wokół serca i umysłu wciąż chronią Elizabeth i jej powrót do normalności. Czy będzie jej dane całkowite wyleczenie? Czy po wszystkich kłodach od autorki, kobieta stanie znowu na nogi i zacznie żyć?? I najważniejsze pytanie.. Jak to się wszystko skończy? Ciężko nam rozstać się z tak dobrymi bohaterami, zwłaszcza z Declanem, który poszedł do piekła, tylko po to by ratować swoją miłość <3 Z wielką przyjemnością przeczytamy wszystko co wyda dla nas autorka. Uwielbiamy takie historie i chcemy więcej <3 Powiemy wam, że warto przeczytać tę część, zwłaszcza ze względu na zakończenie. Naszym zdaniem idealnie pasuje i wkomponowuje się w historię Elizabeth, jej dzieciństwo i mrok, który nią zawładnął. I co najważniejsze jest nieprzewidywalne, zaskoczy i zbije Was z tropu :) To co skusicie się teraz? Obok tej książki nie możecie przejść obojętnie...Ta historia w końcu musi się skończyć!!! Nareszcie nastanie długo wyczekiwane Hush.... Zapraszamy na nasz fb https://www.facebook.com/papieroweksiezniczki1118/
Dorota Grabowska
03.04.2019
E.K. Blair ponownie to zrobiła! Zakończenie pierwszej części „Bang” dosłownie wbiło mnie w fotel, kończąc „Echo’ nie wiedziałam, co ze sobą zrobić w czasie oczekiwania na ostatni tom serii „Czarny Lotos”. I nareszcie jest, moja wyczekiwana książka „Hush”. Choć tak bardzo wyczekiwana, to jednocześnie bałam się zacząć ją czytać. A co jeśli autorka ponownie zadrwi sobie ze mnie i zafunduje takie emocje, po których złamie mi serce? A może raczej ta część okaże się tą najsłabszą? Pełna obaw i jednocześnie podekscytowana zanurzyłam się w świecie Elizabeth i Declana. Akcja tej części zaczyna się chwile po wydarzeniach kończących „Echo”. Elizabeth i Declan są razem i powoli odbudowują swój związek. Już nie są tymi samymi ludźmi, co wcześniej. Stopniowo odbudowują wzajemne zaufanie i po przeżytych traumach próbują normalnie żyć. Tylko czy w przypadku tej dwójki jest to w ogóle możliwe? Czy poradzą sobie z demonami, które nigdzie jeszcze nie odeszły? Elizabeth już nie jest kobietą, dla której liczy się tylko zemsta. W tej części bohaterka będzie musiała odnaleźć siebie, odpowiedzieć sobie na pytanie, kim tak naprawdę jest. Czy Declan będzie umiał jej w tym pomóc? Czy wybaczy jej to, do czego zaprowadziło jej zachowanie? Jednocześnie ważnym wątkiem będzie poszukiwanie tajemniczej osoby, która od wielu lat powinna być martwa. O kim mowa? Zdradzę tylko tyle, że to bardzo ważny dla głównej bohaterki człowiek. Książkę możemy podzielić na dwie części. Pierwsza to opowieść o powrocie do normalności. I w porównaniu do poprzednich tomów, jest bardzo delikatna. Pojawiają się sceny erotyczne, ale ważniejszy jest tu nacisk psychologiczny. Po „Bang” i „Echo” sceny erotyczne już nie szokują, choć to nadal ostry seks zakochanych w sobie osób. Druga część zaś to już powrót do tego, do czego przyzwyczaiła nas autorka w dwóch pierwszych częściach. Będzie tajemniczo, mrocznie i emocjonująco. Akcja gwałtownie przyspieszy, a my z przerażeniem w oczach zorientujemy się, że zostało nam już niewiele do zakończenia lektury. Co będzie dalej, jak zakończy się seria? Czy dam radę zmierzyć się z tym, co przygotowała autorka? Książki już w żaden sposób nie da się odłożyć, bez odkrycia tej tajemnicy. I muszę Wam powiedzieć, że gdy zaczęłam już czytać pierwsze zdania ostatniego rozdziału, mimowolnie rozdarłam się na całe mieszkanie z ogromnym „Cooooo!”, bo nie wierzyłam w to, co ja czytam. Moją drugą reakcją był spontaniczny śmiech, bo takie zakończenie mogła wymyślić tylko E..Blair. Zakończenie to dosłownie BANG! I sama do końca nie wiem, czy taki finał mi się podoba, czy wolałabym, żeby zakończyło się według mojej wizji. Jedno trzeba autorce przyznać, nikt tak jak ona nie potrafi kończyć książek. Choć minęło już kilkanaście godzin od przeczytania „Hush”, ja wciąż o nim rozmyślam. Jestem wciąż w szoku i pod wrażeniem. Jeśli czytaliście już dwie pierwsze części serii „Czarny Lotos”,to koniecznie musicie przeczytać i „Hush”. Jeśli jednak nie znacie książek E.K.Blair to gorąco Wam je polecam, ten mroczny świat wciąga. Nigdy nie przewidzisz momentu, w którym rozlegnie się głośne BANG. Polecam!
