Echo potępienia

2 za 60 zł
34,99 zł

49,90 zł - cena sugerowana przez wydawcę

Sprzedaje firma Empik
Jak sortujemy?
Darmowa dostawa z PremiumSalony od 0 zł, punkty i kurier od 49,00 zł
Dołącz do Premium
Dostawa za darmo do salonu
Dostawa i płatność
Przewidywany czas wysyłki2-3 dni robocze
Szczegóły
Dostępny w salonie
Odbierz za 2 godziny
Zwrotdo 14 dni
Zwroty
Sprawdź darmowy fragment
Przeczytaj
Produkt sprzedają inni sprzedawcy (11)
Pokaż
Szybsza wysyłka od 38,17 zł
Dostępna 1 opcja od 64,72 zł
Outlet

Informacje szczegółowe

Pokaż wszystkie
Wydawnictwo:
Data premiery:
2025-09-16
Liczba stron:
320
Autor:
December K.E.

Powiązane z produktem hasła

dorastanie/coming-of-agestratatajemnice z przeszłości

Każdy sprzedawca w empik.com jest przedsiębiorcą. Wszystkie obowiązki związane z umową sprzedaży ciążą na sprzedawcy. Za wysłanie produktu odpowiada sprzedawca.

Opis produktu

Echo potępienia - December K.E.

Paranormalny romans, w którym światło i mrok splatają się w niebezpiecznym tańcu, a każda odpowiedź prowadzi do nowych, jeszcze mroczniejszych pytań!

Emily, młoda dziennikarka, budzi się pewnego ranka z tajemniczym znamieniem na ciele - symbolem, który pojawia się w jej koszmarach i zdaje się mieć związek z niewyjaśnioną śmiercią ojca.

Gdy ziemia zaczyna drżeć, a cienie szepczą jej imię, dziewczyna odkrywa, że anioły przybywają do świata ludzi - nie jako opiekunowie, lecz jako zagadka, której nikt nie potrafi rozwikłać. Ich obecność budzi w Emily jednocześnie lęk i fascynację, a ścieżka, którą podąża w poszukiwaniu prawdy, może na zawsze odmienić jej życie.

W świecie, w którym granica między jawą a koszmarem coraz bardziej się zaciera, Emily musi się zmierzyć z tajemnicą. A to może ją ocalić... lub skazać na wieczne potępienie.

Pierwszy tom trylogii "Drzewo Życia"

Książka dla czytelników powyżej szesnastego roku życia.

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Zobacz więcej z kategorii: fantasy-romans

Inne książki autora: December K.E.


Najczęściej zadawane pytania

Informacje szczegółowe

ID produktu:
1650832016
Tytuł:
Echo potępienia
Autor:
Wydawnictwo:
Język wydania:
polski
Liczba stron:
320
Numer wydania:
I
Data premiery:
2025-09-16
Forma:
książka
Okładka:
miękka
GPSR - osoba odpowiedzialna i certyfikaty:

Oceny i recenzje o produkcie

Sortuj

Lila
Zweryfikowany zakup
30.04.2026
„– Kiedy owoc z drzewa życia dojrzeje, aniołowie zstąpią z niebios na Ziemię, zamykając za sobą ich bramy na wieczność. A ich skrzydła zostaną spętane ziemskim losem. Lilith, Pierwsza Wygnana, powróci w chwale, a jej dzieci otworzą nową erę w Edenie, gdzie śmiertelni i nieśmiertelni spotkają się na nowo (...)" Różne czynniki wpływają na to, że decydujemy się sięgnąć po daną książkę bądź nie… Ja o powieści „Echo potępienia” autorstwa K.E. December dowiedziałam się za sprawą pewnego muzycznego utworu i trailera, który autorka stworzyła do promocji powieści. Zauroczona zamówiłam książkę, a dopiero później zapoznałam się z opisem… Dziś jestem już po lekturze i czas, bym podzieliła się z Wami moimi odczuciami oraz odpowiedziała na pytanie, czy warto było posłuchać przeczucia, że piosenka zapowiada świetny czas z książką… „Cała sytuacja wymknęła mu się spod kontroli w momencie, gdy w grę weszły emocje. Bo kiedy serce zaczyna przejmować stery, rozsądek szybko traci na znaczeniu.” Sen o zmarłej matce, a następnie znak, który pojawił się na ramieniu Emily, to wydawać by się mogło, początek dziwnych rzeczy, jakie zaczynają się dziać wokół dziewczyny. Jednak czy to był naprawdę początek? Młoda dziennikarka rozpoczyna śledztwo na temat śmierci ojca i dziwnych zgonów, jakie miały miejsce w ostatnim czasie, a każdy ze zmarłych miał też tajemnicze znaki… Czy osoby, które uważa za godne zaufania, mówią jej całą prawdę? Co łączy Nathanaela, Zuri i Samaela i które z nich jest szczere w stosunku do Emily i Amy: sióstr, które straciły już tak wiele? Czym zajmuje się tajemniczy Zakon? Co wydarzyło się na konwencie tajemniczego Zakonu i kim są potomkowie Lilith? Czy wojna pomiędzy Bogiem a Lucyferem właśnie się rozgrywa, a ludzie są na linii ognia? Czy Emily i jej siostra Amy są kolejnym celem? Czy „Potępiona” jest naprawdę potępiona? Czy starcie, które ich czeka, będzie wygrane, czy może przyjdzie im zapłacić wysoką cenę? „Wierność zasadom była dla niego niepodważalna, a jednak teraz czuł, jak fundamenty jego świata chwieją się niebezpiecznie. Jak mógł oceniać innych, skoro właśnie sam zrobił to, za co ich osądzał? Niegdyś piętnował anioły, które wybierały ludzkie uczucia, teraz zaś odnajdywał się po tej samej stronie.” To moje pierwsze spotkanie z piórem autorki i powiem wprost, że jestem ogromnie zauroczona zarówno samą historią, jak i stylem pisania, który jest bardzo obrazowy. Czułam się częścią tej opowieści, częścią potężnej dawki emocji, a moje serce mocniej zabiło do Nathanaela. Ta część pozostawiła mnie z tysiącem pytań i ogromną ciekawością tego, co wydarzy się dalej, dlatego z niecierpliwością wyczekuję kontynuacji…
Anonim
Zweryfikowany zakup
06.04.2026
Drętwota, rozwleczona i przewidywalna fabuła, niedojrzali bohaterowie, brak chemii, brak napięcia. Książka dla 14 latek ewentualnie.
Sylwia
Zweryfikowany zakup
24.06.2026
Jeśli ktoś lubi takie klimaty to książka ta jest naprawdę rewelacyjna. Polecam.
Maria
Zweryfikowany zakup
16.08.2026
mroczny, wciągający romans. anioły, demony i ona
Patrycja
Zweryfikowany zakup
18.02.2026
Bardzo dobra książka czekam na nową część
Mariola
Zweryfikowany zakup
16.03.2026
Super się czyta ,fajnie jest napisana
Anna
Zweryfikowany zakup
07.06.2026
Super książka, serdecznie polecam
Wiesława
Zweryfikowany zakup
10.05.2026
Nie mogłam się doczekać
Joanna
Zweryfikowany zakup
21.02.2026
Rewelacyjna polecam
Iwona
Zweryfikowany zakup
01.01.2026
Super się zapowiada
agnieszka
Zweryfikowany zakup
16.03.2026
Super. Polecam
Anonim
Zweryfikowany zakup
30.05.2026
Polecam
anonymous
Zweryfikowany zakup
02.06.2026
👍🏻
Martyna
28.09.2025
[Współpraca reklamowa z wydawnictwem editio red] „Echo potępienia” to moje pierwsze zetknięcie z twórczością autorki. Już sam opis książki bardzo mnie zainteresował. Na co dzień rzadko sięgam po fantastykę i wcześniej nie spotkałam się z powieścią skupioną wokół aniołów i demonów. Była to dla mnie spora odmiana, ale wspominam ją bardzo pozytywnie. Poznajemy Emily – główną bohaterkę, która na co dzień pracuje jako dziennikarka i prowadzi raczej spokojne, uporządkowane życie. Wszystko jednak nagle wywraca się do góry nogami w chwili, gdy na jej ciele z dnia na dzień pojawia się tajemnicze znamię. Od tego momentu wszystko się zmienia – koszmary zaczynają przenikać do rzeczywistości, w otoczeniu Emily dochodzi do morderstw podejrzanie powiązanych z niewyjaśnioną śmiercią ojca. Dziewczyna postanawia wziąć sprawy w swoje ręce i próbując, zrozumieć kto stoi za morderstwami, przekonuje się, że sytuacja jest o wiele cięższa i poważniejsza niż się spodziewała. Fabuła dość niespodziewanie szybko mnie oczarowała – już od pierwszych stron nie mogłam się oderwać, ponieważ autorka nie skupiła się na zwykłym, codziennym życiu bohaterki, lecz od razu na nagłych zmianach, które wszystko komplikowały. Świat, który autorka wykreowała, okazuje się niezwykle nieprzewidywalny i z każdą kolejną stroną odkrywałam coraz więcej zaskakujących, a czasem wręcz szokujących elementów. Bardzo spodobało mi się również to, że historia została przedstawiona z różnych perspektyw – ludzi, aniołów oraz upadłych aniołów. Dzięki temu możemy dostrzec, że nie są oni wyłącznie prostym symbolem dobra i zła. Autorka świetnie pokazuje, jak odmiennie wygląda rzeczywistość z punktu widzenia każdej z tych postaci. Książka, choć rozpoczyna się dość spokojnie i ponuro, stopniowo nabiera tempa, aż do samego końca, który całkowicie zmiótł mnie z planszy i pozostawił w szoku z wieloma pytaniami. Szczególnie spodobało mi się to, w jaki sposób autorka buduje napięcie. Każda kolejna strona przynosiła nowe wydarzenia, akcja stawała się coraz bardziej nieprzewidywalna, a emocje narastały, dzięki czemu przywiązywałam się coraz mocniej do głównych bohaterów. Fabuła nie jest mocno skupiona na relacji romantycznej Emily i Nathanaela, jednak widać, że ich więź odgrywa bardzo istotną rolę w całej historii, o której się dowiecie, gdy sami przeczytacie książkę. Podobało mi się to, że autorka nie przesadziła z wątkiem romantycznym, ale wplotła go w fabułę w taki sposób, że stał się jej naturalnym i ważnym dopełnieniem. Minusem była dla mnie narracja trzecioosobowa, która sprawiła, że momentami trudniej było mi w pełni