Heather
10.04.2019
Miłość potrafi być niebezpieczna. Zagrażająca życiu, czyhająca na najlepszy moment by zaskoczyć. Nie zawsze jest urocza. Nie bywa też słodka co potwierdza E.K. Blair w swojej powieści. "Hush" to trzeci tom trylogii zamykający całą serię. Spodziewać by się można po nim zatem wielkich wybuchów i masy przeróżnych niespodzianek, biorąc pod uwagę przede wszystkim wydarzenia z wcześniejszych tomów. Blair postawiła na nietypowość, pomysłowość i oryginalność w swojej historii trzymając się tego konsekwentnie do samego końca. Pierwszy tom mnie oczarował, drugi dodał pewności, że finał będzie ognisty i... faktycznie tak było. Spodobało mi się zakończenie losów bohaterów, jeśli w tym przypadku to odpowiednie słowo. Jeśli nie czytaliście wcześniejszych tomów od razu odsyłam do nadrabiania zaległości. Jestem fanką czytania całych serii w ciągu chronologicznym chociaż w praktyce różnie mi to wychodzi. Tutaj jednak seria ma jeden konkretny motyw przewodni kontynuowany przez wszystkie części, więc nie byłoby sensu rozpoczynać w połowie. Lub jeszcze gorzej - od końca. Chodzi bowiem o element zaskoczenia, nietypowość fabuły, która swoją oryginalnością przekonała mnie do projektu Blair i dlatego chętnie za nim podążałam. Uwielbiam powiew świeżości, coś co zrywa schematy a właśnie to dostałam w tej powieści - inność, która okazała się nie tylko atrakcyjna, ale i piekielnie mroczna. To właśnie nietuzinkowy klimat powieści ma tutaj największy głos. Prowadził mnie od początku do samego końca w poczuciu sekretów, tajemnic, potrzeby zemsty. Mrok, ciemność, ból, wszystko co złe w człowieku ujrzało światło dnia za sprawą thrillera mocno konkurującego z romansem między głównymi bohaterami. Piękno uczucia, które przecież powinno burzyć mury i dawać nadzieję zatopiło się w okrucieństwie ludzkiej natury nie rzadko szokując mnie treścią czy czynami bohaterów. Nie mogę zbyt wiele zdradzić jeśli chodzi o finał przygód Elizabeth i Declana. Jak potoczyły się losy bohaterów? Czy ich skrajne decyzje w końcu przestały szokować? Jak to wszystko się zakończy? W mojej głowie pojawiało się mnóstwo pytań, ale im dalej w fabułę tym mniej byłam pewna zakończenia, które ja wybrałam dla bohaterów. Blair kompletnie mnie zaskoczyła zmianą biegu akcji (czy coś mnie tu jeszcze zdziwi?) serwując zupełnie inne konsekwencje działań. Spodobała mi się ta pomysłowość, ta ostatnia zwodnicza siła mroku wciąż otaczająca Elizabeth, która przecież przeszła niewyobrażalne piekło. Polubiłam także pozostałe postacie, także te drugoplanowe, które przekonały mnie do swoich decyzji i działań, więc nie miałam problemu z zaakceptowaniem ich wiarygodności. "Hush" to moc mroku, jakiej jeszcze nie było. Ryzykowna, zaskakująca, bardzo pomysłowa - właśnie taka jest seria E.K. Blair i właśnie za to ją uwielbiam! Mroczny thriller z intensywnym odniesieniem do romansu wywołał we mnie lawinę sprzecznych emocji a to przyjemność, której zawsze doszukuję się w literaturze. Doskonałe zakończenie losów niebanalnych bohaterów sprawiło, że na pewno długo nie zapomnę o tej historii!
Edyta Giersz
25.04.2019
„Kiedy spadająca gwiazda spełnia twoje życzenie, dopełniając tym samym sensu swojego istnienia, co się z nią dzieje? Umiera? Zajmuje się życzeniem kogoś innego? Może z radością wybucha, rozpadając się na milion lśniących iskier gwiezdnego pyłu, które migocząc, opadają przez atmosferę. Możliwe, że to właśnie te drobinki sprawiają, że ludzie odczuwają nadzieję. Może ja też zawsze nosiłam w sobie odłamek takiej gwiazdy. Bez względu na to, jak bardzo chciałam porzucić nadzieję, jak bardzo byłam przekonana, że wiara jest gówno warta, ten maleńki okruch wciąż tkwił w moim sercu.” Choć nienawiść, którą Declan czuje do Elizabeth nie minęła, oboje starają się budować związek na nowo. Pytanie tylko, czy w przypadku tej dwójki można w ogóle mówić o jakiejkolwiek stabilizacji? Jak poradzą sobie kiedy niespodziewanie przeszłość zapuka do ich drzwi? Pierwsza część tej serii niesamowicie mnie wciągnęła i zdecydowanie miałam ochotę na więcej. Po przeczytaniu drugiej części, czyli „Echo” początkowo zarzekałam się, że nie ma możliwości abym sięgnęła po kontynuację. Jeśli czytaliście moją opinię dotyczącą „Echa” to widzieliście jaki miałam na mnie wpływ. Jednak kiedy emocje po niej opadły, postanowiłam że jednak przeczytam „Hush” aby zaspokoić swoją ciekawość i dowiedzieć się czy moje przypuszczenia dotyczące tajemniczej osoby, która pojawiła się pod koniec drugiej części okażą się słuszne. Ta część jest zdecydowanie najbardziej spokojna z całej trylogii, nie jest tak pokręcona jak to było w przypadku „Bang” i „Echa”. Ale w końcu tytuł do czegoś zobowiązuje. Co wcale nie oznacza, że książka jest zła, bo mogę was zapewnić, jest w niej kilka niespodziewanych i zaskakujących zwrotów akcji. Podczas gdy Elizabeth w dalszym ciągu siebie nienawidzi, Declan na każdym kroku jej pokazuje jak ważna dla niego jest, jak bardzo boli go jej cierpienie i że nie wyobraża już sobie życia bez niej u boku. Wydaje mi się, że po tym wszystkim co oboje przeszli, po tym jak wiele bólu doświadczyli, ta książka miała stanowić emocjonalne i wywołujące łzy zakończenie. Żeby jednak nie było za słodko, pojawia się po drodze mnóstwo problemów, a my podczas czytania zastanawiamy się, czy razem to wszystko przetrwają. W moim przypadku łzy się nie pojawiły, ale doczekałam się ich szczęśliwego zakończenia którego tak bardzo im życzyłam. Po raz kolejny E.K.Blair pokazała jak doskonale radzi sobie z kreowaniem bohaterów i tworzeniem trzymającej naszą uwagę fabuły. W jej przypadku nic nie jest tak proste jak może się nam wydawać i zdecydowanie podkreśla to na każdym kroku. A zakończenie? Pierwszym uczuciem z pewnością było wielkie niedowierzanie i rozczarowanie. Chyba liczyłam na coś innego, ale tak się zastanawiam, że może to i dobrze, że właśnie tak autorka postanowiła zakończyć całą serię. Mogę wam jedynie powiedzieć, że powiedzenie „i żyli długo i szczęśliwie” nabiera tutaj zupełnie innego znaczenia… „Nic na tym świecie nie jest odporne na zmiany. Mogą przydarzyć się w ułamku sekundy, bez żadnego uprzedzenia.”