wczuć się w emocje bohaterów. Dodatkowo autorka momentami niekiedy dodawała opisy, które według mnie nie były potrzebne, niewiele wnosiły do akcji, spowalniały tempo czytania. Nie mogę zaprzeczyć, że autorka prawdopodobnie celowo zostawiła sporo tajemnic, by zbudować napięcie przed kolejną częścią, ale przez ten brak odpowiedzi moja ciekawość tylko bardziej rośnie. Z jednej strony trochę mnie to frustruję a z drugiej, sprawia, że mocniej wyczekuje następnego tomu. Najchętniej sięgnęłabym po niego od razu, bo naprawdę chciałabym już poznać wszystkie brakujące elementy tej mrocznej układanki. Podsumowując, była to fantastyka, która totalnie mnie wciągnęła. Dostałam w niej prawie wszystko, czego oczekuję od książek tego gatunku: ciekawą fabułę, bohaterów, których naprawdę da się polubić (i którzy potrafią pokazać siłę), interesujące i inne motywy, tajemnice i trochę mroku. Gdyby ktoś zapytał mnie, czy polecam tę lekturę, bez dwóch zdań powiedziałabym tak! W dodatku uważam, że świetnie sprawdziłaby się na dużym ekranie, czuję, że taka ekranizacja mogłaby pozytywnie rozwalić internet. Teraz pozostaję mi czekać na drugi tam, a wam również życzę świetnej lektury!
Klaudia
12.10.2025
Przyznam szczerze, że czytając opis, najmocniej zaintrygował mnie wątek aniołów, które pojawiają się na ziemi z niewiadomych przyczyn. Nigdy wcześniej nie czytałam o czymś takim, więc musiałam poznać tę historię!! Czy faktycznie była tak wyjątkowa? Cóż, zdecydowanie była oryginalna! Nigdy wcześniej nie spotkałam się z tak mocnym nawiązaniem do wiary, Boga oraz dobra i zła. Największy minus znalazłam w relacji między bohaterami. Nie czułam jej totalnie! Uczucie, które między nimi rosło, rozpoczęło się jeszcze przed historią, którą przedstawiła nam autorka, więc nie widzimy jej początków. Wiemy jedynie, że się znają, mają ku sobie, ale coś nie do końca między nimi działa. Przez to, że nie poznajemy tej relacji od początku, nie mogłam jej poczuć ani głębiej jej zrozumieć. Żałuję także, że sam fakt pojawienia się aniołów na ziemi nie został przestawiony. Miałam wrażenie, że czytam już drugi tom, a to dopiero pierwszy. 😫 A jaka była fabuła? Tu już mogę powiedzieć wiele pozytywnych rzeczy!! Zdecydowanie była wciągająca i ciekawa, choć nie zawsze pioruny leciały z nieba, to nawet te wolniejsze fragmenty mnie interesowały. Tak jak wspomniałam wcześniej, nie spotkałam się jeszcze z takim nawiązaniem do wiary i szczerze mówiąc, byłam zaintrygowana, ale jednoczenie bałam się, że będzie mi to przeszkadzać, bo jestem chrześcijanką. Wiedziałam, że granica jest cienka, ale autorka dobrze ugryzła ten temat i ciekawie go przedstawiła! Byłam niesamowicie ciekawa, jak to się stało, że “dobro” i “zło” pojawiło się na ziemi i zdecydowanie dla tej informacji sięgnę po drugi tom! Zdecydowanie odnajdą się w niej osoby, które z lekkim dystansem podchodzą do takich tematów! 🩷 [ współpraca reklamowa z wydawnictwem ]
Marzena
17.09.2025
𝙍𝙚𝙘𝙚𝙣𝙯𝙟𝙖 𝙀𝙘𝙝𝙤 𝙥𝙤𝙩𝙚̨𝙥𝙞𝙚𝙣𝙞𝙖 (współpraca reklamowa @k.e.december.pisarka @editio.red @wydawnictwo.beya ) ⭐️⭐️⭐️⭐️.⭐️/5 Zjawiska paranormalne, anioły i demony, tajemnice, age gap… Czy to nie idealna pozycja tej jesieni? Echo potępienia to książka, na którą wyczekiwałam z niecierpliwością. Miałam okazję już kiedyś poznać pióro autorki, co sprawiło, że moje oczekiwania były trochę wyższe. Liczyłam na dobrą historię, która będzie mi chodzić po głowie jeszcze przez długi czas i tak właśnie się stało! Na początku jednak nie było tak kolorowo, gdyż nie wciągnęłam się w tą historię od pierwszych rozdziałów, ale to mnie nie powstrzymało żeby czytać dalej i jak widzicie po tym, co napisałam wyżej - nie zawiodłam się. Fabuła stała się na tyle wciągająca, że aż trudno było się oderwać. Bohaterowie są wykreowani bardzo dobrze i nie ma tu poczucia bezbarwności. Mroczny klimat, to coś co wciągnęło mnie w sposób, że miałam odczucie, jakbym naprawdę tam była. Co mogę powiedzieć? - Potrzebuję więcej! Odpowiadając na pytanie zadane na początku: Tak to jest idealna pozycja na tą jesień!🍁🍂 #recenzjeliteratury #książkary #booksbooksbooks #bookstagram #booktoker
anonymous
21.09.2025
Nie będę sie rozwijała I opisywała Wam książki, bo żeby poczuć te emocje, które czułam ja, musicie przeczytać całość. Dla mnie absolutnie cudowna książka.
Maitiri
05.02.2026
„Echo potępienia” to nie jest lekka historia. Od początku czuć jej ciężar i niepokój. Znak wypalony na skórze, koszmary, śmierć ojca i przeczucie, że coś jest bardzo nie tak, to wszystko sprawia, że napięcie towarzyszy nam od samego początku. Fabuła skupia się na młodej dziennikarce, która próbuje zrozumieć, dlaczego na jej skórze pojawiło się tajemnicze znamię identyczne jak u ofiar niewyjaśnionych zgonów, w tym jej własnego ojca. To nie jest historia, w której bohaterka przygląda się tragedii z boku, ona jest jej częścią. Każdy trop, każde odkrycie uderza bezpośrednio w nią. Jej śledztwo szybko przestaje być zawodową ciekawością, a staje się desperacką próbą zrozumienia, dlaczego jej życie zaczyna przypominać koszmar. Z czasem fabuła rozszerza się o kolejne elementy, takie jak rodzinne sekrety, rodowa klątwa, zakon działający w cieniu i przede wszystkim anioły, które wcale nie przypominają opiekunów z religijnych obrazów. Są obce, niepokojące, czasem wręcz groźne. To jeden z ciekawszych aspektów powieści, odejście od oczywistych skojarzeń. Anioły nie są tu symbolem dobra, demony nie są jedynym złem, a granica między jednym a drugim stale się przesuwa. Podoba mi się ta moralna niejednoznaczność bohaterów. Nikt nie jest tu krystalicznie dobry ani jednoznacznie zły. Decyzje mają konsekwencje, a wybory często są dokonywane między złym a gorszym. To sprawia, że trudno komukolwiek bezgranicznie ufać. Klimat w powieści jest rewelacyjny. Szepty w ciemności, cienie majaczące na granicy wzroku, drżenie ziemi, poczucie, że coś obserwuje bohaterów z ukrycia, to wszystko buduje duszną, ciężką atmosferę i sprawia, że ta historia powoli podkopuje poczucie bezpieczeństwa. Jest narastający lęk i świadomość, że nic nie wróci do normy. Emily wzbudza mieszane, ale szczere emocje. Ciężko ją bezwarunkowo polubić, ale ciężko też odrzucić. Jest tak samo silna i zdeterminowana, jak zagubiona, przestraszona, czasem nawet nieracjonalna. Kilka jej decyzji mnie zirytowało, miałam