Katarzyna Kat.
19.04.2019
"Hush" to ostatni tom trylogii Czarny Lotos, zwieńczenie wydarzeń z poprzednich tomów i kumulacja nagromadzonych emocji wreszcie znajduje swoje ujście. Czym tym razem zaskoczy nas autorka? Czy zaserwuje nam kolejną dawkę mocnych, niemożliwych do wyobrażenia sobie wrażeń? Seria Czarny Lotos to jedna z moich ulubionych książkowych cykli. Mamy w niej mroczny romans, sekrety, oszustwa, brutalną rzeczywistość, która przygniata czytelnika, miażdży jego umysł jak i kości. Tego samego, a może nawet więcej, oczekiwałam od książki Hush. Tajemnica, która zostaje ujawniona na samym początku daje nam nowy obraz na wszystkie minione wydarzenia. Nie była ona jednak aż tak spektakularna jak to miało miejsce w Bang czy też Echo, co mocno mnie zasmuciło. Elizabeth wraz z Declan'em próbują swoich sił w nowo zbudowanym związku jednak to zadanie nie należy do najłatwiejszych biorąc pod uwagę ich przeszłość. Kiedy jednak na jaw wychodzą nowe fakty dotyczące rodziny głównej bohaterki, jej i nasze życie całkowicie się zmieni. I gdyby na tym autorka poprzestała, byłoby znośnie. Jednak stworzony epilog, to wytwór niezwykłej fantazji autorki, który zniszczył wszystko. Apetyt na tę książkę miałam wielki, jednak nie został on w pełni zaspokojony, a dodatkowo, jak już wspomniałam, dużym minusem jest epilog, którego, z perspektywy czasu, myślę, że nie powinnam czytać, bo wywołał tylko i wyłącznie moje zażenowanie i śmiech. Nie wiem co wpłynęło na taką decyzję autorki, aby w taki sposób zakończyć tę serię, ale zamiast zostawić mnie w szoku, niedowierzaniu i oszołomieniu sprawiła, że po prostu chciało mi się śmiać. Pomimo wszystko, wybaczam te błędy bo zbyt mocno kocham poprzednie części. Szkoda, że akcja nie została pociągnięta w podobnym klimacie co wcześniejsze pozycje. Brakowało mi tutaj mroku, tego specyficznego klimatu, który nie opuszczał czytelnika w Bang. W trzecim tomie akcja została ustabilizowana i głównie skupiała się na chorobie głównej bohaterki. Myślę, że historia ta przypadnie niektórym z Was do gustu. Ma plusy i minusy, aczkolwiek jeżeli znacie już pierwsze tomy tej serii, Hush musicie poznać, chociażby po to aby samemu wyrobić sobie zdanie. Po skończeniu tej powieści musiałam pomyśleć kilka dni o tym, co powinnam o niej napisać. Jednak nadal mam z nią problem, bo z jednej strony kocham główną bohaterkę, jej problemy, ten mroczny romans, niesamowity klimat, którego nie czułam w żadnej innej serii, a z drugiej strony tak zepsutą finałową akcję. Nie opuszcza mnie poczucie niedosytu, ciągle mi tutaj czegoś brakuje, aczkolwiek na to nie mam już wpływu. Mam nieustające uczucie, że autorce brakło pomysłu na tę część, czego skutkiem był ten niespodziewany wybuch dziwnych fantazji w epilogu. Tę książkę trzeba po prostu przeczytać, aby wyrobić sobie o niej zdanie. Ja poznałam dalsze losy Elizabeth i nie żałuję, a to, że nie spełniła moich wymagań, to całkowicie inna rzecz. Jeśli jesteście ciekawi, sięgnijcie po ten tytuł bez wahania.
Weronika Rybak
07.04.2019
💜"Nawet jeśli życie zdaję się stać w miejscu, tak naprawdę wciąż biegnie do przodu." . . Przygoda z serią "Czarny Lotos" była jedną z najlepszych w moim życiu. Autorka zapewniła mi multum wrażeń a historia Elizabeth zakorzeniła się w moim sercu i pamięci. Przeżywałam z bohaterami wzloty i upadki oraz smutki i radości. Po skończeniu każdej z części byłam w kompletnym szoku i nie mogłam się pozbierać. "Hush" pokonała mnie zupełnie, to co się tu wydarzyło już na zawsze roztrzaskało moje serce. . Elizabeth po przykrych i brutalnych wydarzeniach próbuje zacząć nowe życie. Stara się wykonywać spontaniczne czynności: zawrzeć pierwszą w życiu przyjaźń, pójść na studia. Potrzebuje zapomnieć o wszystkich skażonych dniach, które królowały w jej życiu. Próbuje poradzić sobie z traumami z przeszłości, jednak demony nie chcą zniknąć. Jej relacja z Declanem jest ciągle brutalna i intensywna ale także przepełniona wzajemną miłością i oddaniem. Mają tylko siebie i swoje wzajemne uczucia o różnych obliczach. Tajemnice z przeszłości wyjaśniają się. Zdawałoby się, że Declan i Elizabeth wreszcie dostali szansę, aby żyć jak w bajce. Gdy pomyślałam, że wszystko będzie tak jak należy, bohaterowie znajdą wzajemne szczęście, wtedy przeczytałam tylko jedno słowo: BANG. Nic po nim nie było już takie samo... . Jeszcze nigdy nie spotkałam się z historią taką jaką napisała E. K. Blair. Cała ta seria kompletnie mną wstrząsnęła i wywołała skrajne emocje. Była mroczna, pokręcona, wręcz chora. Posiada kilka wad, wielokrotnie mnie zniesmaczyła, ale w ogólnym podsumowaniu ta seria to genialna i wspaniała przygoda. Bohaterowie byli tajemniczy, intrygujący i pełni sprzeczności. Przeżyłam rollercoaster emocjonalny. Do tej pory nie dociera do mnie to co wydarzyło się w "Hush". Nie potrafię po prostu tego pojąć. Żeby zrozumieć moje myśli trzeba samemu na własnej skórze przekonać się jak na czytelnika działa twórczość E. K. Blair. . Seria "Czarny Lotos" to nie jest łatwa historia, nie spodoba się każdemu, tylko czytelnikom o mocnych nerwach. To bomba emocjonalna, którą zrzuca na nas autorka. Jest też mroczna, pokręcona, seksowna i osobliwa. Nie znajdziemy tu pięknej opowieści o miłości, jest za to pełna krwi, krzywd, morderstw i żądzy. Pokazuje jak nasza przeszłość oddziałuje na teraźniejszość, jakie konsekwencje niosą za sobą błędy bliskich. Miłość Elizabeth i Declana jest brudna i pełna bólu ale należy tylko do nich. Jeśli nie znacie jeszcze tej serii to warto to zmienić. Po jej przeczytaniu nic nie będzie już takie samo.