ochotę nią potrząsnąć, żeby w końcu przejrzała na oczy. Jednak pojawiła się refleksja, że w obliczu takich wydarzeń mało kto zachowałby spokój i chłodną logikę. Jej strach, bezradność i chaos w głowie są wiarygodne. Dzięki temu łatwo było mi wejść w jej perspektywę i poczuć, że to jest przecież zwykła dziewczyna wrzucona w coś, co ją przerasta. Wątek romantyczny jest poprowadzony subtelnie. To cichy, niepewny wątek na drugim planie. Z jednej strony doceniam, że uczucie nie przysłania głównej osi historii. Z drugiej, zabrakło mi między bohaterami silniejszej chemii. Chciałabym więcej emocjonalnego napięcia, więcej momentów, które naprawdę by mnie poruszyły. Tu wszystko jest raczej stonowane, jakby przytłumione przez resztę wydarzeń. Jednocześnie wiem, że to dopiero pierwszy tom trylogii i romans na pewno się rozwinie. Tempo powieści jest nierówne. Są fragmenty, które pochłania się błyskawicznie, bo tajemnice wychodzą na jaw, a napięcie rośnie z każdą stroną. Ale są też momenty, kiedy akcja zwalnia, sceny się przeciągają i można odczuć lekkie zmęczenie. Finał pozostawia z niedosytem. Wiele spraw nie zostało zamkniętych, pojawiają się nowe pytania i nowe zagrożenia. Normalnie byłabym tym sfrustrowana, ale tutaj dominowała ciekawość. Złapałam się na tym, że od razu chciałabym sięgnąć po kolejny tom, żeby zobaczyć, dokąd to wszystko zmierza. To chyba najlepszy dowód na to, że ta historia naprawdę mnie wciągnęła. „Echo potępienia” to mroczna, dojrzała historia o stracie, przeznaczeniu i próbie zrozumienia czegoś, co przerasta człowieka. To opowieść z ciężarem, który potrafi przygnieść. I chociaż widzę jej słabości, czytałam ją z autentycznie ściśniętym gardłem i potrzebą poznania dalszego ciągu. I oczywiście polecam 💛
tosia_czyta
20.09.2025
♥️♥️RECENZJA PATRONACKA ♥️♥️ „Echo potępienia” K.E. December to książka, która łączy w sobie mrok, tajemnicę i emocje tak silne, że trudno o nich zapomnieć. Jeśli chcesz dowiedzieć się, jak wyglądają uczucia bohaterki wrzuconej między anioły i upadłych oraz dlaczego ta powieść tak mocno porusza czytelników, zapraszam do recenzji! Emily to postać, która chwyta za serce, bo jej emocje są niezwykle ludzkie i wiarygodne. Na początku towarzyszy jej strach i zagubienie, nagłe znamiona na ciele, koszmary i wydarzenia, których nie potrafi wytłumaczyć, sprawiają, że czuje się bezradna wobec nieznanego. W tle cały czas brzmi żal po śmierci ojca i głębokie poczucie samotności, które popycha ją w stronę prawdy, nawet jeśli ta prawda ma być bolesna. Ale Emily nie jest tylko ofiarą. To bohaterka, w której stopniowo rodzi się determinacja i ciekawość, jako dziennikarka nie potrafi zignorować tajemnic, które pojawiają się wokół niej. Każdy krok, każdy wybór wiąże się z nieufnością i wątpliwościami, bo anioły i upadli, których spotyka, nie są czarno-białymi figurami. Raz kuszą, raz ranią, raz chronią, a Emily musi sama rozstrzygnąć, komu zaufać. W tym wszystkim pojawia się też fascynacja i zakazane emocje. To, co niebiańskie i upadłe, działa na nią hipnotyzująco, wywołując konflikt między rozsądkiem a sercem. A jednak mimo chaosu dojrzewa. Z dziewczyny zagubionej i przerażonej staje się bohaterką coraz bardziej świadomą i silną, gotową stawić czoła przeznaczeniu. Kiedy sięgnęłam po Echo potępienia K.E. December, nie spodziewałam się, że ta książka tak mocno mnie pochłonie. To historia, która nie tylko opowiada o świecie aniołów i upadłych, ale przede wszystkim o emocjach, lękach i pragnieniach bohaterki, które odbijają się w nas samych. Emily urzekła mnie od pierwszych stron nie dlatego, że była idealna, ale dlatego, że była prawdziwa. Czułam jej strach, kiedy koszmary wdzierały się do jej życia, czułam jej żal, gdy wspominała ojca, i jej determinację, gdy mimo lęku brnęła w ciemność, by odkryć prawdę. Były momenty, gdy jej nieufność stawała się także moją, nie wiedziałam, komu można wierzyć. A gdy w jej sercu pojawiały się emocje na granicy fascynacji i zakazanej namiętności, sama czułam to napięcie. Świat, który stworzyła autorka, jest niesamowicie sugestywny: pełen sprzeczności, półcieni i moralnych dylematów. Anioły nie są tu tylko symbolem dobra, a upadli nie są jedynie źli, każdy z nich nosi w sobie własne tajemnice, które sprawiają, że nie da się ich łatwo ocenić. To sprawia, że cała historia ma głębię i wielowymiarowość, jakiej często brakuje w literaturze fantasy. Najbardziej zachwyciło mnie jednak to, jak książka stopniowo buduje napięcie. Początek jest spokojniejszy, wręcz podszyty melancholią, ale z każdą kolejną stroną akcja przyspiesza, emocje narastają, a finał zostawia z szeroko otwartymi oczami i palącą potrzebą sięgnięcia po następny tom. Dla mnie Echo potępienia to nie tylko opowieść o aniołach i demonach. To historia o człowieku, o strachu, miłości, zdradzie i odwadze, która rodzi się wtedy, gdy nie mamy już dokąd uciec. Książka, która zostaje w głowie i w sercu jeszcze długo po odłożeniu jej na półkę. Autorka stworzyła świat, który mnie pochłonął, tajemniczy, piękny i niepokojący. Czytając, miałam ciarki, a finał zostawił mnie z sercem bijącym jak szalone i palącą potrzebą poznania ciągu dalszego. Jeśli kochasz książki, które wciągają klimatem, pełne są napięcia, a bohaterowie przeżywają prawdziwe emocje – Echo potępienia jest właśnie dla Ciebie. Anioły, upadli i dziewczyna, która staje twarzą w twarz z własnymi koszmarami – Echo potępienia K.E. December to książka, od której trudno się oderwać.
Natalia
24.09.2025