KobieceRecenzje365
05.05.2019
„Hush” to trzeci i zarazem ostatni tom serii Czarny lotos. I tym razem nie napiszę Wam nic, oczywiście chodzi mi o to, że nie napiszę nic z fabuły książki, bo wszystko byłoby ogromnym spoilerem, a nie chcę psuć Waszej przyjemności z czytania. Zapewnię Was tylko, że warto poznać zakończenie tej popieprzonej i pokręconej historii. Czarny lotos to seria, którą pokochacie lub znienawidzicie. Każdy tom jest popieprzony i pokręcony na maksa i wzbudza w czytelniku wiele emocji. W ostatnim tomie tej serii znów dużo się dzieje, pojawiają się nowe tajemnice, sekrety oraz nieoczekiwane zwroty akcji. Autorka zawarła w niej tak dużo emocjonujących rzeczy, że momentami czułam się nimi dość silnie przytłoczona. Ta książka jest niczym emocjonalne tornado, które w zawrotnym tempie przetacza się przez czytelnika i nie ma chwili na oddech, bo cały czas jesteśmy bombardowani nowymi informacjami. To historia pełna mroku, która szokuje czytelnika na każdej stronie. Zdecydowanie jest to książka unikatowa i nietuzinkowa, a historia w niej zawarta jest mroczna, tajemnicza i cholernie pokręcona. To dobre połączenie thrillera psychologicznego, dark erotyka i znajdziemy tutaj również szczyptę prawdziwego romansu… Dużo tego wszystkiego, ale uważam, że autorce udało się, zgrabnie to wszystko połączyć i stworzyło to fajną wciągającą całość. To dziwna, pogmatwana książka, która swoją popieprzoną fabułą uwiedzie niejednego czytelnika. Na pewno nie jest ona przewidywalna, bo nawet ja stary książkowy wyjadacz nie przewidziałam wszystkich ruchów głównej bohaterki, a nieprawdopodobny epilog pozostawił mnie w stanie totalnego osłupienia. Na początku uważałam, że w ogóle nie pasuje on do tej książki, ale z czasem stwierdziłam, że jest on tam samo inny, dziwny i pokręcony, jak cała historia bohaterów. „Hush” to książka, która szokuje, wprawia w osłupienie i na pewno dostarcza wielu mocnych wrażeń. Spodoba się osobom, które mają dosyć mdłych romansów z cukierkowatymi bohaterami. Skoki adrenaliny gwarantowane.
Catherine H.
01.04.2019
Z perspektywy czasu dostrzegłam, jak bardzo w moim sercu zakorzeniło się Bang, czyli pierwszy tom trylogii Czarny Lotos. Wracałam do tej historii nie tylko w myślach, ale też często podczytywałam fragmenty, dlatego zdecydowałam się podwyższyć ocenę, którą przyznałam powieści E. K. Blair kiedyś. Echo okazało się równie dobre, emocjonalne i cierpiące, rozbrzmiewające wciąż na nowo w pamięci. Chciałam czegoś dobrego dla tej historii. Wiecie jak to jest, kiedy kibicujecie bohaterom? Chcecie, żeby pokonali własne lęki? Żeby byli szczęśliwi na kartach książki? I kiedy ta ogromną potrzeba przeczytania o tym, jak w końcu odnajdują własną tożsamość i próbują wykreować siebie na nowo staje się niemal rzeczywistością... Autorka wyrzuca to do kosza jak nic niepotrzebne śmieci. I nie pozwala na to, żeby ta historia skończyła się tak, jak tego pragnie Czytelnik... I w porządku, chylę czoła za wskrzeszenie wątku z pierwszego tomu i nadanie mu tak ważnego znaczenia, ale tym samym Blair złamała niepisany kodeks moralny autorów. Tak się po prostu nie robi. Chciałabym wymazać tom trzeci, jakby nigdy nie istniał, a jednocześnie chciałabym się nim zachwycać, bo zawiera wiele pięknych, cudownych momentów. To bolesna, nieposkromiona i gorąca trylogia, która oblepia umysł czarną mazią. Sprawia, że chcesz dowiedzieć się więcej o ludziach, którzy zniszczyli innych, niemal prowadząc do autodestrukcji samych siebie. Jeśli macie ochotę na dawkę odważnej, bezkompromisowej, pozbawionej zahamowań literatury to Blair jest najlepszym wyborem. Naprawdę nie wiem, jak ktoś mógłby pozostać obojętny po przeczytaniu tego, co autorka wyrabia na kartach swojej historii.