Echo potępienia to paranormalmy romans, w którym światło i mrok tańczą ze sobą w niebezpiecznej symbiozie już od pierwszej strony. Autorka pcha czytelnika od razu w wir dziwnych zdarzeń: tajemnicze znamienie pojawiające się na ciele Emily, koszmarne sny, kuzyn widzący demony, przeklęta rodzina, a w końcu pojawienie się aniołów, które nie są tu przewodnikami, lecz zagadką do rozwikłania. To mieszanka mrocznego klimatu, szybkiej akcji i romantycznych iskier, która skutecznie trzyma w napięciu od pierwszej strony. Świat przedstawiony to mocny punkt tej książki. Anioły, upadli, tajemniczy Zakon i niejasne powiązania z losem rodziny Emily tworzą intrygujący ekosystem, w którym każda postać skrywa więcej pytań niż odpowiedzi. Tempo akcji jest dynamiczne: od wczesnych scen z tajemniczym, ziemskim trzęsieniem, po finalne starcie między aniołami, czytelnik czuje, że wszystko może ulec nagłemu zwrotowi. Klimat jest gęsty, lekko niepokojący, z odrobiną baśniowej mroczności, która dobrze pasuje do parowania światła z cieniem. Emily to postać, która z jednej strony napędza fabułę, z drugiej potrafi być irytująca. Momentami autorka zbudowała w niej dosyć dwuznaczne emocje, tak bardzo pogrążona w własnych problemach, że trudno czasem zrozumieć jej decyzje i działania. Te wahania nastrojów mogą razić, zwłaszcza jeśli oczekuje się szybkiego zwalczenia zagrożenia i wzięcia spraw w swoje ręce. Mimo to jej dojrzewanie i odkrywanie sekretów, pozwalają czytelnikowi zbliżyć się do jej losów i wejść w centrum mistycznego konfliktu. Wątek romantyczny, choć dobrze wyważony i emocjonalny, także ma potencjał na bardziej złożoną dynamikę w kolejnych tomach. Postacie drugoplanowe dodają smaku tej opowieści. Sojusznicy i przeciwnicy Emily niejednokrotnie zaskakują, a ich motywacje wciąż pozostają częściowo niedopowiedziane, co obiecuje intensyfikację intryg w kontynuacjach. Zakon, Samael i Nathanael wprowadzają ciekawą mieszankę grozy i namiętności, a ich relacje z główną bohaterką sugerują, że w kolejnych częściach konflikty i tajemnice jeszcze bardziej się skomplikują. Największym atutem "Echo potępienia" jest scenografia scen walk i konfrontacji. Sceny finalnych starć między aniołami są napisane z dużą dynamiką i tempo utrzymuje czytelnika na krawędzi. Emocje, akcja i jej nagłe zwroty tworzą efekt lotu wysokiego w obłokach, który autorce udaje się utrzymać przez większość lektury. Język i styl pisarski są płynne, co sprawia, że książkę czyta się błyskawicznie. Momentami jednak wplecione fragmenty narracyjne w niektórych miejscach przeciągają się i nieco spowalniają tempo akcji. "Echo potępienia" to udany początek trylogii "Drzewo Życia". To historia pełna mistycznych zagadek, nieoczekiwanych sojuszy i dramatycznych wyborów, która z pewnością zadowoli miłośników paranormalnych romancsów z mrocznym klimatem towarzyszącym od samego początku. Dla tych, którzy lubią światło i cień w równym stopniu – pełen anielskich i upadłych – ta książka jest dobrym wstępem do dalszych części. Jeśli szukacie intensywnej mieszanki tajemnicy, romansowych napięć i epickiej intrygi, to "Echo potępienia" z pewnością dostarczy wam takich doznań.
Oliwia
03.11.2025
"Echo potępienia"- RECENZJA!! ~MOJA OPINIA~ 🪽"Echo potępienia" szczególnie zwróciło moją uwagę przez oryginalny i rzadko spotykany opis. Główna bohaterka, Emily jest dziennikarką, która pewnego dnia budzi się z tajemniczym znamieniem na ciele (symbolem pojawiającym się także w jej koszmarach i łączącym się z niewyjaśnioną śmiercią jej ojca). Kiedy ziemia zaczyna drżeć, a cienie szepczą jej imię, świat aniołów i mroku wkracza w jej życie. Nie jako zbawienie, lecz jako zagadka, którą trzeba rozwikłać. 🪽To była naprawdę świetna paranormalna książka, która z każdą stroną coraz bardziej przyprawiała mnie o ciarki i niepokój. Emily zaczyna dostrzegać rzeczy, których inni nie widzą. Jej spokojne, uporządkowane życie zamienia się w walkę o przetrwanie przed złem, sekretnymi mocami i tajemnicami, które nigdy nie powinny ujrzeć światła dziennego. Dziewczyna za wszelką cenę pragnie odkryć prawdę o sobie, o znaku i o śmierci swojego ojca. 🪽W tym wszystkim pomaga jej Nathanael, chłopak skrywający sekret pod ludzką postacią. Jest aniołem, który razem z Emily próbuje rozwikłać zagadkę. Jednak niebezpieczeństwo jest coraz bliżej, a Nathanael oprócz siebie musi chronić także Emily i jej bliskich. Uwielbiam, wręcz ubóstwiam ich duet! Relacja między nimi jest delikatna, subtelna i rozwija się w idealnym tempie, nie przytłaczając głównego wątku. 🪽Niepokój czułam na każdej stronie. Emily odkrywa coraz bardziej mroczne sekrety, a świat, który znała może okazać się zupełnie inny, niż przypuszczała. W książce poznajemy też cudownych bohaterów pobocznych 😩 Samaela, postać niezwykle intrygującą i pełną zagadkowej aury, oraz Zuri, którą absolutnie pokochałam!!! 🛐🛐 Była tak świetnie napisana, że z chęcią przeczytałabym o niej osobną historię. 🪽Przez całą książkę się po prostu płynęło. Mimo narracji trzecioosobowej styl autorki bardzo mi się podobał. Czułam się, jakbym sama była jedną z pobocznych bohaterek. Język był przyjemny i lekki, co sprawiało, że kolejne rozdziały dosłownie znikały jeden po drugim. 🪽Ostatnie strony to był rollercoaster emocji! Nie mogłam się oderwać, a zanim się zorientowałam, zostało mi ostatnie 30 stron. Z niecierpliwością czekam na kolejny tom!!! Mam tyle pytań, na które jak najszybciej potrzebuję poznać odpowiedź! 🤌🏻 🪽Ta historia była wszystkim, czego szukałam w paranormalnym romansie, mroczna, emocjonująca i nieprzewidywalna."Echo potępienia" to książka, o której trudno zapomnieć. Zdecydowanie polecam każdemu, kto lubi połączenie tajemnicy, emocji i odrobiny niebiańskiego chaosu 🤭 [Współpraca reklamowa z wydawnictwem Beya] Ocena:5/5⭐
co_do_slowa
02.10.2025
📌 O czym: Echo potępienia to paranormalny romans. Autorka wrzuca nas w wir tajemnic: Emily budzi się z dziwnym znamieniem na ciele - symbolem, który zna ze swoich koszmarów i który zdaje się być powiązany ze śmiercią jej ojca. Wkrótce okazuje się, że do świata ludzi wkroczyły anioły, ale dalekie są one od wyobrażeń o dobrotliwych opiekunach. Ich obecność jest zagadką - kuszącą i niebezpieczną jednocześnie, a odpowiedzi, które Emily próbuje znaleźć, rodzą jeszcze więcej pytań. 📌 Moja opinia: Od kiedy w nastoletnich czasach Becca Fitzpatrick wprowadziła mnie w świat cyklu Szeptem, anioły i upadli na długo wpisali się w mój czytelniczy gust. Kiedy więc usłyszałam o Echu potępienia, od razu wróciły wspomnienia tamtej przygody i poczułam, że znowu brakuje mi właśnie tego klimatu - mroku, tajemnic i niebezpiecznego uroku skrzydlatych istot. Czy znalazłam to wszystko w tej książce? Nie do końca - bo to zupełnie inna historia, napisana w innym tonie i nie sięgająca poziomu, który osiągnęła Fitzpatrick. Ale trudno oczekiwać, by ktoś dorównał mistrzowi. Niemniej jednak muszę przyznać, że powieść K.E. December okazała się naprawdę wciągająca i dostarczyła mi sporo emocji. Akcja toczy się dynamicznie - od koszmarów przechodzimy do dziennikarskiego śledztwa, rodzinnych tajemnic i niepokojącej fascynacji. Klimat jest gęsty, chwilami duszny, momentami niemal baśniowy, co świetnie współgra z romansem, rozwijającym się w cieniu zagrożenia. Emily jako bohaterka budzi mieszane uczucia. Potrafi być odważna i konsekwentna, ale chwilami jej zachowania bywają nieco irytujące. Ja z reguły jednak lubię, kiedy główna postać nie jest idealna i popełnia błędy. To czyni ją bardziej ludzką i pozwala śledzić proces jej dojrzewania. Autorka umiejętnie dawkuje tajemnice, a po zakończeniu pierwszego tomu poczułam lekki niedosyt - chcę już wiedzieć co będzie dalej! Zbyt wiele pytań pozostaje otwartych. Mogę tylko powiedzieć, że pod koniec książki mamy solidny grunt pod rozwinięcie fabuły. Podsumowując: "Echo potępienia" to udany początek cyklu Drzewo Życia. Choć nie dorównało ono serii Fitzpatrick, którą darzę szczególnym sentymentem, wciąż było to spotkanie pełne intryg, mroku, anielskich sekretów i uczuć. To powieść, która łączy thriller paranormalny z romansem, dając czytelnikowi mieszankę tajemnicy, emocji i akcji. Ja bawiłam się przy niej świetnie i z niecierpliwością czekam na kontynuację - bo czuję, że to dopiero początek naprawdę epickiej historii. Współpraca reklamowa editio red
flowers.in.books
05.10.2025
[Współpraca recenzencka z Wydawnictwem Editio Red i beYA] Dziękuję bardzo za egzemplarz do recenzji! ⋆˚࿔ Echo Potępienia K.E. December ⟡ Jestem zupełnie rozdarta. Z jednej strony historia przyciąga uwagę, z drugiej – naprawdę mnie zmęczyła. ⟡Zacznę może od samej fabuły. Ogromny plus za rozpoczęcie z przytupem. Nie było tu miejsca na spokojne wprowadzenie do życia głównej bohaterki – od razu witają nas niepokojące wizje, które ją prześladują, oraz bieg dziwnych wydarzeń. Dalej zanurzamy się w jej dziennikarskim świecie pytań bez odpowiedzi, widzimy zderzenie ziemi z niebiosami, poznajemy anioły i demony, a co najważniejsze – towarzyszymy w kryminalnej sprawie pełnej znaków zapytania. Stopniowe odkrywanie kolejnych kart było zdecydowanie najlepszym elementem. Z drugiej strony wyłania się jednak nierównomiernie rozłożona akcja. Miała swoje wzloty i upadki, a wiele stron naprawdę mnie wynudziło. Pewnie dlatego moje finalne odczucie to zwyczajne zmęczenie tą historią. ⟡Przejdźmy do bohaterów. Największym plusem było poznawanie tej historii z kilku różnych perspektyw. Super, że autorka pokazała nam postrzeganie świata oczami przedstawicieli każdego gatunku. Główna bohaterka – Emily – absolutnie nie. Głównym kobiecym postaciom z reguły naprawdę ciężko trafić w moje gusta, a ta tutaj również nie podołała temu zadaniu. Z początku byłam ciekawa jej postaci, jednak z każdą kolejną stroną moja sympatia do niej malała zamiast wzrastać; w pewnym momencie zaczęła mnie już zwyczajnie irytować. Jej młodsza siostra również nie została moją ulubienicą. Jeśli chodzi o boską część obsady, to z całej trójki (Nathanael, Zuri i Samael) moim zdecydowanym faworytem został ten ostatni. Samael z całej książki zdobył moje największe zainteresowanie – może dlatego, że jako jedyny ani razu mnie nie zażenował. Jestem szczerze ciekawa, jak dalej potoczy się jego relacja z Emily. Nathanael – szczerze powiedziawszy, nic odkrywczego. Zuriel – moja ulubiona kobieca bohaterka tej historii, wyróżniała się i momentami nieco przypominała mi Mazikeen z Lucyfera. Ogólnie rzecz biorąc, losy bohaterów były mi dość obojętne. Pomimo prób – nie potrafiłam obdarzyć ich sympatią. Po przewróceniu ostatniej strony, jak gdyby nigdy nic, wróciłam do rzeczywistości. Nie przeżywałam, nie wracałam myślami, nawet nie bardzo zastanawiałam się nad dalszą akcją, więc naprawdę ciężko ocenić mi tę historię. Chyba najbliższa mojemu sercu będzie taka mocna 5 w skali 1–10.
anonymous
21.11.2025
[ Współpraca reklamowa] „Echo potępienia” sięgnęłam z dużą ciekawością, bo połączenie motywów angelicznych, tajemniczych znaków i śledztwa mnie zaintrygowało. Początek wypadł naprawdę obiecująco. Podobało mi się spokojne wprowadzenie do życia Emily oraz pierwsze niepokojące wydarzenia, które od razu sugerowały, że historia będzie mroczna i pełna niewyjaśnionych zjawisk. Świat przedstawiony ma ogromny potencjał, a wizja upadłych i aniołów funkcjonujących obok ludzi wydała mi się świeża i klimatyczna. Z czasem jednak poczułam lekkie zmęczenie fabułą. Karty odkrywane są powoli, co samo w sobie lubię, ale tu momentami miałam wrażenie, że akcja przygasa, gubi tempo, a pewne sceny trwają dłużej, niż powinny. Mimo to motyw zagadkowej śmierci ojca Emily i odkrywanie kolejnych powiązań naprawdę trzymało mnie przy książce. Zdecydowanie najmocniejszą stroną jest klimat oraz narastające poczucie niepewności. Wątki paranormalne wypadły zaskakująco wiarygodnie jak na fantasy i to właśnie ta atmosfera była dla mnie największym plusem. Jeśli chodzi o bohaterów, moje odczucia są mieszane. Emily bywała dla mnie interesująca, ale chwilami irytowała mnie jej sposób reagowania na niektóre wydarzenia. Postacie anielskie zwłaszcza Nathanael i Zuriel wypadają lepiej, choć ich relacje z główną bohaterką nie zawsze mnie przekonywały. Romans jest delikatny i raczej tłem dla historii, co akurat oceniam pozytywnie, ale zabrakło mi trochę chemii. Niektóre ich interakcje wydawały mi się bardziej powierzchowne, niż się spodziewałam. Pod koniec książki czułam, że wiele wątków dopiero się rozkręca i choć nie dostałam odpowiedzi na wszystkie pytania, wiem, że to celowy zabieg przed kontynuacją. Mam więc mieszane odczucia: z jednej strony trochę frustruje mnie brak domknięcia, z drugiej jestem naprawdę ciekawa, jak autorka poprowadzi dalsze wydarzenia. Świat aniołów i demonów ma ogromny potencjał i jeśli druga część mocniej skupi się na dynamice fabuły, ta historia może rozwinąć się w coś świetnego. Podsumowując, „Echo potępienia”ma świetny klimat, ciekawy pomysł i momenty, które naprawdę potrafią wciągnąć, choć zdarzały się też fragmenty mniej angażujące. Mimo kilku zastrzeżeń jestem szczerze ciekawa kontynuacji. Również chciałabym zaznaczyć, że książka jest pisana w trzeciej osobie, więc sięgając po nią miejcie to na uwadze.
ada130287
28.10.2025