16agniecha15
30.03.2019
Zaczynając czytać tę książkę bałam się, że autorka znowu roztrzaska moje serce na kawałki. I wiecie co znowu to zrobiła. Przez większość książki byłam w takim napięciu i wyczekiwaniu na taką bombę. Pani Blair potrafi taką rzucić na czytelnika. Jakby się mogło wydawać taką bombę właśnie dostaniemy. Uwielbiam tą serię. Tak wiem, że nie jest ona lekka i przyjemna. Wiem, że pojawiają tutaj się okropne sceny i naprawdę czasami ciężko przez nie przebrnąć podczas czytania. Aczkolwiek "Hush" jest takim wydaje mi się, oczyszczeniem całej serii. Oczywiście książkę czytało mi się fenomenalnie. Autorka ma tak fantastyczny styl, że nie jesteśmy w stanie odłożyć jej choćby na chwilę, dopóki nie przeczytamy ostatniego rozdziału. Powiem wam, że pod koniec wkurzyłam się na autorkę. Dlaczego ona to zrobiła? Jak mogła tak zakończyć serię? Ale po głębszym zastanawianiu doszłam do wniosku, że był to chyba idealny finał. Wiecie moim komentarzem po przeczytaniu sceny, o której wspominam było "WTF, JESTEM W SZOKU!!". Ale, ale biorąc pod uwagę cała serię jestem baaaardzo zadowolona i zachwycona! Każdemu kto czytał poprzednie części, polecam "Hush" , bo tutaj Elizabeth, jest już pokazana trochę w innym świetle. Całkiem inaczej wygląda jej sytuacja i mogłabym nawet powiedzieć (aczkolwiek może trochę za spoileruje w tym momencie) , że w końcu dozna trochę spokoju i radości, a przede wszystkim ogrom miłości. Jedyne co chciałabym jeszcze tylko dodać na sam koniec to: BANG... BANG... Powiem Wam, że autorka mnie kupiła i zdecydowanie wciągnęła w ten mroczny świat! Wszystkim tym, którzy nie mieli okazji jeszcze przeczytać serii mówię: "Nie ma na co czekać!" :)
Dagmara Łagan
08.04.2019
Hush to pozycja nietuzinkowa, oryginalna i nie bojąc się tego słowa - mocno porąbana. Rozterki i wewnętrzne sprzeczności targające Elizabeth są mi bliskie dlatego od pierwszych stron spodobały mi się występujące w tej książce emocje. Skrajne uczucia wypełniające jej głowę są całkowicie zrozumiałe, bo gdy ma się chaos w głowie to samemu nie wie się czego się chce i co się czuje. Cała historia naszej bohaterki i Declana otoczona jest dziwnymi uczuciami, mrokiem i tajemnicą. Jest tu naprawdę wszystko - morderstwa, romans, erotyzm a nawet duchy. Intrygujące, prawda? Scenom erotycznym bardzo daleko do romantycznych - jest pikantnie, brutalnie, ostro, a wręcz wulgarnie. Jednak to nie tylko miłosne uniesienia są domeną tej książki, ale na pierwszy plan wysuwają się skomplikowane relacje i cała masa kłamstw. Trzecia część serii Czarny lotos dotyczy poszukiwań ojca Elizabeth i budowaniu jej związku z Declanem, a także jednocześnie oboje walczą z demonami przeszłości. Opisując Hush jednym zdaniem można powiedzieć, że przeszłość zawsze się o siebie upomni. Autorkę nieźle poniosło podczas tworzenia zakończenia , zrobiła mi niezłe bang. Myślę, że każdy kto zapozna się z tą książką będzie tak samo zdziwiony jak ja. To zakończenie śmiało wylądowałoby w pierwszej dziesiątce rankingu na najbardziej dziwne zakończenie. Zaciekawieni? Proponuję zacząć od pierwszej serii i poznawać losy bohaterów krok po kroku i wydarzenie po wydarzeniu by na koniec otworzyć buzię ze zdziwienia.To naprawdę ciekawa pozycja i odbiegająca fabułą od tego co obecnie proponuje nam rynek.