Miniony tydzień pełen był literatury jakże różnej, ale bardzo wciągającej. Był thriller, literatura obyczajowa i fantasy. I na tej ostatniej kategorii chciałabym się zatrzymać na chwilę i przedstawić najnowszą książkę K.E. December “ Echo potępienia”. Książka opowiada o Emily, która jako dziennikarka śledcza dostaje za zadanie napisać o sprawie zagadkowego morderstwa. Tym bardziej tajemniczego, że ofiara zginęła w niewyjaśnionych okolicznościach, a jedyny świadek opisuje sprawę jak nie z tego świata, sama ofiara zaś posiada takie samo znamię jak zmarły ojciec Emily. Dodatkowo od pewnego czasu dziewczynę dręczą złowrogo brzmiące głosy oraz nawiedzają postacie, przy których jeży się włos na głowie. Wszystkie drogi prowadzą ją do rodzinnego miasteczka, w którym wiele się zmieniło i wiele spraw wymaga wyjaśnienia. Nawet w najśmielszych snach nie podejrzewa, w jak wielkim niebezpieczeństwie się znalazła. Emily to silna kobieta, dla której rodzina jest najważniejsza. Tylko czy starczy jej sił, aby zmierzyć się z tym, co przygotował dla niej Bóg, Zakon czy Lilith? Czym lub kim tak naprawdę jest Drzewo Życia? I dlaczego w głowie słyszy echo potępienia? Moje kilka zdań nie jest w stanie w żaden sposób przygotować Was na to, co zgotowała czytelnikowi autorka. Przedstawiona historia nawiązuje nie tylko do życia na ziemi, ale również wpleciony został wątek aniołów i demonów, którzy nie są wcale tacy, jakich przedstawiają w literaturze, sztuce czy muzyce. Moc w najczystszej postaci, która emanuje z kartek książki, sprawa, że jest ona zaskakująca i wciągającą. Przedstawione postaci zaciekawiły mnie tak bardzo, iż pokusiłem się o mały research w internecie, aby zobrazować sobie tych, których przedstawiła autorka. “Echo potępienia” jest pierwszym tomem zaplanowanej trylogii, którą planuje wydać autorka. I na pewno z niecierpliwością będę czekać na ciąg dalszy anielsko-ziemskiej powieści, w której ważą się ludzkie losy, ale również istnienie Edenu. K.E. December przyzwyczaiła mnie do pikantnych, mafijnych historii pełnych miłości, walecznych uniesień i świątecznych klimatów. To, co miałam okazję przeczytać, jest powiewem świeżości, który trzyma w napięciu, zaskakuje i uskrzydla wyobraźnię. Zdecydowanie ta literatura jest idealna na jesienne wieczory. Gorąco polecam i czekam na więcej! Papierowy Bluszcz
anonymous
03.10.2025
[Współpraca recenzencka z Wydawnictwem Editio Red i beYA] Co byście wybrali - szansę na pójście do Nieba czy prawdziwą miłość? Przed takim i innymi dylematami stają bohaterowie ,,Echa potępienia". Odpowiedź może wydawać się na początku prosta i klarowna, ale czy na pewno taka jest? Podczas lektury, doszłam do wniosku, że uwielbiam motyw piekła i nieba w literaturze. Prawdopodobnie dlatego, że nic nie jest tak oczywiste, jak mogłoby się to na początku wydawać, co sprawia, że historia staje się dla czytelnika dużo bardziej angażująca. Autorka w wyjątkowy sposób opisuje relacje bohaterów. Nie jest ona ani szybka ani zbyt intensywna. Stanowi idealny przykład romantycznej, naturalnej i delikatnej więzi, która jest w stanie przekazać dużo więcej niż dosłowne opisy intymnych sytuacji. Fabuła również okazała się, dla mnie, na tyle interesująca, że nie mogę się doczekać kolejnej części. Przez tę książkę się płynie. Nie chodzi tu tylko to, że objętościowo jest niewielka (co moim zdaniem w tym wypadku stanowi wadę), ale przede wszystkim dlatego, że chce się jak najszybciej poznać dalsze losy bohaterów i konsekwencje wyborów, jakich dokonali. Właśnie z tego powodu uważam, że książka powinna być dłuższa. Nie tylko ze względu na akcję, ale także na możliwość szerszego poznania świata, który został nam przedstawiony. Czułam niedosyt, ponieważ chciałabym się dowiedzieć o wiele więcej zarówno o postaciach, jak i o mechanizmach kierujących tym uniwersum, czy wydarzeniach poprzedzających główną fabułę. Dostrzegłam również kilka innych drobnych mankamentów, które nie odebrały mi jednak przyjemności z czytania. W niektórych miejscach pojawiają się głębokie, niemal poetyckie fragmenty, kontrastujące ze stylem reszty książki, który jest dużo bardziej potoczny. Zwróciłam też uwagę na to, że bohaterowie zbyt szybko przestają rozważać trudne kwestie. Zostają postawieni przed jakąś niecodzienną, skomplikowaną sytuacją, która zazwyczaj wymagałaby wielu wyjaśnień, rozmów i prób zrozumienia, a oni po krótkiej chwili przestają mieć wątpliwości. Mimo tych uchybień, książkę czytało mi się naprawdę bardzo przyjemnie i świetnie się przy niej bawiłam. Z niecierpliwością czekam na drugi tom i z czystym sumieniem (😉) mogę polecić ją każdemu, kto, tak jak ja, uwielbia motyw piekła i nieba w literaturze.
alex14226
23.09.2025
*współpraca reklamowa* Wiecie co, dawno tak się nie napaliłam na jakąkolwiek książkę. Już od samej zapowiedzi śledziłam wszystkie nowinki, bo wiedziałam, że to coś napisane specjalnie dla mnie. W książce znalazłam niemal wszytko to czego oczekuję od fantastyki, czyli ciekawą fabułę, interesujących bohaterów, czy moje ulubione motywy. Emily jest dziennikarką, bardzo zaangażowaną w pracę ale też kobietą twardo stąpającą po ziemi. Dlatego też gdy pewnego dnia budzi się z koszmaru z tajemniczym znamieniem na ciele, nie rozumie co się właściwie dzieje. Symbol okazuje się mieć związek z zagadkową śmiercią jej ojca i innych nieznanych jej ofiar. Emily zaczyna coraz bardziej wchodzić na nieznany sobie teren, odkrywa istnienie aniołów i upadłych, lecz nikt nie wie dlaczego znalazły się one na ziemi. Dziewczyna nie zamierza spocząć aż nie odkryje prawdy, przez co jej życie odwraca się do góry nogami. Co ja będę dużo mówić, to było po prostu genialne. Fabuła mnie totalnie zaczarowała, nie potrafiłam się od niej oderwać ani na sekundę. Motywy anioła i demona są mi chyba najbliższe więc nie dziwota, że ta historia całkowicie zawładnęła moim czarnym sercem i duszą. Czego tutaj nie było, od tajemnicy i zagadki, poprzez dziennikarskie śledztwo, odkrywanie kolejnych czasem i szokujących informacji, do tego coś na kształt sekty, anielskie i demoniczne moce, delikatny motyw przeznaczenia itp. Co mnie najbardziej urzekło? To, że autorka ukazała tutaj różne perspektywy postrzegania świata, zarówno tę upadłych, aniołów czy ludzi. Każda ta perspektywa pokazuje jakie różnorodne potrafią być punkty widzenia, nawet tych najbardziej przyziemnych spraw. Te wizje i rozważania po raz kolejny utwierdziły mnie, że najbliżej mi do tych upadłych, no natury nie da się oszukać. Mam jedną drobną uwagę, mam wrażenie, że dostajemy za mało odpowiedzi, ale to w końcu pierwszy tom. Książka napisana w fantastycznym stylu, który dał mi moje ulubione uczucie płynięcia wraz z fabułą, ta książka czytała się sama. Ja polecam, uwielbiam i czekam na kontynuację. *olilovesbooks2*
paulina00343
27.09.2025
Zanurzcie się w historii o upadłych aniołach, która łączy ze sobą elementy thrillera i romantasy. Książka skrywa w sobie dużo tajemnic i mroku, które tylko podsycają naszą ciekawość i chęć sięgnięcia po kolejny tom. Młoda dziennikarka Emily odkrywa, że na jej ciele pojawiło się dziwne znamię, a zaraz po tym zaczynają nawiedzać ją głosy powtarzające słowo: Potępiona. Okazuje się, że znamię jest powiązane z serią tragicznych śmierci a jej życie zagrożone. Czy rodzina Emily jest przeklęta? Cieszę się, że główna bohaterka przeżywa wszystko jak każdy normalny człowiek. Jej emocje są wiarygodne, czasem nawet absurdalne ale kto z nas nie zachowuje się irracjonalnie w sytuacjach, które nas przerastają. A tutaj takich momentów nie brakuje. Każdy z bohaterów otoczony jest aurą tajemniczości, w szczególności anioły i wszystko co z nimi związane: od klątwy,po zagadki, trzęsienia ziemi i inne anomalie. W trakcie tego wszystkiego rodzi się romans pomiędzy główną bohaterką a jednym z aniołów: Nate'a. Choć ja widzę tutaj szanse na miłosny trójkąt. A to za sprawą tajemniczego Samaela, któremu nie brak charakteru i moim zdaniem jest zdecydowanie ciekawszy niż wybranek Emily. Można się domyślać, że w kolejnych tomach wątek miłosny oraz fabuła przybierze jeszcze bardziej zaskakujący obrót. Bohaterowie drugoplanowi nie raz zadziwią swoimi decyzjami, a nawet wróg okaże się kimś zupełnie innym, niż mogłoby się początkowo wydawać. Motyw klątwy oraz zakonu, podjęty w tej książce, to coś świeżego i odmiennego. Dawno nie miałam okazji spotkać się z takim wątkiem w książkach po które sięgałam. Napięcie budowane jest stopniowo by na końcu zaskoczyć. Największe wrażenie i prawdziwy efekt wow wywołuje starcie aniołów, scena o której mogłabym czytać bez końca! Książka pochłonęła mnie tak szybko, że pozostał mi niedosyt… Echo potępienia to obiecujący początek trylogii, który wciąga w atmosferą mroku i emocji. Autorka potrafi zostawić czytelnika z poczuciem niedosytu. Teraz pozostaje tylko cierpliwie czekać na kolejne tomy. Współpraca barterowa @pauly.nn.czyta
Anonim
26.09.2025
IG: @zaczytana_archiwistka „Czasem blask anioła bywa mroczniejszy niż cień demona…” Emily budzi się pewnego dnia z tajemniczym znamieniem na ciele – symbolem, który zna z własnych koszmarów. Ślad wydaje się nieść odpowiedzi na pytania, które dręczyły ją od lat: o śmierć ojca, o sny, w których ziemia drży, a cienie szepczą jej imię. Ale wraz z pojawieniem się znaku, świat Emily zaczyna pękać na kawałki. Do świata ludzi przybywają anioły. Nie są jednak tym, czego się spodziewamy – nie stróżami ani opiekunami, lecz niepokojącą zagadką. Ich blask fascynuje i kusi, ale kryje w sobie tajemnicę groźniejszą, niż ktokolwiek mógłby przypuszczać. Emily, rozdarta między światłem a mrokiem, wyrusza na poszukiwanie prawdy, która może być dla niej wybawieniem… albo wiecznym potępieniem. �� Moje wrażenia: „Echo potępienia” to historia, która wciąga już od pierwszych stron swoim mrocznym, dusznym klimatem i pytaniami, które nie pozwalają zasnąć. K.E. December świetnie bawi się kontrastami – anioły nie są tu czystymi istotami światła, a cienie nie zawsze niosą zło. To opowieść o przeznaczeniu, które budzi grozę i fascynację jednocześnie, o walce z własnym lękiem i o miłości, która może rozświetlić nawet najciemniejsze zakamarki duszy. Uwielbiam to, jak autorka łączy elementy thrillera paranormalnego z subtelnym romansem – uczucie rodzi się w cieniu zagrożenia, a każda strona to mieszanka niepewności, pożądania i strachu. To zdecydowanie nie jest lekka opowiastka o aniołach – to mroczna podróż w głąb tego, co nieznane i niebezpieczne. ✨ Dlaczego warto przeczytać? ✔️ dla niepowtarzalnej atmosfery balansującej między snem a koszmarem, ✔️ dla bohaterki, której determinacja i lęk tworzą elektryzującą mieszankę, ✔️ dla fanów romansów z mrocznym twistem, gdzie światło i cień walczą o serce człowieka. �� Moja ocena: 8,5/10 – mroczna, emocjonalna, pełna napięcia zapowiedź trylogii, która obiecuje jeszcze więcej tajemnic i dramatów. „Cienie szepczą jej imię. Anioły nie są zbawieniem. A echo przeszłości brzmi jak wyrok…”
Book_besties__
02.10.2025
“Miłości nie da się zaplanować, ona uderza w nas w najmniej oczekiwanym momencie” [Współpraca reklamowa @editio.red @wydawnictwo.beya ] 🪽Jestem w trakcie oglądania “Supernatural” i dla mnie ta książka to po prostu jest ten sam vibe 🖤. Kwestia nagłego pojawienia się aniołów, demony, Lilith i wszystko w realnym świecie - połączenie idealne (i idealnie zgrane w czasie w moim przypadku 😅). 🪽Emily pewnego dnia budzi się z dziwnym znamieniem na ręce. Zaczyna słyszeć głosy, a w pracy otrzymuje zlecenie, które powiązane jest ze śmiercią jej taty. I tak naprawdę wszystko się zaczyna. Tragiczny w skutkach rozwój sytuacji z nałogiem kuzyna sprawia, że młoda kobieta wraca w rodzinne strony. Amy jest bardziej narwana od starszej siostry, co momentami mnie irytowało. 🪽Nate i Zuri to przeciwieństwa. Nathaniel z jednej strony jest posłuszny rozkazom, z drugiej strony nie jest w stanie powstrzymywać rodzących się w nim uczuć. Zuriel jednak jest idealnym przykładem żołnierza - plusik za relację z Amy i pojawienie się w dobrym momencie 😅. Moje serce skradł jednak Sammy 🖤. Jego szczerość, otwartość na rozmowę z Emily, jego poglądy. Nie mam pojęcia, jak dalej będzie rozwijana jego postać, ale obecnie jestem totalnie #teamsamael 🖤. I nie mówię, że Nate jest gorszy - ale dla mnie jest zbyt idealny. Jednocześnie cały czas walczy z tym, co powinien, a co chce zrobić ze swoim dalszym życiem. Sam wątek romantyczny jest tutaj poprowadzony bardzo delikatnie. 🪽Mamy tutaj sporo dylematów moralnych. Bo co tak naprawdę spowodowało upadek? I czy argument “Sprzeciwili się woli” jest wystarczający? Czy jednak są czyny, które nie powinny być potępione? Do tego tajemniczy Zakon, potomkowie Lilith i wiszące nad wszystkimi widmo kolejnej wojny aniołów - to wszystko znajdziecie w tej książce! Jestem bardzo ciekawa kolejnej części “Drzewa życia” 🖤.

Masz ten produkt? Pomóż innym w decyzji o zakupie