Agnieszka Hasiak
11.07.2019
Wczoraj skończyłam czytać HUSH a więc ostatnią część całej trylogii. I jak każda z poprzednich części ta też była pełna emocji. Ale .... wolałabym żeby tej 3 części nie było. Zakończenie wbiło mnie w fotel tak, że nie mogłam zrozumieć dlaczego. Dlaczego autorka w ten sposób zakończyła historię od której nie można było się oderwać. To nie jest zwykły romans ze scenami erotycznymi. To opowieść która rozdziera serca bohaterów na kawałki a jednocześnie czytelnika. Moje pękało za każdym razem przez 3 tomy CZARNEGO LOTOSU. Moja poprzedniczka GirlsBooksLovers dodająca recenzje napisała, że jedni pokochają HUSH a drudzy znienawidzą. Ja raczej jestem w tej drugiej grupie - ponieważ uważam, że to co przez te kilka miesięcy znajomości .... miłości ... nienawiści .... rozpaczy przeszli Elizabeth i Declan, to co przeżyła Elizabeth w dzieciństwie -- nie powinno mieć takiego zakończenia. NIE I JUŻ!!! W każdym razie polecam aby przeczytać wszystkie tomy, Kiedyś na pewno wrócę do BANG, ECHO i HUSH ......
Anonim
25.04.2019
“Hush” to według mnie najsłabsza część serii Czarny lotos. Śmiało mogę nawet stwierdzić, że cieszę się iż była to ostatnia szczęść. Nie dorównała ona nawet w połowie “Bang” i “Echo”. Zabrakło tego czegoś, choć w dalszym ciągu wywołała sporo emocji. Niestety… są to też negatywne emocje. Po przeczytaniu zakończenia miałam mega mieszane uczucia. W pierwszych odruchu szok, potem śmiech, a na koniec stwierdzenie, że to jedno wielkie rozczarowanie. Zakończenie zepsuło całą serię. Wielka szkoda. Jedyne co mi się w tej części podobało to gorące i namiętne uczucie jakie połączyło Elizabeth i Declana. Ona uczyła się na nowo być sobą, a on jej w tym pomagał, choć ich relacje w dalszym ciągu były skomplikowane. Czytało się dobrze, jak w poprzednich częściach, bardzo szybko. I gdyby nie kilka ostatnich linijek ostatniego rozdziału oraz epilog to moja ocena byłaby znacznie wyższa. Szkoda, że autorka nie pokusiła się o inne zakończenie. Ja je widziałam inaczej, ale to nie ja jestem autorką.
Anonim
12.04.2019
Muszę przyznać, że obawiałam się ostatniej części "Czarnego lotosu" . Nie pomyliłam się, w swoich przypuszczeniach. Autorka w niczym nie folguje czytelnikowi. Jak poprzednio "jedzie po całości" wywołując szybsze bicie serca. Emocje, aż się przelewają, a wrażenia spowodowały, że książka zostanie we mnie na długo. Dalsze losy Elizabeth są równie pokręcone i skomplikowane jak w poprzednich częściach. Po wielu ranach odniesionych na ciele i duszy, próbuje się podnieść i ruszyć do przodu. Tli się w niej iskierka nadziei, że może w końcu będzie normalnie.Ta historia niesamowicie mnie wciągnęła. Jest na wskroś pokręcona, mroczna, momentami przerażająca i bardzo bolesna. Polecam serdecznie, ten mroczny świat przyciąga, kusi, jeśli go pokosztujecie, to zapewniam, nie uwolnicie się od niego tak szybko. Szok gwarantowany. Zdecydowanie polecam całą serię. :) http://tatiaszaaleksiej.pl/?p=603
NikoN
09.04.2019
Hush może okazać się zakończeniem, które podzieli fanów trylogii Czarnego Lotosu. Na pewno wiele osób nie takie sobie wymarzyło. Ja muszę przyznać, że mam bardzo mieszane odczucia. Z jednej strony słodko-gorzki finał wydaje się idealnie pasować do tej mrocznej historii, jednak z drugiej zbyt mocno naciągnięto już i tak ledwo trzymającą się wiarygodność. Na tle swoich poprzedniczek Hush prezentuje się zdecydowanie najgorzej, ale w ogólnym rozrachunku ta seria to petarda. Brudna, kontrowersyjna, pikantna historia, w której nic nie jest typowe ani oczywiste. Obok niej nie może przejść obojętnie żaden fan dark romance. Jeśli wyżej wymienione elementy nie są Ci straszne to warto spróbować i zatracić się w tej chorej rzeczywistości.